28.08.2018

DERMOKOSMETYKI WYPEŁNIAJĄCE ZMARSZCZKI DO UŻYTKU DOMOWEGO/ FILLERINA

Miesiąc temu  trafaił do mnie zestaw Fillerina  od firmy Labo. Jest to kuracja wypełniająca i uwydatniająca do stosowania w domu. Cóż ona robi, co uwydatnia co wygładza o tym przeczytacie już poniżej.


OD PRODUCENTA
Nazwa produktu Fillerina pochodzi od mechanizmu wypełnienia zagłębień twarzy- zmarszczek, które są wygładzane dzięki działaniu głównych składników aktywnych (specjalnych kwasów hialuronowych o różnych strukturach).Fillerina tak jak zabiegi medycyny estetycznej (wypełniania kwasem hialuronowym) uwalniają duzą ilość kwasu hialuronowego w głębokich warstwach tkanki skórnej, wiążą wodę i wypełniają najwidoczniejsze , najgłębsze i zajmujące największą powierzchnię zagłębienia (worki, zmarszczki, mikrorzeźbę) oraz zwiększają objętość wybranych obszarów np. kości policzkowych czy ust.
W preparatach zastosowano po raz pierwszy kombinację sześciu unikatowych cząsteczek  kwasu hialuronowego o różnej masie cząsteczkowej i różnych rozmiarach które są transportowane  za pomocą specjalnego nośnika i skutecznie przenikają przez kolejne warstwy skóry.


ZESTAW TESTOWY
Trafiła do mnie pełna kuracja składająca się z: żelu wypełniającego, filmu odżywczego, do zestawu dołączone były również dwa bardzo nietypowe aplikatory o których wspomnę poniżej. Marka przesłała mi również nawilżający krem ochronny na dzień oraz krem modelujący okolice oczu i ust. 

Jestem już po trzdziestce a za parę dni wskoczy mi magiczne 31, skórę mam suchą, wymagającą i bardzo wrażliwą więc zdecydowałam się na zestaw środkowy - przeznaczony dla cery +35. Czyli dla skóry która  ma widoczne zmarszczki spowodowane wiekiem, wystepują zmarszczki mimiczne, nierówna mikrorzeźba i obczary w których zaczynają pojawiać się zwiotczenia zwłaszcza w okolicy kości policzkowych czy ust. 

Marka oferuje jeszcze dwa modele tj. kurację dla cery +25 oraz +55, ale dla mnie środkowy wariant wydawał się najbardziej sensowny i to właśnie jego zaprosilam do tesrów. Lecimy dalej!#fillerinapoland

OPAKOWANIE
Kuracja trafia do nas w solidnie wykonanej, tekturowej kasetce, w środku znajdujemy dwa perparaty w buteleczkach o pojemności 30 ml oraz dwa apliaktory. Każda z fiolek zapieczestowana jest gumowym korkiem oraz blaszką świadczącą o nieotwieralności. Opakowanie pewnie Was nie zdziwi ale kojarzy mi się z lekami a dokładniej z kontrastem który ostatnio często podaję przed wykonaniem badania. Ten sam rodzaj gwarancji sterylności produktu. Po usunięciu aluminiowej blaszki w zestawie znajdujemy korek zastępczy, jest to krążek wykonanu ze sztywnego, przezroczystego plastiku. Korek dobrze przylega do butelki co gwarantuje 100% zabezpieczenie przed wylaniem.

Aplikatory, nie wiem czy to moje skrzywienie zawodowe ale absolutnie przypominają mi tuberkulinówki tzn.strzykawki, na szczęście wielu z Was pod gumową osłonką, nie znajdujemy igły a metalową rureczkę którą nabieramy produkt docelowy z opakowania. Cieszę się, że producent zadbał o szczegóły i przygotował aplikator do każdego z preparatów.


STOSOWANIE
Jak zdążyliście zaobserwować, od początku tego wpisu kładę nacisk na słowo kuracja, oznacza to, że produkty które przedstawiam należy stosować nieprzerywaną serią. Fillerina już na wstępię informuję o konieczności stosowania przez okres 14 dni. Nie jest to dużo tym bardziej, że po produkty buteleczkowe sięgamy zaledwie raz dziennie i to od nas zależy, czy zamierzamy sięgać po nią rano czy wieczorem. Nie ważna jest pora a systematyka :)

Aplikację zaczynamy od wypicia dwóch szklanek wody i dokładnego oczyszczenia cery (dokłądnie zmyty makijaż kremy itp. obce substancję). Na umytą i dokładnie osuszoną cerę nakładamy preparat z przezroczystej fiolki. Producent określił  ten produkt nr 1. Wyciagamy aplikator, usuwamy  gumową zatyczkę i odciagając tłok (tak jak w mechaniźmie strzykawki) nabieramy dwa razy po 1ml żelu wypełniającego. "Jedynkę" nakładamy precyzyjnie na  zmarszczki, widoczną wyraźnie mikrorzeźbę oraz miejsca które chcemy uwypuklić np. kości policzkowe, dolinę łez czy usta. Po zakończonej aplikacji zamykamy szczelnie butelkę nr. 1. Aplikator  opłukujemy pod letnią bierzącą wodą i osuszamy papierowym ręczniczkiem. Produkt który nanieśliśmy na twarz powinien pozostać na niej przez 10 minut, jest to czas kiedy nasz żel wypełniający ma chwilę aby zawarte w nim składniki ładnie wypeniły wybrane przez nas miejsca.
Po nałożeniu żelu na skórę należy ograniczyć mimikę twarzy a już na pewno mimikę miejsc w których leżakuję wypełniacz. Najlepiej w tym czasie usiąść lubpołozyć się i dać wypełniaczowi działać:)

Po upływie 10 minut możemy wyczuwać jeszcze ten preparat na powierzchni skóry, należy wtedy delikatnie wklepać pozostałość. Co warto zaznaczyć, nie wykonujemy okrężnych masaży,gwałtownych ruchów itp,niech preparat sam się wchłania.
Jeśli na powierzchni pojawił się osad to oznaka, że trochę za dużo zostało zaaplikowanego produktu w danym miejscu ( wiem, bo pierwszym razem popeniłam ten kardynalny błąd:) wystarczy w te miejsca nakładać mniejszą ilość produktu).

Po wklepaniu pozostałości jedynki w skórę. przechodzimy do buteleczki nr.2. Dwójka skrywa w sobie mleczną ciecz którą producent nazywa filmem odżywczym. Drugim aplikatorem pobieramy 1-2 ml filmu i aplikujemy go na wybrane miejsca oraz cała twarz i szyję ale tylko w przypadku cer suchych, wrażliwych lub odwodnionych. 


KREMY
Przetestowałam dwa:
  • NAWILŻAJąCY I OCHRONNY NA DZIEŃ
  • MODELUJĄCY DO OCZU I UST

Kremy zamknietę są w sztywnych, tekturowych opakowaniach. W środku znajdujemy metalowe tubki. Krem na dzień o pojemności 50ml oraz modelujący 15ml. Opakowania są bardzo podobne do siebie. Metalowe tubki są wygodne a biała, minimalistyczna szata graficzna idealnie odzwierciedla moje zamiłowanie do minimalizmu. Kremy podobne są również w konsystencji, lekka lużna ale jednak zbita na tyle, że nic nie spływa z dłoni. Wchłaniają się szybko, nawet błyskawicznie. Nie pozostawiają tłustego filmu, krem modelujący jest odobinę bogatszy i dobrze wpływa na bardziej wymagające partie skóry, swietnie wygładza i jakby uwypukla usta czy dolinę łęz. Mam jednak wrażenie, że najlepij działa w połączeniu z kuracją o której wspominam powyżej.


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ

PODSUMOWANIE 
Produkty trafily do mnie do testów przypadkiem, nie znałam wcześniej tej marki więc tym bardziej z ogromną przyjemnością zdecydowałam się na przetestowanie wybranej kuracji. Seria mnie mocno zaskoczyła. Moja cera bardzo wymagająca rzadko kiedy od razu znajduję pielęgnacyjnego kompana, większość mnie przesusza, powoduje uczucie ściągnięcia, łuszczenia o zaczerwienieniu nie wspomnę. Kwas hiauluronowy był w mojej pielenacji stosowany zazwyczaj z olejami ale to co przedstawiła marka LABO COSPROPHAR to zupełnie inny rodzaj pielęgnacji. Bardzo przyjemna forma aplikacji, sterylna z aplikatorem czyli taka jak być powinna. Design jest obłędny, minimalistyczny, czytelny i tak zwyczajnie, przyjemny dla oka zarówno damkiego jak i męskiego, bo dla mnie ta szta to najczystszy unisex. Zapachy praktycznie niewyczualne jeśli chodzi o żel wypełniający, kremy mają subtelną woń którą mogę przypisać do medycznych kremów pielęgnujących skórę np. alantan. Aromat esencji nawilzajacej z butelkowej kuracji to dla mnie woń mleczka rokietnikowego - roślinne, delikatne i lekko słodkawe, zapach obłędny! Konsystencje bardzo na plus zarówno kuracja jak i kremy.
Co do samego dzialania, kuracja zachwyca,po pierwszym uzyciu już odczuwam zmiany, ogromna ulga komfort i nawilżenie, skóra jkaby gęstsza w dotyku , niesamowicie miękka. Z każdym dniem kurze łapki jakby zostawały wyprasowane. Zmarszczki mopsa też jakby bardziej wtopiły się w cerę ale co cieszy mnie najbardziej - dolina łez ( przypadłość każdegookularnika) jakby się uwypukliła i nie mam już tak mocno zapadniętej tej strefy. 14 dniowa kuracja a cera jak nowo narodzona, jestem na finishu tubki z kremem modelującym i w połowie kremu do twarzy który o dziwo nakładam również na szyję. Do twarzy jest ok, ale w okresie letnim mam wrażenie, że jest zbyt bogaty dla mnie dlatego ląduje głównie na szyi i dekolcie.

Jednym zdaniem, kuracja z aplikatorami to istna petarda,polecam Wam ją uczciwie, krem modelujący jest bardzo dobry, natomiast ten dzienny jest produktem który mojej cerze nie zaszkodził,ale też nie czułam po nim zbyt wielu ochów i achów. Dlatego jeśli mam być absolutnie szczera, to w pierwszej kolejności sprawdźcie kurację buteleczkach.


Dajcie koniecznie znać czy stosujecie jakieś produkty przeciwstarzeniowe, lubicie takie formy aplikacji?


Ściskam ♥
Madzialena


_____________________________________________________________________________

Na koniec zostawiamWam skład dermokosmetycznej kuracji do użytku domowego.

Fillerina Dermo-Cosmetic Filler Treatment Grade 2 Gel: Aqua, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Disodium EDTA, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hyaluronic Acid, Tropolone, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Hydrolyzed Sodium Hyaluronate, Pentylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Palmitoyl Tripeptide-38, Acetyl Hexapeptide-37 Fillerina Dermo-Cosmetic Filler Treatment Grade 2 Nourishing Film: Aqua, Cyclopentasiloxane, Glycerin, HDI/Trimethylol Hexyllactone, Crosspolymer, Polysilicone-11 C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone, Crosspolymer, Dimethicone, Steareth-2, Xylitol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate / VP, Copolymer, Butylene Glycol, Steareth-21, Limnanthes Alba Seed Oil, Phenoxyethanol, Boron Nitride, Hydrogenated Lecithin, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Benzophenone-4, Sodium Chloride, Diazolidinyl Urea, Parfum, Benzophenone-3, Allantoin, Xanthan Gum, Lecithin, Butyrospermum Parkii Butter, Silica, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Disodium EDTA, BHT, Alcohol, Cyathea Cumingii Leaf Extract, Limonene, Linalool, Sodium Hydroxide, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Coumarin, Caprylyl Glycol, Arginine, Salicylic Acid, Citral, Acetyl Hexapeptide-30.


23.08.2018

QUEEN OF THE NIGHT/ JAK SIĘ WYSPAĆ I CZY WARTO SPAĆ NAGO


Ile czasu potrzebujemy na sen, w jakich pozycjach spać aby się wyspać , czy ilość snu ma znaczenie na nasze zdrowie? Na te i inne pytania odpowiem w dzisiejszym wpisie :)




ILE GODZIN SNU POTRZEBUJEMY?
Sen jak wiadomo jest niezbędny w życiu każdego człowieka, wpływa na procesy psychiczne ale i fizjologiczne ile więc potrzeba snu aby nasz organizm wypoczął i wszedł w najzdrowszy tryb pracy?  Im jesteśmy młodsi tym więcej tego czasu potrzebujemy tzn.
  • maluchy (0-3 miesiące) śpią ok.14-17h/ dobę
  • niemowlaki (do 12 miesiąca) ok.12-15h/dobę
  • dzieci 1-2 lata ok.11-14h/dobę
  • dzieci 3-5 lat ok. 10-13h/dobę
  • uczniowie 6-13 lat/ ok. 9-11h/dobę
  • młodzież od 14 do 18 lat ok. 8-10h/dobę
  • dorośli (od 18 do 64r.życia) ok. 7-9h/dobę
  • seniorzy (powyżej 64r.życia) ok. 7-8h/dobę
Osoby chore oczywiście mogą potrzebować tego czasu znacznie więcej.

W JAKIEJ POZYCJI SPAĆ?
Każdy z nas ma swoje nawyki, jednak tylko niektóre pozycję są w stanie zapewnić nam nie tylko komfortowy sen ale również wpłynąć na zdrowie naszego organizmu. Wiele osób wie, że spanie na boku chroni przed chorobami zwyrodnieniowymi i działa usprawniająco na układ nerwowy, mała cząstka jednak z tej grupy jest świadoma, że również BOK ma znaczenie. Spanie na boku z wyprostowanymi nogami pomaga rozluźnić mięśnie wzdłuż kręgosłupa, dobrze wpływa na układ krążenia, warto jednak wspomnieć - może okazać się niekorzystne dla kobiet bo taka pozycja odkształca piersi i wpływa na szybsze pojawianie się zmarszczek na twarzy.  
SPANIE NA LEWYM - jest niewłaściwe dla chorych uskarżających się na problemy gastryczne, cierpiących na zgagę (występuje cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku) , osoby te powinny wybierać prawą stronę mocy.  Wg badań psychologicznych ludzie śpiący na lewym częściej miewają koszmary senne, ale to akurat pozostawię bez komentarza... NA PRAWYM - zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi i spowalnia tętno. Pozycja jest odradzana dla kobiet w ciąży, gdyż może przyczyniać się do martwicy płodu.
NA BRZUCHU - zazwyczaj osoby śpiące na brzuchu otaczają dłońmi poduszkę, w takiej pozycji kręgosłup odkształca się (szczególnie w dolnych partiach) od swojej naturalnej formy, nacisk na kręgi i napięcie mięśni może być przyczyną bólu po przebudzeniu. Odchylona głowa w jedną lub drugą stronę sprawia, że kark stale jest napięty co może potęgować ból i zwyrodnienia odcinka C.
Pozytywny aspekt spania na brzuchu to dobra wydajność dróg oddechowych a także lepsze- szybsze trawienie. Wg badań osoby śpiące na brzuchu mają bardziej ekscytujące sny.
NA PLECACH - z wyprostowanymi kończynami. Zwiększa komfort wypoczynku, zmniejsza napięcie mięśniowe, wpływa na pełen relaks i rozluźnienie organizmu. Pozycja wskazana jest szczególnie kobietom które dbają o swoją cerę - mniejszy nacisk na poduszkę sprawia, że zmniejsza się ryzyko wystąpienia przedwczesnych zmarszczek na twarzy i szyi.
Jest to pozycja nie wskazana dla chrapaczy, osób z niewydolnością płuc podczas leżakowania w takim ułożeniu nasila się bezdech senny,chrapanie a nawet zgrzytanie zębami.
EMBRIONALNA- polecana dla kobiet w ciąży, podświadomie wywołuje w nas poczucie bezpieczeństwa, może powodować wzmożone napięcie mięśniowe szczególnie kończyn dolnych.

PIDŻAMA, KOSZULA A MOŻE NAGO?
Badania wskazują, że najkorzystniej jest spać nago, dlaczego? Spanie nago sprawia, że obniża się temperatura naszego ciała przez co komfort snu wzrasta, dodatkowo gdy temperatura jest niższa aktywują się hormony generujące ciepło a co za tym idzie, organizm sam bierze się za spalanie kalorii. Właściwa temperatura ciała podczas snu przyczynia się również do uwalniania hormonów wzrostu i melatoniny które utrzymują organizm w zdrowiu i opóźniają procesy starcze. Ubrania nas krępują, uciskają podczas snu i blokują przepływ krwi, bez nich nasza krew lepiej płynie nie robią się obrzęki, oprócz tego jest lepszy przepływ powietrza, jest to szczególnie ważne w strefach intymnych, zapobiega to rozwojowi niektórych drożdży i bakterii. Śpiąc nago poprawia się nasza relacja z partnerem, bezpośredni kontakt naszej skóry ze skórą bliskiego zwiększa wydzielanie oksytocyny, która niewątpliwie przyczynia się do dobrego samopoczucia. Mam wrażenie, że im częściej śpimy nago tym lepiej czujemy się w swoim ciele, wzrasta nasza samoocena i samopoczucie.

Jeśli więc mamy wybór to najkorzystniej zostać nocnym golasem, a jeśli już musimy coś na siebie założyć niech będą to luźne, przewiewne stroje z dobrych tkanin np. bawełna, len  lub jedwab. 


CZY GODZINA I CZAS MA ZNACZENIE?
Badania psychologów wskazują , że po 50 roku życia zmieniamy swoje preferencję związane ze snem tj.z nocy przestawiamy się bardziej na tryb poranny. Podobno ogromne znaczenie na godziny snu ma również nasz temperament. 
  • NOCNE MARKI - to ekstrawertycy, osoby impulsywne i te poszukujące wrażeń.
  • RANNE PTASZKI - introwertycy, osoby spokojne i bardzo obowiązkowe


DRZEMKA POMAGA CZY SZKODZI?
Jak to jest z tą drzemką, jedni zachwalają inni po 5 minutach snu rozbudzają się przez kilka godzin, kiedy najlepiej spać i jak długo aby organizm szybko się zregenerował, już wyjaśniam. Serwisy medyczne zachęcają do drzemek, sugerują, że 30 minutowa drzemka 3 razy w tygodniu zmniejsza ryzyko śmierci spowodowanej zaburzeniami pracy serca o 37%.
6 minutowa - wspomaga procesy pamięciowe
25 minutowa - poprawia czas reakcji, pomaga przyśpieszyć metabolizm, odpręża ciało i mózg
30- 50 minut - wpływa na szybsze podejmowanie decyzji a także orientację przestrzenną
60 minut - poprawia pamięć długoterminową
90 minut - pobudza nas, dodaję siły na radzenie sobie z emocjami, stresem, wzmaga kreatywność

Jak widzicie czas potrafi zdziałać wiele,  ważne jest jednak kiedy owa drzemka ma miejsce. Jeśli nie pracujecie w systemie zmianowym to zapamiętajcie tę regułę:
DOBRA DRZEMKA  to ta którą utniemy sobie między 13:00-16:00, sen w tym przedziale czasowym to idealny zastrzyk energii. Gorzej jednak kiedy drzemkę ucinamy sobie już po 16, nie odczujemy wypoczynku a wręcz przeciwnie może się to przyczynić do problemów z zaśnięciem w nocy. Codzienne drzemki po 16 mogą prowadzić do bezsenności.



JAK RADZIĆ SOBIE Z BEZSENNOŚCIĄ?
Ponad połowa populacji cierpi na zaburzenia snu. Bezsenność to problem który dotyka, aż 30% ludności na świecie z czego 15% to osoby cierpiące z powodu przewlekłej bezsenności. Do niej przyczynia się aktywność zawodowa, kłopoty ze zdrowiem, stres czy problemy w domu. Bezsenność częściej dopada kobiety.

Osoby których sen przebiega prawidłowo składa się z dwóch faz: snu płytkiego i głębokiego. Głęboki odpowiada za naszą regenerację odpoczynek.  FAZA NREM  trwająca 80–100 minut, po której wchodzimy w fazę REM trwającą zaledwie 15 minut. Takich cyklów w czasie 7–8 godzin snu jest ok. 4–5. I 


SPOSOBY NA LEPSZY SEN
  • W MIARĘ REGULARNY I AKTYWNY TRYB ŻYCIA 
  • NAWODNIENIE ORGANIZMU,  woda lub herbatki ziołowe
  • ODPOWIEDNIA TEMPERATURA -wietrzenie sypialni lub wł. odpowiedniego nawiewu tak aby temp. oscylowała w rejonach 18-20 stopni.
  • CHWILA RELAKSU - dobry film, książka, muzyka 
  • LEKKI POSIŁEK minimum 2 godziny przed zaśnięciem
  • CIEPŁA KĄPIEL z ulubionym olejkiem eterycznym
  • ZASŁONY LUB ŻALUZJE W SYPIALNI, ciemne lub dobrze kryjące propozycję, które nie będą przebijały światła z za okna.
  • WYGODNY MATERAC I PODUSZKA, DO TEGO ŚWIEŻA POŚCIEL Z PRZYJEMNEJ TKANINY


Często pytacie  czy mam problemy ze snem, od dziecka śpie mało ale kiedy już jestem zmęczona mogę zapaść praktycznie w cykl zimowy i zniknąć w łóżku na kilka godzin :)

Ile potrzebujecie snu w ciągu doby aby czuć się wypoczętymi? Mi wystarczają 3-4 godziny :) 

_______________________________________________________


Wpis powstał w ramach akcji blogerskiej organizowanej przez Michała z TZU, zapraszam do innych bloggerów a dzieje się u nich wiele . Wpadnijcie obowiązkowo  do tych wspaniałych ludzików których linkuję poniżej :) 


Ściskam <3
________________________________________________________
Wpis do akcji z ubiegłego miesiąca, mocno prywatny 🔜 https://www...https://www...


Ściskam :*


16.08.2018

MOJA ORGANIZACJA CZASU - JAK ŻYĆ NA 150% :)


Dziś nadciągam do Was z kosmiczna prędkością. Przez ostatnie kilkanaście tygodni temat mojej aktywności stale wraca, postanowiłam zmierzyć się ze swoim życiem i jak to sami nazywacie przygotować dla Was wpis o MOJEJ ORGANIZACJI CZASU. Będzie dziś o magii, o bezsenności, amuletach, króliczych łapkach i wygodnych butach... A tak poważnie, to zdradzę Wam jak wygląda moja doba a nawet tydzień, poznacie moje obowiązki a za Waszą cierpliwość do śledzenia chaotycznego tekstu zdradzę Wam sekret jak to wszystko ogarnąć i nie paść na koniec ze zmęczenia.

Jak wiecie jestem pielęgniarką a mój grafik jest totalnie ruchomy, w jednej placówce mogę pracować trzy dni po 12h a póżniej mieć np. 3 dni wolnego ale również może mnie los pokarać zaledwie jednym dniem przerwy i następnie zagonić na kolejny 3 dniowy maraton. Jest to absolutna loteria którą naprawdę lubię, dlaczego? Grafik na przyszły miesiąc dostaję kilka dni przed upływem trwającego, jest to genialne rozwiązanie bowiem jestem w stanie zaklepać sobie dyżury w drugiej czy trzeciej pracy bez niewygodnych zamian z innymi dziewczynami. Znając grafik i uzupełniając go dyżurami z dodatkowymi prac momentalnie klarują mi się godziny wolne. Czasami są to poranki czasami nocki, niekiedy jest to parę dni ciurkiem, czasami tylko parę godzin między poszczególnymi zmianami. Ważne jednak, że te przerwy są i raczej na 100% nie ulegną zmianie. 
Kiedy znam już wolne terminy, porównuje je z grafikiem mojego Maćka, chwilę kiedy obydwoje mamy wolne bezapelacyjnie poświęcam tylko jemu. Momenty kiedy się mijamy wykorzystuje na swoją pracę, samorozwój i lenistwo :D.


WOLNY CZAS!
Może zabrzmi to niedorzecznie ale lubię spędzać wolny czas aktywnie, nawet "idealny urlop" to dla mnie ten gdzie zwiedzam, poznaję nowe rejony, architekturę, kuchnie, obcuję z kulturą i doświadczam wspaniałych wrażeń muzyczno wizualnych. Tak to jestem ja, nie żaden tam smażing i plażing z twarzą wciśniętą w piach (...) ale wakacje to jednorazowa przyjemność więc wróćmy do rzeczywistości.
Ciężko mi zaplanować plan działania na poszczególne dni w tygodniu i systematycznie co 7 dni powtarzać jak mantrę dany schemat, bo mój plan pracy nie jest tak jednostajny i dlatego też, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę dublując ze sobą kilka zajęć o jednej porze.  A wygląda to najczęściej tak: wracam z nocki szykuję jedzenie do ugotowania na parze i gdy maszyna zaczyna odliczać czas do końca to w tym samym czasie wrzucam rzeczy do pralki i lecę pod prysznic. Oglądam Netflixa rzadko kiedy z pozycji łóżka, częściej prasując lub sprzątając. Podcastów lub wywiadów słucham podczas wykonywania zdjęć czy w trakcie spaceru. Jadąc do pracy odpisuje na maile, na Wasze wiadomości czy komentarze. Czasami mam taki moment, że na nockach dysponuję spokojną, wolną godzinę wtedy staram się przerabiać zdjęcia, to sprawia, że nie tylko przyśpieszam swoją prace ale też szybko się rozbudzam i nie mam już ochoty na sen. Gotując-sprzątam kuchnie,będąc w łazience z maską na włosach nakładam też tą drugą na twarz i śmigając tak w ręczniku sprzątam łazienkę dopóki nie minie czas na jej zmycie. Takich przypadków jest mnóstwo ale wykonując jakąś przyjemność + obowiązek w jednym czasie nie czuje zmęczenia bo bardziej skupiam się na tym co miłe niż to co męczy. 
Wychodzę też z założenia, że lepiej coś zrobić od razu i później delektować się spokojem,czasem na górnolotne przyjemności. Odkładanie zadania na później nigdy nie sprawi, że odpoczniecie w krótkim czasie bo cały czas będzie nad Wami wisiał ten cień nadchodzącego obowiązku więc lepiej od razu to zrobić. 



MOJE SPOSOBY NA EFEKTYWNOŚĆ

1. Śpię wtedy kiedy czuje zmęczenie, mogę położyć się późno i na krótko ale potrafię w ciągu dnia uciąć sobie jedną - dwie 15 minutowe drzemki (w wolny dzień). Często po nocnym dyżurze nie kładę się, poranny prysznic zazwyczaj mnie rozbudza więc później spokojnie do godziny 16 jestem aktywna, a kiedy łapie mnie zmęczenie - zasypiam na parę minut i biorę się do pracy.

2. Sprawdzam i zapamiętuje czas jaki pochłaniają mi obowiązkowe czynności i łącze je z przyjemnościami. Zestawiam wykonywanie różnych czynności które zajmują podobny czas wykonania. Tak jak wspominałam powyżej np. prasuje oglądając serial.

3.Wykonuje większość zadań na stojąco. Zaobserwowałam, że te same czynności jak np. przygotowywanie posiłków czy  rozkładanie leków w pracy znacznie sprawniej przebiega u mnie na stojąco. Siedzenie mnie rozleniwia i wpływa na moją dekoncentrację.

4. Podczas obowiązków staram się odkładać telefon np. do ładowania, aby nie rozpraszać się np. social mediami.

5. Mam BULLET JOURNAL ale nie bawię się w zdobienia bo mimo pięknego efektu  dla mnie ozdabianie takiego zeszytu to strata czasu. Godzina ozdabiania równa się godzina mniej snu lub np.czytania książek. Notuje jednak wszystko, wykonuje tabelki i wykresy aby sprawdzić swoją efektywność.

5. Tworzę listy w swoim planerze. Od razu zaznaczam nie są to listy w których wymieniam wszystko, nie popadajmy w paranoje. Mam listę zakupową na najbliższy rok, listę planów a w sumie wyzwań jakie sobie stawiam na najbliższe miesiące, listy bardziej przyziemne w których mam zadania na najbliższe kilka dni ale są to bardziej hasła"zadzwoń tutaj, odbierz coś, skontaktuj się z..." czyli banały.

6. Bloguje nie tylko przed laptopem. Pomysły  na wpisy rodzą się w różnych miejscach oczywiście nie mam możliwości zawsze otworzyć laptopa i wyskrobać kolejnej notki, jednak praktycznie zawsze mam przy sobie notes lub telefon i tam zapisuje pomysł jak największa ilością  równoważników lub haseł które w sposób jednostajny przywołają mój plan  nawet za parę dni. 

7. Produkty spożywcze lub zapasy kosmetyczne ustawiam wg dat przydatności. Dzięki temu nie muszę przeszukiwać szuflad w poszukiwaniu produktów które muszę zjeść czy zużyć w pierwszej kolejności.

8. Robię jednorazowe większe zakupy, aby ograniczyć częste wychodzenie do sklepu. Zamawiam też dużo przez internet a zamówienia składam tak jak wspominałam wyżej w trakcie np. podrózy do pracy.

9. Nastawiam budzik 7 minut wcześniej niż muszę, dzięki temu mogę ten czas obudzić się na spokojnie i dzięki temu bez stresu na pełnym ludzie zacząć szykować się do wyjścia. Uwierzcie mi nie odczujecie tych 7 minut snu na minusie a rano ogarniecie więcej rzeczy przed pracą, spokój wprawi Was w lepszy dzień. 

10. Raz w tygodniu stawiam sobie jeden większy cel, nie więcej i robię wszystko aby ten cel spełnić. Nie ustawiam ich więcej w ciagu tygodnia, bo jestem zabiegana i nie chciałabym się ciągnąć w dół niepowodzeniami a jedynie motywować do wdrapywania się po tej piramidzie :)

11. Zainstalowałam aplikację INSTANT  która zlicza mi ilość czasu jaki spędzam w ciągu dnia na poszczególnych social mediach. Jest to pstryczek który motywuje mnie do sięgania po Ig tylko w chwili kiedy mam wolną chwilę lub kiedy mogę połączyć  przyjemne z pożytecznym. Szkoda życia i stawów na machanie wskazującym :)

12. Ograniczyłam ilość produktów, zmniejszyłam ilość ubrań, sukcesywnie zmniejszam ilość kosmetyków. Zauważyłam, że minimalizm przedmiotów otwiera mnie na bycie lepszą osobą. Totalnie pokochałam znalezione kiedyś motto: NAJLEPSZE RZECZY W ŻYCIU NIE SĄ RZECZAMI. Przestałam skupiać się na pierdołach i wzięłam się za to co ważne.

13. Brutalne ale prawdziwe, odcięłam się od toksycznych znajomych, blogerek które były tylko wtedy gdy coś mi było trzeba, kiedy same oczekiwały pomocy a gdy ja miałam lekki spadek nastroju to zlewana byłam Niagarą moczu. TO DOPIERO ZAOSZCZĘDZIŁO MI KILKA DOBRYCH GODZIN W CIĄGU TYGODNIA :D


Tak wygląda moja organizacja czasu jak widzicie nie ma tu żadnej magii, nie noszę amuletów nie znam zaklęcia na zatrzymywanie czasu. Piję dużo wody, łykam witaminę C, staram się odżywiać zdrowo tzn. mało mącznych i cukrowych produktów bo po nich tracę energię do działania. Słucham swojego organizmu kiedy czuję, że mój kręgosłup przypomina harmonię to kładę się na chwilę aby troszeczkę rozluźnić plecy (zmęczone podnoszeniem ludzi często 2xcięższych), kiedy chce mi się spać ucinam sobie drzemkę. Posty piszę tylko kiedy mam wenę, wtedy potrafię napisać 3-4 wpisy na raz a jeden pojawia się w 20 minut na blogu i nie wymaga edycji. Łączę zadania, wykonuje je szybko i sprawnie bo lubię mieć czas dla siebie (lubię grać na ps4 :D). Motywuje się każdą skreśloną pozycją z listy i nabieram expa kiedy udaje mi się osiągnąć coś z hardlisty :)


Zastanawiam się czy Wy również łączycie różne zadania w jednym czasie, chce poznać Wasz magiczny sposób na zarządzanie czasem :)

Ściskam i niech moc będzie z Wami :)
-Madzialena

6.08.2018

NAJLEPSZY DEZODORANT NA UPAŁY


Mam wrażenie, że nawet nie leje się żar z nieba a to co dzieje się za oknem to ciepły front który nawiewa do nas wyjściem ewakuacyjnym Hadesu. Ogromny gorąc i rosół wiszący w powietrzu zamiast tlenu sprawia, że praktycznie każdy z nas odczuwa spadek mocy a po pleckach zasuwa potna Niagara. Mimo, iż każdy z nas wie, że to normalne w takie dni, jednak mentalność powoduje w nas pewną blokadę  przed wyjściem do ludzi. Mokre plamy na odzieży potrafią wpływać na naszą pewność siebie, dlatego dziś zaprezentuje Wam produkt który spisał sie u mnie fenomenalnie i póki co nie mam problemów ze wzmożoną potliwością nawet w  tak upalne dni.
Poznajcie dezodorant EPOCH.

EPOCH® DEODORANT nu skin

OD PRODUCENTA

"Dezodorant serii Epoch®, opracowany w oparciu o zastrzeżoną technologię Citrisomes wykorzystującą właściwości pomarańczy gorzkiej (Citrus aurantium), zapewnia uczucie świeżości przez cały dzień. Produkt nie pozostawia białych plam i świetnie się rozprowadza. Ekstrakty roślinne działają kojąco na delikatną skórę pod pachami. Nie pozostawia irytujących śladów na ubraniu i zapewnia higienę na długi czas bez podrażniania skóry."



SKŁAD
Propylene Glycol, Aqua, PEG-20, Sodium Stearate, Parfum, PEG/PPG-20/15 Dimethicone, Citrus Aurantium Amara Peel Extract, Hydroxylated Lecithin, Glycerin, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Extract, Citrus Grandis Seed Extract, Soyaethyl Morpholineum Ethosulfate, Alcohol Denat. SD Alcohol 40-b, Lecithin, Tocopherol, Triclosan, Phenoxyethanol, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Coumarin, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.


  • Propylene Glycol -  nazywany „dobrym alkoholem”, jest bezbarwną, bezwonną, oleistą cieczą o słodkawym smaku. Funkcjonuje w kosmetykach, jako rozpuszczalnik substancji nierozpuszczalnych w wodzie i innych rozpuszczalnikach. Jest także nośnikiem substancji różnego rodzaju od aktywnych do zapachowych. Ze względu na wysoką higroskopijność jest dobrym promotorem przejścia składników aktywnych w głąb skóry, wzmacnia ich działanie. Ma także właściwości nawilżające oraz żelujące, może być zastosowany w celu nadawania konsystencji, oraz jako lekki konserwant, ponieważ obniża aktywność wody, która jest pożywką dla drobnoustrojów.
  • Aqua, 
  • PEG-20 - Dobry rozpuszczalnik substancji czynnych. Humektant. Substancja nawilżająca.
  • Sodium Stearate - Emulgator do tworzenia emulsji i substancja gruntownie myjąca, pianotwórcza, zagęstnik wiążący roztwory wodne i kontrolujący lepkość, wykorzystywany m.in. w produkcji mydeł.
  • Parfum
  • PEG/PPG-20/15 Dimethicone - Wcześniej znany jako Dimethicone Copolyol. Wszechstronny, rozposzczalny w wodzie silikon używany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów.
  • Citrus Aurantium Amara Peel Extract- Wyciąg ze skórki gorzkiej pomarańczy (Neroli).Nadaje produktom owocowy zapach. Zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych, wzmacnia i uelastycznia naczynia krwionośne, działa łagodząco na obrzęki. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, zwęża pory i działa lekko ściągająco, c Działa przeciw wolnym rodnikom, wiotczeniu, zmarszczkom. Wspomaga także usuwanie toksyn, poprawia metabolizm lipidów i znacząco przyczynia się do rozpadu i spalania tłuszczu
  • Hydroxylated Lecithin - lecytyna sojowa- lecytyna dodawana do kosmetyków wykazuje działanie pielęgnujące i kondycjonujące skórę oraz włosy, jest przydatna w leczeniu różnych schorzeń skórnych, np. łuszczycy, trądziku,  chroni skórę przed nadmierną utratą wody, zwiększa elastyczność i miękkość skóry, wygładza drobne zmarszczki,
  • Glycerin - Gliceryna jest stosowana przy produkcji kremów, pomadek i innych produktów kosmetycznych. Stanowi ważny surowiec do syntezy wielu różnorodnych związków chemicznych, m.in. niektórych gatunków mydeł. Oprócz zdolności do homogenizowania składników produktów kosmetycznych ma też własności nawilżające skórę.
  • Butylene Glycol-zapobiega wysychaniu kosmetyku i krystalizacji przy ujściu z butelki. Rozpuszczalnik dla innych substancji zawartych w kosmetykach, np. wyciągów roślinnych dodawanych do toników. Ponadto pełni rolę modyfikatora reologii, czyli wpływa na konsystencję kosmetyków, powodując spadek lepkości preparatów.
  • Chamomilla Recutita Extract- olejek eteryczny otrzymywany w wyniku destylacji suszonych koszyczków rumianku pospolitego, ma właściwości przeciwzapalne, przyspieszające gojenie się ran, dezodoryzujące, przeciwbakteryjne i neutralizujące toksyny bakteryjne, pobudzające przemianę materii w skórze. Olejek rumiankowy jest dobrym środkiem do codziennej pielęgnacji włosów i skóry. 
  • Citrus Grandis Seed Extract- Ekstrakt z pestek grejpfruta jest otrzymywany z pestek i białych błon grejpfruta.właściwości antyseptyczne, ma hamować rozwój szerokiej gamy potencjalnie szkodliwych bakterii, grzybów, wirusów i pasożytniczych pierwotniaków. W połączeniu z witaminami i przeciwutleniaczami bardzo efektywnie konserwuje kosmetyki naturalne. Wyciąg z pestek owocu, dzięki obecności naturalnej witaminy C, działa na skórę odprężająco i tonizująco, wzmacniając przy okazji słabe naczynka krwionośne.
  • Soyaethyl Morpholineum Ethosulfate - morfolina- środek nawilżający i emulgujący w produkcji kosmetyków i materiałów higienicznych
  • Alcohol Denat. SD Alcohol 40-b, -alkohol denaturowany, etanol wzbogacony innymi substancjami
  • Lecithin - Lecytyna
  • Tocopherol - Witamina E, substancja roślinna- konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym.
  • Triclosan - kontrowersyjna substancja antybakteryjna, która w nadmiarze moze mieć skutki uboczne, ale trzeba jej naparwę przyswajać dużo i często aby doszło do objawów
  • Phenoxyethanol - Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych.
  • Hexyl Cinnamal - Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach jaśminu.
  • Geraniol- Substancja pozyskiwana z roślinnych olejków eterycznych lub syntetycznie. Imituje zapach pelargonii i daje odczucie świeżości.Składnik kompozycji zapachowych, a także substancja maskująca niepożądane zapachy innych składników kosmetyku.
  • Coumarin - Kumaryna to substancja chemiczna o zapachu świeżego siana. Występuje naturalnie w niektórych roślinach, a szczególnie w cynamonie. Kumaryna ma działanie rozkurczowe i przeciwobrzękowe
  • Limonene + Citronellol+ Butylphenyl Methylpropional + Linalool -Składniki kompozycji zapachowych, substancje zapachowe.

OPAKOWANIE
Znacie dezodoranty w sztyfcie? To opakowanie raczej Was nie zaskoczy, plastikowa nakładka,sztyft wysuwany pokrętłem. Czyste, łatwe utrzymaniu, zajmujące niewiele miejsca. Epoch postawił na ciemną szatę graficzną, naklejki są dobrej jakości i nie ścierają się pod wpływem użytkowania. Zamknięty dezodorant nosiłam w torbie, płukałam go pod kranem i nawet napis nie uległ uszkodzeniu. pare razy mi upadł a plastik nie pękł, więć opakowanie jak najbardziej na plus.

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Zapach jest świeży, dla mnie topołaczenie cytrusowo-trawiastych aromatów. Woń z gatunku unisex więc spokojnie można go nabyć nawet dla mężczyzny.

EPOCH® DEODORANT nu skin

SPOSÓB UŻYCIA
Nie napiszę tu nic odkrywczego, dezodorant przeznaczony jest do codziennego użytku, Zdejmujemy nakładkę, wysuwamy sztyft, przekręcając powoli pokrętło na spodzie opakowania i aplikujemy. Oczywiście nanosimy go na czyste, osuszone pachy. Po każdym uzyciu nalezy zabezpieczać dezodorant nakładką, aby produkt nie wysechł lub nie stracił swych własciwości.



WYDAJNOŚĆ
Produkt stosuję od miesiąca, zużycie mniejsze niż połowa.
POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
50g/za ok.50 zł. Dostępny tutaj -> Pamiętajcie, że mam dla Was zniżkę na kosmetyki tej marki, wynegocjowałam promkę dla Was czyli -40% wystarczy, że podacie hasło MAZGOO. Pod tym adresem możecie śmiało złożyć zamówienie → Koryna D. na IG lub FB

EPOCH® DEODORANT nu skin

PODSUMOWANIE 
Będąc jeszcze młodą, niedoświadczoną nastką. Sięgałam po produkty które były wychwalane w gazetach które czytałam na bieżąco: Bravo Girls, Cosmopolitan. Z dezodorantów pamiętam stosowałam dwa, jeden w formie spreyu Impulse ze SPICEGIRLS oraz wykręcany, pachnący tropikalnymi kwiatami, żelowy Lady speed stick. Lubiłam tą formę ale niestety był to produkt który przesuszał na dłuższą metę a i potrafił niszczyć odzież, więc szybko przerzuciłam się na spreyaki ewentualnie kulki Nivea. Ostatni rok eksperymentowałam z naturalnymi dezodorantami ale nie znalazłam niestety takiego któy stanął by na wysokości zadania i zadowolił mnie w kwestii odpowiedniego zabezpieczenia. Epoch mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, wygodny w aplikacji, bardzo przyjemnie i równomiernie nanosi się na skórę, temperatura nie jest mu straszna- nie roztapia się, nie tworzą się w jego konsystencji grudki. Naniesiony rano, aż do kąpieli wieczorem chroni mnie przed nieprzyjemnościami. Ma przyjemny zapach i jest bardzo wydajny. Chciałabym coś na niego ponarzekać ale autentycznie, nie mam się do czego przyczepić. Moja ocena jak najbardziej zaskakująco pozytywna. To już kolejny produkt marki NUSKIN który doskonale wypadł w testach. Szczerze zachęcam Was do przetestowania jeśli szukacie skutecznego dezodorantu o przyzwoitym składzie.

Jakich dezodorantów używacie w upały? Dobrze znosicie wysokie temperatury?
Ściskam!


_____________________________________________________
Poniżej sprawdzcie produkty do ust, błyszczyk to prawdziwa petarda która cudownie powiększa usta :)
https://www.mazgoo.pl/2018/07/fuksjowa-matowa-pomadka-nuskin.html
https://www.mazgoo.pl/2018/07/powiekszyam-usta-nuskin.html