29.06.2018

BÓL GŁOWY CO TO OZNACZA?


Tak jak obiecywałam postanowiłam wrócić do #POMOCNIK- a który tak bardzo lubiliście. Wracam do tego na czym znam się najlepiej. Pracując w środowisku medycznym nawet nie zdaję sobie sprawy, że wiedza która mnie otacza nie jest czymś powszechnym i nawet taka przyziemna rzecz jak np. ból skroni czy ból potylicy postrzegany jest ogólnie jako ból głowy i traktowany w taki sam sposób. Ból "głowy" to chyba najczęściej występujące schorzenie, łapie nas o różnych porach dnia i nocy, często też jest wynikiem współistniejącej choroby lub zmęczenia. 

Dziś uświadomię Wam bez zbędnego, medycznego przynudzania co wskazuję dany ból łepetynki, dlaczego dany lek nie działa i co należy zrobić aby szybko poczuć ulgę :) To co zaczynamy?


DLACZEGO BOLI?
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że wspomnę tu o stresie. Ok, o nim wie każdy, ale wiecie co owy gagatek powoduje? STRES - podwyższa ciśnienie, sprawia, że naczynia krwionośne są zwężone, napina mięśnie głowy i szyi, zaburza i powoduje nieprawidłowe neuroprzekaźnictwo. 
Oprócz stresu warto wspomnieć o słabym wzroku, każde niedowiedzenie w tym również przemęczenie oczu np. ciągłym przesiadywaniem z ekranem przed nosem sprawia, że mięśnie wokół oczu napinają się a przepracowanie objawia się bólem.
Niekiedy wysiłek fizyczny sprawia, że pojawia się nam na skroni wyraźnie widoczna żyła- warto pamiętać,że rozszerzone naczynia krwionośne również sabotują nasze samopoczucie.
Na ból głowy podobno częściej uskarżają się kobiety, złośliwcy tłumaczą to wzmożoną gadatliwością. Niby chamstwo ale w każdej docince jest przynajmniej ziarnko prawdy. Zwróćcie uwagę na stawy szczęki i szyi kiedy są nadużywane wtedy zawsze pojawia się objaw.
Do całości oczywiście dochodzą nerwy podrażnione m.in. infekcjami jamy ustnej m.in. zęba, ogólnym przemęczeniem spowodowanym np. brakiem snu, małą ilością jedzenia a także zatokami które w wyniku alergii, infekcji czy przechłodzenia są spuchnięte i przeciążone.

LOKALIZACJA
Aby zacząć różnicować ból głowy należy skupić się na miejscu występowania bolączki. Wyróżnią się dwa ogólne podziały : BÓL PIERWOTNY i BÓL WTÓRNY.


Wtórny (objawowy) - czyli boli nas bo jest to jedna z konsekwencji współistniejącej choroby. Ból ten ma charakter przewlekły i nawracający. Główną etiologią są choroby: układu nerwowego, oczu, zatok, na­rzą­dów we­wnętrz­nych i ogól­no­ustro­jo­wych. W objawowym wyróżniamy trzy, najbardziej znane grupy bólu:

  • SKRONIOWY- przyczyną mogą być problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym lub te stomatologiczne. Przechłodzenie nerwów itp. (ŁATKI skroniowe)
  • ZATOKOWY - pulsujący, silnie rozpierający, najczęściej towarzyszący zapaleniu zatok. (X obejmujący strefy pod i nad oczami))
  • SZYJNOPOCHODNY- związany z patologiami kręgosłupa szyjnego, zazwyczaj jednostronny,, częściej pojawia się u kobiet. (NAD KARCZYCHEM)



Pierwotny to  ten samoistny, nawracający - czyli taki który nie jest niespowodowany chorobą. Jest to najczęstszy rodzaj bólu który stanowi, aż 80% przypadków i tak jak wspomniałam powyżej nie przedstawiają większego niebezpieczeństwa dla chorego  ponieważ są chorobą samą w sobie i mimo, iż nie powodują dodatkowych niebezpieczeństw potrafią być upierdliwe i mocno wymęczyć dotkniętego. Zaliczyć do niego można trzy dolegliwości:

  • KLASTEROWY-  zawsze jednostronny, ostry i kłujący, na szczęście nie trwa długo i o dziwo częściej spotykany jest u mężczyzn. ( PIRAT - miejsce przepaski na oko)
  • NAPIĘCIOWY- zazwyczaj obustronny, ściskający - pulsujący. Ból można przyrównać do założonej obręczy albo uciskowej opaski wokół skroni, ma charakter tępy i występuję częściej u kobiet. ( OPASKA  na czole)
  • MIGRENA- tutaj warto zapamiętać pulsujący i zazwyczaj jednostronny ból. (Boli połowa , pionowa część twarzy)




Teraz przedstawię Wam krótki schemat  przedstawiający jak rozróżniać


Leki są  dosyć szybką metodą na pozbycie się bólu, reagują już po 30-40 minutach od łyknięcia. Pamiętajcie jednak o dawkach i elementach które przyczyniają się do wystąpienia bólu głowy, dzięki rozwadze spokojnie możecie odciągnąć bolączkę na długi czas. Tak jak wspominałam wyżej, przy zwykłym bólu głowy podstawą jest  dobre wysypianie się, zbilansowana dieta a przynajmniej spożywanie posiłków nie rzadziej co 5 godzin, unikanie stresu no i alkoholu.
W chwili kiedy wystąpi ból zamiast łykać tabsa możemy zacząć od chłodnego okładu, albo posmarowania skroni olejkiem goździkowym  lub miętowym. Warto też, na chwilę położyć się i zamknąć oczy (światło bywa czynnikiem drażniącym), chwila relaksu i wyciszenia potrafi zdziałać cuda.

Niekiedy odczuwacie silny ucisk w gałkach ocznych, jest on na tyle mocny, że przeszywa Wam całą czaszkę. Ból najczęściej pojawia się w jednym ale i również (rzadziej) ale jednak w dwóch oczkach.
Przyczyna nie jest jednoznaczna, może wiązać się ze wzmożonym ciśnieniem w gałce ocznej, niewyspaniem lub czynnikiem alergicznym. Często dochodzi wtedy do podrażnienia - przekrwienia śluzówki nosa, wycieku z nozdrzy czy łzawieniu oka. Podobno najlepszym środkiem zastosowanie jest kapsaicyny na podrażnioną błonę śluzową ale uczciwie informuję  - lepiej nie stosujcie tego w domu :)

Mało osób wie, że ból zatokowy czyli ból głowy w rejonach zatok przynosowych najczęściej spowodowany  jest stanem zapalnym (alergie) lub w chwili gdy zatoki zostają zablokowane (infekcje). Najlepiej wtedy sięgnąć po większą ilość płynów do picia  szczególnie po imbirowe herbatki które słyną ze swych przeciwzapalnych właściwości, oprócz tego zaleca się stosować naprzemiennie zimne i ciepłe okłady.

Jeśli chodzi o migreny to sprawa ma się już zupełnie inaczej. Dacie wiarę, że do wystąpienia migreny mogą przyczynić się marynaty? Nie, wcale nie mam na myśli robienia słoików (chociaż przy większej ilości na bank odczujesz zmęczenie) a szamania owych przekąsek. Cebula, ser pleśniowy, cytrusy, pomidory, kawa no i czerwone, wytrawne wino. Oprócz tego migrena może pojawić się u nas w związku z nagłym spadkiem poziomu glikemii we krwi, najlepiej wtedy opędzlować coś z truptofanem, np. banana. Migrena to też częsty efekt schorzenia kręgosłupa a dokładniej odcinka szyjnego. Warto lepiej przyjrzeć się swoim poduszkom  czy wysokości zagłówka w aucie. Badania dowodzą, że migrenowcom ogromna ulgę przynosi zwiększenie przyswajania kwasów omega3, ryboflaminy (Wit.B12) i magnezu. Można łykać paracetamol, ibuprofen, kodeinę, metamizolum i połączenie tych różnych składników ale nie są one na tyle skuteczne aby całkowicie pozbyć się bólu.
Ważne jest również  to aby obserwować swój tryb życia,  analizować co się jadło i robiło dzień przed wystąpieniem ataku, jaka była pogoda, czy doświadczyliśmy stresu. Ja zawsze notuje swoje "bóle" i rozkładam na czynniki pierwsze - pozwala mi to stwierdzić i w punkt ocenić dalsze postępowanie.



Jeśli chodzi o mnie to jestem typowym przypadkiem z okresowym bólem napięciowym, silne uciski w skroniach wynikające pewnie z przemęczenia, niedojedzenia i braku snu :D  ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni :) Dbajcie o siebie :)

Czy takie formy wpisów są dla Was interesujące?
Ściskam 💓
Czytaj dalej »

27.06.2018

"COŚ TY K**WA TAKA BIAŁA?" /HEJT-CO ROBIĆ?


Coś Ty taka biała? Ktoś umarł? Gruba jesteś... Trzy teksty które usłyszałam w całym swoim życiu i zostały u mnie w głowie. Mimo, iż minęły lata to niczym siekiera raniąca drzewo na zawsze zostawią jakiś ślad w łepetynie. Jeśli o mnie chodzi wyrastałam i nadal żyję w rodzinie w której przywiązuję się ogromną uwagę do słów, nikogo nie obraża się bezpodstawnie, traktuje się innych raczej tak jakby samemu chciało być się traktowanym. Rodzicie wychowali mnie tak, abym żyła zawsze w zgodzie z własnym sumieniem - nie krzywdziła innych, nie lekceważyła potrzebujących a na jakieś zaczepki reagowała lekceważąco. I w sumie nadal tak żyję może z pominięciem tej ostatniej kwestii, bo nie reagowanie kiedy ktoś mnie zaczepia to zwykłe frajerstwo. Chociaż wiem, że czasy się zmieniły i używanie takiego określenia nie jest modne ale mnie moda w tym aspekcie mało interesuje. Nastały czasy w których urażanie kogoś jest normą, wszyscy powtarzają MAM PRAWO WYRAŻAĆ WŁASNE ZDANIE, ok - spoko tylko każdy może wyrazić je z odrobiną a nawet szczyptą klasy. Problem obecnego społeczeństwa polega na gruntownej zmianie - ludzie zarośli chamstwem i mimo noszenia baletek Tommego nadal wystaje z ich obuwia słoma. 
Hejt stał się czymś normalnym, czymś powszechnym a dla mnie to zwykłe zjawisko Echolalli. Sorry ale większość haseł które niesie hejt to ślepe formułki zasłyszane u kogoś i bezmyślnie, niczym lawina błotna powtarzane jedno przez drugie.  


Podejrzewam, że zjawisko prześladowania dotknęło każdego - w szkole, na podwórku lub w późniejszym etapie żywota, pracy czy najpopularniejszym obecnie - internecie. Sebixy, Karynky czy inne Anonimky zawsze są i nie grzeszą intelektem - nawet dzisiaj oglądając live jednej z większych polskich instagramerek dostrzegłam jednego użytkownika który jak szaleniec co chwilę wystukiwał: "masz krzywy ryj", "takie włosy trzeba objebać", "wyglądasz jak tania dziwka". Jakim trzeba być frustratem aby publicznie obrażać  innych jeszcze w internecie, gdzie dzięki opcji screenowania  nic nie ginie - i każda taka wypowiedz, zaraz może zakończyć się pozwem. No kim trzeba być chyba tylko idiotą? 




Kim jest więc HEJTER?
Małym, obrzydliwym karaluchem który próbuje wprowadzać ferment, krzyczy z ukrycia, powoduje chaos. Sprawia, że przez chwilę robi się o nim głośno. To taka petarda która przez moment tli się i wybucha, nie pozostawia po sobie długiego wspomnienia, jedynie śmierdzący nalot i kupę śmieci. Jaki jest hejter...to zazwyczaj osoba z zaburzeniami psychicznymi, zazdrosna, samotna, skłonna do matactwa, bezwględnie potrzebująca uznania nawet bardzo małej ilości osób, często skrzywdzona przez życie. Do opisu pasuje też standardowy sadysta ale myślę, że to już mniejszy odsetek negujących (  mam taką szczerą nadzieję).

Osoba która raz została doświadczona negatywnie przez los zawsze będzie przejawiała goryczkę w stosunku do ludzi i jeśli nie stanowisz nawet ziarnka powodu cierpienia tej osoby to nie znaczy, że wybuch frustracji nie zostanie przelany właśnie na Ciebie. 
Takie osoby nie myślą racjonalnie, zachowują się jak fani ale Ci psychofani, stalkerzy którzy niczym szaleńcy śledzą Twój profil intensywnie i w zależności od kaprysu przejawiają mniejsze, lub większe oczernianie.  

Czy warto więc przejmować się hejtem?
Oczywiście każdy napiszę, że nie, po co brać to sobie do głowy, tyle, że czasami  łatwo jest gadać udzielać rad rodem z poradnika dla perfekcyjnych, gorzej jednak uporać się z ciężarem niezadowolenia odbiorców. Nie każdy kto tworzy w sieci jest pewny siebie, tryska humorem o smaku tropikalnego shake'a, wielu ludzi decyduje się na pracę przez ekran, własnie ze względu na swój introwertyzm i chęć ograniczenia kontaktów spłoecznych do minimum. Wydawać się może, że osoba która nie przepada za ludźmi i dostaję  negatywnego strzała zdecydowanie trudniej znosi stan hejtu niż typowy ekstrawertyk, tu jednak nie jestem do końca przekonana. Bo pewny siebie ekstrawertyk jednak czerpie swą energię do działania ze spotkań z innymi i tak samo jak napędza go pozytywny odbiór tak samo szybciej może wyniszczyć go fakt znienawidzenia w społeczeństwie.  Tak jak widzicie nie ma jednej zasady na to jak sobie radzić, jedno jest pewne bez względu na uosobienie należy bezwzględnie reagować na takie  sytuacje. Oczywiście nie wdawać się w dyskusję , bo zabawa shitem kończy się tym, że śmierdzisz tak jak ono  więc tylko jasność i błyskotliwość umysłu może nas uratować ( oczywiście, jeśli nie preferujecie blokowania).
Sama rzadko kiedy doświadczam hejtu, jedno jest jednak pewne parę razy zdarzyło się, że ktoś próbował zadrwić z mojej karnacji, słyszałam teksty w stylu " kurwa, czego taka biała jesteś?", kilka razy zlekceważyłam owe zapytanie i później miałam do siebie pretensję,  więc przy następnym odzewie odpowiedziałam dociekliwemu Sebixowi, że jestem śmiertelnie chora. Moment, kiedy zobaczyłam, jak ten  durnowaty uśmieszek znika maskując jego szczerbate uzębienie i wprawia go w stan zmieszania,lekkiego zastanowienia był bezcenny. Nie wiem na ile to dało mu pstryczka w nos ale przy kolejnych spotkaniach nieznajomy/znajomy zaczął mówić mi cześć. 

Inna kwestia, Ci którzy mnie znają wiedzą, że lubię czarny kolor. Od małego lubuję się w tym kolorze co nie oznacza, że jestem satanistą i zjadam koty. Czarny to dla mnie barwa która scala wszystko. Jest jak wisienka na torcie, która tworzy ten jeden mocny punkt w sztuce, ubiorze czy wnętrzach. Jedni kochają róż inni wolą klasykę... ale płynę do brzegu. Ubrana kiedyś na czarno wsiadłam do busa, a tam pewien niby śmieszkowy kierowca zamiast dowiedzieć się miejsca mojej docelowej podróży ze śmiechem zapytał: "Czy ktoś umarł?" więc długo nie zastanawiając się ze smutną miną i obniżonym głosem odpowiedziałam,  TAK. Kolejny raz zdjęłam durny uśmiech z twarzy jakiegoś pajaca. Kierowca chyba poczuł się na tyle głupio, że wydał mi bilet i nie chciał za niego kasy. 
I wiecie co nadal zdarza mi się podróżować z hm.. nazwijmy go "Januszem" ale nigdy już nie spotkałam się z tym aby kiedykolwiek z kogoś zadrwił, mimo, iż zanim zwróciłam mu uwagę często szydził z emerytek, dzieci czy osób o bardziej misiowatej posturze. 

Może to przykłady od czapy, ale chce Wam pokazać, że nie trzeba wiele aby zmieniać świat ku lepszemu.  Nie bójmy się bronić siebie ale też tych którzy są obrażani. Wiem, że często nie reagujemy kiedy drugiemu dzieje się coś złego ale do cholery, nie dopuszczajmy aby zjawisko hejtu rosło w siłę. Szczególnie my, osoby które mają pewną grupę odbiorców i jak mało kto potrafią mówić głośno o tym co boli - wspierajmy słabszych. Nie bądźmy obojętni na przemoc, słowną ani psychiczną. 


Czy kiedykolwiek spotkało Was coś niemiłego, jakiś chamski tekst ze strony drugiego człowieka? Czy nadal ukrywacie to w głębi siebie? Mnie trzymało, aż do dzisiaj ale postanowiłam powiedzieć wreszcie o tym głośno i czuje przyjemne oczyszczenie.

Zaraz północ uciekam sprzątać.
Ściskam <3
______________________________________________________________________

PS: 46,5 % to ilość społeczeństwa dotkniętego choć raz przemocą psychiczną w 2017r.

Czytaj dalej »

05.06.2018

CO Z TĄ TOŁPĄ? / PEELING 3ENZYMY


Nie zamierzam ściemniać, z marką TOŁPA nigdy nie byłam w zażyłościach, nasze stosunki śmiało mogłabym określić jako oziębłe, wręcz arktyczne. Liczne przejścia nie pozwalały oceniać mi marki w inny sposób - kremy mnie zapychały, żele nie domywały a toniki tak przesuszały i ściągały skórę, że miałam ochotę zrywać naskórek aby tylko poczuć ulgę. 

Przez lata żyliśmy w konflikcie aż, w ubiegłym roku na Meet Beauty otrzymałam żel micelarny do mycia twarzy który z niechęcią ale jednak zaczęłam stosować i... szok! Produkt okazał się strzałem w 10! Delikatny o gęstej konsystencji, wspaniale zmywał codzienny makijaż i dobrze oczyszczał cerę bez uczucia dyskomfortu, zero podrażnienia i pieczenia oczu.

enzymatyczny peeling tołpa recenzja, tołpa dermo face sebio, 3 enzymy, papaina, bromelaina, keratynazyna. peeling do tradzikowej cery, intensywne złuszczanie, głebokie oczyszczenie, eliminacja
 
Po blisko roku czasu marka znowu mnie zaskoczyła tym razem w paczce znalazłam czarną maskę detoksykującą, żel oczyszczający i peeling enzymatyczny - i to właśnie o nim opowiem Wam więcej.


OD PRODUCENTA
hypoalergiczny
NOC
skóra: wrażliwa, mieszana, tłusta i trądzikowa, niedoskonałości

Działa jak peeling, ale nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. Usuwa zrogowaciały naskórek dzięki trzem aktywnym enzymom, bez pocierania i dodatkowych podrażnień. Głęboko oczyszcza pory, zapobiega ich blokowaniu i zmniejsza ilość zaskórników. Reguluje rogowacenie naskórka i wygładza jego powierzchnię. Eliminuje nawracające i uporczywe niedoskonałości. Pozostawia skórę odnowioną, nawilżoną, matową i bez zaskórników.

Kosmetyk przebadany w Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego.


SKŁAD
Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Peat Extract, Papain, Bromelain, Algin, r-Bacillus Lichenifors Keratinase, Carbomer, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Parfum, Tromethamine, Sodium Chloride, Calcium Chloride, Ethylhexylglycerin, Phenoxyetanol, Caprylyl Glycol.
Rozłóżmy ten skład..
  • Aqua - (woda )
  • Glycerin - (gliceryna) ma właściwości higroskopijne - przenika do przestrzeni międzykomórkowej i tam wiąże cząsteczki wody, w naturalny sposób osłania skórę i zapobiega wysychaniu kosmetyku.
  • Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, wzmacnia przenikanie - ułatwia transport składników aktywnych kosmetyku w głąb naskórka. Związek  niby uważany jest za bezpieczny, wg badań nie wykazuje rakotwórczości. Jest  promotorem przenikania, więc może również wspomagać transport szkodliwych substancji. Związek ma zdolność do akumulacji. Niewłaściwe stężenie do rodzaju skory może wywołać podrażnienia. 
  • Peat Extract - (ekstrakt z torfu)- działa przeciwzapalnie, ściągająco i antybakteryjnie. Przyspiesza procesy regeneracyjne skóry. 
  • Papain (papaina) - enzym, działanie złuszczające i rozjaśniające. Ma właściwości antybakteryjne oraz przeciwzapalne. Często stosowana w peelingach enzymatycznych. 
  • Bromelain (bromelaina) -enzym otrzymywany z ananasa, ma właściwości łagodzące i przyspieszające gojenie się ran. Wykorzystywany w peelingach enzymatycznych jako substancja złuszczająca. 
  • Algin - pozyskiwany z brązowych alg, wiąże wodę w naskórku. Stosowany jako zagęstnik i substancja nawilżająca. 
  • r-Bacillus Lichenifors Keratinase - substancja bazująca na mikrokapsułkowej uwodnionej keratynazie. Otrzymywana poprzez fermentację bakterii Bacillus licheniformis. Łagodniejsza alternatywa dla mocznika i kwasów AHA. Ma delikatne właściwości złuszczające, ujędrniające oraz zapobiega powstawaniu zmarszczek.
  • Carbomer - (karbomer) -zagęstnik, zwiększa lepkość kosmetyku. 
  • Tetrasodium EDTA - EDTA (EthyleneDiamine Tetraacetic Acid) i jego sole to krystaliczne substancje często spotykane w postaci wodnych roztworów. 
  • Xanthan Gum - guma ksantanowa. Stabilizator, zagęstnik, reguluje lepkość kosmetyku.
  • Sodium Hydroxide - jedna z najsilniejszych zasad, znana także jako ług lub soda kaustyczna. W kosmetykach reguluje odczyn pH. Jest to związek silnie drażniący, dlatego jest dopuszczony w kosmetykach w ograniczonych stężeniach. Nie powinien mieć kontaktu z oczami. 
  • Parfum - substancja zapachowa. U niektórych może wywołać reakcję alergiczną.
  • Tromethamine - regulator pH. Pełni także funkcję substancji zapachowej.
  • Sodium Chloride (chlorek sodu.) - w kosmetykach stosowany jako zagęstnik. Poprawia też właściwości myjące produktu. Może wysuszać skórę osób nadwrażliwych.
  • Calcium Chloride - reguluje lepkość kosmetyku. Ma też właściwości przeciwzapalne, rozjaśniające i łagodzące. 
  • Ethylhexylglycerin - naturalny konserwant, wspomaga działanie innych substancji konserwujących. 
  • Phenoxyetanol - jeden z najczęściej stosowanych środków konserwujących w kosmetykach. Używany także jako stabilizator i substancja zapachowa. 
  • Caprylyl Glycol - emolient, zapobiega wysychaniu kosmetyku, kondycjonuje włosy, zmiękcza i wygładza skórę. Tworzy film, co daje właściwości pośrednio nawilżające, substancja renatłuszczająca.


OPAKOWANIE
Bardzo dobrze przemyślane. Niby standardowy kartonik ale z ogromem konkretnych informacji dotyczących porad pielęgnacyjnych,składu czy sposobu użycia. Tekturowe opakowanie skrywa w środku metalową tubę o pojemność 40ml. Wykonana jest z plastycznego aluminium więc bez problemowo udaje się wydobyć pożądany produkt. Dodatkowo taki rodzaj opakowania nie zasysa powietrza, sprawia eliminuje do maksimum powstawanie bakterii. 

enzymatyczny peeling tołpa recenzja, tołpa dermo face sebio, 3 enzymy, papaina, bromelaina, keratynazyna. peeling do tradzikowej cery, intensywne złuszczanie, głebokie oczyszczenie, eliminacja

Tuba zamykana jest na plastikowy, solidny korek, jest na tyle stabilny, że spokojnie możemy na nim stawiać nasze opakowanie. Aplikator to wydłużony, bardziej przypomina mi klej ale to nie zmienia faktu, że niesamowicie przypadł mi w takiej formie. Jest wygodny i łatwy do utrzymania w czystości.

enzymatyczny peeling tołpa recenzja, tołpa dermo face sebio, 3 enzymy, papaina, bromelaina, keratynazyna. peeling do tradzikowej cery, intensywne złuszczanie, głebokie oczyszczenie, eliminacja


ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Aromat przyjemny aczkolwiek niespotykany - określiłabym go zapachem papai z domieszką mokrej ziemistości. Konsystencja żelu o średniej gęstości.

enzymatyczny peeling tołpa recenzja, tołpa dermo face sebio, 3 enzymy, papaina, bromelaina, keratynazyna. peeling do tradzikowej cery, intensywne złuszczanie, głebokie oczyszczenie, eliminacja
SPOSÓB UŻYCIA
Peeling nakładamy grubą warstwą na zwilżoną i oczyszczoną, czystą skórę twarzy. Najlepiej zacząć od szyi i kierować się w ku górze. Omijamy okolicę oczu i tu podkreślam - uważajcie również na oczy podczas zmywania bo będzie PIEKŁO! Producent sugeruje nakładać  produkt na 10 minut / 2 razy w tygodniu.


WYDAJNOŚĆ
Tutaj oczywiście wszystko będzie zależało od ilości "obfitości" jaką aplikujemy każdorazowo na twarz. W moim przypadku została jakaś 1/6 produktu więc szacuje, że tubka wystarczy na jakieś 10 użyć.

POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
40ml/ 33zł. Dostępność - z pozoru powinna być we wszystkich stacjonarnych drogeriach, ale widzę, że w większości z nich jest wysprzedany. Najlepiej chyba zakupić go na stronie TOŁPY

enzymatyczny peeling tołpa recenzja, tołpa dermo face sebio, 3 enzymy, papaina, bromelaina, keratynazyna. peeling do tradzikowej cery, intensywne złuszczanie, głebokie oczyszczenie, eliminacja

PODSUMOWANIE 
Moja cera nie jest przeciążona niedoskonałościami, ma skłonności do delikatnego zapychania ale to sporadycznie i tylko w rejonach brody, czasem płatków nosa - niestety jest to wynik częstych eksperymentów z kremami więc czasami te pory po prostu się zapychają, ale nie są to też jakieś szkody górnicze. Wystarczy dobre złuszczenie i oczyszczenie a skóra wraca do względnej normalności. 

Po enzymatyczną serię sięgnęłam z ciekawości, chciałam przekonać się o co tyle szumu w internecie. Nałożyłam wg przepisu producenta - pierwsze sekundy - czuję paraliż twarzy, następne sekundy, nie czuje nic tylko żywy ogień. Po pół minucie totalny luzik, zero zaczerwienienia, zero bólu czy pieczenia. Zostawiam go więc na twarzy. Nie czułam nic, po 10 minutach zmyłam i efekt mnie zaskoczył. Skóra niewiarygodnie miękka, gładka, pory jakby niewidoczne, suche skórki rozpuszczone. Cera pięknie rozświetlona, ale nie błyszcząca. 
Kolejne użycie peelingu było znacznie łagodniejsze, efekt mrowienia ale nie pieczenia. To samo jest teraz kiedy już jestem po kilku zabiegach tym produktem. Podczas pierwszych sekund odczuwam mrowienie wręcz łaskotanie na twarzy które szybko mija. 
Jest to silny produkt  który działa błyskawicznie a jego efekt jest nie tylko odczuwany palpacyjnie ale i wizualnie i to już po pierwszym zabiegu. Cera po zabiegu lepiej wchłania kosmetyki pielęgnacyjne, lepiej też jest przygotowana pod kolorówkę np. podkłady czy rozświetlacze które potrafią wyeksponować każdą nierówność cery.

Sam kosmetyk ma świetne opakowanie, bardzo wygodne i łatwe w utrzymaniu. Oprócz tego bardzo podoba mi się szata graficzna - niezwykle przejrzysta,genialne są oznaczenia związane m.in.z temperaturą.
Widać, że liczne enzymy roślinne zawarte w tym peelingu  faktycznie rozpuszczają i zmiękczają martwy naskórek, a ten z torfu działa również łagodząco i przeciwzapalnie.

Jestem na tak, pozytywne zaskoczenie, że TOŁPA stworzyła coś co wkupiło się w moje gusta. To już drugi produkt tej marki który uczciwie mogę polecić. Kolejne dwa czekają na testy, na pewno o każdym z nich wspomnę i przyznam odpowiednią notę :)

Kochani, dajcie mi proszę znać czy stosujecie peelingi do twarzy. Należycie do grupy osób które preferują peelingi enzymatyczne czy raczej te bogate w drobinki? Jak to jest u Was z Tołpą, lubicie produkty tej marki?

_________________________________________________
PS. WIECIE, ŻE... Papaja ma właściwości antynowotworowe? Papaja, zwana też melonowcem właściwym, jest drzewem podobnym do palmy i pochodzi z Ameryki Środkowej. W liściach i owocach papai znajduje się wspomagający trawienie i wykorzystywany w lecznictwie enzym – papaina (wspomaga m.in. trawienie białek). Są one często używane przy terapii witaminą B17. Liście Papai to enzymy, minerały i witaminy, znajdziemy tu również witaminy z grupy B, C, E oraz potas, żelazo, cynk i błonnik. Stosowane są w celu odzyskania zdrowia, wzmacniania organizmu, oczyszczaniu krwi i limfy, odświeżenia oddechu, w leczeniu układu pokarmowego - wątroby, dobrze radzi sobie ze wzdęciami, hemoroidami pasożytami i grzybami. Indyjscy naukowcy odkryli także unikalne właściwości papai w leczeniu raka. 
Zaleca się pić kubeczek herbaty dziennie (na kubek 250ml jedna czubata łyżka suszonych liści papai).
Czytaj dalej »

04.06.2018

BEAUTY BY BLOGGERS CZY BYŁO WARTO? /PAUL MITCHELL



13 maja minął pod znakiem beauty a dokładniej pierwszej edycji Beauty by Bloggers. Organizatorzy:
Ania z bloga Kolorowy Kraj oraz Piotr Józefczyk, przedstawiciel marki Paul Mitchell postanowili zebrać grono blogerów w Warszawie a dokładniej w znanym Hotelu Sound Garden. Dziś opowiem Wam dokładniej co mnie spotkało na miejscu, jak oceniam atrakcje a także zrobię podsumowanie czy było warto uczestniczyć w BbB, tym bardziej, że szykuje się kolejna edycja. To co? Zaczynamy?

PAUL MITCHEL, BEAUTY BY BLOGGERS, WARSZTATY DLA BLOGERÓW, CHIODO PRO, PAESE, SZKOLENIA BLOGERSKIE,

Tak jak wspomniałam wcześniej spotkaliśmy się w Sound Garden Hotels. Do naszej dyspozycji było całe piętro, mieliśmy możliwość korzystać z tarasu i leżaków, na holu przygotowano catering a w sali konferencyjnej odbywało się to co najlepsze czyli nasze warsztaty. 


 ORGANIZATORZY

Na pierwszy ogień poszła marka CHIODO PRO którą ubóstwiam, lakiery tej firmy są dla mnie ideałem. Odpowiednia konsystencja, trwałość nie do zdarcia no i ogrom palet kolorystycznych sprawiają, że nie chce się rezygnować z ich produktów. Dodatkowo firma wypuściła rok temu balsamy perfumowane które pachną obłędnie - szczególnym uwielbieniem obdarzam ten o dźwięcznej nazwie "LOVE IN PARIS". Dobra, ale koniec o produktach i mojej paroletniej sympatii do marki, zobaczcie co działo się podczas warsztatów. 

Po wejściu na sale czekały na nas przygotowane stoiska pracy (lampy, bloczki polerskie, pędzelki, lakiery, próbniki itp.)

Po sympatycznym wprowadzeniu, mistrzynie zdobień krok po kroku uczyły nas wykonywać popularne (szczególnie w letnich okresach) mani. Zaczęłyśmy od ombre, które o dziwo okazało się być proste i co mnie zaskoczyło - nie potrzeba do jego wykonania gąbeczki a jedynie pewnej ręki i szybkich ruchów pędzelkiem. Kiedy ombre już zostało utwardzone w lampie, poziom trudności został podniesiony - usłyszałam hasło"robimy zdobienia" i tutaj zaznaczam moje pierwsze zdobienia ever. Nigdy nie malowałam nic na pazurkach bo przyznam szczerze, że wolę klasykę a jedynym zdobieniem jest kropka w rejonach "obłoczka". Tak czy inaczej sprostałam zadaniu, namalowałam zleconą plamę z wyspą i fruwającym ptactwem. O dziwo nawet zostałam pochwalona za wykonanie, mistrzyni zwróciła uwagę na delikatność i precyzję więc miło to usłyszeć tym bardziej, że był to mój absolutny debiut. 



 MOJA TA Z PRAWEJ NA NEONOWYM TLE


Po tropikalnych freskach przyszedł czas na malowanie akwarelowych kwiatów. Tutaj już nie było łatwo i tez nie byłam tym przesadnie zaoferowana, no cóż jak coś mnie nie kręci to ciężko jest mi się zaangażować ale starałam się nie dać po sobie poznać, że różowe kwiatki z brokatem to jednak nie moja bajka :P 

Jedno jest pewne, tego dnia marka porwała nas bez reszty - ponad 40 osób bez względu na stopień uzdolnienia plastycznego chwyciło za pędzelki i dało się ponieść swej wyobraźni. Świetna zabawa do której mam nadzieję, że kiedyś jeszcze powrócę. 








Na zakończenie warsztatów z CHIODO PRO zostały przyznane nagrody - rozbudowane zestawy startowe dla najzdolniejszych. Nagrodę zgarnął m.in. nasz ziomek Michał z Twoje Źródło Urody :)





_________________________________________

Po krótkiej przerwie przywitała nas marka PAESE.

Tym razem na stoiskach pracy znalazłyśmy produkty makijażowe oraz face charty. Zanim jednak podjęłyśmy się swoich eksperymentów.  Makijażystka oraz przedstawicielka marki opowiedziały nam o makijażowych trickach wpasowujących się w obecnie panujące trendy. 





Ogólnie dowiedzieliśmy się jak wykonać naturalny i świeżo prezentujący się makijaż ograniczoną ilością produktów. Jak wykorzystywać np. pomadkę czy puder na wiele różnych sposobów. Kilka fajnych kreatywnych rozwiązań np. dla zabieganych kobiet :) Tricki przedstawiane były na ochotniczkach z sali przy wykonaniu i prezentacji najnowszych produktów z szafy Paese. 










Po prezentacji zostałyśmy poproszone o przygotowanie swoich facechartów. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zaszalała z kolorami ale jednak nie postawiła na elegancję w makijażu. Zdecydowałam się więc  na kolorowe miedziano -limonkowe oko z dodatkiem fioletu i złota, fioletowe usta oraz mój chyba znak rozpoznawczy kreski i mocno wytuszowane rzęsy. 
Do wykonania facechartów mogłyśmy korzystać z całej oferty marki Paese. Nie ukrywam wykorzystałam do makijażu produkty które sama chętnie bym przetestowała na sobie.








___________________________________

PAUL MITCHELL z Łukaszem Urbańskim.


Warsztaty prowadzone były przez Łukasza Urbańskiego, dla wielu z Was znanego pewnie jako @Lukiur lub jako eksperta w programie "Druga Twarz" na stacji TTV. Nie ukrywam program oglądam od początku, sama byłam kiedyś zbuntowanym skate-gothemi nosiłam na sobie pierdyliard dziwnego żelastwa ale jakoś sama z tego wyrosłam i wręcz przeciwnie teraz mam fazę na totalny minimalizm i jakbym mogła to w ogóle nosiłabym na sobie jak najmniej ale do sedna. Program jest fajną zajawką w której ludzie z jakimś problemem bardziej złożonym lub mniej pragną odmiany w życiu. Metamorfozy są niesamowite i o ile w ciuchy można się wbić każde tak zawsze najbardziej interesuje mnie fryzura którą w danej chwili zmajstruje owy Pan U. Stąd też totalna radocha z warsztatów fryzjerskich własnie z Lukiur-em.



Łukasz dotarł do nas ze swoim ziomem Mikołajem Kiełbusem który należy do fryzjerskiego teamu i jest specjalistą od plecionek... Borze zielony i to jakich! Jeszcze do niedawna bałabym się wyjść do fryzjera i poprosić o wyrkoczykowe upięcie bo bałabym się, że skończę z "weselnym, wylakierowanym ulem" z z lat 90tych a teraz zaczynam się zastanawiać czy mojej Izy kiedyś nie pomęczyć o jakieś warkocze. Mikołaj zaprezentował misterne sploty, które nie przypominają  topornych upięć z końca ubiegłego wieku, są lekkie kobiece i pełne dynamizmu. #MIŁOŚĆ!











To samo upięcia Łukasza, lekkie, świeże, niesamowicie seksowe a jednak nowoczesne. Mogłabym tam siedzieć i podziwiać co oni wyprawali na NASZYCH głowach. Sama chciałam się zgłosić ale spora kolejka sprawiła, że nie chciałam się wpychać i wolałam patrzeć na ich działania. Zastanawiałam się jak Łukasz wykonywał pewne wsuwkowe upięcie Karoliny Gilon a tutaj pokazał nam je na żywo.  To nie fryzjerstwo a magia :) 










Oprócz sporej wiedzy merytorycznej i zasady " brudnych włosów" muszę wspomnieć, że warsztaty mijały na totalnym spontanie i w tak chillowej, radosnej atmosferze, że od razu chciało się działać i chłonąć jak najwięcej z tego spotkania. Mega spotkanie które nie ukrywam chętnie bym powtórzyła. 





Muszę Wam jeszcze przedstawić jedną osobę Widzicie to piękne drobniutkie dziewczę ? W internecie figuruje jako ZOŁZA z KITKĄ ale oficjalnie informuję, że nie taka zołza jak siebie określa, cudowna kobietka i zdolna :) Jej sploty to konkurencja dla panów prowadzących warsztaty, więc bójcie się :)  To ona zmajstrowała mi warkoczyki no i Biszkopcik też była zachwycona :)

                  


Jeszcze parę zdjęć ze słonecznej przerwy...










Czy warto jechać na Beauty by Bloggers?
Moi drodzy jeśli jesteście ludźmi którzy tak jak ja lubią chwytać każdy dzień, chcą chłonąć nowe doświadczenia i wiedzę jak gąbka, a do tego macie niepochamowane pokłady energii to rozważacie zapisy. Na warsztatach dzieje się dużo, można wyłapać trochę wiedzy z tematyki w której nie brylujemy(tak jak u mnie paznokcie i zdobienia) można poszaleć, pośmiać się i co najważniejsze, spędzić ten czas w doborowym towarzystwie. Poznać nowe produkty, przyjrzeć się bliżej markom które nas interesują.  BbB to kilka kreatywnych godzin które zapamiętacie na długo. 
Ja zapisałam się już na drugą edycję, nabór trwa a ja zaciskam piąstki w nadziei, że się uda :) Tym razem spotkanie ma odbyć się na Śląsku :) Tak w Katowicach w których przez pół nocy zamawiałam taxę na ulicę "Marsjańską", Mazgoo-mistrzyni przypału :D





Oprócz wspaniałych wrażeń marki przygotowały dla nas upominki. Chiodo Pro otrzymałyśmy zestaw do wykonania hybryd czyli, top, bazę oraz dwa kolory, mi niestety jeden kolor zaginął w trakcie jednej z przerw, ale przemilczmy to ;) W torbie znalazłam jeszcze pilniczek oraz wielki krem do rąk o zapachu malin. Paese uraczyło nas pudrem do twarzy z SPF 30 (do mnie trafił odcień 3W Sand), puder jest świetny ale mi potrzeba alabastrowego więc będę szukała najjaśniejszego wydania na wyspach marki. W paczce Paese była również pomadka w kredce w kolorze 60 oraz 4 wkłady: dwie pomadki z dodatkiem olejku arganowego oraz dwa matowe cienie z serii Kashmir. 
Ostatnia paczka tym razem od partnera spotkania czyli Paula Mitchella skrywała w sobie, aż cztery produkty: szampon oraz odzywkę z serii Extra-Body do tego spray wykańczający Awapuhi oraz suchy szampon Express Dry. Produkty testuje od 3 tygodni iw tym tygodniu przeczytacie recenzję serii pielęgnacyjnej. Bo jest o czym pisać :) 




I co? Macie jeszcze jakieś wątpliwości czy warto wybierać się spotkania warsztatowe? Myślę, że rozwiałam Wasze wątpliwości :) Dajcie znać które warsztaty Was najbardziej zainteresowały :)

Ściskam I mknę się chłodzić :) 

____________________________



Czytaj dalej »