18.05.2016

MARZY CI SIĘ NIESKAZITELNA CERA ? / PEELING RYŻOWY - BABUSZKI AGAFII

  
Witajcie Kochane, 
Jakiś czas temu uległam babci, ale nie byle jakiej bo ze wschodu. Babuszka Agafia, kolejny raz pokazała swoją superbohaterską moc i tym razem uporała się z moją kapryśną cerą. Chcecie zobaczyć jak potoczyła się ta kooperacja? Zapraszam  w podróż rodem z Bajkału :)


WERSJA / TESTOWANY PRODUKT 
RYŻOWY PEELING DO TWARZY - BANIA AGAFII 


OD PRODUCENTA
"Ryżowy Peeling Bania Agafii to łagodny preparat przeznaczony do oczyszczania delikatnej skóry twarzy.
Formuła peelingu zawiera puder ryżowy, mleczko syberyjskiego lnu oraz olej irysa, które delikatnie oczyszczają skórę, odżywiają, stymulują procesy regeneracji, uelastyczniają i chronią przed utratą wilgoci."



OPAKOWANIE
Produkt przyjeżdża do nas w tekturowym pudełeczku. Kartonik zawiera liczne informacje na temat kosmetyku. Oczywiście praktycznie wszystkie dane na temat składu, przeznaczenia, użytkowania oraz właściwości figurują w j.rosyjskim. 
Niezwykle mnie cieszy fakt, że dystrybutor zadbał o naklejki w naszym ojczystym języku . Wprawdzie całkiem przyzwoicie posługuje się rosyjskim, ale przecież nie każdy kto stosuje naturalną, bajkalską pielęgnację musi od razu komunikować się w tym języku. 

Ale wracając do opakowania, po otwarciu nietypowego kartonika, naszym oczom ukazuje się pojemniczek. Jest to typowa dla babuszek i dobrze znana forma "słoiczków" - gruby plastik, szczelna nakrętka z solidnym skrętem. Pojemniczek posiada etykiety i oznaczenia również rosyjskojęzyczne dlatego jeśli jesteście zwolenniczkami przetrzymywania "ulotek", to polecam zachowanie tekturowego opakowania. 



 
WŁAŚCIWOŚCI
Oczyszczenie, odżywienie, regeneracja, uelastycznienie  oraz ochrona przed utratą wilgoci.


SKŁAD
Salt, Glycerin, Butyrospermum Parkii(masło shea), Cocamidopropyl Betain, Oryza Sativa (ryż) Powder (puder ryżowy), Cocamidopropyl Betaine, Hydrolyzed Rice Protein (proteiny ryżowe), Organic Iris Sibirica Root Oil (organiczny olej irysa syberyjskiego), Linum Usitatissimum (siemię lniane) Seed Oil/ Xanthan Gum (mleczko syberyjskiego lnu), Parfum.

Jak widzicie, skład jest przyjemny, naturalny. Produkt nie zawiera SLS ani parabenów.


ZAPACH
Kolejne pozytywne zaskoczenie ! Peeling pachnie niesamowicie, świeżo i niejednoznacznie. Wyczuwam w nim zapach pudru ryżowego i masła shea, w tle nienachalnie przebija się subtelna nuta kwiatowa.


KONSYSTENCJA
Niesamowita, dla mnie totalnie niespotykana... Wyobraźcie sobie pianko-miód, wiem, brzmi to absurdalnie ale takie było moje pierwsze skojarzenie, "coś" kleistego, jedwabiście gładkiego i w ogromnym stopniu przypominającego mus. 
Totalne skrajności które razem tworzą spójną i jakże ekscentryczną całość ;) Jakby tego było mało, charakterystyczna konsystencja skrywa w sobie drobinki, dosyć drobne ale wyczuwalne pod palcami, oczywiście są naturalne - sól i rozdrobnione ziarenka ryżu. 



EFEKT/ SPOSÓB UŻYCIA
Obłędny ! Gdybym mogła  to niczym nastolatka wrzuciłabym tu biliard serduszek. Mimo iż skład produktu opiera się na soli a moja cera jest sucha, wrażliwa i bardzo kapryśna to wręcz pokochała ten kosmetyk. 
Peeling stosuje na dwa sposoby - na mokrą i suchą skórę. Pewnie już się domyślacie, że nałożony na suchą skórę daje silniejszy efekt, więc idąc metodą kontrastów nałożony na mokrą skórę daje subtelniejszy efekt.
Osobiście używam ryżowca co 2-3 dzień na skórę zwilżoną (wodą termalną) i 1 w tygodniu na suchą. 
Zapytacie pewnie: po co tak często? nie szkoda mi skóry ? Kosmetyk jest na tyle uniwersalny, że daję możliwość zabawy, oczyszczenia i pielęgnacji wielowymiarowej. Nanoszony na skórę szybko absorbuje temperaturę naszego ciała, jego konsystencja robi się o wiele bardziej kremowa i lżejsza. Spokojnie możemy potrzymać go na twarzy parę minut i dopiero po chwili rozpocząć wykonywanie odpowiednich ruchów. Im dłużej pozostanie na naszej twarzy tym intensywniej zmniejsza się grubość drobinek soli (rozpuszcza się). Od mocnego peelingu możemy przejść zwyczajnie do zabiegu oczyszczającego masażu. Dla mnie to niesamowity plus ponieważ, cera nie zawsze nadaje się  do tarcia a jednak moment "oczyszczenia" jest kluczowy, więc posiadanie uniwersalnego kosmetyku jest dla mnie mega wygodne :)
Jak więc wygląda sama cera ?  Skóra po użyciu jest totalnie gładziutka, ja prze parę minut nie jestem w stanie opanować dotykania,  miękkość, nawilżenie i taki stopień delikatności jak u dziecka. Ogromny komfort nawilżenia który utrzymuję się na kilka godzin. Rozmawiałam już o nim z paroma dziewczynami które  również go testowały, wspominały o delikatnie wyczuwalnej "lepkiej" warstewce po zmyciu wodą. Cóż, nie ukrywam zawsze kiedy zmywamy produkt z dodatkiem "tłuszczu" cera ma prawo się tak zachowywać, ja zazwyczaj zmywam peeling wodą a następnie dla l komfortu chociażby psychicznego przemywam jeszcze twarz micelem (swoją drogą EcLab jest cudowny).





WYDAJNOŚĆ
Na jeden "zabieg" przeznaczam standardową, małą, plastikową łyżeczkę. Porcja ta wystarcza mi na całą twarz,  czubata łyżeczka również na szyję ;)  Przy mojej dawce  i ilości zabiegów w tygodniu, poziom zużycia po 4 tygodniach to jakieś pół opakowania. Więc całkiem wydajny :) 



CENA / DOSTĘPNOŚĆ
Dostępność jest całkiem niezła, możemy kupić go stacjonarnie w niektórych sklepach zielarskich z doświadczenia jednak wiem, że często jest wykupowany, bo sama polowałam na niego blisko pół roku. Na szczęście trafiłam na niego przez internet na stronie Drogerii eKObieca.pl. Zaskoczyła mnie jego cena, tańszy praktycznie o złotówkę -dwa w porównaniu do innych sklepików stacjonarnych. Cena ze sklepu 16,95zł /100ml :)



PODSUMOWUJĄC
Obawiałam się peelingu solnego, bo w internecie często wiązany jest z dodatkowym obciążeniem i przesuszeniem, nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała. O dziwo moja skóra lubi się z solą, znacznie lepiej dogaduję się z nią niż z cukrem. Peeling okazał się strzałem w setkę, nawet nie w dziesiątkę. Oczyszcza, wygładza, ujędrnia, pobudza krążenie, pięknie pachnie i co najważniejsze jest produktem wielowymiarowym ( od mocnego zdzierania, poprzez oczyszczanie na masażu kończąc).
Od kiedy stosuję ryżową bajkalską Babuszkę, nie mam problemy z suchymi skórkami, nieprzyjemnym napięciem skóry czy przesuszonymi ustami .


MOJA OCENA
+ za solidne opakowanie
+ za skład 
+ za piękny zapach
+ za wielowymiarowość ( peeling, maska, masaż)
+ za spełnienie obietnic producenta (oczyszczenie, odżywienie, regeneracja, uelastycznienie  oraz ochrona przed utratą wilgoci)
+ za wydajność
+ za cenę 

10/10 ! Zdecydowanie sięgnę po kolejne opakowanie ! Przetestowałam już wiele rosyjskich kosmetyków, mam jeszcze kilka hitów,  ale o tym może innym razem :)  


Dajcie znać  czy stosujecie naturalne kosmetyki, oraz czy sprawdzają się u Was te rosyjskie :) Jestem ciekawa czy polecicie mi coś o czym zamierzam napisać w najbliższym czasie ;) 

Ściskam :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)