10.09.2016

NATURALNIE! SPOTKANIE BLOGGEREK W LUBLINIE

Witajcie Kochani,

Dzisiaj lifestylowo, wpis pełen chillu, radości i niepoliczalnych butelek yerby którą wypiłyśmy pewnego upalnego popołudnia. Zapraszam Was na relację z "Naturalnego spotkania". 

27 sierpnia to data kiedy grupa naturomaniaczek postanowiła zebrać się w najbardziej pomylonym miejscu Lublina a mianowicie w "Pomylonych Garach". Sprawczynią całego zamieszania była Żan, autorka bloga Uśmiechnięte Oczy

Wegańskie Bistro przywitało nas urzekającym klimatem, pysznym jedzeniem i naprawdę wielkimi porcjami. Mój kukurydziano-ciecierzycowy omlet z boczniakami, szpinakiem, kiełkami, pomidorami był pyszny ale i ogromny, z trudem i jak zwykle ostatnia dojadłam swoją porcję :)



 
W trakcie spotkania miałyśmy okazję porozmawiać o naturalnej pielęgnacji, wymienić się spostrzeżeniami co do składów. Niewątpliwą atrakcją była prezentacja kosmetyków mineralnych, tym razem była to "kolorówka" marki Ethernicity. Wprawdzie od lipca stosuję minerały i mam już z nimi pewne doświadczenie, ale tricków odnośnie nakładania i mieszania nigdy dość :)

Czas płynął przemiło przy yerbie, Fritzu, lemoniadach arbuzowych i świeżo wyciskanych sokach. Tematów nie było końca, w takich chwilach zegar jakby przyśpieszał obrót wskazówek, nawet nie wiem kiedy minęło kilka godzin a nad naszym parasolem rozleniwił się półmrok.



Organizatorka spotkania wręczyła nam upominki od Sponsorów, niezwykle ucieszył mnie fakt,że w torbach znalazłam tylko naturalne kosmetyki i to o najlepszych składach. Żaneta zadbała o najdrobniejsze szczegóły :)




W spotkaniu wzięło udział pięć niezwykle sympatycznych, energetycznych i totalnie wyjątkowych dziewczyn (a co o sobie tez raz napiszę nieskromnie ;) ) Od lewej : Ja, Monika, Milena, Małgosia i Żanetka. (Nieostre to fakt, ale grupowe zdjęcie to już nasza tradycja, nawet jeśli robione było po zmroku).



Na koniec poznajcie naszych sponsorów :
Nie długo zdradzę Wam  jakie skarby znalazłam w torbach, przyznam szczerze, że niektóre firmy to dla mnie totalna nowość,więc szczerzę nie mogę doczekać się rozpoczęcia testów :) 

Mimo zabiegania wreszcie udało się nam spotkać i tak miło spędzić popołudnie. Takie chwilę warto uczcić i celebrować yerbą czy Fritz kolą którą kupiłam jeszcze do domu  dla swojego M. :)

Dziś nietypowo, ale ciepło ściskam Was i biegnę do łóżka, za dwie godziny budzik przypomni o swoim istnieniu :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)