28.06.2015

POGROMCA KAŻDEGO MAKIJAŻU - FENOMENALNY MICELAR NAWET DLA WRAŻLIWEJ SKÓRY - BIOLAVEN-WINOGRONO&LAWENDA

Hej Skarby !
Dzisiaj  pragnę przedstawić Wam produkt który podbił moje serce ! 
Mowa o  płynie micelarnym BIOLAVEN od Sylveco :)
BIOLAVEN organic - PŁYN MICELARNY / łagodzący i oczyszczający /
zawiera olej z pestek winogron oraz  olejek lawendowy


INFORMACJA OD PRODUCENTA 
"Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny dokładnie pozwala usunąć nawet wodoodporny makijaż twarzy i oczu. Składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu i koją podrażnioną skórę. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich relaksujących właściwości. Po zastosowaniu skóra pozostaje czysta, świeża i dobrze nawilżona."

Ile w tym prawdy ? Zapraszam na recenzję :)

OPAKOWANIE 
Przykuwa uwagę, lubię taki minimalistyczny design. Chętnie wybieram opakowania czytelne i proste w formie. Tutaj pod tym względem Biovalen przoduję. Kolorystyka przyjemna dla oka, a etykiety bogate w informację. Charakteru dodaje piękny rysunek stylizowany na dawne ryciny. 


SKŁAD
Dokładnie taki jak widnieje poniżej  :) 0% SLS/SLES, PEG-ów, alkoholu, parabenów i barwników.
Przebadany dermatologicznie, hypoalergiczny i co ważne nie testowany na zwierzętach !


ZAPACH
Znacie mnie już trochę i zapewne wiecie ,że zapach lawendy i róży powoduje u mnie szczękościsk, bóle głowy. Dlatego wyobraźcie sobie co czułam kiedy dostałam ten lawendowy produkt w prezencie. Byłam przerażona ! Z ogromną dozą nieśmiałości uchyliłam wieczko i... przepadłam! Ku mojemu zaskoczeniu z butelki wydobył się fantastyczny aromat w proporcji 1% lawendy i 99% winogrona ;)

KONSYSTENCJA
Byłam ogromnie zdumiona. Płyn w ocenie wizualnej niczym nie różni się od wody. Totalnie przezroczysty i tak samo "klarowny" :)
SPOSÓB UŻYCIA
W tym przypadku standardowo, nanosimy preparat na wacik kosmetyczny i przecieramy w zależności od zapotrzebowania skórę twarzy,szyi i dekoltu. Jeśli zamierzamy usuwać nim makijaż oczu, wystarczy,że do zamkniętej powieki przyłożymy nasączony płatek i ściągniemy kolorówkę z rzęs.

DZIAŁANIE 
Jeśli chodzi o mnie to do pełnego zmycia makijażu potrzebuje max. 4 wacików.
1 wacik w zupełności wystarcza do zmycia makijażu jednego oka. wprawdzie potrzebuję parunastku sekund na to aby całkowicie rozpuścił to co na powiece, ale robi to fantastycznie i nie ma mowy o jakimś paskudnym tarciu.
Dwa waciki wystarczają na oczy, następnie trzecim płatkiem przemywam całą twarz, jako,że na co dzień maluję się mało to również jeden płatek radzi sobie fantastycznie ;) czwartym płatkiem sprawdzam jeszcze raz rzęsy i całą twarz... zazwyczaj wacik jest idealnie czysty i niby mogłabym z niego zrezygnować , ale zawsze lepiej twarz oczyścić niż później borykać się z wągrami :)
Wczoraj byłam na uroczystości ślubnej mojego brata ciotecznego więc i makeup był dosyć mocny jak na mnie. Używałam produktów wodoodpornych oraz cieni na podbitkach colortattoo i duraline. Makijaż oczu był nie do zdarcia przez całą imprezę. (Zdjęcie niestety tego nie oddaję, bo z tego całego przejęcia zapomniałam zrobić ujęcie z bliska).

Rano zastanawiałam się jak to będzie z demakijażem... ku mojemu zaskoczeniu zmył się bez zarzutów... 30 sekund odmaczałam każdą powiekę łącznie z tuszem i makijaż znikł.


WYDAJNOŚĆ
Płynu używam od ponad 3 tygodni, zazwyczaj raz dziennie, czasem dwa. Ubytek  ok.1/3 opakowania.
Więc bardzo wydajny :)

CENA
16 zł /200ml


PODSUMOWUJĄC :
Produkt nie szczypie, nie podrażnia,nie uczula, nie pozostawia "zamglenia"' na oczach.
Fantastycznie radzi sobie z makijażem wodoodpornym. Jest bardzo wydajny no i naprawdę pięknie pachnie. Twarz po jego użyciu sprawia wrażenie nawilżonej i wygładzonej. Łagodzi podrażnienia i koi np. podrażnioną skórę płatków nosa.
Ogromnym plusem jest fakt,że nie pozostawia na skórze lepiącej ani tłustej warstwy.
Dla mnie to micelar doskonały ! Działa bez zarzutów,jest wydajny a cena również zachęca !Cieszę się,że w Polsce produkowane są tak dobre kosmetyki !

Produkt zdecydowanie przewyższył moje oczekiwania ! Biolaven dokonał niemożliwego i przekonał mnie do lawendy :) ale tylko w tym produkcie :) !

Płyn micelarny miałam okazję przetestować dzięki firmie naturalmente.pl

Najprawdopodobniej porzucę inne drogeryjne płyny na korzyść tego. Kusi mnie również lipowa wersja od Sylveco. Czy miałyście okazje stosować któryś z tych produktów ? 
Dajcie znać bo nie wiem który dodać do listy zakupów ;)

Ściskam :*

27.06.2015

PRZETESTOWAŁAM TĄ "SENSACJĘ" - JAK WYPADŁY TESTY ? LEPIEJ SAMI ZOBACZCIE.../ MAYBELLINE - LASH SENSATIONAL

Hej Skarby ! 

Od niedawna jestem w posiadaniu najnowszej mascary Maybellinu - LASH SENSATIONAL / LASH MULTIPLAYING. Wizażystki i kosmetyczne blogerki wręcz oszalały na jej punkcie. 
Ja również miałam okazję przetestować tą "sensację" , jak się spisała ? Zapraszam na recenzję !






OPAKOWANIE
Tutaj bez  nowości, kształt od paru lat standardowy dla Maybellinu. Kolorystyka bardzo przyjemna, opakowanie  schludne i czytelne. 



Ciekawym patentem jest umieszczanie na opakowaniu obrazka  nakreślającego kształt szczoteczki. Mam nadzieję,że chociaż część drogeryjnych wandalek przestanie dzięki temu odkręcać wszystkie mascary i pompować do nich zbędne powietrze!


SZCZOTECZKA 
Szczotka silikonowa, dosyć nietypowa. Minimalnie odbiega od rysunku z opakowania, nadal jednak widać wyprofilowanie oraz różnorodne włoski. Grzebyki na aplikatorze ułożone są według zasady od najkrótszych do najdłuższych, różni je grubość, odstęp między sobą oraz wysokość.


Zdjęcie poniżej przedstawia idealnie  z jak nietypowem układem szczoteczki mamy do czynienia.



KONSYSTENCJA
Konsystencja nie budzi u mnie zastrzeżeń. Póki co nabiera się w dobrej ilości, jest dosyć mokry więc chwilę zajmuję mu zastyganie na rzęsach. Trzeba uważać szczególnie przy świeżym tuszu aby nie ubrudzić nim powieki.

BARWA
Prawdziwa "karbonowa" czerń. Intensywna z połyskiem ale bez zbędnych drobinek.


JAK SPRAWUJE SIĘ NA OKU ?

1. GOŁE RZĘSY 
2. Z JEDNĄ WARSTWĄ MASCARY
3. PO 10h NOSZENIA


PODSUMOWUJĄC
Mascarę stosuję od 2 tygodni i mam mieszane odczucia, wprawdzie jestem zadowolona ale nie doświadczyłam póki co totalnego zachwytu. Niby wszystko jest ok, ale jednak nie zostałam do końca przekonana.

Zacznijmy od ciemniejszej strony. Szczoteczka wygląda niezwykle kusząco, ale podobnie jak w przypadku aplikatora mascary L'Oreal Wings okazała się być niewygodna, dla osób o dosyć gęstych rzęsach nakładanie tuszu tak krótkimi grzebyczkami może okazać się upierdliwe.  Sama konsystencja jest dosyć mokra, zastyga długo więc trzeba powstrzymywać się od mrugania aby nie zrobić z siebie pandy.

Efekt końcowy daje niezły, rzęsy wydłużone, o ile się je wyczesze później suchym grzebykiem to nawet rozdzielone. Rzęsy są sprężyste, całkiem lekkie. Kolor głęboki. Utrzymuje się długo, po 10 h praktycznie nie widać osypek , niewielkie odbicia na dolnej powiece, ale jest to jak najbardziej normalne u mnie.  Zapach standardowy nie uciążliwy w użytkowaniu ;) Nie zaobserwowałam zaczerwienienia oraz podrażnień w rejonach linii rzęs czy samej spojówki.
Zmywam go póki co Biolavenem i nie mam z nim żadnych problemów.  Dwie warstwy zmywają się jednym wacikiem.





Jeśli chodzi o cenę to rozbieżność jest ogromna, Rossman życzy sobie za nią blisko 35 zł, Natura podobnie ale jak zwykle drogerię internetowe przychodzą na ratunek dzisiaj widziałam ją za 29 zł.

Zastanawiam się czy stosowałyście tą mascarę, Macie podobne odczucia czy jednak została Waszym KCW ? :) Dajcie znać czy zastyga po dłuższym czasie stosowania :)


A na koniec chwalę się moimi nowiusieńkimi #niemugolskimi okularami ( Ci co czytali Harrego Pottera wiedzą o czym mowa :)) Może nie jest to do końca mój kształt ale jakoś spodobały mi się od razu, dodatkowo ta promocja w Carry i cena 19,90 ;) zresztą kto powiedział,że muszę tylko w RayBanach pomykać :) Za parę godzin mam ślub i wesele brata, złote szpilki czekają, trzymajcie kciuki abym ich nie połamała :)

ściskam :*

18.06.2015

PUMICE SPA - RATUNEK DLA ZNISZCZONYCH STÓP, +PROSZEK PUMEKSOWY - PEELING NAWET DLA WRAŻLIWEJ SKÓRY

Hej Kochani !
Rano obudziła mnie wiadomość w ulubionej rozgłośni radiowej,że do końca wiosny a właściwie do rozpoczęcia kalendarzowego lata zostały zaledwie 4 dni ! Wprawdzie fala upałów już zawitała do Polski ale nie każdy z nas na taki skok temperatury był przygotowany :) 
Jako,że lato to i wakacje, okres urlopów i wyjazdów. Bez względu na preferowany wypoczynek powinniśmy zadbać o swoje stopy ;) a w szczególności Ci którzy zapominają o ich pielęgnacji przez zimowe pory roku :)  
Dzisiaj o pogromcach martwego naskórka  na przykładzie zestawu firmy Pumice ;)



Co zrobić aby nasze stopy wyglądały pięknie ? Zdecydowanie musimy poddać je intensywnej pielęgnacji :)
Nie będę odkrywcą Złotego Graala kiedy napiszę,że skóra na stopach rogowacieje. Jest to naturalny proces którego Matka Natura nie przemyślała do końca.
Naskórek na stopach narasta znacznie szybciej niż w innych partiach naszego ciała, nie nadąża się łuszczyć stąd większa narośl i w afekcie suche pięty. Bez dodatkowych peelingów, ścierek  może znacznie rogowacieć a nawet pękać i powodować ból.
Na stopach nie znajdziemy gruczołów łojowych, więc i proces autonawilżenia nie ma prawa zaistnieć, plagą co dla niektórych jest fakt,że posiadamy na nich liczne gruczoły potowe.. które jak sama nazwa wskazują sprawiaj,że stopy niektórych ludzi nie współgrają z większością butów, ale to już temat na osoby post :)

Wróćmy jeszcze na moment do tematu braku autonawilżenia... Skóra nie nawilżona staje się chropowata a gdy zbytnio się przesuszy potrafi twardnieć, pękać a nawet podkrwawiać ! Oczywiście problem może być złożony, przyczyną mogą być zarówno  niewłaściwe pielęgnację, zbyt syntetyczne skarpetki czy obuwie, warto też w kryzysowych sytuacjach łykać dodatkowo suplementy z witaminą A i D3 :)  Skóra mocno zniszczona, popękana wymaga zupełnie innej opieki, częstym błędem wynikającym z niewiedzy  jest stosowanie balsamów nawilżających do ciała, kremów do rak czy oliwek. Preparaty o ile nie są przeznaczone do popękanej skóry mogą  jedynie zaszkodzić a afekcie doprowadzić do groźnych stanów zapalnych. Tak zakłócona  naturalna bariera może wymagać  już tylko konsultacji podologicznej.

JAK  WIĘC DBAĆ O STOPY ? :) 
Oczywiście rozwiązaniem doskonałym byłoby stosowanie systematycznej i intensywnej pielęgnacji przez cały rok, ale skoro tu jesteśmy a do wakacji zostały zaledwie 4 dni... potrzebujemy więc przyśpieszonego  kursu :) 

Dla stóp mocno przesuszonych i zaniedbanych, pełnych odcisków i suchych skórek polecałabym wymoczenie stópek w ciepłej wodzie z solą do kąpieli, następnie osuszenie stóp i założenia głęboko złuszczających skarpetek (dostępnych w aptekach i np. drogeriach Hebe)  ewentualnie peelingu z kwasami kosmetycznymi (ale to już dla bardziej zaawansowanych zawodników), po zastosowaniu się do wszystkich instrukcji z opakowania, ponowne wymoczenie stóp w wodzie z  np. ulubionym olejkiem lub mocno nawilżającym żelem pod prysznic, po 2-3 dniach sugeruje zastosowanie odpowiednich narzędzi ! :) 

Jak wybrać idealny ścierak ?
Do usuwania naskórka przydadzą się różnego rodzaju pumeksy, tarki - wszystkie na bazie pilników papierowych lub wulkanicznych. Odraczam stosowanie metalowych tarek itp, gdyż potrafią mocno poranić skórę !

Najważniejsze to kierować się paroma zasadami :
1.Wybieramy ścierak do swojego stanu skóry, twardszy z grubszą fakturą do bardziej zaniedbanych pięt i idąc tym torem  drobny i miękki do skóry mniej wymagającej...
2. Wybieramy wygodny dla nas kształt i działamy :) 

Mój zestaw do zadań specjalnych pochodzi z firmy PUMICE :) 


Znajdziecie w nim

Pumeks dwukolorowy złożony z różowego pumeksu o średniej porowatości oraz ciemniejszej, znacznie ostrzejszej części wulkanicznej.  


Drugim produktem jest pumeks z rączką o identycznej porowatości co jego różowy poprzednik:) Uchwyt idealnie przylega nawet do mokrej do ręki.


Trzecim produktem jest szczotka z silikonowo-plastikowym włosiem. Dosyć twarda, idealnie mieszcząca się w dłoni. Stosowana po kąpieli na uda, potrafi nieźle pobudzić krążenie ;) Obecnie używam jej do sprzątania trudno dostępnych powierzchni:) 


Moimi totalnymi faworytami zostały dwa produkty !

Pierwszy wygląda dosyć niepozornie, ale musicie mi uwierzyć, ten mały krążek potrafi sprawić cuda :) Zazwyczaj nie korzystam z pumeksów, stopy, zresztą jak i całe ciało, mam raczej delikatne, jeśli już się przesuszają , wystarcza mi gorąca kąpiel i głębokie nawilżenie. Zimą wspomagałam się pilniczkami papierowymi do stóp.  Pumeks jednak wkupił się w me łaski bez większego przekupstwa... Jego drobna, naprawdę delikatna struktura nie jest w stanie wyrządzić krzywdy. Szczególnie jeśli zastosujecie moja metodę i wykonacie ten zabieg małymi, drobnymi, kulistymi ruchami :) 
Produkt zdecydowanie polecam zadbanym stopom które raz w tygodniu potrzebują nieinwazyjnego złuszczenia w celach zapobiegawczych :)



Drugim ulubieńcem który dobrze jest znany moim Czytelnikom to proszek pumeksowy. Jest to już moja druga buteleczka i z czystym  serduchem mogę podtrzymać zdanie : że to prawdziwy czarodziej ! Proszek ma tak uniwersalne zastosowanie,że nie sposób nie poddać się jego urokowi.
Właściwości peelingujące i czyszczące na najwyższym poziomie.

Nie chce się powtarzać, dlatego jeśli interesuje Was PEELING PRZYSZŁOŚCI to odsyłam Was do poprzedniego wpisu gdzie miałam możliwość testować jego miętową wersję.  Oczywiście właściwości są te same jedyne co to różnią się swoją barwą :)



Moje dwa ścieraki spisują się idealnie :)  Pumice przekonało mnie do niemożliwego - czyli stosowania pumeksu. Wprawdzie stosuje tylko ten w krążku i oczywiście proszek ale jestem zachwycona efektem.
Skóra zdecydowanie złuszczona, pozostaje mięciutka i delikatna w dotyku.
Aby przedłużyć to wspaniałe uczucie gładkiej skóry nie zapomnijcie na koniec po ścieraniu nałożyć grubej warstwy regenerującego mazidła do stóp :)  może to być maseczka albo krem, wszystko zależy tak naprawdę od waszych zapasów i potrzeb :) możecie użyć balsamu z mocznikiem, skarpetek nawilżających, świetnie sprawdzi się też naturalne masło shea :)

W moim przypadku stosuje : 1 krążek + 2 razy proszek / tydzień, codziennie używam masła shea i stopy wyglądają tak jak na zdjęciu :) Naprawdę nie jest to wiele a jednak daje efekt :)




Obowiązkowo dajcie znać czym złuszczacie swoje stópki i jaki jest Wasz patent na idealne stopy :) Stosowałyście już proszki lub pumeksy Pumice ? 

Ściskam :*
________________________________________
ps. na facebooku przygotowałam dla Was rozdanie :) mało zgłoszeń więc szanse na wygraną ogromne :)

16.06.2015

660 - ICE WHITE OPEN z CATRICE ! GWARANTUJE - TO MAT JAKIEGO NIE ZNACIE !

Hej Skarby ! 

Jak spędzacie ten tydzień ? Ja wykorzystuję każdy moment wolnego i w głowie układam genialny scenariusz swojej pracy magisterskiej. Teraz tylko muszę obudzić lenia aby uruchomił dłonie do przelania tych wszelakich  pomysłów na papier a dokładniej na zgrabną czystą jeszcze stronę Word-a :) Pogoda nie sprzyja a upał potęguję u mnie niechciejstwo nawet to makijażowe :) Dlatego ostatnio  skupiam się jedynie na dobrym filtrze, pomalowaniu rzęs i brwi, zrezygnowałam nawet z korektora, spojrzenie ożywiam za to jasnym matem  :)

W tym poście chce Wam przedstawić kosmetyk trochę zapomniany a jednak niezwykle przydatny który stanowi bazę  każdego makijażu. Mowa o typowym macie !  Tym razem z firmy Catrice !



Cień jaki mam w swoim posiadaniu to nr. 660 Ice White Open pochodzący z serii Absolute Eye Colour. Mimo napisu NEW cień dostępny jest w sprzedaży od prawie roku.





Jak widzicie na zdjęciach odcień Ice to biało-kremowa propozycja. W opakowaniu wygląda naprawdę dobrze,sprawia wrażenie niezwykle delikatnego a jednocześnie bardzo matowego produktu. 





Pigmentacja  dla mnie jest totalnie zadowalająca ! Jedno dotknięcie a jak widać opuszka zostaje dokładnie pokryta produktem. Uwiodła mnie jego tekstura... jedwabista, lekko kremowa - idealna! 












Nr. 660 jest prawdziwym matem, nie znajdziemy w nim żadnych drobinek . Dzięki temu  jest niezwykle uniwersalny, wspaniale spiszę się jako kolor bazowy, wybitnie wygląda pod łukiem brwiowym czy w kąciku oka...
Sama stosuje go na środku powieki... i pod łukiem brwiowym :)  Drobny trik a ładnie odświeża spojrzenie i otwiera oko. Aplikuje go oczywiście bez bazy jedynie na podkład, w takim stanie wytrzymuje dobre 9 godzin. Moje powieki są suche ale nie zauważyłam na nich żadnego ścierania  ani rolowania. Przy nakładaniu również bez osypek.


Produkt noszę od 3 dni w luźnej kosmetyczce, wcześniej przeleżał 2 miesiące w szufladzie z kolorówką. Jak widzicie opakowanie niewiele się porysowało.

Własnie! Opakowanie...
Zdecydowany plus tego produktu, niby zwyczajne a jednak bardzo w moim stylu.
Schludne, przejrzyste, solidnie wykonane. Mimo, iż to plastik to niezwykle twardy i oporny, zamknięcie mocne z charakterystycznym"clikiem".




 Po zamknięciu możemy rzucać tym produktem i gwarantuje,że się nie otworzy ( specjalnie dla Was z ogromną przyjemnością to przetestowałam ;) ) Bardzo poręczne, wygodnie trzyma się je w dłoni.










Pojemność produktu to 2,0g.
Termin przydatności : 24 miesiące  (to bardzo ważne ! tutaj przekonacie się dlaczego->)



Cena : 11.99 zł za sztukę 

Cienie kupimy np. w drogeriach Natura, jeśli poszukujecie innych miejsc w których znajdziecie produkty Catrice to zapraszam na stronę producenta, znajduję się tam wyszukiwarka sklepów w okolicy :)

Aha seria Absolute Eye Colour bogata jest w 27 odcieni -> tu możecie obejrzeć pozostałe kolory.

Przyznam szczerze, że dotychczas korzystałam jedynie z lakierów Catrice, po kolorówkę nie sięgałam sama nie wiem dlaczego...Teraz wiem,że był to błąd, z czystym sumieniem mogę polecić Wam ten kosmetyk. Przy okazji wizyty w stacjonarnym sklepie przyjrzę się dokładniej matom, może wreszcie znajdę swój idealny zimny odcień brązu :) Jeśli tak się stanie na pewno się pochwalę :)

Jestem ciekawa czy używacie produktów tej firmy, jeśli tak dajcie znać co stosowałyście i co możecie polecić :) Możecie podesłać swoje recenzję w komentarzach to chętnie poczytam :) 


Ściskam Was Skarby i lecę oglądać Grę o Tron :*

11.06.2015

LE PETIT MARSEILLAIS - ILE PROWANSJI ZAMKNIĘTO W BUTELCE ?





Hej Skarby !

Jakiś czas temu  dotarła do mnie paczuszka od Le Petit Marseillais ! Od razu pokazałam Wam ją na instagramie, tam również miałyście okazje zgarnąć darmowe próbki do testów. 
Tym razem przychodzę podzielić się z Wami opinią  dotyczącą stosowania  żeli pod prysznic i do kąpieli. Czy faktycznie  nawilżają i dają uczucie odświeżenia ?  Zapraszam do lektury :)

Tym razem do Ambasadorek  Le Petite Marseiliais  dotarły paczki zawierającą dwa produkty myjące :

- DELIKATNY ŻEL POD PRYSZNIC - Werbena i Cytryna
- DELIKATNY ŻEL 2 W 1 POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI - Pomarańcza i Grejpfrut

 

Żele jak widzicie na zdjęciach mają identyczne opakowania, to samo twarde a jednocześnie bardzo praktyczne opakowanie. Zachwyt wzbudzają: kształt i naprawdę przemyślane detale. 
Butla ze względu na  swoją formę i wagę jest bardzo stabilna, a małe wypustki w rejonach loga sprawiają,że nawet mokry plastik staje się mniej poślizgowy w dłoni. 
Otwór duży, klips otwierający masywny- nie ma możliwości aby ułamał się w czasie otwierania. 

Jak widzicie butle dostępne są w dwóch wersjach o pojemności: 650 i 400 ml. 





Pierwszy do testów trafił DELIKATNY ŻEL POD PRYSZNIC - Werbena i Cytryna

Zapach delikatny,odrobinę słodkawy dosyć mocno wybija się tu nuta samej werbeny. 
Będzie niezwykle przyjemną opcją dla zwolenniczek niekonwencjonalnych zapachów, szczególnie tych gustujących w aromatach ziołowych. 
Pierwsze skojarzenie ?  cytrusy połączone z wonią  naturalnych cukierków na kaszel :) 
Energetyczna dawka połączona z zapachem dzieciństwa :) 
Sprawdzi się zarówno latem jak i jesienią, ze względu na swą unikatową gamę zapachową :) 
Nie jest to mój faworyt zapachowy aczkolwiek w domu znalazł dużą grupę zwolenników :) 



Drugim był DELIKATNY ŻEL 2 W 1 POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI - Pomarańcza i Grejpfrut


Jeśli szukacie totalnego orzeźwienia, energii zamkniętej w butli, która jednocześnie wypielęgnuje Wasze zmysły i skórę to jest to kosmetyk dla Was ! Idealny aromat ! Świeży, cytrusowy, pełen naturalności. Zamykam oczy i czuję świeżo wyciśnięty sok z grejpfruta z nutką pomarańczy.
Zapach fenomenalny. Od razu mam ochotę na zjedzenie czegoś cytrusowego !

Z lewej strony Cytryna i Verbena z  prawej Pomarańcza grejpfrut. Żel 2 w 1 ma odrobinę gęstszą konsystencję od poprzednika. Nie spływa z  ciała  pod prysznicem a wlany do kąpieli potrafi stworzyć ogrom piany.

Kąpiel w takich  zapachach to prawdziwa aromaterapia ! Po osuszeniu skóra wymaga lekkiego nawilżenia, jest sprężysta, nie ma uczucia ściągnięcia czy nieprzyjemnego uczucia  przesuszenia stóp czy kolan.

Nie wiem czy stosowałyście już kiedyś LPM. Ale szczerze polecam Wam tą serię, świetnie sprawdziły się u mnie również produkty z wcześniejszej paczki Ambasadorskiej, możecie o niej poczytać tutaj 

Dajcie znać  czy również zostałyście Ambasadorkami oraz czy stosujecie LPM, macie swoje ulubione zapachy ?

Ściskam :*

10.06.2015

UPOMINKI ZE SPOTKANIA BLOGEREK - TOTALNY SZOK ! TEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM !


Hej Kochani !

W poprzednim poście mieliście okazję zobaczyć jak bawiłyśmy się na Lubelskim Spotkaniu Blogerek.
Tym razem zabieram Was w świat  naturalnych upominków jakie  dostałam w Miłocinie. Produktów jest mnóstwo ! Niektóre firmy odkryłam dopiero na spotkaniu, podejrzewam,że i dla Was mogą być nowością :)







TWARDE PERFUMY - PSZCZELA DOLINKA


ZESTAW ALOESOWY - QUILIBRA


TONIK -  LAMBRE




SERUM OLEJOWE - ALCHEMIA LASU  


ZESTAW LILY LOLO  OD COSTASY
ZESTAW OD EARTHNICITY 

ZESTAW MASECZEK  OD ORGANIKA


OLEJEK ARGANOWY -  BIOTANIC


ZESTAW OD e-DROGERIA






MYDEŁKO  OD ELKO

ZESTAW OD RHEA I DUAFE



ZESTAW OD  NAMI




PIELĘGNACJA OD GORVITA




ZESTAW OD DABURDIRECT







ZESTAW OD BIOLAVEN i NATURALMENTE



 
KREM  OD PRODUKTY BENEDYKTYŃSKIE





 ZESTAW OD NOREL
 ZESTAW ZAPACHOWY OD PARTY LITE
ZESTAW  OD  OLEOFARM



MOJE NAGRODY Z DWÓCH LOSÓW LOTERYJNYCH :

1. ZESTAW OD QUILIBRA






2. ZESTAW OD e-DROGERIA




 INNI SPONSORZY KTÓRZY m.in. UFUNDOWALI PREZENTY NA LOTERIĘ :

https://naturalmente.pl/
http://lucyminerals.net/index.php
http://www.spakosmetyki.pl/
http://www.enklare.pl/
http://krainamydla.com/
http://www.forever-young.pl/
https://www.neauty.pl/
http://sklep.enklare.pl




Na spotkaniu nie zabrakło również "WYMIANKOWEGO STOLIKA"  oto i moje zdobycze :) 


Nie wiem jak Wy ale ja nie mogłam się nadziwić,że dziewczyny pozbywają się takich Skarbów :) 



Na koniec małe podsumowanie z większością kosmetyków ze spotkania. 




Jestem ciekawa czy stosowałyście coś z tej puli, od soboty rozpoczęłam testy, póki co dopiero 3 kosmetyki ale mam już o nich wyrobione zdanie. Powoli zbieram się do pierwszych postów :)

Dajcie znać co wpadło Wam w oko :) wezmę to pod uwagę robiąc recenzję ;)

Pozdrawiam i ściskam ! ps.macie już wakacje / urlopy ? :*