Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyes. Pokaż wszystkie posty

27.01.2019

NOWOŚĆ OD ANASTASIA BEVERLY HILLS/ PRZETESTOWAŁAM SULTRY!


Była pierwszą- najbardziej pożądaną (makijażową) pozycją zakupową na rok 2019 - jako, że od 01 października wszystko denkuje, zużywam na potęgę kosmetyki i nie kupuję niczego co w danej chwili nie jest mi potrzebne, postanowiłam zrobić sobie prezent i po 3 miesiącach zakupić owe cacko. Dziś kiedy cieni stosuje już blisko 7 tygodni mogę napisać o nich coś więcej. To co? Zaczynamy!

SULTRY / ANASTASIA BERVERLY HILLS

SULTRY - ANASTASIA BERVERLY HILLS  sephora promocja kod


OPAKOWANIE
Paleta trafia do nas w tekturowym opakowaniu które wygląda identycznie kk paleta - ten sam brokat i tłoczenie. Na plecach pudełka znajdujemy liczne oznaczenia ale też takie informacje jak skład poszczególnych cieni oraz podgląd kolorów jakie znalazły się w tej palecie.



Sama paleta ma piękne wydanie, sztywny kartonik powleczony miedzianym brokatem. Na wierzchu tłoczenie z połyskującym napisem w kolorze białego złota. Plecki to również brokat oraz foliowa naklejka z informacją o kraju produkcji, daty przydatności oraz fakcie,że kosmetyk jest całkowicie crueltyfree.



Środek wykonano ze sztywnego kartonika o śliskim wykończeniu bardzo fajny pomysł który ułatwia utrzymanie paletki w czystości :) Sultry wyposażona jest w lusterko proporcjonalne do wielkości paletki.Oprócz ceni o których za chwilę, mamy miejsce na pędzelek oraz sam - dwustronny pędzel oraz tasiemkę ułatwiającą jego wydobycie z kanaliku :)



CIENIE
Sultry to kombinacja 14cieni z czego połowa to wysoce napigmentowane maty a druga- błyski foliowo -brokatowe propozycje. Cienie z tego co się orientuje są większe niż w pozostałych paletach, dotychczas miały chyba 0,7g, tutaj każdy z nich ma 0,83g. 13 cieni jest w odcieniach bardzo neutralnych, dla większości z Was może nawet podbijać w chłodne tony,dla mnie to wreszcie neutralne barwy. Jeden odcień różni się od całości - intensywny malinowo-koralowy odcień. Błyski bardzo mocno odbijają światło, bez względu na to czy pracuje cieniami jasnymi czy ciemniejszymi jest kosmiczny glooooł. Błyski nakładane z bazą czy nie wyglądaja genialnie i w żaden sposób nie zebrały mi się na powiece. Formuła jest niesamowita, masełkowata, kremowa i satynowa. Matowe cienie mają turbo pigmentacje, karbonowa czerń (NOIR) jest faktycznie czarna a najjaśniejszy beż(FRESH) nie błyszczy się więc idealnie nadaje się pod łuk brwiowy. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie TWIG czyli jasny brąz z domieszką oliwkowych tonów - super wygląda w załamaniu ale też dobrze spisuje się jako cień do budowania załamania. Najbardziej obawiałam się szarości czyli koloru SLATE ale przy mojej karnacji on bardziej wygląda na chłodny brąz niż szarość więc wygląda genialnie! Turbo ciepły wydaje się na mnie BIRCH (czyli górny prawy) to taki intensywny - miodowy brąz. Pięknie wygląda na powiece, ale przy mojej cerze muszę z nim mocno uważać bo galaktycznie wybija ciepłe tony :)Ale co tu dużo pisać zobaczcie jak one prezentują się w opakowaniu.




Tak cienie prezentują się na skórze, połączyłam ze sobą cienie z górnego i dolnego rzędu abyście zobaczyły czy da się je ze sobą zblendować i jak wyglądają w zestawieniu kolorystycznym.




A tak wyglądają moje dzienne makijaże tą paletką. Nie robiłam wieczorowych bo na to jeszcze przyjdzie miejsce - mam nadzieję :) Są delikatne a jeszcze zdjęcia zjadają kolory - wiem, muszę poćwiczyć robienie zdjęć makeupu ale uwierzcie mi, że pracuje nad tym :P


PODSUMOWANIE
Piękna- niezwykle podoba mi się jej wydanie, kocham miedz a tu jeszcze ten brokat no cóż - cudo! Od razu zaznaczam, brokat z czasem się ściera szczególnie na zgięciach ale nie ma tragedii. Cienie są bardzo mięciutkie, brokatowe folijki trzeba obowiązkowo nakładać opuszką bo pędzel zbyt mocno je nabiera i zbyt wiele produktu się marnuje. Cienie matowe można spokojnie nakładać pacynką, pędzlem ale też ociupinkę się osypują - nie gorzej jednak niż inne cienie z dotychczas wypuszczonych na rynek paletek ABH. Mega cieszy mnie większa pojemność blaszek, im więcej cienia tym więcej radości. Paleta może nie zrobi na wielu z Was wrażenia, bo kolory nie krzyczą papuzim lookiem ale Sultry można wyczarować kazdy makijaż, dzienny, wieczorowy, jakas artystyczną wariację z koralem czy srebrem które przypomina wręcz blendę. Mnie ta paleta kupuje całkowicie.



Zakochana jestem w niej po uszy i jedno jest pewne, że pragnę miłością szczera i prawdziwą kolejną ABH! Korci mnie na najgorzej ocenianą SUBCULTURE ale kolory mówią do mnie, wołają i wręcz zachęcają do zabrania do domu :) Macie którąś z palet ABH? Możecie coś polecić lub odradzić?

ŚCISKAM!






























Czytaj dalej »

13.01.2019

kolorowe eyelinery WONDER' SWIPE / rimmel



Od kiedy pokazałam je na stories skrzynkę DM zalewają pytania o swatche. Nie pozwolę Wam dłużej czekać, dzisiaj zaprezentuje wszystkie kolory. Moi  Drodzy, prezd Wami  wszystkie odcienie WONDER' SWIPE od marki RIMMEL.

Dla niewtajemniczonych WONDER'SWIPE to nowość w szafie rimmela ale również świeżynka jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe 2w1, w tym przypadku mamy do czynienia z eyelinerem oraz ombretto. O ile eyeliner znany jest każdemu to ombretto może już wzbudzać w głowie pytajniki, tą nazwą producent określa tak zwyczajniej formułę która słuzy nam nie tylko jak eyeliner ale również jako rodzaj cienia.

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki



OPAKOWANIE
Dosyć standardowe dla eyelinera, opakowanie z aplikatorem w skuwce W środku mamy do czynienia z kuleczką która rozbija formułe  na idealną konsystencję i równomierny pigent. Sam aplikator gąbkowy, bardzo szpiczasty i cieniutki, spokojnie możemy wymalować nim  linie od grubych po turbo cieniutkie. 

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki


KOLORY
Posiadam 12 odcieni eyelinerów, wszystkie mają wykończenie metaliczne, niektóre mocniej opalizują drobinkami, inne mają zacięcie na holo. No cóż koniec gadania, pora Wam pokazać jak one się prezentują :)

WONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetykiWONDER' SWIPE od marki RIMMEL, metaliczne eyelinery, kolorowe eyelinery, holo kosmetyki, swatche

Czy one nie prezentują się pięknie?



Pod koniec filmiku macie delikatnie przetarte palcem te kreski juz po zastygnięciu.


PIGMENTACJA/ TRWAŁOŚĆ
Aby uzyskac piękną, kryjącą kreskę wystarczy nałożyć dwie linie lub jedną grubszą. Wiem, że niektóre dziewczyny narzekają, że pigment nie jest zbyt równomierny - owszem jest to mozlie, jesli nie wstrząchniemy eyelinera i nie umozliwimy kulce w środku rozbić formuły. Jesli jednak to uczynimy kolor jest łądny i dobrze kryjący.

Trwałośc - eyeliner zastyga, ale nie jest to trwałość pancerna jak w przypadku eyelinerów Kat von D.  Wonder'swipe oczywiście jesli nie będziemy go dotykać dłońmi, pocierać palcami itp. to utrzyma się nienagannie ponad 8h ale w chwili kiedy zaczniemy go muskać nawet po kilku godzinach od nałożenia to formuła jest nadal miękka, jakby pudrowa i szybko zmienia jaskółkę w cień który krzyczy ilością drobinek. Więc bierzcie to pod uwagę.
Czy jako cień  jest ładny? jest ok, ale dla mnie to nie jest mocna pigmentacja, razcej stosowałabym go jako eyeliner bo wtedy wypada na prawdę bardzo korzystnie, jeśli jako cień to tylko jako wykończenie już wykonanego makijażu.
Pod kątem eyelinera- petarda, jako cienie  ok, ale bez szału. Eyelinery stosuje też jako pomadki  do ust - spisują się tutaj wybitnie dobrze !


Koszt jednego eyelinera to ok 26-29zł w zależności od miejsca, Rimmel zaskoczył mnie dostępnością"gotowych" kolorów bo zdecydowanie brakuje mi ich na polskim rynku. W swojej gamie jest sporo interesujących kolorów które spisują się na prawdę całkeim dobrze, mam wrażenie, że najwięcej problemów z rónym nałożeniem sprawia 001, a 003 jest po poprostu blady i nie iskrzy tak jak pewnie większość z nas zakłada, aczkoleik na ciemnej karancji ten efekt będzie zdecydowanie mocniejszy :)

Eyelinery będę jeszcze  testować a makijaże z nimi zamieszczać na instagramie - więc jesli jesteście ciekawi co można z nimi wyczarować to zapraszam  na MÓJ IG :) 

Dajcie znać czy uzywacie eyelinerów i oczywiście który kolor najbardziej się Wam spodobał:) 
Ściskam <3
Czytaj dalej »

28.11.2018

KOLEJNA SŁABA "INSPIRACJA" CZY HIT?/RELOADED ICONIC DIVISION-MUR


Kiedy ostatnim razem pokazałam Wam na instastories swatche tej palety, rozpoczęły się pytania cóż to za produkt. Oczywiście nie pozwoliłam Wam długo czekać. Paleta trafiął do mnie w pażdzierniku, miesiąc testów to wystarczający czas aby powiedzieć Wam coś więcej na temat ICONIC DIVISION.



RELOADED ICONIC DIVISION / MAKEUP REVOLUTION

Jesli patrząc na Division macie wrażenie, że gdzieś już spotkaliście się z podobną kompozycją barw to nie zamierzam wyprowadzać Was z błędu, zdecydowanie widać inspirację Soft Glam ABH. 



Dominują maty, mamy ich, aż 12, cienie o wykończeniu połyskującym jest zaledwie garstka a nawet mniej -3 sztuki. Utrzymana jest w neutralnie-ciepłych tonach, przeważają brązy i odcienie zgniłej zieleni barwy te uzupełniają pochodne pomarańczy, brzoskwinia, musztarda i taki bardzo przyjemny wielbłądzi odcień. W palecie znalazła się również czerń o wysokim stopniu nasycenia w drugim biegunie jasny cień, kremowa biel która tak naparwdę opalizuje w różowe , perłowe tony. przepiękna prawie, że foliowa miedz która robi turbo robotę no i mój najukochańszy błyskotek - odcień jakby bladej limonki która posiada bogactwo dorbinek o dziwo nie w złotym a srebrnym tonie. Cień sprawia, że kolor który nakładamy jest wyrażny a srebro dodaje obłędnego, wręcz mokrego glove. Petarda! 

                                    Pigmentacja po ściągnięciu "ochronki" robi wrażenie.

Formuła cieni jest różna i nie mam tu na myśli oczywistego podziały maty i błyski. Miedz i limonka to najbardziej kremowe wydania, limonka ogólnie jest jak masełko ( ale absolutnie nie tłusty) miedź troszeczkę bardziej sucha ale nadal kremowa. Maty sprawiają wrażenie suchych ale po pierwszym użyciu- ściągnięciu warstwewki ochronnej cienie jakby nabierją miekkośc, satyny i znacznie lepeij się z nimi pracuje. najbardziej problematyczny jest dla mnie najjasniejszy cien z różową perłą, Ma sporą warstwę "ochronną" ciężko aplikować go pędzlem czy pacynką, nakładany palcem zostaje głównie na nim i ciężko odbić go na powiece - oczywiście poświata różowa zostaje ale on najmniej sprawia mi radość z użytkowania.

Tak cienie prezentują się na skórze:



Stwierdziłam, że pokażę Wam kilka zwykłych makijaży po 12h od pomalowania. Cienie jak widać dają radę - nie migrowały, nie zbrylały się a nakałdałam je również z bazą jak i bez. Jedynę do czego muszę się przyczepić to  znowu jasny cień z różową poświatą on jako jedyny wytarł się z powieki robiąc mi plamę ( dolne zdjęcie z wyraźnie zaznaczoną jaskółką). 



 Podsumowując, paleta sprawia wrażenie mocno jesiennej, wydawać się może, że tak znikoma ilość jasnych cieni nie sprosta dziennym makijażom - nic bardziej mylnego. Cienie mają wysoką pigmentację ale to od nas zależy końcowy efekt natężenia. Jesli więc lubicie delikatnieszy, bardziej naturalny efekt wystarczy musnąć cień aby pobrać własciwą  ilość pigmentu. Cienie dobrze sie blendują, nie robią plam, wytrzymują rózne warunki atmosferyczne.  Paletka pochodzi ze sklepu  EZEBRA.pl i tam dostaniecie ją za 19zł. Czy jest warta swojej ceny?  Oczywiście nie jest to konsystencja ABH czy malej HUDY ale za 19zł cieżko będzie znaleźć coś lepszego.  Ostatnie tygodnie maluje oczy głównie Division i jestem bardzo poztywnie zaskoczona. Paleta ma zdecydowanie lepszą formułe od czekolad.



Jestem ciekawa czy znacie te serię MUR-a. Powiedzcie mi który kolor najbardziej się Wam spodobał!

Ściskam <3

___________________________________
tutaj możecie ją nabyć jeszcze z rabatem
Czytaj dalej »

22.11.2018

NAJLEPSZY I NAJTAŃSZY EYELINER Z DROGERII/ ZAMIENNIK KAT VON D


Większość z Was mnie zna i to dobrze a nawet jeśli nie było okazji pogadać na żywo to znamy się z neta, kojarzymy swoje twarze ze zdjęć i avatarów . Więc dobrze wiecie, że uwielbiam kocie oczy, a że mam zielone to dodatkowo podkreślam je kreską, raz grubszą raz subtelną ale zawsze z mocno wyrysowanym skrzydełkiem :) Od lat używam eyelinery, mam już za sobą na bank setki różnych produktów tej kategorii, stosowałam słoiczki, kałamarze, pędzelki czy pisaki i to własnie na nich dziś skupię swoją uwagę. Marka Kat von D jakiś czas temu wypuściła na rynek swoje Tattoo i Ink linery, swój pierwszy mazak od niej użyłam ponad dwa lata temu i przepadłam. Karbonowa czerń turboprecyzyjny rysik a w sumie pędzelek imitujący standardową jak na owe wydanie gąbeczkę. Trwałość, mat i precyzja to to co mnie kupiło momentalnie. Od tej pory zużyłam 6 opakowań, wersja złota którą zobaczycie poniżej jest moim 7 opakowaniem, limitka w gwiazdki która jeszcze bardziej cieszy oko bo w przeciwieństwie do swoich "czarnych" sióstr nie doświadcza starcia napisów.


Ale do rzeczy, pomijajać obecną promocję na SEPHORA POLSKA, eyelinery Kat dostepne są w cenie 89zł. Dla mnie jest to cena spora ale nie astralna, zdecydowanie do przyjęcia zważajać, że faktycznie jakość jest ekstra a sam pisak jest turbo  wydajny. Co jednak gdybym znalazła godnego następce Tattoolinera ale za 1/6 ceny? Brzm kusząco? To zostańcie!


O Kat dokładniej piszę tutaj  więc nie będę się powtarzała, ale zrobię Wam szybkie zestawienie owych produktów.

DO BOJU STAJE: 
KAT VON D - TATTOO LINER vs EVELINE - PRECISE BRUSH LINER





OPAKOWANIE. Złota wersja Kat jest solidna, metalowa i prezentuje sie bosko, standardowe opakowanie tego produktu jest plastikowe, czarne i ma ładny aczkolwiek totalnie nie trwały nadruk który znika w maksymalnie pare tygodniu od pierwszego użycia. 
Eyeliner Eveline osadzono w plastikowym domku, design jest udany a sam nadruk solidny, skuwka wciska się na charakterystyczny click i nie ma opcji aby sama się otworzyła w kosmetyczce czy torbie. Każdy produkt ma w sobie małą kuleczkę która stale rozbija tusz który nabiera się na pędzelek ( skojarzenie z korektorem biurowym).




ZAPACH/ APLIKATOR
Zarówno jeden jak i drugi nie posiadają zapachu. Aplikatory są niezwykle podobne, śmiem twierdzić, że identyczne. Gąbeczki zastąpiono włoskiem które umiejętnie dopasowane układa się konkretny szpic. Włoski nawet po rozdzieleniu nie odkształcają się i wracają na swoje - zaplanowane przez producenta miejsce. 






KOLOR/TRWAŁOŚĆ
Każdym z nich narysowałam trzy różne kreski, jestem ciekawa czy zgadniecie który czworokąt skrywa tańszą a który droższą wersję. Dodam tylko, że na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, tak samo jest w chwili zmycia, polewane wodą nie rozpływają się, kreska nie migruje, ale kilka mocniejszych potarć w obu przypadkach sprawia, że kreski zaczynają się ścierać. Jedyną drobną różnicę jaką zauważyłam, to w chwili wykonywania makeupu Kat wygląda bardziej oleiście, Eveline zastyga i pozostawia karbonową, matową czerń.



Ciężko mi pisać o wydajności Eveline uzywam od tygodnia natomiast z Tattoo mam już styczność kolejny rok z rzędu. W chwili kiedy wykończę zaktualizuję ten wpis. 



PODSUMOWUJĄC
Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę ale jest ogromna szansa, że przerzucę się z Kat właśnie na Precise Brush Linera. Jakość, precyzja, trwałość, karbonowa czerń jestem totalnie zszokowana i zachwycona, tym bardziej, że cena do jakości to jakiś żart. Serio. Dostrzegam drobne ale to mikro różnice między tymi dwoma produktami. Eveline zrobilo produkt z ogromnym potencjałem który został wykorzystany. Uczciwie polecam i zachęcam do testów. 

Eyeliner Eveline kosztuje w zależności od miejsca 15-16zł.

Dajcie mi znać czy stosujecie eyelinery, używacie produktów Eveline? Możecie coś polecić?

Ściskam <3
Czytaj dalej »

21.11.2018

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK


Nie ma tygodnia abyście nie pytały o moje rzęsy, co stosuję, czym maluję, czego nie polecam no temat rzeka a pytania mimo, iż różne stale muskają rewiry oprawy oczu. Zebrałam je w grupy i przygotowałam wreszcie dla Was odpowiedź na nurtujące kwestię. 

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK
CZY UŻYWAŁAM POPULARNYCH OBECNIE ODŻYWEK DO RZĘS?
Tak, stosowałam dwie bardzo popularne na rynku marki ale  tylko na jedno oko. Nowsi czytelnicy zapewne nie wiedzą, że przebyłam kilka lat temu porażenie mięśni twarzy ( wykrzywiło mi połowe twarzy, opadła brew i kącik ust, a oka nie zamykałam jakieś 1,5 miesiąca) straciłam wtedy praktycznie wszystkie rzęsy z chorego oka... Kiedy przeszłam serię rehabilitacji i stan zdrowia wróciła praktycznie do momentu z przed choroby postanowiłam najszybszym i najłatwiejszym sposobem (wtedy tak sądziłam) wychodować gąszcz  od nowa. I owszem najpierw stosowałam Long4Lashes rzęsy wyrosły całkiem ok, ale też praktycznie wypadły całkowicie po tym jak odstawiłam ( stopniowo) odżywkę.  Zaraz po "wyłysieniu" zdecydowałam się w 2015r. na kurację Bodetkolash i muszę przyznać, żę rzęsy wyrosły bardzo przyjemne ale w obawieo ich stratę stosowałam odżywkę raz na 2-3 dni przez 3 miesiące i faktycznie rzęsy podrosły i wreszcie wyglądały tak samo jak na oku drugim. Po odstawieniu kuracji  parę rzęs wypadło ale zdecydowanie było ich mniej niż w przypadku Long4Lashes.  Miałam też styczność z Revitalash ale stosowałam ją swojego czasu na brwi aby zapuścić  swoje liche włoski :)
WPIS O BODETKOLASH I EFEKTY


CZY OD ZAWSZE MIAŁAŚ PIĘKNE RZĘSY? ZAWSZE O NIE DBAŁAŚ?
Przytoczę tu fragment wpisu ( pierwszego na moim blogu)
...w dzieciństwie miałam dosyć długie i gęste rzęsy, jednak jako nastolatka trochę je zaniedbałam: źle dobrane płyny do demakijażu, nie zawsze dokładne zmywanie tuszu sprawiły, że rzęsy zaczęły wypadać, rzędy zdecydowanie się przerzedziły, nie mówiąc już o łamaniu się włosków i całkowitym ich zmatowieniu... byłam załamana z długich "firanek" zostały mi miotełki których pomalowanie sprawiało wielki kłopot a w efekcie końcowym oko i tak wyglądało jak oblepione nóżkami pająka :( 
zaczęłam więc ratować się różnymi rodzajami odżywek, stosowałam również tradycyjny olejek rycynowy, niestety przy aplikacji zdarzało się,że dostawał się do spojówki w efekcie czego czułam jedynie szczypanie a oko nie przestawało łzawić.Naprawdę wydawało mi się,że jestem przypadkiem beznadziejnym do chwili kiedy nie zaczęłam uczyć się na egzamin z pediatrii... w jednej z mądrych książek przeczytałam o metodzie regeneracji przesuszonej buzi dziecka oraz włosków Tocopherylem ( czyli esterową formą witaminy E) oraz Retinolem ( witamina A) zaczęłam intensywnie poszukiwać kosmetyków które posiadają jak najwięcej ich w składzie a jednocześnie nie są produktami zbyt obciążającymi i ku mojemu zdziwieniu okazało się,że najbardziej odpowiednim produktem jest oliwka dla dzieci, postanowiłam spróbować. CAŁOŚĆ TEKSTU TUTAJ
W roku 2013 jeszcze ne znałam się na składach więc kierowałam się nie naturą a jedynie wersją która miałam wrażenie, że mi służyła. Zmywałam makijaż oliwką dla dzieci, a pozniej po umyciu dokładnym twarzy nakładałam jeszcze tą rumiankową żelową oliwkę na rzęsy i brwi i o dziwo rzęsy wzmocniły się, pogrubiały i nabrały mocy. Ten zabieg stosowałam latami, aż do czasu kiedy zaczęłam analizować składy.

CZY ZDRADZISZ JAKIE MASCARY STOSUJESZ?
Pewnie, ale testuje wiele i nie mogę wskazać Wam tylko jednej mascary, zresztą każda jest przeznaczna dla kogoś innego, zresztą szykuje dla Was coś ekstra jednak wymaga to ode mnie mega dużo pracy i dobrego światła więcmam nadzieję, że w grudniu już przylecę z petardą która się Wam spodoba - temat rzęsiskowy :)



STOSUJESZ COŚ TERAZ NA RZĘSY?
Tak, od dawna może od 2-2,5 roku stosuje sumiennie swoje miksturki na rzęsy. Kiedyś była to podstawowa mikstura która była również genialna ale teraz zmodyfikowałam swój przepis i służy mi jeszcze lepiej :) Zamierzam Wam dziś zdradzić tą tajną recepturę. 

Aby przyrządzić eliksir potrzebujemy paru składników: 

WERSJA PODSTAWOWA
  • olej awokado lub lniany
  • Witamina A
  • Witamina E

WERSJA NA BOGATO
  • olej awokado lub lniany
  • kwas hialuronowy
  • żel aloesowy
  • Witamina A
  • Witamina E
  • masło shea

Oraz pojemnik na miksturę, coś do mieszania i szpatułka lub czyste dłonie do nakładania :D


Bez względu na rodzaj mieszanki zaczynamy standardowo od przygotowania pojemniczków, ideałem byłyby te z ciemengo szkła ale zazwyczja dostępne są w większej pojemności więc ja póki co wykorzystuje najzwyklejsze pojemniczki plastikowe dostepne stacjonaranie w drogeriach i perfumeriach. Dla pewności pojemniczki (nawet nie używane) zawsze wyparzam gorącą wodą i osuszam.  Do przygotowanych pojemniczków dokładam właściwe dawki poszczególnych składników ( poniżej na graficę wyszczególniłam wielkość). Kolejność hm.. zazwyczaj postępuję tak samo, kwas hialuronowy, żel aloesowy mieszam ze sobą drewnianym patyczkiem, dodaję witaminy i olej.  Taką wersję nakaładam nową i czystą szczoteczką codziennie na noc po wykonaniu demakijażu. 

Wersję na bogato stosuje w dwóch wariantach z masłem shea i bez, wszystko zależy od mojej aktywności, szczoteczka jest kłopotliwa, trezba ją wozić w etui, wyparzać lub poświęcać jej więcej czasu, więc w momentach kiedy się przemieszczam stosuje wersję z dodatkiem masła shea. 
Robię dokłądnie to co powyżej ale na koniec dodaję porcję masełka i mieszam, czasami używam "spieniacza do mleka"(który kupiłam specjalnie w tym celu ), ale spokojnie możecie rozmieszać to patyczkiem, jesli są grudki to i tak pod wpływem ciepła ( trzymania w dłoni) się rozstopią. 
Wersja z masłem shea jest mniej problematyczna bo gętsza mogę spokojnie nakładać ją czystym palcem i bardzo okala włoski. Stosuję ją również na brwi aby trochę wzmocnić te słabę kłaczki.


NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK

Nic więcej nie robię ze swoimi rzęsami, mieszankę nakładam codziennie lub co drugi dzień po wykonanym demakijażu :)

Poniżej dla porównania rzęsy nagutkie bez jakiegokolwiek makijażu:

NATURALNE SPOSOBY NA POROST RZĘS I BRWI / #POMOCNIK


Zlamiłam trochę sprawę bo nie zrobiłam zdjęcia na otwartym oku, ale widzicie po zdjęciach na instastory, że dolny rząd rzes równie astralnie podskoczył :) Co do górnych przy lini rzęs widać białe kreseczki to moje naturalne białe rzęski które wyrastają już w kolejnym rzędzie.

Na koniec muszę zaznaczyć...
Oczywiście jest to mikstura którą wymyśliłam, sama ją stosuje i nigdy nie przeszła w takiej kombinacji żadnych testów więc jeśli zamierzacie ją u siebie sprawdzić, to zachowajcie ostrożność bo każdy z nas jest inny i ma swoje różne dolegliwości. Więc testy na właśną odpowiedzialność :D Chociaż u mnie jest lepiej niż dobrze :)


Dajcie znac co o tym sądzicie,dbacie o swoje rzęsy?

Ściskam <3
Czytaj dalej »

9.05.2018

PIEKĄCE OCZY/ DEMAKIJAŻ/ POLNY WARKOCZ


Jak pisał klasyk: "...ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko..." ja jednak w ramach totalnego psikusa dziś zabieram Was na pole aby tam w sposób radosny pleść polne warkocze. Pomyślicie - oszalałam, ...i prawidłowo bowiem nastało u mnie naturalne szaleństwo- całkowicie rozkochałam się w pewnym totalnie naturalnym produkcie do demakijażu twarzy. Chodźcie sprawdzić czym się wkupił w łaski ten gagatek.


MÓWIĘ DZIŚ O...
RUMIANKOWEJ ESENCJI MICELARNEJ DO DEMAKIJAŻU/ POLNY WARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



"Zerwij tęgą wiechę rumianku i uwarz z tego naparu, a wodą, w której wrzały kwiaty przemywaj twarz. 
Uczyniwszy tak każdego dnia wielką korzyść odniesiesz. 
Napar tego ziela służy dobrze skórze. 
Gałązki i kwiatki rumnowe są jednakiej mocy. 
Kwiatki też rumienkowe zdejmują napięcie i bolenie głowy i oczu oddalają. 
Dobry jest na szczęście i na powodzenie."



SKŁAD
Woda, Hydrolat z Rumianku Rzymskiego, Ester Kwasu Kaprylowego i Poliglicerolu, Gliceryna Roślinna, Pantenol, Kwas Dehydrooctowy**, Alkohol Benzylowy**

OPAKOWANIE
Znacie mnie, kocham taki design. Szklane opakowania apteczne to to co kocham. Brązowe, ciemne szkło. Wygodne zamknięcie na solidny, plastikowy korek oraz dozownik który poprzez wstrząsanie wydobywa idealną ilość produktu. Do tego etykieta którą zdobi piękna rycina, jest niezwykle czytelnie i schludnie. Mogłabym dać tutaj tysiące serduszek.

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly



OZNACZENIA
Na etykiecie spotkacie również małe zielone oznaczenia:
Legenda mówi :
  • DBAM O ŚRODOWISKO -  ekologiczne opakowanie wykonane z ciemnego szkła które może zostać przetwarzane ponownie w firmie lub  we własnym zaciszu. 
  • JESTEM W 100% NATURALNY - Nie zawiera agresywnych konserwantów, GMO, syntetycznych barwników, sztucznych kompozycji zapachowych, silikonów, formaldehydu, pochodnych ropy naftowej, parafiny, olejów mineralnych oraz innych zbędnych wypełniaczy i szkodliwych substancji.
  • JESTEM PRZYJAZNY DLA ZWIERZĄT -  zarówno składniki jak i sam produkt nie jest testowany na zwierzętach, przebadany dermatologicznie, nie posiada czynników drażniących ani alergetyzujących
  • JESTEM Z POLSKI

polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
I tu Was zaskoczę praktycznie nie wyczuwalna woń rumianka, tak naprawdę to słabo czuć jakikolwiek zapach, ale po delikatnym rozprowadzeniu na skórze delikatnie wybija się glicerynka. Aromat jest niezwykle przyjemny i doceni go każdy astmatyk czy POChPowiec :) Osobiście jestem zachwycona, mimo, iż rumiankowe zapachy totalnie lubię ;)

SPOSÓB UŻYCIA/ EFEKT
Banał! Nabieramy niewielką ilość płynu na wacik a następnie przecieramy okolicę oczu oraz skórę twarzy. Skórę po zmyciu należy przemyć pod bieżącą wodą :) 

Poniżej zamieściłam zdjęcie ze swatchem foliowego cienia, który został raz przeciągnięty nasączonym wacikiem z esencją rumiankową.


polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly


WYDAJNOŚĆ
Płyn przez to, że jest niezwykle skuteczny nie zużywa się szybciej niż standardowy - sprawdzony płyn micelarny. Do zmycia pełnego makijażu twarzy i oczu z trwałym eyelinerem, mascarą i inglotowską pomadą do brwi wystarczą mi dwa nasączenia po jednym na wacik i cieszę się niezwykle czystą skórą.


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
100ml/ ok.12zł/Dostępny m.in w Drogerii Pigment, ale pełną listę sklepów znajdziecie na stronie sklepu POLNYWARKOCZ
polny warkocz, rumiankowa esencja, piekące oczy, wrażliwa cera, astma, bezzapachowe kosmetyki, wegańskie kosmetyki, pielęgnacja naturalna, dobre bo polskie, polskie produkty, ekocuda, kosmetyki nie testowane na zwierzetach, crueltyfree, veganfriendly

PODSUMOWANIE 
Niepozorna buteleczka skrywa w sobie magiczną miksturę która niewiarygodnie szybko zmywa makijaż, esencję  która swym naturalnym składem działa zbawiennie na moją skórę, nie powoduje pieczenia, ani nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Ogólnie zauważyłam, że doskonale  łagodzi wszelkie stany zapalne i wpływa kojąco na skórę, zapomniałam całkowicie jak to jest doświadczać uczucia ściągnięcia i okropnego swędzenia twarzy.  Kosmetyk nie dość, że zmywa doskonale to jeszcze pielęgnuje cerę. Zachwalam i polecam, obok takich produktów nie wolno przechodzić obojętnie. Zostałam fanką warkoczy! A jeszcze dziś  doczytując się producenta  na potrzeby postu odkryłam, że są z Lublina, mojego Lublina :) Duma podwójna! uczciwie zachęcam do wypróbowania, szczególnie wrażliwcom.


PS. Na liście mam kolejne produkty z Warkocza, jeśli którąś z nich mieliście to proszę dajcie znać czy warto po nie sięgnąć:
  • NAWILŻAJĄCA ESENCJA Z MLECZKIEM PSZCZELIM TONIK DO CERY SUCHEJ
  • MAZIDŁO ODŻYWCZO KOJĄCE TARCZYCA BAJKALSKA I POLNY MAK

A na koniec zostawiam Wam recenzję do innego wegańskiego demakijażowego produktu - BALSAM MYJĄCY. 



Ściskam 
Czytaj dalej »

11.03.2018

NAJLEPSZA PALETA TOO FACED? / CHOCOLATE GOLD


Niedawno w moje dłonie wpadła nowa, jeszcze cieplutka paletka marki Too Faced - Chocolate Gold. Jak to możliwe, że ja zwolenniczka raczej neutralnych kolorów zdecydowałam się na tak tęczowa paletę?  Zostańcie do końca a wszystko stanie się jasne :)

Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,

OD PRODUCENTA
Odkryj nowy wymiar makijażu dzięki luksusowej palecie w kolorze złota, która pachnie tak dobrze jak wygląda. Dzięki niej wyczarujesz metaliczny makijaż oka i uzyskasz epickie wykończenie, które możesz prezentować zarówno w wersji dziennej jak i wieczorowej. Cienie nasycone są prawdziwym złotem, dzięki któremu uzyskasz luksusowy i wyrazisty efekt, oraz kultowym estraktem z kakao, dzięki któremu paleta pachnie uwodzicielską czekoladą.

Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,SKŁAD
Podam przykładowo kilka:

Rolling in Dough 
INGREDIENTS: Mica, Talc, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Dimethicone, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Lauroyl Lysine, Aluminum Dimyristate, Disodium Stearoyl Glutamate, Gold, Methicone, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Polymethylsilsesquioxane, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Triethoxycaprylylsilane, Vanillin, Carmine (CI 75470) , Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Cocoa Truffle INGREDIENTS: Mica, Talc, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Dimethicone, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Lauroyl Lysine, Aluminum Dimyristate, Disodium Stearoyl Glutamate, Gold, Methicone, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Polymethylsilsesquioxane, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Triethoxycaprylylsilane, Vanillin, Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Holla for a Dolla INGREDIENTS: Mica, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Calcium Sodium Borosilicate, Zinc Stearate, Talc, Silica, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Gold, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Tin Oxide, Vanillin, Iron Oxides (CI 77492, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Money Bags INGREDIENTS: Mica, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Calcium Sodium Borosilicate, Talc, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Gold, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Tin Oxide, Vanillin, Chromium Oxide Greens (CI 77288), Iron Oxides (CI 77491, CI 77499), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Old Money INGREDIENTS: Mica, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Zinc Stearate, Talc, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Gold, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Vanillin, Bronze Powder (CI 77400), Iron Oxides (CI 77491), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Gold Dipped INGREDIENTS: Mica, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Talc, Zinc Stearate, Silica, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Gold, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Vanillin, Bronze Powder (CI 77400), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Love & Cocoa INGREDIENTS: Mica, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Zinc Stearate, Silica, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Gold, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Talc, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Vanillin, Aluminum Powder (CI 77000), Copper Powder (CI 77400), Iron Oxides (CI 77491, CI 77499), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Titanium Dioxide (CI 77891). 

Decadent INGREDIENTS: Mica, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Aluminum Dimyristate, Triethoxycaprylylsilane, Sodium Saccharin, Dimethicone, Disodium Stearoyl Glutamate, Gold, Lauroyl Lysine, Oryza Sativa (Rice) Extract/Oryza Sativa Extract, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Polymethylsilsesquioxane, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Talc, Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder/Theobroma Cacao Fruit Powder, Vanillin, Zinc Stearate, Iron Oxides (CI 77499). 


OPAKOWANIE
Produkt trafia do nas w sztywnym, tekturowym pudełeczku na którym widnieją wszelkie najpotrzebniejsze informacje np.na temat składu. W środku znajduje się produkt docelowy. cudowna kasetka. Paletka jest niesamowita, masywna solidnie wykonana. W środku posiada duże lusterko na którym producent nadrukował jedynie logo marki. Ramka na cienie jest sztywna, mega solidna a same pigmenty marka wprasowała w metalowe pojemniczki. Kolorki naprawdę mocno trzymają się w palecie więc bez obaw, że coś nam tam wypadnie ;)

Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,
Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow, 
ZAPACH/ KONSYSTENCJA/PIGMENTACJA
Cienie pachną intensywnie, powiem nawet, że aż za bardzo. Lubię zapach czekolady i kakao ale tutaj jest po prostu mega słodko! Dla mnie to aromat słodzonej czekolady z automatu, więc jestem tak połowicznie zadowolona. Jeśli chodzi o konsystencję - petarda, cienie metaliczne są mięciutkie, niektóre nawet bardziej masełkowate - bardzo przyjemnie się z nimi pracuje. Mimo intensywnej pigmentacji nie sprawiają problemów z blendowaniem, spokojnie można dokładać je na siebie, mają dobrą przyczepność więc zdecydowanie można nimi budować kolor i robić ładne przejścia.
Cienie możecie nakładać: same, z bazą, Duraline czy ze znanym już wszystkim glitterem NYXa. Wszystko zależy od tego jak bardzo chcecie spotęgować efekt błyszczenia. 
Co do cieni matowych jest ich całe cztery sztuki, są  dobrze napigmentowane szczególnie dwa brązy, czerń jest bardzo ok,ale najlepiej wygląda z bazą. Jeśli chodzi o jasny cień to jestem przeszczęśliwa bo jest zaledwie o ton no max półtora ciemniejszy niż moja skóra więc będę mogła ładnie go wtopić w makijaż  i nawet nałożyć pod łuk brwiowy. 

Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,

KOLORYSTYKA
Jak już zdążyłam wygadać się powyżej, paleta zawiera 12 cieni metalicznych oraz 4 cienie matowe. Jak jest z kolorystyką?  Przyjrzyjmy się każdemu z cieni.

  • MONEY BAGS - średnia, soczysta zieleń z nieoczywistym ale jednak ciepłym tonem. Cień po nałożeniu w zależności od światła opalizuje od zgniłej zieleni po  soczystą  barwę.Jest to jeden z trudniejszych do opanowania pigmentów bo łatwo można zetrzeć metaliczny, soczysty pyłek i uzyskać mętne bardziej szare wykończenie. 
  • CHOCOLATE GOLD - Przepiękny odcień miodowego złota, możemy nim budować od delikatnej mgiełki po konkretną złotą taflę. Super, że producent zamieścił go w większym wydaniu, bogate miodowe złoto.
  • RICH GIRL - Myślę jak najbardziej trafnie nazwać ten odcień, stare - antyczne złoto? Chłodniejszy odcień z delikatną nutą beżu. Nakładałam go wczoraj zarówno na sucho jak i na mokro i jest niesamowity. Zakochana jestem totalnie w tafli jaką można osiągnąć.
  • COCOA TRUFFLE - satynowy średni brąz z ciepłymi tonami, bardzo dobrze napigmentowany, przyjemny w blendowaniu i  budowaniu pigmentacji na jakiej nam zależy.
  • DECADENT - przyjemna głęboka czerń ale bez wyraźnie chłodnych czy ciepłych tonów,raczej z gatunku tych neutralnych. Fajnie się blenduje, raczej nie traci intensywneości, dobrze się dokłada i mocno nie osypuje. Z tego co wczoraj sprawdziłam najlepiej wygląda z bazą lub kładziona na mokro.
  • LOVE AND COCOA - Znowu mam problem z nazewnictwem - dla mnie to brązowy rose gold. Ani brąz ani miedź, cudownie opalizuje, blenduje się doskonale , kolejny który katuje już drugi dzień :)
  • OLD MONEY - Kolejny faworyt, obłędna miedź. To jaką tafle uzyskacie tym pigmentem jest niesamowite, coś czuję, że będę nim robiła wypełnienie kreski. Prezentuje się fantastycznie zarówno na sucho jak i mokro. No zakochałam się !
Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,
  • NEW MONEY - Kolor jakoś mnie odrzuca trochę tandetnie wygląda. Niby ładny ale ma w sobie różowe drobinki które wyglądają tanio. Nie rozgryzłam go jeszcze ale dam na 100% szansę. Póki co ochów i achów nie wzbudza. Pigmentacja ok, ale przy nakładaniu robią się prześwity. No zobaczymy jak nasza znajomość się potoczy.
  • FAMOUS - złotawa miedz. Doskonała pigmentacja,niebywała trwałość.Obłędny!
  • CLASSY AND SASSY -  różowy brąz utrzymany w ciepłej tonacji. Zachwyca w każdym wydaniu.
  • SO BOUJJE -  jasny, neutralny brąz.Przyjemna satynowa formuła, ładne krycie - pełne przy dwóch warstwach.
Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,

  • HOLLA FOR A DOLLA -  oliwkowy brąz  z turbo mikroskopijnymi drobinkami złota. Cień w zalezności od rodzaju aplikacji zachowuje się niczym kameleon. Raz bardziej brązowy, raz bardziej wpadający w zieleń i te drobinki - cudo! Blenduje się niesamowicie, ale widzę, że potrafi delikatnie się osypywać przy nakładaniu pędzlem.
  • GOLD DIPPER - odcień którego szukałam od bardzo dawna - odcień białego złota, doskonała pigmentacja i ta łatwość blendowania. Kolejny ulubieniec! 
  • LOVIN'LAVISH - piękna głęboka śliwka z ultra delikatnymi drobinkami w kolorze różu. Pięknie wygląda ale wymaga precyzji w nakładaniu i blendowaniu.
  • DRIPPIN'DIAMONDS - kosmiczne sreberko, niesamowita tafla wręcz galaktyczna. Pigmentacja i krycie obłędne!
  • ROLLIN IN DOUGH -  dosyć jasny, matowy beż, nawet niezła pigmentacja, ale aby zrobić pełne krycie najlepiej nakładać go pacynką - wymaga dwóch warstw.
Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,


POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
14 cieni po 0,8g. /205zł/ Dostępna w SEPHORA stacjonarnie i online.

Too Faced - Chocolate Gold, metaliczne cienie, foliowe cienie, foliceyeshadow,

PODSUMOWANIE 
Paleta doskonałej jakości z turbo napigementowanymi cieniami. Niektóre pigmenty wymagają większej umiejętności nakładania ale w większości piękny efekt osiągniemy nakładając je nawet na sucho i to placem :) Jeden cień póki co nie wywołuje we mnie zachwytu ( NEW MONEY) ale nie skreślam go na starcie i jeszcze postaram się tym nielubianym różem pobawić. Maty są doskonale napigmentowane, nie suche a satynowe więc sprawdzą się nawet u posiadaczek suchej powieki ( wiem co mówię, bo sama do nich należę). Paletą wykonałam już kilka makijaży - cienie nałożone bez bazy nie migrują, nie zbierają się w załamaniach, tak jak nałożyłyście ja o 6 rano tak o 19.30 wyglądają w dalszym ciągu dobrze. Póki co zachwyt goni zachwyt, jedyne co mnie trochę męczy to zapach jest bardzo intensywny. Mam bardzo wyczulony węch ale nie wiem czy tutaj to daję znać głowa czy faktycznie nosek bo mam wrażenie, że czuje ich czekoladowy aromat nawet po kilku godzinach od nałożenia. Powiem Wam tak, jeśli macie okazję kupić tę paletę w promocji to bierzcie śmiało, wydanie które sprawdzi się u posiadaczek zarówno ciemniejszej jak i bledszej karnacji a także jasnych i ciemnych tęczówek. Chocolate Gold stworzycie makijaże delikatne jak i wyraziste na większe  i największe wyjście :) Mimo swej pstrokatej natury znajdzie szerokie grono zwolenniczek bo te cienie niczym kameleon podkreślają naszą unikatową urodę. 

Kochane dajcie znać czy podoba się Wam taka paleta, znacie kosmetyki tej marki? Lubicie perfumowane produkty do makijażu twarzy i oczu? 

Ściskam 💓
___________________________________________
PS. Makijaże paletką pokaże Wam na instagramie :)
Czytaj dalej »