Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HIT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HIT. Pokaż wszystkie posty

15.07.2020

JEDWABNE GUMKI/ SCRUNCHIE - CZY JEST SENS WYDAWAĆ GOTÓWKĘ?

Kiedy parę miesięcy temu pokazałam Wam na instagramie swoje jedwabne gumki, dużo z Was było zaskoczonych, że na rynku dostępny jest produkt tego typu. Pierwsze spotkanie z gumkami było niesamowicie dobre, teraz kiedy dosyć mocno je eksploatuje  postaram się Wam przybliżyć  ich mocne jak i słabe strony, a także odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania dotyczące "gumek" do włosów wykonanych z satyny jedwabnej.
Zacznijmy od początku...

CZYM JEST SATYNA JEDWABNA TO TO SAMO CO JEDWAB?
Satyna to nie materiał a rodzaj splotu dzięki któremu uzyskujemy daną tkaninę. Na rynku dostępnych jest wiele satyn np. bawełnianych, poliestrowych itp. Bogactwo satyn jest wielkie i zależy tak naprawdę od wyobraźni i rodzaju nitek które tkane są w ogólnie przyjętą konfigurację.
SATYNA JEDWABNA to nic innego jak misterna układanka włókien i 100% nici jedwabnych w taki sposób aby stworzyły gładki materiał (splot satynowy/atłasowy). Splot ten charakteryzuje dwustronność materiału tj. z jednej strony błyszcząca gładka, odbijająca światło, z drugiej bardziej matowa, znacznie bardziej tępa w dotyku nadal jednak delikatna i miękka. Tkanina tego typu jest niesamowicie lekka, lejąca, oddychająca - po prostu obłędna!


DLACZEGO AKURAT JEDWAB?
Pierwszy raz z jedwabiem spotkałam się będąc jeszcze nastką, kiedy pierwszy raz poparzyłam swoją skórę (o uczuleniu na słońce piszę tutaj) i nie mogłam absolutnie nic zakładać na siebie bo czułam jedynie silny ból. Wtedy mama pożyczała mi swoje jedwabne koszulę które nie dość, że dawały komfort skórze  to jeszcze miałam wrażenie, jakby przyspieszały gojenie miejsc gdzie nie było ranek, a następnie w chwili kiedy ściągnęłam opatrunki  jakby wpływały na zaczerwienia i blizny. Już o efekcie "chłodnej" tkaniny która podnosiła komfort rozpalonego ciała nie wspomnę :) Oczywiście to były obserwacje lata temu, dziś już dobrze znam właściwości jedwabiu o których napiszę Wam teraz w telegraficznym skrócie ;)

Jedwab to niesamowicie pożądany surowiec,  ma swoje zastosowanie w branży odzieżowej, kosmetycznej a nawet medycznej! Ma imponujący skład - białkowy! 70% fibroiny  (białko o dużej zdolności wiązania i zatrzymywania wody) + 30% serycyny (klej jedwabny - naturalny nawilżacz).
Nie wiem czy wiecie ale fibroina jedwabna stosowana jest do tworzenia opatrunków i ma lepsze osiągi niż np. okleinki hydrokoloidalne. Jedwab wpływa też m.in. na regeneracje kolagenu czy na zmniejszenie zakażeń bakteryjnych. Obecnie trwają badania wykazujące skuteczność odbudowy UN u pacjentów z uszkodzeniem nerwów obwodowych   przy stosowaniu jedwabiu, ale dobra nie o tym :)  

Skupmy się jednak na samym jedwabiu.... Dlaczego tak bardzo go lubię?

- tkanina naturalna
- hipoalergiczna
- o wysokiej przepuszczalności (oddychanie)
- delikatna dla każdej wymagającej skóry, nawet noworodka
- posiada właściwości pielęgnujące
- zatrzymuje temperaturę ciała przez co zwiększa komfort noszenia w skrajnych temperaturach
- jest odporna na  odkształcanie/ rozciąganie
- nie mnie się, nie mechaci (stan trudny do osiągnięcia)
- prezentuje się szlachetnie
- jest lekka, delikatna


JEDWABNE SCRUNCHIE/ GUMKI 
Jak mieliście okazję przeczytać powyżej tkanina robi zdecydowanie pozytywne wrażenie, od jakiegoś czasu używam jedwabnych poszewek na poduszki ze względu na skórę, postanowiłam więc sięgnąć dalej i sprawdzić czy jedwab ma wpływ również na włosy. 

Dla przypomnienia moje włosy są dosyć grube i mocne, średnioporowate, farbowane od lat, obecnie ziołowane henną lub farbowane farbą trwałą. Mają tendencję do nabierania objętości ale nie jest to puch, zawsze miały tendencje do falowania a ostatnio to wyginają się na wszystkie strony świata. Początkowo nosiłam gumki bez metalowych elementów, następnie przerzuciłam się na silikonowe sprężynki, ale chciałam spróbować czegoś delikatniejszego do włosów co nie przyczyniałoby się do plątania. Zamówiłam początkowo jedną scrunchie w kolorze szampańskim (haha nazewnictwo tego koloru sama podsunęłam właścicielce Almanii). 

Już po wyjęciu z pudełka, zaskoczona byłam jakością, piękna tkanina o doskonałej barwie a dodatkowo to delikatne  przeszycie. Całość prezentowała się wręcz luksusowo! 
Pierwsze przetestowanie mieliście okazję śledzić na moim stories, włosy zaplątane w kulkę na głowie trzymały się przez cały 12h dyżur, wytrzymały przebieranie ciuchy-kitel i odwrotnie, bieganie po oddziale, schylanie, obracanie głowy na różne boki. Włosy spięte o 7 rano trzymały się w nienagannym stanie do 19stej. "Kulka" nie migrowała, nie zsuwała się w dół, nie wypuszczała włosów, no ideał. Po dyżurze rozpuściłam włosy ( wtedy jeszcze prostowane) i nie zaobserwowałam praktycznie żądnych odkształceń, scrunchie mimo iż był dobrze opleciony ściągnął się błyskawicznie, bez efektu szarpania, splątania czy wyrywania pojedynczych włosków.

czepki jedwabne ALMANIA  jedwabne akcesoria silk 100% scrunchie

Napisałam wtedy do właścicielki marki Moniki z podziękowaniami ponieważ do zamówienia dorzuciła mi rabat i tak podsunęłam jej pomysł aby stworzyć mniejsze wersje gumeczek jedwabnych, tak aby posiadaczki cienkich czy rzadszych włosów też miały szanse spróbować tych cacek, w końcu włosy delikatne potrzebują jeszcze więcej troski i delikatności :) Zresztą nie tylko takim włosom przydadzą się mniejsze wersje, sama ich używam namiętnie i bardzo, bardzo lubię :) Bo jak już pewnie się domyślacie na jednej sztuce się u mnie nie skończyło ;)) 
Zresztą spójrzcie sami...

czepki jedwabne ALMANIA  jedwabne akcesoria silk 100% scrunchie

Tutaj zostawiam Wam porównanie wielkości dwóch wersji :)

wielkość gumek alamnia gumki jedwabne



ALMANIA  to bogactwo kolorów w ofercie znajdziecie piękne pastele, tkaniny wzorzyste czy intensywne barwy (obłędny jest nowy, Anwenowy fiolet!) Jak jednak widzicie sama postawiłam na klasykę, odcień szampański, granat, czerwień czy czerń. Odcienie które pasują do mnie i spisują się w każdym ootd :)

Oczywiście wszystkie produkty marki wykonane są z czystego jedwabiu Mulberry.

czepki jedwabne ALMANIA  jedwabne akcesoria silk 100% scrunchie


Jak się spisują? 
Tak jak wspominałam na wyżej zarówno  większe jak i drobniejsze  wersje spisują się doskonale! Bardzo dobrze trzymają włosy a przy tym są niesamowicie delikatne. Włosy nie plączą się, nic ich nie szarpie, delikatnie  się ściągają i są zdecydowanie gładsze.  Moim zdaniem w zadowoleniu pełne 10/10!


Słabe strony jedwabnych gumek?
Ciężko się doszukać minusów samych scrunchie a przynajmniej ja nich nie dostrzegam. Muszę Wam jednak wspomnieć o samej tkaninie. Mimo, iż jedwab jest bardzo wytrzymałym materiałem to nie można zapomnieć, że sam w sobie jest również delikatny. Jedwab nie lubi bardzo długich i intensywnych ekspozycji słonecznych a swoją niechęć objawia niewielką utratą koloru. 
Jedwab nie przepada za wilgocią, więc lepiej nie stosować go na mokre włosy aby nie stracił swych pielęgnacyjnych właściwości :) Tyle, czyli praktycznie nic :D 

Poniżej zostawiam Wam zdjęcie  tych których używam od kilku miesięcy, każda z nich przynajmniej parę razy była  na mokrych włosach, była moczona a nawet prana wielokrotnie, jak widać wizualnie nie ma  tragedii :) 

czepki jedwabne ALMANIA  jedwabne akcesoria silk 100% scrunchie



Jeśli o mnie chodzi bardzo polecam Wam te gumki, w  moim przypadku diametralnie zmieniły jakość włosów! Uważam, że  ze wzgledu na swoją rozciągliwość ( gumka nie tkanina) spiszą się zarówno osobom które maja bardzo gęste kręcone włosy ( jako pojedynczy oplot)  lub jako standardowe splątanie kitki w 2 lub 3 razy w zależności od grubości kitki. Uwielbiam nosić drobniejsze gumki na głowie mając splecione dwa "rogi" - mega fryzura na upały.  Obecnie przymierzam się do zakupu  czarnego turbanu  lub czepka do spania ale zobaczymy jak to będzie, póki co moje włosy śpią na poszewce jedwabnej którą zresztą widzicie  na tych zdjęciach ( kolor kości słoniowej).  

czepki jedwabne ALMANIA  jedwabne akcesoria silk 100% scrunchieMarka oprócz  gumek, turbanów i czepków posiada w swej ofercie ładne przepaski a także poszewki jedwabne ( posiadam jedną z ALMANI i bardzo lubię).

Często pojawiają się promki więc warto polować :) TUTAJ  MOŻECIE JE NABYĆ -ALMANIA

Dajcie znać co myślicie o takich rozwiązaniach do włosów :) Miałyście kiedyś styczność z jedwabiem na włosach? 


Ściskam <3


_____________________________________________________
ps. wiecie, że dzikie jedwabniki "wytwarzają" grubsze i mniej połyskujące włókna  te nitki są tańsze i rzadko kiedy stosowane w przemyśle tkackim. Do produkcji tkanin używa się  głównie włókien jedwabnika hodowlanego - morwowego.

PS.2. POST NIE JEST SPONSOROWANY -  zwyczajnie jestem zachwycona tym produktem :)
Czytaj dalej »

12.06.2020

NATURALNE PODKŁADY DO BARDZO JASNEJ CERY

Pierwszy raz po minerały sięgnęłam pierwszy raz kilka lat temu, początkowo nie potrafiłam się z nimi obchodzić brudziłam otoczenie w promilu 1,5 metra albo nakładałam ich tyle, że duże opakowanie starczało mi na ledwo 3-4 tygodnie. Tak jak jazdy na rowerze nakładania minerałów zwyczajnie trzeba się nauczyć. Obecnie nie wyobrażam sobie nie korzystania z minerałów.

PLUSY PODKŁADÓW MINERALNYCH
  • wspaniałe składy
  • brak oksydacji
  • możliwość dobrania idealnego koloru
  • lekkość na skórze
  • możliwość stopniowania krycia
  • w zależności od potrzeby kosmetyk można nakładać na sucho, mokro (woda termalna, olejek lub krem)
podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Na rynku jest wiele podkładów dedykowanych do jasnej karnacji - niestety większość z nich to jedynie obiecajki i legendarne złote góry w praktyce podkłady oksydują i mają odcienie dla cer  średnich lub są jasne ale wpadają w tak brzoskwiniowo-różowe tony, że i tak nie nadają się do stosowania. 

Przetestowałam  mnóstwo jasnych podkładów, zarówno tych o dobrych jak i paskudnych składach  jedynie 3 niemineralne były tak jasne, że nadawałyby się do stosowania u mnie solo. były to: nyx-drop control w odcieniu pale, KvD - 42 oraz FentyBeauty 100.  

Każdy z tych podkładów ma troszkę grzeszków w składzie, dwa ostatnie są ciężkie, turbo kryjące i dosyć mocno przesuszają suchą skórę o tym, że absolutnie nie wyobrażam sobie ich stosować codziennie nie wspomnę. 

Szukałam czegoś lekkiego i bardzo jasnego co będzie pasowało do alabastrowej karnacji i ku mojemu zdziwieniu  znalazłam! 
Przedstawiam Wam moje ukochane odcienie minerałów:

podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Ostatnimi czasy sięgam po dwie marki (chociaż przerobiłam już kilka mineralnych firm kosmetycznych) to dopiero w tych znalazłam największą liczbę odcieni a w tym też kolory wprost wymarzone dla mnie. Moja cera wydaje się być alabastrowa, ma mleczny neutralny odcień bez wyraźnych różowych czy żółtych tonów, czasami sprawia wrażenie ziemistej i takimi kategoriami kieruje się dobierając odcienie dla mnie.   Pierwsza marka - PIXIE zaimponowała mi swoją formułą -  podkłady z serii MINERALS LOVE BOTANICAL  to nietypowe połączenie mączki owsianej, bambusa, bursztynu oraz kryjących pigmentów mineralnych.  Mimo standardowej formy sypkiej na twarzy wygląda bardzo delikatnie, świeżo wręcz kremowo. Krycie ma fenomenalne a przy tym nie wygląda jak maska i nie ciastkuje, fajnie pracuje z cerą a najlepiej wygląda po 1,5 godzinny od nałożenia - wtedy stapia się ze skórą fenomenalnie :)
Z Pixie zdecydowałam się na dwa odcienie  - SOFT MUSLIN - który jest idealnym odcieniem mojej cery oraz CASHMERE ( który ma ociupinkę za dużo beżowych tonów i przez to solo odcina się u mnie pod linią żuchwy, ale dosypuje go uciupinkę do Muslinu  gdy chce dodać sobie  trochę kolorytu lub zwyczajnie nim się konturuje, uzyskuje wtedy delikatny zarys ale bez mocnych, przerysowanych linii).
Drugą marką która towarzyszyła mi przez lata była kryjąca wersja podkładu ANNABELLE MINERALS w odcieniu NATURAL CREAM , piękny neutralny odcień  do zdecydowanie bardzo jasnych, mlecznych kolorów skóry, niestety od dawna jest niedostępny w sklepie, łudzę się, że jeszcze kiedyś powróci, bo nie ukrywam był dla mnie wybawieniem! 

podkład mineralny bardzo jasna cera
Na koniec wrzucam Wam jedno zdjęcie z minerałami na twarzy, nic nie jest wygładzone, zachowane są wszystkie nierówności skóry i pory, więc wrażliwców proszę o nie przybliżanie :) 


Czytaj dalej »

9.05.2018

PIEKĄCE OCZY/ DEMAKIJAŻ/ POLNY WARKOCZ


Jak pisał klasyk: "...ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko..." ja jednak w ramach totalnego psikusa dziś zabieram Was na pole aby tam w sposób radosny pleść polne warkocze. Pomyślicie - oszalałam, ...i prawidłowo bowiem nastało u mnie naturalne szaleństwo- całkowicie rozkochałam się w pewnym totalnie naturalnym produkcie do demakijażu twarzy. Chodźcie sprawdzić czym się wkupił w łaski ten gagatek.


MÓWIĘ DZIŚ O...
RUMIANKOWEJ ESENCJI MICELARNEJ DO DEMAKIJAŻU/ POLNY WARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



"Zerwij tęgą wiechę rumianku i uwarz z tego naparu, a wodą, w której wrzały kwiaty przemywaj twarz. 
Uczyniwszy tak każdego dnia wielką korzyść odniesiesz. 
Napar tego ziela służy dobrze skórze. 
Gałązki i kwiatki rumnowe są jednakiej mocy. 
Kwiatki też rumienkowe zdejmują napięcie i bolenie głowy i oczu oddalają. 
Dobry jest na szczęście i na powodzenie."



SKŁAD
Woda, Hydrolat z Rumianku Rzymskiego, Ester Kwasu Kaprylowego i Poliglicerolu, Gliceryna Roślinna, Pantenol, Kwas Dehydrooctowy**, Alkohol Benzylowy**

OPAKOWANIE
Znacie mnie, kocham taki design. Szklane opakowania apteczne to to co kocham. Brązowe, ciemne szkło. Wygodne zamknięcie na solidny, plastikowy korek oraz dozownik który poprzez wstrząsanie wydobywa idealną ilość produktu. Do tego etykieta którą zdobi piękna rycina, jest niezwykle czytelnie i schludnie. Mogłabym dać tutaj tysiące serduszek.

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



OZNACZENIA
Na etykiecie spotkacie również małe zielone oznaczenia:
Legenda mówi :
  • DBAM O ŚRODOWISKO -  ekologiczne opakowanie wykonane z ciemnego szkła które może zostać przetwarzane ponownie w firmie lub  we własnym zaciszu. 
  • JESTEM W 100% NATURALNY - Nie zawiera agresywnych konserwantów, GMO, syntetycznych barwników, sztucznych kompozycji zapachowych, silikonów, formaldehydu, pochodnych ropy naftowej, parafiny, olejów mineralnych oraz innych zbędnych wypełniaczy i szkodliwych substancji.
  • JESTEM PRZYJAZNY DLA ZWIERZĄT -  zarówno składniki jak i sam produkt nie jest testowany na zwierzętach, przebadany dermatologicznie, nie posiada czynników drażniących ani alergetyzujących
  • JESTEM Z POLSKI

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
I tu Was zaskoczę praktycznie nie wyczuwalna woń rumianka, tak naprawdę to słabo czuć jakikolwiek zapach, ale po delikatnym rozprowadzeniu na skórze delikatnie wybija się glicerynka. Aromat jest niezwykle przyjemny i doceni go każdy astmatyk czy POChPowiec :) Osobiście jestem zachwycona, mimo, iż rumiankowe zapachy totalnie lubię ;)

SPOSÓB UŻYCIA/ EFEKT
Banał! Nabieramy niewielką ilość płynu na wacik a następnie przecieramy okolicę oczu oraz skórę twarzy. Skórę po zmyciu należy przemyć pod bieżącą wodą :) 

Poniżej zamieściłam zdjęcie ze swatchem foliowego cienia, który został raz przeciągnięty nasączonym wacikiem z esencją rumiankową.


polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly


WYDAJNOŚĆ
Płyn przez to, że jest niezwykle skuteczny nie zużywa się szybciej niż standardowy - sprawdzony płyn micelarny. Do zmycia pełnego makijażu twarzy i oczu z trwałym eyelinerem, mascarą i inglotowską pomadą do brwi wystarczą mi dwa nasączenia po jednym na wacik i cieszę się niezwykle czystą skórą.


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
100ml/ ok.12zł/Dostępny m.in w Drogerii Pigment, ale pełną listę sklepów znajdziecie na stronie sklepu POLNYWARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

PODSUMOWANIE 
Niepozorna buteleczka skrywa w sobie magiczną miksturę która niewiarygodnie szybko zmywa makijaż, esencję  która swym naturalnym składem działa zbawiennie na moją skórę, nie powoduje pieczenia, ani nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Ogólnie zauważyłam, że doskonale  łagodzi wszelkie stany zapalne i wpływa kojąco na skórę, zapomniałam całkowicie jak to jest doświadczać uczucia ściągnięcia i okropnego swędzenia twarzy.  Kosmetyk nie dość, że zmywa doskonale to jeszcze pielęgnuje cerę. Zachwalam i polecam, obok takich produktów nie wolno przechodzić obojętnie. Zostałam fanką warkoczy! A jeszcze dziś  doczytując się producenta  na potrzeby postu odkryłam, że są z Lublina, mojego Lublina :) Duma podwójna! uczciwie zachęcam do wypróbowania, szczególnie wrażliwcom.


PS. Na liście mam kolejne produkty z Warkocza, jeśli którąś z nich mieliście to proszę dajcie znać czy warto po nie sięgnąć:
  • NAWILŻAJĄCA ESENCJA Z MLECZKIEM PSZCZELIM TONIK DO CERY SUCHEJ
  • MAZIDŁO ODŻYWCZO KOJĄCE TARCZYCA BAJKALSKA I POLNY MAK

A na koniec zostawiam Wam recenzję do innego wegańskiego demakijażowego produktu - BALSAM MYJĄCY. 



Ściskam 
Czytaj dalej »

13.02.2018

KOREA LOVE: CZARNY ŚLIMAK NA TWARZY

Dawno nie było tu koreańskich produktów a przecież  nadal intensywnie zasilają moją pielęgnacyjną stronę mocy. Oprócz standardowych maseczek mocno polubiłam się z serią ślimakową, wersją która u wielu powoduje wzdryg a mnie totalnie rozkochała. O tym dlaczego tak mocno wkupiła się w łaski przeczytacie poniżej.




HOLIKA HOLIKA BLACK SNAIL SKIN CARE KIT

Zestaw zapakowany jest w przepiękne, czarne pudło i prezentuje się niezwykle efektownie i co tu dużo pisać, urzekł mnie od pierwszego momentu. Ten ekskluzywny box zawiera cztery miniaturowe produkty z ekstraktem ze śluzu ślimaka..Nie od dziś wiadomo, że ekstrakt odpowiedzialny jest za szybszą regenerację, odbudowę a nawet odnowę skóry. Uszkodzona skóra potraktowana tym specyfikiem dostaje turbo mocy i ulega zdecydowanie szybszemu procesowi gojenia. Seria szczególnie mocno polecana jest do cery suchej, tej z bliznami, niedoskonałościami a nawet tej ze zmarszczkami. 
W składzie znajdziecie same dobroci:

  • Ekstrakt ze śluzu ślimaka afrykańskiego - bogaty w mucynę, siarczany, chondroityny (glikokoniugaty) czyli składniki odpowiedzialne za żywotność fibrolastów które wpływają na funkcję i budowę skóry, idąc tym tropem pobudzana jest produkcja kolagenu który wpływa na jakość skóry (gęstość i sprężystość)
  • Puder perłowy -  Nie wiem czy wiecie ale pozyskiwany jest z czarnej perły ( i tutaj niech się przyzna ten kto ma skojarzenia z Piratami z Karaibów). Perły poddawane są selekcji, dezynfekcji a następnie totalnej destrukcji w gigantycznych moździerzach. Wytworzony proszek to najcudowniejsze dzieło któremu przypisuje się wręcz magiczne właściwości gojące, przeciwzmarszczkowe a nawet chroniące przed słońcem. Puder perłowy jest bardzo popularny w azjatyckiej pielęgnacji
  • Ekstrakt z żeń-szenia - Ekstrakt ten pokochałam już ponad 1,5 roku temu kiedy do mojej pielęgnacji wskoczyła magiczna koreańska ampułka. Ekstrakt to zastrzyk dla cery, wygładza niczym żelazko, rozświetla, ujędrnia i sprawia, że cera prezentuje się doskonale nawet po długim maratonie nieprzespanych nocek. 
  • Ekstrakt z soi - Tutaj nikogo nie zaskoczę , a już tym bardziej wegetarian którzy soję traktują w swej diecie jako zamiennik mięcha. Soja niezwykle bogata w białko zawiera również aminokwasy i niezbędne kwasy tłuszczowe. Ekstrakt działa zabezpieczająco na cerę oraz zapobiega utracie wilgoci naskórka.




W zestawie znajdziecie produkty o których piszę poniżej:

1. HOLIKA HOLIKA - PRIME YOUTH BLACK SNAIL REPAIR - TONER - 31ml
Toner to inaczej wysokoskoncentrowany tonik przeznaczony do codziennej pielęgnacji twarzy. Zawiera, aż 45 % ekstraktu z czarnego ślimaka a co za tym idzie dobrze nawilża, wygładza i wpływa na wyraźne odżywienie skóry. 

  Skład:
Snail Secretion Filtrate, Water, Butylene Glycol, Alcohol Denat, Glycereth-26, Niacinamide, Dipropylene Glycol, Portulaca Oleracea Extract, Glycerin, PEG-7 Caprylic/Capric Glycerides, Beta-Glucan, PEG-32, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Tromethamine, Carbomer, Punica Granatum Fruit Extract, Panax Ginseng Callus Culture Extract, Brassica Napus Sprout Extract, Yeast Extract, Glycine Soja (Soybean) Phytoplacenta Extract, Pearl Powder, Caprylhydroxamic Acid, Caprylyl Glycol, Adenosine, Disodium EDTA, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Fragrance

Sposób użycia: 
Toner nanoszę tak jak zwykły tonik - opuszkami palców na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nanoszę cieniutką warstwę i czekam, aż wniknie. Ślimak jest gęstszy od typowego toniku więc troszeczkę wolniej wchłania się w skórę, ale pozostawia też efekt większego odżywienia i ukojenia cery. Docenią ten produkt zdecydowanie posiadaczki cery suchej.

Efekt
Bogaty w składzie tonik, nietypowo gesty o niesamowitym zapachu. Dobrze rozprowadza się po twarzy, wchłania się wolno ale ukojenie i efekt ukojenia, nawilżenia rekompensuje ten czas totalnie. 
Cera jest  niezwykle miękka, promienna i wygląda zdrowo. 




2. HOLIKA HOLIKA - PRIME YOUTH BLACK SNAIL REPAIR - EMULSION - 31ml
Emulsja jak możecie się domyślać jest lekką i luźniejszą formą kremu. Zawiera w sobie 45% ekstraktu ze śluzu najczarniejszego ślimaka i działa niezwykle odżywczo na cerę. Moja skóra pokochała go od pierwszego użycia. Turbo nawilżenie, galaktyczne rozświetlenie i ta niesamowita miękkość cery. Blizny są rozjaśnione a cera w dotyku wyraźnie zagęszczona. 

  Skład:
Snail Secretion Filtrate, Water, Hydrogenated Polyisobutene , Glycerin, Betaine, Neopentyl Glycol, Dicaprate , Cyclopentasiloxane, Beta-Glucan, Butylene Glycol, Niacinamide, Butylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate , C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl Glucoside, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Batyl Alcohol, Stearic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Phytosteryl/Isostearyl/Cetyl/Stearyl/Behenyl Dimer Dilinoleate, Dipropylene Glycol, Portulaca Oleracea Extract, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Castor Oil Isostearate, Dimethicone, Beeswax, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Punica Granatum Fruit Extract, Panax Ginseng Callus Culture Extract, Brassica Napus Sprout Extract, Yeast Extract, Glycine Soja (Soybean) Phytoplacenta Extract, Pearl Powder, Squalane, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Adenosine, Xanthan Gum, Polysorbate 60, Disodium EDTA, PEG-180, Gluconolactone, Lecithin, Tromethamine, Carbomer, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Caprylhydroxamic Acid, Caprylyl Glycol, Fragrance

Sposób użycia: 
Emulsję nanoszę na oczyszczoną skórę twarzy, po zastosowaniu toniku lub tonera (w zależności co mam pod ręką w danym momencie), delikatnie rozprowadzam po twarzy, szyi i dekolcie i czekam, aż całkowicie się wchłonie. Emulsję w zależności od potrzeby stosuję rano lub wieczorem :)

Efekt
Leciutka, nawilżająca emulsja o konsystencji  wodnistego lotionu. Bezproblemowo wydobywa się z opakowania, pachnie tak jak inne produkty z tej serii tzn. obłędnie! Uwielbiam ją szczególnie latem kiedy moja cera podrażniona słońcem wymaga ukojenia, nawilżenia a jednocześnie produktów które nie są ciężkie a sprawią, że  skóra będzie nadal czuła luksusowe "zagęszczenie".






3. HOLIKA HOLIKA - PRIME YOUTH BLACK SNAIL REPAIR HYDRO MASK
Maseczka w płachcie z wysoką zawartością ekstraktu z czarnego ślimaka. Maska która daje widoczne rezultaty już w chwili ściągnięcia płatu. 

 Skład:
Water/Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Water/Aqua,Butylene Glycol,Portulaca Oleracea Extract, Niacinamide, Chondrus Crispus(Carrageenan), Ceratonia Siliqua Gum,Sucrose, Cetyl Ethylhexanoate, Agar, PolySorbate 80, Water/Aqua,Snail Secretion Fitrate,Phenoxyethanol,Potassium Sorbate,Sodium Benzoate, Dimethicone, Cellulose GumWater/Aqua,Cetylpyridinium Chloride,Caprylyl Glyceryl Ether,Glyceryl Caprylate,Cetrimonium Chloride,Hexylene Glycol, Phenoxyethanol, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Adenosine, Citric Acid, Fragrance/Perfume, Hydrolyzed Collagen, Water/Aqua,Glyerin,Dipentaerythrityl Hexa C5-9 Acid Esters,Cetyl Ethylhexanoate,Ceteth-10,Ceteth-20,Glyceryl Stearate,Phenoxyethanol, Water/Aqua,Butylene Glycol,Glycerin,Punica Granatum Fruit Extract,Panax Ginseng Callus Culture Extract,Brassica Napus Sprout Extract,Yeast Extract, Water/Aqua,Butylene Glycol,Glycine Soja (Soybean) Phytoplacenta Extact, Sodium Hyaluronate

Sposób użycia
Maseczkę nakładam zazwyczaj wieczorem po dokładnym demakijażu twarzy lub na wyjazdach kiedy styrana jestem podróżą a chce aby moja cera prezentowała się po prostu lepiej :) Maseczkę standardowo otwieram, delikatnie wysuwam z opakowanie a następnie po rozłożeniu  aplikuje na twarz. Trzymam ją w zależności od stopnia wysychania ale zazwyczaj około 30-35 minut. W opakowaniu zawsze pozostaje spora ilość żelu który wydobywam i dodatkowo wsmarowuje w dłonie lub skórę szyi. 

Efekt
Maseczka posiada intensywną ilość żelu, jest doskonale skrojona, dobrze przylega do twarzy i nie z suwa się po aplikacji. Wysycha dopiero po ok. 30 minutach i wtedy też zsuwam ją z cery. Efekt jaki pozostawia na skórze zachwyca. Skóra jest niesamowicie ukojona, podrażnienia zmniejszone, niezwykle rozświetlona, wygładzona i głęboko nawilżona. W efekcie można się zakochać.




4. HOLIKA HOLIKA - PRIME YOUTH BLACK SNAIL REPAIR - CREAM -18ml

Krem nawilżający o wysokim bo, aż 70% ekstrakcie ze śluzu ślimaka. Potężna dawka regeneracji która znacząco wpływa na strukturę skóry. Tutaj w trakcie stosowania wyraźnie obserwuje się działanie pielęgnacyjne wpływające na silną poprawę jakości cery

Skład:
Snail Secretion Filtrate, Butylene Glycol, Glycerin, Betaine, Niacinamide, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Cyclohexasiloxane, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Water, Cyclopentasiloxane, Glycereth-26, Glycol Stearate SE, Stearic Acid, Hydrogenated Lecithin, Butyrospermum Parkii (Shea)Butter, Phenyl Trimethicone, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Dimethicone, Cyclomethicone, Polyethylene, PEG/PPG-20/15 Dimethicone, Phenyl Methicone, Squalane, Polysorbate 60, Sodium Hyaluronate, PEG/PPPG-19/19 Dimethicone, Panax Ginseng Callus Culture Extract, Brassica Napus Sprout Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Yeast Extract, Glycine Soja (Soybean) Phytoplacenta Extract, My Asia Beauty, Pearl Powder, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Extract, Xanthan Gum, Carbomer, Adenosine, Disodium EDTA, Tromethamine, Caprylyl Glycol, Caprylhydroxamic Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Fragrance

Sposób użycia: 
Krem nakładam oczywiście na oczyszczoną skórę twarzy, po aplikacji toneru lub naturalnego tonika kofeinowego. krem rozprowadzam cieniutką warstwą na skórze twarzy i szyi i delikatnie masuję do chwili całkowitego wchłonięcia.


Efekt
Krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji cery i też w taki sposób go stosuję. Krem ma niesamowity zapach świeży, ekskluzywny - uwielbiam go! Konsystencja leciutka jakby lekko żelowa. Skóra jest doskonale nawilżona, wygładzona, zmarszczki spłycone, blizny rozjaśnione, cera wygładzona, zero zapychania czy dyskomfortu z powodu ściągnięcia. Mój bezwzględny ulubieniec roku 2017r! 




PODSUMOWANIE
Przepiękny zestaw miniaturek, idealny na prezent a nawet dla podróżujących. Zapach całej serii obłędny, mogłabym posiadać taką świecę i rozpalać ją i delektować się przepiękną wonią. Konsystencja mnie zaskoczyła, lekka, luźna a jednocześnie z bardzo bogatym składem i turbo właściwościami. Pojemność wydaje się bardzo malutka ale zaskakująco wydajne są te maleństwa.

Jeśli chodzi o efekt już wyjaśniam. Zestaw w dużej mierze przyczynił się do nawilżenia, wygładzenia, zagęszczenia mojej cery, znacznego rozjaśnienia blizn po-słonecznych oraz wyraźnego rozświetlenia skóry. Jeśli chodzi o zmarszczki to spektakularnych zmian nie zauważyłam, może dlatego, że może nie posiadam, aż takich wielkich szkód górniczych na swojej twarzy ( oczywiście jeśli pominę kurze łapki i zmarchy mopsa - przypadłość ludzi którzy śmieją się w nadmiarze). Polecam uczciwie tą serię. Jeśli wahacie się z zakupem pełnowymiarowych produktów to zdecydowanie zacznijcie od miniaturek. Zestaw możecie dostać na promocji już za ok 70zł w regularnej cenie za 99zł.

Dajcie znać co myślicie o kosmetykach ze śluzem ślimaka, znacie? Stosujecie?
Ściskam <3


13 grudnia to dzień w którym garstka blogerek urodowych postanowiła połączyć siły i opublikować wpis z działu #KOREALOVE. Dziś dziewczyny prezentują swoje perełki z azjatyckiej pielęgnacji dlatego też zapraszam Was na ich blogi:

KHERBLOG, OKIEM JUSTYNY ,HUSHAAABYE, BLACKLINER, LOVEDOTS, INTERENDO    


Czytaj dalej »

29.01.2018

WEGAŃSKI BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA



Kiedy pokazałam Wam kiedyś na live moje produkty do demakijażu, zasypana zostałam wiadomościami na temat balsamu myjącego Czarszki. Balsamy mam okazję testować od blisko 4 miesięcy więc wreszcie mogę wystawić im ocenę, opisać mocne i słabe strony. Zapraszam do recenzji :)


AKSAMITNY BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA

AKSAMITNY BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA, WEGAŃSKI DEMAKIJAŻ


KIM JEST CZARSZKA?
Czarszka to Youtuberka-Blogerka która słynie z ogromnej zajawki naturą - uwielbia naturalną pielęgnację, kolorowe makijaże a w wolnym czasie ćwiczy w swojej domowej siłowni, ale do brzegu. Czarszka od lat pokazuje na swoim kanale pielęgnacyjne, naturalne DIY, widzowie pokochali te przepisy a względu na ich skuteczność szybko docenili kosmetyki wywodzące się z natury. Po paru latach badań Czarszce wreszcie udało się wypuścić na rynek linie balsamów myjących do twarzy które mają wielorakie zastosowanie i są przeznaczone do kilku rodzajów cery. Zaznaczam, że balsamy powstają w małym labolatorium a Czarszka każdy balsam produkuję własnoręcznie. Nie znajdziecie tam żadnego przekrętu, naklejek również nie nakłada fabryka(chociaż zważając na energię Czarszki to w sumie w myślach pojawia się skojarzenie z małą elektrownią która krzyczy #GOGOGO!).
Wszystkie kosmetyki są przebadane, maja atesty no i robione są z  serduchem i mega zacieszem na twarzy. Skoro niewtajemniczeni pozyskali już wiedzę tajemną to przejdźmy do samego produktu.


OD PRODUCENTA

"Balsam do demakijażu i oczyszczania twarzy o aksamitnej konsystencji i energetyzującym, cytrusowym zapachu. Produkt sprawdza się znakomicie, jako kosmetyk do masażu twarzy!"


SKŁAD
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Arnica Montana Infused Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Oil, Citrus Sinensis (Sweet Orange) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Oil.
Tutaj, aż mam ochotę wstać i zacząć bić brawa - skład absolutnie naturalny. Na pierwszym planie masło shea, a dalej jest tylko lepiej m.in. olej jojoba, makadamia a nawet ten z arniki górskiej. Produkt wzbogacono olejkami eterycznymi m.in z różowego grejpfruta, słodkiej pomarańczy i mandarynki.


OPAKOWANIE
Zdecydowanie nie mogę pominąć kwestii pakowania balsamów. Zero folii, zero siateczek itp. szmelcu. Balsam przyjeżdża do nas w kartonowym pudełeczku niezwyklej urody, papierowa taśma, w środku też brązowy papier który zabezpiecza nasz balsamik przed migracją. Minimalizm który mówi-jestem eco funkcjonalny a przy tym wyglądam fajnie.
Sam balsam to słodki, 100ml słoiczek wykonany z ciemnego szkła. Zamykany jest na plastikową nakrętkę z cienkiego ale dosyć sztywnego plastiku. Etykieta w tym przypadku jest koloru pomarańczowego (kolory to inaczej wyznaczniki które sugerują najlepsze dopasowanie do danego typu cery) i zawiera wszelkie szczegółowe informacje na temat produktu: skład, atesty, informacje dotyczące sposobu użycia oraz adres siedziby firmy. Na denku widnieje karteczka z terminem przydatności.

AKSAMITNY BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA, WEGAŃSKI DEMAKIJAŻ


ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Zapach w tym przypadku to prawdziwa energetyczna mieszanka, eksplozja cytrusów która dodaje turbo mocy szczególnie po ciężkim dniu lub nocy. Konsystencja pewnie Was zaskoczy, w słoiczku bardzo gęsta i sztywna, po nałożeniu na dłoń szpatułką masełkowata, parę sekund później przypomina olejek. W fazie "olejkowej" nie spływa z dłoni, bardzo dobrze aplikuje się na twarz, ładnie rozprowadza się po obszarach wymagających dłuższego masowania (rzęsy, powieki).

AKSAMITNY BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA, WEGAŃSKI DEMAKIJAŻ


SPOSÓB UŻYCIA
W zależności od potrzeby możemy ten balsamik myjący stosować na dwa sposoby: do demakijażu twarzy lub jako produkt do masażu. Jeśli chodzi o demakijaż to, nabieram go ze słoiczka szpatułką i przekładam w zagłębienie dłoni, delikatnie rozcieram opuszkami palców produkt, rozprowadzam po dłoniach i rozpoczynam masowanie suchej i pomalowanej twarzy. Zaczynam tak naprawdę od oczu ponieważ, zazwyczaj są w moim przypadku najbardziej wymagające. Mascara momentalnie zostaje rozpuszczona i mimo, iż wyglądam wtedy jak słabsze wydanie Natalie Portman z Czarnego Łabędzia to rzęsy momentalnie stają się oczyszczone a gałki oczne nie wytwarzają wzmożonej dawki łez bo ten produkt absolutnie mnie nie uczula. Nadmiar czarnej mazi która powstała w rejonach oczodołu ściągam zazwyczaj wacikiem, dokładam ociupinkę balsamu i rozprowadzam ją po częściach twarzy dobrze masując. Całość usuwam wacikiem, następnie sięgam po ulubiony żel lub piankę i zmywam twarz, następnie stosuję kolejne etapy mojej naturalnej pielęgnacji :)

Jeśli natomiast chcemy się oddać boskiej chwili ukojenia, produktu używamy do masażu i tak jak w przypadku demakijażu najpierw rozgrzewamy go w dłoniach, następnie nakładamy na oczyszczoną twarz i masujemy wg ulubionej techniki. Po masażu zmywamy produkt  tak jak powyżej ulubionym preparatem i stosujemy ulubioną pielęgnację (oczywiście jeśli Wasza cera jeszcze tego potrzebuje).

Muszę zaznaczyć, że balsam nie zawiera emulgatorów czyli nie zmyjemy go całkowicie wodą, dlatego w celu całkowitego zmycia polecam: żel/mydełko naturalne/piankę/szmatkę/ściereczkę muślinową czy zwykłą bawełnianą. Osobiście po nałożeniu żelu uwielbiam wyszorować cerę gąbeczką Konjac (tak, moje małe uzależnienie od 2013 :) ). Następnie spłukuję piankę, osuszam cerę nakładam tonik, serum i jakiś dobry kremik :)

WYDAJNOŚĆ
Czarszka wspomina, że opakowanie starcza na 2 miesiące, osobiście mi jedno opakowanie wystarczyło na blisko 3 :D. Produkt jest bardzo wydajny a też lepiej się u mnie sprawdza kiedy nakładam go niewiele. Balsam jest niezwykle bogaty w swym składzie i w chwili kiedy przedobrzymy z ilością (szczególnie pierwsze 3-4 użycia) możemy mieć problem z jego zmyciem :) W takich momentach sięgałam z ogromną przyjemnością po produkt marki azjatyckiej a mianowicie Cleancer - skin79 (tutaj więcej o nim) bo doskonale radził sobie z każdym tłuszczykiem, oczyszcza skórę fenomenalnie. 



POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
100ml/60zł/ dostępny póki co tylko na stronie CZARSZKA.PL

AKSAMITNY BALSAM DO MYCIA TWARZY - CZARSZKA, WEGAŃSKI DEMAKIJAŻPODSUMOWANIE 
Pięknie wydany, o niesamowitym zapachu i przegenialnych własciwościach. Nie straszny mu makijaż mineralny, drogeryjny czy wodoodporny. Każda mascara czy turbo trwała matowa , płynna pomadka ulega już po paru sekundach i przybiera mazidelkową formę. Balsam ma bardzo ciekawą i przyjemną w użytkowaniu konsystencje, świetnie się z nim współpracuje. Lubiłam olejki do demakijażu ale one często lądowały w umywalce lub na podłodze bo zbyt szybko spływały z zagłębienia moich drobnych dłoni a tutaj całkowicie o tym problemie zapominam. 
Muszę zaznaczyć, że produkt ten jest niesamowitym wybawcą dla cery suchej,szczególnie tej reagującej agresywnie na detergenty, moja (z natury sucha jak wiór z tendencją do podrażnień nawet po umyciu wodą) tutaj dostaję cudownego ukojenia. Twarz po zmyciu balsamu jest jak aksamit, mięciutka, gęsta w dotyku no i wygląda zdrowo. Mrau!
Dla jedynych może to być spora cena, ale zaznaczam, że jest to produkt wytwarzany seriami, własnoręcznie i bardzo wydajny więc w stosunku do ceny to ok. 20zł/ miesiąc - cena lepszego micela, aha no i z tego co pamiętam nie płacicie za przesyłkę więc też na plus :)
Balsam posiada certyfikat Viva potwierdzający, że jest produktem odpowiednim dla wegetarian i wegan.

Jest to mój drugi słoiczek Czarszkowego balsamu w wersji pomarańczowej, posiadam również wersję fioletową która jest identyczna w konsystencji i działaniu ( czyli tez ma moc) a jedyne co ją różni to kolor i brak aromatu, dlatego tez polecam a w szczególności alergikom, astmatykom, migrenowcom czy osobom z nadwrażliwym węchem :)




Czy kupię ten produkt ponownie? Zdecydowanie, najlepszy produkt jeśli chodzi o demakijaż oczu, nie piecze, nie przesusza wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że wpływa na wzmocnienie rzęs i ich ogólny stan wizualny

Dajcie znać czy znacie ten produkt  oraz czym aktualnie zmywacie swój makijaż :)

Ściskam 



______________________________________________________________________
Jeśli macie wątpliwości jak stosować balsam, odsyłam Was do filmu Twórczyni:


Czytaj dalej »

4.01.2018

NAJLEPSZE NATURALNE MASŁO DO CIAŁA/ NACOMI

Macie czasami tak, że trafiacie na dany produkt przypadkiem, zaczynacie go stosować i czujecie totalne podniecenie, dreszczyk emocji a następnie bezwzględną miłość? Brzmi dobrze, prawda? A co jeśli dodam, że produkt oprócz fantastycznego efektu na skórze, ma również boski skład, nieziemski zapach i nie kosztuje miliona monet...? Zainteresowani? Zostańcie więc do końca. Dziś przedstawiam Wam swojego faworyta.

Zacznijmy od tego, że masełko otrzymałam od Czarnulki . Z Klaudią znamy się od kilku dobrych lat w sumie to kiedyś muszę Wam opowiedzieć tą historię bo dzięki niej przebrnęłam przez swoje pierwsze problemy z blogerem gdy tylko założyłam Mazgoo :D Klaudia ogarniała wszystko więc w 2013 była moją młodszą i mądrzejszą siostrą która zawsze służyła radą :) Ale do brzegu... Prezentuje Wam hit nad hitami, kosmetyk który wprawdzie już w końcówce roku ale rozgniótł konkurencję na łopatki i rzutem na taśmę wygrał cały smarodwidełkowy maraton roku 2017. Poznajcie:
NATURALNE MASŁO DO CIAŁA - ZIELONA HERBATA / NACOMI
najlepsze masło do ciała, wege kosmetyki



OD PRODUCENTA
"Naturalne masło shea z dodatkiem oleju arganowego. Wspaniale nawilża, regeneruje i ujędrnia skórę.Posiada piękny zapach zielonej herbaty, przeznaczony do każdego rodzaju skóry."


SKŁAD
Butyrospermum Parkii Butter (Masło Shea), Argania Spinosa Kernel Oil (Olej Arganowy), Tocopherol Acetate (Octan tokoferylu - Octan witaminy E – organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E,) Parfum.
Jak widać skład krótki i bardzo przyjemny. Oczywiście wiele osób może narzekać, że w składzie użyty został sztuczny aromat a nie olejek eteryczny ale mi to w żadnym wypadku nie przeszkadza - wręcz przeciwnie ten aromat sprawia, że moje serce bije szybciej!


OPAKOWANIE
Mały, zgrabny, plastikowy słoiczek o pojemności 100ml. Zamykany na równie plastikową nakrętkę. Lekki ale solidny. Wygodny w użytkowaniu. Wszelkie informację zawarte są na etykiecie. Date ważności oraz serię i numer produkcji znajdziecie na denku opakowania.

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Aromat mnie zachwyca, jestem nieanonimowym herbatoholikiem więc aromat herbaty, wzmaga we mnie stadium euforyczne. Niby zielona herbata ale jako koneser tej woni śmiem twierdzić, że pachnie mieszanka zielonej i białej :D Bardzo delikatnie, subtelnie bez "trawiastych" tonów. Poezja! 
Konsystencja w opakowaniu twarda, wizualnie przypomina masło shea, ale już w trakcie pierwszego kontaktu ze skórą widać wyraźną różnicę. Wyjaśnię ją na własnym przykładzie. Jestem osobą która przez większość życia ma zimne dłonie ( ale gorące serce:P) więc nabieranie samego masła shea jest dla mnie katorgą bowiem rozpuszcza się w nich minutami. Ten produkt rozgrzewa a właściwie roztapia się w moich zimnych łapkach w przeciągu paru sekund. Współpracuje się z nim perfekcyjnie. Szybko się roztapia, doskonale rozprowadza po skórze i stosunkowo szybko zastyga. Skóra jest nawilżona, odżywiona i dokładnie zabezpieczona. Produkt wnika w skórę, powoduje delikatne błyszczenie ale nie pozostawia skóry lepkiej jak w przypadku olejku czy oliwki.

Dodaj napis

SPOSÓB UŻYCIA
Niewielką ilość nakładamy na dłoń, do momentu rozgrzania. Następnie rozsmarowujemy na całe ciało.

WYDAJNOŚĆ
Słoiczek wydaje się niewielki ale jest dosyć wydajny. Na zdjęciach widać tygodniowe zużycie, a Ci którzy mnie znają wiedzą, że nie oszczędzam na takich produktach bo moja skóra domaga się stale nawilżenia.

POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
100ml/ 12-14zł w zależności od miejsca.

*Masełko ważne jest dwa lata od chwili produkcji lub 8 miesięcy od chwili otwarcia.


NATURALNE MASŁO DO CIAŁA - ZIELONA HERBATA / NACOMI wege kosmetyki, najlpesze masło do ciałaPODSUMOWANIE 
Jeśli szukacie wspaniałego, uniwersalnego nawilżacza to jest to produkt dla Was! Odłożyłam sobie go trochę w słoiczek na próbki i smaruje nim usta, przesuszone skórki. Resztę trzymam w oryginalnym pudełeczku smaruje się nim codziennie po prysznicu i kąpieli. idealnie zabezpiecza całe ciało, jest boskim sprzymierzeńcem skóry dłoni i stóp. Dobrze spisze się również jako produkt do masażu ciała.  Co ważne, większość produktów o bogatym nawilżeniu zapychała pory skóry mojego ciała, to jest zupełnie inne. Nie zapycha, pachnie bosko, nawilża na wiele godzin i koi przemrożoną jak i przesuszoną skórę. Testowałam wiele balsamów i maseł z różnych półek cenowych o różnych składach, to bije wszystkie inne na głowę. Kocham i wrócę do niego nie raz. Jest to zdecydowanie moje odkrycie roku 2017.

Zdecydowanie polecam!

Kochani, dajcie znać czego Wy obecnie używacie do nawilżania skory. Jakie są Wasze ulubione aromaty w kosmetykach z zakresu pielęgnacji :)

Ściskam ♥ 
Czytaj dalej »