27.01.2019

NOWOŚĆ OD ANASTASIA BEVERLY HILLS/ PRZETESTOWAŁAM SULTRY!


Była pierwszą- najbardziej pożądaną (makijażową) pozycją zakupową na rok 2019 - jako, że od 01 października wszystko denkuje, zużywam na potęgę kosmetyki i nie kupuję niczego co w danej chwili nie jest mi potrzebne, postanowiłam zrobić sobie prezent i po 3 miesiącach zakupić owe cacko. Dziś kiedy cieni stosuje już blisko 7 tygodni mogę napisać o nich coś więcej. To co? Zaczynamy!

SULTRY / ANASTASIA BERVERLY HILLS

SULTRY - ANASTASIA BERVERLY HILLS  sephora promocja kod


OPAKOWANIE
Paleta trafia do nas w tekturowym opakowaniu które wygląda identycznie kk paleta - ten sam brokat i tłoczenie. Na plecach pudełka znajdujemy liczne oznaczenia ale też takie informacje jak skład poszczególnych cieni oraz podgląd kolorów jakie znalazły się w tej palecie.



Sama paleta ma piękne wydanie, sztywny kartonik powleczony miedzianym brokatem. Na wierzchu tłoczenie z połyskującym napisem w kolorze białego złota. Plecki to również brokat oraz foliowa naklejka z informacją o kraju produkcji, daty przydatności oraz fakcie,że kosmetyk jest całkowicie crueltyfree.



Środek wykonano ze sztywnego kartonika o śliskim wykończeniu bardzo fajny pomysł który ułatwia utrzymanie paletki w czystości :) Sultry wyposażona jest w lusterko proporcjonalne do wielkości paletki.Oprócz ceni o których za chwilę, mamy miejsce na pędzelek oraz sam - dwustronny pędzel oraz tasiemkę ułatwiającą jego wydobycie z kanaliku :)



CIENIE
Sultry to kombinacja 14cieni z czego połowa to wysoce napigmentowane maty a druga- błyski foliowo -brokatowe propozycje. Cienie z tego co się orientuje są większe niż w pozostałych paletach, dotychczas miały chyba 0,7g, tutaj każdy z nich ma 0,83g. 13 cieni jest w odcieniach bardzo neutralnych, dla większości z Was może nawet podbijać w chłodne tony,dla mnie to wreszcie neutralne barwy. Jeden odcień różni się od całości - intensywny malinowo-koralowy odcień. Błyski bardzo mocno odbijają światło, bez względu na to czy pracuje cieniami jasnymi czy ciemniejszymi jest kosmiczny glooooł. Błyski nakładane z bazą czy nie wyglądaja genialnie i w żaden sposób nie zebrały mi się na powiece. Formuła jest niesamowita, masełkowata, kremowa i satynowa. Matowe cienie mają turbo pigmentacje, karbonowa czerń (NOIR) jest faktycznie czarna a najjaśniejszy beż(FRESH) nie błyszczy się więc idealnie nadaje się pod łuk brwiowy. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie TWIG czyli jasny brąz z domieszką oliwkowych tonów - super wygląda w załamaniu ale też dobrze spisuje się jako cień do budowania załamania. Najbardziej obawiałam się szarości czyli koloru SLATE ale przy mojej karnacji on bardziej wygląda na chłodny brąz niż szarość więc wygląda genialnie! Turbo ciepły wydaje się na mnie BIRCH (czyli górny prawy) to taki intensywny - miodowy brąz. Pięknie wygląda na powiece, ale przy mojej cerze muszę z nim mocno uważać bo galaktycznie wybija ciepłe tony :)Ale co tu dużo pisać zobaczcie jak one prezentują się w opakowaniu.




Tak cienie prezentują się na skórze, połączyłam ze sobą cienie z górnego i dolnego rzędu abyście zobaczyły czy da się je ze sobą zblendować i jak wyglądają w zestawieniu kolorystycznym.




A tak wyglądają moje dzienne makijaże tą paletką. Nie robiłam wieczorowych bo na to jeszcze przyjdzie miejsce - mam nadzieję :) Są delikatne a jeszcze zdjęcia zjadają kolory - wiem, muszę poćwiczyć robienie zdjęć makeupu ale uwierzcie mi, że pracuje nad tym :P


PODSUMOWANIE
Piękna- niezwykle podoba mi się jej wydanie, kocham miedz a tu jeszcze ten brokat no cóż - cudo! Od razu zaznaczam, brokat z czasem się ściera szczególnie na zgięciach ale nie ma tragedii. Cienie są bardzo mięciutkie, brokatowe folijki trzeba obowiązkowo nakładać opuszką bo pędzel zbyt mocno je nabiera i zbyt wiele produktu się marnuje. Cienie matowe można spokojnie nakładać pacynką, pędzlem ale też ociupinkę się osypują - nie gorzej jednak niż inne cienie z dotychczas wypuszczonych na rynek paletek ABH. Mega cieszy mnie większa pojemność blaszek, im więcej cienia tym więcej radości. Paleta może nie zrobi na wielu z Was wrażenia, bo kolory nie krzyczą papuzim lookiem ale Sultry można wyczarować kazdy makijaż, dzienny, wieczorowy, jakas artystyczną wariację z koralem czy srebrem które przypomina wręcz blendę. Mnie ta paleta kupuje całkowicie.



Zakochana jestem w niej po uszy i jedno jest pewne, że pragnę miłością szczera i prawdziwą kolejną ABH! Korci mnie na najgorzej ocenianą SUBCULTURE ale kolory mówią do mnie, wołają i wręcz zachęcają do zabrania do domu :) Macie którąś z palet ABH? Możecie coś polecić lub odradzić?

ŚCISKAM!






























13.01.2019

kolorowe eyelinery WONDER' SWIPE / rimmel



Od kiedy pokazałam je na stories skrzynkę DM zalewają pytania o swatche. Nie pozwolę Wam dłużej czekać, dzisiaj zaprezentuje wszystkie kolory. Moi  Drodzy, prezd Wami  wszystkie odcienie WONDER' SWIPE od marki RIMMEL.

Dla niewtajemniczonych WONDER'SWIPE to nowość w szafie rimmela ale również świeżynka jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe 2w1, w tym przypadku mamy do czynienia z eyelinerem oraz ombretto. O ile eyeliner znany jest każdemu to ombretto może już wzbudzać w głowie pytajniki, tą nazwą producent określa tak zwyczajniej formułę która słuzy nam nie tylko jak eyeliner ale również jako rodzaj cienia.

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki



OPAKOWANIE
Dosyć standardowe dla eyelinera, opakowanie z aplikatorem w skuwce W środku mamy do czynienia z kuleczką która rozbija formułe  na idealną konsystencję i równomierny pigent. Sam aplikator gąbkowy, bardzo szpiczasty i cieniutki, spokojnie możemy wymalować nim  linie od grubych po turbo cieniutkie. 

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki


KOLORY
Posiadam 12 odcieni eyelinerów, wszystkie mają wykończenie metaliczne, niektóre mocniej opalizują drobinkami, inne mają zacięcie na holo. No cóż koniec gadania, pora Wam pokazać jak one się prezentują :)

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetykiWONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki, swatche

Czy one nie prezentują się pięknie?



Pod koniec filmiku macie delikatnie przetarte palcem te kreski juz po zastygnięciu.


PIGMENTACJA/ TRWAŁOŚĆ
Aby uzyskac piękną, kryjącą kreskę wystarczy nałożyć dwie linie lub jedną grubszą. Wiem, że niektóre dziewczyny narzekają, że pigment nie jest zbyt równomierny - owszem jest to mozlie, jesli nie wstrząchniemy eyelinera i nie umozliwimy kulce w środku rozbić formuły. Jesli jednak to uczynimy kolor jest łądny i dobrze kryjący.

Trwałośc - eyeliner zastyga, ale nie jest to trwałość pancerna jak w przypadku eyelinerów Kat von D.  Wonder'swipe oczywiście jesli nie będziemy go dotykać dłońmi, pocierać palcami itp. to utrzyma się nienagannie ponad 8h ale w chwili kiedy zaczniemy go muskać nawet po kilku godzinach od nałożenia to formuła jest nadal miękka, jakby pudrowa i szybko zmienia jaskółkę w cień który krzyczy ilością drobinek. Więc bierzcie to pod uwagę.
Czy jako cień  jest ładny? jest ok, ale dla mnie to nie jest mocna pigmentacja, razcej stosowałabym go jako eyeliner bo wtedy wypada na prawdę bardzo korzystnie, jeśli jako cień to tylko jako wykończenie już wykonanego makijażu.
Pod kątem eyelinera- petarda, jako cienie  ok, ale bez szału. Eyelinery stosuje też jako pomadki  do ust - spisują się tutaj wybitnie dobrze !


Koszt jednego eyelinera to ok 26-29zł w zależności od miejsca, Rimmel zaskoczył mnie dostępnością"gotowych" kolorów bo zdecydowanie brakuje mi ich na polskim rynku. W swojej gamie jest sporo interesujących kolorów które spisują się na prawdę całkeim dobrze, mam wrażenie, że najwięcej problemów z rónym nałożeniem sprawia 001, a 003 jest po poprostu blady i nie iskrzy tak jak pewnie większość z nas zakłada, aczkoleik na ciemnej karancji ten efekt będzie zdecydowanie mocniejszy :)

Eyelinery będę jeszcze  testować a makijaże z nimi zamieszczać na instagramie - więc jesli jesteście ciekawi co można z nimi wyczarować to zapraszam  na MÓJ IG :) 

Dajcie znać czy uzywacie eyelinerów i oczywiście który kolor najbardziej się Wam spodobał:) 
Ściskam <3

8.01.2019

STYLE CARE - KRĘCĘ LOKI Z PHILIPSEM


Kobieta nie bylaby sobą gdyby całkowicie akceptowała swoje naturalne włosy. Zawsze narzekamy...ale o ile nie mamy wpływu na ich gęstość czy porowatość, spokojnie możemy zadziałać z kolorem czy ulozeniem. Dziś skupimy się na ostatniej części, będziemy kręcić włosy!

StyleCare BHB878, LOKÓWKA PHILIPS, JONIZACJA KERATYNA WŁOSY
Miesiąc temu w moje dłonie wpadła dosyć świeża propozycja od marki Philips- automatyczna lokowka StyleCare (BHB878).

Włosy lokowałam na całości, podkrecalam końce i ogólnie starałam się z tego sprzętu wycisnąć jak najwięcej aby sprzedać Wam realną opinię na temat sprzętu. 


OPAKOWANIE
Lokowka trafia do nas w tekturowym, solidnym kartonie, zapakowana jest w ochronny syntetyczny woreczek. Opakowanie zawiera też instrukcje obsługi oraz obrazkowy schemat przygotowania włosów przed zabiegiem. W zestawie znalazłam również dwa nietypowe gadżety ale ok nich troszkę później:)


KWESTIA TECHNICZNA
Lokownica jest duża a kształtem przypomina tulipana. Cechuje ją solidne wykonanie,  obrotowe zamontowanie kabla no i właśnie kabel, gruby i dlugaśny który sięga z każdego miejsca. 

StyleCare BHB878, LOKÓWKA PHILIPS, JONIZACJA KERATYNA WŁOSY

Samo urządzenie jest naprawdę idiotodporne. Uruchomienie to standardowe podpięcie do kontaktu i naciśnięcie guzika. Lokowka nagrzewa się w 30 sekund.  Ma trzy stopniową regulację temperatury: 170, 190, 210, a w czasie stylizacji 8, 10, 12sekund.



Z nowości- możemy sami zadecydować o kierunku skrętu,  decydując się na ten prawo lub lewoskretny aby nadać fryzurze symetrycznosci lub ustawić naprzemienność która nada bardziej naturalnego efektu. 



Tulipan posiada w środku dlugi bolec o średniej wielkości, powłoka jest ceramiczno-kreatynowa co wzmaga ochronę przed działaniem wysokiej temperatury na nasze włosy.  Kształt tulipana chroni całość grzewczą w taki sposób aby maksymalnie wykluczyć poparzenie.







OBSŁUGA 
Tak jak pisałam powyżej po uruchomieniu lokówki wybieramy rodzaj skrętu który do nas przemawia, ustawiamy temperaturę i czekamy na nagrzanie, urzadzenie nagrzewa się 30 sekund i w trakcie nabietania temperatury mozemy zaobserwować migającą diodę, po pół minucie lampka świeci ciągłym światłem -sygnał do rozpoczęcia pracy.

Przed rozpoczęciem stylizacji,  włosy należy dobrze rozczesać oraz zadbać o to aby zawsze były suche. Oddzielamy cienkie pasmo (dla początkujących pomocny może okazać się gadżet - miarka który jest w stanie określić maksymalną grubość pasma).
Delikatnie skręcamy końcówki i przesuwamy do tulipana, naciskam właściwy guzik a nasze pasmo zostaje samo zawinięte na walec grzejacy. 
W zależności od upragnionego efektu koncowego wkładamy pasmo od czubka głowy lub od końcówek.

Marka też dodała dwa gadżety o które pytałam Was w swoich social mediach - odpowiedzi były mega kreatywne i zabawne - od skrobaczek do samochodowych szyb przez  kaczki, rybki a nawet produkty do malowania :) Plasrikowa płytka z otworem to nic innego jak przyrząd do rodzielania pasm pasm włosów, natomiast druga to uchwyt do czyszczenia  bolca lokówki :)


Jeśli nauczymy się dobierać odpowiednią grubość kosmkow cały proces lokowania będzie szybki i bezproblemowy.


PODSUMOWANIE
Philipsowe cacko używam od miesiąca więc spokojnie mogę powiedzieć Wam coś więcej na temat samego urządzenia jak i wpływu jego oddziaływania na moje włosy.



Pierwsze co, ogromny + za wykonanie, lokowka świetnie leży w dłoni, unikatowy kształt oraz automatyczny nawijak wreszcie sprawiły , że kręcenie włosów nie wiaze sie
z poparzonymi  dłońmi czy skórą głowy.  Dodatkowy + za długi, obrcany kabel .
Kolejny + to wybór skrętu, możemy stworzyć hollywodzkie loki lub stworzyć świteziankowy, naturalny look. Dla mnie bardzo dobre rozwiązanie które pozwala uzyskać jednym sprzętem więcej rozwiązań.
+ inteligentne rozpoznawanie złego skrętu, kiedy włos zostanie źle zawinięty lokówka blokuje się i przestaje się nagrzewać.


Ogólnie sprzęt jest intuicyjny i dobrze się z nim pracuje, loki wychodzą równe i jeśli nabierzemy wprawy jesteśmy zrobić szałową fryzurę (na długich włosach) w jakieś 5-10minut :) Trzeba pamiętać aby nie przesadzać z grubością pasm bo wtedy włosy nie chcą się zwijać, mogą wypadać albo wyjdą zamiast loków słabe zwijki :) Warto pamiętać, że ładniejszy skręt wynika z dłuższego przytrzymania włosa w środku.

Ogólnie 4 tygodnie z tą lokówką mnie mocno zaskoczył, ładnie lokuje i jeśli ktoś lubi raz na jakiś czas odmienić swoje włosy  to będzie bardzo zadowolony ;) Producent wspomina o "technologi MOISTUREPROTECT która dostosowuje i kontroluję temperaturę w celu zwiększenia połysku i naturalnego nawilżenia włosów" - szczerze? Obłędnego błysku i turbo nawilżenia nie doświadczyłam, ale podobno lokówka bazuje na naturalnej "wodzie" a, że moje włosy są suche więc może, dlatego nie doświadczyłam tego efektu. Nie doświadczyłam poprawy jakości włosów ale też nie stały się gorsze, nie zostały przegrzane, przepalone  czy połamane. Mnie ten efekt zadowala całkowicie i szczerze jestem zadowolona z tego ładnego gagatka:)

Teraz kiedy wiem, że lokówka jest fajnym patentem zaczynam myśleć o inncyh sprzetach z tej serii - biel+szarość z rose gold to wybitnie moje połaczenie kolorystyczne które cieszą oko i są mega designerskim gadżetem w łazience ;)



Jak podoba Wam się taka nowa forma lokówki?
Jestescie team loki czy prostownica? Dajcie znać!
Ściskam ♥