29.11.2017

URZĄDZAMY POKOIK DLA DZIECKA - FOTOTAPETY DLA DZIECI


Kiedy pojawia się na świecie pociecha każdy rodzic wpada w tryb rozpieszczania  a co za tym idzie kupowania najcudowniejszych i najsłodszych akcesoriów zarówno w kwestiach odzieży jak i otoczenia. Ostatnio temat dziecięcych wnętrz jest mi bliski więc nie uwierzycie ale stworzyłam dla Was wpis o pewnym, banalnie prostym sposobie na aranżację pokoju malucha :)

https://redro.pl/fototapety/dla-dzieci-3d/





NAJWAŻNIEJSZE ZASADY ARANŻACJI
Rodzice często zapominają o podstawach aranżacji pokoju dziecięcego... Ma być nie tylko ładnie i kolorowo ale przede wszystkim bezpiecznie. Dekoracje muszą być stabilne, trzeba totalnie ograniczyć ryzyko wystąpienia wypadku. Dlatego szczerze odradzam ozdoby o ostrych kantach, elementach wystających ze ścian czy stojakach/półkach (na różne przedmioty) które w każdej chwili mogą się przewrócić i skrzywdzić Was i dziecko. 

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem są kolorowe poduchy, maskotki i... FOTOTAPETY! Fototapety już jakiś czas temu weszły na polski rynek, niestety jakość ich pozostawiała wiele do życzenia, a jesli już trafił się model o lepszej strukturze  to nadruk często wyglądał tandetnie i ciężko było go ładnie wkomponować w resztę wnętrza.  Technologia poszła do przodu, wkroczyła na wyższy stopień wtajemniczenia nie tylko pod względem  efektywności samego tworzywa  ale i nadruku. Nowoczesne fototapety to nie tylko bogactwo najprzeróżniejszych wzorów, ale także doskonale dobrane, ekologiczne materiały oraz tusze, które są totalnie bezpieczne zarówno dla środowiska, jak i życia maluchów, zwierzaków i dorosłych. 

Urządzając pokój warto zwrócić uwagę czy kupowane przez nas elementy dekoracji posiadają certyfikaty świadczące o tym, że są bezpieczne oraz o tym, że nie posiadają toksycznych substancji. Kwestia ta, jest ważna nie tylko przy zakupie zabawek ale ma też kolosalne znaczenie przy doborze materiałów, które znajdą się w pokoju naszego dziecka.Eco friendly tkaniny, ale co najważniejsze farby! Mam tu na myśli zarówno farby ścienne jak i tusze używane przy różnego rodzaju nadrukach.  Warto poświęcić na tym etapie trochę więcej czasu, nie ulegać marketowym chwytom czy promocjom, nie kupować pierwszych lepszych naklejek czy fototapet, rzadko kiedy takie produkty posiadają oznaczenia kodu pigmentów czy pochodzenia farb. Niestety mało osób zdaje sobie sprawę jak wiele niebezpiecznych składników chemicznych może kryć się w  popularnych ostatnimi czasy kalkomaniach na łóżeczko malucha. Naklejka niewiadomego pochodzenia która znajduje się w pokoju malucha to często czynnik sprzyjający powstaniu alergii a nawet astmy, dlatego uważam, że każdy zakup  należy przeanalizować na spokojnie by mieć pewność, że stwarzamy najlepsze warunki do rozwoju własnej latorośli :)


NA CO POSTAWIĆ?
O gustach się nie dyskutuje, jedni kochają nasycenie kolorów, inni stonowane wnętrza dlatego ja nie zamierzam narzucać nikomu miłości do bieli, szarości i skandynawskiego czy newyorkowego stylu urządzania wnętrz bo każdy lubi co innego :) I to jest też najlepszy dowód jak bardzo fototapeta sprawdza się we wszystkich wnętrzach bez względu na upodobania. Bogactwo nieskończonych wzorów to spełnienie marzeń każdego, możemy dowolnie przebierać w nadrukach teksturowych w których stale powtarza się jeden element który w efekcie finalnym tworzy spójną całość, lub wybrać gotowy nadruk np. przedstawiający jakaś scenę z bajki lub mapę. Pomysłów jest naprawdę wiele wystarczy impuls który zrodzi się w waszej głowie lub malucha ;)  

Ulubiony bohater na wyciągnięcie ręki
Bo chyba nie zdziwi nikogo fakt, że  większość szkrabów ma swoją ulubioną postać z kreskówki czy bajki czytanej na dobranoc. Taki bohater staję się jednym z przyjaciół a nawet idolem (oczywiście zaraz po rodzicach) z którym chce stale przebywać, który pomaga mu przetrwać zarówno dobre jak i nowe sytuacje w których czuje się mniej pewnie. Dzieci często mają problem ze spaniem we własnych pokojach, czują lęk kiedy przygasa światło, zapewnienie mu wizualnego dostępu do swojego ulubieńca może mieć terapeutyczny wpływ. Pupil może być zabawką, ale ciężko spać z plastikową kukiełką - znowu mamy tu granice bezpieczeństwa, a co jeśli pupila umieścimy na ścianie? Piękna księżniczka, żółty Minionek, Kucyk Pony a może Kubuś Puchatek? Dzięki takiej ozdobie stworzymy nie tylko wyjątkowy wystrój, ale także miejsce, w którym dziecko będzie się czuło dobrze i bezpiecznie. Nawet wtedy, gdy skończymy czytać już bajkę i zgasimy światło zostawiając malucha samego, jego przyjaciel z bajki będzie tuż przy nim na wyciągnięcie ręki. Oczywiście superbohater to tylko propozycja... 

Ukochane zwierzaki, czyli zoo w pokoju. 
Pokusić możemy się o zwierzęcy motyw, bo nie oszukujmy się, rzadko kiedy spotyka się dziecko które nie przepada za zwierzakami. Niektóre ze względu na zabieganie rodziców lub przyczyny zdrowotne nie mogą mieć psa ani kota, więc marzą o czworonogu inne oglądają z wypiekami na twarzy przyrodnicze programy o dzikich gatunkach takich jak tygrysy, słonie czy zebry, a jeszcze inne zafascynowane są jaszczurkami, które kojarzą im się z bajkowymi smokami. Dzięki zdjęciom możemy sprawić, że pokój dzięki drobnemu akcentowi zamieni się w dżunglę, sawannę a nawet w podwodny świat rafy koralowej :) Moimi faworytami są te  z gatunku edukacyjnych np. ściana kolorów, cyfr czy dla starszych, przedszkolaków np. mapa świata ze słówkami w języku polskim czy angielskim oraz te  dla najstarszej grupy wiekowej - fototapety 3d bazujące na hobby. 

https://redro.pl/fototapety/dla-dzieci-3d/



Zainteresowania dziecka na tapecie. Galaktyka, kawałek murawy, zdjęcia akcesoriów lub miejsc związanych z danym zawodem. Być może hobby dziecka ulegnie zmianie, a przyszły, wymarzony zawód ewoluuje z astronauty na pisarza, lekarza lub księgowego, jednak niezależnie od tego, warto w danym momencie wspierać zainteresowania malucha, bo dzięki temu będzie wiedział, że może na nas liczyć, a wiedza jaką zdobył zawsze przyda się w przyszłości.

 Mnie osobiście rozczulają tapety teksturowe które w nieoczywisty sposób potrafią wpływać na wizualny wymiar pokoju. np. kreskówkowe pnie drzew. Nie wiem czy wiecie ale tapeta np. w poziome pasy doskonale rozciąga pokój a w pionowe sprawia, że staje się wyższy. To samo tyczy się nierównych ścian,  dynamiczna tekstura potrafi  szybko zakryć mankament. Tapety deseniowe są bardziej uniwersalne bo dorastają z dzieckiem (czy maluch ma rok czy osiem lat ta tapeta zawsze prezentuje się dobrze) no i nie musimy martwić się o fakt, że dziecku nie znudzi się tak szybko, jak szybko może przeminąć fascynacja konkretnym bohaterem. Dodatkową zaletą takiego wzoru jest to, że nie ukazuje niczego konkretnego, regularne linie, supełki, sześciany, gwiazdki, ślimaki itp. 




PO WIĘCEJ INSPIRACJI NIE TYLKO DLA DZIECI ZAPRASZAM WAS TUTAJ

DZISIAJ DO PÓŁNOCY DZIAŁA KOD - 42% NA WSZYSTKIE PRODUKTY SKLEPU :)


Bez względu na to co wybierzemy jedno jest pewne, dziecięca aranżacja powinna być zawsze radosna i spójna z gustem rodziców lub charakterem dziecka, dlatego nie zapominajmy spytać o zdanie dorastającej pociechy :)

Ściskam ♥

27.11.2017

ZOBACZ PĘDZLE PO 7 MIESIĄCACH - CZY WARTO BYŁO JE KUPIĆ? / NANSHY


Dziś będzie o testach, długich i intensywnych. Spędziliśmy razem kilkanaście godzin podczas nakładania makijaży i namiętnych kąpieli. Jak owa znajomość wypadła i czy w ogóle było warto pchać się w tą przyjaźń - o tym przeczytacie poniżej.


WERSJA/ TESTOWANY PRODUKT
GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY
GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY

NANSHY, PARĘ SŁÓW O SERII...
Nanshy to brytyjska firma która słynie z pędzli o niezwykłe mięciutkim włosiu. Puchacze charakteryzuje również perfekcyjne wykonanie, cudownie tłoczone logo na każdej ze skuwek oraz delikatnie krótsze trzonki, co zdecydowanie poprawia wygodę i precyzję w wykonywaniu makijażu. 
Rączka pędzla sprawia wrażenie drewnianej, pokryta jest białą farbką z metalicznym nalotem, porównałabym je do efektu perłowej syrenki. Oznaczenia na trzonku są wytłaczane  a następnie pokryte czarną farbą, dzięki temu nigdy nie zetrzecie nazwy swojego puchacza.
Marka wspiera działania przeciwko przemocy wobec zwierząt, dlatego wszystkie produkty w serii opatrzone są znakiem Cruelty Free International oraz Vegan friendly (syntetyczne włosie). 





FLAWLESS FOUNDATION F01 - DO APLIKACJI PODKŁADU
WYMIARY: długość rączki 13,3 cm, długość włosia 2,5 cm, średnica włosia 3,5 cm, rozpiętość 3,8 cm.
Inne marki nazywają taki rodzaj ścięcia i ułożenia włosia- flat topem. Jeśli znacie Hakuro H50s albo Deni carte p-90 to Flawless Foundtion to ich ulepszony odpowiednik.

 nanshy FLAWLESS FOUNDATION F01 - DO APLIKACJI PODKŁADU

F01 przeznaczony jest to nakładania podkładów, korektorów o płynnej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. charakteryzuje naprawdę niebywała ilość, turbo miękkiego włosia. Włoski przystrzyżone są idealnie, mocno utwierdzone w skuwce. Pędzel równomiernie rozprowadza podkład/ korektor po twarzy,nie pozostawia smug, precyzyjnie dociera nawet w bardziej kłopotliwe załamania typu płatki nosa czy ruchoma powieka. Chłonie standardową ilość produktu, a gdy delikatnie zwilżycie włosie mgiełką lub wodą termalną, praktycznie nie zauważycie kosmetyku na pędzlu, jest to również mały, sprytny trick na budowanie krycia :)

 nanshy FLAWLESS FOUNDATION F01 - DO APLIKACJI PODKŁADU
Jak sprawuje się po 7 miesiącach użytkowania? Pędzel nie stracił na objętości, włosie w dalszym ciągu jest bardzo mięciutkie, sprężyste i wygląda jak nowe. Skuwka może zebrała kilka rysek ale nie oszukujmy się jest to  kilku miesięczne, intensywne - bo prawie codzienne eksploatowanie z naprawdę różnymi  podkładami o lżejszej lub cięższej formule. 
(poniżej zdjęcie po 7 miesiącach stosowania)
nanshy  nanshy FLAWLESS FOUNDATION F01 - DO APLIKACJI PODKŁADU












BUFFED BASE R01 - DO APLIKACJI PODKŁADU
WYMIARY: długość rączki 13,3 cm, długość włosia 2,7 cm, średnica włosia 3,3 cm, rozpiętość 3,5 cm.

nanshy BUFFED BASE R01 - DO APLIKACJI PODKŁADUPędzel o włosiu typu "kulka", przeznaczony do nakładania kosmetyków sypkich, prasowanych , kremowych oraz płynnych. Model jest na tyle uniwersalny, że możemy zastosować go  jako gadżet do nakładania podkładu płynnego, ale również przypudrujemy nim twarz, naniesiemy bronzer, róż a nawet rozświetlacz.  Codziennie nakładam nim puder mineralny lub utrwalam makijaż pudrem transparentnym.  

BUFFED BASE R01 - DO APLIKACJI PODKŁADU nanshyJak sprawuje się po 7 miesiącach użytkowania? Jego kształt, miękkość oraz precyzyjne przycięcie sprawiają, że pędzel zawsze precyzyjnie nabiera upragnioną ilość produktu> Stosowany codziennie przez 7 miesięcy nie uległ odkształceniu, nie gubi włosia jest idealny - kocham miłością bezwzględną!
(poniżej zdjęcie po 7 miesiącach stosowania)
BUFFED BASE R01 - DO APLIKACJI PODKŁADU nanshy






BLUSH&BRONZE A01 - DO KONTUROWANIA
WYMIARY: długość rączki 13,3 cm, długość włosia 2,5 cm - 3,2 cm, średnica włosia 3,3 cm, rozpiętość 5 cm.
Pędzel o dużym, skośnym ścięciu- idealny do konturowania, a dokładniej do rozprowadzania naniesionego różu lub bronzera. Idealnie blenduje, sprawia, że granica między poszczególnymi kosmetykami naniesionymi na twarz zostaje zatarta. Nie zrobimy nim smug a wręcz przeciwnie - każda plama zostanie złagodzona a makijaż uratowany. Doskonale współpracuje z produktami sypkimi, prasowanymi jak i kremowymi.

BLUSH&BRONZE A01 - DO KONTUROWANIA nanshy

Jeśli mam być totalnie szczera jest to mój absolutny faworyt z tego zestawu, delikatny, puchaty, ogromny a mimo to precyzyjny i tak magicznie wypływający na efekt finalny makijażu. Uwielbienie level hard!

BLUSH&BRONZE A01 - DO KONTUROWANIA nanshy

Jak sprawuje się po 7 miesiącach użytkowania? Uwierzycie jeśli napiszę, że pędzel wygląda dokładnie tak samo jak po pierwszym wyjęciu z opakowania? Ile słów nie użyję tutaj nie odzwierciedli tej jakości. 
 (poniżej zdjęcie po 7 miesiącach stosowania)
BLUSH&BRONZE A01 - DO KONTUROWANIA nanshy





CONCEAL PERFECTOR P01 - DO KOREKTORA I KONTUROWANIA
WYMIARY: długość rączki 13,5 cm, długość włosia 3,5 cm - 3,2 cm, średnica włosia 2,4 cm, rozpiętość 2,5 cm.

CONCEAL PERFECTOR P01 - DO KOREKTORA I KONTUROWANIAPędzel stworzony z myślą o nakładaniu kosmetyków o płynnej, kremowej konsystencji. Producent zaznacza, że dobrze spiszę się na niedoskonałości cery, okolice oczu a także w aplikacji produktów mineralnych. 

CONCEAL PERFECTOR P01 - DO KOREKTORA I KONTUROWANIA
Długo rozgryzałam ten pędzel stosowałam go do konturowania, nanoszenia bronzera pod kościami policzkowymi, efekt był dobry ale nie czułam go zbyt mocno. Zaczęłam więc aplikować nim produkty mineralne i było już bardzo dobrze, ale nadal próbowałam  znaleźć mu turbo zastosowanie i metodą prób i błędów odkryłam - korektor pod oczami. Zdecydowanie  najlepsze rozwiązanie !

Jak sprawuje się po 7 miesiącach użytkowania? Spisuje się bardzo dobrze, nie odkształca się nie sztywnieje, nadal wykazuje sporą gibkość i miękkość. Stosuje go często ale nie tak jak A01 i R01.


(poniżej zdjęcie po 7 miesiącach stosowania)
CONCEAL PERFECTOR P01 - DO KOREKTORA I KONTUROWANIA






ANGLED AIRBRUSH FA01 - DO PODKŁADU I KONTUROWANIA
WYMIARY: długość rączki 13,5 cm, długość włosia 2,1 cm - 2,8 cm, średnica włosia 3,5 cm, rozpiętość 4,1 cm.

ANGLED AIRBRUSH FA01 - DO PODKŁADU I KONTUROWANIAFA01  to ścięta wersja F01 ale zdecydowanie o szerszym zastosowaniu. Ma ten sam rodzaj zbicia i elastyczności włosia.  Różni je jedynie końcówka - skośne cięcie. Producent sugeruje nakładanie nim różu  i bronzera.  Dla mnie to multifunkcyjny pędzel, doskonale spiszę się przy  aplikacji podkładu, wklepaniu korektora pod oczy  o różu, bronzerze a nawet rozświetlaczu nie zapominając :) Jeśli lubicie konturowanie na mokro, ten pędzel dokładnie rozetrze granice i sprawi, że Wasz makeup będzie wyglądał naturalnie bez smug i innych niedociągłości :)

ANGLED AIRBRUSH FA01 - DO PODKŁADU I KONTUROWANIA
Jak sprawuje się po 7 miesiącach użytkowania? Najczęściej używam go do aplikacji minerałów lub aplikacji róży - zarówno tych kremowych jak i sypkich czy prasowanych :) Mimo częstego mycia oraz używania wielu podkładów i róży o mocnej pigmentacji, włosie nie straciło na swej elastyczności ani nie uległo przebarwieniom. Podejrzewam, że gdyby nie fakt, że sa na skuwce drobne ryski to nie uwierzyłybyście, że to używany pędzel.
(poniżej zdjęcie po 7 miesiącach stosowania)
ANGLED AIRBRUSH FA01 - DO PODKŁADU I KONTUROWANIA


JAK ZAPAKOWANO ZESTAW?
Przepięknie! Tekturowy box z tłoczoną szufladką sprawia, że każdy pędzel dobrze przylega, do wnętrza, nie wysuwa się, nie wypada, możecie zapomnieć o uszkodzeniach w czasie dostawy czy transportu. Koniec gadania spójrzcie sami...

zestaw pędzli nanshy set brushes



Oprócz tego wygląda naprawdę przyjemnie więc taki zestaw spokojnie możecie podarować komuś w prezencie. Marka zaplusowała u mnie jeszcze mocniej ponieważ pędzle możecie kupić w wielkich, średnich oraz mniejszych zestawach, można je nawet nabyć osobno. Jest to doskonała sprawa na każdy portfel i na każde zapotrzebowania.



NA KONIEC TURBO ZAGADKA...
Które zdjęcia przedstawia nowe pędzle a które po 7 miesiącach użytkowania?:)
Dostrzegacie tą różnicę ?

GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY

GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY


GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY


GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY


Myślę, że cieżko stwierdzić to gołym okiem, Czy warto? Same oceńcie ale moim zdaniem jak najbardziej. Zestaw 5 pędzli to koszt ok 160zł. Posiadam Zoeve, Hakuro, Maestro, Deni carte i te pędzle wygrywają wszystko. Totalni faworyci którzy zepchneli Zoeve na dalszy plan. 
Jeśli szukacie fajnych puchaczy zacznijcie od R01 i A01 :) A najlepiej sprawdźcie cały set, bo naprawdę warto :) 


__________________________________________________________________
Jeśli szukacie pędzli do makijażu oka - ZAPRASZAM TUTAJ.
GOBSMACK GLAMOROUS/ZESTAW PĘDZLI DO MALOWANIA TWARZY/NANSHY

Ściskam 🖤 

24.11.2017

MAM SMOCZĄ KREW NA TWARZY! / RAPAN BEAUTY

Glina,smocza krew... niech Was nie zmyli opis, nie jesteśmy na planie serialu Gry o Tron, choć nie ukrywam produkt ten robi podobne wrażenie i równie mocno zrzesza swych fanów w pokaźne stadko ;) Moi Kochani dziś będzie magicznie!

Zacznijmy od tego, że nigdy nie byłam zwolenniczką glinkowych maseczek, zielona od kiedy pamiętam przesuszała moją skórę niemiłosiernie, czerwona nie robiła z moją cerą nic - zupełnie nic, białą glinkę lubiłam natomiast stosować latem z olejkiem jako środek zmniejszający podrażnienia słoneczne. Kiedy otrzymałam pierwszy raz ten produkt (jeszcze w starej szacie graficznej), zrobiłam takie "Meh... no fajnie, może zużyję ją do włosów". Kiedy jednak zagłębiłam się w skład a następnie uchyliłam wieczko,  moim oczom ukazała się przyjemna paćka która niewątpliwie nie mogła zmarnować się na skalpie. Od razu użyłam jej na twarzy, dekolcie i... przepadłam, tak rozpoczęła się nasza wspólna przygoda, której za chwilę stuknie pół roku. Ale gadam tu i gadam, najwyższa pora przejść do szczegółów 


WERSJA/ TESTOWANY PRODUKT
POWER OF NATURE - NIEBIESKA GLINKA+SMOCZA KREW / RAPAN BEAUTY

wegańskie kosmetyki, niebieska glinka rapan beauty, power of nature, smocza krewOD PRODUCENTA
Maseczka stworzona w oparciu o innowacyjny kompleks naturalnych, mineralnych i organicznych substancji aktywnych SMOC®, z dominującą zawartością Niebieskiej glinki z „syberyjskiego Morza Martwego” oraz z dodatkiem ekstraktów z krwi smoczej i chińskiej cytryny (Yuzu). Przeznaczona dla cery suchej, wrażliwej oraz mieszanej.

SKŁAD
Producent oznajmia, że szkielet krystaliczny ciężkiej fazy glinek tworzony jest przez: krzemionkę (50,6%), tlenki aluminium (5,77%), węglan wapnia (2,93%) oraz magnez (2,64%). Innym elementami suchej glinki są: kaolinit, uwodniona mika, montmorylonit, minerały z grupy chlorków. Makro- i mikrominerały w formie jonowej: Kationy - sód i potas 80%, magnez 19%; Aniony - chlorki 47%, siarczki 52%, węglowodory 1%.

Najprościej pisząc:
 Blue Clay, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Croton Lechleri Resin Powder, Citrus Junos Fruit Extract.

NIEBIESKA GLINKA SYBERYJSKA - Dobrodziejstwo dla skóry suchej, wrażliwej i zmęczonej. Odżywia, odświeża i regeneruje, ma działanie pelingujące. Wspaniale spisuje się w zabiegach detoksykacyjnych.  

SMOCZA KREW - ekstrakt z żywicy drzewa Croton Lechleri (bogate źródło fenoli, fitosteroli i alkaloidów) który posiada zdolność kompleksowania i dezaktywacji reaktywnych form tlenu (ROS i RSN),co przyczynia się do ochrony włókna elastyny i kolagenu. Dzięki obecności taspiny działa przeciwzapalnie oraz przyspiesza procesy gojenia. Stymuluje odnowę naskórka i odmładza skórę.

OLEJEK Z CHIŃSKIEJ CYTRYNY (Yuzu) - bogaty w ceramidy, zapewnia odbudowę barierową zniszczonej i łuszczącej się skóry. 

OLEJEK ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW - zapewnia maseczce niezwykłe walory aplikacyjne, a dodatkowo działa jako naturalny emolient, wygładzając oraz nawilżając skórę. Łatwo się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filtra, jednocześnie pełni funkcję ujędrniającą i pielęgnującą. 

Żaden z kosmetyków linii Power of Nature nie zawiera parabenów, konserwantów, sztucznych barwników itp. – zostały skomponowane wyłącznie w oparciu o naturalne składniki.



OPAKOWANIE
Produkt trafia do nas w małym i niezwykle poręcznym słoiczku o pojemności 80g. Pojemnik wykonany jest z lekkiego aczkolwiek solidnego plastiku - to samo tyczy się nakrętki.  Ogromny plus dla producentów, za wybranie foliowej etykiety, cechuje ją niezniszczalność - bez obaw możemy czyścić pojemniczek zanurzając go pod wodą :) Dodatkowo w środku znajdujemy malutkie zawiniątko - ulotkę na temat składu, pochodzenia, sposobu aplikacji itp. oraz dekielek zabezpieczający naszą glinkę przed migracją :) 

wegańskie kosmetyki, niebieska glinka rapan beauty, power of nature, smocza krewNiezwykle podoba mi się nowy design glinek, chyba nikogo nie zdziwi fakt, że kocham minimalizm,  aktualne opakowanie jest bardziej czytelne, prezentuje się profesjonalnie czyli adekwatnie do środka :)



ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Nie będzie tu fajerwerków za miliony dolarów, glinka pachnie po prostu glinką, a dla tych z Was którzy jeszcze nigdy nie mieli styczności z takim produktem no cóż, przyrównać tą woń mogę do mokrego piasku? Kolega z pracy stwierdził, że to zapach cementu, ale przemilczmy to, naprawdę to przemilczmy :) Konsystencja - tu wielkie zaskoczenie, żaden astralny pył, żadna ulotna chwila - cudowna papka - nie za gęsta , nie spływająca - idealna! Nie ubabracie sobie nią pół łazienki, nie zabrudzicie ubrań. Jest moc!

wegańskie kosmetyki, niebieska glinka rapan beauty, power of nature, smocza krew



SPOSÓB UŻYCIA
Jako, że maseczka ma mega skład i nie posiada w sobie ulepszaczy w postaci emulgatorów sztucznie wiążących warto zacząć od wstrząchnięcia a najlepiej wymieszania czystą szpatułką zawartości słoiczka. Maseczkę należy nakładać na twarz w miarę równomiernie i utrzymywać ją ok 15 minut, po tym czasie należy ją zmyć najlepiej letnią wodą :) 
Maseczka ta zastyga znacznie wolniej od zwykłej glinki, ale jeśli nałożycie ją bardzo cienko to również może zamienić się w skorupkę, dlatego sama psiukam w te obsuszone partie tonikiem aby utrzymać wilgotne środowisko :)
Polecam Wam na koniec zastosować ta glinkę jako peeling i troszeczkę poszorować nią twarz, uzyskacie turbo wygładzenie które ja osobiście kocham :)



WYDAJNOŚĆ
Okres przydatności od chwili otwarcia wynosi 6 miesięcy. Producent sugeruje, że opakowanie 80g  starcza na 10 zabiegów, mi wystarczyło mi na 3,5 miesiąca stosowania maski raz czasami dwa razy w tygodniu (ok.15 użyć). Maska jest naprawdę wydajna, mam wrażenie, że znacznie bardziej niż glinki w proszku. Dlaczego? Suchelca zazwyczaj rozrabiamy w ilości nieproporcjonalnej do zastosowania, zawsze zbyt wiele, przez co sporą część wyrzucamy. Tutaj zawsze nabieramy odpowiednią ilość bo maseczka gotowa jest do użycia w chwili odkręcenia wieczka :)

wegańskie kosmetyki, niebieska glinka rapan beauty, power of nature, smocza krew


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
Wspominałam o niej już kilkakrotnie, 80g =50ml/36,80zł. Cena petarda w stosunku do jakości i wydajności.Maski możecie dostać TUTAJ 


PODSUMOWANIE 
Niebieska wersja maski to jedna z trzech propozycji marki Rapan Beauty, moja wersja przeznaczona jest do cery suchej i normalnej, ale spokojnie mogłabym dopisać, że również dla wrażliwej. Pięknie wydana, niezwykle czytelne opakowanie w którym zadbano o każdy detal zarówno informacyjny jak i praktyczny. Sam produkt posiada niezwykle przyjemną konsystencję, plastyczną i kremową. Absolutnie nie sprawia, żadnego problemu podczas wydobycia czy aplikacji. Nanoszenie jej na twarz, dekolt czy ramion jest wygodne i bardzo szybkie. Glinka, ze względu na krzemionkę posiada cudne mikro drobinki które możemy wykorzystać w ostatniej fazie zmywania jako peeling. Skóra po zabiegu jest niezwykle oczyszczona, ukojona, przyjemnie gęsta - napięta i wygładzona. Wizualnie sprawia wrażenie zdrowszej, turbo wypoczętej i ukojonej.

Piszę z pozycji alergika, ultra wrażliwca - maska nie spowodowała u mnie żadnych objawów alergicznych,  żadnego swędzenia, mrowienia. Zastyga bardzo wolno więc nie zaznacie tu uczucia ściągnięcia skóry, a nawet jeśli nałożycie skromną i nierówną ilość w niektóre partie twarzy to wystarczy psiuk mgiełki/ toniku czy wody termalnej i nic złego się nie dzieje :) 

Na koniec zaznaczę, że marka przewidziała w swej ofercie również serię różową (mix peloidów, smocza krew, śluz ślimaka) do każdego typu cery i żółtą do cery tłustej i mieszanej (żółta glinka, śluz ślimaka i owoc acai). To niejedyne kosmetyki tej marki dlatego zapraszam Was na ich stronę  gdzie poczytacie znacznie więcej. 
Firma dysponuje w swojej ofercie miniaturkami maseczek, myślę, że to genialny pomysł dla osób które nie są przekonane którą glinkę wybrać :)


Nie zdziwi Was zapewne fakt, że maska trafia do mojego grona ulubieńców, podejrzewam, że znajdziecie ją również w odkryciach roku 2017 :)

Dajcie proszę znać, czy stosujecie glinki, oraz jaki jest Wasz stosunek do naturalnych kosmetyków tego typu. Miałyście już okazję poznać markę Rapan Beauty?
Ściskam ♥


_____________________________________________________________________________

BONUS
Czy wiecie, że glinki mają właściwości istotne znaczenie dla naszego organizmu? Wpływają na stymulację autonomicznego systemu nerwowego, pobudzają reakcje immunologiczną organizmu ( zwiększają odporność), poprawiają wymianę tlenową w tkankach, poprawiają krążenie krwi, przyspieszają metabolizm, działają uspokajająco- pomagają w zasypianiu, zwiększają energię, usuwają toksyny, oczyszczają skórę z łoju i zamykają pory skóry,wpływają korzystnie na redukcję masy ciała, przynoszą ulgę w chorobach skóry np.łojotoku, łuszczycach, relaksują - redukują bóle: mięśni,stawów, przynoszą ulgę w schorzeniach zwyrodnieniowych np. kręgosłupa, artretyzmie, zapaleniach nerwów itp. 

Jak widzicie zastosowań glinek jest wiele, dodaje się je do kąpieli, w kompresach, punktowo na zmiany trądzikowe a nawet przy myciu zębów :) Ale to temat rzeka, zdecydowanie na inny wpis :)

21.11.2017

BUBLE KOSMETYCZNE - JAK JE WYKORZYSTAĆ? / MOJE SPRAWDZONE LIFEHACKI


Patrząc na nietrafione zakupy w głowie napiera jedna grupa działań: WYWALIĆ/ ZLIKWIDOWAĆ/ UNICESTWIĆ. Czasami jednak szkoda nam wyrzucać produkty, szczególnie te które kosztowały miliony monet, pora więc dać im drugą szansę ale w zupełnie innej, nowej roli. Dziś przedstawię Wam moje sposoby na zużycie bubli które nijak nie sprawdzają się w przeznaczeniu narzuconym przez producenta:)


SZAMPON
Każda skóra głowy jest inna, to samo tyczy się samego włosa. Cienki, gruby, porowaty, śliski, słaby, mocny, prosty,kręcony - wymieniać można w nieskończoność. Im bardziej skomplikowany nasz przypadek tym trudniej dobrać właściwą pielęgnację dlatego  grupa produktów do twarzy i włosów stanowi najczęściej bublowatą dziedzinę. Na szczęście dział włosowy  jest na tyle szeroki, że spokojnie możemy zaszaleć i podjąć próby tuningu danego preparatu lub w chwili totalnie beznadziejnego przypadku zużyć go i tak na dziesiątki sposobów.

  • SŁABO MYJĄCY/ PRZETŁUSZCZAJĄCY/ OBCIĄŻAJĄCY WŁOSY -  preparat z pozoru beznadziejny, ale warto dać mu szanse, szczególnie wtedy jeśli jesteście posiadaczkami  zbytecznej glinki w domu. W zależności od problematyki skóry głowy stosujemy: GLINKA BIAŁA/BŁĘKITNA/RÓŻOWA - s.wrażliwa/ delikatna/podrażniona  G. ZIELONA - łojotok, przetłuszczenia, G.ŻÓŁTA -  skóra normalna; Najsilniejsze działanie oczyszczające posiada glinka zielona, warto jednak pamiętać aby bardzo dokładnie wypłukać ją z włosów. Dodanie glinki do szamponu może sprawić, że włosy będą delikatnie sztywniejsze, jest to upragniony zabieg dla kobiet które ze względu na bardzo dużą gładkość włosa nie mogą stworzyć żadnej fryzury,glinka doda porowatości a co za tym idzie większą podatność na ułożenie.
  • PRZESUSZAJĄCY WŁOSY - zdarza się Wam zapewne, że czasem szampon tworzy na włosach siano, włosy już w trakcie mycia stają się sztywne, bardziej się plączą. Jeśli dopiero co kupiłyście szampon a posiadacie w swoim domu olej/ olejek naturalny warto pomyśleć o drobnej modyfikacji. Do kropli szamponu nałożonego na dłoń dodajcie parę kropelek ulubionego olejku lub olejowatego serum, rozetrzyjcie go dobrze w dłoniach tak aby konsystencja się ujednoliciła i zastosujcie na włosy. Efekt będzie zdecydowanie lepszy. 
  • ZA GĘSTY -  najlepszym sposobem do niego jest dodanie zalegającego hydrolatu, albo wcierki do włosów. U mnie najlepiej spisuje się do tych celów Jantar albo hydrolat pomarańczowy, zawsze możecie wzbogacić go ekstraktem z kawy, czarnej rzepy lub pokrzywy ale przecież nie każdy trzyma takie cuda w domu więc wybierzcie coś co macie pod ręką :)
  • ŚMIERDZIUCH - czasami bywa i tak, że znajdujecie kosmetyk swych marzeń który robi dobrze zarówno na skórę głowy jak i same włosy ale jego zapach przypomina  coś obrzydliwego (Boziu i teraz w głowie znowu przywołałam wspomnienie pewnej przekozackiej odżywki do włosów która wygładzała me włosy jak żelazko ale miała jeden, bardzo znaczący defekt, śmierdziała łojem -największym i najbardziej mokrym psem jakiego mogłam sobie wyobrazić... Ohyda!). Fakt posiadania i nie cierpienia wywołał u mnie pewna diaboliczną myśl dolewania do niego różnych olejków eterycznych aby poprawić, a właściwie stworzyć mu nutę zapachową która nie wywoływała by odruchu torsjogennego. Udało się! Dlatego dziś uczciwie polecam Wam tę metodę, wystarczy parę kropelek aby przemienić tego capiącego gagatka w  coś budzącego dobre skojarzenia. U mnie był to eukaliptus, ale do innych produktów dodaję zieloną herbatę, wanillię czy ukochany jaśmin :)


Jeśli żadna z tych metod Wam nie pasuje bo np. nie posiadacie sprzętów do udziwnień to są również prostsze metody.  Śmierdziucha polecam oddać lub wyrzucić, za gęsty delikatnie rozrobić z wodą i użyć do prania ręcznego. Przesuszacza użyć jako płyn do mycia szyb lub płytek w domu. Obciążającego włosy jako mydło do rąk. Jeśli szampon Was uczulił należy bezwzględnie się go pozbyć i nie ryzykować wysypki  nawet podczas zwykłych prac domowych.
Każdy szampon a już najlepiej ten z gatunku 2in1 3in1 doskonale sprawdzi się jako produkt do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu. Jeśli używacie ciężkich podkładów kryjących, produktów z silikonami  to najlepsze będą te z SLS. Jeśli posiadacie szampony naturalne, które są za delikatne to polecam użyć ich do prania bardziej wymagających tkanin, szalików, czapek, swetrów itp.
Warto też zaznaczyć , że im dłuższy i bardziej chemiczny skład szamponu tym korzystniej wpłynie na nasze lustra, w jaki sposób? Umycie nim kabiny prysznicowej, luster i szyb sprawi, że będą zdecydowanie mniej parowały :) 



ODŻYWKI/ MASKI DO WŁOSÓW
  • ZBYT BOGATA/ CIĘŻKA - jeśli maska zbyt mocno obciąża włosy, możecie zużyć ją metodą mycia włosów maską, OMO,MMO. Jeśli jednak nie reflektujecie takich rozwiązań maskę spokojnie możesz użyć jako maseczki na dłonie lub zastąpić nią maskę do golenia. Maska zmiękczy włoski i nada skórze poślizgu a przy tym doskonale ją "wypielęgnuje". Kolejnym rozwiązaniem jest dodanie do niej soli, cukru lub kawy i stworzenie peelingu.
  • O ZNIKOMYCH WŁAŚCIWOŚCIACH PIELĘGNUJĄCYCH - znowu tuningujemy! Maskę możesz wzbogacić tym co najlepsze dla Twojej skóry głowy i włosów - aloesem, miodem , olejkiem, wcierką, hydrolatem, ekstraktami, półproduktami takimi jak keratyna, witaminy czy gliceryna :)
Każda odżywka uratuje najbardziej gryzący sweter, wystarczy, że dodacie jej ( z umiarem) podczas ręcznego prania a wtedy Wasz sweter nabierze łagodności :)



OLEJKI/ OLEJE
Z olejkami bywa różnie, jedne się kocha drugie nienawidzi. Czasami ten sam olej potrafi wywołać zachwyt a już z innej firmy prawdziwy armagedon. Dlatego jeśli jesteśmy już w kropce i posiadamy olejki których właściwości nie powodują szybszego bicia serca to warto skorzystać z lifehacków:
  • OLEJOWY PEELING - do wybranego oleju dodaje sól lub kawę (bo cukier mnie podrażnia), czasami olejek eteryczny i używam  jak zwykłego zdzieraka
  • DODATEK DO MASEK/SZAMPONÓW/ KREMÓW/ŻELI POD PRYSZNIC - tak jak wspominałam wcześniej można wzbogacać niektóre kosmetyki danym olejkiem aby nadać im mocy :)
  • DODATEK DO KĄPIELI - przynosi ulgę szczególnie posiadaczek suchej skóry, u mnie to nie odłączny element każdej kąpieli - w ruch idzie zawsze olejek avocado lub macadamia :)
  • NABŁYSZCZACZ - oleje w niewielkiej ilości idealnie konserwują drewno ( meble, deski do krojenia), skórę, sprawdzają się jako ostatni etap mycia - nabłyszczają elementy metalowe np. krany, zlew itp. 
Oczywiście nie zapominajcie, że wiele olejków ma swoje magiczne właściwości i nadaje się również do spożycia ale jest to temat na zupełnie inny wpis :)


ŻEL POD PRYSZNIC / PŁYN DO KĄPIELI
Tutaj nie będzie fajerwerków i niesamowitych metod. Jeśli przesusza - kombinujemy z dodatkiem oliwki/olejku. Jeśli nie pachnie zbyt ładnie to z olejkiem eterycznym, a jeśli nie myje zbyt dobrze to wykorzystujemy go do sprzątania czy prania ręcznego :) Ale moja prośba, zanim umyjecie nim panele w całym domu sprawdźcie czy nie matowi desek :)


KREM DO DEPILACJI 

Czasami zdarza się tak, że kupujemy krem a później zalega tygodniami w szufladzie bo jednak wybieramy inną metodę usuwania włosków. Krem idealnie sprawdzi się jako szybki zabieg na zrogowaciałą skórę (łokcie/ kolana/pięty). Oczywiście nie działa tak inwazyjnie jak złuszczające skarpetki, ale efekt dostajemy błyskawicznie i już po 10 minutach od aplikacji możemy cieszyć się idealnie wygładzoną skórą :) Nanosimy tak jak podczas depilacji, przemywamy i gotowe :)


POMADKA DO UST
Pomadka pachnie pięknie ale smak ma obrzydliwy? Zdarza się najlepszym... Nie wyrzucajcie jej bo na owy sztyft mam naprawdę kilka pomysłów.
Warto zaznaczyć, że im prostszy skład tym więcej zastosowań, produkty nie koloryzowane z olejkami i witaminą E doskonale sprawdzą się jako odżywka do rzęs i brwi lub do zabezpieczania przesuszonych skórek. Jest to o tyle ciekawe rozwiązanie, że zawsze mamy ją przy sobie, szczelnie zamkniętą więc higienicznie możemy ją zabrać chociażby na koniec świata.
Zdradzę Wam, że jestem osobą która w okresie jesienno-zimowym często dostaję podrażnienia związanego z silnym wiatrem, oczy wtedy łzawią jak oszalałe a wtedy błyskawicznie dochodzi do ranek w rejonach zewnętrznych kącików. Zawsze te rejony zabezpieczam o dziwo EOSem i jakoś wytrzymuje nawet przy mocno minusowej temperaturze :) Pomadka silnie natłuszczająca doskonale zabezpieczy też miejsca gdzie skóra narażona jest stale na ucisk kości lub ciał obcych np. obojczyki (ramiączka, uszy torby), nadgarstki( zegarek, bransoletka), kości biodrowe (jeansy). Ja do szkieletorów nie należę, ale od lat wystają mi kości które stale doznają urazów w postaci otarć głównie na obojczykach i nadgarstkach dlatego sztyft o dobrym, naturalnym składzie zawsze w cenie :D. Wydaje się to dziwne, ale tak naprawdę osoba która nigdy nie miała z tym problemów nigdy nie zrozumie tego dyskomfortu.  

Pomadki możecie również użyć zamiast wosku do brwi w celu ich ujarzmienia :)



PASTA DO ZĘBÓW
Mam swoje 3 ulubione pasty i przyznam szczerze, że przeskok na jakąś inną zawsze kończy się niezadowoleniem. Dlatego pasty które się nie spisują zazwyczaj wykorzystuje do czyszczenia srebra lub mycia kranów w łazience ^^


PŁYN DO PŁUKANIA UST
Pozostajemy w klimatach zębowych. Próg wrażliwości na mentol i "pieczenie" jest naprawdę różny dlatego tak wiele płynów po zakupie ląduje na półce i zostaje potencjalnym zbieraczem kurzu. Jeśli już jesteśmy pewnie, że dany płyn nie zostanie użyty zgodnie z przeznaczeniem można zużyć go banalnie, do dezynfekcji szczoteczek do zębów, zastosować go w chwili spadku formy naszej skóry a mianowicie na wyprysk który szybko obsuszy miejsce w którym rodzi się infekcja bakteryjna.


ŻEL ANTYBAKTERYJNY 
Nie znam osoby która nie zużywałaby płynu antybakteryjnego do końca w moim przypadku, żele znikają mi w przeciągu tygodnia ale załóżmy, że tak jest... Antybakteryjny (najlepiej nie perfumowany) jest wspaniałym likwidatorem wszelkich zaskórników i pryszczy (stosować miejscowo). Szybko obsuszy wykwit i sprawi, że bakterię nie będą się namnażały


KREM DO TWARZY 
Tak jak wspominałam wyżej, krem do twarzy jest zaraz obok szamponów największą przyczyną niezadowoleń zakupowych. O ile bardzo rzadko trafiam na buble w dziedzinie pielęgnacji tak prawie każdy z tych sporadycznych przypadków dotyczy własnie kremu do cery. Konsystencja, skład, słaba wchłanialność, zapychanie skóry, ściąganie...podejrzewam, że każda z Was mogłaby dodać jakieś określenie. Zanim jednak owa dziadyga wyląduje w koszu warto taki specyfik zużyć wsmarowując go w ciało, dłonie a najpewniej i najbezpieczniej w stopy. Bogaty krem możesz tez użyć jako maska na końcówki włosów. Nie uwierzycie ale podczas jednej z rozmów z leciwą już starszą kobietą dowiedziałam się, że tłustych kremów typu Classic Nivea używano dawniej do zabezpieczania skóry: toreb,butów a nawet mebli. Odważny krok ale mimo wszystko raczej nie skorzystam :)


BALSAM DO CIAŁA 
Spokojnie możecie wykorzystać je jako piankę do golenia lub bazę do stworzenia peelingu :)

PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ
Świetny produkt do mycia gąbeczek typu BeautyBlender. Zdecydowanie lepiej sprawdza się niż sławetny olejek z Isany (który strasznie mi brzydko pachnie). Jeśli chodzi o mycie pędzli to zwracajcie uwagę na skład i pH produktu aby nie doprowadzić do uszkodzenia włosia. Wiem, że dziewczyny często używają płynu do mycia skóry twarzy i głowy, ale tej metody nie praktykowałam więc nie odradzam, nie namawiam :)


PODKŁAD
Zapycha, ściera się, ciemnieje? Zawsze możecie zużyć go zimą na większe wyjścia lub poczekać do lata, wymieszać go z balsamem i stworzyć efekt "rajstop" - nóg z photoshopa :)



PERFUMY 
  • NIETRWAŁE - spokojnie, nie napiszę tu o rozpylaniu perfum na "wazelinę". Niedawno odkryłam, że perfumy rozpylane do wewnętrznej części odzieży sprawiają, że dłużej są wyczuwalne. Dlatego z dozą szaleństwa aplikuje je "do" kurtki czy marynarki, spróbujcie, może i u Was się sprawdzi :)
  • O NIECIEKAWEJ WONI - bez skrupułów traktuje je jako zwykłe odświeżacze powietrza, spryskuje nimi pościel i pomieszczenia w domu.


 ODŻYWKA DO PAZNOKCI
Przezroczysty lakier który ostatnimi czasy u wielu z nas spadł na dalszy plan. Lakier z powodzeniem możecie wykorzystać kiedy nosicie biżuterie metalową i boicie się o jej farbowanie. Wystarczy, że pokryjecie wnętrze pierścionka b. cienka warstwą a unikniecie przebarwień skóry. Patent jeszcze z podstawówki:P) Oczywiście stanowi również błyskawiczny ratunek dla zaciągniętej w pończochach nitki :)

PĘDZLE -  drapaki, zbyt bite i stare już zużyte pędzle posłużą jako mieszadła do maseczek, spokojnie możecie użyć ich do sprzątania (nic tak dobrze, nie czyści klawiatury jak pędzelek).

Post powstał na Waszą prośbę, mam nadzieję, że troszeczkę pomogłam Wam z ogarnięciem tematu kosmetycznych niewypałów. W moim przypadku większość nietrafionych produktów zostaje podrasowana olejkami co w zupełności wystarcza. Od kiedy śledzę składy nauczyłam się bezbłędnie wyłapywać to co lubi moja skóra więc i sama już nie kupuję bubli, a nietrafionymi prezentami zawsze dziele się ze znajomymi :) 
Zastanawiam się czy stosujecie którąś z tych metod, jeśli macie swoje lifehacki to proszę wspomnijcie o nich :) Chętnie dowiem się czegoś nowego :)
Ściskam 💓