22.02.2015

TUNING ZA NIECAŁE 2 DYCHY ! - CZYLI PODRASUJ SWOJE OKO...

Hej Kochani 
Jeśli mnie dzisiaj odwiedziliście to znak że wierzycie w TRANSFORMACJĘ a jeśli chodzi o przeobrażanie to mam dla Was tusz który niczym wszechiskra ożywi Wasze oko i nada spojrzeniu +10 do wyrazistości :)

W tej notce niczym prawdziwi mechanicy , nie ględzimy o zbytecznych tematach, od razu bierzemy się do pracy !

 



Najpierw poznajmy sprawcę całego zamieszania : 
tym razem to EVELINE - BIG VOLUME PROFESSIONAL MASCARA - wersja seledynowa o dźwięcznej nazwie Natural BIO Formula 

Krótkie zapoznanie się ze sprzętem  / Dane techniczne :

Pojemność : 10 ml

Kolor : DEEP BLACK - głęboka, połyskliwa czerń

Formuła : BIO - oparta jest na naturalnych składnikach m.in. D-panthenol, wyciąg z wosku carnauba,  ekstrakt z jojoby, naturalne/ mineralne pigmenty itd.

Szczoteczka : BOLD & FLEXY - średnia wielkość, mega elastyczność i dobra przyczepność




Skoro znamy i mamy już narzędzie to przejdźmy do działania -  TUNINGOWANIA !


ETAP 1 

Wersja początkowa jak widać uboga, wprawdzie  gęsta,  ale bez koloru i połysku , nazwana nawet dzisiaj "przybrudzoną " ;)


___________________________________________


ETAP 2

Po zastosowaniu jednej warstwy  "seledynowej" BIO Formuły   - widoczne ożywienie, rzęsy schwytane, wyczesane, wydłużone, uniesione i  niewiarygodnie sprężyste... Kolor intensywnie czarny i  niezwykle połyskliwy.

Szczoteczka precyzyjna, nawet nie narobiła większych szkód ( jedynie dwa widoczne na zdjęciu upaćkania, ślady łatwe do usunięcia wacikiem (pałeczką) i płynem micelarnym)



+ ( dodano cień z paletki MUR I <3 Chocolates, pigment Mariza  i Eyeliner RIMMEL SCANDALEYES)
 ___________________________________________






ETAP 3

Po dwu godzinnym  harcowaniu  - ( jak widać na załączonym durnym selfie ) - spore zaskoczenie - zero osypek, kolor nadal czarny, rzęsy nadal sprężyste i uniesione.  Zachwyt nad zachwytami !!!

                                    ___________________________________________





ETAP 4


Po 10 godzinnej eksploatacji  - jak widać  tusz nadal wspaniale utrzymuje się na końcach włosków,
kruszenie ( przy nałożonych dwóch warstwach)  - cóż, ciężko o tym wspominać bo jedyna osypką jest to co widzicie na tym zdjęciu, jakieś sporadyczne drobinki. Tusz nadal czarny, włoski w dalszym ciągu elastyczne.  Naprawdę jestem miło zaskoczona !






Przejdźmy do oceny :

+ za wygodne opakowanie
+ za gibkość i "czepność" szczoteczki
+ za konsystencje ( nietypowa, bardzo spójna, przypominająca trochę, hm..gęsty olej??)
+ za przyjemny  zapach
+ za ładne rozczesywanie
+ za intensywny kolor
+ za przyjemny efekt, miękkich, sprężystych rzęs
+ za nie osypywanie się
+ za łatwe zmywanie ( płyn micelarny)
+ za dostepność
+ za skład
+ za cenę 18 zł


+ /-  nie byłabym sobą gdybym oczywiście się do czegoś nie przyczepiła, o ile opakowanie jest mega - wygodne, opływowe , fajnie leży w ręce to kolor nie zachwyca, szata graficzna tego tuszu niestety nie wybija go z szarej masy drogeryjnych kosmetyków do oczu  - wielka szkoda bo mascara jest pierwszorzędna i zasługuje na lepszy design - jakiś streetart albo inny nowoczesny wzór, który swoją niebanalnością przekaże jak wartościowy jest to produkt, mi nasuwają się dwa pomysły z ta lekkością i sprężystością - srebrne opakowanie w kolorowe sprężynki lub białe opakowanie w kolorowe ręcznie rysowane dmuchawce, coś takiego z przymrużeniem oka :D mamy teraz taaaaakie technologie, ogromne możliwości więc czemu tego nie wykorzystać ??
(chyba mnie poniosła wyobraźnia , ok urywam ten watek :D)



- znalazłam też minus,  popatrzcie poniżej - strasznie się to brudzi ;/










 - w trakcie pisania notki a dokładnie przed chwilą odkryłam drugi minus !!!  ściera się pod wpływem ciepła ten czarny nadruk na opakowaniu , ale nawet po wytarciu  ciemnej nawierzchni widoczna jest nazwa produktu w szarości, tak czy inaczej czułam się w obowiązku poinformowania Was o tym ;) dla









Osobiście uważam,że to genialny tusz  i autentycznie ostatnio nie maluję się żadnym innym..
Efekt jaki daje ta szczoteczka porównywalny jest dla mnie do Million Lashes - L'Oreala , a jeśli mam już porównywać to nie mogę wspomnieć o cenie jednego i drugiego,  60 a 20 zł... no wiecie, jest różnica :)  ( Zawsze  zostają dzięgi na coś innego ;D np. na nową paletkę the Balm  :D )



Jak oceniacie ten produkt ?  Jakie są Wasze hity w świecie przetestowanych tuszy, chętnie się dowiem:)


ŚCISKAM :**

_________________________________________________________________________

* BO ZAPOMNIAŁAM, JESZCZE SPRAWY ORGANIZACYJNE - SZYKUJE ROZDANIE -CHCECIE PACZKĘ NIESPODZIANKĘ Z KOLORÓWKĄ ( TWARZ, PAZNOKCIE) CZY JAKĄŚ  PACZUCHĘ KTÓREJ ZAWARTOŚĆ JEST ZNANA OD RAZU :) ? 






Ps. Żeby później nikt mi nie zarzucał - mascarę przywiozłam ze Spotkania Lubelskich Bloggerek w Chełmie,  był to jeden z produktów jaki firma  Eveline  podarowała mi do testów .
Pamiętajcie jednak,że w żaden sposób nie wpływa ten fakt  na moją subiektywną opinię wyrażoną w tym poście. Zawarłam tu ( tak jak zawsze) jedynie swoje przemyślenia i odczucia związane z użytkowania tej mascary.

78 komentarzy:

  1. Twoje rzęsy same w sobie są dłuuugie i to bardzo! :) Moim ulubieńcem nr 1 jest Loreal Million Lashes, ten w fioletowym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nawet ten złoty MILLION zadowalał :) fioletowy kupiłam raz i zgubiłam niosąc w swej starej eco torbie , więc poziom frustracji zwalonej z siebie na tą mascare sięgnął zenitu i nawet już nie chciałam nabywać go ponownie, bo jak to kupić tak sobie kosmetyk i zgubić go w drodze - musiał uciec - ja to wiem ;)))
      No troszkę są długie, ale często je podcinam bo szorują o okulary ;/

      Usuń
  2. Ty to moja droga masz piękne rzęsy i chyba większość tuszów które nakładasz dają ładny efekt :) powiem tylko tyle długie i rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż takie piekne to one nie są :) - niestety... troche mi ich wypadło po porażeniu w ubiegłym roku... jedno ( lewe oko) było mocno przeskubane ;/ ale odpowiednia pielęgnacja sprawiła,że praktycznie nie ma różnicy w samych włoskach :)

      Z miarę gęstymi i długimi rzesami też są problemy - np. nie każda szczoteczka dobrze chwyta, wiec czasami tusz może pokryć i skleić rzęsy i to nie w "pajęcze" nóżki a pokaźny szpaler nieestetycznych rzęs innym przykładem jest np splatanie rzęs górnych z dolnymi przy mruganiu okiem ( to jest dramat) ...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) to zasługa tuszu :)

      Usuń
  4. Twoje rzęsy same w sobie robią wrażenie, tusz z Avon właśnie kończę, więc od razu biorę się z ten z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam niedawno na żywo piękny efekt dokonany nowym " różowym" tuszem z Avonu (seria ColourTrends) i nie mogłam uwierzyć,że to wszystko dzieje się naprawdę :) ale póki co mam ten i jestem totalnie zadowolona, więc nie zamierzam zmieniać :)

      Usuń
  5. masz przepiękne rzęsy :)
    na moich rzęsach wszystkie tusze wyglądają byle jak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :* Nie robię z nimi zbyt wiele, właściwie to po płynie micelarnym , tylko delikatnie podgrzana oliwka w żelu aby zmyć ewentualnie jakies pozostałości i tak zostawiam do rana :) lub do chwili kiedy znowu muszę się pomalować :))

      Musisz poszukać dla siebie odpowiedniej szczoteczki, zrobię w wolnej chwili post o tym :) tuszę czekają na jakąś wolną chwilę i zaczynam pisać :)

      Usuń
  6. Lubię silikonowe szczotki:) moim ulubieńcem jest tusz Pump up z Lovely. Teraz mam ochotę na tusz z Collistara;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam go ale wiem,że wszyscy ochoczo zachwalali więc musiałam wybadać sytuację i dorwałam tester w Rossmanie... uwierz mi,że ten Eveline ma jeszcze lepsza szczoteczkę - bardziej elastyczną , no gibką w kilku miejscach - świetnie nią można manewrować :) Collistara nie miałam ale widze chyba,że oglądamy podobny kanał na Youtubie :)))

      Usuń
  7. O kurczę, efekt rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) ! No efekt jest dla mnie naprawdę zachwycający :) pierwszy raz mam tak tani tusz który spisuje się tak samo jak moi ulubieńcy a nawet troche lepiej od niektórych , bo wcale się nie osypuje !

      Usuń
  8. Eveline?! Jestem na tak! :) Wierzę w każde słowo, bo mam dwa tusze z tej marki i są bardzo dobre! Niech tylko wykończę moje zapasy a na pewno zaopatrzę się w ten, gdy tylko go dojrzę w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam szczerze,że jeszcze nie dawno uznawałam,że jak coś jest tanie to musi być kiepskie, jak dobrze że to puste myślenie jednak mnie ominęło , bo przez to nie brałam pod uwagę wielu wspaniałych kosmetyków które okazywały się później hitami :) Poszukaj :) myślę,że Ci się spodoba :) mnie ujęła ta " czepliwość" szczoteczki :)

      Usuń
  9. Ponieważ od początku zastanawiałam się jak Ty to robisz, że masz tak piękne, długaśne i gęste rzęsy to.. zamierzam go kupić i wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, moje rzęsy przeszły tak wiele po porażeniu,że nigdy nie sądziłam, że ponownie je odzyskam :/ ale rekonstrukcja oliwką jakoś przyniosła efekty :) Poszukaj tego tuszu , mam nadzieję,że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  10. Efekt jaki daje na rzęsach jest genialny ;-) musze go wypróbować :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zachęcam :) efekt sprężystych i nie kruszących się rzęs utrzymuję się od nałożenia do zmycia - wczoraj testowałam ( 16 h ) !!

      Usuń
  11. Ale rzęsy! Nie wiediałam, ze mają w ofercie takie cuda ;O nawet szczoteczka fajna ;) / znana zawartość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Eveline ma świetny sposób na przedstawianie szczoteczek - zwyczajnie drukując je na opakowaniu :) dla mnie szczoteczka jest nie z tej ziemi, pierwszy raz spotykam się aż z taką gibkością,= i precyzyjnością :)

      Usuń
  12. Ale ładny efekt! A ja właśnie otworzyłam z Eveline inny tusz więc ten będzie musiał poczekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam,że pewnie wersję "czarną " jest ona również dobra - mocniej pogrubi ale zielona daję efekt niespotykanie sprężystych rzęs :)

      Usuń
  13. Efekt, jak dla mnie fantastyczny. Muszę wypróbować ten tusz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne zdanie :) Szczerze zachęcam :) !

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Totalne zaskoczenie ;) nie sądziłam,ze coś jest w stanie dorównac a nawet pobić moich ulubieńców :)

      Usuń
  15. wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie opakowanie przeciętne jesli chodzi o wygląd ale jest szał jesli chodzi o to co robi z rzęsami :)

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Choć ja wolę "szczuplejsze" szczoteczki to ten tusz daje świetny efekt. :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie, będzie mi miło jak zostawisz ślad po sobie. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale ta szczoteczka nie jest jakaś gigantyczna :) co też mnie zaskoczyło bo zazwyczaj potrzebowałam gigantów na miarę ASTORA Boom a tu totalne zaskoczenie , mała, gibka szczoteczka i robi tyle czarów :)

      Usuń
  18. Wow co za efekt :) Swoją drogą muszę jeszcze powiedzieć, że masz śliczne rzęsy
    Ja lubie tusze od Eveline kilka lat temu ich tusz był moim odkryciem i odkupiłam chyba 4-5 opakowań, teraz jest ciężko dostępny albo ja mam pecha i nie mogę na niego trafić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) rzęsy pielęgnuje od dawna zwykłą oliwką w żelu ;) grubsze się zrobiły i rosną jak szalone :) Ja przyznam szczerze,że jakos sceptycznie podchodziłam do tanich tuszy, ubiegłego roku kupiłam jakos na wyjezdzie przypadkiem mascare misssporty - która tez okazała się hitem i od tej pory jakoś otworzyłam się na polskie marki :) a mascara bio tylko jest potwierdzeniem jak za nie duże pieniądze możemy zmienić nasze oko :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy zachęcam , ale zdecydowanie polecam przetestować :) Szkoda wydawać gotówkę na kiepskie tuszę skoro można mieć dobry za niecałe 20zł :)

      Usuń
  20. Niezły efekt. Choć chyba z natury masz długie rzęsy, a oto zawsze "dobrze wpływa na wizerunek używanych tuszów" :-) Na długich wszystkie wyglądają lepiej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda mam długie rzęsy, ale uwierz mi,że nie jest tak do końca z tym " każdy robi dobrze" - zazwyczaj jak masz rzęsy gęste to przeciętny tusz pozlepia Ci je na amen i wszystko trzeba zmywać i malować jeszcze raz oko, dlatego ten drogeryjny , tani ale zrobił na mnie mega wrazenie bo faktycznie pięknie wydłuża i rozdziela :)

      Usuń
  21. Bardzo mi się podoba efekt i szczoteczka :) Miałam kiedyś wersję czarną, ale najprawdopodobniej trafił mi się macany egzemplarz, bo tusz był bardzo suchy :/ A mam jeszcze pytanko - spotkanie było w grudniu, kiedy otworzyłaś ten tusz? Chodzi mi o jego przydatność czyli po jakim czasie wysycha :) Bo to najczęściej mój największy zarzut do tanich maskar - tuszami L'Oreal i MF maluję się nawet pół roku, a tanie tusze czasami po 1-2 miesiącach nie nadają się do użytku :( PS. Zostaję tu u Ciebie, podoba mi się Twoja szata graficzna i sposób pisania :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu również posiadam czarną wersję, tusz jest również " płynny", szczoteczka jest troszkę gorsza ale znowu sama formuła tuszu bardziej oblepia rzęsy i czyni je zdecydowanie bardziej pogrubionymi ( ale bez efektu pajęczych nóżek) Mój tusz zarówno zielony jak i czarny został otworzony na początku stycznia, od tej pory używany często bo - raz dziennie - nadal zachował swą świeżość... Również używam MF i L'Oreala i tez średnio tusz wytrzymuje u mnie pół roku - dopiero później zaczyna się osypywać, kruszyc itp... Chyba trafiłaś na stary egzemplarz :( Kochana bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :) wywołałaś uśmiech :) Ściskam :*

      Usuń
    2. Dobrze, że odpisałaś u mnie, bo wracałam przez pierwsze 3 dni sprawdzić odpowiedź, ale potem już nie sprawdzałam :)

      3 miesiące to dużo :) Nieźle trzyma :)

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  22. Wow, rzeczywiście prezentuje się rewelacyjnie, ale trzeba też powiedzieć, że Twoje rzęsy też nie są takie krótkie! :)
    Jak mówiłam zorganizowałam rozdanie, mam nadzieje, że weźmiesz udział :)
    Do wygrania rajstopy lub zakolanówki, które sama będziesz mogła sobie wybrać
    http://wildelight.blogspot.com/2015/02/rozdanie-na-15-tysiecy-wyswietlen.html
    Pozdraaaawiam :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie są jakieś krótkie ale zdecydowanie są nierówne, kolor też jaśniutkie ;)
      oczywiście wezmę udział :)

      Usuń
  23. O! Wow! Rzeczywiście rzęsy aż do nieba! Miałam kiedyś inną wersję tuszu Eveline, ale również wspominam ją bardzo miło - zaskoczyła mnie efektami porównywalnymi do maskar L`Oreal`a, które bardzo lubię.
    Wiesz, tak po przeczytaniu twojej recenzji widzę straszne podobieństwo tej maskary z kolorową La Luxe ( ja akurat kupiłam wersję różową ) z Biedronki :) Tyle że te biedronkowe są jeszcze tańsze 10 zł ( różne kolory i właściwości ). A rzęsy, po tygodniu od otwarcia, są fenomenalnie wydłużone i pogrubione + świetnie " ułożone " i rozdzielone już po pierwszej warstwie :) Próbowałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o porównanie do L'Oreala to akurat mam podobne odczucia - szczoteczka godna podstawowej , złotej millionlashes, La LUxe nie stosowałam - zaraz po Twoim komentarzu próbowałam ją nabyć w swojej Biedronce ale juz przebrane zostały półki, może jeszcze kiedyś natrafimy na siebie ;) bo zachęciłaś mnie do przetestowania ;)

      Usuń
  24. Wonderful eyes!
    kisses!

    www.eldiariodeshyris.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam jeszcze tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. OMG! Wspaniale Ci się sprawdza, ale widać że Twoje naturalne rzęsy są również przepiękne, więc nic dziwnego. :)
    whatisinthehat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tusz sprawdza się wyśmienicie ! :) moje rzęsy nie są obecnie jakieś targiczne ale też nie każdy tusz sprawdzi się na takich włoskach - niestety większośc szczoteczek zlepia mi w pajęcze odnóża ;/

      Usuń
  27. Nie narzekam na swoje rzęsy i od tuszy raczej nie wymagam wiele. Eveline niekoniecznie jest moją ulubioną marką, ale tusze robi bardzo przyzwoite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Eveline tak naparawdę zaczęłam stosować dopiero po spotkaniu bloggerek, wcześniej mijałam ich produkty w Rossmanie ale jakoś nie trafiały do koszyka, teraz przetestowałam wiele kremów, tuszy, balsamów i juz mam swoich ulubieńców... Zamierzam kontynuować z tymi produktami swoje blogowe testowania - bo zdecydowanie się sprawdziły na mojej wymagającej skórze :)

      Usuń
  28. U mnie się niestety ten tusz nie sprawdził :( totalnie go nie było widać na moich maleństwach- a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( aż trudno mi w to uwierzyć, bo chwyta rzęski niesamowicie dobrze i u mnie zdecydowanie fajnie je pokrywa i wyciąga ku górze

      Usuń
  29. Nie miałam tego tuszu, ale może się na niego skuszę. Miałam inne tusze do rzęs tej fimy i były całkiem dobre. :-)
    Pozdrawiam i obserwuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za obserwację :)) tusz zdecydowanie polecam :) !

      Usuń
  30. Na tak bajecznych rzęsach każdy tusz będzie się pięknie prezentował <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi,ze niekoniecznie :) dotychczas nie każdy tusz się sprawdzał - większośc z nich zlepia włoski i robi mega nogi-pajęczory, trzeba to później wszystko wyczesywać albo zmywać... ;/

      Usuń
  31. Super efekt- widoczny i w dodatku zachwyca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) ale tusz też robi swoje ;)

      Usuń
  32. Bardzo fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ale masz piękne rzęsy, nie miałam tego tuszu jeszcze, przy okazji wezmę go i wypróbuję, przeważnie tuszuję rzęsy Max Factorem 2000 Calorie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to zazwyczaj był l'Oreal albo MF ale ten FLashes :) ale tak naprawdę po co przepłacac jak można mieć taki sam efekt taniej :)

      Usuń
  34. nie znam go jeszcze, jednak całkiem przyzwoity, spotkam kupię. Nie lubię gdy litery zmazują się z opakowania, w sumie takie zielone mi bardzo odpowiada :)

    ciekawa muzyka, nie lubię muzyk blogowych, jednak ta mi się podoba :) chyba dziś mam taki nastrój :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zieleń tylko na talerzu przyswajam , dodatki itp jakoś mnie nie ruszają :) Nietrwałośc napisów niestety troche denerwuje ale nie ukrywajmy po jakims czasie każde opakowanie traci na jakości, tu jest o tyle plus ze mimo starcia zostaje napis blady nadal do odczytania :)

      Usuń
  35. Efekt świetny :) masz bardzo piękne rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D ale tusz mi trochę w tym pomógł :)

      Usuń
  36. Ale piękne rzęsy! :-) Podoba mi się efekt. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Też bardzo lubię tusze Eveline, są tanie i bardzo dobre. Stosowałam już wiele drogich z nadzieją efektu jak z reklamy jednak w 99 % to tylko marketing a efekt wcale nie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  38. o kurcze! właśnie miałam kupować tusz... może skusze się na ten?

    OdpowiedzUsuń
  39. Często tak jest, że tańsze kosmetyki sa lepsze niż te po kilka stówek. Nie raz sie o tym przekonałam. Wypróbuje ten tusz.

    OdpowiedzUsuń
  40. Super opisany i przedstawiony tusz. Też jestem tego zdania, że tanie kosmetyki często lepiej sprawdzają się od tych droższych, a już na pewno tusze do rzęs. Akurat tego nie próbowałam, ale Fiberlast z Eveline owszem i było super. Ten mnie zawsze przerażał objętością opakowania ale po tym wpisie na pewno go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)