Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POMOCNIK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POMOCNIK. Pokaż wszystkie posty

20.06.2022

CZY PSZCZOŁY POTRAFIĄ ŚPIEWAĆ?

Pewnie myślicie ze zwariowałam, ale uspokajam Was, że nie... póki co nie zamierzam nawet budować własnej pasieki chociaż im więcej czytam o pszczołach tym stopień mojej fascynacji nad tymi stworzonkami stale wzrasta :)

Bo co tak naprawdę co wiecie o pszczołach?  Latają, zapylają, produkują miód, to chyba najczęstsze odpowiedzi, ale spokojnie, ja dotychczas wiedziałam dokładnie tyle samo :) a wszystko jest znacznie bardziej zawiłe...

hotel dla pszczół, domek dla owadów, ochrona pszczół, pszczelarstwo

Pszczoły są  niewątpliwie najbardziej potrzebnymi stworzeniami na Ziemi. Tworzą podstawową ale i integralną  częścią naszego ekosystemu. Zapylają rośliny ozdobne i jadalne,  więc w telegraficznym skrócie myślowym dzięki nim ludzkość i pozostałe stworzenia lądowe zaopatrywane są w pokarm. Niestety co roku populacja pszczół się zmniejsza, wykrusza się i to drastycznie. Dacie wiarę, że w Chinach, nie znajdziecie już żadnej pszczoły? Populacja całkowicie wyginęła, a  zapylaniem zajęła się najuboższa część chłopów którzy za naprawdę niegodziwe pieniądze decydują się wykonywać tą ciężką pracę w sadach i polach. 

Co zabija pszczoły? Przyczyniają się do tego środki uprawy roślin, głównie pescytydy (szczególnie te popularne w drugiej połowie lat 90'tych). niestety środki do ochrony roślin mają działania neurotoksyczne a co za tym idzie porażają pszczołom układ nerwowy. Kolejnymi czynnikami zagrażającymi przetrwalności są zmiany meteorologiczne, pasożyty, choroby układu pokarmowego, schorzenia wirusowe, bakterie i  chyba najbardziej banalne - brak dostępu do czystej wody oraz do pożywienia w okresie  jesienno-zimowym.

Jeśli posiadamy duży ogród czy nawet małą tarasową/balkonową uprawę (bez znaczenia czy jest to strefa jadalna czy tylko ozdobna w kwiaty) warto pomyśleć o pszczołach i owadach które sprawią, że nasz ciężki trud i całe serducho jakie wkładamy w działkę/donice nie pójdą na marne.  Oczywiście owady są różne, cześć z nich to typowe szkodniki czy antyumilacze czasu (jak krwiopijcze komary czy upierdliwe meszki)   dlatego trzeba zadać o te które niosą dobro i będą naszymi sprzymierzeńcami. 

Selekcje owadów można spotęgować i to podwójnie - siejąc łączki miododajne oraz tworzyć lokację do przetrwania trudnego czasu. Słyszeliście kiedyś o domkach dla owadów? Ja postanowiłam zainstalować w rodzinnym ogrodzie jeden z nich. Co to takiego? Wygląda trochę jak zmodyfikowany karmnik dla ptaków. Drewniana konstrukcja wypełniona jest szczelinkami w których  latające stworzonka mogą przebytować np. słabe (chłodne czy deszczowe) warunki atmosferyczne lub zwyczajnie z pojedynczych "noclegów" osiąść już na stałe.


domek hotel dla pszczół, ochrona pszczół


hotel, domek dla pszczół, oc kalkulator bee safe

Domki te podobno są atrakcją i dosyć szybko wabią pożyteczne owady. Podkreślam pożyteczne ponieważ dosyć często spotyka się w tych hotelowych pokojach Murarki ogrodowe. Zimową porą można umieścić jej kokony samodzielnie lub poczekać, aż w okresie wiosennym same skorzystają z wynajmu :) Murarka to gatunek pszczoły która jest raczej introwertyczna. Najlepiej czuje się samotnie a swój pracowniczy żywot (aż14h/dobę) spędza zazwyczaj w polskich przydomowych ogrodach i sadach. Czyli idealnie wpisuje się w kanon tego co posiadam :) Mój hotel był pusty, wybrałam wersję bez kokonów ponieważ chciałam wiedzieć czy ten bee-booking ma jakiś sens. Każdy z "pokoi" ma średnicę umożliwiająca swobodne wejście, przeczekanie a nawet warunki do przepoczwarzenia hotelu w dom i zbudowania w nim stałej strefy do życia.


Domki można wykonać samodzielnie z naturalnych materiałów (jakie znajdziemy np. w lesie czy na łąkach),  kupić lub  tak jak ja otrzymać od Beesafe. Ważne aby domek  umieścić w atrakcyjnym miejscu nie dla nas a owadów tzn. wśród miododajnej roślinności, w punktach suchych, nasłonecznionych, osłoniętych od wiatru. Najlepiej gdy " plecki" naszej konstrukcji przylegają do muru lub drzewa aby były stabilne. 


domek hotel dla pszczół, ochrona pszczół


Nie zapominajmy o tym, że pszczoły potrzebują wody, na naszej konstrukcji warto umieścić spodek (może być nawet nakrętka/ dekielek) wypełniony wodą. Myślę, że tak zaopiekowane zostaną w ogrodach na dłużej :) 


Byłam dziś u rodziców i faktycznie widziałam sporo pszczół w okolicy przyhotelowej, kwiaty kwitną, owoce też już spore... może faktycznie to działa, no nic będę obserwować ten temat z zainteresowaniem :)

Co myślicie o takich konstrukcjach? Naciągana zabawka czy faktycznie pożyteczna sprawa?

Cudownego poniedziałku :)
Ściskam.

______________________________________________________________________________

Ps. Pszczoły potrafią śpiewać! Z tego co wyczytałam jest to głównie cecha tych miododajnych. Podobno najczęściej słychać to gdy są bardzo młode ale specyficzny śpiew mają też robotnice które wydają z siebie odgłosy po "skończonej" pracy :)

Ps.2  KALKULATOR


Czytaj dalej »

12.06.2022

POROZMAWIAJMY O SMARTWATCHACH, JAK WYBRAĆ ten odpowiedni dla nas

Jak wybrać właściwy dla siebie smartwatch, czym się kierować, na co zwracać uwagę,  myślę, że warto zapoznać się z moim artykułem  szczególnie jeśli stoisz na samym początku tej drogi albo korzystałeś z wersji bardzo podstawowej.  

 

Pierwsze co... to warto określić w jakim celu zamierzamy korzystać z owego smartwatcha. Najlepiej jasno określić czy bliżej nam do wygodnickiego kanapowca, totalnego fit wyczynowca, czy zamierzamy używać go w celach treningowych, bardziej zdrowotnych, a może zależy nam jedynie na tym aby mieć szybki podgląd na przychodzące komunikaty...  Dużo pytań? Być może ale należy pamiętać, że każdy ze smartwatchy ma swoje określone funkcje, wiele jest cech wspólnych ale jednak różnią się i w zależności od modelu możemy znaleźć więc najlepsze dopasowanie z naszymi potrzebami no i też nie przepłacać jeśli wiemy ze 60% zaawansowanych funkcji nam nie posłuży.

I chociażby dlatego nie jestem zwolennikiem kupowania na pierwszego smartwatcha sprzętu za miliony monet. Dlaczego? Zazwyczaj dzielimy się na grupy w których  część z nas nosi zegarki analogowe które oprócz pokazywania czasu przejmują formę biżuterii i druga część która totalnie nie jest przyzwyczajona do noszenia czegokolwiek na nadgarstku. U niektórych podejrzewam, ze nawet fajny gadżet nie musi od razu wywołać fali uniesień więc pewnie będzie zakładany okolicznościowo w czasie aktywności którą chce w danym momencie monitorować np. sen, ćwiczenia na macie w domu, spacer z psem czy bieganie. Jeśli o mnie chodzi to od małego jestem team zegarek, lewa ręka zawsze przyzwyczajona do dużego i ciężkiego analoga, smartwatcha zakupiłam z myślą weryfikacji kroków (na telefonie w samsungowej appce pokazywało mi często 21 tysięcy kroków więc czasami nie mogłam uwierzyć w realizm owej liczby). Nie ukrywam, że szukałam czegoś ładnego, z dosyć dużym i przejrzystym ekranem ale też z opcją wymiany różnych pasków (praca na oddziale kwestia higieny, wygodnictwo i ewentualny bardziej elegancki look). U mnie problem leży w kształtach jestem detalistką więc wiedziałam, że jak coś mnie zirytuje wizualnie to tym bardziej więcej po niego nie sięgnę.  Po poszukiwaniach znalazłam model który mimo, iż jest mega leciutki (1/7 ciężaru mojego złotego wskazówkowego zegarka) to służy mi już 1,5roku i póki co nie zamierzam go wymieniać. Na przestrzeni tych miesięcy wiem po jakie funkcje sięgam z przyjemnością, co jest absolutnie zbędne a czego mi jednak trochę brakuje, myślę, że mogę pomóc Wam z wyborem :) Przejdźmy więc wreszcie do konkretów. 

CZYM SIĘ KIEROWAĆ PRZY WYBORZE?

1. System operacyjny w telefonie. Nie każdy smartfon jest kompatybilny z ios (aczkolwiek większość z nich będzie ok), natomiast tu podkreślam, że typowy apple watch nie współgra z androidem. 

najlepszy tani smartwatch 2022 2023 roku xiaomi, rubicon, applewatch, samsung

2. Określenie funkcji na których nam zależy. W smartfonie znajdujemy wiele trybów m.in. aktywność  (tutaj zaliczymy różnego rodzaju aktywności fizyczne przez spacer, po konkretne ćwiczenia  czy rodzaje sportu aż po pływanie), porównywarka treningów (miernik kiedy? co? ile?), wskaźnik spalonych kalorii, tętno, pomiar RR, monitor snu, trener oddychania, wskaźnik saturacji, barometr,  kompas, odtwarzacz muzyki, budzik, alarmy, stoper, minutnik, pogodę,  komunikaty z telefonu: wiadomości, połączeń i appek social mediów, latarka, funkcja odnajdywania smartphona czy magiczny pilot bluetooh np. do pstrykania zdjęć na odległość :) W droższych modelach mamy tez funkcje odpowiadania głosem, płacenia "zegarkiem" czy obsługę głosem. Kiedy wynotujemy sobie funkcje z czego będziemy korzystać to warto dokładnie zapoznać się z tym co dane urządzenie zawiera :)


3. Wodoodporność. Pamiętajcie o tym aby urządzenie miało certyfikat jeśli zamierzacie w nim pływać lub chodzić z nim pod prysznic :) oraz odporność na kurz i zapylenie (szczególnie ważne przy bieganiu czy sportach wyczynowych).  Urządzenia oznakowane są standardową skalą IP gdzie stopień ochrony jest podawany  w postaci IPXX. Pierwszy X to cyfra oznaczająca odporność na wodę, drugi X na kurz. Im wyższa cyfra, tym większa odporność. Standardowy stopień odporności w smartwatchach wynosi IP65, co oznacza całkowitą pyłoszczelność oraz odporność na tryskającą wodę. 

    Często w opisach producenta spotkacie też - 5ATM (co odpowiada głębokości 50 metrów pod wodą), oznacza to, że możecie go śmiało używać w czasie prysznica, kąpieli, pływania oraz pływania w płytkich wodach ( do 50metrów), ale nie nie zabierajcie go do sauny ani w czasie nurkowania. Muszę też zaznaczyć, że wodoodporność nie jest trwała i może z czasem ulec zmniejszeniu.


4. Bateria. Tutaj analogicznie do telefonu im więcej korzystamy z pełnej jasności ekranu czy ilości komunikatów to bateria będzie trzymała krócej. Nie prawdą jest fakt, że tylko malutkie wyświetlacze pozwalają na długie okresy nieładowania. U mnie ekranik jest spory a ładuje zegarek raz na 3-3,5 tygodnia. Zaznaczam jednak, że gdy podpięłam pod niego komunikaty z poczty i Instagrama to bateria trzymała około tygodnia więc wiecie kwestia preferencji.  Jeśli jednak zależy Wam na tym aby stale mieć kontakt z napływającymi informacjami warto zwrócić uwagę na pojemność i rodzaj baterii w poszczególnych modelach. Akumulatory litowo-polimerowe są droższe i w ogólnej opinii lepsze niż baterie litowo-jonowe wynika to jednak z samej technologii bo te pierwsze  są zazwyczaj lżejsze, mniejsze i cieńsze. Bateria litowo-polimerowa, o tym samym rozmiarze i wadze co bateria litowo-jonowa, będzie miała większą pojemność więc dłużej wytrzyma na ładowaniu przy takim samym użytkowaniu. Dodatkowo warto zapamiętać, że większość zegarków to akumulatorki do 200mAh, te powyżej traktowane są już jako mocniejsze nadal jednak podkreślam im więcej odpalonych funkcji na raz tym większe zużycie  i nawet niewiele większa bateria to nie jest coś co uratuje wtedy przed szybkim i systematycznym ładowaniem.


5. Wygląd - szeroko pojęty. Bo trzeba brać tu pod uwagę nie tylko samo wykonanie zegarka, ale również soft który da się personalizować pod własne potrzeby. U mnie w tym temacie jest chyba więcej pierwiastka męskiego, wizualnie stawiam na minimalizm  a w sofcie watcha jeszcze krótsza piłka - ma być funkcjonalnie - czytelnie i przejrzyście. Podstawa to dobry font, paleta barw spójna ze sobą i ze mną. Na wyświetlaczu mam mieć tapetę która pokazuje mi godzinę, datę, dzień tygodnia, ilość kroków jakie już przedreptałam, ilość spalonych kalorii i wskaźnik naładowania.  Jeśli to leży to jestem ukontentowana i zapraszam w swoje skromne progi  ale nie każdy taki jest niektórzy wybierają ozdobne prawie, że kaligraficzne czcionki, bogactwo kolorów, tapety z ulubionymi bohaterami czy przedmiotami i też jest super, bo każdy z nas jest inny i ma własne ciągotki, ważne jest to, że marki wychodzą nam wszystkim na przeciw i tworzą urządzenia w których każdy z nas może znaleźć coś dla siebie :) Trzeba jedynie poszukać :)


najlepszy tani smartwatch 2022 2023 roku xiaomi, rubicon, applewatch, samsung


6. Pasek. Powinnam omówić to może w dziale wyglądu ale jest to kluczowa rzecz więc przyjrzę się jej bliżej. Oprócz personalizacji w sofcie zegarek można tuningować również pod własne preferencje np. wybierając różnego rodzaju paski (silikonowe, materiałowe, skórzane, metalowe typu bransoleta, na youtubie przemknęła mi też wersja z foliowymi naklejanymi), są też paski z ramkami na zegarek (które ja preferuje najbardziej) jak widzicie wariantów jest sporo a do każdego z nich dochodzą kolejne rozwiązania w postaci różnych wzorów, faktur no i co też jest dla mnie kluczowe sposobu zapięcia - są m.in. gumki, wiązania, zapinania na rzep, karabińczyk, klamrę, toggle czy bransoletę. Niektóre marki wprowadzają też usługę premium w której można zamówić np. jedwabny pasek (@Almania) lub utkany w stylu makramy :)
    Oprócz wyglądu warto pomyśleć też o użyteczności i jeśli zamierzamy szybko i często zmieniać paski w zależności od okoliczności to też rodzaju i sposobie montażu :) Jeśli modyfikacja jest dla Was ważna, to też sugeruje przed zakupem zapoznać się z ofertą owych dodatków bo nie na każdy model znajdziecie wiele wariantów :)
     Lifehack od siebie, bezowe i jasne paski silikonowe szybko łapią przebarwienia szczególnie jeśli pracujecie przy biurku lub dużo piszecie analogowo :) Moje wytrzymywały dwa tygodnie i zdecydowanie musiałam wymieniać bo mnie raziły te rysy, aż przeszłam na ramkowca z grafitowym, tkanym, parcianym paskiem i od razu życie jakby bardziej kolorowe :D

najlepszy tani smartwatch 2022 2023 roku xiaomi, rubicon, applewatch, samsung


Jeśli zamierzasz kupić zegarek z funkcją wykonywania EKG to lepiej się powstrzymaj. Żaden z zegarków występujących obecnie na rynku nie wykona tej czynności prawidłowo. Ok gdy jest już silne zagrożenie i wychylenie to MOŻE ale nie musi wskazać zaburzenia rytmu ale nic, absolutnie nic nie zastąpi obecnie aparatury medycznej.  To samo jest z pomiarem RR, ok coś tam wskazuje ale nie będą ta dokładne pomiary.  Tętno, saturacja ok... ale co do reszty, nie sugerowałabym się tymi parametrami. 

najlepszy tani smartwatch 2022 2023 roku xiaomi, rubicon, applewatch, samsung



Z czego systematycznie korzystam w ciągu roku? Standardowo: godzina, datownik, krokomierz, licznik spalonych kalorii, odnajdywanie telefonu (szczególnie gdy musze szybko wyjść z domu a nie mogę go znaleźć),  uwielbiam komunikaty połączeń (nawet kiedy czekam na ważny telefon nie muszę go stale nosić przy sobie), rzeczy o których nie myślałam kupując model a stale z nich korzystam to: monitor snu (dzięki wskazówkom aplikacji polepszyłam jego jakość i jestem bardziej wypoczęta), odtwarzacz muzyki (szczególnie gdy jestem na różnych słuchawkach a telefon mam w torbie a chce sobie podgłośnić czy zmienić utwór), wskaźnik ciśnienie hPa (łatwiej mi oszacować nadchodzące migreny i się przed nimi trochę zabezpieczyć), trening ( super wariant nawet na tryb domowy), latarka. 
Z innych funkcji nie korzystam,  nie są mi potrzebne, zegarek ma mi ułatwiać funkcjonowanie i trochę wyzwolic mnie z niewolnictwa smartphona sprawić, a nie mieć jeszcze więcej funkcji które sprawią, że dojdzie mi nowe uzależnienie ;P 


Jeśli posiadacie smartwatche to dajcie znać co jest dla Was najpotrzebniejsze a co zupełnie się nie sprawdza i śmiało moglibyście pominąć w swoich urządzeniach. Każda wypowiedz jest cenna bo może stworzymy dzięki temu cenne źródło dla poszukujących :) 

Ściskam mocno :) 

___________________________________________
aha, tutaj we wpisie umieściłam dwa różne modele, czarny to Xiaomi którego mam od 1,5 roku, drugi  to marka którą znalazłam na stronie ZEGARMISTRZ, korzysta z niego M. ale też sobie go przetestowałam i wiem jedno, zazdroszczę  mu funkcji robienia zdjęć na odległość ^^. 


Czytaj dalej »

16.03.2020

ŻEL ANTYBAKTERYJNY - JAK ZROBIĆ? ZDRADZAM TANI PRZEPIS


To, że od dawna brakuje wszędzie płynów antybakteryjnych  to żadna nowość, niestety zapotrzebowanie wzrasta a każdy Janusz biznesu próbuje zarobić na potrzebujących przebijając wartość produkty czasami i o 500%! Na coś takiego się nie zgadzam, dlatego też praktycznie na drugi dzień kryzysu pokazałam Wam swój przepis na płyn antybakteryjny. Niestety stories ma to do siebie, że zaraz znika a zapisana relacja nie jest dla każdego użytkownika na tyle logiczna, że i tak każdemu muszę odpisywać z osobna. Wrzucam więc przepis na bloga , aby było czytelniej.



Przepis na ten żel to chyba najprostsza wersja antybakteryjnego jaka tylko może mieć miejsce (pomijając odkażanie samym spirytusem :P) Najbardziej podstawowa wersja która spełnia właściwości antybakteryjne wymaga dwóch składników, najbardziej złożona pięciu.


 CZEGO POTRZEBA?

  • SPIRYTUS 95%
  • ŻEL ALOESOWY
  • STERYLNY, CZYSTY POJEMNIK
  • STRZYKAWKA (najlepiej 10ml)/ PIPETA Z MIARKĄ
  • WITAMINA E ewentualnie A
  • AROMAT 



SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Należy zapamiętać aby zachować proporcje 6:4 tzn.
Do przygotowanego, sterylnego pojemniczka wciskamy za pomocą strzykawki 6 porcji spirytusu oraz 4 porcje żelu aloesowego (np. 6x10ml spirytusu + 4x10ml żelu aloesowego).  Te dwa składniki w zupełności wystarczają aby stworzyć cacko odkażające idealnie dłonie. Jeśli jednak chcemy mocniej podrasować nasz produkt np. aby działał ale jednak, aż tak mocno nie przesuszał dłoni, wystarczy dodać do naszej "bazy"  kilka kropelek witaminy E, od biedy można dodać wit. A. 
Osobiście polecam też dodać parę kropel olejku eterycznego, u mnie poleciał ten grejpfrutowy (bo przyznam szczerze, że nie mogę już przewąchać aromatu spirytusu).


Składniki ze sobą mieszamy, najlepiej za pomocą pipetki, odkażonej/ wyparzonej łyżeczki lub zwyczajnie zamykacie opakowanie i mocno potrząsacie, aż do uzyskania jednolitej konsystencji.



Wiem, że niektórzy dodają do przepisu glicerynę albo wazelinę... moim zdaniem jest to bez sensu i zdecydowanie lepiej dobrze odkazić dłonie a następnie zastosować ulubiony krem o dobrym składzie. 

Wersję podstawową spirytus + żel aloesowy poznałam lata temu na licencjacie albo magisterce z pielęgniarstwa, mniejsza o to... przepis jest skuteczny i stosunkowo tani a już na pewno tańszy od ofert w internecie :)  


Czym obecnie odkażacie dłonie?  Robicie swoje żele czy kupujecie?  Dajcie znać i obowiązkowo myjcie dłonie! 

Ściskam! 
-Madzialena
_________________________________________________
INNE PRZEPISY:
BUBLE KOSMETYCZNE JAK JE ZDENKOWAĆ?
MIKSTURA NA POROST RZĘS

NA DOBRY SEN

na 100% popełniasz te błędy WŁOSOWE

Czytaj dalej »

12.03.2020

KORONAWIRUS CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

Miałam nadzieję, że nie będę musiała brać się za ten temat bo niestety sama mam już mdłości na samą myśl o dodatkowych korono-treściach, ale to co pojawia się w necie, to jak media podłapały temat a  ludzie łykają każdą bzdurę jak pelikany zaczyna mnie mocno- najmocniej irytować.

Źródło:Fotolia

Wirus ogólnie przemieszcza się szybko ale nie ze względu na swoją przebiegłość i jakieś niesamowite  moce MARVELA (bo nadal jest to wirus, nie bakteria) a przez totalną głupotę ludzi. Niestety  przez brak elementarnej higieny! Smarkanie w chusteczkę, zasłanianie ust ręką, czy mycie dłoni to serio są rzeczy które każdy miał wpajane w domu za dzieciaka, to nie są jakieś fanaberie, wymagania wyciągnięte z księgi rzeczy niemożliwych. ZWYKŁA HIGIENA! A jak się okazuje jest to nadal Święty Grall i zachowanie  wzbudzające zdziwienie a nawet przerażenie, bo raptownie ludzie muszą myć dłonie!!

Druga kwestia. O koronawirusie media trąbią od dawien dawna, osoba taka jak ja która nie posiada telewizji serio nie została odcięta od takich informacji, a co za tym idzie byłam świadoma zagrożenia, sposobu zakażenia i miejsc rozsiania (mimo, iż specjalnie tego nie śledziłam a takie newsy dochodziły do mnie i tak z każdej możliwej strony).  Trzeba było być niemowlakiem albo zapaść w śpiączkę aby nie usłyszeć nic na ten temat.

Skoro mówi się o ryzykach zakażenia, w których jednym z większych niebezpieczeństw jest migracja z Włoch, Chin, Iranu czy Niemiec i narzuca się tym podróżującym badania w wyznaczonych placówkach sanitarno-epidemiologicznych lub na oddziałach zakaźnych a ludzie powracający mają to w dupie, to o czym mowa? Wychodzi na to, że turyści nie chorują bo pojechali tylko odpocząć i napić się drinka z palemką. "Po co mi badania jak się dobrze czuję?" Nie liczą się z konsekwencjami, nawet jeśli nie mają objawów mogą być nosicielami którzy przeniosą wirusa dalej, na swojego partnera, dzieci czy rodziców, dziadków itd.  
Zajebiście nieodpowiedzialne, zakazić może się każdy i wszędzie, dlatego ważne jest aby postępować zgodnie z wytycznymi które narzuca sanepid.

*fajne jest również to, że ludzie wyjeżdżają na happy holiday a nie liczą się z tym, że mogą utknąć w obcym miejscu ( często bez ubezpieczenia i kasy) i przez długi czas po wymarzonym urlopiku nie wrócić do kraju bo zamkną granice na cztery spusty.

Wczoraj zamknięto publiczne placówki edukacyjne na czas dwóch tygodni. Dzieciaki dostaną "ferie" a pracownicy najprawdopodobniej nadal będą przychodzić do pracy.  Media tłumaczą fakt, że dzieci są lepszymi nosicielami  niż dorosły i to ze względu na to zostają odesłane z placówek edukacyjnych.  Ma to swoje dobre ale i tragiczne rozwiązania - bo nie sądzę aby wszystkie te dzieciaki nie opuszczały domu przez 14 dni, zrobią się z tego mini wakacje od szkoły i zaczną się masowe przemarsze po galeriach handlowych, macach i drogeriach kosmetycznych. Nie ma opcji aby rodzice upilnowali w zamknięciu te dzieciaki- no bez szans! Wirus będzie się mnożył na pstryknięcie palcami bo w większości przypadków nastolatkowie zawsze są "zbuntowani" i mają debilne podejście do życia w którym zawsze są tą stroną "najmądrzejszą".

Zamknięte zostały miejsca kultury przez ten czas nie odwiedzimy kina, teatru, nie wyjdziemy na koncert. Nie popływamy w basenie i o ile jestem zachwycona tym, że walczy się z ograniczeniem możliwości zarażenia to co z większymi skupiskami ludzi?  GALERIE HANDLOWE nadal otwarte, duże sieciówki meblowe - również a to przecież najbardziej syfiaste wylęgarnie wirusów,bakterii. i grzybów.. 
Jakby nie można było przez tydzień wstrzymać się od stacjonarnego kupowania ciuchów, swatchowania kosmetyków  czy kupowania mebli. Wczoraj rozmawiałam z chłopakiem który pracuje w jednej znanej sieciówce rozwożącej meble i akcesoriach po domach. Serio w zaistniałej sytuacji nie da się wytrzymać bez nowych stołów, poduszek czy kanap? 

Do całego tego pasma absurdu dochodzi jedzenia na mieście w restauracjach/ barach itp. O ile w dobrych restauracjach  wiem, że stosuje się sumiennie wyparzarki sztućcy, talerzy itd. to w lokalach typu puby gdzie browarki leją się z galaktyczną prędkością a rotacja szkła jest wielka - jakoś nie wierzę w zachowanie precyzyjnej sterylności i szkło często trafia tylko na zmywak ( wielokrotnie to widziałam)  A ŚLINA NIE ŚPI :D 
Jak już przywalam się do wszystkiego to nie zapomnę też o sportowcach. Tydzień bez siłowni też raczej nie sprawi, że komuś wyrośnie na brzuchu opona od ciężarówki a mięśnie sflaczeją tak, że już nie będzie dla nich ratunku... ŚLINA, POT ( aż się prosi dopisać krew i łzy :P)

Nie wiem, daleka jestem od paniki, od popłochu i wkręcania sobie od razu spisku, epidemii i globalnego strzału w stronę ludzkości. Bo praktycznie co roku od 2000r. mamy jakieś ataki mające wykończyć całą społeczność tj. wąglik, SARS, ZIKA, choroby wściekłych krów, ptasie i świńskie grypy, eColi  już nie mówię o Kalendarzu Majów i samym fakcie pojawienia się millenium... 

Każde zagrożenie wzbudza niepokój ale to co wyprawiają media, to sztuczne nakręcanie paniki nie uświadamia ludzi a jedynie powoduje w nich stres, lęki i wprowadza w stan chaosu. 
Przed wczoraj bardzo późnym wieczorem przekazano informację, że Koronawirus zawitał na Lubelszczyznę, rano totalne wariatkowo ludzie masowo napierali na sklepy spożywcze. Wczoraj dotarłam do Lidla i jako stworzenie może zdziwaczałe nie obrobiłam półek z mąką, nie kupiłam pierdyliarda mrożonek, kilku hektarów mąki czy naczep puszek. Kobiety pakowały całymi kartonami żarcie wypakowane z górką wózki, czasami nawet dwa. KOSMOS! Kolejki ciągneły się przed sklep  , aż do drugich regałów, a funkcjonowały cztery kasy. No nic  gdybym nie była to stwierdziłabym, że to jakiś wkręt w social mediach ale serio  to BYŁA DOBA ZAKUPÓW a szał był większy większe niż przy rzucie oBagów czy Korsów na otwarciu dyskontu. Z półek znika wszystko, jakby jakaś plaga szarańczy opanowała markety. I o ile początkowo miałam zaciesz, że mi- wegetariance chociaż warzywa ostaną to w chwili kiedy na większości z nich ujrzałam pochodzenie Włochy to jakoś zaskoczyło żółte światło ;)

Nie wiem jak wielkie zagrożenie nas dotyczy, ale ogólnie wirusy nie są organizmami żywymi, nie ciągną energii,  nie żywią się niczym i też nie mają metabolizmu więc też nie wydalają, nawet nie rozmnażają się  jak bakterie. To takie małe, zamknięte nośniczki informacji genetycznej  i dopóki są one "zamknięte" nic złego się nie dzieje, problem jednak polega w chwili kiedy  nośnik przylegnie do komórki i wtedy robi się "openbox" a wszystkie gifty przenikają do niej  i tworzą z niej zombiaka która zaczyna pracować na korzyść wirusa tj. namnażanie, przerost a następnie wysyp wirusa co skutkuje stanem zapalnym (uff to taki telegraficzny skrót). Wirus SARS-COV-2 osiada w drogach oddechowych i powoduje chorobę COVID-19 (objawy praktycznie te same co przy grypie). Wirus ten sam w sobie nie migruje, dostaje sie pasywnie do tych komórek, tj. z oddychaniem albo gdy np. dotkniemy  dłońmi do ust na której są wirusy, lub całujemy osobę która jest nosicielem. Ogólnie droga kropelkowa wpływa, że możecie złapać wirusa. I tak jak pisałam wyżej  gdy komórki zombie pękają w drogach oddechowych pojawia się wydzielina która zalepia płuca, powoduje przyblokowania i uczucia kichania, kaszlu a co za tym idzie kolejne ryzyko przekazania przez rozyplenie śliny (chce to maksymalnie zobrazować) - choróbska dalej. Kropelki te najmocniej padają na otoczenie w okolicy metra ale również można je znaleźć znacznie dalej (tyle ze mniejszą ilość i moc rozsiania).  Kropelki osiadają na powierzchniach dlatego ważne jest aby czyścić je niezwykle dobrze, poręcze, biurka, klawiatura, ekrany oczywiście tyczy się to głównie TELEFONÓW!

Wracając jednak do mechanizmu, sam fakt zalepienia delikatnych płuc, zmniejsza wydolność organizmu, powoduje gorszą saturację a przez to organizm szybciej się męczy i jest bardziej osłabiony. 
W zależności od odporności organizmu zależy jak ciężko ta infekcja przebędzie (już nie będę wchodziła w komórki i systemy działania cytokin) ale zdecydowanie bardziej narażeni są ludzie w wieku geriatrycznym, mężczyźni, chorzy onkologicznie, osoby systematycznie palące, pijące alko, oraz te z małą odpornością organizmu, po przebytych infekacjach i antybiotykoterapiach. Rzadziej chorują dzieci 0-15lat (staty wskazują mniej niż 1% wszystkich zarażonych), dzieci zarażają się ale nie chorują a jeśli już  to objawy są niezwykle łagodne. Niestety są dobrymi nosicielami i dlatego ważne jest aby je izolować od świata zewnętrznego bo inaczej nasz "BĄBELEK"  może jednym, słodkim kichnięciem unicestwić całą sagę i sprawdzić, że Wasze nazwisko zostanie skleślone z listy zamieszkujących planetę Ziemia. Dobra, bo mnie ogrania już stopień irytacji...

CZY JEST SIĘ WIĘC CZEGO BAĆ? 
Jasne, tylko idiota się niczego nie obawia, czy warto hojrakować? Również nie, bo przejazd w tym przypadku może być równie bolesny. Co więc robić? Żyć higienicznie, myć ręce nie wpieprzać niczego co jest niemyte albo pochodzi z lewego źródła, gotować/ ćwiczyć w domu. Porzucić dobre obyczaje i nie podawać ręki na przywitanie, nie witać się buziakiem z psiapsi czy innym znajomkiem. Nie kichać na innych i też nie wskakiwać pod ludzkie zraszacze, ograniczać przebywanie w skupiskach w których nie masz strefy komfortu "dużego hoola-hop". Nie przemieszczać się jeśli to możliwe, na czas zagrożenia  z zapasami papieru toaletowego, mąki, kaszy i konserw zbudować sobie swą unikaną bazę dowodzenia na chacie i ile wlezie stawać się domatorem. Dobrze się odżywiać, łykać witaminy, dbać o swoją odporność. DEZYNFEKOWAĆ RĘCE!!! Przerzucić się na neta, trochę ograniczyć oglądanie telewizji i tych sensacyjnych wiadomości, bo w nich nawet jeśli padają fakty to odziane są w najbardziej krzykliwy płaszczyk paniki i zamętu .  W zaistniałej sytuacji należy tak zwyczajnie uruchomić myślenie i starać się nie zwariować w tym i tak niełatwym czasie.


Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie, czy spotkaliście się z sytuacjami absurdalnymi, czy raczej w Waszym otoczeniu wszystko sprawnie działa i nie pokrywa się z tym co napisałam. Przepraszam, ale poirytowałam się i musiałam wyrzucić swoje myśli z głowy. 

Mimo korona ŚCISKAM ale wirtualnie ;)

- Madzialena!
 ______________________________________________________
strony które warto śledzić:

_______________________________________________________
**celowo pomijam temat maseczek - ale wiecie, że powinny je nosić osoby chore aby nie rozsiewać ? Osoba zdrowa po paru minutach ma mokrą ścierkę na twarzy i traci swe właściwości.

***wystrzegajcie się drogich specyfików niby "chroniących" przed wirusem, nie przepłacajcie na środkach a przynajmniej na żelach antybakteryjnych  do mycia rąk, jeśli nie możecie ich nabyć JUTRO PODRZUCĘ NAJTAŃSZY I SPRAWDZONY sposób na stworzenie żelu w domu :) A potrzebujecie na to 5 minut ;)
Czytaj dalej »

21.11.2018

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK


Nie ma tygodnia abyście nie pytały o moje rzęsy, co stosuję, czym maluję, czego nie polecam no temat rzeka a pytania mimo, iż różne stale muskają rewiry oprawy oczu. Zebrałam je w grupy i przygotowałam wreszcie dla Was odpowiedź na nurtujące kwestię. 

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK
CZY UŻYWAŁAM POPULARNYCH OBECNIE ODŻYWEK DO RZĘS?
Tak, stosowałam dwie bardzo popularne na rynku marki ale  tylko na jedno oko. Nowsi czytelnicy zapewne nie wiedzą, że przebyłam kilka lat temu porażenie mięśni twarzy ( wykrzywiło mi połowe twarzy, opadła brew i kącik ust, a oka nie zamykałam jakieś 1,5 miesiąca) straciłam wtedy praktycznie wszystkie rzęsy z chorego oka... Kiedy przeszłam serię rehabilitacji i stan zdrowia wróciła praktycznie do momentu z przed choroby postanowiłam najszybszym i najłatwiejszym sposobem (wtedy tak sądziłam) wychodować gąszcz  od nowa. I owszem najpierw stosowałam Long4Lashes rzęsy wyrosły całkiem ok, ale też praktycznie wypadły całkowicie po tym jak odstawiłam ( stopniowo) odżywkę.  Zaraz po "wyłysieniu" zdecydowałam się w 2015r. na kurację Bodetkolash i muszę przyznać, żę rzęsy wyrosły bardzo przyjemne ale w obawieo ich stratę stosowałam odżywkę raz na 2-3 dni przez 3 miesiące i faktycznie rzęsy podrosły i wreszcie wyglądały tak samo jak na oku drugim. Po odstawieniu kuracji  parę rzęs wypadło ale zdecydowanie było ich mniej niż w przypadku Long4Lashes.  Miałam też styczność z Revitalash ale stosowałam ją swojego czasu na brwi aby zapuścić  swoje liche włoski :)
WPIS O BODETKOLASH I EFEKTY


CZY OD ZAWSZE MIAŁAŚ PIĘKNE RZĘSY? ZAWSZE O NIE DBAŁAŚ?
Przytoczę tu fragment wpisu ( pierwszego na moim blogu)
...w dzieciństwie miałam dosyć długie i gęste rzęsy, jednak jako nastolatka trochę je zaniedbałam: źle dobrane płyny do demakijażu, nie zawsze dokładne zmywanie tuszu sprawiły, że rzęsy zaczęły wypadać, rzędy zdecydowanie się przerzedziły, nie mówiąc już o łamaniu się włosków i całkowitym ich zmatowieniu... byłam załamana z długich "firanek" zostały mi miotełki których pomalowanie sprawiało wielki kłopot a w efekcie końcowym oko i tak wyglądało jak oblepione nóżkami pająka :( 
zaczęłam więc ratować się różnymi rodzajami odżywek, stosowałam również tradycyjny olejek rycynowy, niestety przy aplikacji zdarzało się,że dostawał się do spojówki w efekcie czego czułam jedynie szczypanie a oko nie przestawało łzawić.Naprawdę wydawało mi się,że jestem przypadkiem beznadziejnym do chwili kiedy nie zaczęłam uczyć się na egzamin z pediatrii... w jednej z mądrych książek przeczytałam o metodzie regeneracji przesuszonej buzi dziecka oraz włosków Tocopherylem ( czyli esterową formą witaminy E) oraz Retinolem ( witamina A) zaczęłam intensywnie poszukiwać kosmetyków które posiadają jak najwięcej ich w składzie a jednocześnie nie są produktami zbyt obciążającymi i ku mojemu zdziwieniu okazało się,że najbardziej odpowiednim produktem jest oliwka dla dzieci, postanowiłam spróbować. CAŁOŚĆ TEKSTU TUTAJ
W roku 2013 jeszcze ne znałam się na składach więc kierowałam się nie naturą a jedynie wersją która miałam wrażenie, że mi służyła. Zmywałam makijaż oliwką dla dzieci, a pozniej po umyciu dokładnym twarzy nakładałam jeszcze tą rumiankową żelową oliwkę na rzęsy i brwi i o dziwo rzęsy wzmocniły się, pogrubiały i nabrały mocy. Ten zabieg stosowałam latami, aż do czasu kiedy zaczęłam analizować składy.

CZY ZDRADZISZ JAKIE MASCARY STOSUJESZ?
Pewnie, ale testuje wiele i nie mogę wskazać Wam tylko jednej mascary, zresztą każda jest przeznaczna dla kogoś innego, zresztą szykuje dla Was coś ekstra jednak wymaga to ode mnie mega dużo pracy i dobrego światła więcmam nadzieję, że w grudniu już przylecę z petardą która się Wam spodoba - temat rzęsiskowy :)



STOSUJESZ COŚ TERAZ NA RZĘSY?
Tak, od dawna może od 2-2,5 roku stosuje sumiennie swoje miksturki na rzęsy. Kiedyś była to podstawowa mikstura która była również genialna ale teraz zmodyfikowałam swój przepis i służy mi jeszcze lepiej :) Zamierzam Wam dziś zdradzić tą tajną recepturę. 

Aby przyrządzić eliksir potrzebujemy paru składników: 

WERSJA PODSTAWOWA
  • olej awokado lub lniany
  • Witamina A
  • Witamina E

WERSJA NA BOGATO
  • olej awokado lub lniany
  • kwas hialuronowy
  • żel aloesowy
  • Witamina A
  • Witamina E
  • masło shea

Oraz pojemnik na miksturę, coś do mieszania i szpatułka lub czyste dłonie do nakładania :D


Bez względu na rodzaj mieszanki zaczynamy standardowo od przygotowania pojemniczków, ideałem byłyby te z ciemengo szkła ale zazwyczja dostępne są w większej pojemności więc ja póki co wykorzystuje najzwyklejsze pojemniczki plastikowe dostepne stacjonaranie w drogeriach i perfumeriach. Dla pewności pojemniczki (nawet nie używane) zawsze wyparzam gorącą wodą i osuszam.  Do przygotowanych pojemniczków dokładam właściwe dawki poszczególnych składników ( poniżej na graficę wyszczególniłam wielkość). Kolejność hm.. zazwyczaj postępuję tak samo, kwas hialuronowy, żel aloesowy mieszam ze sobą drewnianym patyczkiem, dodaję witaminy i olej.  Taką wersję nakaładam nową i czystą szczoteczką codziennie na noc po wykonaniu demakijażu. 

Wersję na bogato stosuje w dwóch wariantach z masłem shea i bez, wszystko zależy od mojej aktywności, szczoteczka jest kłopotliwa, trezba ją wozić w etui, wyparzać lub poświęcać jej więcej czasu, więc w momentach kiedy się przemieszczam stosuje wersję z dodatkiem masła shea. 
Robię dokłądnie to co powyżej ale na koniec dodaję porcję masełka i mieszam, czasami używam "spieniacza do mleka"(który kupiłam specjalnie w tym celu ), ale spokojnie możecie rozmieszać to patyczkiem, jesli są grudki to i tak pod wpływem ciepła ( trzymania w dłoni) się rozstopią. 
Wersja z masłem shea jest mniej problematyczna bo gętsza mogę spokojnie nakładać ją czystym palcem i bardzo okala włoski. Stosuję ją również na brwi aby trochę wzmocnić te słabę kłaczki.


NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK

Nic więcej nie robię ze swoimi rzęsami, mieszankę nakładam codziennie lub co drugi dzień po wykonanym demakijażu :)

Poniżej dla porównania rzęsy nagutkie bez jakiegokolwiek makijażu:

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK


Zlamiłam trochę sprawę bo nie zrobiłam zdjęcia na otwartym oku, ale widzicie po zdjęciach na instastory, że dolny rząd rzes równie astralnie podskoczył :) Co do górnych przy lini rzęs widać białe kreseczki to moje naturalne białe rzęski które wyrastają już w kolejnym rzędzie.

Na koniec muszę zaznaczyć...
Oczywiście jest to mikstura którą wymyśliłam, sama ją stosuje i nigdy nie przeszła w takiej kombinacji żadnych testów więc jeśli zamierzacie ją u siebie sprawdzić, to zachowajcie ostrożność bo każdy z nas jest inny i ma swoje różne dolegliwości. Więc testy na właśną odpowiedzialność :D Chociaż u mnie jest lepiej niż dobrze :)


Dajcie znac co o tym sądzicie,dbacie o swoje rzęsy?

Ściskam <3
Czytaj dalej »

23.08.2018

QUEEN OF THE NIGHT/ JAK SIĘ WYSPAĆ I CZY WARTO SPAĆ NAGO


Ile czasu potrzebujemy na sen, w jakich pozycjach spać aby się wyspać , czy ilość snu ma znaczenie na nasze zdrowie? Na te i inne pytania odpowiem w dzisiejszym wpisie :)




ILE GODZIN SNU POTRZEBUJEMY?
Sen jak wiadomo jest niezbędny w życiu każdego człowieka, wpływa na procesy psychiczne ale i fizjologiczne ile więc potrzeba snu aby nasz organizm wypoczął i wszedł w najzdrowszy tryb pracy?  Im jesteśmy młodsi tym więcej tego czasu potrzebujemy tzn.
  • maluchy (0-3 miesiące) śpią ok.14-17h/ dobę
  • niemowlaki (do 12 miesiąca) ok.12-15h/dobę
  • dzieci 1-2 lata ok.11-14h/dobę
  • dzieci 3-5 lat ok. 10-13h/dobę
  • uczniowie 6-13 lat/ ok. 9-11h/dobę
  • młodzież od 14 do 18 lat ok. 8-10h/dobę
  • dorośli (od 18 do 64r.życia) ok. 7-9h/dobę
  • seniorzy (powyżej 64r.życia) ok. 7-8h/dobę
Osoby chore oczywiście mogą potrzebować tego czasu znacznie więcej.

W JAKIEJ POZYCJI SPAĆ?
Każdy z nas ma swoje nawyki, jednak tylko niektóre pozycję są w stanie zapewnić nam nie tylko komfortowy sen ale również wpłynąć na zdrowie naszego organizmu. Wiele osób wie, że spanie na boku chroni przed chorobami zwyrodnieniowymi i działa usprawniająco na układ nerwowy, mała cząstka jednak z tej grupy jest świadoma, że również BOK ma znaczenie. Spanie na boku z wyprostowanymi nogami pomaga rozluźnić mięśnie wzdłuż kręgosłupa, dobrze wpływa na układ krążenia, warto jednak wspomnieć - może okazać się niekorzystne dla kobiet bo taka pozycja odkształca piersi i wpływa na szybsze pojawianie się zmarszczek na twarzy.  
SPANIE NA LEWYM - jest niewłaściwe dla chorych uskarżających się na problemy gastryczne, cierpiących na zgagę (występuje cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku) , osoby te powinny wybierać prawą stronę mocy.  Wg badań psychologicznych ludzie śpiący na lewym częściej miewają koszmary senne, ale to akurat pozostawię bez komentarza... NA PRAWYM - zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi i spowalnia tętno. Pozycja jest odradzana dla kobiet w ciąży, gdyż może przyczyniać się do martwicy płodu.
NA BRZUCHU - zazwyczaj osoby śpiące na brzuchu otaczają dłońmi poduszkę, w takiej pozycji kręgosłup odkształca się (szczególnie w dolnych partiach) od swojej naturalnej formy, nacisk na kręgi i napięcie mięśni może być przyczyną bólu po przebudzeniu. Odchylona głowa w jedną lub drugą stronę sprawia, że kark stale jest napięty co może potęgować ból i zwyrodnienia odcinka C.
Pozytywny aspekt spania na brzuchu to dobra wydajność dróg oddechowych a także lepsze- szybsze trawienie. Wg badań osoby śpiące na brzuchu mają bardziej ekscytujące sny.
NA PLECACH - z wyprostowanymi kończynami. Zwiększa komfort wypoczynku, zmniejsza napięcie mięśniowe, wpływa na pełen relaks i rozluźnienie organizmu. Pozycja wskazana jest szczególnie kobietom które dbają o swoją cerę - mniejszy nacisk na poduszkę sprawia, że zmniejsza się ryzyko wystąpienia przedwczesnych zmarszczek na twarzy i szyi.
Jest to pozycja nie wskazana dla chrapaczy, osób z niewydolnością płuc podczas leżakowania w takim ułożeniu nasila się bezdech senny,chrapanie a nawet zgrzytanie zębami.
EMBRIONALNA- polecana dla kobiet w ciąży, podświadomie wywołuje w nas poczucie bezpieczeństwa, może powodować wzmożone napięcie mięśniowe szczególnie kończyn dolnych.

PIDŻAMA, KOSZULA A MOŻE NAGO?
Badania wskazują, że najkorzystniej jest spać nago, dlaczego? Spanie nago sprawia, że obniża się temperatura naszego ciała przez co komfort snu wzrasta, dodatkowo gdy temperatura jest niższa aktywują się hormony generujące ciepło a co za tym idzie, organizm sam bierze się za spalanie kalorii. Właściwa temperatura ciała podczas snu przyczynia się również do uwalniania hormonów wzrostu i melatoniny które utrzymują organizm w zdrowiu i opóźniają procesy starcze. Ubrania nas krępują, uciskają podczas snu i blokują przepływ krwi, bez nich nasza krew lepiej płynie nie robią się obrzęki, oprócz tego jest lepszy przepływ powietrza, jest to szczególnie ważne w strefach intymnych, zapobiega to rozwojowi niektórych drożdży i bakterii. Śpiąc nago poprawia się nasza relacja z partnerem, bezpośredni kontakt naszej skóry ze skórą bliskiego zwiększa wydzielanie oksytocyny, która niewątpliwie przyczynia się do dobrego samopoczucia. Mam wrażenie, że im częściej śpimy nago tym lepiej czujemy się w swoim ciele, wzrasta nasza samoocena i samopoczucie.

Jeśli więc mamy wybór to najkorzystniej zostać nocnym golasem, a jeśli już musimy coś na siebie założyć niech będą to luźne, przewiewne stroje z dobrych tkanin np. bawełna, len  lub jedwab. 


CZY GODZINA I CZAS MA ZNACZENIE?
Badania psychologów wskazują , że po 50 roku życia zmieniamy swoje preferencję związane ze snem tj.z nocy przestawiamy się bardziej na tryb poranny. Podobno ogromne znaczenie na godziny snu ma również nasz temperament. 
  • NOCNE MARKI - to ekstrawertycy, osoby impulsywne i te poszukujące wrażeń.
  • RANNE PTASZKI - introwertycy, osoby spokojne i bardzo obowiązkowe


DRZEMKA POMAGA CZY SZKODZI?
Jak to jest z tą drzemką, jedni zachwalają inni po 5 minutach snu rozbudzają się przez kilka godzin, kiedy najlepiej spać i jak długo aby organizm szybko się zregenerował, już wyjaśniam. Serwisy medyczne zachęcają do drzemek, sugerują, że 30 minutowa drzemka 3 razy w tygodniu zmniejsza ryzyko śmierci spowodowanej zaburzeniami pracy serca o 37%.
6 minutowa - wspomaga procesy pamięciowe
25 minutowa - poprawia czas reakcji, pomaga przyśpieszyć metabolizm, odpręża ciało i mózg
30- 50 minut - wpływa na szybsze podejmowanie decyzji a także orientację przestrzenną
60 minut - poprawia pamięć długoterminową
90 minut - pobudza nas, dodaję siły na radzenie sobie z emocjami, stresem, wzmaga kreatywność

Jak widzicie czas potrafi zdziałać wiele,  ważne jest jednak kiedy owa drzemka ma miejsce. Jeśli nie pracujecie w systemie zmianowym to zapamiętajcie tę regułę:
DOBRA DRZEMKA  to ta którą utniemy sobie między 13:00-16:00, sen w tym przedziale czasowym to idealny zastrzyk energii. Gorzej jednak kiedy drzemkę ucinamy sobie już po 16, nie odczujemy wypoczynku a wręcz przeciwnie może się to przyczynić do problemów z zaśnięciem w nocy. Codzienne drzemki po 16 mogą prowadzić do bezsenności.



JAK RADZIĆ SOBIE Z BEZSENNOŚCIĄ?
Ponad połowa populacji cierpi na zaburzenia snu. Bezsenność to problem który dotyka, aż 30% ludności na świecie z czego 15% to osoby cierpiące z powodu przewlekłej bezsenności. Do niej przyczynia się aktywność zawodowa, kłopoty ze zdrowiem, stres czy problemy w domu. Bezsenność częściej dopada kobiety.

Osoby których sen przebiega prawidłowo składa się z dwóch faz: snu płytkiego i głębokiego. Głęboki odpowiada za naszą regenerację odpoczynek.  FAZA NREM  trwająca 80–100 minut, po której wchodzimy w fazę REM trwającą zaledwie 15 minut. Takich cyklów w czasie 7–8 godzin snu jest ok. 4–5. I 


SPOSOBY NA LEPSZY SEN
  • W MIARĘ REGULARNY I AKTYWNY TRYB ŻYCIA 
  • NAWODNIENIE ORGANIZMU,  woda lub herbatki ziołowe
  • ODPOWIEDNIA TEMPERATURA -wietrzenie sypialni lub wł. odpowiedniego nawiewu tak aby temp. oscylowała w rejonach 18-20 stopni.
  • CHWILA RELAKSU - dobry film, książka, muzyka 
  • LEKKI POSIŁEK minimum 2 godziny przed zaśnięciem
  • CIEPŁA KĄPIEL z ulubionym olejkiem eterycznym
  • ZASŁONY LUB ŻALUZJE W SYPIALNI, ciemne lub dobrze kryjące propozycję, które nie będą przebijały światła z za okna.
  • WYGODNY MATERAC I PODUSZKA, DO TEGO ŚWIEŻA POŚCIEL Z PRZYJEMNEJ TKANINY


Często pytacie  czy mam problemy ze snem, od dziecka śpie mało ale kiedy już jestem zmęczona mogę zapaść praktycznie w cykl zimowy i zniknąć w łóżku na kilka godzin :)

Ile potrzebujecie snu w ciągu doby aby czuć się wypoczętymi? Mi wystarczają 3-4 godziny :) 

_______________________________________________________


Wpis powstał w ramach akcji blogerskiej organizowanej przez Michała z TZU, zapraszam do innych bloggerów a dzieje się u nich wiele . Wpadnijcie obowiązkowo  do tych wspaniałych ludzików których linkuję poniżej :) 


Ściskam <3
________________________________________________________
Wpis do akcji z ubiegłego miesiąca, mocno prywatny 🔜 https://www...https://www...


Ściskam :*


Czytaj dalej »

16.08.2018

MOJA ORGANIZACJA CZASU - JAK ŻYĆ NA 150% :)


Dziś nadciągam do Was z kosmiczna prędkością. Przez ostatnie kilkanaście tygodni temat mojej aktywności stale wraca, postanowiłam zmierzyć się ze swoim życiem i jak to sami nazywacie przygotować dla Was wpis o MOJEJ ORGANIZACJI CZASU. Będzie dziś o magii, o bezsenności, amuletach, króliczych łapkach i wygodnych butach... A tak poważnie, to zdradzę Wam jak wygląda moja doba a nawet tydzień, poznacie moje obowiązki a za Waszą cierpliwość do śledzenia chaotycznego tekstu zdradzę Wam sekret jak to wszystko ogarnąć i nie paść na koniec ze zmęczenia.

Jak wiecie jestem pielęgniarką a mój grafik jest totalnie ruchomy, w jednej placówce mogę pracować trzy dni po 12h a póżniej mieć np. 3 dni wolnego ale również może mnie los pokarać zaledwie jednym dniem przerwy i następnie zagonić na kolejny 3 dniowy maraton. Jest to absolutna loteria którą naprawdę lubię, dlaczego? Grafik na przyszły miesiąc dostaję kilka dni przed upływem trwającego, jest to genialne rozwiązanie bowiem jestem w stanie zaklepać sobie dyżury w drugiej czy trzeciej pracy bez niewygodnych zamian z innymi dziewczynami. Znając grafik i uzupełniając go dyżurami z dodatkowymi prac momentalnie klarują mi się godziny wolne. Czasami są to poranki czasami nocki, niekiedy jest to parę dni ciurkiem, czasami tylko parę godzin między poszczególnymi zmianami. Ważne jednak, że te przerwy są i raczej na 100% nie ulegną zmianie. 
Kiedy znam już wolne terminy, porównuje je z grafikiem mojego Maćka, chwilę kiedy obydwoje mamy wolne bezapelacyjnie poświęcam tylko jemu. Momenty kiedy się mijamy wykorzystuje na swoją pracę, samorozwój i lenistwo :D.


WOLNY CZAS!
Może zabrzmi to niedorzecznie ale lubię spędzać wolny czas aktywnie, nawet "idealny urlop" to dla mnie ten gdzie zwiedzam, poznaję nowe rejony, architekturę, kuchnie, obcuję z kulturą i doświadczam wspaniałych wrażeń muzyczno wizualnych. Tak to jestem ja, nie żaden tam smażing i plażing z twarzą wciśniętą w piach (...) ale wakacje to jednorazowa przyjemność więc wróćmy do rzeczywistości.
Ciężko mi zaplanować plan działania na poszczególne dni w tygodniu i systematycznie co 7 dni powtarzać jak mantrę dany schemat, bo mój plan pracy nie jest tak jednostajny i dlatego też, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę dublując ze sobą kilka zajęć o jednej porze.  A wygląda to najczęściej tak: wracam z nocki szykuję jedzenie do ugotowania na parze i gdy maszyna zaczyna odliczać czas do końca to w tym samym czasie wrzucam rzeczy do pralki i lecę pod prysznic. Oglądam Netflixa rzadko kiedy z pozycji łóżka, częściej prasując lub sprzątając. Podcastów lub wywiadów słucham podczas wykonywania zdjęć czy w trakcie spaceru. Jadąc do pracy odpisuje na maile, na Wasze wiadomości czy komentarze. Czasami mam taki moment, że na nockach dysponuję spokojną, wolną godzinę wtedy staram się przerabiać zdjęcia, to sprawia, że nie tylko przyśpieszam swoją prace ale też szybko się rozbudzam i nie mam już ochoty na sen. Gotując-sprzątam kuchnie,będąc w łazience z maską na włosach nakładam też tą drugą na twarz i śmigając tak w ręczniku sprzątam łazienkę dopóki nie minie czas na jej zmycie. Takich przypadków jest mnóstwo ale wykonując jakąś przyjemność + obowiązek w jednym czasie nie czuje zmęczenia bo bardziej skupiam się na tym co miłe niż to co męczy. 
Wychodzę też z założenia, że lepiej coś zrobić od razu i później delektować się spokojem,czasem na górnolotne przyjemności. Odkładanie zadania na później nigdy nie sprawi, że odpoczniecie w krótkim czasie bo cały czas będzie nad Wami wisiał ten cień nadchodzącego obowiązku więc lepiej od razu to zrobić. 



MOJE SPOSOBY NA EFEKTYWNOŚĆ

1. Śpię wtedy kiedy czuje zmęczenie, mogę położyć się późno i na krótko ale potrafię w ciągu dnia uciąć sobie jedną - dwie 15 minutowe drzemki (w wolny dzień). Często po nocnym dyżurze nie kładę się, poranny prysznic zazwyczaj mnie rozbudza więc później spokojnie do godziny 16 jestem aktywna, a kiedy łapie mnie zmęczenie - zasypiam na parę minut i biorę się do pracy.

2. Sprawdzam i zapamiętuje czas jaki pochłaniają mi obowiązkowe czynności i łącze je z przyjemnościami. Zestawiam wykonywanie różnych czynności które zajmują podobny czas wykonania. Tak jak wspominałam powyżej np. prasuje oglądając serial.

3.Wykonuje większość zadań na stojąco. Zaobserwowałam, że te same czynności jak np. przygotowywanie posiłków czy  rozkładanie leków w pracy znacznie sprawniej przebiega u mnie na stojąco. Siedzenie mnie rozleniwia i wpływa na moją dekoncentrację.

4. Podczas obowiązków staram się odkładać telefon np. do ładowania, aby nie rozpraszać się np. social mediami.

5. Mam BULLET JOURNAL ale nie bawię się w zdobienia bo mimo pięknego efektu  dla mnie ozdabianie takiego zeszytu to strata czasu. Godzina ozdabiania równa się godzina mniej snu lub np.czytania książek. Notuje jednak wszystko, wykonuje tabelki i wykresy aby sprawdzić swoją efektywność.

5. Tworzę listy w swoim planerze. Od razu zaznaczam nie są to listy w których wymieniam wszystko, nie popadajmy w paranoje. Mam listę zakupową na najbliższy rok, listę planów a w sumie wyzwań jakie sobie stawiam na najbliższe miesiące, listy bardziej przyziemne w których mam zadania na najbliższe kilka dni ale są to bardziej hasła"zadzwoń tutaj, odbierz coś, skontaktuj się z..." czyli banały.

6. Bloguje nie tylko przed laptopem. Pomysły  na wpisy rodzą się w różnych miejscach oczywiście nie mam możliwości zawsze otworzyć laptopa i wyskrobać kolejnej notki, jednak praktycznie zawsze mam przy sobie notes lub telefon i tam zapisuje pomysł jak największa ilością  równoważników lub haseł które w sposób jednostajny przywołają mój plan  nawet za parę dni. 

7. Produkty spożywcze lub zapasy kosmetyczne ustawiam wg dat przydatności. Dzięki temu nie muszę przeszukiwać szuflad w poszukiwaniu produktów które muszę zjeść czy zużyć w pierwszej kolejności.

8. Robię jednorazowe większe zakupy, aby ograniczyć częste wychodzenie do sklepu. Zamawiam też dużo przez internet a zamówienia składam tak jak wspominałam wyżej w trakcie np. podrózy do pracy.

9. Nastawiam budzik 7 minut wcześniej niż muszę, dzięki temu mogę ten czas obudzić się na spokojnie i dzięki temu bez stresu na pełnym ludzie zacząć szykować się do wyjścia. Uwierzcie mi nie odczujecie tych 7 minut snu na minusie a rano ogarniecie więcej rzeczy przed pracą, spokój wprawi Was w lepszy dzień. 

10. Raz w tygodniu stawiam sobie jeden większy cel, nie więcej i robię wszystko aby ten cel spełnić. Nie ustawiam ich więcej w ciagu tygodnia, bo jestem zabiegana i nie chciałabym się ciągnąć w dół niepowodzeniami a jedynie motywować do wdrapywania się po tej piramidzie :)

11. Zainstalowałam aplikację INSTANT  która zlicza mi ilość czasu jaki spędzam w ciągu dnia na poszczególnych social mediach. Jest to pstryczek który motywuje mnie do sięgania po Ig tylko w chwili kiedy mam wolną chwilę lub kiedy mogę połączyć  przyjemne z pożytecznym. Szkoda życia i stawów na machanie wskazującym :)

12. Ograniczyłam ilość produktów, zmniejszyłam ilość ubrań, sukcesywnie zmniejszam ilość kosmetyków. Zauważyłam, że minimalizm przedmiotów otwiera mnie na bycie lepszą osobą. Totalnie pokochałam znalezione kiedyś motto: NAJLEPSZE RZECZY W ŻYCIU NIE SĄ RZECZAMI. Przestałam skupiać się na pierdołach i wzięłam się za to co ważne.

13. Brutalne ale prawdziwe, odcięłam się od toksycznych znajomych, blogerek które były tylko wtedy gdy coś mi było trzeba, kiedy same oczekiwały pomocy a gdy ja miałam lekki spadek nastroju to zlewana byłam Niagarą moczu. TO DOPIERO ZAOSZCZĘDZIŁO MI KILKA DOBRYCH GODZIN W CIĄGU TYGODNIA :D


Tak wygląda moja organizacja czasu jak widzicie nie ma tu żadnej magii, nie noszę amuletów nie znam zaklęcia na zatrzymywanie czasu. Piję dużo wody, łykam witaminę C, staram się odżywiać zdrowo tzn. mało mącznych i cukrowych produktów bo po nich tracę energię do działania. Słucham swojego organizmu kiedy czuję, że mój kręgosłup przypomina harmonię to kładę się na chwilę aby troszeczkę rozluźnić plecy (zmęczone podnoszeniem ludzi często 2xcięższych), kiedy chce mi się spać ucinam sobie drzemkę. Posty piszę tylko kiedy mam wenę, wtedy potrafię napisać 3-4 wpisy na raz a jeden pojawia się w 20 minut na blogu i nie wymaga edycji. Łączę zadania, wykonuje je szybko i sprawnie bo lubię mieć czas dla siebie (lubię grać na ps4 :D). Motywuje się każdą skreśloną pozycją z listy i nabieram expa kiedy udaje mi się osiągnąć coś z hardlisty :)


Zastanawiam się czy Wy również łączycie różne zadania w jednym czasie, chce poznać Wasz magiczny sposób na zarządzanie czasem :)

Ściskam i niech moc będzie z Wami :)
-Madzialena
Czytaj dalej »

29.06.2018

BÓL GŁOWY CO TO OZNACZA? CZY TO JEST MIGRENA? JAK ODRÓŻNIĆ BÓL GŁOWY OD MIGRENY


Tak jak obiecywałam postanowiłam wrócić do #POMOCNIK- a który tak bardzo lubiliście. Wracam do tego na czym znam się najlepiej. Pracując w środowisku medycznym nawet nie zdaję sobie sprawy, że wiedza która mnie otacza nie jest czymś powszechnym i nawet taka przyziemna rzecz jak np. ból skroni czy ból potylicy postrzegany jest ogólnie jako ból głowy i traktowany w taki sam sposób. Ból "głowy" to chyba najczęściej występujące schorzenie, łapie nas o różnych porach dnia i nocy, często też jest wynikiem współistniejącej choroby lub zmęczenia. 

Dziś uświadomię Wam bez zbędnego, medycznego przynudzania co wskazuję dany ból łepetynki, dlaczego dany lek nie działa i co należy zrobić aby szybko poczuć ulgę :) To co zaczynamy?


DLACZEGO BOLI?
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że wspomnę tu o stresie. Ok, o nim wie każdy, ale wiecie co owy gagatek powoduje? STRES - podwyższa ciśnienie, sprawia, że naczynia krwionośne są zwężone, napina mięśnie głowy i szyi, zaburza i powoduje nieprawidłowe neuroprzekaźnictwo. 
Oprócz stresu warto wspomnieć o słabym wzroku, każde niedowiedzenie w tym również przemęczenie oczu np. ciągłym przesiadywaniem z ekranem przed nosem sprawia, że mięśnie wokół oczu napinają się a przepracowanie objawia się bólem.
Niekiedy wysiłek fizyczny sprawia, że pojawia się nam na skroni wyraźnie widoczna żyła- warto pamiętać,że rozszerzone naczynia krwionośne również sabotują nasze samopoczucie.
Na ból głowy podobno częściej uskarżają się kobiety, złośliwcy tłumaczą to wzmożoną gadatliwością. Niby chamstwo ale w każdej docince jest przynajmniej ziarnko prawdy. Zwróćcie uwagę na stawy szczęki i szyi kiedy są nadużywane wtedy zawsze pojawia się objaw.
Do całości oczywiście dochodzą nerwy podrażnione m.in. infekcjami jamy ustnej m.in. zęba, ogólnym przemęczeniem spowodowanym np. brakiem snu, małą ilością jedzenia a także zatokami które w wyniku alergii, infekcji czy przechłodzenia są spuchnięte i przeciążone.

LOKALIZACJA
Aby zacząć różnicować ból głowy należy skupić się na miejscu występowania bolączki. Wyróżnią się dwa ogólne podziały : BÓL PIERWOTNY i BÓL WTÓRNY.


Wtórny (objawowy) - czyli boli nas bo jest to jedna z konsekwencji współistniejącej choroby. Ból ten ma charakter przewlekły i nawracający. Główną etiologią są choroby: układu nerwowego, oczu, zatok, na­rzą­dów we­wnętrz­nych i ogól­no­ustro­jo­wych. W objawowym wyróżniamy trzy, najbardziej znane grupy bólu:

  • SKRONIOWY- przyczyną mogą być problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym lub te stomatologiczne. Przechłodzenie nerwów itp. (ŁATKI skroniowe)
  • ZATOKOWY - pulsujący, silnie rozpierający, najczęściej towarzyszący zapaleniu zatok. (X obejmujący strefy pod i nad oczami))
  • SZYJNOPOCHODNY- związany z patologiami kręgosłupa szyjnego, zazwyczaj jednostronny,, częściej pojawia się u kobiet. (NAD KARCZYCHEM), często też może świadczyć o gwałtownym wzroście ciśnienia tętniczego ;)


Pierwotny to  ten samoistny, nawracający - czyli taki który nie jest niespowodowany chorobą. Jest to najczęstszy rodzaj bólu który stanowi, aż 80% przypadków i tak jak wspomniałam powyżej nie przedstawiają większego niebezpieczeństwa dla chorego  ponieważ są chorobą samą w sobie i mimo, iż nie powodują dodatkowych niebezpieczeństw potrafią być upierdliwe i mocno wymęczyć dotkniętego. Zaliczyć do niego można trzy dolegliwości:

  • KLASTEROWY-  zawsze jednostronny, ostry i kłujący, na szczęście nie trwa długo i o dziwo częściej spotykany jest u mężczyzn. ( PIRAT - miejsce przepaski na oko)
  • NAPIĘCIOWY- zazwyczaj obustronny, ściskający - pulsujący. Ból można przyrównać do założonej obręczy albo uciskowej opaski wokół skroni, ma charakter tępy i występuję częściej u kobiet. ( OPASKA  na czole)
  • MIGRENA- tutaj warto zapamiętać pulsujący i zazwyczaj jednostronny ból. (Boli połowa , pionowa część twarzy)
             rozróżniamy różne typy migren, najbardziej popularny podział to:

 - Migrena z aurą. Jej charakterystyczną cechą są krótkotrwałe zaburzenia wzrokowe poprzedzające atak bólu. Przez pacjentów opisywane są jako jaskrawe zygzaki, jasne plamki zasłaniające widok, rozmycie konturów przedmiotów, świetlista aureola otaczająca ludzi lub przypominające zwieńczenia fortyfikacji kształty pojawiające się w polu widzenia. Aura migrenowa może wystąpić także w postaci zaburzeń czucia, odrętwień lub niedowładów kończyn czy zaburzeń mowy. Migrena z aurą dotyczy około 25 proc. przypadków wszystkich pacjentów.

- Migrena bez aury. Ten typ migreny, znacznie częstszy, bo pojawiający się u 75 proc. wszystkich chorych, ogranicza się zwykle do ataków silnego, specyficznego bólu głowy, którym czasem towarzyszą inne nieprzyjemne objawy, np. ze strony układu pokarmowego.

Podział obowiązuje również ze względu na dolegliwości tj.:

- Migrena miesiączkowa lub menstruacyjna. To migrena przed okresem lub w trakcie jego trwania, bez aury. Objawia się ostrym, pulsującym bólem głowy, któremu czasem towarzyszą nudności i wymioty, a także światłowstręt. By potwierdzić, czy ból głowy przy okresie to faktycznie migrena miesiączkowa, taki stan musi pojawić się przy kolejnych 2-3 cyklach.

- Migrena oczna. To rzadki typ migreny, przy którym pojawiają się krótkie (zwykle nie dłuższe niż 15 minut), przemijające, jednostronne zaburzenia widzenia (inaczej niż w przypadku migreny z aurą, gdzie problemy z widzeniem dotyczą obojga oczu).

- Migrena przewlekła. Określenia tego używa się w stosunku do pacjentów, u których ataki migreny pojawiają się przez co najmniej 15 dni w miesiącu przez 3 kolejne miesiące.
Stan migrenowy. To stan, w którym jeden atak migreny utrzymuje się dłużej niż przez kolejne 72 godziny. Jesli stan jest dłuższy niż dobę warto skonsultować się z lekarzem a nawet SORem.

- Migrena brzuszna, gdzie objawy, zamiast w obrębie czaszki, ulokowane są w jamie brzusznej. Większość specjalistów uważa jednak, że takie schorzenie nie istnieje i nie można traktować go w kategorii migreny, a zmian nerwicowych... pozostawię to tak jak jest :)


 Za to teraz przedstawię Wam krótki schemat który na szybko pokaże Wam  jak rozróżniać ból głowy od migreny. Bardzo ogólnikowo.


Leki są  dosyć szybką metodą na pozbycie się bólu, reagują już po 30-40 minutach od łyknięcia. Pamiętajcie jednak o dawkach i elementach które przyczyniają się do wystąpienia bólu głowy, dzięki rozwadze spokojnie możecie odciągnąć bolączkę na długi czas. Tak jak wspominałam wyżej, przy zwykłym bólu głowy podstawą jest  dobre wysypianie się, zbilansowana dieta a przynajmniej spożywanie posiłków nie rzadziej co 5 godzin, unikanie stresu no i alkoholu.
W chwili kiedy wystąpi ból zamiast łykać tabsa możemy zacząć od chłodnego okładu, albo posmarowania skroni olejkiem goździkowym  lub miętowym. Warto też, na chwilę położyć się i zamknąć oczy (światło bywa czynnikiem drażniącym), chwila relaksu i wyciszenia potrafi zdziałać cuda.

Niekiedy odczuwacie silny ucisk w gałkach ocznych, jest on na tyle mocny, że przeszywa Wam całą czaszkę. Ból najczęściej pojawia się w jednym ale i również (rzadziej) ale jednak w dwóch oczkach.
Przyczyna nie jest jednoznaczna, może wiązać się ze wzmożonym ciśnieniem w gałce ocznej, niewyspaniem lub czynnikiem alergicznym. Często dochodzi wtedy do podrażnienia - przekrwienia śluzówki nosa, wycieku z nozdrzy czy łzawieniu oka. Podobno najlepszym środkiem zastosowanie jest kapsaicyny na podrażnioną błonę śluzową ale uczciwie informuję  - lepiej nie stosujcie tego w domu :)

Mało osób wie, że ból zatokowy czyli ból głowy w rejonach zatok przynosowych najczęściej spowodowany  jest stanem zapalnym (alergie) lub w chwili gdy zatoki zostają zablokowane (infekcje). Najlepiej wtedy sięgnąć po większą ilość płynów do picia  szczególnie po imbirowe herbatki które słyną ze swych przeciwzapalnych właściwości, oprócz tego zaleca się stosować naprzemiennie zimne i ciepłe okłady.

Jeśli chodzi o migreny to sprawa ma się już zupełnie inaczej. Dacie wiarę, że do wystąpienia migreny mogą przyczynić się marynaty? Nie, wcale nie mam na myśli robienia słoików (chociaż przy większej ilości na bank odczujesz zmęczenie) a szamania owych przekąsek. Cebula, ser pleśniowy, cytrusy, pomidory, kawa no i czerwone, wytrawne wino. Oprócz tego migrena może pojawić się u nas w związku z nagłym spadkiem poziomu glikemii we krwi, najlepiej wtedy opędzlować coś z truptofanem, np. banana. Migrena to też częsty efekt schorzenia kręgosłupa a dokładniej odcinka szyjnego. Warto lepiej przyjrzeć się swoim poduszkom  czy wysokości zagłówka w aucie. Badania dowodzą, że migrenowcom ogromna ulgę przynosi zwiększenie przyswajania kwasów omega3, ryboflaminy (Wit.B12) i magnezu. Można łykać paracetamol, ibuprofen, kodeinę, metamizolum i połączenie tych różnych składników ale nie są one na tyle skuteczne aby całkowicie pozbyć się bólu.
Ważne jest również  to aby obserwować swój tryb życia,  analizować co się jadło i robiło dzień przed wystąpieniem ataku, jaka była pogoda, czy doświadczyliśmy stresu. Ja zawsze notuje swoje "bóle" i rozkładam na czynniki pierwsze - pozwala mi to stwierdzić i w punkt ocenić dalsze postępowanie.



Jeśli chodzi o mnie to jestem typowym przypadkiem z okresowym bólem napięciowym, silne uciski w skroniach wynikające pewnie z przemęczenia, niedojedzenia i braku snu :D, NIESTETY po porażeniu nerwu twarzowego migreny się nasiliły i uderzają w skronie, gałki oczne szczęki a nawet obojczyki i żebra, powodują szczękościsk, światłowstręt, osmofobię ( zapachy) a nawet fonofobię ( dzwięki)  ale nauczyłam się z tym jakoś funkcjonować, co mnie nie zabije to może mnie wzmocni :) 

Dbajcie o siebie :)

Czy takie formy wpisów są dla Was interesujące?
Ściskam 💓

__________________________________________________________________________________
ps.występowanie migreny ma charakter wieloczynnikowy i mogą przyczyniać się tu zarówno cechy genetyczne ( np. zespól Cadasil) jak i środowiskowe np zaburzenia OUN, patomechanizmy związane m.in. z naczyniami - kurczenie się i rozkurczanie tętnic wewnątrzczaszkowych powodujące rodzaj obrzęku, ból miałby się wówczas wiązać z tym obrzękiem oraz z nadmiernym przepływem krwi w mózgowiu oraz z zapaleniem tkanki nerwowej - ból powstanie z podrażnienia włókien i receptorów na skutek wystąpienia jałowego stanu zapalnego w układzie nerwowym.
Czytaj dalej »

21.02.2018

ZMIANY W SERWISIE INSTAGRAM - ALGORYTM 2018

Instagram to chyba najbardziej uzależniająca aplikacja obecnych czasów. W Polsce korzysta z niej ponad 2,5 miliona osób co stanowi zaledwie kropelkę w morzu, bo glob ziemski nosi na swym garbie ponad 700 milionów użytkowników owej aplikacji. Liczba trudna do wyobrażenie a to jeszcze nie koniec, fanów aplikacji stale przybywa. Serwis działa od 2010 roku i nie ukrywam początkowo przynosił ogrom frajdy. Możliwość błyskawicznego hostowania zdjęć z telefonu i jeszcze udostępnianie ich znajomym którzy mogą w danej chwili skomentować Twoje aktualne zajęcie- to nie mogło się nie udać. Instagram szybko wkupił się w łaski, prosty w obsłudze był rodzajem fotograficznego dziennika. Z biegiem lat jednak serwis ewoluował a największe zmiany zaczęły się dziać w połowie 2012 roku kiedy twórcy (Kevin Systrom + Mark Krieger) postanowili sprzedać IG Facebookowi. Regulamin szybko uległ zmianie i jak twierdzą właściciele było to wynikiem tworzenia się przeogromnej ilości spamobotowych kont. Instagram stał się osobną platformą która ograniczyła kompatybilność z innymi serwisami np.wył. Twittera, narzuciła sztywniejszy regulamin ale też zadbała o rozwój i jakość -przesyłając na swoje wzmocnione serwery zdjęcia o zwiększonej rozdzielczości ( z 640x640 / 1080x1080) a także dorzucając wyszukiwarkę hasztagów, profili a nawet lokalizacji.
Wprowadzone zmiany szybko się przyjęły, konta instagramowe powoli zaczynały przepoczwarzać się w konta bardziej reklamowe, a każdy bloger zaczął swój profil przemieniać w portfolio własnych zainteresowań i umiejętności. Wszyscy żyliśmy w swojej bajkowej idylli tworząc indywidualne miejsca przepełnione swoimi lepszymi i gorszymi zdjęciami. Nie było gonitwy lajków, nie było nacisku na liczby obserwatorów - ogólny chill i prawdziwa radocha z tworzenia własnego kąta w sieci. Czar prysł kiedy zaczęły pojawiać się ograniczenia w postaci przyblokowania zasięgów, blokady kont, narzucanych kar w postaci shadowbana itp. 

W pewnej chwili zrodził się popłoch w serwisie kiedy zdjęcia nie były widoczne dla wszystkich a epogeum lęków nastąpiło kiedy zarówno małe jak i duże konta zaczęły znikać z dnia na dzień. Mimo młodego wieku o insta krąży wiele legend, dziś przemycam Wam aktualne info  JAK PRZETRWAĆ NA INSTAGRAMIE W 2018r.










JAK PRZETRWAĆ NA INSTAGRAMIE W 2018R.

  • PREMIOWANE SĄ KONTA FIRMOWE ORAZ TE KTÓRE MAJĄ OBSERWOWANE HASHTAGI.
  • OBSERWACJA STATYSTYK - Nic tak nie obrazuje sytuacji i nie nakreśla drogi działania jak umiejętne czytanie statystyk. Instagram zachęca do sugerowania się publikacjami zdjęć w dniach i godzinach kiedy Twoi obserwatorzy są najbardziej aktywni (wszystko pokazują wykresy). Oczywiście planowanie takich wpisów jest dużo bardziej upierdliwe ale jeśli interesuje Cię większy ruch to IG sugeruje nie lekceważyć swoich fanów.
  • OBSZERNE PODPISY POD ZDJĘCIAMI - Instagram traktuje konto bardziej profesjonalnie jeśli opisy pod zdjęciami będą dłuższe.
  • HASHTAGI - powinny znajdować się w treści wpisów a nie na końcu. Hashatgi w komentarzach działają na niekorzyść Twojej publikacji.. Jedno zdjęcie może zawierać max. 30 hashatgów. Oczywiście nadal obowiązuje lista hashtagów zakazanych oraz ograniczenie zasięgu zdjęć które stale powielają te same hashtagi. 
  • JAKOŚĆ KOMENTARZY - zarówno tych na Twoim profilu jak i kontach innych osób. Instagram ogranicza konta na których pojawia się fala komentarzy jednowyrazowych np. #LOVE, #WOW, #NICE, #happy. Dlatego udostępniając zdjęcie warto zadbać o to aby znalazła się pod nim większa treść, daję to większą szansę, że widz pokusi się o dłuższy komentarz który być może będzie iskierką do rozpoczęcia rozmowy. Komentarze pojawiające się do 60 minut od publikacji sprawiają, że profil zyskuje na zasięgu więc jest to szczególnie ważne aby w tym czasie zdjęcie zebrało jak największą ilość komentarzy. Komentarz właściwy dla serwisu to ten który zawiera minimum 4 wyrazy oraz nie dominują w nim emotki.
  • ZAKAZ EDYCJI ZDJĘĆ PO PUBLIKACJI -  dotyczy to zarówno treści, hashtagów a nawet oznaczania ludzi na zdjęciach. Edycja nie może nastąpić w przeciągu 24h, chociaż instagram nie wspomina, że modyfikacja treści po dobie czasu nie będzie skutkowała dalszym zmniejszeniem zasięgu ( brak informacji w internecie).
  • FILMY - promowane są gównie INSTASTORY, mniejsze znaczenie dla promowania  mają filmiki na kanale, ale jeśli już chcesz wrzucać formy ruchome to dobrze widziane są boomerangi.
  •  WARTO PAMIĘTAĆ, ŻE PO PUBLIKACJI instagram  wyświetla Twoje zdjęcie zaledwie cząstce Twoich obserwatorów, a dokładniej tylko 10%. Twoje zdjęcia mogą trafić na wall obserwujących dopiero po 2-3 dniach i też nie powiedziane, że na pewno tak się stanie. 



Jak widzicie instagram stale wprowadza "udogodnienia"które potrafią sparaliżować ruch, śledzę nowinki  na necie ale nie ukrywam, nie idę ślepo za wytycznymi. Publikacja o konkretnych godzinach, dodawanie właściwych hashtagów  odbiera mi radość z tworzenia i przemienia mój spontan w robotykę z którą mocno mi nie po drodze, dlatego też nie dajmy się zwariować. Niech ilość obsów i czerwonych serduszek nie wpłynie na nasze nastawienie. Bo mimo, iż serwis mocno narzuca nam tor którym należy biec, to zawsze znajdzie się droga spokojniejsza która może bez rozgrzanych do czerwoności statystyk to  jednak pozwala odkrywać i poznawać nowe inspirujące miejsca :)

Ciekawa jestem czy pamiętacie jeszcze starą szatę instagrama :)  Dajcie znać co myslicie o tych niekończących się modyfikacjach. Co waszym zdaniem jest największą abstrakcją?
Jestem niezwykle ciekawa Waszego zdania :)

Ściskam 💓

_______________________________________________________
Inne wpisy z tej serii znajdziecie na dole w etykietkach pod hasłem #JAK.BLOGOWAĆ? i #INSTAGRAM ewentualnie tutaj-> JAK BLOGOWAĆ? , JAK SIĘ POZBYĆ SHADOWBANA


*****Wiedza zaczerpnięta z raportów, internetu oraz potwierdzona przez zupełnie inne źródło, znajomą blogerkę, prezenterkę telewizji TVN -> JP (zapraszam na jej bloga).

Czytaj dalej »