20.04.2015

O NAJLEPSZEJ STRONIE GREYA... / IMPERIUM ZAPACHÓW / KRINGLE CANDLE -GREY/

Hej Kochane ! 

Dzisiaj  post z zupełnie innej beczki :)  Te które śledzą  mnie od dłuższego czasu wiedzą jak ważne są dla mnie zapachy, przykładam wielką wagę  do linii którą  noszę na sobie i wcale nie mniejszą do tych które wypełniają moje pomieszczenia.  Jestem niezwykle wybredna w  kwestiach aromatów , ale gdy już  coś  znajdę , to zapach towarzyszy mi na długo i  otulam się nim do granic  niemożliwości ! 

Dla tych z Was  które podglądają mnie na instagramie i fb  nie będzie  nowością fakt,że ostatnio rozkochałam się w  amerykańskich woskach do kominków. Początkowo bazowałam na  Yankee Candle ale od spotkania Bloggerek w Chełmie miłość rozszerzyła się o kolejne firmy :)
To własnie tam Wiola z Imperium Zapachów roztoczyła niesamowitą aurę  aromatów  i pogłębiła moją wiedzę na temat prawidłowego palenia jak również zwróciła  uwagę na niektóre godne  uwagi aromaty. 



Przyznam szczerze,że przed spotkaniem nie znałam Imperium Zapachów, trochę wstyd bo firma 
nie dość ,że zajmuję się dystrybucją świec i wosków to w swojej ofercie również posiada ekologiczne kosmetyki dla twarzy i ciała m.in. glinki, olejki, oliwki, mydełka... 
(daję Wam znać bo chyba nie ma wśród nas kobietki która nie lubi pielęgnacji bez parabenów , SLS i PEG.. podejrzewam,że  kiedy many wybór to zawsze sięgamy po te zdrowsze wersję :) )

Moje kochane Waarnemerki ! Dzięki  uprzejmości I.Z. miałam możliwość popróbować tej naturalnej pielęgnacji a w wolnej chwili odpalić zapach który sama sobie wybrałam :) 

Z ogromu zapachów wybrałam  kilka faworytów ale koniec-końcem uparłam się na CHERRY VANILLA SWIRL - aromat waniliowych lodów oblanych dużą ilością wiśniowego sosu , zapach intensywny, typowo "syropowy", trochę sztuczny, zdecydowanie mocny - muszę gasić po jakimś czasie bo zaczyna  "zagęszczać " powietrze , aż odczuwam zawrót głowy :) Nie podpalony jeszcze długo unosi się w powietrzu...

Oprócz  naturalnej pielęgnacji, mydełka i samplera, Imperium Zapachów obdarowało mnie wspaniałym rabatem -20% na zakupy . Oczywiście taki rabat sprawił,że prawie pobiegłam na rzęsach do ich stacjonarnego punktu i od razu kupiłam  najpiękniejszy zapach tego spotkania ! 

O czym mowa ?
O tumblerze  Kringle Candle - GREY 

O ile film 50ShadesofGrey okazał się tandetną klapą na miano Bold&Beautifull to zapach miażdży w najlepszym znaczeniu tego słowa. Zdecydowanie przepiękny aromat , jeśli jest nuta zapachowa która wpływa na zmysły... daję ukojenie, odprężenie a jednocześnie pobudza nie dając o sobie zapomnieć to własnie taki jest ten zapach. Grey  sprawia wrażenie niezwykle przemyślanej kompozycji, znajdziemy w nim wyważone połączenie : paczuli, bursztynu, sandałowca, piżma na tle jednak wybija się mieszanka drewna cedru, trawy cytrynowej i wanilii.

Tumbler 240g to w przybliżeniu jakieś 50h palenia,swoją intensywnie eksploatuję od 3 tygodni  a mimo to zużycie ( na szczęście) jest niewielkie,( zdjęcia poniżęj ) nie wiem jak to się dzieję ale ciesze się ogromie. 

Chociaż w podświadomości zaczynam już myśleć o kolejnej :) Zdecydowanie wrócę do Grey-a jeśli nie w świeczce ( bo wiem,ze trudno je zdobyć ) to pokuszę się o zapas wosków :) 




Oprócz  Grey-a  nabyłam jeszcze Spellbound, Soft Blanket i długo wyczekiwaną Cappuccino truffle z serii Q2.



Oczywiście wszystkie zapachy są ładne  i mimo, iż kazdy inny i niesamowity  to Grey jest tylko jeden. To była miłość o pierwszego wąchnięcia :) 



Jakie są wasze ulubione zapachy świec ?  też należycie do maniaczek Yankee, Kringla lub WW ? dajcie znać  jakie aromaty  królują w waszych domkach :)


Poniżej zostawiam  namiary na Imperium Zapachów - sądzę ,że warto zapoznać się z ich stroną internetową a już tym bardziej z fb , znajdziecie tam recenzję zapachów, solidne porady jak i newsy związane z promocjami i totalnymi nowościami :) 

A i jesli macie możliwość  powąchajcie Grey-a, sądzę ,że nie będziecie żałowały :)

IMPERIUM ZAPACHÓW - http://www.imperium-zapachow.pl/
facebook - IMPERIUM ZAPACHÓW

Sklep stacjonarny : ul.Orkana 4, LUBLIN (Galeria Orkana)
_________________________________________________________________

uciekam !  od jutra czeka mnie maraton 8 dyżurów, a później dłuuuugo wyczekiwany  urlop który rozpoczynają Juwenalia/Kozienalia/ Medykalia :)  Już teraz mam zaplanowaną listę ( nie-nie, nie zakupów a koncertów ;) ) Mój M. już się lęka gdzie w tym roku go wyciągnę :)  W Waszych miastach szykuje się coś ciekawego odnośnie świętą studenciaków ? :)

ściskam !  :*

________________________________________________

przypominam  do zakończenia rozdania zostało 7 dni :) 

17.04.2015

KWIETNIOWO - MAJOWE PROMOCJE ROSSMANN, NATURA, SEPHORA - CO WARTO KUPIĆ ??? CO JA WYBRAŁAM ?

Hej Kochane ;)
Od wczoraj w internecie aż huczy, drogerie prześcigają się ze swoimi ofertami i rabatami na produkty kosmetyczne.  Skarby nie dajcie się zwariować, zanim wybierzecie się na zakupy sporządźcie listę naprawdę dobrych i sprawdzonych produktów.

Jeśli chodzi o mnie, rezolutnie sporządziłam listę potrzebnej kolorówki. 
Zapraszam do zapoznania się z moją listą naprawdę przydatnych produktów :) Mam nadzieję,że znajdziecie tam również coś dla siebie ;) 







Oczywiście szaf  kolorówkowych jest mnóstwo ale praktycznie w każdej czyha można jakaś perełka :)  Co mnie najbardziej kusi na poszczególnych  półkach ?  Zobaczcie ;)

___________________________________________________________________

MAYBELLINE 

1. COLOR TATTOO - Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tego produktu, wiele z Was zapewne używa koloru TAUPE do brwi, niestety akurat tej barwy nie posiadałam, ale zachwyciły mnie dwa kolory które przepięknie podkreślają zarówno górną jak i dolną powiekę :


- Turquoise forever  
- Bold Gold

Nie jestem pewna czy uda mi się je zdobyć ale  będę starała się zakupić je bo nasycenie i bogactwo drobinek powala :) 

___________________________________________________________________

2.DREAM LUMI TOUCH - Korektor do twarzy, ale pięknie rozświetlający skórę pod oczami, mnie wprawdzie interesował kolor 01- Ivory, niestety mimo pięknego rozświetlenia kolor jest dla mnie za ciemny, ale jak dobrze się orientujecie moja cera jest ekstremalnie jasna ( zimna porcelana wpadająca w róż) , barwa korektora wpada ewidentnie w żółć, kolor minimalnie jaśniejszy od równie popularnego korektora z Catterice.












___________________________________________________________________

3. AFFINITONE CONCEALER - Korektor  ładnie maskuje przebarwienia, zakrywa drobne i średnie niedoskonałości, niestety mimo swojej ciekawej konsystencji kolor 01 również  odbiega znacznie od mojego nietypowego kolorytu skóry. Kobietki jednak o typowej jasnej karnacji  powinny być zadowolone :) 








___________________________________________________________________

4. MASTER PRECISE -  Eyeliner który  zasługuje na chwilę uwagi,  samo wydanie może nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, natomiast  sam pisak i rodzaj kreski jest imponujący - "rysik" precyzyjny kolor niezwykle wyrazisty, karbonowa czerń :)  Trudno go zetrzeć,  raz nałożona kreska wytrzymuję  8 godzin bez żadnej poprawki :)














___________________________________________________________________

BOURJOIS

Kolejna szafa, szczególną uwagę znajdują tu trzy produkty : 

1. FLOWER PERFECTION - Podkład  który właśnie mam na wykończeniu, ładne krycie, nie wysusza skóry, pięknie matuje, spokojnie wytrzymuje 14h  bez żadnego uszczerbka. Jedynym minusem  jest odcień - ewidentnie żółty, posiadaczki  porcelanowej karnacji nie będą zadowolone... ale pomijając to podkład  odpowiada kryciu REVLONowi COLORSTAY ale skórą wygląda zdecydowanie  bardziej naturalnie .








 ___________________________________________________________________

2. RÓŻ - chyba jeden z najsławniejszych produktów tej firmy.... - DEPUIS 1863, mój ulubiony w kolorze -37 Rose Pompon, kolor delikatny, świeży ale nie tandetny, niezwykle trwały ...  szeroka baza kolorystyczna  zdecydowanie  znajdzie szerokie grono zwolenniczek







___________________________________________________________________

3. ROUGE EDITION VELVET - MAT - Pomadki które zna już prawie każda,wprawdzie jeszcze ich nie stosowałam ,ale mają tak bogate  grono zwolenniczek, że  chyba skuszę się na jedną,  wprawdzie jeszcze nie zdecydowałam  się który kolor wybrać , waham się między :

07 Nudeist
02 Frabourjoise



___________________________________________________________________



L'Oreal 


1. VOLUME MILLION LASHES  - SO COUTURE  Jedna z najnowszych sióstr MILLION-a, regularna kwota w Rossamannie to ok. 45-55 zł, zdaje sobie sprawę,że niektóre z Was nie chętnie wydają dużo na drogeryjne tuszę ale  zważając na ogromną obniżkę -49% to jak najbardziej warto po nią sięgnąć, mega , intensywny kolor, świetna - chwytna szczoteczka - dla mnie rewelacja :)


___________________________________________________________________
EVELINE  

BIG VOLUME LASH  - Jeśli  cena L'Oreala nadal jest zbyt duża , to szczerze polecam sięgnąć po  mascare  NATURAL bio FORMUŁA, nie chce się powtarzać dlatego jeśli klikniecie ->TUTAJ - to poczytacie o niej więcej :) Cena regularna mniej niż 20 zł :) więc po obniżce tusz za mniej niż dychę a efekt spektakularny :) 






___________________________________________________________________



WIBO

W szafie  tej marki znalazłam dwa produkty  godne uwagi, jeden z nich zamierzam zakupić , o czym mowa ?

1. DIAMOND ILLUMINATOR   - Jak sama nazwa wskazuje diamentowy rozświetlacz w kamieniu :) Skład bardzo zachęcający, efekt na skórze niezwykle elegancki, a cena powalająca !  po obniżce  cały piątak :)))











2.EXTREME NAILS -  lakiery Wibo od dawna goszczą ma moich pazurkach, przerzuciłam się na nie z ESSIE, cena mała a jakość bardzo dobra o gamie kolorystycznej nie zapominając szczególnie dobrze wypada seria TREND w której znalazłam swoich ulubieńców - skwierczące i migoczące sreberka :)











_____________________________________________________________________________



PROMOCJA ROSSMANN :


  •  24 - 27 kwietnia: podkłady, pudry, bronzery i korektory do twarzy


  • 28 kwietnia - 4 maja: tusze, kredki, cienie, eyelinery

  • 5 - 11 maja: szminki, kredki, lakiery, odżywki
_________________________________________________________________________________
Inne Drogerie/ Perfumerie również przewidują rabaty i promocję : 

SEPHORA

Przynosimy stare opakowanie  po kosmetyku sygnowanym marką SEPHORA a w zamian dostajemy rabat -40% na następny. Promocja trwa w sklepach stacjonarnych od 14 do 27 kwietnia,










NATURA :
Przy zakupie dwóch kosmetyków  przy kasie płacimy - 40%  :) Promocja trwa od 20 do 29 kwietnia :)

  






Jeśli o mnie chodzi  to będę próbowała dostać rozświetlacz od WIBO, cienie TATTOO, może VELVET MAT i  przejrzę jeszcze korektory :)  Obecnie mam tego sporo więc nie będę szalała z zakupami  :)
 Aha i jeszcze jedno rozważnie podchodźcie do szaf :) podejrzewam,że tradycyjnie drogerie na potrzeby obniżek  podbiją swoje wyjściowe ceny :) pewnie będą takie perełki których wartość po obniżce  będzie praktycznie taka sama jak w cenie regularnej , więc MIEJCIE  OCZY SZEEEEROKO OTWARTE :) 
 Wybieracie się na zakupy ? Znalazłyście coś dla siebie ? :) Dajcie znać może i ja coś jeszcze dopiszę do listy życzeń:)
Ściskam :* 
_______________________

8.04.2015

SEKRETNE RECEPTURY ! CZEKOLADOWA ROZPUSTA KTÓRA UKOIŁA ME DŁONIE / SHEA LINE - CHOCOLATE - THE SECRET SOAP STORE


Hej Skarby ! 
Dzisiaj poznacie naturalne i sekretne receptury  od T.S.S.S !  :)  Będzie pachnąco i nawilżająco... 


O marce The Secret Soap Store usłyszałam  jakiś rok temu,nie ukrywam kosmetyki tej firmy od dawna mnie intrygowały jednak ze względu na  brak  stacjonarnego sklepu trochę obawiałam się zamawiać je  w ciemno... Dlaczego ?

Jak dobrze wiecie jestem wegetarianką ( ponad 15lat ) , uwielbiam naturalne kosmetyki jednak mam też inne natręctwo - ogromne znaczenie ma dla mnie zapach produktu. O ile  zamawiam mnóstwo różnych przedmiotów przez internet ( ubrania, wystrój wnętrz, jedzenie) to kosmetyków których zapachów nie znam raczej nie kupuję...

Podejrzewam,że do dzisiaj wahałabym się z zakupem i nadal byłabym na poszukiwaniach idealnego kremu gdyby nie wspaniała paczuszka od SCANDIA COSMETIC SA (Spotkanie Blogerek).



W torbie znalazłam CZEKOLADOWY krem  The Secret Recipes  z serii Shea Line.
Kolekcja  Shea Line to linia produktów do pielęgnacji twarzy i ciała zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, znajdziecie tam  serum S.O.S,  kremy pod oczy, 100% masła shea, mleczka do demakijażu, balsamy po goleniu, kremy do twarzy, stóp i  rąk :)







Zatrzymajmy się chwilę na samym wydaniu kremu :)   Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam takie tekturowe i recyclingowe opakowania ( kartonik ma certyfikat FSC). Niby nowoczesne ale stylizowane na vintage, każdy szczegół precyzyjnie opracowany - tłoczone litery, "naklejka",  szczegółowe informacje, nawet wnętrze pudełka i hasło : "made for you with loads of positive energy..."
Myślałam,że już nic mnie nie zaskoczy dopóki nie wyjęłam najważniejszego,samego kremu ....
Same spójrzcie...








Krem wygląda jak tubka farby olejnej, minimalistyczna, czytelna, może forma odkręcanego korka nie jest jakimś mistrzem wygodnictwa ale i tak  rozkochał mnie ten design !

Popatrzcie same  na etykietę - luksus w ekologicznym wydaniu :)

Krem przeznaczony jest do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk.

Zawiera aż 20%  certyfikowanego masła Shea. Świeżo wyciśnięty sok z cytryny  oraz oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia.  Nie znajdziecie tam  kontrowersyjnych zapychaczy i innych trucicieli :)
0% : parabenów, peg, sles, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej ani substancji z upraw modyfikowanych genetycznie.



Tak jak wspominałam wcześniej :) dla jednych jedynym mankamentem może okazać się odkręcany korek - dla mnie  jest to niewątpliwie urokliwe  rozwiązanie i nie przeszkadza mi w chwili kiedy używam go w ciągu dnia ( uczelnia, dom, podróż) w pracy pielęgniarki zazwyczaj decydowałam się na coś "szybszego" - wyobraźcie sobie odkręcanie  i zakręcanie co 20 minut - mogłoby to zmęczyć i znacznie zmarnować mój czas...  Na szczęście 3-4 użycia na 12 h w zupełności wystarczają aby zabezpieczyć moją niezwykle suchą i wymagającą skórę :) Krem jest niesamowicie wydajny,esencjonalny i pięknie zabezpiecza skórę na wiele godzin :)








HandCream jaki oferuje nam firma TSSS jest mocno zbity, poniższe zdjęcie przedstawia gęstość jak również ilość aplikacji po jednym naciśnięciu tubki.

Czekoladowa wersja ma barwę białą,delikatnie przełamaną nutą pastelowej żółci ( nie wiem skąd te skojarzenia ale ostatnio wszystko podchodzi mi pod odcień banana )

Krem mimo  swej gęstości jest bardzo wydajny i praktyczny.  Niewielka ilość wydobyta z tubki (zdjęcie wyżej) wystarcza na posmarowanie całych dłoni,aż po nadgarstki.









Jak jest z zapachem ?  ( tu musicie uwierzyć mi na słowo)  jest fenomenalny... świeży! naturalny! czekoladowo - cytrynowy! ...i co cieszy ogromnie - bardzo długo utrzymuje się na skórze . Aromat koi, pobudza a jednocześnie napędza do działania.  Naprawdę żałuję,że wcześniej nie pokusiłam się o zakupy w  ich sklepie internetowym bo zapach to zdecydowanie mocna strona firmy TSSS :)


Zapach uwodzi, skład zachęca do stosowania,a jak jest z samym kremem ?
Obietnica producenta brzmi niewiarygodnie : nawilżenie, regeneracja, ochrona UVB ,wzmocnienie, odmłodzenie, rozjaśnienie, ukojenie itd. Aż, trudno uwierzyć,że ta zaklęcia się spełnią...
Niewiarygodne ale prawdziwe !  każda obietnica złożona przez producenta została spełniona, krem jest totalnym HITem !  Odżywia, nawilża, koi, pielęgnuje, ochrania, wybiela paznokcie, pielęgnuje skórki, szybko się wchłania i nie brudzi ubrań.

Dostępność, no cóż zdaję sobie sprawę,że nie każda z Was ma możliwość odwiedzenia stacjonarnych punktów The Secret Soap Store, sama do niedawna nie miałam takiej możliwości , warto jednak zapoznać się z ofertą internetową i  zaryzykować zakup - bo krem ma niesamowite właściwości pielęgnujące.

W Lublinie nie dawno pojawiła się  wysepka w dopiero co otwartych Tarasach Zamkowych.
Krem ze względu na ogromną wydajność starczy mi na przynajmniej kwartał i mimo iż, jego cena nie jest najmniejsza  ( 39,80zł / 80 ml)  to już teraz planuje zakup kolejnego... wybór padnie  na czerwoną porzeczkę lub trawę cytrynową z wanilią :)



 MOJA OPINIA ?

Z punktu osoby obsesyjnie dbającej o odpowiedni poziom nawilżenia jak również kobiety która stale ze względu na  swój zawód  stale narażana jest na podrażnienia dłoni związane m.in.z dezynfekcją i stałym noszeniem rękawiczek gumowych, lateksowych, stwierdzam - że produkt ten zasługuję na wyróżnienie :)

Krem okazał się natychmiastową pomocą dla  suchej skóry, błyskawicznie poradził sobie z podrażnieniami i przesuszeniem. Fantastycznie nawilżył, wygładził a nawet zregenerował silnie spierzchnięte i przemrożone dłonie. Używam go intensywnie od ponad dwóch tygodni i z każdym użyciem odczuwam  wyraźne " wzmocnienie" naskórka.
Krem zaraz po nałożeniu pozostawia na skórze efekt " jedwabnych rękawiczek" -  skóra gładka, delikatna a jednocześnie zabezpieczona bez uczucia dyskomfortu.

( Poniższe zdjęcie przedstawia zużycie po 15 dniach stosowania)

+ za dizajn
+ za czytelne opakowanie
+ za skład
+ za zapach
+ za konsystencje
+ za działanie na skórze
+ za spełnienie obietnic producenta
+ za długotrwałe nawilżenie
+ za widoczną poprawę jakości skóry
+ za wydajność


+/- dostępność
+/- cena
+/- zamknięcie



Krem totalnie mnie zaskoczył, przerósł moje oczekiwania, więc szczerze mogę go polecić :)



W paczuszce znalazłam jeszcze inne dobroci, jeśli nie widziałyście posta  z prezentami to zobaczycie je w tym linku :)

Dajcie znać co myślicie o takich kremach naturalnych, miałyście coś z The Secret Soap Store ?
Jak to jest u Was ? kupujecie droższe kremy do rąk  czy wolicie kilka tańszych ? Ja sobie to przeliczyłam i jeśli chodzi o cenę to wychodzi podobnie.... Dajcie znać bo interesuje mnie Wasze zdanie  :) 


Pierwszy raz od może 10lat łapie mnie przeziębienie,  bronie się łapkami i nogami, ale nie wiem co z tego wyniknie, trzymajcie kciuki ! lecę na szpinakowe chilli i  herbatę z imbirem :) 

 ściskam :* 

__________________________________________________________________________

przypominam o rozdaniu :) 


5.04.2015

KALLOS - PORÓWNANIE MASEK DO WŁOSÓW / CZYLI KTÓRY BIAŁY BUDYŃ WYBRAĆ DLA SIEBIE

Hej Kochane 

Za każdym razem kiedy poruszam temat pielęgnacji  włosów , dostaje zatrważającą liczbę wiadomości i komentarzy z pytaniami :  jak dobrać maseczkę ?  co brać pod uwagę przy doborze ? czy tanie maski są dobre ? te i inne pytania zainspirowały mnie do stworzenia tego posta :)

Aby każda Czytelniczka miała szanse kupić dany produkt wybrałam do porównania kosmetyki dosyć tanie i popularne  na naszym rynku a mowa o maskach do włosów firmy KALLOS :)





Jeśli  jesteście tak jak ja maskomaniaczkami  albo przynajmniej lubicie raz na jakiś czas zafundować swoim włosom intensywną pielęgnację to zapewne produkty o których wspomnę poniżej  będą Wam chociaż po części znane.

Z firmą Kallos spotkałam się już dobre 2 może 3 lata temu  i jeśli mam być absolutnie szczera to od tej pory zawsze mam jakąś ich maskę w łazience, czasami nawet kilka. Na chwilę obecną  ich maski są dla mnie jednymi z najlepszych ( zaraz obok Dolce antyage)  produktów do pielęgnacji  włosów, Dlaczego ?

Stosunek ceny do wielkości i co najważniejsze do jakości swego działania !


JAK WYGLĄDA  MASKA  TEJ FIRMY ?


Maski wydawane są w dwóch standardowych opakowaniach : 

- małe 275 ml  / cena : 4,70- 8zł 
- duże 1000 ml / ok.10-15zł
cena jak widzicie może znacznie się różnić w zależności od miejsca zakupu,  najtaniej wychodzi na promocjach w  HEBE ( ok 11 zł za 1l) lub w internetowych hurtowniach fryzjerskich :) 


OPAKOWANIE - dla jednych plus dla innych wielka wada - zamykane  prawie jak słoik - zakrętką.
Jeśli śledzicie mojego bloga zapewne kojarzycie "Sprzątnij w weekend kosmetyczkę". Nie chce się powtarzać jak prawidłowo używać tego typu produkty, ale  maseczkę  polecam nakładać szpatułką lub zwykłą kuchenną łyżką. Nie wkładajcie tam łapek !!Dlaczego ? ( przeczytacie o tym tutaj:) )

Firmy często oferują pompki do  masek 1000ml, dotychczas kupiłam 2 razy różne modele i żadna z owych wspomagaczy  nie pasowała do pojemnika ( zła średnica, inny gwint) więc jeśli o mnie chodzi - odradzam zakup pompki bo to tylko starta gotówki ;/ 

Aha, bo zapomnę - TERMIN PRZYDATNOŚCI - jest raczej długi,  przypada na 2 lata  lub na 12 miesięcy od chwili pierwszego otworzenia :)










KONSYSTENCJA 
Wszystkie maski  które stosowałam miały bardzo zbliżoną konsystencję... jest to niewątpliwie ich ogromny plus :)  BIAŁY BUDYŃ ! - idealnie gęsty, kremowy, nie spływający z ręki czy głowy.
Fantastycznie rozprowadza się na włosach i nie sprawia problemów przy spłukiwaniu. 


ZAPACH 

Jest to niewątpliwie kolejny plus  owych produktów,  każdy rodzaj maski wyróżnia się swoim indywidualnym i niepowtarzalnym zapachem.  Oczywiście zdaje sobie sprawę,że kobietki stosujące neutralne zapachy mogą być zawiedzione, bo te są intensywne i raczej utrzymują się na włosach jeszcze do 2-3 godzin po wysuszeniu.  Aromaty nie należą do typowo naturalnych , wyczuwa się w nich sztuczny aromat ale są tak piękne,że maniaczkom słodko-owocowych aromatów nie powinny przeszkadzać  :) Serie nie owocowe np. Silk, czy Keratin, Omega - pachna jak standardowe  preparaty fryzjerskie do stylizacji włosów,


JAK STOSUJEMY  MASKI KALLOSA ?
Każda maska ma identyczne zastosowanie,  myjemy włosy, osuszamy delikatnie ręcznikiem i nakładamy maskę. Produkt  zaleca się trzymać 5-10 minut , ja przyznam szczerze,że trzymam je bliżej 20-30 :)  Następnie spłukuję ciepłą wodą ze względu na lekko-tłustą konsystencję  a na koniec profilaktycznie jeszcze zimniejszym strumieniem. 


JAK WYBRAĆ TĄ IDEALNĄ DLA SIEBIE ?  Przyjrzyjmy się poszczególnym rodzajom :)

LEGENDA: olejeproteinyekstrakty, silikony, substancje nawilżające, substancje chelatujące i zakwaszające


1. SILK -  ( RÓŻOWA)  -  MASKA Z JEDWABIEM - REGENERACJA WŁOSÓW

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SUCHE, MATOWE, ŁAMLIWE I ZNISZCZONE

ZAWIERA :  PROTEINY OLIWY Z OLIWEK I  JEDWAB

Obietnica producenta :  włosy błyszczące, jedwabiste  i elastyczne, odzyskują zdrowy wygląd

Kallos Silk skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea OilCitric AcidCyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Parfum, Sericin, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Była to jedna z moich pierwszych masek tej firmy, oczywiście  3 lata temu zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wybitnie wyróżniała się na tle drogeryjnych produktów do pielęgnacji, Na chwilę obecną wspominam ją z sentymentem ale nie wracam już do niej, niestety jej młodsze siostry znacznie  lepiej wypadają niż różowa wersja. Taka lekka proteinowa maska z dodatkiem oliwek :)

_________________________________________________________________________________


2.KERATIN  - (TURKUSOWA) - MASKA  Z KERATYNĄ  - WŁOSY PO ZABIEGACH FRYZJERSKICH

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SUCHE,  ŁAMLIWE, ZNISZCZONE, PODDAWANE ZABIEGOM CHEMICZNYM


ZAWIERA :  WYCIĄG KERATYNY I PROTEINY MLECZNE


Obietnica producenta :  włosy zdrowe, lśniące i miękkie w dotyku

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized KeratinCyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


Keratin był moim drugim zakupem, maska faktycznie się u mnie sprawdziła, już po pierwszym użyciu widoczna była poprawa, włosy nabrały blasku a po drugim użyciu zyskały na wygładzeniu i stały się sprężyste ale wiadomo, maska proteinowa :)



____________________________________________________________________________





3. COLOR  - ( POMARAŃCZOWA) -  MASKA Z LNEM - WŁOSY FARBOWANE



ZASTOSOWANIE : WŁOSY FARBOWANE

ZAWIERA :  WYCIĄG Z OLEJU ZIAREN  LNU, FILTR UV


Kallos Color skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Linum Usitatissimum Seed OilCitric Acid, Benzophenone-3, Propylene Glycol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Obietnica producenta : włosy błyszczące, jedwabiste , elastyczne, zachowują kolor i piękny wygląd

Była to moja jedyna maska w małym opakowaniu,  zdecydowałam się na jej zakup gdyż wierzę w zbawienną moc lnu i siemienia lnianego. Od nastu lat maluję włosy, więc ochrona koloru jest dla mnie ważna szczególnie wtedy gdy schodziłam po dekoloryzacji z czerni i zależało mi na  jak najdłuższym zachowaniu wymarzonego pigmentu na dosyć mocno wypranych włosach. 

Maska faktycznie nadała pięknego połysku, kolor wypłukiwał się standardowo :) Super jest to, że nie ma silikonów, bezproteinowa mieszanka z olejem lnianym więc szansa ze dziewczyny z wysoką porowatością ją pokochają

____________________________________________________________________________








4. ALGAE - ( ZIELONA) - MASKA Z ALGAMI I OLIWĄ Z OLIWEK - NAWILŻA WŁOSY


ZASTOSOWANIE : WŁOSY ZMĘCZONE, ZNISZCZONE, 

ZAWIERA :  EKSTRAKT Z WODOROSTÓW I OLIWY Z OLIWEK


Obietnica producenta : włosy  jedwabiste i lśniące

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric AcidCyclopentasiloxaneDimethiconol, Propylene GlycolFucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, MethylchloroisothIazolinone, Methylisothiazolinone.

Jedna z moich ostatnich ;) Kupiłam ją dosyć późno, przyznam szczerzę,że obawiałam się jej zapachu... o ile jestem  pożeraczem zielonych oliwek, to zapachu oliwy z nich nie toleruje, a już tym bardziej przetworzonego ich aromatu w kosmetykach. Obawiałam się,że woń będzie na tyle nie przyjemna,że nie wytrzymam nawet tych 20 minut z maską na głowie. Ku mojemu zdziwieniu aromat był delikatny, świeży i nie miał nic wspólnego ze standardowym ostrym, śmierdziuchowatym oliwkowcem.


Maska genialnie spisała i właściwie nadal spisuje się na moich włosach, szczególnie po przeproteinowaniu. Po  jednorazowym nałożeniu czuć wyraźne nawilżenie, włosy są zregenerowane, bardziej sprężyste i błyszczące. 




____________________________________________________________________






5. OMEGA ( CZERWONA) - MASKA Z OMEGA -6 I  MAKADAMIA - WŁOSY SUCHE BEZ POŁYSKU, ROGOWACIAŁA SKÓRA

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SUCHE, ZNISZCZONE, MATOWE BEZ POŁYSKU

ZAWIERA :  KWASY TŁUSZCZOWE OMEGA-6 I OLEJ MAKADAMIA

Obietnica producenta: włosy odżywione, błyszczące, skóra zregenerowana

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Parfum, Borago Officinalis Seed OilCitric AcidCyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone.

Maska którą dostałam od znajomej, Koleżanka zachwalała jej zbawienną moc, że pięknie nawilża,cudownie wygładza, uelastycznia itd. U mnie niestety się nie sprawdziła, suche włosy zaczęły strączkować, a sama skóra głowy - przetłuściła się w parę godzin ( totalny szok,u mnie skóra raczej emanuje w stronę przesuszenia niż przetłuszczenia) . 
Koleżanka  cierpi z powodu łupieżu suchego i u niej maska sprawdza się idealnie, skóra głowy została wzmocniona, nawilżona i nie rogowacieje  w takim stopniu jak kiedyś. Więc jeśli cierpicie na taką przypadłość to Aga szczerze polecała.
___________________________________________________________________________



6. BANANA (ŻÓŁTA) - MASKA  BANANOWA Z WITAMINAMI - WŁOSY STARZEJĄCE SIĘ, SUCHE

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SUCHE, SŁABE, POROWATE,MATOWE BEZ POŁYSKU

ZAWIERA :  EKSTRAKT Z BANANA I OLIWY Z OLIWEK, WIT.A, B1,B2, B3, B5, B6, C, E

Obietnica producenta: włosy gładkie, miękkie i błyszczące

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, DimethiconolPropylene GlycolMusa Sapientium Fruit ExtractNiacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Acsorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiazolinone.

Moja ostatnia, uwielbiana i rozchwytywana, zabierana wszędzie  gdzie tylko wyjeżdżam. Maska o intensywnym zapachu , trochę sztucznym ale jednak przywołującym lata dzieciństwa aromacie, jeśli urodziłyście się w latach 80/90tych to zapewne zaznałyście smaku bananowego wapna na odporność i mocne kości ;)))    Sama w sobie jest luźna, odrobinę rzadsza od innych maseczek tej firmy,  a mimo to gęstość nadal zachwyca,  nie ma mowy o ściekaniu czy słabszym działaniu.  

Maska fantastycznie nawilża, wygładza, pobudza do regeneracji osłabione cebulki, wyraźnie odżywia i działa idealnie jako podłożę pod suszarkę cz prostownicę.
Sprawdzi się również idealnie  na włosach rozjaśnianych , naturalnych blond lub kobietek które są tak jak ja po dekoloryzacji i chcą zejśc z odcieniem  w jaśniejszą stronę mocy :) 

_______________________________________________________________________________

7. MILK - MASKA Z MLECZNYMI PROTEINAMI -  WŁOSY PO ZABIEGACH CHEM.

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SŁABE, BO ROZJAŚNIANIU, KOLORYZACJI, ZABIEGACH TERMICZNYCH

ZAWIERA :  EKSTRAKT Z PROTEIN MLECZNYCH 

Obietnica producenta : włosy stają się miękkie, błyszczące, delikatne i sprężyste 

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Maskę dostałam w "odlewce" od znajomej blogerki, faktycznie powoduje wysokie nawilżenie, mam wrażenie, że raczej dla fanek protein. Po jej stosowaniu widzę jedwabistość i odżywienie, Niestety stosowałam tylko dwa razy na bardzo osłabione włosy więc nie wiem jak sprawdziłaby się przy dłuższym stosowaniu, 

________________________________________________________________________________



8. CHERRY (WIŚNIOWA) -  MASKA CZEREŚNIOWA - WŁOSY  BARDZO  MOCNO ZNISZCZONE

ZASTOSOWANIE : WŁOSY SUCHE, SŁABE, ŁAMLIWE,ZNISZCZONE FARBOWANIEM

ZAWIERA :  OLEJ Z PESTEK CZEREŚNI, WIT. A, B, B2,,B6, C, WAPŃ, FOSFOR, POTAS , ŻELAZO

skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Prunus Avium Seed Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Obietnica producenta :  włosy  odżywione, lśniące, aksamitne, bardzo miękkie

Słodki zapach lizaków, raczej wygładzająca, niestety miałam tylko odlewkę więc nie wiem jak spisywałaby sie na dłuzej.

_________________________________________________________________________

9. BLUEBERRY - (CHABROWA) - MASKA Z  CZARNYMI JAGODAMI I AVOCADO - WŁOSY MARTWE 

ZASTOSOWANIE : WŁOSY ZNISZCZONE FARBOWANIEM, MARTWE, 

ZAWIERA : EKSTRAKT Z JAGODY CZARNEJ, OLEJ Z AVOCADO

Obietnica producenta : włosy stają się lśniące, elastyczne i zdrowe

Kallos Blueberry skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Parfum, Vaccinium Myrtillus Extract, Citric Acid, CyclopentasiloxaneDimethiconol, Propylene Glycol, NiacinamideCalcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone.

Skład zachęca do testowania! Kupie na pewno!

Cherry i Blueberry to maski których nie zdążyłam jeszcze zakupić, moja alga i banan są już praktycznie na wykończeniu,  więc  najprawdopodobniej na dniach zamówię kolejne Kallosy tym razem zamierzam pokusić się własnie o Czereśnie i Jagodę.. czytając opisy producenta sprawiają wrażenie niezwykle mocno kondycjonujących, a moje włosy po zimie zdecydowanie potrzebują dogłębnego odżywienia i uelastycznienia :) Niestety to tylko informację zasłyszane i przeczytane na opakowaniu, dlatego jeśli znacie te maski dajcie znać czy warto  je nabyć :)  Będę bardzo wdzięczna :)

_______________________________________________________________________________





+ za wydajność
+ za pojemność
+ za cenę
+ za piękne zapachy
+ za czytelne opakowania
+ za konsystencje
+ za rodzaj i czas aplikacji
+ za niesamowity blask
+ za spełnienie obietnic producenta
+ za pielęgnację skóry głowy
+ za ułatwienie rozczesywania


+/-  za wielkość opakowania
+/-  za brak pompki
+/-  za dostępność
+/  za niewielkie ilość sylikonów


_______________________________________________________________________________







 _______________________________________________________________________________

Jeśli miałabym polecić jedna maskę  z oferty Kallosa to wybrałabym Banana. Żółta wersja zdecydowanie wybija się na tle innych testowanych przeze mnie  masek tej firmy.
Pamiętajcie jednak,że moje włosy są  farbowane, suche, po dekoloryzacjach, prostowaniach, charakteryzuje je miliard fryzjerskich kataklizmów... i na nich sprawdza się rewelacyjnie :) !


 __________________________________________________________________________


Dajcie znać czy stosowałyście maski Kallos, macie swoich ulubieńców ? szczególnie interesuje mnie to czy  Cherry i Blueberry nie są przereklamowane :)

Kończę na dzisiaj i  lecę  leniuchować :)  ( 4 dni wolnego motywują do odpoczywania i działania - pisania na blogu :)) We wtorek wpadnę z pierwszą recenzją produktów ze spotkania :) 

PS. Z okazji lanego poniedziałku ( bo z Wielkanocą się spóźniłam)  życzę Wam mniej wiader wody a więcej pięknych perfum ( najlepiej ulubionych) którymi "obleją" Was najbliżsi ) Pamiętajcie !  w Święta możemy się bezkarnie objadać ale i tak uważajcie na brzuszki :)  

Ściskam  :* 

___________________________________________________________________________