16.08.2018

MOJA ORGANIZACJA CZASU - JAK ŻYĆ NA 150% :)


Dziś nadciągam do Was z kosmiczna prędkością. Przez ostatnie kilkanaście tygodni temat mojej aktywności stale wraca, postanowiłam zmierzyć się ze swoim życiem i jak to sami nazywacie przygotować dla Was wpis o MOJEJ ORGANIZACJI CZASU. Będzie dziś o magii, o bezsenności, amuletach, króliczych łapkach i wygodnych butach... A tak poważnie, to zdradzę Wam jak wygląda moja doba a nawet tydzień, poznacie moje obowiązki a za Waszą cierpliwość do śledzenia chaotycznego tekstu zdradzę Wam sekret jak to wszystko ogarnąć i nie paść na koniec ze zmęczenia.

Jak wiecie jestem pielęgniarką a mój grafik jest totalnie ruchomy, w jednej placówce mogę pracować trzy dni po 12h a póżniej mieć np. 3 dni wolnego ale również może mnie los pokarać zaledwie jednym dniem przerwy i następnie zagonić na kolejny 3 dniowy maraton. Jest to absolutna loteria którą naprawdę lubię, dlaczego? Grafik na przyszły miesiąc dostaję kilka dni przed upływem trwającego, jest to genialne rozwiązanie bowiem jestem w stanie zaklepać sobie dyżury w drugiej czy trzeciej pracy bez niewygodnych zamian z innymi dziewczynami. Znając grafik i uzupełniając go dyżurami z dodatkowymi prac momentalnie klarują mi się godziny wolne. Czasami są to poranki czasami nocki, niekiedy jest to parę dni ciurkiem, czasami tylko parę godzin między poszczególnymi zmianami. Ważne jednak, że te przerwy są i raczej na 100% nie ulegną zmianie. 
Kiedy znam już wolne terminy, porównuje je z grafikiem mojego Maćka, chwilę kiedy obydwoje mamy wolne bezapelacyjnie poświęcam tylko jemu. Momenty kiedy się mijamy wykorzystuje na swoją pracę, samorozwój i lenistwo :D.


WOLNY CZAS!
Może zabrzmi to niedorzecznie ale lubię spędzać wolny czas aktywnie, nawet "idealny urlop" to dla mnie ten gdzie zwiedzam, poznaję nowe rejony, architekturę, kuchnie, obcuję z kulturą i doświadczam wspaniałych wrażeń muzyczno wizualnych. Tak to jestem ja, nie żaden tam smażing i plażing z twarzą wciśniętą w piach (...) ale wakacje to jednorazowa przyjemność więc wróćmy do rzeczywistości.
Ciężko mi zaplanować plan działania na poszczególne dni w tygodniu i systematycznie co 7 dni powtarzać jak mantrę dany schemat, bo mój plan pracy nie jest tak jednostajny i dlatego też, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę dublując ze sobą kilka zajęć o jednej porze.  A wygląda to najczęściej tak: wracam z nocki szykuję jedzenie do ugotowania na parze i gdy maszyna zaczyna odliczać czas do końca to w tym samym czasie wrzucam rzeczy do pralki i lecę pod prysznic. Oglądam Netflixa rzadko kiedy z pozycji łóżka, częściej prasując lub sprzątając. Podcastów lub wywiadów słucham podczas wykonywania zdjęć czy w trakcie spaceru. Jadąc do pracy odpisuje na maile, na Wasze wiadomości czy komentarze. Czasami mam taki moment, że na nockach dysponuję spokojną, wolną godzinę wtedy staram się przerabiać zdjęcia, to sprawia, że nie tylko przyśpieszam swoją prace ale też szybko się rozbudzam i nie mam już ochoty na sen. Gotując-sprzątam kuchnie,będąc w łazience z maską na włosach nakładam też tą drugą na twarz i śmigając tak w ręczniku sprzątam łazienkę dopóki nie minie czas na jej zmycie. Takich przypadków jest mnóstwo ale wykonując jakąś przyjemność + obowiązek w jednym czasie nie czuje zmęczenia bo bardziej skupiam się na tym co miłe niż to co męczy. 
Wychodzę też z założenia, że lepiej coś zrobić od razu i później delektować się spokojem,czasem na górnolotne przyjemności. Odkładanie zadania na później nigdy nie sprawi, że odpoczniecie w krótkim czasie bo cały czas będzie nad Wami wisiał ten cień nadchodzącego obowiązku więc lepiej od razu to zrobić. 



MOJE SPOSOBY NA EFEKTYWNOŚĆ

1. Śpię wtedy kiedy czuje zmęczenie, mogę położyć się późno i na krótko ale potrafię w ciągu dnia uciąć sobie jedną - dwie 15 minutowe drzemki (w wolny dzień). Często po nocnym dyżurze nie kładę się, poranny prysznic zazwyczaj mnie rozbudza więc później spokojnie do godziny 16 jestem aktywna, a kiedy łapie mnie zmęczenie - zasypiam na parę minut i biorę się do pracy.

2. Sprawdzam i zapamiętuje czas jaki pochłaniają mi obowiązkowe czynności i łącze je z przyjemnościami. Zestawiam wykonywanie różnych czynności które zajmują podobny czas wykonania. Tak jak wspominałam powyżej np. prasuje oglądając serial.

3.Wykonuje większość zadań na stojąco. Zaobserwowałam, że te same czynności jak np. przygotowywanie posiłków czy  rozkładanie leków w pracy znacznie sprawniej przebiega u mnie na stojąco. Siedzenie mnie rozleniwia i wpływa na moją dekoncentrację.

4. Podczas obowiązków staram się odkładać telefon np. do ładowania, aby nie rozpraszać się np. social mediami.

5. Mam BULLET JOURNAL ale nie bawię się w zdobienia bo mimo pięknego efektu  dla mnie ozdabianie takiego zeszytu to strata czasu. Godzina ozdabiania równa się godzina mniej snu lub np.czytania książek. Notuje jednak wszystko, wykonuje tabelki i wykresy aby sprawdzić swoją efektywność.

5. Tworzę listy w swoim planerze. Od razu zaznaczam nie są to listy w których wymieniam wszystko, nie popadajmy w paranoje. Mam listę zakupową na najbliższy rok, listę planów a w sumie wyzwań jakie sobie stawiam na najbliższe miesiące, listy bardziej przyziemne w których mam zadania na najbliższe kilka dni ale są to bardziej hasła"zadzwoń tutaj, odbierz coś, skontaktuj się z..." czyli banały.

6. Bloguje nie tylko przed laptopem. Pomysły  na wpisy rodzą się w różnych miejscach oczywiście nie mam możliwości zawsze otworzyć laptopa i wyskrobać kolejnej notki, jednak praktycznie zawsze mam przy sobie notes lub telefon i tam zapisuje pomysł jak największa ilością  równoważników lub haseł które w sposób jednostajny przywołają mój plan  nawet za parę dni. 

7. Produkty spożywcze lub zapasy kosmetyczne ustawiam wg dat przydatności. Dzięki temu nie muszę przeszukiwać szuflad w poszukiwaniu produktów które muszę zjeść czy zużyć w pierwszej kolejności.

8. Robię jednorazowe większe zakupy, aby ograniczyć częste wychodzenie do sklepu. Zamawiam też dużo przez internet a zamówienia składam tak jak wspominałam wyżej w trakcie np. podrózy do pracy.

9. Nastawiam budzik 7 minut wcześniej niż muszę, dzięki temu mogę ten czas obudzić się na spokojnie i dzięki temu bez stresu na pełnym ludzie zacząć szykować się do wyjścia. Uwierzcie mi nie odczujecie tych 7 minut snu na minusie a rano ogarniecie więcej rzeczy przed pracą, spokój wprawi Was w lepszy dzień. 

10. Raz w tygodniu stawiam sobie jeden większy cel, nie więcej i robię wszystko aby ten cel spełnić. Nie ustawiam ich więcej w ciagu tygodnia, bo jestem zabiegana i nie chciałabym się ciągnąć w dół niepowodzeniami a jedynie motywować do wdrapywania się po tej piramidzie :)

11. Zainstalowałam aplikację INSTANT  która zlicza mi ilość czasu jaki spędzam w ciągu dnia na poszczególnych social mediach. Jest to pstryczek który motywuje mnie do sięgania po Ig tylko w chwili kiedy mam wolną chwilę lub kiedy mogę połączyć  przyjemne z pożytecznym. Szkoda życia i stawów na machanie wskazującym :)

12. Ograniczyłam ilość produktów, zmniejszyłam ilość ubrań, sukcesywnie zmniejszam ilość kosmetyków. Zauważyłam, że minimalizm przedmiotów otwiera mnie na bycie lepszą osobą. Totalnie pokochałam znalezione kiedyś motto: NAJLEPSZE RZECZY W ŻYCIU NIE SĄ RZECZAMI. Przestałam skupiać się na pierdołach i wzięłam się za to co ważne.

13. Brutalne ale prawdziwe, odcięłam się od toksycznych znajomych, blogerek które były tylko wtedy gdy coś mi było trzeba, kiedy same oczekiwały pomocy a gdy ja miałam lekki spadek nastroju to zlewana byłam Niagarą moczu. TO DOPIERO ZAOSZCZĘDZIŁO MI KILKA DOBRYCH GODZIN W CIĄGU TYGODNIA :D


Tak wygląda moja organizacja czasu jak widzicie nie ma tu żadnej magii, nie noszę amuletów nie znam zaklęcia na zatrzymywanie czasu. Piję dużo wody, łykam witaminę C, staram się odżywiać zdrowo tzn. mało mącznych i cukrowych produktów bo po nich tracę energię do działania. Słucham swojego organizmu kiedy czuję, że mój kręgosłup przypomina harmonię to kładę się na chwilę aby troszeczkę rozluźnić plecy (zmęczone podnoszeniem ludzi często 2xcięższych), kiedy chce mi się spać ucinam sobie drzemkę. Posty piszę tylko kiedy mam wenę, wtedy potrafię napisać 3-4 wpisy na raz a jeden pojawia się w 20 minut na blogu i nie wymaga edycji. Łączę zadania, wykonuje je szybko i sprawnie bo lubię mieć czas dla siebie (lubię grać na ps4 :D). Motywuje się każdą skreśloną pozycją z listy i nabieram expa kiedy udaje mi się osiągnąć coś z hardlisty :)


Zastanawiam się czy Wy również łączycie różne zadania w jednym czasie, chce poznać Wasz magiczny sposób na zarządzanie czasem :)

Ściskam i niech moc będzie z Wami :)
-Madzialena
Czytaj dalej »

06.08.2018

NAJLEPSZY DEZODORANT NA UPAŁY


Mam wrażenie, że nawet nie leje się żar z nieba a to co dzieje się za oknem to ciepły front który nawiewa do nas wyjściem ewakuacyjnym Hadesu. Ogromny gorąc i rosół wiszący w powietrzu zamiast tlenu sprawia, że praktycznie każdy z nas odczuwa spadek mocy a po pleckach zasuwa potna Niagara. Mimo, iż każdy z nas wie, że to normalne w takie dni, jednak mentalność powoduje w nas pewną blokadę  przed wyjściem do ludzi. Mokre plamy na odzieży potrafią wpływać na naszą pewność siebie, dlatego dziś zaprezentuje Wam produkt który spisał sie u mnie fenomenalnie i póki co nie mam problemów ze wzmożoną potliwością nawet w  tak upalne dni.
Poznajcie dezodorant EPOCH.

EPOCH® DEODORANT nu skin

OD PRODUCENTA

"Dezodorant serii Epoch®, opracowany w oparciu o zastrzeżoną technologię Citrisomes wykorzystującą właściwości pomarańczy gorzkiej (Citrus aurantium), zapewnia uczucie świeżości przez cały dzień. Produkt nie pozostawia białych plam i świetnie się rozprowadza. Ekstrakty roślinne działają kojąco na delikatną skórę pod pachami. Nie pozostawia irytujących śladów na ubraniu i zapewnia higienę na długi czas bez podrażniania skóry."



SKŁAD
Propylene Glycol, Aqua, PEG-20, Sodium Stearate, Parfum, PEG/PPG-20/15 Dimethicone, Citrus Aurantium Amara Peel Extract, Hydroxylated Lecithin, Glycerin, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Extract, Citrus Grandis Seed Extract, Soyaethyl Morpholineum Ethosulfate, Alcohol Denat. SD Alcohol 40-b, Lecithin, Tocopherol, Triclosan, Phenoxyethanol, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Coumarin, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.


  • Propylene Glycol -  nazywany „dobrym alkoholem”, jest bezbarwną, bezwonną, oleistą cieczą o słodkawym smaku. Funkcjonuje w kosmetykach, jako rozpuszczalnik substancji nierozpuszczalnych w wodzie i innych rozpuszczalnikach. Jest także nośnikiem substancji różnego rodzaju od aktywnych do zapachowych. Ze względu na wysoką higroskopijność jest dobrym promotorem przejścia składników aktywnych w głąb skóry, wzmacnia ich działanie. Ma także właściwości nawilżające oraz żelujące, może być zastosowany w celu nadawania konsystencji, oraz jako lekki konserwant, ponieważ obniża aktywność wody, która jest pożywką dla drobnoustrojów.
  • Aqua, 
  • PEG-20 - Dobry rozpuszczalnik substancji czynnych. Humektant. Substancja nawilżająca.
  • Sodium Stearate - Emulgator do tworzenia emulsji i substancja gruntownie myjąca, pianotwórcza, zagęstnik wiążący roztwory wodne i kontrolujący lepkość, wykorzystywany m.in. w produkcji mydeł.
  • Parfum
  • PEG/PPG-20/15 Dimethicone - Wcześniej znany jako Dimethicone Copolyol. Wszechstronny, rozposzczalny w wodzie silikon używany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów.
  • Citrus Aurantium Amara Peel Extract- Wyciąg ze skórki gorzkiej pomarańczy (Neroli).Nadaje produktom owocowy zapach. Zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych, wzmacnia i uelastycznia naczynia krwionośne, działa łagodząco na obrzęki. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, zwęża pory i działa lekko ściągająco, c Działa przeciw wolnym rodnikom, wiotczeniu, zmarszczkom. Wspomaga także usuwanie toksyn, poprawia metabolizm lipidów i znacząco przyczynia się do rozpadu i spalania tłuszczu
  • Hydroxylated Lecithin - lecytyna sojowa- lecytyna dodawana do kosmetyków wykazuje działanie pielęgnujące i kondycjonujące skórę oraz włosy, jest przydatna w leczeniu różnych schorzeń skórnych, np. łuszczycy, trądziku,  chroni skórę przed nadmierną utratą wody, zwiększa elastyczność i miękkość skóry, wygładza drobne zmarszczki,
  • Glycerin - Gliceryna jest stosowana przy produkcji kremów, pomadek i innych produktów kosmetycznych. Stanowi ważny surowiec do syntezy wielu różnorodnych związków chemicznych, m.in. niektórych gatunków mydeł. Oprócz zdolności do homogenizowania składników produktów kosmetycznych ma też własności nawilżające skórę.
  • Butylene Glycol-zapobiega wysychaniu kosmetyku i krystalizacji przy ujściu z butelki. Rozpuszczalnik dla innych substancji zawartych w kosmetykach, np. wyciągów roślinnych dodawanych do toników. Ponadto pełni rolę modyfikatora reologii, czyli wpływa na konsystencję kosmetyków, powodując spadek lepkości preparatów.
  • Chamomilla Recutita Extract- olejek eteryczny otrzymywany w wyniku destylacji suszonych koszyczków rumianku pospolitego, ma właściwości przeciwzapalne, przyspieszające gojenie się ran, dezodoryzujące, przeciwbakteryjne i neutralizujące toksyny bakteryjne, pobudzające przemianę materii w skórze. Olejek rumiankowy jest dobrym środkiem do codziennej pielęgnacji włosów i skóry. 
  • Citrus Grandis Seed Extract- Ekstrakt z pestek grejpfruta jest otrzymywany z pestek i białych błon grejpfruta.właściwości antyseptyczne, ma hamować rozwój szerokiej gamy potencjalnie szkodliwych bakterii, grzybów, wirusów i pasożytniczych pierwotniaków. W połączeniu z witaminami i przeciwutleniaczami bardzo efektywnie konserwuje kosmetyki naturalne. Wyciąg z pestek owocu, dzięki obecności naturalnej witaminy C, działa na skórę odprężająco i tonizująco, wzmacniając przy okazji słabe naczynka krwionośne.
  • Soyaethyl Morpholineum Ethosulfate - morfolina- środek nawilżający i emulgujący w produkcji kosmetyków i materiałów higienicznych
  • Alcohol Denat. SD Alcohol 40-b, -alkohol denaturowany, etanol wzbogacony innymi substancjami
  • Lecithin - Lecytyna
  • Tocopherol - Witamina E, substancja roślinna- konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym.
  • Triclosan - kontrowersyjna substancja antybakteryjna, która w nadmiarze moze mieć skutki uboczne, ale trzeba jej naparwę przyswajać dużo i często aby doszło do objawów
  • Phenoxyethanol - Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych.
  • Hexyl Cinnamal - Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach jaśminu.
  • Geraniol- Substancja pozyskiwana z roślinnych olejków eterycznych lub syntetycznie. Imituje zapach pelargonii i daje odczucie świeżości.Składnik kompozycji zapachowych, a także substancja maskująca niepożądane zapachy innych składników kosmetyku.
  • Coumarin - Kumaryna to substancja chemiczna o zapachu świeżego siana. Występuje naturalnie w niektórych roślinach, a szczególnie w cynamonie. Kumaryna ma działanie rozkurczowe i przeciwobrzękowe
  • Limonene + Citronellol+ Butylphenyl Methylpropional + Linalool -Składniki kompozycji zapachowych, substancje zapachowe.

OPAKOWANIE
Znacie dezodoranty w sztyfcie? To opakowanie raczej Was nie zaskoczy, plastikowa nakładka,sztyft wysuwany pokrętłem. Czyste, łatwe utrzymaniu, zajmujące niewiele miejsca. Epoch postawił na ciemną szatę graficzną, naklejki są dobrej jakości i nie ścierają się pod wpływem użytkowania. Zamknięty dezodorant nosiłam w torbie, płukałam go pod kranem i nawet napis nie uległ uszkodzeniu. pare razy mi upadł a plastik nie pękł, więć opakowanie jak najbardziej na plus.

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Zapach jest świeży, dla mnie topołaczenie cytrusowo-trawiastych aromatów. Woń z gatunku unisex więc spokojnie można go nabyć nawet dla mężczyzny.

EPOCH® DEODORANT nu skin

SPOSÓB UŻYCIA
Nie napiszę tu nic odkrywczego, dezodorant przeznaczony jest do codziennego użytku, Zdejmujemy nakładkę, wysuwamy sztyft, przekręcając powoli pokrętło na spodzie opakowania i aplikujemy. Oczywiście nanosimy go na czyste, osuszone pachy. Po każdym uzyciu nalezy zabezpieczać dezodorant nakładką, aby produkt nie wysechł lub nie stracił swych własciwości.



WYDAJNOŚĆ
Produkt stosuję od miesiąca, zużycie mniejsze niż połowa.
POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
50g/za ok.50 zł. Dostępny tutaj -> Pamiętajcie, że mam dla Was zniżkę na kosmetyki tej marki, wynegocjowałam promkę dla Was czyli -40% wystarczy, że podacie hasło MAZGOO. Pod tym adresem możecie śmiało złożyć zamówienie → Koryna D. na IG lub FB

EPOCH® DEODORANT nu skin

PODSUMOWANIE 
Będąc jeszcze młodą, niedoświadczoną nastką. Sięgałam po produkty które były wychwalane w gazetach które czytałam na bieżąco: Bravo Girls, Cosmopolitan. Z dezodorantów pamiętam stosowałam dwa, jeden w formie spreyu Impulse ze SPICEGIRLS oraz wykręcany, pachnący tropikalnymi kwiatami, żelowy Lady speed stick. Lubiłam tą formę ale niestety był to produkt który przesuszał na dłuższą metę a i potrafił niszczyć odzież, więc szybko przerzuciłam się na spreyaki ewentualnie kulki Nivea. Ostatni rok eksperymentowałam z naturalnymi dezodorantami ale nie znalazłam niestety takiego któy stanął by na wysokości zadania i zadowolił mnie w kwestii odpowiedniego zabezpieczenia. Epoch mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, wygodny w aplikacji, bardzo przyjemnie i równomiernie nanosi się na skórę, temperatura nie jest mu straszna- nie roztapia się, nie tworzą się w jego konsystencji grudki. Naniesiony rano, aż do kąpieli wieczorem chroni mnie przed nieprzyjemnościami. Ma przyjemny zapach i jest bardzo wydajny. Chciałabym coś na niego ponarzekać ale autentycznie, nie mam się do czego przyczepić. Moja ocena jak najbardziej zaskakująco pozytywna. To już kolejny produkt marki NUSKIN który doskonale wypadł w testach. Szczerze zachęcam Was do przetestowania jeśli szukacie skutecznego dezodorantu o przyzwoitym składzie.

Jakich dezodorantów używacie w upały? Dobrze znosicie wysokie temperatury?
Ściskam!


_____________________________________________________
Poniżej sprawdzcie produkty do ust, błyszczyk to prawdziwa petarda która cudownie powiększa usta :)
https://www.mazgoo.pl/2018/07/fuksjowa-matowa-pomadka-nuskin.html
https://www.mazgoo.pl/2018/07/powiekszyam-usta-nuskin.html

Czytaj dalej »

22.07.2018

NOWOŚCI DROGERIA NATURA/ KOBO/MYSECRET/SENSIQUE


W czwartek późnym wieczorem otworzyłam na swoim instastory paczkę PR jaką otrzymałam od Drogerii Natura. Ankieta którą przeprowadziłam jednogłośnie wskazała - pokazuj te cuda z bliska. Oto i jestem ze swatchami i pierwszym wrażeniem nowości marek KOBO, MY SECRET SENSIQUE.

W boxie znalazłam, aż 46 kosmetyków w tej licznej grupie nie zabrakło rozświetlaczy, pomadek, błyszczyków, cieni sypkich, prasowanych czy w płynie. W paczce znalazłam też puder ryżowy, kajal, paletki, kredki a nawet drogeryjny zamiennik słynnego "Duraline". Poniżej zobaczycie co dokładnie trafiło w moje dłonie.



ROZŚWIETLACZE
HIGHLIGHTER 
LIQUID GLOW -FACE ILLUMINATOR/ KOBO No.1 + No.2
Płynne rozświetlacze o bardzo mocnej pigmentacji i równie wysokim połysku. Produkty dobrze się rozprowadzają i pozostawiają na skórze efekt tafli. No.1 - GOLD, No.2 - GOLDEN COOPER. produkt jest wielofunkcyjny - możecie stosować go standardowo do rozświetlania twarzy, nakładać na powieki niczym cień a nawet usta tworząc efekt metalicznej pomadki. Pachną niesamowicie znajomo - jak pomadki metaliczne z Hean. /Pojemność 10ml.

GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER/ MY SECRET - No.01 NEUTRAL
Jak informuje opakowanie jest to wielofunkcyjna, płynna formuła która może być stosowana jako rozświetlacz do twarzy i ciała. Produkt jest tak zaprojektowany aby efekt można było stopniować. Można stosować go jako rozświetlająca baza pod makijaż, stosować jako standardowy rozświetlacz lub dodając kroplę kosmetyku do podkładu, można tuningować go w rozświetlający produkt.Cena ok.14zł/10ml.

HIGHLIGHTING POWDER/ SENSIQUE
Puder mocno rozświetlający, przeznaczony do twarzy i ciała. Pigmenty i perełki pięknie rozpraszają światło, cera faktycznie wygląda zdrowo i niezwykle promiennie.Można stosować go zarówno na sucho jak i mokro, mokra aplikacja zagwarantuje większy błysk. Kolorystycznie (pierwsze wrażenie) przypomina MarryLou ale w chwili zestawienia ich razem ze sobą Marry bardziej wpada w brzoskwiniowe tony - co mnie mocno zaskoczyło.Puder daję większe GLOŁ :)) Kosztuje ok. 16zł  i dostępny jest zarówno w wersji prasowanej jak i sypkiej. Mój jak widzicie powyżej uległ totalnemu rozkruszeniu w czasie transportu.

HIGHLIGHTER PALETTE/ KOBO PROFESSIONAL
Przepiękna paletka skrywająca trzy pudrowe rozświetlacze. Paleta spiszę się do modelowania twarzy np. metodą strobingu. Cienie są niesamowicie mięciutkie, wystarczy nałożyć odrobinę aby wydobyć z niej błysk. Dla mnie niestety jest za ciemna, ale używam jej od czwartku do opalania twarzy ^^ ale wiecie jaką mama karnację więc przemilczmy ten fakt :) Paletka kosztuje obecnie 18zł (promka z 26zł).
HIGHLIGHTER



MASCARY
GLAMOROUS LASHES MASCARA/ KOBO

GLAMOROUS LASHES MASCARA/ KOBO
Tusz wydłużający o lekkiej konsystencji, wg producenta nie obciąża rzęs ale nadaje im uwodzicielski wygląd. Marka wzbogaciła formułę o nawilżający kompleks HYDROMANIL, który ma odpowiadać za nawilżenie rzęs oraz "świetlisty wypełniacz" który poprawia przyczepność mascary do włosków. Niestety jeszcze jej nei testowałam więc o jej użytkowaniu jeszcze Was poinformuję.

LONG LASHES MASCARA/ SENSIQUE
Intensywnie wydłuża, rozdziela tak pisze producent ale po pierwszym użyciu muszę stwierdzić, że naprawdę dobrze wygląda na rzęsach. Dajcie mi jeszcze 3 tygodnie i stworzę dla Was recenzję :)
LONG LASHES MASCARA/ SENSIQUE



FIXER/ MY SECRET
Odpowiednik słynnego Duraline :)

FIXER/ MY SECRET



PIGMENTY
FANTASY PURE PIGMENT/ KOBO PROFESSIONAL
FANTASY PURE PIGMENT/ KOBO PROFESSIONAL 

  • No.101- AURORA - Niby złoto ale z bogactwem, mocno zmielonych ale jednak widocznych seledynowych i złotych drobinek. Cudownie iskrzy na żywo. Jestem w nich zakochana!
  • No.102 - GOLDEN OLIVE - Niby podobny do 101 ale jednak bardziej wpada w złoto-oliwkowe odcienie. Pigment jest bardzo drobno zmielony i tworzy taflę bez widocznych drobinek. Cudo!
  • No.103- KALEIDOSCOPE - W opakowaniu bielutki i migoczacy, przywołuje skojarzenia z najcudowniejszym śniegowym puszkiem ale po nałożeniu na dłoń mamy do czynienia z przezroczystym cieniem wręcz przepakowanym ilością widocznych drobinek w chłodnych odcieniach. Drobinki opalizują na fioletowe i niebieskie pastelowe kolory.
  • No.104 -REDDISH IRIS - totalnie przypomina mi sławetną Nable Alchemy, baza niby przypomina buraczka ale wybijają się z niej bardziej ceglaste tony, wystarczy spojrzeń na niego pod innym kątem aby ukazała się obłędna tafla w fioletowo-turkusowym odcieniu. Ten cień robi szał a nakładany na mokro lub z Duralinem to już absolutna petarda :)
  • No.105 -ASTRAL FANTASY - Niby intensywny turkus ale z mocnym opalizowaniem na złoto co w efekcie tworzy jakby zielonkowatą iluzję.Dla mnie to kolor syreniego ogona, od dziecka tak go określałam i mimo, iż ten kolor często u mnie nie gości to niesamowicie go lubię szczególnie w bieliźnie do spania :D
  • No.106 - PEACHY COCKTAIL- Niby pomarańczka w opakowaniu, ale po nałożeniu na skórę pomarańcza nabiera mocy, mocno wybija się intensywnie różowa poświata - prawdziwe cudo!


FANTASY PURE PIGMENT/ KOBO PROFESSIONAL

CIENIE


TOP COLOR EYESHADOW/ SENSIQUE

TOP COLOR EYESHADOW/ SENSIQUE



Bardzo mięciutkie, wręcz aksamitne cienie do powiek o bardzo wysokiej pigmentacji. Póki co 
zaskakująca trwałość i wydajność. Spójrzcie na swatche - jedno paćnięcie na kolor :)
TOP COLOR EYESHADOW/ SENSIQUE










   






HOLOGRAPHIC MAKE-UP PENCIL / MY SECRET
Wysuwana kredka do makijażu. Rysik średniej grubości dobrze spisze się jako pomadka, cień do powiek lub kredka do wykonywania smokey.
  • No.105 - PURPLE - Kredka ma ciemną, fioletową bazę a w niej bogactwo licznych fioletowych drobinek w tym samym odcieniu.
  • No.107 - TEAL - Bazę stanowi ciemny, prawie czarny grafit w tym przypadku wybija się ciemno morski odcień  a w nim ogrom drobinek w tym samym odcieniu. Przepiękny!


EARTH GEMS / KOBO PROFESSIONAL

Paletka magnetyczna na pięć cieni . Paletka zawiera lusterko oraz aplikator, ma również jedną bardzo cenną cechę - można do niej dokupować i wymieniać cienie. Paletka jest kompatybilna z serią PRO FORMULA EYE Shadow. Nie pokazuje pigmentacji ale wierzcie mi jest obłędna a same kolory piękne, o niej na 100% napisze jeszcze  na blogu.

EARTH GEMS / KOBO PROFESSIONAL


COLOR INTENSE LONG LASTING LINER /MY SECRET

Kredka która ma być wodoodporna i owszem jest trwała ale wacik zmoczony w wodzie usuwa ją przy delikatnym potarciu. Kredka ma ładny odcień karbonowej czerni i dosyć miękko sunie po skórze ( wosk Carnauba i Wit.E). 



EXTREME GLEAM /MY SECRET

Metaliczne cienie w kremie.Bardzo przyjemna pigmentacja, po zastygnięciu cień jest bardzo trwały i nie migruje. 04 - SUPERNATURAL -odcień bzu, 02- SUN KISS - odcień jasnego złota :)

PUDER
MATTE& FIX RICE POWDER/ SENSIQUE

Ryżowy, transparentny puder sypki. Wg producenta matuje oraz utrwala makijaż. Polecany jest do każdego typu cery. Jeszcze nie używałam ale pewnie za jakiś czas po niego sięgnę.

MATTE& FIX RICE POWDER/ SENSIQUE


BŁYSZCZYKI
ULTRA SHINY LIPS/ SENSIQUE

Błyszczyki do ust wzbogacony tysiącami mikrodrobinek. Błyszczyk iskrzy na ustach optycznie powiększając usta.



ULTRA SHINY LIPS/ SENSIQUE
  • No.108 - MAGIC SPARKLE- odcień malinowy z różowymi, złotymi i srebrnymi drobinkami
  • No.110 - LOLLIPOP - odcień mlecznych landrynek z bogactwem złotego i bladoróżowego pyłku. W opakowaniu przypomina efekt syrenki.
  • No.111 - RUSSET- chłodny odcień bladego różu wypełniony różowo-fioletowym pyłkiem. Na ustach tworzy jakby efekt delikatnego holo w kolorze drobinek.


POMADKI
SENSITIVE SKIN/ SENSIQUE

Atłasowe pomadki do ust, bardzo mięciutkie pachną słodko, pudrowymi cukierkami. Pigmentacja całkiem niezła, o trwałości jeszcze nie mogę Wam zbyt wiele powiedzieć


SENSITIVE SKIN/ SENSIQUE
  • No.231 - PINK HAPPY -   cukierkowy  ale nie pastelowy róż o perłowym wykończeniu
  • No.227- CORAL PEACH - typowy koral o miękkim satynowym odcieniu
  • No.231 - CHIC NUDE - przybrudzony odcień różu
  • No.232 - GIRLY CORAL -  koralowa malina, ładny wakacyjny odcień 
SENSITIVE SKIN/ SENSIQUE






SENSITIVE SKIN 2w1/ SENSIQUE

Pomadka do ust z błyszczykiem. Zdecydowanie mniejszy stopień krycia niż seria wyżej ale nadal dobrze widoczna na wargach. Na ustach komfortowa niczym  dobra pomadka ochronna. Błysk subtelny ale widoczny.

SENSITIVE SKIN 2w1/ SENSIQUESENSITIVE SKIN 2w1/ SENSIQUE
  • No.303 - CHARNELLE -  bledziutki, chłodny nudziak. Niesamowicie podoba mi się jej wykończenie lekko połyskujące. Naturalnie wygląda na ustach - jedna z moich faworytek z zestawu.
  • No.311 - MORE TO LOVE - totalny róż, nie moja bajka więc sprezentuję ją którejś znajomej
  • No.314 - SHINE PINK-  róż ale taki poziomkowy,mknący w stronę delikatnej czerwieni
  • No.316 - NUDE CARMEL -  ciepłe  wydanie 303 :)
new nude pink coral lipstick
LAKIERY
CHOCO LATE/ MY SECRET




Zastanawiam się czy ktoś dotrwał do końca, nie pamiętam kiedy opublikowałam tyle zdjęć w jednym wpisie dla Was :) Dajcie znać co najbardziej Was interesuje z tej paczki a przygotuje dla Was recenzję i więcej wpisów :) 

Ściskam <3

Czytaj dalej »

16.07.2018

NOWE MATOWE POMADKI/ NUSKIN

Po ostatnim wpisie dotyczącym  błyszczyka odpowiedzialnego za powiększenie moich ust posypały się wiadomości prywatne w których dopytywałyście jak to jest z pomadkami barwiącymi usta. Jako, że jestem w posiadaniu jednego z matów marki NuSkin już dziś mogę zrecenzować Wam królewski kolor REIGN.


OD PRODUCENTA
"Podaruj swoim ustom intensywny, długotrwały kolor z Nu Colour Powerlips Fluid. Wysokiej jakości lekka formuła pozostaje na ustach przez długi czas, a aplikacja jest banalnie prosta. Dzięki takim składnikom jak olej z awokado czy witamina E, Twoje usta będą wyjątkowo miękkie. Naprawdę wyjątkowa szminka. Po prostu - wow! Powerlips Fluid."


SKŁAD
Isododecane, Mica, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Polybutene, Petrolatum, Cyclohexasiloxane, Kaolin, Disteardimonium Hectorite, Cera Alba, Silica Dimethyl Silylate, Aroma, Persea Gratissima Oil, Cyclopentasiloxane, Tocopherol, Propylene Carbonate, Glyceryl Behenate/Eicosadioate, Benzyl Alcohol, [+/-: Silica, Tin Oxide, CI 77891, CI 77491, CI 15850, CI 77492, CI 45410, CI 19140, CI 45380, CI 42090].


OPAKOWANIE
Nasza pomadka ma formę płynną więc nikogo raczej nie zaskoczy forma zamknięcia jej w fiolce z aplikatorem. Opakowanie wykonane jest z solidnego plastiku. Nadruk jest dobrej jakości, mimo eksploatacji w ciężkich warunkach nie doszło do starcia. Nakrętka mocująca aplikator ma dodatkowy element blokujący (zdjęcie poniżej) co dodatkowo chroni produkt przed niepożądanym otwarciem. Na denku umieszczono naklejkę z nazwą "koloru" oraz danymi producenta.





BARWA
Zdecydowałam się zamówić odcień intensywnej, lecz nieneonowej fuksji. Marka ten kolor nazwała REIGN. Piękny, niezwykle kobiecy odcień.Wygląda obłędnie zarówno przy mocno opalonej jak i jasnej cerze. Odcień mam wrażenie, że wybiela optycznie nasze zęby.

APLIKATOR
Ścięta pacynka o małym, włochatym wykończeniu. Całość osadzona jest na solidnym trzonie. Aplikator zbiera idealną ilość produktu, jest to o tyle fajne, że nawet posiadaczki niewielkich ust  nie będą miały większego problemu z nałożeniem pomadki, ponieważ nic nie będzie spływało z aplikatora. Ścięcie jest niezwykle pomocne, pomaga w szybki sposób obrysować kontur ust. Maluje się nim całkiem przyjemnie, pomadka nie smuży i mimo intensywnego koloru pacynka nie pozostawia "dziur".


ZAPACH/ KONSYSTENCJA/ 
Pachnie delikatnie, jakby waniliowo. Pomadka mimo, iż o wykończeniu matowym nie tworzy tępego płaskiego matu. Na wargach tworzy efekt pomiędzy matem a satyną. I taka też jest konsystencja niby płynna ale jakby bardziej puszysta i musowata niż np. pomadki GR. 


KRYCIE/EFEKT
Pomadka jest niesamowicie napigmentowana, dosłownie jedna warstwa tak ciemnego koloru potrafi wyrysować kontur i bez prześwitów pokryć całe usta. Pomadkę testowałam na wiele sposobów, trzymałam ją w znacznie podwyższonej temperaturze, nakładałam na usta w wybitnie gorące dni, na bardziej lub mniej spierzchnięte usta, jadłam różne produkty no i ogólnie nie lekceważyłam zegarka bacznie przyglądając się jej podczas noszenia.
Pomadka mimo leżakowania w gorącawie nie uległa rozwarstwieniu,nie zważyła się, nie wytrącił się "olejek". Bez względu na temperaturę tak samo dobrze zachowywała się na utach. Ma niesamowicie przyjemną konsystencję - dla mnie to płynny mus, bardzo przyjemnie wypada na wargach - praktycznie jest nie wyczuwalna - bardzo kremowa a jeśli mam ją do czegoś przyrównać to hm.. jakby subtelniejsza wersja  ROUGE EDITION VELVET, wygrywa jednak nad nią aplikatorem no i kryciem. Na ustach po zaschnięciu jest nie do ruszenia, nie odbija się na filiżankach podczas picia, nie brudzi podczas dawania buziaków, mniej radzi sobie podczas posiłków, ale nawet wtedy zjada się delikatnie. Oczywiście z tłuszczami nie ma szans więc jeśli któraś z Was zamierza z tą pomadką zjadać jakieś mocno tłuste jedzonko to szykujcie się na poprawkę po posiłku. O własnie- poprawki, jak najbardziej szminkę można poprawić, dołożenie warstwy nie wpływa na dyskomfort, nie powoduje też skorupy czy łuszczenia się produktu na wargach. 
Co do demakijażu, nie każdy micel ją zmywa, najlepiej pozbywać się jej olejkiem,  balsamem myjącym lub dwufazówką.



POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
3,1ml/ ok.90zł - ale pamiętajcie, że wynegocjowałam zniżki dla Was czyli -40% wystarczy, że podacie hasło MAZGOO.  Pod tym adresem możecie śmiało złożyć zamówienie → Koryna D. na IG lub FB







PODSUMOWANIE 
Nie spodziewałam się tak dobrego wyniku w testach ale pomadka wypada naprawdę dobrze. Polubiłam jej konsystencje, bardzo odpowiada mi niewyczuwalność na ustach oraz wysoka pigmentacja. Lubię ciemne szminki które równomiernie rozprowadzają się po wargach, nie smużą nie robią dziur - przyśpiesza to aplikację a także w ciągu dnia nie muszę myśleć o tym, czy przypadkiem nie mam makijażu a'la bakłażanowe moro.

Mnie zaskoczyła i bardzo polubiłam się zarówno z tym kolorem jak samą pomadką. Przyznam szczerze, że to już kolejny produkt do ust marki Nu Skin i znowu pełen zachwyt.  Ciekawa jestem jak wypadną inne testy.

Lubicie matowe pomadki czy raczej stawiacie na błyszczyki? 

 Ściskam 💚
-Madzialena
__________________________________

rewelacyjny błyszczyk który mnie zachwycił





Czytaj dalej »

13.07.2018

WYGRAŁAM KONKURS ANNABELL MINERALS



W tym roku kolejny raz dostałam zaproszenie na SeeBloggers - czyli największą imprezę dla influancerów. Relacja ukażę się w przyszłym tygodniu ale zanim to nastąpi muszę opowiedzieć Wam o pewnym stoisku które prężnie już kolejny rok bierze udział w evencie, mowa o Annabell Mineralls.

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki


Wiecie, że od dwóch lat z drobnymi przerwami (na podkłady płynne) stale sięgam po minerały. W mojej okolicy niestety ciężko o stoisko stacjonarne ( najbliższe jest chyba w Lubartowie) więc każda okazja do wymacania i sprawdzenia odcieni na żywo musi zostać przeze mnie wykorzystana. W tym roku na stoisku zakochałam się w cieniach glinkowych - odcień kardamon czyli taka soczysta,ciepła limonka to szaleństwo,nie moja bajka ale zakochałam się i nie wiem czy jeszcze go sobie nie zamówię. Dobra, płyń Madziocha do brzegu bo Was potopię zanim przedstawię myśl przewodnią. Na stoisku czekało na odwiedzających zadanie. Każdy kto zrobił kompozycję z produktami AM dostawał rabat na -50zł i trzy miniaturki produktów - róży i cieni glinkowych. 
Jako, że uwielbiam takie kreatywne wyzwania, totalnie na spontanie wybrałam kilka produktów i skleciłam je w jedną całość. W efekcie powstał taki oto #flatlay. Nie jest idealny ale jak na 2 minuty to nawet do mnie trafia :)


Na stosiku chwilę obejrzałam jeszcze produkty a w prezencie za fotografię dostałam wyżej wspomniany upominek z rabatem. Rabat był dla mnie mega fajną opcją prezentową ponieważ kończyły mi się produkty do twarzy - podkład i korektor więc planowałam kupon wydać własnie na uzupełnienie zapasów. Nawet nie sądzicie jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy tydzień temu w moim DM pojawiła się wiadomość z gratulacjami z wygraną w konkursie. Nie wiedziałam nawet, że był jakiś konkurs.  Marka podarowała mi możliwość zakupu produktów w ich sklepie za 300zł. - to się nazywa niespodzianka.

Z ogromną przyjemnością przejrzałam stronę. Wybrałam kilka niezbędnych dla mnie produktów oraz parę nowości zarówno z akcesoriów jak i makijażu. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Zdecydowałam się na:
ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Podkład ten kupiłam i zużyłam już dwa razy tylko w pojemności 4g. primer stosowałam w miniaturce i spisał się u mnie całkiem fajnie. Obawiałam się tego ciemnego koloru ale po nałożeniu na skórę po chwili jakby robiła się bardziej transparentny. Widoczny będzie tylko na bardzo jasnych cerach. Cień Glinkowy w odcieniu Almond Milk oraz najnowszy pędzel short top poznałam i wymacałam na Meet Beauty - wiedziałam, ze muszę je mieć. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Pojemniczek na podkład to dla mnie nowość, nie wiedziałam, że markami taki w swojej ofercie.Taki rodzaj aplikatora miałam już w kombinatoryce z różem ale innej marki i sprawdzał się bardzo dobrze, dlatego chetnie go przetestuję i dam znać. Korektor  to dla mnie absolutna nowość, ale już teraz mogę napisać, że krycie jest imponujące. Na koniec dobrałam sobie pędzelek do cieni - w istocie używam go do nakładania rozświetlacza.

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki

Jak widzicie na poniższych zdjęciach tych produktów mam trochę a cienie to będę chyba zużywała latami - są bardzo wydajne. Będę Was informowała jak wypadły produkty których jeszcze nie miałam okazji używać. 

ANNABELL MINERALS, minerały, naturalne podkłady, naturalne kosmetyki


Dajcie znać czy chcecie jakieś szybkie recenzję tych produktów. Stosowałyście kiedyś minerały na twarz?
Dziś wstawiłam inne zdjęcia, ale miałam ochotę na zabawę filtrem :) Jestem ciekawa czy taka wariacja się Wam podoba :)

Ściskam 💚


Czytaj dalej »