Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weganskiekosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weganskiekosmetyki. Pokaż wszystkie posty

19.03.2023

WEGAŃSKIE PERFUMY W WOSKU, KAMIENIU - FANABERIA CZY TRWAŁA ALTERNATYWA?

 Moi znajomi dobrze wiedzą, że zawsze ale to zawsze mam na sobie ukochany aromat, lubię się okalać ulubionymi zapachami i zawsze daje mi to +10 do dobrego nastroju czy pewności siebie. jestem masakrycznie wymagająca w kwestiach kompozycji i mało co mnie zachwyca, tutaj kombinacja mnie kupiła od pierwszego niuchnięcia to pewne ale co z trwałością? czy takie perfumy mają sens? O tym opowiem Wam dzisiaj. 

BYDGOSKA WYTWÓRNIA MYDŁA, NYJA, PERFUMY W WOSKU RECENZJA, PERFUMY WEGAŃSKIE


NAZWA I INFO OD PRODUCENTA

Perfumy w wosku No.02 - NYJA. Posiadają bazę woskowo-olejową składającą się z dwóch składników: wosku sojowego oraz nierafinowanego oleju kokosowego. Reszta składu to kompozycja zapachowa. NYJA to zapach unisexowy. Świeży, ale posiadający tytoniowo-drzewną nutkę


O PRODUKCIE

Perfumy trafiają do nas w granatowym, sygnowanym kartoniku o niespotykanej geometrii, w sodku znajduję się metalowa okrągła puszeczka  (średnica podobna do tealight tylko troche wyższa) zamykana na zakrętkę, solidn a, bez problemu się odkręca, nic nie rdzewieje, nie zacina się, jest to przyjemny rodzaj opakowania. Puszeczka skrywa 12g produktu. Ważność - 8miesięcy od chwili pierwszego otwarcia. 

BYDGOSKA WYTWÓRNIA MYDŁA, NYJA, PERFUMY W WOSKU RECENZJA, PERFUMY WEGAŃSKIE


PODSUMOWANIE:

Nie ukrywam obawiałam się produktu, skład był super ale każdy kto chociaż raz miał do czynienie z olejem kokosowym ten wie, że te produkty w kontakcie z ciepłem zaraz "płyną" i to był mój największy problem, że baza będzie niepraktyczna. Totalnie się myliłam baza ma bardzo fajna proporcję, dominuje wosk sojowy, aromaty a olej kokosowy jest tu dobrym dodatkiem nadającym plastyki i niczym klamra spinającym kompozycję w całość :) Nic nie płynie, nie topi się , nawet w upały nie miałam sytuacji kiedy w pojemniczku zastałam roztopy :) Konsystencja jest genialna miękka, plastyczna ale bardziej przypomina gęsty krem niż olej czy musowatą piankę. bezproblemowo wydobywa się z opakowania. Aromat jest na tyle intensywny, że ładnie przenosi się na skórę a kremowa baza podbija jego aromatyczność na dłuuugo. Perfumy są niesamowicie komfortowe, nie przesuszają a wręcz przeciwnie dodają  skórze nawilżenia i ukojenia.  Kolejny plus to zdecydowanie ich wydajność, niby maleństwa a jednak wystarczają na kwartał systematycznego stosowania - wiecie takie używanie przy nakładaniu rano i nosząc w ciągu dnia w torbie gdzie dokłada się w ciągu dnia ociupinkę na "perfumiaste" miejsca.

Aromat? wiadomo każdy ma inne ciągotki ale dla mnie No.02 to obłędna kompozycja zapachowa, otulająca, nowoczesna i unisexowa. Jest w niej coś seksowego ale i ciepłego, wiatr, słońce a jednocześnie drzewno-tytoniowa nuta. Niby mocna baza a jednocześnie świeży ogon. Zapach który koresponduje zarówno latem  jak i w chłodniejsze pory roku.  Obłęd!  Już wspominałam o tym na instagramie ale dla mnie to woń zaprojektowana z tym samym smaczkiem co świeca Grey od KringleCandle - czyli aromat eleganckiego, nowoczesnego i luksusowego wnętrza, coś co jest dynamiczne, zabawne a jednocześnie maw sobie coś tajemniczego, niebywały urok i szlachetność. ja odpłynęłam i ze smutkiem prze okrutnym denkuje właśnie moje 3 opakowanie tego produktu. 

Korcą mnie jeszcze dwa numery (bo marka ma w swojej kolekcji "Nad Bałtyk" - aż 6 propozycji) pierwszy z nich to No.01 LADO  pieprz i wanilia oraz No.06 UKKO - drzewo, bergamotka i bursztyn ale nie ukrywam, że Nyja zbyt mocno wdarła się w nozdrza i serce, ale kto wie może sięgnę po miniaturki :) 

BYDGOSKA WYTWÓRNIA MYDŁA, NYJA, PERFUMY W WOSKU RECENZJA, PERFUMY WEGAŃSKIE

Czy polecam? Jak najbardziej! Małe, komfortowe, do zabrania dosłownie wszędzie, aromaty niebywałe, trwałe i piękne! Składy fantastyczne, wegańskie, cena uczciwa w stosunku do jakości i wydajności :) TAK, polecam zdecydowanie!


Dajcie znać czy perfumy w wosku są Wam znane czy używacie tylko form płynnych, jestem ciekawa :)

Ściskam !

_________

ps. tutaj znajdziecie produkty BYDGOSKIEJ WYTWÓRNI MYDŁA


Czytaj dalej »

10.07.2020

WEGAŃSKI SZAMPON W KOSTCE, FANABERIA CZY DOBRA ALTERNATYWA?

 Na szampon w kostce zostałam namówiona przez  Anię  z  mojego ukochanego @ŁADNIE.PACHNIE!
Początkowo nastawiona byłam sceptycznie bo moja skóra raczej nie przepada za  większością mydełek w kostce (rzadko kiedy znajduje wyjątek)  więc sądziłam, że szampon  który przypomina ową formę będzie  u mnie również niewypałem. O losie, jak bardzo się myliłam! Zacznijmy jednak od początku...

Herbs&Hydro -  Szampon w Kostce - Konopie i Mango - vegański szampon


OD PRODUCENTA

"Konopny szampon w kostce Herbs & Hydro to innowacyjny, naturalny kosmetyk, stworzony z myślą o skutecznym oczyszczaniu włosów oraz w trosce o ekologię i czystość naszej planety. W odróżnieniu od mydeł do włosów, szampon w kostce posiada niższe pH, przez co nie wymaga zastosowania dodatkowo płukanki zakwaszającej. Kostka doskonale oczyszcza włosy i skórę głowy, reguluje pracę gruczołów łojowych, a dzięki łagodnym składnikom myjącym szampon nie powoduje podrażnień. Pozostawia włosy odświeżone, miękkie, gładkie, o pięknym, naturalnym połysku oraz cudownym zapachu mango.

Szampon polecany do każdego typu włosów, w szczególności przesuszonych, farbowanych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi." 


SKŁAD
Ingrediens: Sodium Cocoyl Isethionate (SCI), White Clay, BTMS50 – Behentrimonium Methosulfate (and) Cetyl Alcohol (and) Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Yellow Clay, Karagen, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Cannabis (Hemp) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Ricinus Communis (Castor) Oil, Panthenol, Tocopherol, Parfum, D-limonene, Amyl Cinnamal, Citronellol, Linalool
  • SCI - w pełni biodegradowalny, przyjazny dla środowiska najdelikatniejszy środek myjący (sufrakant) jaki otrzymujemy z oleju kokosowego. Dobrze się pieni, daje gęstą bogatą pianę, doskonale rozpuszcza zanieczyszczenia. Nie przesusza skóry, ma właściwości nabłyszczające.
  • Biała glinka - moja ulubiona, najdelikatniejsza ze wszystkich glinek, ma właściwości przeciwzapalne, łagodzące ale i złuszczające, pochłania metale ciężkie i toksyny ze skóry :)
  • BTMS50 - środek myjący, łagodny emulgulator tym razem z oleju rzeapkowego, jest przyjazny alergikom oraz osób z bardzo delikatną, wrażliwą skórą. Wpływa na gładkość i miękkość skóry głowy i włosów
  • Alkohol cetylowy - działo jako zagęszczacz w produkcie, ma właściwości nawilżające i wygładzające, tutaj wydobywa blask i odpowiada za objętość :)
  • Masło mango - nic innego jak dobro pozyskiwane na zimno ze środka pestek mango indyjskiego, taki zbawienny tłuszczyk który ma właściwości odżywcze i regenerujące, łagodzi podrażnienia, ma właściwości gojące oraz przygaszające stany alergiczne skóry głowy. Wpływa na blask, gładkość i ogólną spręzystość. Ma wysokie stężenie kwasu stearynowego i oleinowego do tego kwas palmitynowy + przeciwutleniacze/ witaminy A+E, antyoksydanty i emolienty :)
  • Glinka żółta - bogactwo żelaza, krzemionki, selenu, fosforu i wapnia. Doskonale oczyszcza, odpowiada za regulacje sebum ale tez wpływa na kondycje skóry.
  • Karagen (glony morskie) - odpowiada za wilgotność warstwy rogowej naskórka
  • Masło kakaowe - Silne działanie nawilżajace i natłuszczające. Zapobiega stanom zapalnym, działa zabezpieczająco na skórę głowy, chroni przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi. Bogactwo wit. E oraz kwasu oleinowego. 
  • Olej konopny - mój ulubiony! Niezwykle odżywczy, nadaje włosom blask, posiada wysoki poziom chlorofilu, ochrania przed UV i działa przeciwzapalnie, regeneracyjnie, pobudza wzrost.
  • Hydrolat z neroli (kwiatów gorzkiej pomarańczy) - właściwości zapachowe i odświeżające, delikatnie rozjaśnia.
  • Olej rycynowy - Doskonale łagodzi, wnika w łuski włosa i wpływa za wypełnienie, blask, nawilżenie. Delikatnie przyciemnia. Kolejny dostawca witaminy E oraz kwasów Omega6. 
  • D-pantenol - (B5) regeneruje i koi, wpływa na proces odbudowy, łagodzi stany zapalne i nawilża.
  • Tocopherol - (witamina E) - pochodzenia roślinnego, działa jako naturalny konserwant



OPAKOWANIE
To jest to co lubię najbardziej, mądre opakowania które nie sa tylko chwilowym kaprysem przykuwaczem wzroku aby ściągnąć potencjalnego klienta, trafić do domu i wylądować w koszu. Nie! tutaj marka czuje całym serduchem  klimaty zero waste. Szampon zostaje zamknięty w pięknej, poręcznej i solidnej metalowej puszce które jest boskim sposobem na przewożenie go w podróży ale również spełnia rolę "mydelniczki" podczas codziennego użytkowania. 
Dodatkowo, marka przygotowała wkłady do puszek czyli.. kiedy nabędziemy raz taki szampon w opakowaniu metalowym i go zużyjemy, możemy dokupić "reffil" czyli kostkę szamponu  w papierowym opakowaniu i następnie włożyć go do metalowego krążka :) GENIALNE ROZWIĄZANIA które wspieram i podpisuje się pod nimi wszystkimi kończynami :)

Herbs & Hydro Szampon w kostce Konopie/Mango puszka, wegański szampon, kosmetyki wegańskie zero wasteHerbs & Hydro Szampon w kostce Konopie/Mango puszka, wegański szampon, kosmetyki wegańskie zero waste

SPOSÓB U ŻYCIA
Wiele osób zadaje sobie to pytania w duszy i tak naprawdę mało kto wypowiada je głośno, wiem bo sama pewnie bym tak robiła, ale jakiś czas temu ( w latach 90'tych) wyzbyłam się poczucia obciachu i wnikliwie dopytuje kiedy nie znam zagadnienia. 

Jak więc myć włosy szamponem w kostce?
Są dwie metody preferowane i o dziwo dedykowane w zależności od długości i gęstości włosów:
  • włosy długie, delikatne, mające tendencje do wypadania - moczymy krążek szamponu, spieniamy kostkę w dłoniach, aż do wytworzenia gęstej, białej piany którą następnie nakładamy na skórę głowy i masujemy, dalej zachowujemy się jak przy tradycyjnym szamponie  butelkowym :)
  • włosy krótkie, mocne,grube, gęste, tendencja do przetłuszczania - moczymy krążek szamponu a następnie bezpośrednio myjemy kostką po skórze głowy, postępowanie dalsze jak mycie zwykłym szamponem
Czy mając np. włosy długie i myjąc kostką po skórze głowy popełniacie błąd? Nie, jesli nie szorujecie zbyt mocno lub widzicie, że Wasze włosy nie mają tendencji do plątania czy nie są osłabione to śmiało róbcie jak uważacie, to Wam ma odpowiadać sposób "aplikacji" i dawać frajdę z dobrze oczyszczonej skóry głowy.



Ciekawostką a zarazem istotna informacją  jest fakt, że szampon nie jest mydłem więc nie jest konieczne stosowanie jakiegoś zakwaszacza  (np. płukanki octowej). Możecie to zrobić ale nie jest to konieczne ;)

Po każdym umyciu zostawcie szampon do odeschnięcia na mydelniczce, dzięki temu  kostka dłużej będzie świeża i szybciej zastygnie a to wydłuży czas jej użytkowania ;)


SZAMPON
Nietypowa, wręcz unikatowa forma, bardzo dobre gabaryty które mieszczą się również w drobniejszych dłoniach. Szampon posiada kilka tłoczeń, frezów dzięki czemu nawet mokry nie wysuwa się z dłoni. Jak na tak naturalny skład szokujące jest to jak dobrze się pieni i jaką ilość  gęstej piany potrafi wytworzyć. Oczywiście kiedy wgryziemy się w skład wszystko staje się jasne, ale autentycznie jestem zdumiona jak sprawnie sobie radzi. 

Herbs & Hydro Szampon w kostce Konopie/Mango puszka, wegański szampon, kosmetyki wegańskie zero waste



PODSUMOWANIE
Od czego by zacząć, może od tego, że nie sądziłam, że forma stała szamponu tak bardzo przypadnie mi do gustu. Bardzo dobrze się pieni, bez względu na to czy spieniam go w dłoniach  czy bezpośrednio na skórze głowy. Cudownie nakłada się na włosy, przez to, że kontroluje spienienie używam go we właściwej ilości a nie tak jak tradycyjne myjadło które czasami leje bez opamiętania.  Wybitnie domywa skórę głowy, moja delikatna  ale bez większych problemów  (na czaszce) ten szampon bardzo mocno polubiła ale i doceniła. Włosy były mocno odbite od skalpu dając wrażenie objętościowe, Skóra ukojona, nawilżona  bez żadnych nieprzewidzianych ściągnięć, napięć. Szamponem myłam jedynie skórę głowy, ale wiadomo czasem ta piana przeciągała się również na włosy ( które są suche, falujące i farbowane henna lub farbą trwałą) nie powodując większego przesuszenia czy sztywności.  Włosy nie były tępe, wręcz przeciwnie  lekko błyszczące i dosyć sprężyste.  Bez względu na to co w danym momencie stosuje zawsze idzie u mnie maska. Na czas testów szamponu starałam się ograniczać nakładanie dodatkowych mazideł  na włosy aby jak najdłużej mieć czysty obraz po umyciu. Szampon nie przyspieszył u mnie przetłuszczania ( moje z natury się nie przetłuszczają)  ani nie zaobserwowałam  problemów z wypadaniem. Szampon testowałam bardzooo długo, ze względu na to, że jest niesamowicie wydajny. Producent wspomina o ok. 50 razach i śmiem twierdzić, że w tych rejonach skończył się i u mnie. Sprawdził się u mnie zarówno  przy prostych jak i moich naturalnych falujących włosach, nie przyczyniał się do plątania.
Nie pozostawia osadu na skórze, włosach czy wannie
Pomijając już właściwości myjące, szampon zajmuje mało miejsca, nie zagraca łazienki, nie przyczynia się do namnażania plastiku. Nie potrafię doszukać się minusów.  




CENA/ DOSTĘPNOŚĆ
Cena  różni się w zależności od rodzaju opakowania:

Szampony tej marki dostępne są od 43 zł TUTAJ! Marka posiada również odżywki w kostce ale zakupie je dopiero po zdenkowaniu obecnych zapasów :)



Dajcie znać czy używacie szamponów w kostce, zdecydujecie się na takie rozwiązanie. Dla Was to fanaberia czy ciekawe rozwiązanie? 

Ściskam ♥ i życzę Wam pięknego dnia! 

Czytaj dalej »

27.01.2019

NOWOŚĆ OD ANASTASIA BEVERLY HILLS/ PRZETESTOWAŁAM SULTRY!


Była pierwszą- najbardziej pożądaną (makijażową) pozycją zakupową na rok 2019 - jako, że od 01 października wszystko denkuje, zużywam na potęgę kosmetyki i nie kupuję niczego co w danej chwili nie jest mi potrzebne, postanowiłam zrobić sobie prezent i po 3 miesiącach zakupić owe cacko. Dziś kiedy cieni stosuje już blisko 7 tygodni mogę napisać o nich coś więcej. To co? Zaczynamy!

SULTRY / ANASTASIA BERVERLY HILLS

SULTRY - ANASTASIA BERVERLY HILLS  sephora promocja kod


OPAKOWANIE
Paleta trafia do nas w tekturowym opakowaniu które wygląda identycznie kk paleta - ten sam brokat i tłoczenie. Na plecach pudełka znajdujemy liczne oznaczenia ale też takie informacje jak skład poszczególnych cieni oraz podgląd kolorów jakie znalazły się w tej palecie.



Sama paleta ma piękne wydanie, sztywny kartonik powleczony miedzianym brokatem. Na wierzchu tłoczenie z połyskującym napisem w kolorze białego złota. Plecki to również brokat oraz foliowa naklejka z informacją o kraju produkcji, daty przydatności oraz fakcie,że kosmetyk jest całkowicie crueltyfree.



Środek wykonano ze sztywnego kartonika o śliskim wykończeniu bardzo fajny pomysł który ułatwia utrzymanie paletki w czystości :) Sultry wyposażona jest w lusterko proporcjonalne do wielkości paletki.Oprócz ceni o których za chwilę, mamy miejsce na pędzelek oraz sam - dwustronny pędzel oraz tasiemkę ułatwiającą jego wydobycie z kanaliku :)



CIENIE
Sultry to kombinacja 14cieni z czego połowa to wysoce napigmentowane maty a druga- błyski foliowo -brokatowe propozycje. Cienie z tego co się orientuje są większe niż w pozostałych paletach, dotychczas miały chyba 0,7g, tutaj każdy z nich ma 0,83g. 13 cieni jest w odcieniach bardzo neutralnych, dla większości z Was może nawet podbijać w chłodne tony,dla mnie to wreszcie neutralne barwy. Jeden odcień różni się od całości - intensywny malinowo-koralowy odcień. Błyski bardzo mocno odbijają światło, bez względu na to czy pracuje cieniami jasnymi czy ciemniejszymi jest kosmiczny glooooł. Błyski nakładane z bazą czy nie wyglądaja genialnie i w żaden sposób nie zebrały mi się na powiece. Formuła jest niesamowita, masełkowata, kremowa i satynowa. Matowe cienie mają turbo pigmentacje, karbonowa czerń (NOIR) jest faktycznie czarna a najjaśniejszy beż(FRESH) nie błyszczy się więc idealnie nadaje się pod łuk brwiowy. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie TWIG czyli jasny brąz z domieszką oliwkowych tonów - super wygląda w załamaniu ale też dobrze spisuje się jako cień do budowania załamania. Najbardziej obawiałam się szarości czyli koloru SLATE ale przy mojej karnacji on bardziej wygląda na chłodny brąz niż szarość więc wygląda genialnie! Turbo ciepły wydaje się na mnie BIRCH (czyli górny prawy) to taki intensywny - miodowy brąz. Pięknie wygląda na powiece, ale przy mojej cerze muszę z nim mocno uważać bo galaktycznie wybija ciepłe tony :)Ale co tu dużo pisać zobaczcie jak one prezentują się w opakowaniu.




Tak cienie prezentują się na skórze, połączyłam ze sobą cienie z górnego i dolnego rzędu abyście zobaczyły czy da się je ze sobą zblendować i jak wyglądają w zestawieniu kolorystycznym.




A tak wyglądają moje dzienne makijaże tą paletką. Nie robiłam wieczorowych bo na to jeszcze przyjdzie miejsce - mam nadzieję :) Są delikatne a jeszcze zdjęcia zjadają kolory - wiem, muszę poćwiczyć robienie zdjęć makeupu ale uwierzcie mi, że pracuje nad tym :P


PODSUMOWANIE
Piękna- niezwykle podoba mi się jej wydanie, kocham miedz a tu jeszcze ten brokat no cóż - cudo! Od razu zaznaczam, brokat z czasem się ściera szczególnie na zgięciach ale nie ma tragedii. Cienie są bardzo mięciutkie, brokatowe folijki trzeba obowiązkowo nakładać opuszką bo pędzel zbyt mocno je nabiera i zbyt wiele produktu się marnuje. Cienie matowe można spokojnie nakładać pacynką, pędzlem ale też ociupinkę się osypują - nie gorzej jednak niż inne cienie z dotychczas wypuszczonych na rynek paletek ABH. Mega cieszy mnie większa pojemność blaszek, im więcej cienia tym więcej radości. Paleta może nie zrobi na wielu z Was wrażenia, bo kolory nie krzyczą papuzim lookiem ale Sultry można wyczarować kazdy makijaż, dzienny, wieczorowy, jakas artystyczną wariację z koralem czy srebrem które przypomina wręcz blendę. Mnie ta paleta kupuje całkowicie.



Zakochana jestem w niej po uszy i jedno jest pewne, że pragnę miłością szczera i prawdziwą kolejną ABH! Korci mnie na najgorzej ocenianą SUBCULTURE ale kolory mówią do mnie, wołają i wręcz zachęcają do zabrania do domu :) Macie którąś z palet ABH? Możecie coś polecić lub odradzić?

ŚCISKAM!






























Czytaj dalej »

9.11.2018

TOTALNA PRZEGINKA/ DROGERIA NATURA



Kolejny raz mam wrażenie, że paczka do Drogerii Natura to totalna przeginka... Dlaczego?  Spójrzcie na zawartośc a wszystko stanie się jasne. To co? Zaglądamy?



MASCARA CREATE YOUR STYLE/ MYSECRET
Różowe opakowanie tym razemskrywa pogrubiający tusz do rzęs. Mascara posiada silikonową, nietypową bo dwustopniową szczoteczkę. Czerń imponująca, karbonowa i zgatunku tych bardziej satynowych. Nie będę pokazywała Wam dziś efektu na rzęsach bo zamierzam opublikować w przyszłym tygodniu wpis o mascarach dostepnych w Naturze, zamierzam zaprezentować Wam szczegółowy wpis czy warto kupować tańsze mascary :)

MASCARA CREATE YOUR STYLE/ MYSECRET


MASCARA CREATE YOUR STYLE/ MYSECRET



KOREKTORY
Zaskoczę Was pewnie, ale trafiły do mnie cztery świeżynki, po dwie z różnych marek.
Kobo - seria Creamy camouflage - No.401 Fair oraz No.402 Light beige. Od razu informuje korektor jak nazwa wskazuje ma kamuflować niedoskonałości, neutralizować cieniepod oczami, ma być odporny na ścieranie, ma nie wysuszać a wszystko za sprawą oryginalnego składu który wzbogacono omasło shea i apricot (morelę).
Sensique- seria High coverage - No.1 Porcelain i No.2 Light beige. Producent zalicza te korektory do grupy długotrwałych o wykończeniu kryjąco-matującym. Produkty mają doskonale kryć niedoskonałości, tworzyć efekt gładkiej, matowej skóry. polecany jest do cery wrazliwej i o dziwo nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Firma od dawna zaznacza, że nie tetsuje na zwierzakach więcmożna przypuszczać, że może to być kolejny produkt dla wegan. Sprawdzę to jeszcze i dam znać.

Skupmy się jeszcze na korektorach, z każdej marki otrzymałam najjasniejsze kolory. Pomijam fakt, że są to odcienie jasne ale niestety dla mnie nadal za ciemne. Krycie mają niezłe ale sprawdzałam je tylko na moim czerwonym  znamionie. Jutro będę cały dzień w domu więc nałożę te za ciemne kolory aby sprawdzić dla Was jak jest z tym kryciem i trwałością.

Kobo - seria Creamy camouflage

Kobo - seria Creamy camouflage

PALETKI CIENI-NATURAL BEAUTY/ MYSECRET
Paletki cieni z tej serii potrójnej zna już większośc moich kumpel a co najważniejsze docenia je tak samo mocno jak ja. Niesamowita silikonowo-mineralna formuła która jest tak mięciutka, że zanurzanie w nich nawet opuszki palca to obłędna przyjemność!
Pigemntacja obłędna, trwałość doskonała no i cena- petarda. Teraz w moje dłonie wpadły trzy paletki, 9 nowych cieni to totalna obłędność. 

OCEAN STORM- błyszcząca i iskrząca paletka zieleni, złote khaki, soczysta zieleń z taką delikatnie żuczkową poświatą oraz morski odcień zieleni który jest najmniej błyszczący z tej paletki a mimo to potrafi opalizować i dawać błysk ale bardziej neutralny. Petarda zrobiłam nią już jeden makijaż i to będzie hicior!

NATURAL BEAUTY/ MYSECRET



PATH TROUGH THE DUNES - matowa paletka którą bez problemu stworzymy zarówno dzienny jak i wieczorowy makiajż. ładna, doskonale napigmentowana morelka, jasny brąz oraz średni brąz w zdecydowanie ciepłym, lekko ceglastym tonie. 

NATURAL BEAUTY/ MYSECRET




SWEET'N'SPICY - kontrowersyjne kolory po które nie każda będzie chciała sięgnąć, przyznam szczerze, że mnie osobiście nie zachcają w paletce i pewnie sama nie zwróciłabym na nie uwagi w drogerii ale kiedy otworzyłam paletkę i zrobiłam swtache to WOW! Piękne odcienie o turbo wysokiej pigmentacji -najjasniejszy bardzo ciężki do okreslenia coś pomiedzy różem abrzoskwinką, ciepły odcień różu z pomarańczowymi tonami, wygląda fenomenalnie ale w stosunku do reszty cieni jest dosyć suchy. Środkowy odcień - malina ogromna pigmentacja,kolor unikatowy - jestem w nim zakochana no i ostatni coś pomiedzy śliwką a brązem, mam wrażenie, że w zależności od cienia sąsiadujacego wybija raz jedna raz drugie tony. Bardzo przyjemnie się zapowiada.

  NATURAL BEAUTY/ MYSECRET


A poniżej zostawiam Was ze swatchami, które wymyśliłam sobie przedstawiać Wam w gradiencie :) Dodam tylko, że każdy odcień był tylko przez chwilę "ciapnięty"więc nasycenie powala!

NATURAL BEAUTY/ MYSECRET, tanie dobre cienie


No i teraz kolej na Was, dajcie mi znać co myślicie o tych produktach, zaciekawił Was któryś z nich? Znacie paletki z tej serii? Dajcie znać - obowiązkowo ;)

Ściskam ♥
Czytaj dalej »

7.11.2018

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY WRZEŚNIA i PAŻDZIERNIKA/ #POLECAM



Jak sami zauważyliście, od sierpnia mniej blogowałam, natłok pracy, mnóstwo wyjazdów a na koniec trochę problemów zdrowotnych sprawiły, że skupiłam się na instagramie a zaniechałam prowadzenie bloga, nie oznacza to jednak, że nie testowałam i nie stosowałam intensywnie produktów których od sierpnia miałam naparwdę cały ogrom, ale do rzeczy...


Dziś przedstawię Wam produkty (w większości są to nowości marek) bez których ciężko byłoby mi już funkcjonować, genialne produkty do pielegnacji twarzy, ciała i włosów. Zaczynamy.


ODŻYWKA DO WŁOSÓW O RÓŻNEJ POROWATOŚCI /ANWEN
Nabyłam ją na targach BeautyDays w PtakExpo pod Warszawą, tego dnia też osobiście poznałam piękną i sympatyczną Anwen. Sprawczyni zamieszania mocno wprawiła mnie w zakłopotanie bowiem składy i aromaty prawie wszystkich ( różę skreslam, przed uchyleniem koreczka) produktów są obłędne! Długo rozważałam nad zakupem proteinowej zielonej herbaty czy nawilżającej z bzu no i szybki riiiiserdż zapasów nakazał kupić lilakową. 

najlepsza nawilżajaca maska do włosów, naturalne kosmetyki

Produkt pachnie obłędnie, kocham bez - to jeden z moich ukochanych kwiatów a tutaj ewidentnie mamy do czynienia z kwitnącymi krzaczkami, naturalny, świeży ale i bardzo intensywny. W składzie mamy nanocząsteczkowy ekstrakt z cebuli, sok z aloesu, glicerynę, mocznik, skrobie ziemniaczaną oraz Pentavitin i Hyaloveil-P®. Odżywka ma przyjemną konsystencję, luźną ale też nie spływa z dłoni podczas nakładania. Nakłada się ją na umyte, lekko osuszone włosy i spłukuje po paru minutach. Spłukuje sie ją bezproblemowo i już w trakcie otulania włosów ręcznikiem czuć tą zabójczą gładkość i miękkość. Włosy bez wzgldu na to czy są wysuszone suszarką czy doschły czesane wiatrem mają niesamowitą taflę, błyszczą, są miękkie i wręcz uzależniają swoją sprężystością. Ja totalnie jestem rozkochana w tym efekcie,tym bardziej, że aromat utrzymuje się na włosach jeszcze przez kilka dobrych godzin od wysuszenia.








Maska ma pojemność 200ml kosztuje w zależności od miejsca 25-30zł. Przy mojej długości włosów - za łopatki starczyła mi na 8 użyć ( nakładam ją obficie).
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!






SUCHY OLEJEK / NUXE
Doskonały! Pierwszy falakonik tego produktu nabyłam lata temu, kiedy jeszcze szklana butelka nie posiadała aplikatora. Póżniej przerabiałam wersję ze złotymi drobinkami i ona niestety zraziła mnie do tego produktu całkowicie - niestety złote drobinki na mojej bladej skórze tworzyły efekt inwazji piegówa nie złotej poświaty. Trudno, niedawno troche przypadkiem tarfiła do mnie klasyczna wersja ale w delikatnie odmienionym flakonie i wzbogacona o jeden kluczowy składnik - olejek tsubaki. W składzie oprócz niego znajdzicie olejek: migdałowy, kamelii, ogórecznika, orzechów macadamia i arganu. Produkt wreszcie dorobił się aplikatora- atomizera który w łatwy i równomierny sposób rozpyla olejek po skórze. Pięknie rozprowadza się po skórze i faktycznie nie powodujeuczucia lepkości. Wchłania się błyskawicznie, pozostawia skórę wizualnie piękniejszą i niesamowicie miękką, wręcz aksamitną w dotyku, do tego ten zapach - przypomina mi dzieciństwo, trochę pudrowe, delikatnie kwiatowe, mam wrażenie, że moja mama używała kiedyś perfum lub kremu o poodbnym aromacie.Nuxe pachnie subtelnie, kwiatem magnolii, wanilią i nutką jakby kwiatu pomarańczy. Cudo!

suchy olejek naturalny, nawilzacz skory, nuxe

Produkt genialnie zabezpiecza moją skórę przezd otarciami, zdecydowanie wrócę do niego w najbliższym czasie kiedy zdenkuję owy flakonik. Ceny są różne w zależności od pojemności i miejsca zakupu 50ml od 60zł. Jest bardzo wydajny a do tego można go stosować na wiele sposobów :)
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!



MUS DO MYCIA TWARZY -OCZYSZCZAJĄCY/ LaQ
Pamiętacie gdy pokazywałam Wam naturalne balsamy o konsystencji chmurki? Ten mus to coś podobnego, niby pasta a jednak tak lekka, że przypomina obłoczek. W kontakcie z wodą pieni się obficie i błyskawicznie zmienia się w produkt myjący. Barwą wpostaci stałej przypomina jeden z moich ulubionych odcieni szarości, wkontakcie z wodą staje się białą pianką. Mydło ma w sobie węgiel aktywny oraz olej z nasion konopii siewnych. Nakłada się go na zwilżoną skórę twarzy, chcoiaz ja najpierw spieniam go w dloniach a dopiero pozniej masuje nim twarz. Zaskoczę Was może ale doskonale zmywa makijaż niewooodporny, oleje czy domywa maseczki. Pieknie oczyszcza skórę, ładnie odblokowuje zapachane pory skóry, mam wrażenie, że łagodzi podrażnienia ( zaczerwienienia) i nie powoduje ściagnięcia czy pieczenia cery. Dedykowany jest głównie do cery problematycznej, tłustej i miesanej ale moja turbo sucha cera pokochała go namiętnie :)
PRODUKT VEGAŃSKI.
Cena za 100ml/ 17,99zł. Produkt jest obłędnie wydajny, stosuję go codziennie od 28 września i zużyłam dopiero połowe.

ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!

czarna pasta,oczyszczaniecery,odblokowywanie porów,vegańskie kosmetyki do mycia





MYDŁO CHLEBOWE -KOSMETYKA CHLEBOWA/ AQUAFARINA FERMENTI
Ten produkt odkryłam osobiście na targach Beauty Days, malutkie stoisko przyciągało mnie do siebie wielkim napisem KOSMETYKA CHLEBOWA, trochę z niedowierzaniem odwiedziłam wyznaczony box ipopłynęłam, umyłam dłonie i nie mogłam uwierzyć w to co dzieje się na mojej skórze. Po jednym umyciu moja przesuszona środkami do dezynfekcji ( niestety taka praca) doznała ukojenia, skóra byłam niczym okalona jedwabiem, zabezpieczona, wygładzona i miękka. Znacie ten odruch kiedy coś jest przyjemne i nie potraficie oderwać się od miziania np. jakiejś takaniny? No własnie ja tak miałam z dłonią. Efekt utrzymywał się u mnie, az do kolejengo umycia dłoni. Na targach niestety mocno popłynęłam z zakupami polskich, naturalnych marek więc nie mogłam pozwolić sobie na zakup go wtedy. Na szczęście butla trafiła do mnie później i  przepadłam całkowicie. Zawiera kwas mlekowy, wodę źródlaną, mąkę eko, enzymy kwasy oraz witaminy. Mydełko nadaje się również do mycia całego ciała, doskonale też domywa pędzle i gąbeczki do makijażu ( chcoiaż, nie ukrywam, że szkoda mi go do stosowania w ten sposób). Moi domownicy pokochali ten produkt nie tylko ze względu na własciwości myjące i pielegnujące ale również za zapach. Znacie ten aromat kiedy wyciagacie z piekarnika świeżo upieczony chlebek, smarujecie taką gorącą kromeczkę masłem i... no właśnie! To jest aromat  tego produktu, kosmos który uzależnia <3. Mydełko fantastycznie podgaja i zalecza zmiany skórne.

kosmetyki do cery trądzikowej, lekarstwo na mieszki włosowe

Z serii mam jeszcze szampon który już Wam pokazywałam na instastory i tak jak mydełko polecam, ale mydło jest u mnie jednak o stopień wyżej w hierarchii :)

Cena 34,99zł za 500ml, wersja 250 ml kosztuje 24,99zł. Mydełko jest niesamowicie wydajne.
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!




ULTIMATE COLOR REPAIR, TRIPLE RESCUE/ PAUL MITCHELL
Produkt wybrałam sobie do testów w ramach akcji ambasadorskiej marki PaulMitchell. Mgiełka wydała mi się ciekawym rozwiązaniem, ze wzgledu na podwójne właściwości - ochronę termiczną oraz tą przed promieniowaniem UV. Mgiełka tak naparwdę jest dwufazówką, w konsytencji przypomina dwufazówki do demakijażu twarzy, wystarczy wzmącić butelką aby część oleista połaczyła się z tą lżejszą.
Górna faza chroni włosy przed działaniem wysokim temperatur,dolna faza zawiera kompleks "Quinoa Color Repair Complex" który wpływa na odżywienie i ogólną witalność włosów. Mgiełka mocno zaskoczyła mnie swoim działaniem, nie pokładałam w niej wielkich nadzieji a jednak okazała się strzałem w 10tkę!
Włosy spryskane owym preparatem nabierały niebwałej sprężystości, ogromnej miękkości i blasku. Używana przed stylizacją ( suszarka, prostownica) delikatnie zabezpieczała włosy jakby zamykajac w nich wodę, włosy nawet po wysuszeniu nie wyglądały sanowato, wręcz przeciwnie wygładzenie jak u fryzjera. Dodatkowo mgiełka genialnie chroniła kolor latem, włosy w odcieniach średniego, chłodnego brązu( bo takie nosze od pół roku) nie rozjaśniały się od słońca, nie nabierłay rudawych pigmentów - no dla mnie szał! 
Zapach świeży lekko słodkawy, jakby słodka woda kokosowa moja mama go uwielbia do mnei jakoś nie trafia,ale po za tym jest boski :)

termoochronka, filtr do włosów, stylizator do włosów


150ml/80zł , wersja 25ml -39zł. Posiadam butle 150ml - bardzo wydajny produkt! Używam od lipca zużycie 4/5 opakowania.
Zdecydowanie nabędę kolejne opakowanie!


RUMIANKOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY z KWASEM SALICYLOWYM 2%/ SYLVECO
Żel kupiłam już dawmo, ale w związku z tym, że miałam otwartych wiele produktów nie otwierałam go przez kilka miesięcy i tak leżakował w szufladzie, aż zdenkowałam kilka żeli i wreszcie nastała jego pora. To,że kocham rumianek wiedzą wszyscy moi znajomi, pije, smaruje się, no po prostu uwielbiam. Bez rumianku jak i bez herbaty i pomidorów nie byłoby mojego jadłospisu ^^ ale  do brzegu. Żel przeznaczony jest do cery zanieczyszczonej, trądzikowej i do tej z rozszerzonymi porami. Żel niby nie dla mojej cery ale zawsze patrzę na skład a dopiero później słucham napisów na etykietach  - tak samo jak kremów dla 25 o 30 latek :D  sugestia producenta ale nie trzeba się tego trzymać sumiennie tylko analizować składy :) Żel pachnie tak jak lubię moją ulubioną lemoniada czyli zimnym rumiankiem z cytryną a dokładniej rumiankiem zproszkowaną witaminą C :) Konsyetncja dosyć gęsta ale przyjemna w użytkowaniu, żel dobrze sie pieni, ładnie oczyszcza skórę a sukcesywnie stosowany potrafi  dobrze oczyścić skórę i nawet delilkatnie wybielić świeże przebarwienia ( stosujego na  blizny po poparzeniu słonecznym i ładnie przygasza). Do cery suchej polecam go szczególnie po olejowaniu skóry, maseczkach  lub tak zwyczajnie  raz na dwa dni aby tez jej zbyt mocno nie przesuszyć, do cery tłustej może być stosowany codziennie ( przetestowany na kumpeli) .

RUMIANKOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY z KWASEM SALICYLOWYM 2%/ SYLVECO naturalny żel do trądzikowej

Ceny od 14 do 21 zł za 150ml.
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!



ODŻYWCZY KREM DO TWARZY "HOT WINTER" / UOGA.UOGA
 Wyobraźcie sobie  szklany słoiczek,w nim lekki niczym puch krem o mocno żółtej pigmentacji. Zapach rokietnikowy  który w lontakcie ze skóra mocniej wybija kwasem ascorbinowym <3.Puszek w kontakcie z cerą okazuje się niezwykle bogatą i odżywczą mieszanką. Dogłebnie wnika w skórę i powoduje jej natychmiastowe ukojenie, nawilżenie i wypięknienie. Zdecydowanie polecam go do tej suchej, odwodnionej i poszarzałej, dlaczego własnie do takiej? HOT WINTER ma niebywałą komninację składników bo jak inaczej określić fenomen połączenia:masła shea, rokietnika,wody chabrowej, olejku migdałowego i jojoba? Dla mnie ideał. Krem bardzo mocno zabezpiecza skórę, wystarczy odrobina aby skóra poczuła  ten zastrzyk rozpieszczenia. Jedna kwestia, polecam go zdecydowanie do stosowania na noc albo pod oczy i na usta rano. Krem zaraz po nałożeniu na twarz sprawia, że skóra nabiera zdrowego blasku. Krem ma naturalnie  zółty pigment wywołany dużym stężeniem olejku z jagód rokietnika i tez delikatnie widac go na skórze tzn. jest widoczny na bladej karancji ( na mojej bladej  twarz mam zółciutką jak pomalowaną farbką) ale nie przebarwia cery, na ciemneijszej karancji nie widać odcienia kremu ale korzystnie wpływa na wszelkie zasinienia i poszarzenia skóry, od razu dodaje blazu jakby neutralizując fioletowe i szare tony  więc kolejny plus. Testowany już w temperaturze -1, zobacze jak spisze się zimą ale póki co na chłodniejsze dni doskonale zabezpiecza przez ostrym wiatrem. Dla mnie boski!
Najprawdopodobniej kupię kolejne opakowanie, chociaż ten krem jest tak wydajny, że będę go zużywała pewnie do wiosny :)

ODŻYWCZY KREM DO TWARZY "HOT WINTER" / UOGA.UOGA vegański krem dotwarzy, krem naturalny

50-60zł za 50ml w zależności od miejsca. ( polecam kupować na EKO DROGERIA tam znajdziecie te produkty w bardzo dobrych cenach mo i tez są boskie pigmenty tej marki, jeżynowy tusz do rzęs i żele które pachną jak świeżo robiony shake - cudo!)


CHMIELOWY ŻEL DLA FACETÓW 8w1 / LaQ
Żel dla facetów? Protestuje to czysta  dyskryminacja, ten zapach jest obłędny i sam zużyłam już dwa opakowania. Pamiętacie jak opowiadałam Wam kilka lat temu o swoim najlepszym , upragnionym i wyjątkowym zapachu marki Kringle Candle - Grey? Ten żel ma coś z niego, świeży, elegancki i uzalezniający, rozpieszcza zmysły już od pierwszego niuchnięcia a jakby tego było mało to jeszcze ma fajny skład, dobrą konsystencję i idealny stopień spienienia.  Przepiękna butla, wygodny dozownik i ta cena... No dla mnie bezwzgledy hit i teraz wiem, że reklamujac go strzelam sobie w kolano bo zaraz może go nie być już  na stonie ale serio zaryzykuje i Wam polecę bo warto bezwzglednie wydac każdą złotówkę. W posiadaniu jestem jeszcze wersji winogrono i tak samo obłędnie polecam cudny aromat ale jednak wersja chmielowa jest o pół stopnia wyżej w owej hierarchi :) Poluje jeszcze na mydło w płynie bananowe ale to ciiii... Zdecydowanie napisze o tych żelach osobny wpis.

Dziś zaczęłam trzecią butle chmielaka i wiem jedno KOCHAM. Aha, LaQ posiada każde swoje mydełko również w wersji kostkowej - cudownie domywają pędzelki i beauty blendery a najlepsze jest to, że aromat zostaje na pędzelkach na dłuuugi czas więc moge miziać się później włoskami o ulubionym aromacie ;) 

CHMIELOWY ŻEL DLA FACETÓW 8w1 / LaQ,vegański żel dla mężczyzn



Cena od 11 do 15 zł za 300ml,  żel jest wydajny i jeszcze cieszy swoimi pieknymi etykietami.
Produkt vegański.
JUŻ KUPIŁAM KOLEJNE OPAKOWANIA I ZAMIERZAM NABYĆ KOLEJNE I JESZCZE KOLEJNE, mam nadzieję, żemarka nie wycofa tego kosemtyku z ofertybo będzie płacz i pisanie próśb o powrót, ogólnie jestem skólonna wykupić jego prenumeratę co miesięczną :P LaQ moze pomyśl o tym?:D



Tak prezentują się moje ostatnie hity pielęgnacyjne, kolorówkę stwierdziłam umieścić w innym wpisie aby nie przedłużac i nie robić z tego postu tasiemca :) Jak Wam się podobają moje nowości? Znacie coś z tych produktów? Dajcie znać! 

Ściskam ♥































Czytaj dalej »

13.07.2018

WYGRAŁAM KONKURS ANNABELL MINERALS



W tym roku kolejny raz dostałam zaproszenie na SeeBloggers - czyli największą imprezę dla influancerów. Relacja ukażę się w przyszłym tygodniu ale zanim to nastąpi muszę opowiedzieć Wam o pewnym stoisku które prężnie już kolejny rok bierze udział w evencie, mowa o Annabell Mineralls.

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki


Wiecie, że od dwóch lat z drobnymi przerwami (na podkłady płynne) stale sięgam po minerały. W mojej okolicy niestety ciężko o stoisko stacjonarne ( najbliższe jest chyba w Lubartowie) więc każda okazja do wymacania i sprawdzenia odcieni na żywo musi zostać przeze mnie wykorzystana. W tym roku na stoisku zakochałam się w cieniach glinkowych - odcień kardamon czyli taka soczysta,ciepła limonka to szaleństwo,nie moja bajka ale zakochałam się i nie wiem czy jeszcze go sobie nie zamówię. Dobra, płyń Madziocha do brzegu bo Was potopię zanim przedstawię myśl przewodnią. Na stoisku czekało na odwiedzających zadanie. Każdy kto zrobił kompozycję z produktami AM dostawał rabat na -50zł i trzy miniaturki produktów - róży i cieni glinkowych. 
Jako, że uwielbiam takie kreatywne wyzwania, totalnie na spontanie wybrałam kilka produktów i skleciłam je w jedną całość. W efekcie powstał taki oto #flatlay. Nie jest idealny ale jak na 2 minuty to nawet do mnie trafia :)


Na stosiku chwilę obejrzałam jeszcze produkty a w prezencie za fotografię dostałam wyżej wspomniany upominek z rabatem. Rabat był dla mnie mega fajną opcją prezentową ponieważ kończyły mi się produkty do twarzy - podkład i korektor więc planowałam kupon wydać własnie na uzupełnienie zapasów. Nawet nie sądzicie jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy tydzień temu w moim DM pojawiła się wiadomość z gratulacjami z wygraną w konkursie. Nie wiedziałam nawet, że był jakiś konkurs.  Marka podarowała mi możliwość zakupu produktów w ich sklepie za 300zł. - to się nazywa niespodzianka.

Z ogromną przyjemnością przejrzałam stronę. Wybrałam kilka niezbędnych dla mnie produktów oraz parę nowości zarówno z akcesoriów jak i makijażu. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Zdecydowałam się na:
ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Podkład ten kupiłam i zużyłam już dwa razy tylko w pojemności 4g. primer stosowałam w miniaturce i spisał się u mnie całkiem fajnie. Obawiałam się tego ciemnego koloru ale po nałożeniu na skórę po chwili jakby robiła się bardziej transparentny. Widoczny będzie tylko na bardzo jasnych cerach. Cień Glinkowy w odcieniu Almond Milk oraz najnowszy pędzel short top poznałam i wymacałam na Meet Beauty - wiedziałam, ze muszę je mieć. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Pojemniczek na podkład to dla mnie nowość, nie wiedziałam, że markami taki w swojej ofercie.Taki rodzaj aplikatora miałam już w kombinatoryce z różem ale innej marki i sprawdzał się bardzo dobrze, dlatego chetnie go przetestuję i dam znać. Korektor  to dla mnie absolutna nowość, ale już teraz mogę napisać, że krycie jest imponujące. Na koniec dobrałam sobie pędzelek do cieni - w istocie używam go do nakładania rozświetlacza.

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Jak widzicie na poniższych zdjęciach tych produktów mam trochę a cienie to będę chyba zużywała latami - są bardzo wydajne. Będę Was informowała jak wypadły produkty których jeszcze nie miałam okazji używać. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki


Dajcie znać czy chcecie jakieś szybkie recenzję tych produktów. Stosowałyście kiedyś minerały na twarz?
Dziś wstawiłam inne zdjęcia, ale miałam ochotę na zabawę filtrem :) Jestem ciekawa czy taka wariacja się Wam podoba :)

Ściskam 💚


Czytaj dalej »

9.05.2018

PIEKĄCE OCZY/ DEMAKIJAŻ/ POLNY WARKOCZ


Jak pisał klasyk: "...ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko..." ja jednak w ramach totalnego psikusa dziś zabieram Was na pole aby tam w sposób radosny pleść polne warkocze. Pomyślicie - oszalałam, ...i prawidłowo bowiem nastało u mnie naturalne szaleństwo- całkowicie rozkochałam się w pewnym totalnie naturalnym produkcie do demakijażu twarzy. Chodźcie sprawdzić czym się wkupił w łaski ten gagatek.


MÓWIĘ DZIŚ O...
RUMIANKOWEJ ESENCJI MICELARNEJ DO DEMAKIJAŻU/ POLNY WARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



"Zerwij tęgą wiechę rumianku i uwarz z tego naparu, a wodą, w której wrzały kwiaty przemywaj twarz. 
Uczyniwszy tak każdego dnia wielką korzyść odniesiesz. 
Napar tego ziela służy dobrze skórze. 
Gałązki i kwiatki rumnowe są jednakiej mocy. 
Kwiatki też rumienkowe zdejmują napięcie i bolenie głowy i oczu oddalają. 
Dobry jest na szczęście i na powodzenie."



SKŁAD
Woda, Hydrolat z Rumianku Rzymskiego, Ester Kwasu Kaprylowego i Poliglicerolu, Gliceryna Roślinna, Pantenol, Kwas Dehydrooctowy**, Alkohol Benzylowy**

OPAKOWANIE
Znacie mnie, kocham taki design. Szklane opakowania apteczne to to co kocham. Brązowe, ciemne szkło. Wygodne zamknięcie na solidny, plastikowy korek oraz dozownik który poprzez wstrząsanie wydobywa idealną ilość produktu. Do tego etykieta którą zdobi piękna rycina, jest niezwykle czytelnie i schludnie. Mogłabym dać tutaj tysiące serduszek.

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



OZNACZENIA
Na etykiecie spotkacie również małe zielone oznaczenia:
Legenda mówi :
  • DBAM O ŚRODOWISKO -  ekologiczne opakowanie wykonane z ciemnego szkła które może zostać przetwarzane ponownie w firmie lub  we własnym zaciszu. 
  • JESTEM W 100% NATURALNY - Nie zawiera agresywnych konserwantów, GMO, syntetycznych barwników, sztucznych kompozycji zapachowych, silikonów, formaldehydu, pochodnych ropy naftowej, parafiny, olejów mineralnych oraz innych zbędnych wypełniaczy i szkodliwych substancji.
  • JESTEM PRZYJAZNY DLA ZWIERZĄT -  zarówno składniki jak i sam produkt nie jest testowany na zwierzętach, przebadany dermatologicznie, nie posiada czynników drażniących ani alergetyzujących
  • JESTEM Z POLSKI

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
I tu Was zaskoczę praktycznie nie wyczuwalna woń rumianka, tak naprawdę to słabo czuć jakikolwiek zapach, ale po delikatnym rozprowadzeniu na skórze delikatnie wybija się glicerynka. Aromat jest niezwykle przyjemny i doceni go każdy astmatyk czy POChPowiec :) Osobiście jestem zachwycona, mimo, iż rumiankowe zapachy totalnie lubię ;)

SPOSÓB UŻYCIA/ EFEKT
Banał! Nabieramy niewielką ilość płynu na wacik a następnie przecieramy okolicę oczu oraz skórę twarzy. Skórę po zmyciu należy przemyć pod bieżącą wodą :) 

Poniżej zamieściłam zdjęcie ze swatchem foliowego cienia, który został raz przeciągnięty nasączonym wacikiem z esencją rumiankową.


polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly


WYDAJNOŚĆ
Płyn przez to, że jest niezwykle skuteczny nie zużywa się szybciej niż standardowy - sprawdzony płyn micelarny. Do zmycia pełnego makijażu twarzy i oczu z trwałym eyelinerem, mascarą i inglotowską pomadą do brwi wystarczą mi dwa nasączenia po jednym na wacik i cieszę się niezwykle czystą skórą.


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
100ml/ ok.12zł/Dostępny m.in w Drogerii Pigment, ale pełną listę sklepów znajdziecie na stronie sklepu POLNYWARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

PODSUMOWANIE 
Niepozorna buteleczka skrywa w sobie magiczną miksturę która niewiarygodnie szybko zmywa makijaż, esencję  która swym naturalnym składem działa zbawiennie na moją skórę, nie powoduje pieczenia, ani nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Ogólnie zauważyłam, że doskonale  łagodzi wszelkie stany zapalne i wpływa kojąco na skórę, zapomniałam całkowicie jak to jest doświadczać uczucia ściągnięcia i okropnego swędzenia twarzy.  Kosmetyk nie dość, że zmywa doskonale to jeszcze pielęgnuje cerę. Zachwalam i polecam, obok takich produktów nie wolno przechodzić obojętnie. Zostałam fanką warkoczy! A jeszcze dziś  doczytując się producenta  na potrzeby postu odkryłam, że są z Lublina, mojego Lublina :) Duma podwójna! uczciwie zachęcam do wypróbowania, szczególnie wrażliwcom.


PS. Na liście mam kolejne produkty z Warkocza, jeśli którąś z nich mieliście to proszę dajcie znać czy warto po nie sięgnąć:
  • NAWILŻAJĄCA ESENCJA Z MLECZKIEM PSZCZELIM TONIK DO CERY SUCHEJ
  • MAZIDŁO ODŻYWCZO KOJĄCE TARCZYCA BAJKALSKA I POLNY MAK

A na koniec zostawiam Wam recenzję do innego wegańskiego demakijażowego produktu - BALSAM MYJĄCY. 



Ściskam 
Czytaj dalej »