#BLOGMAS. Już tylko 10 dni dzieli nas od Świąt Bożego Narodzenia. W głowach powoli snują się plany na świąteczne dania, zanim jednak przejdziemy do ich gotowania pora pomyśleć o słodkościach które niewątpliwie są elementem każdej posiadówki przy iglastym drzewku, ale potrzebują paru dni aby nabrały smakowej mocy. Dziś zdradzam Wam przepis na moje ukochane pierniczki które co roku, już od parunastu lat robimy w naszym domu.
SKŁADNIKI
0,5 kg MĄKI
20 dag MIODU ( 10dag sztucznego + 10dag prawdziwego)
20 dag CUKRU PUDRU
12 dag MARGARYNY
TŁUSZCZ DO FORMY (wg uznania masło/olej kokosowy itp.)
1 JAJKO
ŁYŻECZKA SODY
OPAKOWANIE PRZYPRAWY DO PIERNIKÓW
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA
ROBIMY CIASTO. Zaczynamy od mąki. Łączymy ją z sodą i przesiewamy przez sitko. Z przesiania formujemy górę, a dokładniej wulkan :D, tworzymy krater w którym ulokujemy miód. Miód musi mieć konsystencję płynną więc jeśli macie akurat taki który poddał się krystalizacji to wystarczy go delikatnie rozpuścić i po delikatnym ostudzeniu wlać do mąki z sodą. Kiedy krater już wypełni złoty nektar dosypujemy przyprawy, cukier puder, preferowany tłuszcz i jajko.Zagniatamy i wyrabiamy, aż ciasto nabierze blasku. Jeśli przeraża Was taka opcja możecie wybrać drogę na skróty która również jest sprawdzona i znacznie szybsza. Rozpuszczając miód dosyp do niego cukier, wsyp przyprawy, następnie delikatnie ostudź i dodaj do mąki która jest dokładnie połączona z sodą. Następnie dodajemy tłuszcz, jajo i wyrabiamy, aż ciasto będzie lśniące :)
CIASTO FORMUJEMY W KULĘ. Kroimy ja na części i wałkujemy do grubości ok. 0,5cm. Z placka wykrawamy pierniczki, możemy użyć foremek ale nawet i zwykłej szklanki, bowiem kółka wspaniale można ozdobić np. jak bombki :) więc nie martwcie się jeśli nie posiadacie designerskich foremek czy stempli, wszystko da się obejść wystarczy pomysł :) Nawet lepszym rozwiązaniem jest użycie foremek o bardziej regularnych kształtach, ponieważ,pierniczki z tego przepisu wyrastają, a wiadomo im więcej szczegółów w formie tym większe prawdopodobieństwo, że coś się rozleje.
WYKROJONE CIASTKA układamy na blaszce i pieczemy w nagrzanym piekarniku ok 10 minut.
UPIECZONE I OSTUDZONE ciastka lukrujemy i ozdabiamy wg uznania. Przechowujemy w słoju lub szczelnie zamknięte w metalowym pudełku.
Pierniczki są wspaniałe już po 3-4 dniach, z każdym dniem nabierają jeszcze większej miękkości :) Moich nie ozdabiam jakoś przesadnie, robię jedynie cytrusowy lub waniliowy lukier, może nie wyglądają jakoś designersko a i tak nie są w stanie długo leżakować, znikają z talerza z turbo prędkością :)
A Wy pieczecie coś na święta? Jakie są Wasze ulubione - świąteczne smaki?
Nie wiem jak Wy, ale ja totalnie uwielbiam ten magiczny czas i mimo, iż na co dzień słucham raczej cięższej muzyki to w grudniu playlista nabiera radosnego wydźwięku w której brokat, śnieg i czerwone kubraczki nakręcają całą sytuacje ;) Dziś przedstawię Wam kilka utworów które wprowadzają mnie w turbo świąteczny nastrój przepełniony galaktyczną energia z zacieszem na twarzy. Trochę klasyki, trochę obciachu, ale jednak hektolitry magii i zimowego uroku. To co? Pokrętła głośników na maksymalną moc i zaczynamy!
MARIAH CAREY - ALL I WANT FOR CHRISTMAS IS YOU
Jedna z najpopularniejszych, niesamowicie energetyzująca i mimo, iż totalnie infantylna to na święta wręcz idealna, beztroska, prosta i wprawiająca w dobry nastrój. Czego chcieć więcej :D
Tego chyba nie muszę przedstawiać, utwór który zapowiada co roku pierwszy opad w śniegu, utwór który wyprzedza Mikołaja a nawet ciężarówki Coca-coli. W tym roku pierwszy raz usłyszałam go w radiu już w połowie listopada i mimo, iż G. Michael zmarł w ubiegłoroczne święta ta piosenka i tak już stanowi historię, podobnie jak Kevin sam w domu.
Swoją drogą dacie wiarę, że ta muzyczna legenda zrodziła się w 1984r, a teledysk kręcony był w Szwajcarii?
DEAN MARTIN - LET IT SNOW!
Oh, the weather outside is frightful, But the fire is so delightful ... and since we've no place to go... Let it snow, let it snow, let it snow! Zaraz wyjdzie na to, że przedstawiam Wam same hity i może faktycznie tak jest, ale mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że owa piosenka powstała w 1945 r i była odpowiedzią na panujące obecnie letnie upały. Panowie Sammy Cahn i Jule Styne, wpadli na genialny pomysł stworzenia numeru, który choć na chwilę przeniósłby słuchaczy, w nieco chłodniejsze miejsce i musze przyznać, że chyba im się udało :) Mimo, iż w utworze brakuje typowego motywu świątecznego, Let it snow! uważana jest za jedna z ważniejszych piosenek Bożonarodzeniowych w USA:)
_____________________________________________________________________________ BRENDA LEE - ROCKIN AROUND THE CHRISTMAS TREE
Szybko wpadający w ucho, radosny przebój świąteczny, bardzo popularny i często wykorzystywany w filmach m.in. „Kevin sam w domu", „Fałszywa dwunastka”, „Christmas At The Movies”. Ciekawostką jest fakt, że Brenda nagrała tę piosenkę kiedy miała zaledwie 13 lat.
Początkowo "Kulig" (1948r.) miał być jedynie lekkim utworem instrumentalnym który opowiada o dalekiej wyprawie saniami, jednak po pewnym czasie została do niego skomponowany tekst (o dziwo również w okresie fali letnich upałów). Wersja którą zamieściłam poniżej została nagrana znacznie później bo 1965r.
Stwierdziłam, że nie mogę was terroryzować jedynie utworami z lat 40-60, pora na coś współczesnego. Bardzo klimatyczna, delikatna i niezwykle ciepła jak mój nowy, czesankowy koc (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Zapraszam do coveru nagranego przez mlodą, piękną i bardzo utalentowaną kobietę :)
Niesamowita postać, ma na swoim koncie ponad 30 albumów muzycznych, ponad 20 ról filmowych, kilkanaście reklam telewizyjnych. Tej osobistości chyba nie trzeba przedstawiać muzyka jak wino, która z każdym rokiem nabiera lepszego smaku :) Z ciekawostek - pod koniec lat 60. Frank Sinatra występował w duecie z Violettą Villas śpiewał wtedy w Casino de Paris utwór Strangers in the Night.
_____________________________________________________________________________ LIBERA - CAROL OF TH BELLS
Wykonanie tak naprawdę chyba najbardziej zbliżone do oryginału. Nie wiem jak to jest z Wami, ale ten twór stale powoduje u mnie konkretne ciary na całym ciele.
Mało kto wie, że znana na całym świecie kolęda "Carol of the bells" to angielska przeróbka ukraińskiej kolędy "Szczedryk". Jej autorem jest ukraiński kompozytor Mykoła Leontowycz. W 1936 roku emigrant z Ukrainy Petro Wilhowśkyj napisał angielską wersję słów do "Szczedryka" czyli właśnie «Carol of the Bells». Poniżej możecie posłuchać ukraińskiej wersji, Waszym zdaniem bardzo różni się od oryginału?
Historia tego niezwykłego muzyka jest niezwykle interesująca a zarazem smutna. Glen wychował się w biednej rodzinie farmerów, jednak zawsze bardziej ciągnęło go w stronę muzyki niż uprawy roli. Dlatego też od dziecka podjął próby gry na puzonie. Była na tyle dobry, że wzbudzał interesowanie innych. W wieku 33 lat został liderem własnej orkiestry Jego kariera jest typowy przykład "amerykańskiego snu". Przeogromna sława, ogromne trasy koncertowe po największych miastach USA i Europy. 13 grudnia 1944r. wyleciał z Angli, za dwa dni miał nagrywać Bożonarodzeniową audycję radiową we Francji. Niestety nigdy tam nie dotarł. Trzy osobowa załoga zaginęła bez śladu nad kanałem La Manche. Jego zaginięcie to jedna z wielu niewyjaśnionych zagadek II wojny światowej . Śmierć 40-latka stał się przedmiotem domysłów i wielu zwariowanych teorii...
Występowała w teatrze,klubach nocnych, grała w filmach, występowała na Brodwayu. Była pierwszą kobietą -kot w telewizyjnym serialu Batman z lat.60. Piosenka Santa Baby, nagrana została latem 53r. Powstało wiele wersji tego utworu, ale oryginał jest po prostu najlepszy!
Przyznam uczciwie, że piosenkę znam z radia, nigdy nie oglądałam tego clipu i dziś doznałam sporego zacieszu :D Jeśli chodzi o samego artystę to zawsze występował w białych butach a ta piosenka została nagrana w 1984r ale dopiero rok później świat o niej usłyszał. Clip kręcony był w Laponii ale podczas jego tworzenia używano sztucznego śniegu ponieważ w tym czasie akurat nie było opadów :)
Tak naprawdę grzechem jest skupiać się na jednym utworze w chwili kiedy cała ścieżka jest magiczna, niewątpliwie płyta jak i cały film tworzą niesamowity, choć może nie oczywisty nastrój świąt. Urzekająco spokojna wzbogacona anielskim chórem, następnie przyspieszająca i wchodząca w perfekcyjną skrzypcową solówkę. Harmonia, energia i ta wszechobecna kruchość, jedna z piękniejszych historii, doskonała muzyka która poruszy nie jednego. Musicie przesłuchać jeśli nie znacie.
Tego zdolnego nowojorczyka chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Doskonały kompozytor muzyki filmowej. Jego dzieła znają miliony. Najlepsze ścieżki dźwiękowe w najpopularniejszych filmach to własnie jego dzieła. Bo któż nie zna motywów przewodnich ze Szczęk, Gwiezdnych Wojen, Indiany Jonesa czy Harrego Pottera.
Somewhere... na pewno pamiętacie z Kewina samego w domu :)
Głównie elektronika, długi set i tak jak w nim bywa sporo dobrej ale i kiepskiej muzyki. Najlepiej jeśli szukacie czegoś w tym stylu to kliknijcie w odsyłacz do youtube, zaproponuje podobne kompilacje :)
CLINT MANSELL - FIRST SNOW (SOUNDTRACK THE FOUNTAIN)
Ścieżka dźwiękowa z jednego z najpiękniejszych filmów o życiu, prawdziwej miłości i przemijaniu. Niesamowite wrażenie wzrokowe ale i nie tylko, muzyka która porusza najbardziej usztywniony układ nerwowy i uwrażliwia. Jeśli nie doświadczyliście czegoś niebiańsko pięknego ale i smutnego to ta historia jest dla Was. Polecam zacząć od filmu wtedy soundtrack będzie dla Was znaczył jeszcze większy. #arcydzieło
ZBIGNIEW PREISNER + BEATA RYBOTYCKA - KOLĘDA DLA NIEOBECNYCH
Nie jestem zwolenniczką poezji śpiewanej, nie lubię przeglądów piosenek aktorskich, jest w tym za dużo dramy i nabzdyczenia. Tutaj jednak panuje magia. Magiczna ścieżka dźwiękowa połączona z bardzo delikatnym głosem, do tego treść nawiązująca do bliskich których już nie ma przy nas bezpośrednio. Wzruszająca i tak zwyczajnie piękna.
Nie wiem co jest w tej piosence, ale ona mnie otula sobą jak gruby pled. Wprowadza mnie w stan wyciszenia w tej świątecznej gonitwie. Od lat ją lubię tak samo jak wigilijnego 3jkowego Karpia:D
HICIOR z lat kiedy chodziłam jeszcze z plecakiem do szkoły, przyjemna, lekka, "radiowa". Nie wymagam od niej wiele, ale mam z nią wiele miłych wspomnień więc przez sentyment nie mogło jej zabraknąć :)
Ryzykuję zamieszczając ją w tym zestawieniu ale autentycznie pierwszy raz się z nią spotkałam dzisiaj. Całkiem przyjemna, aczkolwiek najbardziej zachwyca mnie w nim sama Kayah, pięknie wygląda no i ta kurtka :D (tak, jestem typową babą :P).
Dobra, nie ma to nic wspólnego ze świętami, ale mimo wszystko zawsze kojarzy mi się własnie z tym okresem a to za sprawą pewnego serwera na którym stale grałam w okresie zimowym. Admin trollował nas własnie owym panem. Mega śmieszne ;)Jeśli nie znacie to uważajcie potrafi zrujnować psychikę :)
Na koniec coś szalonego... Niech radocha Was wypełni i doda najwyższej mocy :) Uwielbiam Jamesa Cordena z Carpool Karaoke !
I tak moi Kochani prezentuje się moja świąteczna lista. Jest w niej trochę kiczu, trochę tandety ale jednego nie możecie jej zarzucić - totalnie świąteczne numery! Napiszcie z jaką piosenką/ pastorałką/ kolendą kojarzy się Wasz okres świąteczny. Może to będzie coś z tej listy? Dajcie koniecznie znać :)
Dziś Wam opowiem o swych potrzebach, zachciankach małych i dużych, ale tych potrzebnych. Poznajcie te perełki, same wisienki na torcie.
UBRANIA I DODATKI
Pewnie nie zdziwi nikogo fakt, że znalazło się tu takie zestawienie. Muszę przyznać, że w tym roku wybitnie mało tu ubrań. Klasyczna koszulka Adidas Oryginal,przecierane boyfriendy,sukienka o fasonie marynarki, szary sweter który zawsze stanowi bazę każdego chłodnego dnia i... o dziwo trochę sportowych ciuchów. O ile szafa pęka w szwach od nadmiaru sukienek i tunik tak sportowych ubrań mam naprawdę mało, możliwe, że od wiosny zapisze się na jakaś zorganizowaną aktywność fizyczną, może wybiorę Zumbę albo Jumping Frogga więc krótkie spodenki się przydadzą a model Perforance marki Nike wydaje się najlepszym rozwiązaniem bo można je nosić zarówno na gołe nogi jak i legginsy. Nie wyobrażam sobie dnia bez ładnej bielizny, o dziwo nie noszę jej na "większe" wyjścia a na co dzień. Bielizna jest dla mnie podstawą dobrego samopoczucia i sposobem na rozpoczęcie dobrze dnia :) Zazwyczaj wybieram inne marki ale tym razem postanowiłam sprawdzić jakość YASELIA BRALETTE. Skoro piękna bielizna to i biżuteria, cały rok kupuję nowy pierścionek, w 2017r. kupiłam kilka przecudownych wisiorków ale teraz, potrzebuję jakichś pięknych, minimalistycznych obrączek. Przejrzałam oferty bardziej popularnych ale i niszowych marek i jest moc, kilka modeli mocno mnie zachwyciło. Zegarki zamieściłam na zdjęciu ze względu na moją małą manię, co roku kupuję jeden w zupełnie innym stylu i gamie kolorystycznej. @016 był rokiem czarnego Cluse w 17 odliczam czas rose goldowym Espritem. Teraz ponownie korci mnie na zakup, ale jednak czegoś bardzo klasycznego. Podobnie jest z butami, trampek, szpilek, adidasów, botków mam przeogromną ilość, adidasów w sumie też, ale to już kolejny zwyczaj, że co roku kupuję nowe Nike. Od lat były to różne modele RosheRun, póżniej Juvenate, teraz korci mnie na Air Max Thea lub Downshiftery :) Oczywiście w najbardziej uniwersalnej wersji czarno-białej. Thomsy które noszę od 3 sezonów również zasłużyły na emeryturę, przetarły się na nosku, a czarny len stracił pigment od częstego prania w pralce. Zdecyduje się na praktycznie identyczny fason. Na lato będą idealne - są niezwykle lekkie i przewiewne.Klapki są z NewLook-a i mam na nie ochotę - świetnie spiszą się zamiast ciapków po domu, szczególnie dobrze będą prezentowały się z satynowym szlafrokiem. Na koniec worki - bo jestem miłośniczką wielgaśnych toreb. Overso - marka którą nosze od roku, posiadam czarną wersję i ubóstwiam , miłość szczera i prawdziwa, dlatego rozważam zakup kolejnej, tej w moro :) Aby nie śmigać wiecznie ze "szmacianką" postanowiłam zakupić nową torbę na gorszą pogodę. Z pomocą przyszła marka Zign, produkująca skórzane torby o mega minimalistycznych fasonach. Obok możecie dostrzec dziwaka, i od razu zaznaczam - nie, nie jest to papierowa torba na kanapkę chociaż, producent (Ucon Acrobatics) miał w planach stworzyć coś co wyglądem będzie przypominało produkt od "Jana Niezbędnego". Doskonały plecak o ogromnych wymiarach podejrzewam, że zmieścił by moje wszystkie graty, laptopa, książki, kalendarz, aparat, kosmetyczkę, butelkę wody i pierdyliard innych drobnostek które noszę zawsze ze sobą :)
FOTOGRAFICZNE
I tutaj musiałam edytować tekst. Wpis który własnie czytacie powstał tak naprawdę 28 listopada a dziś mogę wreszcie oficjalnie napisać, że pierwszy produkt z wishlisty znalazł się już w moim posiadaniu - mowa o aparacie, SONY ILCE6300- bezlusterkowcu z wymienialną optyką.Myślałam o nim od dawna, ale dopiero teraz zdecydowałam się na zakup. Jest to jedno z moich postanowień - nie robiłam sobie prezentu na 30 urodziny, nie przepuszczałam gotówki w Black Friday więc sprawiłam sobie nagrodę końcową za ten dosyć ciężki dla mnie rok. Skoro mam już nowy aparat muszę wymienić mały statyw pod aparat ( ponieważ obecny może mieć problem z udźwigiem nowej maszyny :)) zdecydowałam się wciągnąć na listę zakupową model Joby GorillaPod Hybrid który zbiera mega pochlebne opinie wśród vloggerów. Do kompletu zamierzam dorzucić mocniejszego softboxa tym razem na 4 żarówki:) Na koniec koszyk domaga się blendy, dacie wiarę, że nigdy nie korzystałam z takiego rozwiązania?
KOLORÓWKA+ ZAPACH
Jak widać dominują produkty do ust, te rozbiegane usteczka to propozycje kolorystyczne od marki LASPLASH. Kolory od góry: LIP COUTURE MALEVOLENT, SMITTEN LIPTINT MOUSSE GIGI, SMITTEN LIPTINT MOUSSE DEADLY NIGHTSHADE,LIP COUTURE VAMPIRE, Dia de los Muertos LOS NOVIOS. Następne pomadki to chyba najbardziej znana, płynna pomadka od YSL oraz dwie od MAC COSMETICS - kultowa Rebel oraz mistrz całego zamieszania, obłędna w swej lekkości, subtelności i niepowtarzalnym błysku Pretty Please (A66). Pomadka której szukam w stacjonarnej szafie i wiecznie jej brakuje :( Mam nadzieję, że jednak kiedyś nasze drogi się połączą :)
Dajmy już odpocząć ustom, jak widzicie wybrałam też podkład od Tarte ( z tej serii testowałam już korektor który jest obłędny!) oraz nowiutką paletę cieni od HUDA BEAUTY - "Mauve obsessions palette". Na koniec jeden z najpopularniejszych pudrów RCMA oraz najnowszy tusz marki YSL - Mascara Volume Effet Faux Cils Shocking.
Nie byłabym sobą gdybym nie zapragnęła czegoś do domu, no cóż nawet nie byle co...Pierwsze co muszę wymienić kołdrę, mam już sprawdzony i przetestowany model z Ikea - GRUSBLAD 160x200(bardzo ciepła). Będąc po kołdrę w Ikea zapewne zakupię również nową pościel, upatrzyłam sobie szary model ÄNGSLILJA który jest naprawdę piękny na żywo. Skoro jesteśmy przy łóżku za punkt honoru objęłam znalezienie metalicznej poszewki na poduszkę, najlepiej w kolorze starego złota lub miedzi :) a na pościel rzucę narzutę z grubym splotem, kupiłam już nawet wełnę czesankową i zaraz ruszam z plecionką :) Na ścianach widzę nowy, miedziany zegar oraz plakaty z motywem paproci lub igliwia :) W pokoju nie może zabraknąć kolejnego kosza na pielęgnację oraz torby na kocę :)
Na koniec drugie malutkie marzenie, skoro pierwsze w postaci aparatu się spełniło pora zacząć myśleć o kolejnym - białej wyciskarce Philips Viva Collection HR1888/80. Wyciskarka ma bardzo dobre opinie w internecie, zresztą cechuje ją pewien ciekawy zabieg- możecie wrzucać owoce w całości, bez zbędnego krojenia a ona i tak bez problemu poradzi sobie z wyciskiem i stworzeniem niesamowitego soku :)
Tak prezentuje się moja wishlista na święta i przyszły rok 2018! W ubiegłym roku świetnie trzymałam się postanowień, zobaczymy jak będzie w tym roku :) Trzymajcie kciuki i dajcie znać czy coś się Wam spodobało z mojego zestawienia. Czy same robicie zakupowe wishlisty?
Ściskam ♥
______________________________________________________________________________
Dołączyłam do Blogmas, spodziewajcie się większej ilości wpisów prywatnych o tematyce świątecznej :)