Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USTA. Pokaż wszystkie posty

14.03.2023

NAJLEPSZE BŁYSZCZYKI DROGERYJNE / Zamienniki Fenty Beauty?

Nie powiem Wam od jak dawna używam tych błyszczyków na pewno był to rok 2021 ale nie wykluczam, że pierwszy zakup nastąpił wcześniej... nieistotne, ważne jest jednak to, że sięgam po nie  ponad dwa lata  i nadal zachwycam się tym jak się prezentują i noszą na ustach. Nie przeciągając, chodźcie po więcej szczegółów.

Lovely, najlepsze blyszczyki, blyszczyk h2o, nowosci rossmana



NAZWA I INFO OD PRODUCENTA

Dziś pod lupę biorę błyszczyki Lovely - h2O 

"Błyszczyk do ust na bazie wody. Idealnie uwydatnia usta, a zawarte w nim opalizujące drobinki optycznie je powiększają. Gęsta konsystencja sprawia, że błyszczyk długo utrzymuje się na ustach, nie ściera się".


O PRODUKCIE

  Wszystkie błyszczyki są na bazie wody, mają jednak różne wykończenia:

  • bez wyraźnych drobinek (błyszczyki te posiadają za to bazę kolorystyczną)
  • z drobinkami (i tutaj mamy te bez bazy kolorystycznej lub jest bardzo, bardzo subtelna, odcień nadają wielowymiarowe drobinki)
  • lekko opalizująca perła (holo perła która opalizuje w zależności od kąta padającego światła)
Z tego co podaje marka w sprzedaży jest dziewięć kolorów, ja przetestowałam osiem z nich z czego ulubione numery zakupiłam już kilkanaście razy :) Odcień który pominęłam w testach to No.03, wypadał w szafie sklepowej bardzo ciepło, mocno brązowo  więc z automatu zbagatelizowałam jego zakup bo wiedziałam, że nie zadekuje a sama będę się  w nim czuła fatalnie.

Dostępne kolory w tej serii:

Eveline h20 błyszczyk
Tutaj realne swatche kolorów, zwróćcie uwagę na wykończenia:

Eveline h20, błyszczyki, nowośc, najlepsze błyszczyki do ust


APLIKATOR/ WYKOŃCZENIE
sporych gabarytów, puszysty, mięciutki ale z bardzo krótkimi mikro włókienkami ( dla mnie to mega istotne bo bardziej higieniczne), lubię tą formę ponieważ szybko i bezproblemowo można pokryć nim usta, jednocześnie nie ma opcji, że z opakowania wydobędziesz nadmiar produktu. Wszystko tu zostało przemyślane idealnie :) 

W zależności od numeru, można liczyć na różne wykończenie, od tych praktycznie niewidzialnych drobinek na kolorowej bazie, przez przezroczyste bazy w których pigmentacja zależna jest od odcienia drobinek i ich natężenia na ml :)





PODSUMOWANIE:
Na przestrzeni tych kilkudziesięciu miesięcy przetestowałam wiele numerów, każdy z nich miał tą samą konsystencję, identycznie zachowywał się na wargach tj. nie migrował, nie sklejał, nie lepił się czy nie powodował dyskomfortu na ustach. Błyszczyki mają ciasteczkowo - budyniowe zapachy, są one jednak delikatne, nie meczące i co najważniejsze nie sztuczne (dla mnie ten czynnik to podstawa, jeśli czuje tam potworny smak lub zapach nie ma opcji, że będzie to kosmetyk testowany ze mną na dłużej), jedne bardziej pachną maślanymi ciasteczkami, w innych jest ociupinka wanilii a w innych jakby czekoladowy budyń. Nie przytłaczają aromatami a smaki też są bardziej neutralne. Nie obawiajcie się faktu, że bazują swoim składem na wodzie, konsystencja jest fenomenalna - nie spływa, nie migruje ani też nie zlepia ust, niby gęstsza ale na tyle plastyczna ze cudownie rozprowadza się po wargach.  Jedna warstwa tworzy piękny błysk i dobrze zabezpiecza usta, nie ma potrzeby dokładać kolejnej ale jeśli lubicie ogrom drobinek to daję znać, że dwie warstwy potęgują efekt iskrzących drobinek i nadal nie migrują po ustach :)

Błyszczyk (pewnie za sprawą wody w składzie) są bardzo lekki na ustach, po nałożeniu ładnie wtapia się w skórę, na wargach osiadają drobinki które przykryte zostają komfortową okluzją, wysoki komfort nawilżenia zostaje na ustach naprawdę na długo :)

Eveline błyszczyk h20, najlepszy błyszczyk, rossman lustrzane usta, błyszczyk który sie nie lepi
tak usta wyglądają po minimum godzinie od nałożenia, od góry numery: 10, 7, 12, 8, 9


Błyszczyki są bardzo wydajne (opakowanie 4,9g).Uwielbiam, genialna jakość a przy tym boska cena :) Nie będę ukrywać, denkuje i stale wracam po kolejne ulubione numery. Moimi faworytami są odcienie, moimi ulubieńcami są: 7,9, 12 :) Codzienne zwyklaki które fajnie korespondują również z jasną cerą :)

Eveline błyszczyk h20, najlepszy błyszczyk, lustrzane usta, błyszczyk który sie nie lepi



Dajcie znać czy znacie i czy również lubicie te błyszczyki :) Jesteście team pomadka czy błyszczyk?

Czytaj dalej »

16.07.2018

NOWE MATOWE POMADKI/ NUSKIN

Po ostatnim wpisie dotyczącym  błyszczyka odpowiedzialnego za powiększenie moich ust posypały się wiadomości prywatne w których dopytywałyście jak to jest z pomadkami barwiącymi usta. Jako, że jestem w posiadaniu jednego z matów marki NuSkin już dziś mogę zrecenzować Wam królewski kolor REIGN.


OD PRODUCENTA
"Podaruj swoim ustom intensywny, długotrwały kolor z Nu Colour Powerlips Fluid. Wysokiej jakości lekka formuła pozostaje na ustach przez długi czas, a aplikacja jest banalnie prosta. Dzięki takim składnikom jak olej z awokado czy witamina E, Twoje usta będą wyjątkowo miękkie. Naprawdę wyjątkowa szminka. Po prostu - wow! Powerlips Fluid."


SKŁAD
Isododecane, Mica, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Polybutene, Petrolatum, Cyclohexasiloxane, Kaolin, Disteardimonium Hectorite, Cera Alba, Silica Dimethyl Silylate, Aroma, Persea Gratissima Oil, Cyclopentasiloxane, Tocopherol, Propylene Carbonate, Glyceryl Behenate/Eicosadioate, Benzyl Alcohol, [+/-: Silica, Tin Oxide, CI 77891, CI 77491, CI 15850, CI 77492, CI 45410, CI 19140, CI 45380, CI 42090].


OPAKOWANIE
Nasza pomadka ma formę płynną więc nikogo raczej nie zaskoczy forma zamknięcia jej w fiolce z aplikatorem. Opakowanie wykonane jest z solidnego plastiku. Nadruk jest dobrej jakości, mimo eksploatacji w ciężkich warunkach nie doszło do starcia. Nakrętka mocująca aplikator ma dodatkowy element blokujący (zdjęcie poniżej) co dodatkowo chroni produkt przed niepożądanym otwarciem. Na denku umieszczono naklejkę z nazwą "koloru" oraz danymi producenta.





BARWA
Zdecydowałam się zamówić odcień intensywnej, lecz nieneonowej fuksji. Marka ten kolor nazwała REIGN. Piękny, niezwykle kobiecy odcień.Wygląda obłędnie zarówno przy mocno opalonej jak i jasnej cerze. Odcień mam wrażenie, że wybiela optycznie nasze zęby.

APLIKATOR
Ścięta pacynka o małym, włochatym wykończeniu. Całość osadzona jest na solidnym trzonie. Aplikator zbiera idealną ilość produktu, jest to o tyle fajne, że nawet posiadaczki niewielkich ust  nie będą miały większego problemu z nałożeniem pomadki, ponieważ nic nie będzie spływało z aplikatora. Ścięcie jest niezwykle pomocne, pomaga w szybki sposób obrysować kontur ust. Maluje się nim całkiem przyjemnie, pomadka nie smuży i mimo intensywnego koloru pacynka nie pozostawia "dziur".


ZAPACH/ KONSYSTENCJA/ 
Pachnie delikatnie, jakby waniliowo. Pomadka mimo, iż o wykończeniu matowym nie tworzy tępego płaskiego matu. Na wargach tworzy efekt pomiędzy matem a satyną. I taka też jest konsystencja niby płynna ale jakby bardziej puszysta i musowata niż np. pomadki GR. 


KRYCIE/EFEKT
Pomadka jest niesamowicie napigmentowana, dosłownie jedna warstwa tak ciemnego koloru potrafi wyrysować kontur i bez prześwitów pokryć całe usta. Pomadkę testowałam na wiele sposobów, trzymałam ją w znacznie podwyższonej temperaturze, nakładałam na usta w wybitnie gorące dni, na bardziej lub mniej spierzchnięte usta, jadłam różne produkty no i ogólnie nie lekceważyłam zegarka bacznie przyglądając się jej podczas noszenia.
Pomadka mimo leżakowania w gorącawie nie uległa rozwarstwieniu,nie zważyła się, nie wytrącił się "olejek". Bez względu na temperaturę tak samo dobrze zachowywała się na utach. Ma niesamowicie przyjemną konsystencję - dla mnie to płynny mus, bardzo przyjemnie wypada na wargach - praktycznie jest nie wyczuwalna - bardzo kremowa a jeśli mam ją do czegoś przyrównać to hm.. jakby subtelniejsza wersja  ROUGE EDITION VELVET, wygrywa jednak nad nią aplikatorem no i kryciem. Na ustach po zaschnięciu jest nie do ruszenia, nie odbija się na filiżankach podczas picia, nie brudzi podczas dawania buziaków, mniej radzi sobie podczas posiłków, ale nawet wtedy zjada się delikatnie. Oczywiście z tłuszczami nie ma szans więc jeśli któraś z Was zamierza z tą pomadką zjadać jakieś mocno tłuste jedzonko to szykujcie się na poprawkę po posiłku. O własnie- poprawki, jak najbardziej szminkę można poprawić, dołożenie warstwy nie wpływa na dyskomfort, nie powoduje też skorupy czy łuszczenia się produktu na wargach. 
Co do demakijażu, nie każdy micel ją zmywa, najlepiej pozbywać się jej olejkiem,  balsamem myjącym lub dwufazówką.



POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
3,1ml/ ok.90zł - ale pamiętajcie, że wynegocjowałam zniżki dla Was czyli -40% wystarczy, że podacie hasło MAZGOO.  Pod tym adresem możecie śmiało złożyć zamówienie → Koryna D. na IG lub FB







PODSUMOWANIE 
Nie spodziewałam się tak dobrego wyniku w testach ale pomadka wypada naprawdę dobrze. Polubiłam jej konsystencje, bardzo odpowiada mi niewyczuwalność na ustach oraz wysoka pigmentacja. Lubię ciemne szminki które równomiernie rozprowadzają się po wargach, nie smużą nie robią dziur - przyśpiesza to aplikację a także w ciągu dnia nie muszę myśleć o tym, czy przypadkiem nie mam makijażu a'la bakłażanowe moro.

Mnie zaskoczyła i bardzo polubiłam się zarówno z tym kolorem jak samą pomadką. Przyznam szczerze, że to już kolejny produkt do ust marki Nu Skin i znowu pełen zachwyt.  Ciekawa jestem jak wypadną inne testy.

Lubicie matowe pomadki czy raczej stawiacie na błyszczyki? 

 Ściskam 💚
-Madzialena
__________________________________

rewelacyjny błyszczyk który mnie zachwycił





Czytaj dalej »

7.07.2018

POWIĘKSZYŁAM USTA!

Dzisiejszy wpis będzie o pewnym sprawdzonym produkcie który w sposób nieinwazyjny sprawił, że moje usta nabrały jędrności i faktycznie stały się znacznie większe, zanim jednak opowiem Wam jak szybko owy proces nastąpił zacznijmy od początku...

Produkt o jakim mowa to niepozornie wyglądający błyszczyk który bez jakichkolwiek czynników  drażniących (takich jak pieczenie czy mrowienie) wpływa na powiększenie warg. Brzmi nieprawdopodobnie ale to naprawdę działa.


Poznajcie NU COLOUR CONTOURING LIP GLOSS/ NUSKIN.

OD PRODUCENTA
"Pożegnaj się z cienkimi, niewidocznymi ustami dzięki Nu Colour® Contouring Lip Gloss, który nada im kształt, wyrazistość i młodzieńczość. Lśniący błyszczyk wykorzystuje technologię oligopeptydową do konturowania i podkreślenia kształtu ust, szczególnie akcentując zanikające z wiekiem kontury górnej wargi (tzw. „łuk Kupidyna”). Klinicznie badania wykazały, że peptyd stymuluje wytwarzanie kolagenu i pomaga uzyskać pełne, kształtne i młodo wyglądające wargi w ciągu zaledwie 28 dni.
Doskonale nadaje się do stosowania jako samodzielny produkt lub jako warstwa zewnętrzna na dowolnej pomadce Nu Colour® Replenishing Lipstick w celu nadania ustom eleganckiego połysku. Z każdym użyciem Nu Colour® Contouring Lip Gloss usta stają się coraz piękniejsze."
SKŁAD
Hydrogenated Polyisobutene, Polybutene, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Palmitoyl Oligopeptide-1, Sorbitan Isostearate, Ethylene/Propylene/Styrene Copolymer, Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Tocopheryl Acetate, BHT, Lactic Acid.

  • Hydrogenated Polyisobutene - emolient, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku. Ma działanie zmiękczające i wygładzajace naskórek. Tworzy warstwę okluzyjną.
  • Polybutene- ester żywiczny wpływający na plastyczność i lepkość produktu.Nadaje właściwości wodoodporne.
  • Ethylhexyl Palmitate - emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Używany jako organiczny zamiennik silikonów.
  • Tribehenin– tłuszcz stały z kwasu behenowego (olej z drzewa Moringa oleifera – drzewo cudu). Nadaje konsystencję.
  • Oligopeptyd Palmitoyl – Substancja aktywna. Stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze właściwej. Dzięki obecności lipofilowej grupy palmitoilowej cząsteczka charakteryzuje się zwiekszonym wnikaniem w naskórek. Technologia oparta na kompozycji trzech kluczowych aminokwasόw aktywizuje proces syntezy kolagenu, zwiększa elastyczność, gładkość skόry i podkreślają rysunek ust. 
  • Sorbitan Isostearate - Niejonowa substancja powierzchniowo czynna, częściowo rozpuszczalna w alkoholu, nierozpuszczalna w wodzie i tłuszczach.
  • Olejek z pestek maliny właściwej (Rubus idaeus) – silny antyoksydant, o wysokiej zawartości witaminy E w jej najbardziej aktywnej formie, ktόry chroni usta przed szkodliwym działaniem wolnych rodnikόw, zapewniając im zdrowy i młody wygląd. Cudownie chroni usta przed promieniowaniem słonecznym.
  • Hydroksyprolina dipalmitoilu (DPHP) – aminokwas syntetyzowany w organizmie, niezbędny do syntezy kolagenu, ktόry jednocześnie wzmacnia tkanki skόry ust, co zwiększa zdolność do zatrzymywania wilgoci, zapobiega pękaniu i wysuszaniu skόry ust. Przyczynia się on do łatwego i rόwnomiernego rozprowadzenia błyszczyka na powierzchni ust.
  • Tocopheryl Acetate - Estrowa forma witaminy E. Rozpuszczalna w tłuszczach, węglowodorach i alkoholach, nierozpuszczalna w wodzie. Pozyskiwana głównie z tłuszczy roślinnych poprzez rafinację heksanem. Jest trwalsza, a także mniej tłusta od innej formy Wit. E- Tokoferolu.Ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków, zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu substancji tłuszczowych, głównie delikatnych olejów roślinnych wrażliwych na światło, tlen i temperaturę. Opóźnia proces utleniania substancji, a przy tym wykazuje niezwykłe działanie dla skóry, przeciwzmarszczkowe, silnie antyoksydacyjne, odżywcze, wzmacniające i ochronne. Poprawia także nawilżenie skóry.
  • BHT - Konserwuje i zapobiega utlenianiu lipidów i składników tłuszczowych w emulsjach, zmianie barwy i zapachu kosmetyków. Stabilizuje polifenole, wykazuje synergię z chelatorami, np EDTA. Maskuje niepożądane zapachy w kosmetyku.
  • Lactic Acid - Modyfikator pH. Humektant - substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyku.Substancja nawilżająca, mająca zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa keratoplastycznie (zmiękcza warstwę rogową), a w wyższych stężeniach działa keratolitycznie (złuszcza zrogowaciały naskórek). Kwas mlekowy stosowany jest głównie w balsamach do pielęgnacji skóry suchej, przesuszonej, a w wyższych stężeniach np. do zrogowaciałej skóry stóp.
 
OPAKOWANIE
Produkt trafia do nas w małym, tekturowym kartoniku. Sam błyszczyk zamknięty jest w totalnie niepozornej, przezroczystej tubce. Opakowanie przypomina  owocowe błyszczyki jakie można było kupić w latach 90tych, co nie zmienia faktu, że tubka nie sprawia problemów, aplikacja jest łatwa i przyjemna.

powiększenie ust

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Absolutnie niewyczuwalny. Konsystencja gęsta ale bezproblemowo rozprowadza się po wargach. Błyszczyk intensywnie zabezpiecza usta, automatycznie wpływa na ich wyrównanie i niesamowity blask. Błyszczyk jest oczywiście wilgotny, ale nie lepi się jak niektóre siostry z innych marek.

NU COLOUR CONTOURING LIP GLOSS/ NUSKIN., powiększenie ust, pomadka powiększająca
SPOSÓB UŻYCIA
Należy nakładać go na suche, czyste usta. Można stosować go solo lub z pomadką. Nie zaleca się nawilżania ust chwilę przed aplikacją błyszczyku..

WYDAJNOŚĆ
Błyszczyk stosuję od trzech tygodni, jakieś 3-5 razy dziennie a ubytek nie przekroczył połowy opakowania.

EFEKT
Niestety nie spodziewałam się takich efektów i nie zrobiłam w takim samym ułożeniu zdjęcia przed rozpoczęciem stosowania produktu. Dalej zdjęcia robione wczoraj - z błyszczykiem oraz z nałożoną pomadką i warstwą błyszczyku.
POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
15ml/ 101zł/ dostępny na stronie producenta,wiem, że też wiele osób nabywa go przez różne grupy. Niestety w związku z tym, ze opakowania są proste  łatwo je podrobić. Ja jednak odkryłam wspaniałą kobietkę która ma dostęp do oryginalnych produktów, a ja wynegocjowałam dla Was - moich czytelników  rabat -40% :) Brzmi dobrze prawda? :)

PODSUMOWANIE 
Błyszczyk zaczęłam stosować trzy tygodnie temu, nie wygląda spektakularnie ale to co skrywa w tubce to faktycznie niezła mikstura. Błyszczyk w odcieniu 02 Crystal Clear to gęsta ale nie lepka tafla która przepięknie nawilża i wygładza usta. Intensywne stosowanie zdecydowanie poprawiło gęstość warg (bo są nawilżone- żadna magia), usta stały się jędrniejsze i bardziej pełne. Co mnie mocno zaskoczyło efekt powiększenia nie jest chwilowy a utrzymuje się parę godzin, przy systematycznym stosowaniu te usta są po prostu pełniejsze. Produkt wybitnie spisuje się z pomadkami które po nałożeniu warstwy kolory potrzebują zabezpieczenia błyszczykiem. Pomadki z Maybellinu czy Dermacolu zabezpieczone tym produktem spisują się tak samo dobrze jak przy użyciu oryginalnego z zestawu. Myślę, że błyszczyk będzie totalnie fajną alternatywą dla osób które stosują oryginalne Lipsensy a chcą zaoszczędzić na produkcie wykańczającym. Z tego co zapoznałam się z ofertą, błyszczyki dostępne są również w wersjach kolorystycznych ale nie ukrywam, mnie najbardziej interesują te w wersji klasycznej. 




Przypominam o kodzie rabatowym -40%, wystarczy, że napiszecie do Koryna D. na IG lub FB i podacie hasło MAZGOO. Rabat naliczany jest tylko przez nią a nie bezpośrednio przez stronę producenta.  Oczywiście możecie też napisać do mnie i pomogę Wam zamówić, sama na pewno zakupię kolejne opakowanie. Produkty MADE IN USA :D   
Nie polecam zamawiać u tej Pani, nie wywiązała się z umowy, przygotowane dla Was rabaty nie działały.



A Wy dostrzegacie różnicę na zdjęciach? 

Ściskam <3

Czytaj dalej »

12.04.2018

NOWOŚCI HEAN / 2018



Dzisiaj trafiła do mnie paczka niespodzianka od marki Hean. Ci z Was którzy obserwują mnie na instagramie mieli okazję zobaczyć już zawartość na Instastory. Nie pokazywałam jednak typowych swatches, tutaj będziecie mieli okazję zobaczyć zarówno próbki jak i same produkty :) Zaczynamy.



METALLIC EYE SHADOW - FOIL FINISH 
Metaliczne cienie do powiek w kremie. Bardzo dobra pigmentacja o wysokim połysku. Z tego co zdążyłam zauważyć to można efekt krycia stopniować. Cienie nakładane aplikatorem tworzą wyraźną taflę,nakładane opuszką robią bardzo subtelny błysk i zdecydowanie delikatniejszy efekt kolorystyczny. Można stosować go również jako eyeliner - aplikując pędzelkiem. Podejrzewam, że dosyć fajnie spisałby się na ustach jako rozświetlenie dolnej wargi.
Cienie mają sporą pojemność - każdy z nich ma, aż 7,5ml. Aplikator bardzo dobrej jakości, gąbeczkowy.
Podsiadam kolory (od lewej): 602 ROSE NUDE, 601 ROYAL GOLD, 600 COOPER WIND.

METALLIC EYE SHADOW - FOIL FINISH  602 ROSE NUDE, 601 ROYAL GOLD, 600 COOPER WIND. A teraz swatche w kolejności : 601, 602, 600. Moim zdaniem cudo! 

METALLIC EYE SHADOW - FOIL FINISH  602 ROSE NUDE, 601 ROYAL GOLD, 600 COOPER WIND.











 
KOREKTOR MIMICZNY- RADIANT SPLENDOR + WRINKLES  FILLER
Korektor zawiera kompleks roślinny TENS'UP oraz nawilżający olej z nasion Meadowfoam (Pianki łąkowej). Korektor ma działanie rozświetlające, ma neutralizować cienie pod oczami i optycznie tuszować nierówności skóry ( zmarszczki mimiczne i drobne zmarszczki). 
Nałożyłam go dzisiaj (02 Ivory) odcień jest ociupinkę za ciemny dla mnie, ale ogólnie to ładny, jasny kolor bez pomarańczowych tonów. Mimo wszystko ładnie nawilża i wygładza, krycie ma średnie ale aby napisać o nim coś więcej muszę go dłużej testować :)

KOREKTOR MIMICZNY- RADIANT SPLENDOR + WRINKLES  FILLER

FOUNDATION DARKENING  SHADE - OLIVE
Nowa wersja farbki do modyfikacji kolorystycznej podkładów, korektorów. Firma cieszy się pokaźną ilością farbek nadających nowy wymiar nietrafionym, płynnym produktom. Najczęściej sięgam po białą, ale mam w swojej kosmetyczce również wersję przyciemniającą którą często dodaję do aktualnego podkładu i tworze nim płynny bronzer do konturowania w odcieniu idealnie do mnie dopasowanym :) Mimo, iż wersja oliwkowa absolutnie nie jest stworzona dla mnie to cieszy mnie fakt, że Hean się rozwija i wychodzi na przeciw potrzebom klientek :)



 
MIRROR HIGHLIGHTER - ROZŚWIETLACZ DO TWARZY I CIAŁA
Tafla rozświetlająca do twarzy i ciała o płynno-kremowej konsystencji. Wygładza i nawilża skórę. Posiada srebrzysto-beżowy odcień ale nie jest to kolor który wygląda jak tandetne sreberko. Odcień jest piękny i zdecydowanie polecam go dla kobietek które nadal szukają ładnego rozświetlacza bez przyciemniających tonów :) Rozświetlacz można stopniować od bardzo delikatnej, mokrej tafli po wręcz teatralny czy instagramowy efekt. Można go mieszać z podkładem aby stworzyć podkład o rozświetlającym wykończeniu.

MIRROR HIGHLIGHTER - ROZŚWIETLACZ DO TWARZY I CIAŁA
 
MATTE LIQUID LIPSTICK - LUXURY  NON TRANSFER
Ultra matowa pomadka w płynie. Trwała ale bardzo lekka formuła. Pomadka faktycznie tak jak piszę producent nie pozostawia śladów na kubkach itp.  Pomadka zawiera  nawilżający olejek z dyni drzewiastej, wosk pszczeli, witaminę E. 
Podsiadam dwa odcienie: 09 Bella ( jaśniejszy) oraz 10 Eve.

MATTE LIQUID LIPSTICK - LUXURY  NON TRANSFER






MATTE LIQUID LIPSTICK - LUXURY  NON TRANSFER
  

TREASURE FOIL METALLIO. 
Metaliczne cienie do powiek. Niezwykle mięciutkie, bardzo kremowe. Pigmentacja niesamowita. Niewyczuwalne na powiekach. Efekt można stopniować, od bardzo delikatnego po mocną ścianę koloru. Cienie można aplikować zarówno na sucho jak i na mokro :)

Moje kolory to : 913 Elegant Purple, 916 Holiday Pleasure, 923 Frosty, 920 Orient Gold.

TREASURE FOIL METALLIO.

TREASURE FOIL METALLIO.

TREASURE FOIL METALLIO.

Te cienie są przepiękne, zdecydowanie muszę zapoznać się z pełną ofertą i poznać resztę kolorów. 


Jestem ciekawa co z całości przykuło Waszą uwagę. Cienie, pomadki, rozświetlacz, no dajcie znać :) 
Ściskam 💓
Czytaj dalej »

18.03.2018

WEGAŃSKIE POMADKI BARWIĄCE / COULEUR CARMEL


Dawno już nie przedstawiałam Wam naturalnej "kolorówki". Dziś postanowiłam pod lupę wrzucić dwie, całkowicie różne pomadki marki COULEUR CARMEL. Nazwa na której co chwilę łamię język ale przez to wyraźnie zapadła mi w pamięci :) To co? Zaczynamy!




SŁÓW KILKA O MARCE
COULEUR CARMEL - to marka która stawia na naturęa mianowicie na produkty które swym składem mają nie tylko ozdabiać ale i pielęgnować skórę. Przeznaczone są dla alergików, "wrażliwców", posiadaczek skóry delikatnej ale również dla miłośniczek makijażu które chcą zacząć stosować produkty o lepszych składach - organiczne.
Marka może pochwalić się dobrymi składami - bez konserwantów, sztucznych związków zapachowych, parabenów, talku i parafiny. Stosują wyselekcjonowane naturalne i organiczne składniki aktywne: m.in. olej arganowy, olej ze słodkich migdałów, jojoba, z pestek winogron, z nasion baobabu, ekstrakt z liści czerwonej herbaty, masło shea i wiele innych substancji odżywczych. Posiadają certyfikaty przyznane przez Ecocert i Cosmebio a ich opakowania są wykonane z biodegradowalnych materiałów. Nie zawierają glutenu. Nie są testowane na zwierzętach.
Marka organizuje bezpłatne konsultacje makijażowe oraz konsultacje online.
Ok, skoro mamy już zarys firmy przyjrzyjmy się dokładnie dwóm produktom. Do dzisiejszego wpisu wybrałam dwie różne pomadki: Matte lipstick oraz Twist&lips.


MATTE LIPSTICK / COULEUR CARMEL No.124
Przyjrzyjmy się składowi: 100% naturalnych składników(z czego 23% aktywnych i 23% organicznych), W składzie znajdziemy organiczny: olejek rycynowy (zmiękcza i chroni skórę), olej z moreli(witB17, działanie antyrakowe), masło shea (rewitalizuje i nawilża), oliwę z oliwek (wygładzenie, nawilżenie), olej z jojoba(ujędrnienie), olej z pestek winogron (kwasy tłuszczowe, polifenole i witaminę E) a także ekstrakt z czerwonej herbaty( zapobiega starzeniu się skóry) i olej Karanja pozyskiwany z nasion drzewa Pongam (właściwości antyoksydacyjne oraz przeciwzapalne).
INGREDIENTS (produits nacrés / Pearly products + Lipstick 102) : RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL* – HYDROGENATED OLIVE OIL STEARYL ESTERS – EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) CERA – SHOREA ROBUSTA RESIN (DAMAR) – OLEIC/LINOLEIC/LINOLENIC
POLYGLYCERIDES – PRUNUS ARMENIACA (APRICOT) KERNEL OIL UNSAPONIFIABLES – BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER* – OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL* – PRUNUS ARMENIACA (APRICOT) KERNEL OIL* – SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED
OIL* – PONGAMIA GLABRA SEED OIL – ASPARAGOPSIS ARMATA EXTRACT – VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL* – ASPALATHUS LINEARIS LEAF EXTRACT – TOCOPHEROL – PARFUM (FRAGRANCE) - LINALOOL [+/– MAY CONTAIN : Calcium sodium borosilicate – Alumina – CI 77019 (Mica) – Sodium riboflavin phosphate – CI 77891 (Titanium dioxide) – CI 77861 (Tin oxide) – Silica - CI 77491 (Red iron oxide) – CI 77492 (Yellow iron oxide) – CI 77742 (Manganese violet) – CI 77499 (Black iron oxide) – CI 75470 (Carmine) – CI 77007 (Ultramarine) – CI 77718 (Talc) – CI 77510 (Ferric ferrocyanide) – CI 77288 (Chromium oxide green) – CI 77289 (Chromium hydroxide green) - Magnesium oxide]

OPAKOWANIE mocno mnie zaskoczyło bardzo lekkie, sztywne i tekturowe. Pierwszy raz z takim opakowaniem miałam styczność we wczesnym dzieciństwie. Moja Babcia Apolonia posiadała pomadki w takim wydaniu i mimo sporego użytkowania tekturki spisywały się naprawdę dobrze. 
Wracam jednak do tematu  mojego sztyftu - papierowe opakowanie jest dosyć solidne, pewnie za sprawą polakierowania lub laminatu owej tektury. w środku standardowo wysuwane miejsce na pomadkę (plastik) z nadrukowanym logiem.  Denko posiada najpotrzebniejsze informacje- numer pomadki, termin przydatności oraz informację o opakowaniu BIO. Takapomadka zapakowana jest dodatkowo w kartonik na którym znajdziemy skład, wielkość pomadki, informację na temat producenta i dystrybutora.



KONSYSTENCJA/TRWAŁOŚĆ/ZAPACH Sztyft jest zbity ale w chwili kontaktu ze skórą dłoni czy ust momentalnie nabiera "poślizgu". Pomadka ma przyjemną konsystencję. Ładnie  i bardzo dokładnie pokrywa usta. Nie podkreśla skórek, ale jeśli Wasze usta cechują nierówności to polecam najpierw zastosować na nie krem lub pomadkę ochronną.  Pomadka na ustach daje się stopniować, możemy uzyskać nią delikatne zabarwienie niczym tintem  albo uzyskać pełne krycie. Na ustach  przy dwóch warstwach prezentuje się niczym  matowe wydania pomadek MAC-a. Absolutnie nie jest wyczuwalna na ustach.  Pigment jest bardzo trwały i jak na pomadkę totalnie naturalną jestem mocno zadziwiona jej jakością. Pomadka w chwili kiedy nie jem wytrzymuje na ustach w idealnym stanie ok 6h. Jeśli pije lub jem, oczywiście się ściera ale nie są to ścierania w stylu matowych pomadek dostępnych na rynku, gdzie zostaje Wam kontur ust albo zjada się cały środek. Tutaj proces"zjadania" jest subtelny, nie dostrzeżecie  wyraźnej granicy. Kolor tak zwyczajnie blaknie tworząc jakby efekt ombre co jest naprawdę spoko rozwiązaniem szczególnie jak jesteście w pracy lub podróży i nie zawsze macie czas aby obserwować co tam dzieje się w lusterku :) Aromat praktycznie niewyczuwalny, bardzo subtelny zapach olejku rycynowego i morelowego.



ODCIEŃ - 124 - LIE DE VIN - w sztyfcie burgundowa, po nałożeniu odcień bladego wina z domieszką brązu.



POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
3,5g/ 56zł/ dostępny w EKOZUZU.PL lub ECO AND LIFE




TWIST & LIPS / COULEUR CARMEL No.406
Druga propozycja marki, tym razem pomadka w  wysuwanym aplikatorze.W dalszym ciągu dobry skład: 100% składników naturalnych (56% organicznych i 26% aktywnych składników). Organiczny: olej rycynowy(zmiękcza i chroni skórę), olej z moreli(Wit. B17), masło shea(nawilża, rewitalizuje)
oliwa z oliwek (regeneruje, nawilża), olej jojoba(wygładza,odżywia, ujędrnia) oraz wyciąg z krasnorostu rosnącego w pobliżu wybrzeży Francji (działanie przeciwzapalne,silnie regenerujące), wosk Candelila -wosk z liści wilczomlecza meksykańskiego(natłuszcza, wygładza i odżywia skórę), olej Karanja z nasion drzewa Pongam (właściwości antyoksydacyjne oraz przeciwzapalne),  żywica z damarzyka mocnego (właściwości ściągające, przyspiesza procesy gojenia i regeneracji skóry).
INGREDIENTS (INCI): Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Hydrogenated Olive Oil Stearyl Esters, Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera Wax), Oleic/Linoleic/Linolenic Polyglycerides, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil Unsaponifiables, Shorea Robusta Resin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Pongamia Glabra Seed Oil, Asparagopsis Armata Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil*, Aspalathus Linearis Leaf Extract, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Linalool

[MAY CONTAIN : Mica, Silica, CI 77891 (Titanium dioxide), CI 77491 (Iron oxides), CI 77492 (Iron oxides), CI 77742 (Manganese violet), CI 77499 (Iron oxides), CI 75470 (Carmine), CI 77007 (Ultramarine blue), Talc, CI 77510 (Ferric ammonium ferrocyanide)]

OPAKOWANIE Pomadka trafia do nas w kartoniku (odnoszę dziwne wrażenie, że większość produktów tej marki pakowana jest w taki sam sposób) w środku znajdujemy produkt docelowy. Ładne, białe i minimalistyczne opakowanie, nazwa twist informuje o wysuwanym aplikatorze. Pomadka zamykana jest na plastikową skuwkę. Na denku widnieją informację odnośnie numeru, wagi a także daty przydatności. 



KONSYSTENCJA/TRWAŁOŚĆ/ZAPACH Pomadka jest zdecydowanie bardziej miękka niż poprzedniczka, bardziej klejąca co nie oznacza, że w ogóle należy do grona tych lepkich ;) Bogaty i niezwykle odżywczy skład. Naniesiona na usta intensywnie je zabezpiecza ale też dobrze pokrywa kolorystycznie. Efekt półsatynowy, przy dwóch warstwach daję większy błysk, efekt naturalnych zwilżonych warg. Pomadka nie należy do bardzo trwałych jeśli nie spożywacie posiłków a jedynie pijecie pozostanie na Waszych ustach ok. 3-4 godziny, po posiłku praktycznie całkowicie znika z ust a mimo to niesamowicie ją lubię. Pachnie intensywniej niż ta w sztyfcie ale nadal delikatnie - aromat również olejkowy ale bardziej słodkawy. 

ODCIEŃ - 406 - ROSE CLAIR - nudziak wpadający w brzoskwiniowo różowe tony, ciepły odcień idealny na co dzień jak i na wieczór do ciemnego smokey.


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
3g/ 68zł/ Dostępny w EKOZUZU.PL lub COULEURCARMEL.PL


PODSUMOWANIE 
Pomadki o rewelacyjnym składzie, idealny produkt dla alergików czy osób które mają astmę i mają problem z duszącymi zapachami. Marka dobrze zaprojektowała swoje produkty, widać, że zadbała zarówno o jakość opakowań jak i skład samych kosmetyków. Kolorówki mają przyjemny zapach (bardzo delikatny), dają wyraźny kolor na ustach, nie powodują dyskomfortu podczas noszenia a to, że są mniej trwałe niż inne dostępne maty na rynku no cóż, każda z nas niech sobie postawi pytanie, czy woli inwestować w zdrowie czy bawić się w tanie  kolorówki. 
Jakie jest moje podejście? Na co dzień staram się wybierać produkty z naturalnej kolorówki, ale w chwili kiedy potrzebuje czegoś turbo trwałego i intensywnego w szalonych barwach wtedy wybieram dobrze znane i sprawdzone marki. 

Dajcie mi proszę znać czy miałyście już okazję stosować naturalne kosmetyki, szczególnie te do ust. Jakie jest Wasze zdanie na temat naturalnych marek, jestem bardzo ciekawa :)

Ściskam i uciekam na nocny dyżur 💓
Czytaj dalej »

28.02.2018

#MADE.WITH.LOVE!/ HISTORIA CZERWONEJ POMADKI





Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że każda współczesna kobieta maluje usta. Mogą to być błyszczyki,pomadki nawilżające lub turbo intensywne odcienie o różnym wykończeniu ale zawsze coś pokrywa nasze wargi.W moim przypadku najczęściej sięgam po czerwone kolory,klasyczne czy bardziej ekstrawaganckie służą nam kobietom od lata nawet wieków. Zdziwione? Poznajcie historie czerwonej pomadki!









Pierwsze wzmianki o karminowych pomadkach pochodzą ze starożytności a dokładniej z antycznej Mezopotamii, Egiptu. Mieszkanki tych rejonów świata otrzymywały barwiące mazidło w sposób połączenia ze sobą nietypowych składników: skruszonych: kamieni szlachetnych, żuków, ochry i karminu. Mieszanka przepoczwarzała się w zależności od regionu ale w większości przypadków była bardzo trującą kompozycją która przyczyniała się do przedwczesnej śmierci. Miejsce zamieszkania również wpływało na formę mikstury oraz rodzaj aplikacji - Egipcjanki nakładały go za pomocą dłoni, Japonki całowały nasączoną pigmentem bibułkę natomiast w Grecji używano patyczka. Pomadki Greczynek opierały się na papce z rozgniecionych jeżyn oraz zmielonych korzeni czerwienicy barwierskiej. Pomadka miała bardzo intensywny odcień i o ile było to niezwykle chwalone w Egipcie gdzie wyrazisty makijaż stanowił kanon urody i był oznaką oddania czci bóstwom to w Grecji po tak napigmentowane pomadki sięgały głównie prostytutki.Zupełnie inaczej było w starożytnym Rzymie gdzie czerwień na wargach mogły nosić jedynie kobiety o wysokim statusie społecznym.

W średniowieczu, epoce rozwoju chrześcijaństwa i skromności czerwona pomadka była powodem do napiętnowania.Kobiety widziane z czerwonymi ustami zazwyczaj były szykanowane i posądzane o kontakty z szatanem. Intensywne usta stały się synonimem rozwiązłości i wszechobecnego zła. Przełom nastąpił w drugiej połowie Średniowiecza kiedy to księżne i królowe przypomniały sobie o zaletach intensywnego koloru. Ideałem było posiadanie idealnej, mlecznej cery oraz krwistoczerwonych warg, aby uzyskać ten efekt władczynie posuwały się do mocno abstrakcyjnych kompozycji o których w dzisiejszych czasach toczony byłby niejeden bój "barwniczka" tzn. wywar z jaszczurki plamistej, krew jeża, odrobina siarki i szczypta arszeniku. Oczywiście chyba nie muszę wspominać o jej destrukcyjnym działaniu na życie człowieka. 
Barwniczka czyli jedna z pierwszych nazw czerwonej pomadki przezywała swój niesamowity rozkwit w okresie Baroku. Ponownie a nawet jeszcze intensywniej nasilił sie kult białej cery, ogromnych pukli i czerwonych ust, które o dziwo zdobiły ( kwestia umowna) również męskie wargi. 
Barok jak zapewne wiecie kiedyś musiał się skończyć a wraz z nim powoli zaczęto odchodzić od wszechobecnego przepychu. Również dobre imię czerwonej przemieniło się ponownie w symbol prześladowań. Historia podaje, że końcówka XVIII wieku to był istny Salem dla miłośniczek owego makijażu. Prym w piętnowaniu wiodła Wielka Brytania która wprowadziła w swym prawie akt który wyraźnie oskarżał te kobiety o powiązania z diabłem, a każda ingerencja w poprawę urody była przestępstwem za które ponoszono kary: m. in. publiczne naznaczenia, wykluczenia, grzywny a nawet pozwalały mężczyźnie rozwieść się w trybie ekspresowym, jeżeli zgłosił, że kobieta przed zamążpójściem nosiła makeup. Kobieta pomalowana była traktowana ponownie jak wiedźma która swym nowym wcieleniem pragnie przygruchać sobie kochanka, a co za tym idzie kobietę rozwiązłą i niegodną związków. Zupełnie inaczej sytuacja się miała w Japonii, gdzie czerwona pomadka postrzegana była jako symbol siły, tajemniczości kobiecości i elegancji. Stała się również symbolem Gejsz. 
Dodam tylko, że pomadki XVIII wieczne to mikstury bazujące na mieszance karminu, szafranu, etanolu, stopionego wosku, wyciągu z ogórka i uwaga cielęcego kręgu lędźwiowego. Pomijając kręg hodowlanego dzieła skład wydaje się całkiem niezły i już zdecydowanie doskonalszy niż projekty średniowieczne.
Dacie wiarę, że pierwsza pomadka pojawiła się w sprzedaży dopiero pod koniec XIXw.? Wypuszczona na rynek w 1883r. zawierała w sobie wosk pszczeli, farbowany olejek rycynowy i ŁÓJ JELENIA! Pomadka sprzedawana była w metalowych słoiczkach, opakowania jednak były niepraktyczne dlatego też paręnaście lat później światło dzienne ujrzała nowa szminka- przełomowa tubka marki Guerlain. Pomadka zyskała ogromną popularność a czerwone usta na nowo weszły na salony - głównie za sprawą aktorek czarno-białych filmów niemych. Aktorki malując usta w ten sposób dodatkowo podkreślały kontrast dodając ekspresji swojej twarzy.Charakteryzatorami gwiazd kina niemego był słynny MAXFACTOR który również wypuściła na rynek swoje pomadki, a chwilę po nich Elizabeth Arden która promocję sklepu przeniosła na dzień manifestu, każda z sufrażystek otrzymała czerwoną pomadkę. O czerwonych pomadkach zrobiło się jeszcze głośniej. Trend makijażowy porwał Europę a co za tym idzie stylowe marki m.in. CocoChanel czy Estée Lauder które sprzedawały czerwone sztyfty w swoich butikach. W Europie w la­tach dwu­dzie­stych czer­wo­ne po­mad­ki naj­chęt­niej no­si­ły fla­per­ki które uważały, że odcień ust miał pod­kre­ślać ich nie­za­leż­ność i podążanie za trendami.

Okres II Wojny Światowej to niezwykle trudny czas, brak produktów spożywczych m.in.różnego rodzaju olei i tłuszczy m.in. potrzebnych do wytworzenia pomadek. Mimo ciężkiego czasu kobiety nadal chciały wyglądać kobieco, ze względu na ciężką dostępność  pomadka stałasię towarem niezwykle rzadkim i luksusowym. Cery drastycznie wzrosły więc automatycznie stały się produktem niedostępnym dla ogółu. Marki aby obniżyć koszt pomadek zrezygnowały z metalowych opakowań na korzyść plastikowych czy papierowych.  Po wojnie kiedy świat powoli zaczął wkraczać na lepsze tory, po pomadki sięgnęły gwiazdy ekranu - kolorowego ekranu :) Do zwolenniczek czerwonych ust zaliczymy: chyba najbardziej charakterystyczną - Ma­ri­lyn Mon­roe, Eli­za­beth Tay­lor, Ava Gard­ner, seksowne kobiety które napędzały koniunkturę  bo przecieżkażdy facet chciał mieć taką kobietę, a każda kobieta chcała wyglądać tak jak jedna z nich.
Badania przeprowadzone na początku lat sześćdziesiątych wykazały, że do końca lat pięćdziesiątych, aż 98% kobiet w Stanach Zjednoczonych  używało już szminek ( w odcieniach czerwieni i bordo)
Kolejne lata - 60"te to nawiązanie do czerwieni pomarańczowej a  70'te to mała lawiracja w bardziej malinowe tony. W latach późniejszych zaczęły pojawiać się nowe wykończenia- perłowe, błyszczące itp. W roku 1984 pojawił się MAC który jako pierwszy wypuścił nietypowe sztyfty - niebieskie , żółte itp. ale nigdy nie zrezygnował z czerwieni której ma  w swoich szafach kilkanaście odcieni :)



Obecnie czerwona pomadka to  już kultowy "kolor" chociaż tak naprawdę to jedynie wyjściowa baza  do miliona odcieni które można stworzyć pod mianem "red lipstick". Swoją drogą zastanawiam się kto kojarzy się Wam z czerwoną pomadką, jakaś gwiazda kina a może ktoś ze świata muzyki? Podzielcie się swoim skojarzeniem.  Nosicie czerwone usta?

Ściskam 💓
_____________________________________________________________________
PS. W Polsce pierwsza wykręcana szminka pojawiła się w 1923 roku.
_____________________________________________________________________

***Wpis ten powstał w ramach blogersko/vlogerskiej akcji „Wyjątkowy rok”, w której udział biorą znani twórcy internetowi, których podlinkuję Wam poniżej.Zachęcam Was zajrzenia na ich strony aby zobaczyć ich historie „made with love”. A TU znajdziecie linki do ich publikacji w tym temacie.


Czytaj dalej »

10.01.2017

NOWE POMADKI L.O.N.G.S.T.A.Y - LIQUID MATTE LIPSTICK / GOLDN ROSE

Witajcie Kochani,
Dzisiaj nadeszła pora aby przedstawić Wam kolejne, matowe pomadki Golden Rose które zasiliły moje konto.  Dla tych którzy chcą poznać moje wcześniejsze nabytki odsyłam pod link LONGSTAY.
Dziś cztery nowości które idealnie wpasują się klimatem nie tylko w panującą zimę. Zaczynamy!


WERSJA / TESTOWANY PRODUKT 
L.O.N.G.S.T.A.Y - LIQUID MATTE LIPSTICK - GOLDEN ROSE


golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadkiSKŁAD
Isododecane, trimethylsiloxysilicate dimethicone, polybutene, petrolatum, cyclohexasiloxane, kaolin, cera alba, silica dimethyl silylate, disteardimonium hectorite, aroma, propylene carbonate, glyceryl behenate/eicosadioate, persea gratissima oil, tocopheryl acetate, cyclopentasiloxane, benzyl alcohol, may contain, mica, ci 77891, ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 45410, ci 45380, ci 17200, ci 15850, ci 12085, ci 73360, ci 16035, ci 42090, ci 77742, ci 75470, ci 19140, ci 15985, ci 47005, tin oxid

OPAKOWANIE 
W związku z tym, że formuła pomadek  jest taka sama (świadczy o tym identyczny skład) opakowania z tej serii również są  identyczne. Liquid Matte zapakowane są w tekturowe, czarne kartoniki z charakterystycznym, białym fontem. W środku znajdujemy upragniony kosmetyk. Twórcy postawili na solidny plastik oraz nadruk nie do zdarcia. Pomadka ma klasyczna wielkość, dobrze leży w dłoni.Nadruk mimo eksploatacji nie ściera się a plastik jest odporny na zarysowania.

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki


APLIKATOR
Płaska pacynka o małym, włochatym wykończeniu. Całość osadzona jest na przezroczystym, grubym i solidnym trzonie. Aplikator tak jak w poprzednich przypadkach zbiera dosyć dużo produktu, więc polecam aplikację samej pomadki od środka ust i dopiero następnie rozprowadzanie go po obrzeżach warg. Aplikator mimo sporych gabarytów należy do tych precyzyjnych, potrafi całkiem nieźle obrysować kontur. Maluje się nim całkiem przyjemnie.

ZAPACH
Aromat przypomina zapach rozcieńczonego waniliowego olejku. jest słodko, ale nie mdło.


KONSYSTENCJA/ ZASTYGANIE/ ŚCIĄGNIĘCIE
Konsystencja identyczna jak u poprzedniczek, płynna wręcz mokro-olejkowata. Przy pierwszych użyciach lubi się rozlewać ale wszystko wynika z ilości produktu na aplikatorze. Pomadka zasycha bardzo szybko, pełne zastygnięcie następuje po kilkunastu sekundach. Raz nałożona nie wymaga poprawek. L.O.N.G.S.T.A.Y nie ściąga ust, nie odczujecie przy jej użytkowaniu nieprzyjemnego napięcia. Delikatne podsuszenie warg następuje dopiero  po  6-7 godzinach od nałożenia.


PIGMENTACJA
To wielki atut tych pomadek. Tak jak u poprzedniczek   pomadki zachwycają nasyceniem. Pigmentacja nawet przy tak ciemnych odcieniach wypada doskonale, pigment rozprowadza się równo i zastyga w takiej samej postaci. Zresztą zobaczcie sami, tak prezentują się pomadki w poszczególnych odcieniach:

 NO.14 PAPRYKOWA CZERWIEŃ 
Najnowsza seria.
Elektryzująca czerwień wpadająca intensywnie w  ceglaste tony, dominują w niej mocne pomarańczowe pigmenty. Kolor niezwykle trwały i energetyzujący. Podobny odcień spotkacie w szafie NYX-a jest on jednak bardziej mandarynkowy. Pomadka szybko zastyga, jest bardzo trwała i trudna do zmycia. Mocno wnika swym barwnikiem w  odcień warg - dlatego polecam zmywanie jej olejkiem.
golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadkigolden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki 
Jak widzicie na powyższym zdjęciu przy mojej karnacji wygląda bardzo pomarańczowo, ten numer posiada moja koleżanka która ma cerę ciemniejszą o przynajmniej 2-3 tony i odcień bardziej wpada w ceglastą czerwień.



NO.06 MALINOWA CZERWIEŃ

Przepiękny, totalny mat. Odcień delikatnie podbijająca w raspberry red  Zamiast "sportowej" czerwieni uzyskujemy tutaj czerwień dającą malinową poświatę. Niestety zdjęcia nie oddają prawdziwej intensywności tej pomadki, tutaj - w świetle dziennym prezentuje się zdecydowanie lepiej! Kolor jest trwały, niezwykle długo utrzymuje się na ustach, nie zjada się, nie odbija. Jedynym pogromcą jest "tłuszcz", olej kokosowy rozpuszcza pomadkę powoli ale niezwykle skutecznie. To jedyna Longstay którą do "dna" zużyłam  i zakupiłam ponownie. Obecnie jestem w trakcie drugiego opakowania. Kolor który praktycznie nie znika z mych ust. Średnio mam  go na sobie cztery razy w tygodniu a w porze zimowej praktycznie codziennie :)

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick 06, trwałe pomadki



NO.15 WYTRAWNE WINO
Najnowsza seria.
Kolor kameleon w zależności od karnacji podbija bardziej w bordowe lub śliwkowe tony. U mnie niestety bardziej wybija burgundy, No ale nie można mieć wszystkiego od jagodowych ust mam 05 ;)
Kolor jest trwały, nakłada się bezproblemowo wytrzymuję na ustach do chwili kontaktu z czymś oleistym lub bardzo ciepłym. Mimo swego ciemnego kolorytu utrzymuje się na ustach w idealnym stanie pełne 4h. Delikatnie się zjada ale tylko w chwili kiedy usta nie zostały odpowiednio przygotowane przed nałożeniem koloru.

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick 15, trwałe pomadki

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick 15 , trwałe pomadki



NO.12 BRĄZOWO-BORDOWY Z DROBINKAMI
Kolor który w sumie nabyłam przez przypadek, omyłkowo zaznaczyłam go w koszyku (w planach był zupełnie inny odcień). Jako posiadaczka cery która nie ma nabytej funkcji "opalanie" z daleka omijam brązy, karmele i camele bo wyraźnie gryzie się to z moim typem. Jako, że 12 trafiła do mnie przypadkiem a, że nie mam w najbliższym otoczeniu osób które miałby odwagę nosić ciemne usta, zaryzykowałam i pomalowałam wargi. Kolor mimo swych ciepłych tonów u mnie prezentuje się dosyć naturalnie i o dziwo podbija bardziej w bordo. Drobinki są nienachalne, jest ich niewiele są grubością przypominają "efekt syrenki". Numer 12  prezentuje się całkiem przyzwoicie i chyba zostanie ze mną na dłużej. Co do trwałości  to sprawdza się dokładnie tak samo jak opisana wcześniej czternastka.

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick 12, trwałe pomadki

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick12 , trwałe pomadki

CENA / DOSTĘPNOŚĆ
Pomadki możecie dostać m.in. na stronie producenta GR oraz wyspach tej marki. Cena nie uległa zmianie 19,90zł/ 5,5ml  za sztukę.

golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki


PODSUMOWUJĄC
Kolejny raz  stykam się z pomadkami tej marki i kolejny raz czuję zadowolenie. Solidne opakowanie, dobra konsystencja, wygodny aplikator a do tego mega pigmentacja i trwałość. Cena na plus więc one również wysoka. 

nowości golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki



nowości golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki

nowości golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki

W zestawieniu niestety nie zobaczycie numerku 07, kolor ten niestety gdzieś się zapodział ( czyt. zgubiłam) ale jego recenzje znajdziecie tutaj.

nowości golden rose, matowa pomadka, longstay liquid matte lipstick, trwałe pomadki
Dajcie znać czy znacie te pomadki oraz czy są jakieś numery z tej serii które posiadacie i używacie :) 

Ściskam :*

Czytaj dalej »