Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty

16.07.2022

OCENIAM NOWOŚCI OD LAQ ( PIĘĆ SERUM DO TWARZY)

 Jeśli śledzicie mnie na blogu czy na instagramie dobrze wiecie, że marka LaQ jest stałym bywalcem mojej pielęgnacji. Codziennie stosuje ich musy myjące do twarzy (denkuje jedno zaraz wjeżdża kolejny), wielbię też masła do twarzy (aczkolwiek używam ich raczej na newralgiczne miejsca typu suche usta, szyja, dekolt, a nawet dłonie, łokcie, kolana czy stopy :). Bardzo polubiłam się z żelami pod prysznic ale dziś nadszedł moment aby ocenić ich kolejne produkty a mianowicie sera  które jakiś czas temu pojawiły się w sprzedaży. Wiem, że wiele osób czekało na moją opinię ale nie oszukujmy się, do testów trafiło ich, aż pięć więc potrzebowałam czasu aby móc coś więcej  opowiedzieć o ich właściwościach i zweryfikować działanie :) Lecimy!

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



 1. No.02 - "PRINCES SERUM" - Blur Effect! (kremowe). Polecane do skóry normalnej i wrażliwej. 

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Isopropyl Myristate, Panthenol, Isoamyl Laurate, Polyglyceryl-6 Stearate, Propanediol, Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Rubus Idaeus Seed Oil, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Calamine, Ubiquinone, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, Paeonia Officinalis Flower Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Jasminum Officinale Flower Extract, Tocopherol, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Olea Europaea Fruit Oil, Olus Oil, Glycerin, Polyglyceryl-6 Behenate, Lecithin, Sodium Gluconate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum.

W szklanej buteleczce znajdziemy mieszankę: Koenzymu Q10, kwasu hialuronowego, stabilnej formy witaminy C (tetraizopalmitynian askorbylu), kalaminy (mieszanina tlenku cynku z tlenkiem żelaza która super wpływa np. na podrażnienia), witamina E, pantenol, olej z pestek: malin i arbuza, niacynamid, mocznik, kwas mlekowy, ekstrakt z: jaśminu, malwy, piwonii.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy princess


Zapach intensywny ale nie agresywny, aromat truskawkowych ChupaChupsów albo kiślu! Konsystencja leciutka, szybko się wchłania i równie szybko daje poczucie nawilżenia i wypielęgnowania. Bardzo udane serum, można go śmiało nakładać nawet na mocno wilgotna twarz po toniku czy hydrolacie a i tak wtapia się bez rolowania, współpracuje z kwasem hialuronowym, kremami i następnie makijażem. Polecam!



2. No.05 - "VITAMIN BOMB SERUM" - Stay Strong! (kremowe). Polecane dla skóry pozbawionej blasku, poszarzałej potrzebującej odżywienia.


Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy vitamin bomb



Ingrediens: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Isopropyl Myristate, Panthenol, Isoamyl Laurate, Polyglyceryl-6 Stearate, Propanediol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Niacinamide, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyglyceryl-6 Behenate, Sodium Gluconate, Maltodextrin, Sodium Starch Octenylsuccinate, Silica, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene.

W składzie faktycznie bomba witaminowa, mamy tu: Wit. B3, B5, B6, C i E do tego olej: jojoba, makadamia i z pestek arbuza oraz kompleks 11 aminokwasów (arginina / kwas asparaginowy / glicyna / alanina / seryna / walina / prolina / treonina / izoleucyna / histydyna / fenyloalanina).

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Nie ukrywam jest to jedno z moich dwóch faworytów, pachnie jak sok multiwitamina (a ja wielbię ten smak i zapach od małego). Błyskawicznie się wchłania, stanowi fajny spajacz między tonikiem a kremem. Dobrze działa też nakładane na zimno w połączeniu z kwasem hialuronowym (jaki to był komfort dla cery w upały- szot dla skóry i SZTOS dla psychiki i komfortu). Nie roluje się na skórze,  cera wygląda świeżo, zdrowo i promiennie, ma naturalny błysk, palpacyjnie wypielęgnowana i jest mięciutka! Zdecydowanie polecam tego gagatka! 



3. SERUM  No.06 -"LOOK AT ME" - Sun Kiss Effect - (olejowe). Przeznaczone do skóry poszarzałej, pozbawionej blasku.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Ingrediens: Vitis Vinifera Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Isoamyl Laurate, Tocopherol, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Ascorbyl Palmitate, Squalane, Daucus Carota Sativa Root Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Vitis Vinifera Fruit Extract, Persea Gratissima Oil, Parfum.

 W serum znajdziecie: beta-karoten, stabilne formy witaminy C (palmitynian askorbylu i tetraizopalmitynian askorbylu), witamina E, skwalan, oleje: z nasion marchwi, owoców dzikiej róży, awokado i pestek malin, ekstrakty z korzenia marchwi, kiwi i winogron.

 Formuła oleista, mieszanka o kolorystyce marchewkowej, na średniej i ciemnej karancji  niezauważalna, na jasnej pozostawia poblask a na bardzo jasnej intensywny marchewkowy pigment, z czasem wchłaniania barwnik delikatnie się wtapia ale u mnie i tak działa trochę jak zmywalny samoopalacz. Zapach przyjemny, dominuje skwalan i aromat znany z serii (LaQ) winogrono-kiwi.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy




Serum faktycznie dodaje zdrowego kolorytu, cera jest miękka, promienna, u mnie systematyczne stosowanie nadało pomarańczowego kolorytu cerze (ale ja naturalnie jestem bielutka) trochę obawiałam się się tego "barwnika" z karotenu więc drugą połówkę kosmetyku zużyłam już z balsamem na przedramiona i łydki (na których również wypadł bardzo dobrze, przybladły blizny posłoneczne).
Ja nie jestem fanem olejowych serum, te barwiące nigdy się u mnie nie sprawdzały więc kosmetyk doceniam ale nie jest to produkt dla mnie.



4. SERUM  No.07 -"BIOME SERUM" - Sensetive Skin - (żelowe). Przeznaczone do skóry wrażliwej, podrażnionej, wymagającej nawilżenia, ukojenia i regeneracji.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Aqua, Glycerin, Propanediol, Panthenol, Lactobacillus, Lactobacillus Ferment Lysate, Bifida Ferment Lysate, Lactococcus Ferment Lysate, Bacillus Ferment Filtrate Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, 1,2-Hexanediol, Maltodextrin, Xanthan Gum, Sodium Gluconate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Serum ŻELOWE! W buteleczce kompleks postbiotyków (Alpha-Glucan Oligosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Lactobacillus, Lactobacillus Ferment Lysate, Bifida Ferment Lysate, Lactococcus Ferment Lysate, Bacillus Ferment Filtrate Extract), pantenol, kwas mlekowy, mocznik i niacynamid.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



To serum to jest absolutny hit! Najpiękniejsza etykieta, praktycznie bezzapachowa forma, formuła żelowa, ale na tyle płynna, że wydobycie przy pomocy pipety nie stanowi żadnego problemu. Wchłania się z prędkością światła. Wszelkie zaczerwienienia, uczucia podrażnienia, ściągnięcia (nawet wywołane wodą) otula, wygładza i zabezpiecza niczym opatrunek. To jest mój hit nad hitami! Serum nałożone pod makijaż obłędnie wygładza, zostawia skórę lekko zmatowioną  czyli z takim efektem satynowym, zero lepkości, cera nawet bez kremu idealnie nadaje się już pod makijaż ( a przecież ja mam suchą cerę w te upały czasami w kierunku mieszanej w kierunku sucha/ normalna na czole-brodzie). Z tym produktem twarz się nie pociła nawet w upały, minerały i podkłady wytrzymywały w  dobrym (całkowicie zadowalającym mnie) stanie. Stosowałam go po laserze ( usuwanie bliznowca po maseczce) i przyśpieszyło podgojenie do tego stopnia, że praktycznie nie mam przebarwienia. Super jest na podrażnienia, zmiany skórne i przetłuszczające się strefy.To serum działa jak magia, jestem zakochana! Kupię na bank kolejne! POLECAM BARDZO! ale błagam nie wykupcie mi go na LaQ! 



5. SERUM  No.09 -"CBD KANNABIDIOL" - Happy Green Serum - (olejowe). Polecane do skóry odwodnionej, mieszanej i tłustej.


Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Vitis Vinifera Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Isoamyl Laurate, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Cannabidiol, Tocopherol, Squalane, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil.

Jak się pewnie domyślacie w składzie mamy: CBD - czyli kannabidiol, olej z konopi siewnej, skwalan, balsam Copaiba, pantenol, alantoinę, witaminę E, proteiny pszenicy, olej z oliwek i pestek winogron.

Firma wspomina, że serum oprócz właściwości typowo pielęgnacyjnych i przeciwstarzeniowych dobrze spisze się jako regulator wydzielania sebum oraz produkt trzymający pory skóry w ryzach

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Zapachowo, chyba najbardziej zbliżony do naturalnych aromatów, aromat oleju konopnego (jeśli nie znacie tego aromatu to taki ostrzejszy aromat lnianego). Uwielbiam kosmetyki konopne, lubię ziemiste i trawiaste mikstury więc tutaj aromat jest dla mnie plusem :) Konsystencja oleista ale pięknie wpracowuje się w skórę, nie pozostawia lepkiego filmu (którego nie znoszę). Skóra jest obłędnie zabezpieczona a przy tym ukojona i tak obłędnie mięsista, że aż chce się ją muskać :)
Serum stosowałam na brwi, szyję, dekolt i dłonie - hit! Bardzo dobry produkt.







Jak widzicie  na pięć 30ml fiolek cztery sprawdziły się u mnie wyśmienicie z czego dwie uwielbiam i na bank będę do nich wracać ( No.05 i No.07).

Dajcie znać co myślicie o tych produktach,  używacie serum w pielegnacji? Lubicie takie uniwersalne produkty? 

Ps. graficzki na szybko bo bawię sie tabletem i rysuje rozne tła fakturowe :)


Ściskam 🤎
Czytaj dalej »

12.06.2020

NATURALNE PODKŁADY DO BARDZO JASNEJ CERY

Pierwszy raz po minerały sięgnęłam pierwszy raz kilka lat temu, początkowo nie potrafiłam się z nimi obchodzić brudziłam otoczenie w promilu 1,5 metra albo nakładałam ich tyle, że duże opakowanie starczało mi na ledwo 3-4 tygodnie. Tak jak jazdy na rowerze nakładania minerałów zwyczajnie trzeba się nauczyć. Obecnie nie wyobrażam sobie nie korzystania z minerałów.

PLUSY PODKŁADÓW MINERALNYCH
  • wspaniałe składy
  • brak oksydacji
  • możliwość dobrania idealnego koloru
  • lekkość na skórze
  • możliwość stopniowania krycia
  • w zależności od potrzeby kosmetyk można nakładać na sucho, mokro (woda termalna, olejek lub krem)
podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Na rynku jest wiele podkładów dedykowanych do jasnej karnacji - niestety większość z nich to jedynie obiecajki i legendarne złote góry w praktyce podkłady oksydują i mają odcienie dla cer  średnich lub są jasne ale wpadają w tak brzoskwiniowo-różowe tony, że i tak nie nadają się do stosowania. 

Przetestowałam  mnóstwo jasnych podkładów, zarówno tych o dobrych jak i paskudnych składach  jedynie 3 niemineralne były tak jasne, że nadawałyby się do stosowania u mnie solo. były to: nyx-drop control w odcieniu pale, KvD - 42 oraz FentyBeauty 100.  

Każdy z tych podkładów ma troszkę grzeszków w składzie, dwa ostatnie są ciężkie, turbo kryjące i dosyć mocno przesuszają suchą skórę o tym, że absolutnie nie wyobrażam sobie ich stosować codziennie nie wspomnę. 

Szukałam czegoś lekkiego i bardzo jasnego co będzie pasowało do alabastrowej karnacji i ku mojemu zdziwieniu  znalazłam! 
Przedstawiam Wam moje ukochane odcienie minerałów:

podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Ostatnimi czasy sięgam po dwie marki (chociaż przerobiłam już kilka mineralnych firm kosmetycznych) to dopiero w tych znalazłam największą liczbę odcieni a w tym też kolory wprost wymarzone dla mnie. Moja cera wydaje się być alabastrowa, ma mleczny neutralny odcień bez wyraźnych różowych czy żółtych tonów, czasami sprawia wrażenie ziemistej i takimi kategoriami kieruje się dobierając odcienie dla mnie.   Pierwsza marka - PIXIE zaimponowała mi swoją formułą -  podkłady z serii MINERALS LOVE BOTANICAL  to nietypowe połączenie mączki owsianej, bambusa, bursztynu oraz kryjących pigmentów mineralnych.  Mimo standardowej formy sypkiej na twarzy wygląda bardzo delikatnie, świeżo wręcz kremowo. Krycie ma fenomenalne a przy tym nie wygląda jak maska i nie ciastkuje, fajnie pracuje z cerą a najlepiej wygląda po 1,5 godzinny od nałożenia - wtedy stapia się ze skórą fenomenalnie :)
Z Pixie zdecydowałam się na dwa odcienie  - SOFT MUSLIN - który jest idealnym odcieniem mojej cery oraz CASHMERE ( który ma ociupinkę za dużo beżowych tonów i przez to solo odcina się u mnie pod linią żuchwy, ale dosypuje go uciupinkę do Muslinu  gdy chce dodać sobie  trochę kolorytu lub zwyczajnie nim się konturuje, uzyskuje wtedy delikatny zarys ale bez mocnych, przerysowanych linii).
Drugą marką która towarzyszyła mi przez lata była kryjąca wersja podkładu ANNABELLE MINERALS w odcieniu NATURAL CREAM , piękny neutralny odcień  do zdecydowanie bardzo jasnych, mlecznych kolorów skóry, niestety od dawna jest niedostępny w sklepie, łudzę się, że jeszcze kiedyś powróci, bo nie ukrywam był dla mnie wybawieniem! 

podkład mineralny bardzo jasna cera
Na koniec wrzucam Wam jedno zdjęcie z minerałami na twarzy, nic nie jest wygładzone, zachowane są wszystkie nierówności skóry i pory, więc wrażliwców proszę o nie przybliżanie :) 


Czytaj dalej »

9.09.2019

MOJA PIELĘGNACJA TWARZY/ NATURALNE KOSMETYKI POPRAWIAJĄCE CERE

Stale ludzie dziwią się kiedy zdradzam im, że jestem już po trzydziestce, zazwyczaj dają mi mniej a co za tym idzie rozpoczynają się pytania o pielęgnację. Na instagramie często przemycam Wam kosmetyki których używam, które stosuję i lubię, nigdy jednak nie stworzyłam wpisu zbiorczego w którym pokazałabym moją całą pielęgnację twarzy krok po kroku.

Dlatego dziś zabieram Was do łazienki aby pokazać Wam to czego używam obecnie, moich bezapelacyjnych faworytów, hity które denkuje i bez zastanowienia nabywam po raz kolejny. No to co zapraszam...



PIANKI, MUSY, ŻELE, PEELINGI...

Na przestrzeni ostatnich 6 lat przetestowałam ich mnóstwo,rzadko kiedy jednak znajduje produkty które godne są zainteresowania. Moja cera jest delikatna, sucha ze skłonnościami do przesuszenia, łuszczenia i ściągnięcia ( tak, nawet woda potrafi zrobić z niej suszka). Znalezienie produktów nieszkodzących a jednak działających korzystnie na jakość cery to już prawdziwa zagadka Sfinksa.
Mimo wszystko udało mi się znaleźć te które polubiłam szczerze i prawdziwie.

Na pierwszy ogień polecam Wam MUS DO MYCIA TWARZY OD  LAQ - WERSJA OCZYSZCZAJĄCA. Nie powiem Wam ile opakowań tego gagatka już przeszło prze moje dłonie. Jakieś 10? -12? Pojawił się u mnie tuż po premierze marki i tak już pozostał. Ma intrygującą konsystencję lekkiego ale jednak zbitego musu. Sposób użycia jest niezwykle banalny nabieramy dosłownie odrobinę z opakowania dodajemy odrobinę wody - spieniamy i nakładamy na twarz. Pieni się fenomenalnie, doskonale zmywa twarz ze wszelkich zanieczyszczeń. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, wręcz przeciwnie - niezwykle gładkiej skóry. Uczciwie przyznaje, że myję nim twarz, czasami robię nim demakijaż który nie ma szans z tym myjakiem,  cudownie też sprawdza się do zmywania balsamu myjącego Czarszki, radzi sobie z nawet najcięższym podkładem, pięknie domywa pory z różnych zanieczyszczeń. 
Ma dobry skład i kosztuje w granicach 14-18zł. Ostatnio znajoma znalazła go na promce za 6zł w sieci Auchan :) Możecie dostać je też w Hebe, Triny.pl, Empiku, eKobiecej i oczywiście na stronie producenta -> http://laq.pl/19-musy-do-mycia-twarzy. Na stronie są trzy rodzaje, żółty jest genialny bo myje doskonale a oprócz tego peelinguje (z dodatkiem korundu), różowy fajnie myje ale to nie moja bajka, zarówno kolorystyczna jak i zapachowa (landrynki) ale jeśli lubicie słodkie zapachy to będziecie również zadowoleni:) Ogólnie polecam Wam asortyment tego sklepu, mam parę perełek ale myślę, że jest to temat na osobny wpis.

laq mus myjący do twarzy demakijaż

Jeśli już wspomniałam o peelingu to muszę Wam obowiązkowo przywołać gagatka którego testuję od czerwca.  Metalowa tubka przywołuje mi czasy kiedy malowałam olejnymi i akrylowymi farbami, kolorystyka minimalistyczna a wszystkie ozdobniki zaakcentowane poszczególnym fontem. Design jest absolutnie mój, minimalistyczny, wyraźny a  jedynie detale w postaci różnych fontów stają się ozdobnikami. Czuć klasę marki ale nie tylko w jakości opakowań... NATURAL MICRODERMABRASION PEEL -D'ALCHEMY to eksfoliant o konsystencji pasty. Ma mocny aromat (pierwsze skojarzenie z maścią VickVaporub) oraz bogactwo naturalnych drobinek. W składzie występuje m.in puder ryżowy, biała glinka, hydrolaty oraz olejki roślinne. Ze względu na konsystencję jest bardzo wydajny, potrzeba go niewiele aby dobrze rozprowadzić na twarzy i wypeelingować cerę. Zmywa się z łatwością , pozostawia skórę mięciutką, dobrze oczyszczoną i lekko zmatowioną. Stosuje go średnio 2-3 razy w tygodniu, raz częściej raz rzadziej wszystko zależy od potrzeb mojej cery. Mimo silnych drobinek, nie zauważyłam aby cera bardziej się przetłuszczała, czy drobinki jakość mocniej wpływały na produkcję sebum. Dobrze sprawdza się na skórze suchej, odwodnionej. Wydaje mi się to oczywiste ale podkreślę, że odradzam stosowania na cerze podrażnionej i ze zmianami skórnymi, głównie mam na myśli zmiany ropne lub stany z naruszoną powierzchnią naskórka. Jest to moje pierwsze opakowanie tego produktu, myślę, że skuszę się na kolejne chyba, że na mej drodze stanie coś równie naturalnego o mocnych właściwościach ścierających. Póki co pełne zadowolenie.
Cena nie mała 109zł/50ml Dostępny m.in. na stronie producenta https://dalchemyskincare.com/pl/natural-micro-dermabrasion-peel

Skoro już jestem przy marce D'Alchemy to muszę wspomnieć o żelu PURIFYING FACIAL CLEANSER. Nad designem opakowania nie będę się rozpisywać ponieważ jest charakterystyczna dla marki i wszystkie produkty utrzymane są w tym samym klimacie, muszę jednak wspomnieć o pewnym drobnym szczególe, opakowanie jest plastikowe, dozownik bezawaryjny a sam żel niezwykle delikatny. Konsystencja luźna, pieni się umiarkowanie.Pierwsze użycia miałam wrażenie, że moja cera jest niedomyta, ponieważ, nie czułam żadnej "agresji" na skórze. Zero tarcia, nie szczypało w oczy, skóra nie była ściągnięta i nie piszczała pod opuszkami jak umyty talerz. Nie przestawałam jednak używać, stosowałam tydzień po tygodniu. Myjąc twarz, zmywając makijaż twarzy a nawet oczu. Cera była ładnie oczyszczona, niezwykle mięciutka, wręcz zrelaksowana, złagodzona po podrażnieniach słonecznych i prezentowała się dobrze. Czy jest to mój hit? Nie wiem bo sprawdza się super ale nie czuje zaraz "po" tego uczucia cery "krystalicznie czystej" nie wiem jak to trafniej określić. Sprawdza się bardzo dobrze ale po pierwszym użyciu nie dostąpiłam efektu WOW! :)
Cena 89zł/125ml Dostępny w szafach D'Alchemy oraz na stronie producenta  https://dalchemyskincare.com/pl/purifying-facial-cleanser

D'Alchemy  peeling wegański



MASECZKI

Dziś pominę te w płachcie a skupię się na tych słoiczkowych. Dwie faworytki, jedna starsza ale w nowej szacie graficznej druga stosunkowo od niedawna na rynku naturalnej pielęgnacji obie jednak fantastyczne i nie do zastąpienia. Pierwsza  RAPAN BEAUTY - MASKA DO CERY SUCHEJ I MIESZANEJ. 
O masce ze smoczą krwią i owocem Yuzu pisałam już w 2017r. więc odsyłam Was do wpisu  https://www.mazgoo.pl/2017/11/SMOCZA-KREW-RAPAN-BEAUTY.html. Nadal jednak podkreślam, stale kupuję, używam i uwielbiam!

rapan beauty maseczka


Druga i niezwykle ważna w mojej pielęgnacji to propozycja od znanej już wszystkim królowej naturalnej pielęgnacji. MASKA ŁAGODZĄCA DO TWARZY - CZARSZKA. Z Pauliną znamy się od kilku dobrych lat i niech nie zmyli Was fakt, że ja tu promuje jakiś produkt kumpeli, absolutnie laska wie, że jak mi coś nie podejdzie to dostanie najprawdziwszą opinię na temat swojego produktu. W tym przypadku nawet gdybym chciała się do czegoś przyczepić to nie ma takiej opcji. Dla mojej cery ta maska to wybawienie. Niosła ukojenie i komfort w najcięższym dla mojej cery stanie a mianowicie w okresie tych ciężkich temperatur. Mam uczulenie na słońce, każde wysunięcie kawałka cery na ekspozycję słoneczną kończy się u mnie tragedią grecką. Maska ta złagodziła zaczerwienienia, ukoiła poparzenia, sprawiła, że  cera stała się mniej tkliwa a przy okazji turbo mięciutka i wygładzona. Pachnie niesamowicie - głównie nagietkiem i owsem, przygotowuje się ją szybciej niż tosty z serem (wystarczy odsypać trochę ze słoiczka, dodać wody, wymieszać, nałożyć i po  odpowiednim czasie zmyć). Na twarzy wygląda efektownie - żółciutko. Maskę należy trzymać na twarzy tylko w czasie wskazanym na opakowaniu, po tym zastyga i może wydawać się trudniejsza w zmyciu, możecie jednak się o to pokusić jeśli chcecie mieć dodatkowy peeling, zmywanie zastygniętej maski działa tak samo skutecznie jak ten z D'Alchemy ;) Jeśli przestrzegamy czasu maska zmywa się bezproblemowo ;) Słoiczek wystarcza na jakieś 10-12 użyć. 65zł/100ml. Maseczkę robię raz - dwa razy w tygodniu.

czarszka recenzja maska



TONIK ECO LAB - ODMŁADZAJĄCY
Nie będę  ukrywać uwielbiam ten produkt, zużywam  go w ilościach hurtowych, nie wiem ile już hektolitrów za mną. Jest ze mną od blisko 5 lat a w ciągu miesiąca zużywam 1-2 opakowania ale bywało, że i nawet 3-4 szły bez problemu (tonik spełniał u mnie również funkcje mgiełki- wody termalnej i schładzałam się nim w czasie wielkich upałów). Ma interesujący skład: woda morska, olej jojoba, kofeina, ekstrakt z jaśminu, kwas hialuronowy. Cudownie spisywał się schłodzony wcześniej w lodówce, koił, nawilżał i był świetną bazą pod dalszą pielęgnację. No ubóstwiam!

tonik naturalny odmładzający


SERUM

MANAIKA - SERUM DO TWARZY
O BOGOWIE! Gdyby ktoś parę miesięcy temu powiedział mi, że zakocham się w różanym produkcie kazałabym temu świrowi palnąć się obuchem w czoło. Mimo, iż moje podejście do róży jest nadal na poziomie hate to ten kosmetyk kocham miłością szczerą i prawdziwą. Moi milusińscy serum ma niesamowity skład, w 30ml butelce dostąpicie mieszanki godnej mistrzów tj. oleju z owoców dzikiej róży, wysokiego stężenia estrowej formy witaminy C, koenzymu Q10, oleju z pestek dyni, Wit.E i A, oleju z wiesiołka a w nim kwasu g-linolenowy(GLA), oleju z pestek śliwek, oleju makadamia, skwalanu z oliwy z oliwek, olejeku z pestek malin a także ekstraktu z listków rozmarynu i CO2 z nasion granatu. Zapachowo jest jeszcze lepiej bo róża absolutnie nie jest wyczuwalna, dosyć mocno wyczuwalny cytrus i geranium a wszystko za sprawą naturalnych eterycznych olejków z trawy cytrynowej i anginowca :)
Konsystencja typowa dla serum olejowego, ale nietypowe wchłanianie - bo błyskawiczne, zero uczucia lepkości, palpacyjnie niesamowita miękkość cery,  wizualnie natychmiastowe wygładzenie i odmłodzenie. Skóra jakby zagęszczona, zaczerwienienia zneutralizowane, przebarwienia zminimalizowane. Ne zapycha porów, mam wrażenie, że wręcz przeciwnie te rozszerzone pory są jakby domknięte a cała faktura skóry jakby rozprasowana. Cera wygląda na młodszą, zadbaną i doskonale wypielęgnowaną. Komu nie pokażę tego serum, to zaraz pyta o namiary, więc coś w tym musi być. 
DLA MNIE ODKRYCIE 2019r. A PRZY TYM KOSMETYK ROKU I BEZAPELACYJNY HIT! Uczciwie Wam polecam, szczególnie mocno tym których skóra ma przebarwienia, jest sucha, posiada oznaki starzenia albo stale boryka się z odwodnieniem, urazami, podrażnieniami, przebarwieniami czy trądzikiem.
Więcej poczytacie o nim tutaj, możecie też zamówić :D https://www.manaikanaturalcosmetics.com.pl/pl/p/Odzywcze-serum-do-twarzy/42

manaika naturalne serum


Kolejne serum które bardzo lubię mimo, iż nie daje, aż tak spektakularnego efektu jak Manaika to BABO. Konsystencją ma specyficzną, przypomina gęsty żel aloesowy. Skład ma jednak bardzo fajny a co za tym idzie i dobre działanie na skórze. W środku znajdziemy m.in. alantolinę, aminokwasy, betaglukan z drożdży, betainę z buraka cukrowego, ekstrakt ze śluzu ślimaka, kwas hialuronowy, miłorząb japoński, pantenol i aloes. Polecam stosować go bardziej w ciągu dnia lub na noc bo pozostawia lepki film na skórze i niestety nie współgra z makijażem... Podkład mineralny ale i zwykły płynny roluje się się na nim miłosiernie. Nie zmienia to jednak faktu, że skóra jest odżywiona i mięciutka, zaczerwienienie przygaszone. Bardzo fajne serum, ale tak jak mówię bardziej w dni kiedy mamy nomakeup, dobrze współgra z kremami na bazie naturalnych składników.

Tutaj mój błąd na zdjęciu postawiłam nie to serum ale chodziło mi o witaminę C nie E (dla mnie to z E jest mocno przeciętne). LIQ CE - 15% serum z wit.C, moim zdaniem najlepsze na rynku. Stosowałam ich już naprawdę sporo i tylko to dało efekt błyskawiczny i to wizualnie odczuwalny po każdym użyciu. Siedzą w nim trzy aktywne składniki Wit.C 15%(4800 mg), tokoferol i magnez. Mam wrażenie, że cera po tym serum jest jakby odświezona, wygładzona, zapchane pory jakby odblokowane, a wszelkie zanieczyszczenia jakby rozpuszczone, cera promienieje, jest rozświetlona i pełna energii. Uwielbiam ten efekt, jadę już z kolejną buteleczką :)

THE ORDINARY- Caffeine solution 5%+EGCG.  Na to serum z kofeina i zieloną herbatą nakusiły mnie "internety". Wszędzie ochy i achy więc postanowiłam spróbować. Od razu mówię obrzęków nie mam, oczy nie mają zasinień, jedyne co mnie boli to zapadająca się dolina łez - objaw niespania i syndrom okularnika. Serum jest ok, u mnie nie robi cudów ale schłodzone naniesione na niewyspaną skórę pod oczami lekko napina i rozjaśnia strefę pokrytą żelem. Używam, jest ok, ale bez większych zachwytów, więc pewnie zdenkuję i raczej nie nabędę ponownie bo tak zwyczajnie nie jest przeznaczone dla mnie. Ogólnie skład dobry, produkt wegański.
obrzęki oczu, kofeina pod oczami

GĄBECZKA KONJAC
Od jakichś pięciu, może nawet i sześciu lat, gąbki konjac stale goszczą w mojej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie demakijażu czy tak zwyczajnie mycia cery bez ich użycia.  Mam osobne gąbeczki do cery (zazwyczaj jest to wersja z masą perłową) oraz do ciała (pomidorowa). Dobrze masuje, świetnie zmywa twarz ale też delikatnie peelinguje i poprawia ukrwienie cery czy skóry ciała. Jest delikatna a jednak działa magicznie. Na dowód tego, że stosuje je od dawna zapraszam do wpisu z 2015r. https://www.mazgoo.pl/2015/10/YASUMI-KONJAC-PURE.html




KREMY

THE SKY GIRL-SUPER STAR uczciwie mówię gdy zobaczyłam go na półce, mocno pochwaliłam skład ale nie wrzuciłam go do koszyka bo jakoś nie byłam przekonana kolorystyką opakowania. Obawiałam się,że w środku zastanę jakiś wściekle chemiczny zapach albo kolor huby-buby który nie do końca jakoś wygląda naturalnie. Krem trafił do mnie przypadkiem w ubiegłym roku kiedy to marka postanowiła mi podesłać zestaw do testów i jak wielkie było moje zaskoczenie kiedy w środku niezwykle wygodnego opakowania airless znalazłam krem ideał. Przyjemny zapach, konsystencja marzenie, działanie totalnie spełniające obietnice producenta.  W składzie absolutna petarda: ekstrakt z cytryny, morwę białą, kwas fitowy, witaminy: C, B3 i E, oleje: ryżowy, sezamowy, słonecznikowy, ekstrakty z liści rozmarynu, cebulek trawy afrykańskiej, punarnawy, drzewa tara. Całość ta świetnie rozświetla skórę, napina a wręcz liftinguje. Cera prezentuje się promiennie. To moje 3 opakowanie tego kremu - nieostatnie. Na szczęście marka troche zmieniła wygląd opakowań o teraz sa one zdecydowanie bliższe mojemu sercu :)
https://betheskygirl.com/kategoria/kremy/agent-white-james-white-krem-rozjasniaco-liftingujacy-50-ml


LUSH BOTANICALS - Starlight night cream. Cudowny design opakowania, doskonały skład, subtelny zapach i działanie o którym moja cera nawet nie śniła. Krem na bazie wody z kwiatu pomarańczy z olejami z pstek jabłek, kiwi. pestek opuncji, żurawiny, pestek perilla i jojoba. Ekstrakt z owoców granatu, figi, jeżyny, wina, pestek grejpfruta i truskawki. Dodatkowo zasilone masłem murumuru, Wit.E, B5 i kwasem hialuronowym. Mimo bogatego składu nie jest tłusty, szybko się wchłania, pozostawia na skórze satynowe wykończenie, cera nie jest lepka a rano skóra jest idealnie wypielęgnowana pod makijaż. Zero obrzęków, jędrność, miękkość i cudowne wygładzenie. Kocham ten stan i gdyby nie fakt, że krem kosztuje duuużo to byłby to jedyny krem którego chciałabym używać do końca świata. Zużyłam 2 opakowania. Rozważam kolejne... tylko czekam na promki :)
https://lushbotanicals.com/krem-na-noc-starlight-50-ml-night-cream



Tak wygląda moja pielęgnacja cery, są to moje sprawdzone produkty do twarzy których używam od dawien dawna, oraz dwa nowe produkty z których zdecydowanie nie zrezygnuje. Dajcie znać czy coś z tych produktów miałyście okazję stosować macie swoje hity pielęgnacyjne? Zdradźcie co jest tym numerem jeden.

Ściskam! 

Czytaj dalej »

28.06.2019

NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY?/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL


Cienka skóra pod oczami, zasinienia, obrzęki, pogłębiona dolina łez, podkład-korektor zbierający się w załamaniach czy też ten podkreślający kurze łapki... Ile razy każda z nas przechodziła prze to samo? No właśnie... Kiedy ten krem trafił w moje dłonie pomyślałam- ocho kolejny produkt który zapewne obieca złote góry a nic nie zrobi, jak duże było moje zdziwienie kiedy zaczął działać i faktycznie okazał się skuteczny... Na co jednak pomógł i jak się sprawdził o tym przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

TESTUJĘ 
4LIFT SKIN -ACTVE GLYCOL/ KORYGUJĄCY KREM POD OCZY


NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL



OPAKOWANIE
Produkt trafia do nas w białym tekturowym kartoniku - niestety nie pokaże go na zdjęciach ponieważ uległo całkowitej destrukcji w czasie dostawy, ale pokuszę się o pokazanie Wam go na zdjęciu jakie znalazłam na stronie producenta.


Na opakowaniu standardowo znajdziemy sporo informacji na temat produktu a w samym kartoniku kosmetyk docelowy. Krem prezentuje się imponująco, regularna forma, wykonana z solidnego plastiku imitującego metal. Skuwka dopinana na charakterystyczny click, co wpływa na dobre zabezpieczenie aplikatora. Aplikator to dobrze zaprojektowana pompka, nabiera jednorazowo idealną wielkość produktu, nie zapycha się, nie przycina - no działa naprawdę bez zarzutów.


SPOSÓB UŻYCIA
Standardowo na oczyszczoną skórę nakładamy niewielką ilość kremu i delikatnie wklepujemy opuszkami w skórę POD OCZY! Wspominam o tym, ponieważ, wiele osób nakłada kremy również na powiekę a później ma problemy z uczuleniami itp. Jeśli krem jest pod oczy nakładamy go tylko tam, nie na górną powiekę!

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Praktycznie niewyczuwalny, dopiero po dłuższym wmasowywaniu w skórę wyczuwam charakterystyczny dla kosmetyków czy leków z glikolem ale jest to aromat tak bardzo subtelny i zaraz ulatniający się ze skóry, że podejrzewam, że wiele z Was może go nawet nie zauważyć.
Zaraz po wydobyciu konsystencja wydaje się być zupełnie inna, krem wygląda na gęsty i mocno zbity jednak w chili kontaktu z opuszką okazuje się, że jest dosyć lekki w konsystencji. łatwo rozprowadza się na skórze, i mimo, iż ma dosyć lekką konsystencję to czuje się jego "treściwość".  Wchłania się błyskawicznie, momentalnie poprawia komfort skóry pod oczami, nawilżenie, ukojenie- zero ściągnięcia, ale czuje lekkie przyjemne napięcie skóry tak jakby dolina łez była bardziej zagęszczona i spłycona... Jako posiadaczka bardzo suchej skóry czuje ten efekt wow!

WYDAJNOŚĆ
Opakowanie jest mleczne, dosyć mocno zabudowane. Kremu używam od miesiąca 2 razy dziennie i nadal nie został zdenkowany. Niestety przez opakowanie nie jestem w stanie stwierdzić ilość niezużytej, ale powiem jedno, zazwyczaj kremy 15ml starczają mi na miesiąc ten, ze względu na fajne działanie i fakt, że nie muszę doklepywać większej ilości w ciągu dnia nadal bez zawiechy opuszcza aplikator. Ogólnie uważam go za produkt wydajny.

SKŁAD
Aqua, Hydrogenated Polydecene, Myristyl Myristate, Pentylene Glycol, Isohexadecane, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Niacinamide, Betaine, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cetearyl Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Behenyl Alcohol, Palmitic Acid, Sodium Hyaluronate, Persea Gratissima Oil, Calcium Gluconate, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Magnesium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Lauryl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Caesalpinia Spinosa Gum, Gluconolactone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Acetyl Heptapeptide-9, Colloidal Gold, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Allantoin, Cholesterol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Ceramide NP, Arachidyl Glucoside, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Silica, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum

POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
15ml /42-46zł w zależności od miejsca np.tutaj


PODSUMOWANIE 
Wizualnie perfecto - opakowanie solidne, minimalistyczne, kolorystyka delikatna, spójna i elegancka, aplikator wysokiej jakości - działa bez zarzutów.
NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL

Konsystencja interesująca niby zbita ale w kontakcie ze skórą nabiera lekkości, za chwile jednak czuje pod opuszkami jego treściwość. Wchłania się błyskawicznie a lekka konsystencja od razu daje efekt wygładzenia, wręcz zagęszczenia delikatnej skóry pod oczami.Krem pięknie pielęgnuje dolinę łez. ABSOLUTNY FAWORYT jeśli chodzi o makijaż - stanowi cudowną bazę pod korektor. Nie lepi się, nie roluje, nie ściera i nie wpływa na destrukcję mascary, wręcz przeciwnie fajnie zabezpiecza też dolną linię rzęs, dobrze poradził sobie z zapuchniętymi oczami w czasie atakujących mnie alergii no i tych strasznych upałów kiedy twarz mimo hektolitrów wypitej wody wyglądała jak obrzęknięty balon. Przebarwień, zasinień pod czyma nie posiadam, więc nie powiem czy pomoże również na to, ale zaczerwienienia alergika przygasił już po drugim użyciu.

Przeżyłam bardzo pozytywne zaskoczenie, krem zdecydowanie wywołał u mnie falę pozytywów. Kolejny produkt z lini 4LIFT SKIN który się u mnie sprawdza. 
Uwielbiam Kiehls'a avokado, to krem który bardzo polubiłam w kwestii doładowania delikatnej skory, ale nie ma szans abym nałożyła go pod makijaż, czy rano przed nałożeniem makijażu dokładnie nie oczyściła rzęs bo tusz by z nich normalnie spłynął po paru sekundach. Tutaj ten problem nie występuję.
Oceanic wzięło się i stworzyło bardzo dobre produkty które mimo, iż nie obiecują złotych gór to nam je serwują i to w przystępnej cenie. Za 40 parę złotych dostajemy kosmetyk który ma szanse stać się ulubieńcem niejednej/ niejednego z nas. Tak, kosmetyk polecam również mężczyznom!

_______________________________________________________________________________
KREM MIAŁAM OKAZJĘ POZNAĆ DZIĘKI AKCJI " TESTUJĘ Z TWOJE ŹRÓDŁO URODY"
Czytaj dalej »

7.11.2018

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY WRZEŚNIA i PAŻDZIERNIKA/ #POLECAM



Jak sami zauważyliście, od sierpnia mniej blogowałam, natłok pracy, mnóstwo wyjazdów a na koniec trochę problemów zdrowotnych sprawiły, że skupiłam się na instagramie a zaniechałam prowadzenie bloga, nie oznacza to jednak, że nie testowałam i nie stosowałam intensywnie produktów których od sierpnia miałam naparwdę cały ogrom, ale do rzeczy...


Dziś przedstawię Wam produkty (w większości są to nowości marek) bez których ciężko byłoby mi już funkcjonować, genialne produkty do pielegnacji twarzy, ciała i włosów. Zaczynamy.


ODŻYWKA DO WŁOSÓW O RÓŻNEJ POROWATOŚCI /ANWEN
Nabyłam ją na targach BeautyDays w PtakExpo pod Warszawą, tego dnia też osobiście poznałam piękną i sympatyczną Anwen. Sprawczyni zamieszania mocno wprawiła mnie w zakłopotanie bowiem składy i aromaty prawie wszystkich ( różę skreslam, przed uchyleniem koreczka) produktów są obłędne! Długo rozważałam nad zakupem proteinowej zielonej herbaty czy nawilżającej z bzu no i szybki riiiiserdż zapasów nakazał kupić lilakową. 

najlepsza nawilżajaca maska do włosów, naturalne kosmetyki

Produkt pachnie obłędnie, kocham bez - to jeden z moich ukochanych kwiatów a tutaj ewidentnie mamy do czynienia z kwitnącymi krzaczkami, naturalny, świeży ale i bardzo intensywny. W składzie mamy nanocząsteczkowy ekstrakt z cebuli, sok z aloesu, glicerynę, mocznik, skrobie ziemniaczaną oraz Pentavitin i Hyaloveil-P®. Odżywka ma przyjemną konsystencję, luźną ale też nie spływa z dłoni podczas nakładania. Nakłada się ją na umyte, lekko osuszone włosy i spłukuje po paru minutach. Spłukuje sie ją bezproblemowo i już w trakcie otulania włosów ręcznikiem czuć tą zabójczą gładkość i miękkość. Włosy bez wzgldu na to czy są wysuszone suszarką czy doschły czesane wiatrem mają niesamowitą taflę, błyszczą, są miękkie i wręcz uzależniają swoją sprężystością. Ja totalnie jestem rozkochana w tym efekcie,tym bardziej, że aromat utrzymuje się na włosach jeszcze przez kilka dobrych godzin od wysuszenia.








Maska ma pojemność 200ml kosztuje w zależności od miejsca 25-30zł. Przy mojej długości włosów - za łopatki starczyła mi na 8 użyć ( nakładam ją obficie).
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!






SUCHY OLEJEK / NUXE
Doskonały! Pierwszy falakonik tego produktu nabyłam lata temu, kiedy jeszcze szklana butelka nie posiadała aplikatora. Póżniej przerabiałam wersję ze złotymi drobinkami i ona niestety zraziła mnie do tego produktu całkowicie - niestety złote drobinki na mojej bladej skórze tworzyły efekt inwazji piegówa nie złotej poświaty. Trudno, niedawno troche przypadkiem tarfiła do mnie klasyczna wersja ale w delikatnie odmienionym flakonie i wzbogacona o jeden kluczowy składnik - olejek tsubaki. W składzie oprócz niego znajdzicie olejek: migdałowy, kamelii, ogórecznika, orzechów macadamia i arganu. Produkt wreszcie dorobił się aplikatora- atomizera który w łatwy i równomierny sposób rozpyla olejek po skórze. Pięknie rozprowadza się po skórze i faktycznie nie powodujeuczucia lepkości. Wchłania się błyskawicznie, pozostawia skórę wizualnie piękniejszą i niesamowicie miękką, wręcz aksamitną w dotyku, do tego ten zapach - przypomina mi dzieciństwo, trochę pudrowe, delikatnie kwiatowe, mam wrażenie, że moja mama używała kiedyś perfum lub kremu o poodbnym aromacie.Nuxe pachnie subtelnie, kwiatem magnolii, wanilią i nutką jakby kwiatu pomarańczy. Cudo!

suchy olejek naturalny, nawilzacz skory, nuxe

Produkt genialnie zabezpiecza moją skórę przezd otarciami, zdecydowanie wrócę do niego w najbliższym czasie kiedy zdenkuję owy flakonik. Ceny są różne w zależności od pojemności i miejsca zakupu 50ml od 60zł. Jest bardzo wydajny a do tego można go stosować na wiele sposobów :)
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!



MUS DO MYCIA TWARZY -OCZYSZCZAJĄCY/ LaQ
Pamiętacie gdy pokazywałam Wam naturalne balsamy o konsystencji chmurki? Ten mus to coś podobnego, niby pasta a jednak tak lekka, że przypomina obłoczek. W kontakcie z wodą pieni się obficie i błyskawicznie zmienia się w produkt myjący. Barwą wpostaci stałej przypomina jeden z moich ulubionych odcieni szarości, wkontakcie z wodą staje się białą pianką. Mydło ma w sobie węgiel aktywny oraz olej z nasion konopii siewnych. Nakłada się go na zwilżoną skórę twarzy, chcoiaz ja najpierw spieniam go w dloniach a dopiero pozniej masuje nim twarz. Zaskoczę Was może ale doskonale zmywa makijaż niewooodporny, oleje czy domywa maseczki. Pieknie oczyszcza skórę, ładnie odblokowuje zapachane pory skóry, mam wrażenie, że łagodzi podrażnienia ( zaczerwienienia) i nie powoduje ściagnięcia czy pieczenia cery. Dedykowany jest głównie do cery problematycznej, tłustej i miesanej ale moja turbo sucha cera pokochała go namiętnie :)
PRODUKT VEGAŃSKI.
Cena za 100ml/ 17,99zł. Produkt jest obłędnie wydajny, stosuję go codziennie od 28 września i zużyłam dopiero połowe.

ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!

czarna pasta,oczyszczaniecery,odblokowywanie porów,vegańskie kosmetyki do mycia





MYDŁO CHLEBOWE -KOSMETYKA CHLEBOWA/ AQUAFARINA FERMENTI
Ten produkt odkryłam osobiście na targach Beauty Days, malutkie stoisko przyciągało mnie do siebie wielkim napisem KOSMETYKA CHLEBOWA, trochę z niedowierzaniem odwiedziłam wyznaczony box ipopłynęłam, umyłam dłonie i nie mogłam uwierzyć w to co dzieje się na mojej skórze. Po jednym umyciu moja przesuszona środkami do dezynfekcji ( niestety taka praca) doznała ukojenia, skóra byłam niczym okalona jedwabiem, zabezpieczona, wygładzona i miękka. Znacie ten odruch kiedy coś jest przyjemne i nie potraficie oderwać się od miziania np. jakiejś takaniny? No własnie ja tak miałam z dłonią. Efekt utrzymywał się u mnie, az do kolejengo umycia dłoni. Na targach niestety mocno popłynęłam z zakupami polskich, naturalnych marek więc nie mogłam pozwolić sobie na zakup go wtedy. Na szczęście butla trafiła do mnie później i  przepadłam całkowicie. Zawiera kwas mlekowy, wodę źródlaną, mąkę eko, enzymy kwasy oraz witaminy. Mydełko nadaje się również do mycia całego ciała, doskonale też domywa pędzle i gąbeczki do makijażu ( chcoiaż, nie ukrywam, że szkoda mi go do stosowania w ten sposób). Moi domownicy pokochali ten produkt nie tylko ze względu na własciwości myjące i pielegnujące ale również za zapach. Znacie ten aromat kiedy wyciagacie z piekarnika świeżo upieczony chlebek, smarujecie taką gorącą kromeczkę masłem i... no właśnie! To jest aromat  tego produktu, kosmos który uzależnia <3. Mydełko fantastycznie podgaja i zalecza zmiany skórne.

kosmetyki do cery trądzikowej, lekarstwo na mieszki włosowe

Z serii mam jeszcze szampon który już Wam pokazywałam na instastory i tak jak mydełko polecam, ale mydło jest u mnie jednak o stopień wyżej w hierarchii :)

Cena 34,99zł za 500ml, wersja 250 ml kosztuje 24,99zł. Mydełko jest niesamowicie wydajne.
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!




ULTIMATE COLOR REPAIR, TRIPLE RESCUE/ PAUL MITCHELL
Produkt wybrałam sobie do testów w ramach akcji ambasadorskiej marki PaulMitchell. Mgiełka wydała mi się ciekawym rozwiązaniem, ze wzgledu na podwójne właściwości - ochronę termiczną oraz tą przed promieniowaniem UV. Mgiełka tak naparwdę jest dwufazówką, w konsytencji przypomina dwufazówki do demakijażu twarzy, wystarczy wzmącić butelką aby część oleista połaczyła się z tą lżejszą.
Górna faza chroni włosy przed działaniem wysokim temperatur,dolna faza zawiera kompleks "Quinoa Color Repair Complex" który wpływa na odżywienie i ogólną witalność włosów. Mgiełka mocno zaskoczyła mnie swoim działaniem, nie pokładałam w niej wielkich nadzieji a jednak okazała się strzałem w 10tkę!
Włosy spryskane owym preparatem nabierały niebwałej sprężystości, ogromnej miękkości i blasku. Używana przed stylizacją ( suszarka, prostownica) delikatnie zabezpieczała włosy jakby zamykajac w nich wodę, włosy nawet po wysuszeniu nie wyglądały sanowato, wręcz przeciwnie wygładzenie jak u fryzjera. Dodatkowo mgiełka genialnie chroniła kolor latem, włosy w odcieniach średniego, chłodnego brązu( bo takie nosze od pół roku) nie rozjaśniały się od słońca, nie nabierłay rudawych pigmentów - no dla mnie szał! 
Zapach świeży lekko słodkawy, jakby słodka woda kokosowa moja mama go uwielbia do mnei jakoś nie trafia,ale po za tym jest boski :)

termoochronka, filtr do włosów, stylizator do włosów


150ml/80zł , wersja 25ml -39zł. Posiadam butle 150ml - bardzo wydajny produkt! Używam od lipca zużycie 4/5 opakowania.
Zdecydowanie nabędę kolejne opakowanie!


RUMIANKOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY z KWASEM SALICYLOWYM 2%/ SYLVECO
Żel kupiłam już dawmo, ale w związku z tym, że miałam otwartych wiele produktów nie otwierałam go przez kilka miesięcy i tak leżakował w szufladzie, aż zdenkowałam kilka żeli i wreszcie nastała jego pora. To,że kocham rumianek wiedzą wszyscy moi znajomi, pije, smaruje się, no po prostu uwielbiam. Bez rumianku jak i bez herbaty i pomidorów nie byłoby mojego jadłospisu ^^ ale  do brzegu. Żel przeznaczony jest do cery zanieczyszczonej, trądzikowej i do tej z rozszerzonymi porami. Żel niby nie dla mojej cery ale zawsze patrzę na skład a dopiero później słucham napisów na etykietach  - tak samo jak kremów dla 25 o 30 latek :D  sugestia producenta ale nie trzeba się tego trzymać sumiennie tylko analizować składy :) Żel pachnie tak jak lubię moją ulubioną lemoniada czyli zimnym rumiankiem z cytryną a dokładniej rumiankiem zproszkowaną witaminą C :) Konsyetncja dosyć gęsta ale przyjemna w użytkowaniu, żel dobrze sie pieni, ładnie oczyszcza skórę a sukcesywnie stosowany potrafi  dobrze oczyścić skórę i nawet delilkatnie wybielić świeże przebarwienia ( stosujego na  blizny po poparzeniu słonecznym i ładnie przygasza). Do cery suchej polecam go szczególnie po olejowaniu skóry, maseczkach  lub tak zwyczajnie  raz na dwa dni aby tez jej zbyt mocno nie przesuszyć, do cery tłustej może być stosowany codziennie ( przetestowany na kumpeli) .

RUMIANKOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY z KWASEM SALICYLOWYM 2%/ SYLVECO naturalny żel do trądzikowej

Ceny od 14 do 21 zł za 150ml.
ZDECYDOWANIE KUPIĘ PONOWNIE!



ODŻYWCZY KREM DO TWARZY "HOT WINTER" / UOGA.UOGA
 Wyobraźcie sobie  szklany słoiczek,w nim lekki niczym puch krem o mocno żółtej pigmentacji. Zapach rokietnikowy  który w lontakcie ze skóra mocniej wybija kwasem ascorbinowym <3.Puszek w kontakcie z cerą okazuje się niezwykle bogatą i odżywczą mieszanką. Dogłebnie wnika w skórę i powoduje jej natychmiastowe ukojenie, nawilżenie i wypięknienie. Zdecydowanie polecam go do tej suchej, odwodnionej i poszarzałej, dlaczego własnie do takiej? HOT WINTER ma niebywałą komninację składników bo jak inaczej określić fenomen połączenia:masła shea, rokietnika,wody chabrowej, olejku migdałowego i jojoba? Dla mnie ideał. Krem bardzo mocno zabezpiecza skórę, wystarczy odrobina aby skóra poczuła  ten zastrzyk rozpieszczenia. Jedna kwestia, polecam go zdecydowanie do stosowania na noc albo pod oczy i na usta rano. Krem zaraz po nałożeniu na twarz sprawia, że skóra nabiera zdrowego blasku. Krem ma naturalnie  zółty pigment wywołany dużym stężeniem olejku z jagód rokietnika i tez delikatnie widac go na skórze tzn. jest widoczny na bladej karancji ( na mojej bladej  twarz mam zółciutką jak pomalowaną farbką) ale nie przebarwia cery, na ciemneijszej karancji nie widać odcienia kremu ale korzystnie wpływa na wszelkie zasinienia i poszarzenia skóry, od razu dodaje blazu jakby neutralizując fioletowe i szare tony  więc kolejny plus. Testowany już w temperaturze -1, zobacze jak spisze się zimą ale póki co na chłodniejsze dni doskonale zabezpiecza przez ostrym wiatrem. Dla mnie boski!
Najprawdopodobniej kupię kolejne opakowanie, chociaż ten krem jest tak wydajny, że będę go zużywała pewnie do wiosny :)

ODŻYWCZY KREM DO TWARZY "HOT WINTER" / UOGA.UOGA vegański krem dotwarzy, krem naturalny

50-60zł za 50ml w zależności od miejsca. ( polecam kupować na EKO DROGERIA tam znajdziecie te produkty w bardzo dobrych cenach mo i tez są boskie pigmenty tej marki, jeżynowy tusz do rzęs i żele które pachną jak świeżo robiony shake - cudo!)


CHMIELOWY ŻEL DLA FACETÓW 8w1 / LaQ
Żel dla facetów? Protestuje to czysta  dyskryminacja, ten zapach jest obłędny i sam zużyłam już dwa opakowania. Pamiętacie jak opowiadałam Wam kilka lat temu o swoim najlepszym , upragnionym i wyjątkowym zapachu marki Kringle Candle - Grey? Ten żel ma coś z niego, świeży, elegancki i uzalezniający, rozpieszcza zmysły już od pierwszego niuchnięcia a jakby tego było mało to jeszcze ma fajny skład, dobrą konsystencję i idealny stopień spienienia.  Przepiękna butla, wygodny dozownik i ta cena... No dla mnie bezwzgledy hit i teraz wiem, że reklamujac go strzelam sobie w kolano bo zaraz może go nie być już  na stonie ale serio zaryzykuje i Wam polecę bo warto bezwzglednie wydac każdą złotówkę. W posiadaniu jestem jeszcze wersji winogrono i tak samo obłędnie polecam cudny aromat ale jednak wersja chmielowa jest o pół stopnia wyżej w owej hierarchi :) Poluje jeszcze na mydło w płynie bananowe ale to ciiii... Zdecydowanie napisze o tych żelach osobny wpis.

Dziś zaczęłam trzecią butle chmielaka i wiem jedno KOCHAM. Aha, LaQ posiada każde swoje mydełko również w wersji kostkowej - cudownie domywają pędzelki i beauty blendery a najlepsze jest to, że aromat zostaje na pędzelkach na dłuuugi czas więc moge miziać się później włoskami o ulubionym aromacie ;) 

CHMIELOWY ŻEL DLA FACETÓW 8w1 / LaQ,vegański żel dla mężczyzn



Cena od 11 do 15 zł za 300ml,  żel jest wydajny i jeszcze cieszy swoimi pieknymi etykietami.
Produkt vegański.
JUŻ KUPIŁAM KOLEJNE OPAKOWANIA I ZAMIERZAM NABYĆ KOLEJNE I JESZCZE KOLEJNE, mam nadzieję, żemarka nie wycofa tego kosemtyku z ofertybo będzie płacz i pisanie próśb o powrót, ogólnie jestem skólonna wykupić jego prenumeratę co miesięczną :P LaQ moze pomyśl o tym?:D



Tak prezentują się moje ostatnie hity pielęgnacyjne, kolorówkę stwierdziłam umieścić w innym wpisie aby nie przedłużac i nie robić z tego postu tasiemca :) Jak Wam się podobają moje nowości? Znacie coś z tych produktów? Dajcie znać! 

Ściskam ♥































Czytaj dalej »