Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEAUTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEAUTY. Pokaż wszystkie posty

16.07.2022

OCENIAM NOWOŚCI OD LAQ ( PIĘĆ SERUM DO TWARZY)

 Jeśli śledzicie mnie na blogu czy na instagramie dobrze wiecie, że marka LaQ jest stałym bywalcem mojej pielęgnacji. Codziennie stosuje ich musy myjące do twarzy (denkuje jedno zaraz wjeżdża kolejny), wielbię też masła do twarzy (aczkolwiek używam ich raczej na newralgiczne miejsca typu suche usta, szyja, dekolt, a nawet dłonie, łokcie, kolana czy stopy :). Bardzo polubiłam się z żelami pod prysznic ale dziś nadszedł moment aby ocenić ich kolejne produkty a mianowicie sera  które jakiś czas temu pojawiły się w sprzedaży. Wiem, że wiele osób czekało na moją opinię ale nie oszukujmy się, do testów trafiło ich, aż pięć więc potrzebowałam czasu aby móc coś więcej  opowiedzieć o ich właściwościach i zweryfikować działanie :) Lecimy!

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



 1. No.02 - "PRINCES SERUM" - Blur Effect! (kremowe). Polecane do skóry normalnej i wrażliwej. 

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Isopropyl Myristate, Panthenol, Isoamyl Laurate, Polyglyceryl-6 Stearate, Propanediol, Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Rubus Idaeus Seed Oil, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Calamine, Ubiquinone, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, Paeonia Officinalis Flower Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Jasminum Officinale Flower Extract, Tocopherol, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Olea Europaea Fruit Oil, Olus Oil, Glycerin, Polyglyceryl-6 Behenate, Lecithin, Sodium Gluconate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum.

W szklanej buteleczce znajdziemy mieszankę: Koenzymu Q10, kwasu hialuronowego, stabilnej formy witaminy C (tetraizopalmitynian askorbylu), kalaminy (mieszanina tlenku cynku z tlenkiem żelaza która super wpływa np. na podrażnienia), witamina E, pantenol, olej z pestek: malin i arbuza, niacynamid, mocznik, kwas mlekowy, ekstrakt z: jaśminu, malwy, piwonii.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy princess


Zapach intensywny ale nie agresywny, aromat truskawkowych ChupaChupsów albo kiślu! Konsystencja leciutka, szybko się wchłania i równie szybko daje poczucie nawilżenia i wypielęgnowania. Bardzo udane serum, można go śmiało nakładać nawet na mocno wilgotna twarz po toniku czy hydrolacie a i tak wtapia się bez rolowania, współpracuje z kwasem hialuronowym, kremami i następnie makijażem. Polecam!



2. No.05 - "VITAMIN BOMB SERUM" - Stay Strong! (kremowe). Polecane dla skóry pozbawionej blasku, poszarzałej potrzebującej odżywienia.


Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy vitamin bomb



Ingrediens: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Isopropyl Myristate, Panthenol, Isoamyl Laurate, Polyglyceryl-6 Stearate, Propanediol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Niacinamide, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyglyceryl-6 Behenate, Sodium Gluconate, Maltodextrin, Sodium Starch Octenylsuccinate, Silica, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene.

W składzie faktycznie bomba witaminowa, mamy tu: Wit. B3, B5, B6, C i E do tego olej: jojoba, makadamia i z pestek arbuza oraz kompleks 11 aminokwasów (arginina / kwas asparaginowy / glicyna / alanina / seryna / walina / prolina / treonina / izoleucyna / histydyna / fenyloalanina).

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Nie ukrywam jest to jedno z moich dwóch faworytów, pachnie jak sok multiwitamina (a ja wielbię ten smak i zapach od małego). Błyskawicznie się wchłania, stanowi fajny spajacz między tonikiem a kremem. Dobrze działa też nakładane na zimno w połączeniu z kwasem hialuronowym (jaki to był komfort dla cery w upały- szot dla skóry i SZTOS dla psychiki i komfortu). Nie roluje się na skórze,  cera wygląda świeżo, zdrowo i promiennie, ma naturalny błysk, palpacyjnie wypielęgnowana i jest mięciutka! Zdecydowanie polecam tego gagatka! 



3. SERUM  No.06 -"LOOK AT ME" - Sun Kiss Effect - (olejowe). Przeznaczone do skóry poszarzałej, pozbawionej blasku.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Ingrediens: Vitis Vinifera Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Isoamyl Laurate, Tocopherol, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Ascorbyl Palmitate, Squalane, Daucus Carota Sativa Root Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Vitis Vinifera Fruit Extract, Persea Gratissima Oil, Parfum.

 W serum znajdziecie: beta-karoten, stabilne formy witaminy C (palmitynian askorbylu i tetraizopalmitynian askorbylu), witamina E, skwalan, oleje: z nasion marchwi, owoców dzikiej róży, awokado i pestek malin, ekstrakty z korzenia marchwi, kiwi i winogron.

 Formuła oleista, mieszanka o kolorystyce marchewkowej, na średniej i ciemnej karancji  niezauważalna, na jasnej pozostawia poblask a na bardzo jasnej intensywny marchewkowy pigment, z czasem wchłaniania barwnik delikatnie się wtapia ale u mnie i tak działa trochę jak zmywalny samoopalacz. Zapach przyjemny, dominuje skwalan i aromat znany z serii (LaQ) winogrono-kiwi.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy




Serum faktycznie dodaje zdrowego kolorytu, cera jest miękka, promienna, u mnie systematyczne stosowanie nadało pomarańczowego kolorytu cerze (ale ja naturalnie jestem bielutka) trochę obawiałam się się tego "barwnika" z karotenu więc drugą połówkę kosmetyku zużyłam już z balsamem na przedramiona i łydki (na których również wypadł bardzo dobrze, przybladły blizny posłoneczne).
Ja nie jestem fanem olejowych serum, te barwiące nigdy się u mnie nie sprawdzały więc kosmetyk doceniam ale nie jest to produkt dla mnie.



4. SERUM  No.07 -"BIOME SERUM" - Sensetive Skin - (żelowe). Przeznaczone do skóry wrażliwej, podrażnionej, wymagającej nawilżenia, ukojenia i regeneracji.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Aqua, Glycerin, Propanediol, Panthenol, Lactobacillus, Lactobacillus Ferment Lysate, Bifida Ferment Lysate, Lactococcus Ferment Lysate, Bacillus Ferment Filtrate Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, 1,2-Hexanediol, Maltodextrin, Xanthan Gum, Sodium Gluconate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Serum ŻELOWE! W buteleczce kompleks postbiotyków (Alpha-Glucan Oligosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Lactobacillus, Lactobacillus Ferment Lysate, Bifida Ferment Lysate, Lactococcus Ferment Lysate, Bacillus Ferment Filtrate Extract), pantenol, kwas mlekowy, mocznik i niacynamid.

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



To serum to jest absolutny hit! Najpiękniejsza etykieta, praktycznie bezzapachowa forma, formuła żelowa, ale na tyle płynna, że wydobycie przy pomocy pipety nie stanowi żadnego problemu. Wchłania się z prędkością światła. Wszelkie zaczerwienienia, uczucia podrażnienia, ściągnięcia (nawet wywołane wodą) otula, wygładza i zabezpiecza niczym opatrunek. To jest mój hit nad hitami! Serum nałożone pod makijaż obłędnie wygładza, zostawia skórę lekko zmatowioną  czyli z takim efektem satynowym, zero lepkości, cera nawet bez kremu idealnie nadaje się już pod makijaż ( a przecież ja mam suchą cerę w te upały czasami w kierunku mieszanej w kierunku sucha/ normalna na czole-brodzie). Z tym produktem twarz się nie pociła nawet w upały, minerały i podkłady wytrzymywały w  dobrym (całkowicie zadowalającym mnie) stanie. Stosowałam go po laserze ( usuwanie bliznowca po maseczce) i przyśpieszyło podgojenie do tego stopnia, że praktycznie nie mam przebarwienia. Super jest na podrażnienia, zmiany skórne i przetłuszczające się strefy.To serum działa jak magia, jestem zakochana! Kupię na bank kolejne! POLECAM BARDZO! ale błagam nie wykupcie mi go na LaQ! 



5. SERUM  No.09 -"CBD KANNABIDIOL" - Happy Green Serum - (olejowe). Polecane do skóry odwodnionej, mieszanej i tłustej.


Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy



Ingrediens: Vitis Vinifera Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Isoamyl Laurate, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Cannabidiol, Tocopherol, Squalane, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil.

Jak się pewnie domyślacie w składzie mamy: CBD - czyli kannabidiol, olej z konopi siewnej, skwalan, balsam Copaiba, pantenol, alantoinę, witaminę E, proteiny pszenicy, olej z oliwek i pestek winogron.

Firma wspomina, że serum oprócz właściwości typowo pielęgnacyjnych i przeciwstarzeniowych dobrze spisze się jako regulator wydzielania sebum oraz produkt trzymający pory skóry w ryzach

Laq.pl laq serum pielegnacja naturalna twarzy


Zapachowo, chyba najbardziej zbliżony do naturalnych aromatów, aromat oleju konopnego (jeśli nie znacie tego aromatu to taki ostrzejszy aromat lnianego). Uwielbiam kosmetyki konopne, lubię ziemiste i trawiaste mikstury więc tutaj aromat jest dla mnie plusem :) Konsystencja oleista ale pięknie wpracowuje się w skórę, nie pozostawia lepkiego filmu (którego nie znoszę). Skóra jest obłędnie zabezpieczona a przy tym ukojona i tak obłędnie mięsista, że aż chce się ją muskać :)
Serum stosowałam na brwi, szyję, dekolt i dłonie - hit! Bardzo dobry produkt.







Jak widzicie  na pięć 30ml fiolek cztery sprawdziły się u mnie wyśmienicie z czego dwie uwielbiam i na bank będę do nich wracać ( No.05 i No.07).

Dajcie znać co myślicie o tych produktach,  używacie serum w pielegnacji? Lubicie takie uniwersalne produkty? 

Ps. graficzki na szybko bo bawię sie tabletem i rysuje rozne tła fakturowe :)


Ściskam 🤎
Czytaj dalej »

24.05.2022

MAZGOO POLEĆ MI...

 Dużo ostatnio nazbierało się próśb o polecajki. Wynotowałam wszystko i dziś szybko, wręcz taśmowo odpowiem na każdą z nich ;)  Od razu zaznaczam, że ujęłam tu tylko produkty które sprawdziły się u mnie i do nich wracam (co denko) z ogromną przyjemnością :)

Zaczynamy #POLECAJKIMAZGOO:

ulubieńcy 2022


KATEGORIA WŁOSY: 

  • szampon drogeryjny -  zdecydowanie octowy i ryżowy z Barwa Natury, Herbal Essences - grejpfrut i mięta Mosa (dobrze domywa, unosi włosy od skalpu), szampon Altera z papają
  • szampon tani - ponownie te z Barwa Natury, Herbal Care, O'Herbal, Altera,
  • szampon dobrze oczyszczający skórę głowy - faworytem jest HAIRY TALE COSMETICS Dragon Wash Oczyszczający (nie jest najtańszy ale tak obłędnie domywa i jest wydajny, że wart serio każdej złotóweczki)
  • szampon z dobrym składem - jest ich ogrom ale aby nie powielać to: Anwen, PetalFresh, Yope, Hair Tale Cosmetics, Equilibra, 
  • super nawilżający szampon do włosów - EQUILIBRA ALOE EFFICACIA NATURALE NAWILŻAJĄCY SZAMPON ALOESOWY - cudo! Ogólnie marka siedzi u mnie mocno bo służy mojej cerze i włosom. 
  • mało znany szampon uniwersalny - Herbs & Hydro - szampon w kostce - mango i konopie [tu recka]
  • maska niskobudżetowa -  znowu się powtarzam ale te z Barwa Natury - OCTOWA (oczyszcza, wygładza, nabłyszcza) - RYŻOWA (na smętne, matowe), - KAKTUS (nawilżająca na suche), - AWOKADO (regenerująca słabe, zniszczone)
  • najlepsza maska nawilżająca - Anwen- BEZ, HAIRY TALE COSMETICS - Merhair, 
  • maska na dociążone, wypielęgnowane włosy - ANTHYLLIS ODŻYWKA Z EKSTRAKTEM Z LNU I PROTEINAMI RYŻU i HAIRY TALE COSMETICS Liquid Gold, Equilibra, nawilżająca odżywka zwiększająca objętość włosów (śmierdzi mokrym psem ale ją ubóstwiam)
  • maska na połysk - wiadomo, że efektem błysku jest równowaga PEH, ale dla nie-włosomaniaczek polecam OCTOWĄ !
  • maska na "sypkie" włosy - WAX HENNA TREATMENT
  • produkt na wypadanie i  porost włosów - trycholog, badania labo, pokrzywa z wapniem i biotyną w tabsach a z kosmetyków wcierka: Banfi - czerwona, Anwen - Grow me tender
  • peeling do skóry głowy -  NEBOA - Microbiome Care
  • stylizator do wydobywania skrętu -  Cantu krem + HAIRY TALE COSMETICS Lemon Lemur, lubię też pewien żel za 1,50zł :P typowy H. 
  • szczotka do włosów - niezmiennie Janeke - superbrush [tu recka]
  • spoko akcesoria do włosów - zdecydowanie jedwabne gumki - to podstawa i pierwszy krok w stronę zdrowszych dłuzszych włosów,  super są też jedwabne poszewki, czepki i turbany ale to juz warto dobrać pod wlasne potrzeby. Kolejna rzecz dobry ręcznik z mikrofibry - ja nadal szukam idealnego. Turban np. ten od Anwen lub Czarszka do ogrzania głowy gdy nakładamy maskę, wcierkę czy tak zwyczajnie olej :) Osobom hennującym polecam czepki jednorazówki i najtańszą, dobrze okalającą  ale nie uciskającą czapę :)
 
mazgoo poleca włosy, pielegnacja cery, naturalne kosmetyki, najlepsze  produkty do makijażu i pielegnacji ciała


  PIELĘGNACJA  CERY:

  • produkt do codziennego mycia twarzy - niezmiennie musy od Laq.pl oraz żel D'alchemy, polecam tez żel micelarny marki Jadwiga.
  • produkt do twarzy który używasz raz w tygodniu -  Maroko - czarne mydło, Tołpa - peeling 3enzymy
  • płyn do demakijażu naturalny - niezmiennie PolnyWarkocz - rumiankowa esencja micelarna
  • płyn do demakijażu drogeryjny- Eveline - Royal Bee ( jedyny drogeryjny który mnie nie podrażnia i jest super)
  • olejek do demakijażu - Czarszka - balsamy myjące (najbardziej lubię aksamitny)
  • peeling do twarzy -  enzymatyczny to Tołpa- 3enzymy, D'alchemy - Natural Micro‑ Dermabrasion
  • ulubioną maseczkę do cery suchej - Cannamea- nawilżająca maseczka do twarzy z olejem konopnym, Alkemie - Wyciszająca nocna maska-krem Dream of beauty
  • tonik do twarzy - najbardziej uwielbiałam EO Lab kofeinowy, ale ze wzgledu na sytuację z Rosją, nie będę wspierać marki, mam 4 butelki zapasów więc do wakacji mi wystarczy... a później muszę szukać, lubię bardzo efekt D'alchemy - HYDRATING DEW TONER ta mgiełka jest idealna ale ilości jakie zużywam w lecie totalnie zmiażdżą mój portfel, więc szukam dalej... pozytywne wrażenie zrobił też Enny Meeny - JOGURTOWY TONIK NAWILŻAJĄCY, komfortowy na skórze :)
  • krem do twarzy - AA, My Beauty Power, Antyoksydacyjny krem - żel na dzień `Niacynamid 5%` (cała seria przeboska), D'alchemy - Super Rich Multi-Hydrator oraz Age Defence Broad, SoulTree - krem przeciwzmarszczkowy Tumeric & Amla, Bandi - krem PRO CARE z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami, Norel dr Wilsz - hialuronowy krem, Polka - z bursztynem.
  • serum które ostatnio zaskoczyło -  LaQ - Witamin bomb serum (boskie jest) i Princess (też dobry nawilżacz ale mocno pachnący lodami "truskawkowymi")
  • krem z filtrem który się sprawdził w upały - w wakacje uratował mnie BasicLab (jest na zdjęciu), uchronił moją cerę przed jakimkolwiek podrażnieniem słonecznym
mazgoo poleca włosy, pielegnacja cery, naturalne kosmetyki, najlepsze  produkty do makijażu i pielegnacji ciała

HIGIENA i PIELĘGNACJA CIAŁA:
  • żele pod prysznic które nie wysuszają -  absolutnie i niezmiennie polecam te od Yappoo ( to jak one myją i nie przesuszają - boskie! to samo z ich balsamem cudo) oprócz tego niezmiennie LaQ.pl i z Yope. Wszystkie są super i tak naprawdę warto kierować się jedynie zapachem :)  Osobiście polecam z LaQ  pralinkę, koziołka (i wcale nie jest tylko dla facetów), winogrono a z Yope - najulubieńsze Drzewo gwajakowe (mirra i tonka) <3, Bez i wanilia, Earth - paczula i jasne drzewa, Kwiat lipy, Herbata. 
  • najlepszy balsam do ciała na różną grubość portfela - Ministerstwo dobrego mydła - len i konopie (ubóstwiam!), balsam kokosowy PAHWASH z mango (ze sklepu ładnie pachnie) - wielbię!, LaQ.pl - masełka do twarzy (ale ja ich używam głownie do ciała) są super, SOAP SZOP- Yen (bez i agrest), Bielenda - masło konopne a z tych lżejszych polubiłam mocno ich balsam z serii EcoNature (śliwka kakadu, jaśmin, mango). Odkryciem jest Yappco - ten balsam to sztos nad sztosami ale niedługo Wam go opiszę :)
  • peeling co robi robotę - najlepsze jakie zuzywałam w ilościach hurtowych to  - Babuszka Agafia - solny, modelujący  oraz te z Laq.pl (jedyne cukrowe które nie powodują u mnie podrażnień)
  • kremy do rąk dla skóry bardzo wymagającej - najlepszy spec do zadań specjalnych to AA +Help- opatrunek do dłoni z 15% mocznikiem (w składzie masło shea, mocznik, glicerynę, skwalan z oliwek i witaminę E) błyskawicznie się wchłania, daje natychmiastową ulgę Uwielbiam go!  w miedzy czasie kiedy skóra jest w lepszej kondycji używam perfumowanych kremów z INDIGO a letnią porą tych z Yope :) W pracy w gabinecie zawsze mam butle od Indigo lub serum anti-age z Bielenda - ANX z glikolem i wit.C. Czoko-rękawiczki od Ekomania Lab - mus do zadań specjalnych i pachnie jak słodkie kakao!
mazgoo poleca włosy, pielegnacja cery, naturalne kosmetyki, najlepsze  produkty do makijażu i pielegnacji ciała



  MAKIJAŻ
  • podkład dla bladych twarzy - z minerałów to oczywiście Pixie Cosmetics chociaż powinnam chyba napisać Feerie Celeste :), dobrze spisują się u mnie też te z Annabelle Minerals,  Neauty (szkoda, że ich już nie ma) i Amilie minerals. Z podkładów płynnych i drogeryjnych ostatnio dobrze wypadł u mnie podkład z NAM  mam odcień 01N Swan a z tych droższych wielbię DIOR - BACKSTAGE odcień 0N - można budować nim krycie od lekkiego po średnie a skóra wygląda naturalnie, świeżo i lekko, mam jeszcze parę w fazie testów ale  szykuje wpis o tym więc niebawem zrobię aktualizację jasnych podkładów :) ze swatchami :)
  • puder pod oczy - nie używam specjalnych pudrów pod oczy, bo rzadko kiedy pudruje tą strefę, gdy noszę minerały one same w sobie już dodają pudrowości twarzy (:P) ale gdy jest to podkład drogeryjny (nie chce tu używać określenia chemiczny) to sięgam po te co do twarzy a mowa o Pixie i Hean (podam poniżej)
  • puder do twarzy -  wybieram tylko te które są mega mega drobno zmielone, nie przesuszają i nie powodują ściągnięcia, wg ulubieńców - NAM- transparentny puder do twarzy o wysokim stopniu mikronizacji, wykończenie lekko matowe (dla mnie jest to półmatowe w kierunku  satynowe), HEAN - EverGlov (pięknie rozświetla, cera wygląda zdrowo ale nie jak dyskotekowa kula), Pixie Cosmetics - Beauty and the Blur Setting Powder (utrwalająco-wygładzający),  TEAOLOGY - biała herbata (ciężko z nim współpracować ale gdy się już nabędzie wprawy to efekt photoshopa, raczej cera normalna/ sucha)
  • puder utrwalający ale nie matujący do cery normalna/ sucha - Hean - Ever Glov (piękny efekt)
  • utrwalacz do brwi - przez długi czas używałam mydełek i Glue z Got2be ale zaczęły mnie irytować, bo nie trzymały lub stawały się widoczne po jakimś czasie, ale znalazłam nową formę aplikacji którą pokochałam i zostałam przy mydełkach :) 
  • rozświetlacz dający mokry efekt na skórze -  rozświetlica z GlamShop, ClareBlanc MAGIC DUST - WET SKIN tworzą mokra taflę bez "kolorowej" bazy :)
  • maskare dającą fajna objętość - NAM - Volume,
  • trwały, drogeryjny eyeliner czarny jak smoła - dla mnie ulubieńcem ostatnich dwóch lat jest Eveline- Variete
  • tusz który dobrze wydłuża, pogrubia i nie kosztuje milionów - L'Oreal  - Bambi (trzeba polować na allegro lub na promkach), NAM- Volume, Eveline - Variete
  •  błyszczyk wart każdej złotóweczki - Lovely -h20, Fenty Beauty - FuSSy, 
  • błyszczyk powiększający mocno usta -  TooFaced - Lip Inection Extreme, SkinLabo-Maximizer :)
  • cienie które błyszczą i palete z której korzystasz najczęściej - uwielbiam te z galmshop i najczęściej sięgam po palete którą sama skompletowałam :) z gotowców FaceTune - Melody :)
  • dobre pędzelki do brwi - Jessup  - (312)biały z pomarańczowym włosiem lub 317 :) zależy co chcecie uzyskać, spoko jest też Zoeva - Wing Liner chyba 317. Spoko też będzie Hakkuro i Nanshy (pędzelki do eyelinera) :)


mazgoo poleca włosy, pielegnacja cery, naturalne kosmetyki, najlepsze  produkty do makijażu i pielegnacji ciała


Jeśli zainteresował Was jakiś konkretny produkt dajcie znać, chętnie opowiem o nim więcej :)
Ściskam i uciekam spać, na zegarku 1:40 :)

M.

Czytaj dalej »

18.05.2022

Bóle mięśniowe, spięcia, usztywnienie karku, drętwienia kończyn, słaba jędrność ciała, obolałe stopy itd. - znalazłam lekarstwo

 Nie chce kolejny raz tu pisać o Covidzie (zainteresowanych zapraszam później do wcześniejszego wpisu) ale zdrowotnie się posypałam, wymuszony na mnie brak ruchu sprawił, że ciało które zawsze było dobrze rozciągnięte i wygimnastykowane zaczęło mieć jakieś blokady,  już po 3 miesiącach pojawiły się ograniczenia na które dotąd nie musiałam zwracać uwagi tj. drętwienie kończyn, napięte mięśnie karku no i palący ból ramion.  Dziiiizasss mnie nigdy nic ale to absolutnie nic nie bolało jeśli chodzi o sprawy mięśniowo-kostno-stawowe a tu bach! Ponad rok temu...

masażer do ciała, profesjonalny masażer , bóle karku i lędźwi, bóle menstruacyjne

 ....kupiłam dla bliskiej mi osoby pistolet do masażu, wiecie taki niby gadżet ale jednak fachowy sprzęt mocno polecany przez specjalistów (tutaj po konsultacji z neurologiem i fizjoterapeutą)  aby właśnie "rozbijać"  mięśnie i przynosić ulgę obolałym strefom. Kosztował wtedy  sporo ale  miał dużo różnych końcówek które były zarówno do masażu płytkiego i  głębokiego ale z uwzględnieniem punktów spustowych, większych mięśni czy ścięgien.  Masażer spisa się fenomenalnie u bliskiej osoby więc kiedy nadarzyła się okazja postanowiłam  kupić awaryjnie coś podobnego do domu abym miała rozwiązanie w razie godziny "W" wybrałam mniej zaawansowany model (ale też z kilkoma wymiennymi końcówkami)  i dużo tańszy (za około 220zł.) bo wiedziałam, że raczej nie będę musiała z niego często korzystać. Gadżet przeleżał w  szafie pare miesięcy, aż postanowiłam go użyć w tym roku. Nie ukrywam masaż przynosił ulgę ramionom, ale co mnie zaskoczyło mimo niewielkich prędkości, dosyć mocno oddziaływał na skórę, może nie w postaci krwiaków ale mocnego zaczerwienienia skóry a nawet mikro pajączków, korzystałam więc z najłagodniejszej nakładki ale nadal ta część była mocno poobijana i purpurowa, sądziłam, ze tak musi być ale zagadałam do swojego znajomego który jest fizjoterapeutą i od razu stwierdził, że coś jest nie tak. Wiadomo mam delikatną skórę, znacznie wrażliwszą od większości ale  też nie do tego stopnia aby pistolet  do masażu na niskiej prędkości robił mi krzywdę. Dodatkowo był ciężki, bolał mnie nadgarstek więc często masowanie konkretnego miejsca na łopatkach  po chwili się "przesuwało" bo ciało nie dawało utrzymać go w odpowiednim miejscu. Nie chciałam korzystać z zabiegów w gabinecie bo był to czas kiedy nie miałam nawet siły przemieszczać się w domu więc pomysł spadł na masażer do ciała innego typu,  tak aby ograniczyć ciężar oraz skupić się na innym tworzywie, czymś delikatniejszym. Wysłuchując wszelkich porad, miałam schemat pod który miałam odszukać właściwy sprzęt. Przeszukałam masakryczną ilość stron i obdzwoniłam wiele punktów i wicie co mnie zaskoczyło, wiele propozycji "medycznych" to te same produkty (nawet te same opakowania) co  masażery dostępne w  profesjonalnych sklepach erotycznych, tyle, że tam są dwa razy droższe. 

masażer do ciała, profesjonalny masażer . bóle karku, bóle menstruacyjne

Wybrałam masażer z silikonu medycznego który działa bezprzewodowo i ma w sumie długi czas pracy naładowanej baterii. Posiada dziewięć różnych programów wibracyjnych, ma też  bardzo fajną funkcję podgrzewania chyba do maksymalnie 45 stopni Celsjusza (mega przydatna rzecz przy bólach menstruacyjnych czy zakwasach). Ogólnie jestem w szoku bo  kierując się samym wyglądem pewnie pominęłabym ten gadżet (nie oszukujmy się wygląda jak wibrator) a jednak spisuje się lepiej do masaży ciała niż zakupiony wcześniej pistolet. Wibracje są silne ale przez ich różnorodność można śmiało wybrać te najbardziej dogodne dla konkretnej strefy. Przez to, że jest poręczny i lekki nie obciąża nadgarstków a jednocześnie super dociera w konkretne miejsce bólu czy dyskomfortu. 

Warto też pamiętać jak prawidłowo masować poszczególne strefy ciała tak aby uzyskać efekt i było bezpiecznie. Zostawiam małą ściągę: 

  • Skóra głowy – delikatne ruchy w górę i w dół od szyi do czubka głowy
  • Twarz – powolne ruchy od nosa na zewnątrz twarzy, uważajmy na oczy
  • Barki – od karku na zewnątrz i z powrotem, im bardziej spięte mięśnie tym mocniej
  • Kark – powolne i delikatne okrężne ruchy
  • Ręce – zaczynamy od palców i dłoni kolistymi ruchami w kierunku przedramienia
  • Pierś – od środka piersi w stronę barków ostrożne ruchy
  • Plecy – zaczynamy od górnej części wykonując ruchy na zewnątrz pleców schodząc w kierunku pośladków
  • Brzuch – delikatne koliste ruchy od środka brzucha na zewnątrz, powoli i dokładnie
  • Stawy – bardzo ostrożnie i delikatnie kolistym ruchem
  • Nogi – od stóp w górę, kolistymi ruchami powoli w stronę uda


Systematyczne masowanie np. 2-3 raz w tygodniu przynosi spoko ukojenie, zwiększa ruchliwość mięśni (a przez to stawy łatwiej pracują)  jest to zbawienne szczególnie chwili kiedy ciężko o większy ruch (miałam takie zawroty głowy, że nie mogłam nawet robić jogi), spięty kark czy bóle lędźwiowe przestają istnieć a skutkiem ubocznym masowania jest poprawa jędrności skóry, ładniejsza bo jest lepsze ukrwienie (a jak dodacie szczotkowanie na sucho to już ogólnie bajka!) no i limfa, nie zbiera się tam gdzie jej nie chcemy więc ruszając zastój ciało się trochę wysmukla  no i jeśli masujecie brzuch to większa szansa, że wspomagacie perystaltykę jelit więc wzrasta metabolizm. Wiadomo najlepiej robić to  przy aktywności fizycznej ale jeśli aktualnie stan zdrowia na to nie pozwala to jest to narzędzie podnoszące komfort życia  :)

masażer do ciała, profesjonalny masażer . bóle karku, bóle menstruacyjne

Jestem absolutnie na tak i szczerze Wam polecam rozważyć zakup właśnie takiego masażera bo może i prezentuje się dla niektórych kontrowersyjnie ale wygoda użytkowania jest znacznie lepsza, serio poręczniejszy, szybciej się ładuje (na usb) a komfort rozbicia mięśni jaki przynosi  jest w stanie  zrekompensować to jak wygląda,  serio :)

Jakby coś jest też wariant różowy  ;) aha, nie podałam... cena tego masażera to 139zł i kupowałam go tutaj profesjonalny masażer do ciała .

To tyle ode mnie, dajcie znać czy korzystacie z masaży, masażerów a może tego nie potrzebujecie ;) Jeśli macie jakieś pytania to śmiało spróbuje podpowiedzieć :)

Ściskam i życzę miłego dnia!

Czytaj dalej »

12.06.2020

NATURALNE PODKŁADY DO BARDZO JASNEJ CERY

Pierwszy raz po minerały sięgnęłam pierwszy raz kilka lat temu, początkowo nie potrafiłam się z nimi obchodzić brudziłam otoczenie w promilu 1,5 metra albo nakładałam ich tyle, że duże opakowanie starczało mi na ledwo 3-4 tygodnie. Tak jak jazdy na rowerze nakładania minerałów zwyczajnie trzeba się nauczyć. Obecnie nie wyobrażam sobie nie korzystania z minerałów.

PLUSY PODKŁADÓW MINERALNYCH
  • wspaniałe składy
  • brak oksydacji
  • możliwość dobrania idealnego koloru
  • lekkość na skórze
  • możliwość stopniowania krycia
  • w zależności od potrzeby kosmetyk można nakładać na sucho, mokro (woda termalna, olejek lub krem)
podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Na rynku jest wiele podkładów dedykowanych do jasnej karnacji - niestety większość z nich to jedynie obiecajki i legendarne złote góry w praktyce podkłady oksydują i mają odcienie dla cer  średnich lub są jasne ale wpadają w tak brzoskwiniowo-różowe tony, że i tak nie nadają się do stosowania. 

Przetestowałam  mnóstwo jasnych podkładów, zarówno tych o dobrych jak i paskudnych składach  jedynie 3 niemineralne były tak jasne, że nadawałyby się do stosowania u mnie solo. były to: nyx-drop control w odcieniu pale, KvD - 42 oraz FentyBeauty 100.  

Każdy z tych podkładów ma troszkę grzeszków w składzie, dwa ostatnie są ciężkie, turbo kryjące i dosyć mocno przesuszają suchą skórę o tym, że absolutnie nie wyobrażam sobie ich stosować codziennie nie wspomnę. 

Szukałam czegoś lekkiego i bardzo jasnego co będzie pasowało do alabastrowej karnacji i ku mojemu zdziwieniu  znalazłam! 
Przedstawiam Wam moje ukochane odcienie minerałów:

podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Ostatnimi czasy sięgam po dwie marki (chociaż przerobiłam już kilka mineralnych firm kosmetycznych) to dopiero w tych znalazłam największą liczbę odcieni a w tym też kolory wprost wymarzone dla mnie. Moja cera wydaje się być alabastrowa, ma mleczny neutralny odcień bez wyraźnych różowych czy żółtych tonów, czasami sprawia wrażenie ziemistej i takimi kategoriami kieruje się dobierając odcienie dla mnie.   Pierwsza marka - PIXIE zaimponowała mi swoją formułą -  podkłady z serii MINERALS LOVE BOTANICAL  to nietypowe połączenie mączki owsianej, bambusa, bursztynu oraz kryjących pigmentów mineralnych.  Mimo standardowej formy sypkiej na twarzy wygląda bardzo delikatnie, świeżo wręcz kremowo. Krycie ma fenomenalne a przy tym nie wygląda jak maska i nie ciastkuje, fajnie pracuje z cerą a najlepiej wygląda po 1,5 godzinny od nałożenia - wtedy stapia się ze skórą fenomenalnie :)
Z Pixie zdecydowałam się na dwa odcienie  - SOFT MUSLIN - który jest idealnym odcieniem mojej cery oraz CASHMERE ( który ma ociupinkę za dużo beżowych tonów i przez to solo odcina się u mnie pod linią żuchwy, ale dosypuje go uciupinkę do Muslinu  gdy chce dodać sobie  trochę kolorytu lub zwyczajnie nim się konturuje, uzyskuje wtedy delikatny zarys ale bez mocnych, przerysowanych linii).
Drugą marką która towarzyszyła mi przez lata była kryjąca wersja podkładu ANNABELLE MINERALS w odcieniu NATURAL CREAM , piękny neutralny odcień  do zdecydowanie bardzo jasnych, mlecznych kolorów skóry, niestety od dawna jest niedostępny w sklepie, łudzę się, że jeszcze kiedyś powróci, bo nie ukrywam był dla mnie wybawieniem! 

podkład mineralny bardzo jasna cera
Na koniec wrzucam Wam jedno zdjęcie z minerałami na twarzy, nic nie jest wygładzone, zachowane są wszystkie nierówności skóry i pory, więc wrażliwców proszę o nie przybliżanie :) 


Czytaj dalej »

9.09.2019

MOJA PIELĘGNACJA TWARZY/ NATURALNE KOSMETYKI POPRAWIAJĄCE CERE

Stale ludzie dziwią się kiedy zdradzam im, że jestem już po trzydziestce, zazwyczaj dają mi mniej a co za tym idzie rozpoczynają się pytania o pielęgnację. Na instagramie często przemycam Wam kosmetyki których używam, które stosuję i lubię, nigdy jednak nie stworzyłam wpisu zbiorczego w którym pokazałabym moją całą pielęgnację twarzy krok po kroku.

Dlatego dziś zabieram Was do łazienki aby pokazać Wam to czego używam obecnie, moich bezapelacyjnych faworytów, hity które denkuje i bez zastanowienia nabywam po raz kolejny. No to co zapraszam...



PIANKI, MUSY, ŻELE, PEELINGI...

Na przestrzeni ostatnich 6 lat przetestowałam ich mnóstwo,rzadko kiedy jednak znajduje produkty które godne są zainteresowania. Moja cera jest delikatna, sucha ze skłonnościami do przesuszenia, łuszczenia i ściągnięcia ( tak, nawet woda potrafi zrobić z niej suszka). Znalezienie produktów nieszkodzących a jednak działających korzystnie na jakość cery to już prawdziwa zagadka Sfinksa.
Mimo wszystko udało mi się znaleźć te które polubiłam szczerze i prawdziwie.

Na pierwszy ogień polecam Wam MUS DO MYCIA TWARZY OD  LAQ - WERSJA OCZYSZCZAJĄCA. Nie powiem Wam ile opakowań tego gagatka już przeszło prze moje dłonie. Jakieś 10? -12? Pojawił się u mnie tuż po premierze marki i tak już pozostał. Ma intrygującą konsystencję lekkiego ale jednak zbitego musu. Sposób użycia jest niezwykle banalny nabieramy dosłownie odrobinę z opakowania dodajemy odrobinę wody - spieniamy i nakładamy na twarz. Pieni się fenomenalnie, doskonale zmywa twarz ze wszelkich zanieczyszczeń. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, wręcz przeciwnie - niezwykle gładkiej skóry. Uczciwie przyznaje, że myję nim twarz, czasami robię nim demakijaż który nie ma szans z tym myjakiem,  cudownie też sprawdza się do zmywania balsamu myjącego Czarszki, radzi sobie z nawet najcięższym podkładem, pięknie domywa pory z różnych zanieczyszczeń. 
Ma dobry skład i kosztuje w granicach 14-18zł. Ostatnio znajoma znalazła go na promce za 6zł w sieci Auchan :) Możecie dostać je też w Hebe, Triny.pl, Empiku, eKobiecej i oczywiście na stronie producenta -> http://laq.pl/19-musy-do-mycia-twarzy. Na stronie są trzy rodzaje, żółty jest genialny bo myje doskonale a oprócz tego peelinguje (z dodatkiem korundu), różowy fajnie myje ale to nie moja bajka, zarówno kolorystyczna jak i zapachowa (landrynki) ale jeśli lubicie słodkie zapachy to będziecie również zadowoleni:) Ogólnie polecam Wam asortyment tego sklepu, mam parę perełek ale myślę, że jest to temat na osobny wpis.

laq mus myjący do twarzy demakijaż

Jeśli już wspomniałam o peelingu to muszę Wam obowiązkowo przywołać gagatka którego testuję od czerwca.  Metalowa tubka przywołuje mi czasy kiedy malowałam olejnymi i akrylowymi farbami, kolorystyka minimalistyczna a wszystkie ozdobniki zaakcentowane poszczególnym fontem. Design jest absolutnie mój, minimalistyczny, wyraźny a  jedynie detale w postaci różnych fontów stają się ozdobnikami. Czuć klasę marki ale nie tylko w jakości opakowań... NATURAL MICRODERMABRASION PEEL -D'ALCHEMY to eksfoliant o konsystencji pasty. Ma mocny aromat (pierwsze skojarzenie z maścią VickVaporub) oraz bogactwo naturalnych drobinek. W składzie występuje m.in puder ryżowy, biała glinka, hydrolaty oraz olejki roślinne. Ze względu na konsystencję jest bardzo wydajny, potrzeba go niewiele aby dobrze rozprowadzić na twarzy i wypeelingować cerę. Zmywa się z łatwością , pozostawia skórę mięciutką, dobrze oczyszczoną i lekko zmatowioną. Stosuje go średnio 2-3 razy w tygodniu, raz częściej raz rzadziej wszystko zależy od potrzeb mojej cery. Mimo silnych drobinek, nie zauważyłam aby cera bardziej się przetłuszczała, czy drobinki jakość mocniej wpływały na produkcję sebum. Dobrze sprawdza się na skórze suchej, odwodnionej. Wydaje mi się to oczywiste ale podkreślę, że odradzam stosowania na cerze podrażnionej i ze zmianami skórnymi, głównie mam na myśli zmiany ropne lub stany z naruszoną powierzchnią naskórka. Jest to moje pierwsze opakowanie tego produktu, myślę, że skuszę się na kolejne chyba, że na mej drodze stanie coś równie naturalnego o mocnych właściwościach ścierających. Póki co pełne zadowolenie.
Cena nie mała 109zł/50ml Dostępny m.in. na stronie producenta https://dalchemyskincare.com/pl/natural-micro-dermabrasion-peel

Skoro już jestem przy marce D'Alchemy to muszę wspomnieć o żelu PURIFYING FACIAL CLEANSER. Nad designem opakowania nie będę się rozpisywać ponieważ jest charakterystyczna dla marki i wszystkie produkty utrzymane są w tym samym klimacie, muszę jednak wspomnieć o pewnym drobnym szczególe, opakowanie jest plastikowe, dozownik bezawaryjny a sam żel niezwykle delikatny. Konsystencja luźna, pieni się umiarkowanie.Pierwsze użycia miałam wrażenie, że moja cera jest niedomyta, ponieważ, nie czułam żadnej "agresji" na skórze. Zero tarcia, nie szczypało w oczy, skóra nie była ściągnięta i nie piszczała pod opuszkami jak umyty talerz. Nie przestawałam jednak używać, stosowałam tydzień po tygodniu. Myjąc twarz, zmywając makijaż twarzy a nawet oczu. Cera była ładnie oczyszczona, niezwykle mięciutka, wręcz zrelaksowana, złagodzona po podrażnieniach słonecznych i prezentowała się dobrze. Czy jest to mój hit? Nie wiem bo sprawdza się super ale nie czuje zaraz "po" tego uczucia cery "krystalicznie czystej" nie wiem jak to trafniej określić. Sprawdza się bardzo dobrze ale po pierwszym użyciu nie dostąpiłam efektu WOW! :)
Cena 89zł/125ml Dostępny w szafach D'Alchemy oraz na stronie producenta  https://dalchemyskincare.com/pl/purifying-facial-cleanser

D'Alchemy  peeling wegański



MASECZKI

Dziś pominę te w płachcie a skupię się na tych słoiczkowych. Dwie faworytki, jedna starsza ale w nowej szacie graficznej druga stosunkowo od niedawna na rynku naturalnej pielęgnacji obie jednak fantastyczne i nie do zastąpienia. Pierwsza  RAPAN BEAUTY - MASKA DO CERY SUCHEJ I MIESZANEJ. 
O masce ze smoczą krwią i owocem Yuzu pisałam już w 2017r. więc odsyłam Was do wpisu  https://www.mazgoo.pl/2017/11/SMOCZA-KREW-RAPAN-BEAUTY.html. Nadal jednak podkreślam, stale kupuję, używam i uwielbiam!

rapan beauty maseczka


Druga i niezwykle ważna w mojej pielęgnacji to propozycja od znanej już wszystkim królowej naturalnej pielęgnacji. MASKA ŁAGODZĄCA DO TWARZY - CZARSZKA. Z Pauliną znamy się od kilku dobrych lat i niech nie zmyli Was fakt, że ja tu promuje jakiś produkt kumpeli, absolutnie laska wie, że jak mi coś nie podejdzie to dostanie najprawdziwszą opinię na temat swojego produktu. W tym przypadku nawet gdybym chciała się do czegoś przyczepić to nie ma takiej opcji. Dla mojej cery ta maska to wybawienie. Niosła ukojenie i komfort w najcięższym dla mojej cery stanie a mianowicie w okresie tych ciężkich temperatur. Mam uczulenie na słońce, każde wysunięcie kawałka cery na ekspozycję słoneczną kończy się u mnie tragedią grecką. Maska ta złagodziła zaczerwienienia, ukoiła poparzenia, sprawiła, że  cera stała się mniej tkliwa a przy okazji turbo mięciutka i wygładzona. Pachnie niesamowicie - głównie nagietkiem i owsem, przygotowuje się ją szybciej niż tosty z serem (wystarczy odsypać trochę ze słoiczka, dodać wody, wymieszać, nałożyć i po  odpowiednim czasie zmyć). Na twarzy wygląda efektownie - żółciutko. Maskę należy trzymać na twarzy tylko w czasie wskazanym na opakowaniu, po tym zastyga i może wydawać się trudniejsza w zmyciu, możecie jednak się o to pokusić jeśli chcecie mieć dodatkowy peeling, zmywanie zastygniętej maski działa tak samo skutecznie jak ten z D'Alchemy ;) Jeśli przestrzegamy czasu maska zmywa się bezproblemowo ;) Słoiczek wystarcza na jakieś 10-12 użyć. 65zł/100ml. Maseczkę robię raz - dwa razy w tygodniu.

czarszka recenzja maska



TONIK ECO LAB - ODMŁADZAJĄCY
Nie będę  ukrywać uwielbiam ten produkt, zużywam  go w ilościach hurtowych, nie wiem ile już hektolitrów za mną. Jest ze mną od blisko 5 lat a w ciągu miesiąca zużywam 1-2 opakowania ale bywało, że i nawet 3-4 szły bez problemu (tonik spełniał u mnie również funkcje mgiełki- wody termalnej i schładzałam się nim w czasie wielkich upałów). Ma interesujący skład: woda morska, olej jojoba, kofeina, ekstrakt z jaśminu, kwas hialuronowy. Cudownie spisywał się schłodzony wcześniej w lodówce, koił, nawilżał i był świetną bazą pod dalszą pielęgnację. No ubóstwiam!

tonik naturalny odmładzający


SERUM

MANAIKA - SERUM DO TWARZY
O BOGOWIE! Gdyby ktoś parę miesięcy temu powiedział mi, że zakocham się w różanym produkcie kazałabym temu świrowi palnąć się obuchem w czoło. Mimo, iż moje podejście do róży jest nadal na poziomie hate to ten kosmetyk kocham miłością szczerą i prawdziwą. Moi milusińscy serum ma niesamowity skład, w 30ml butelce dostąpicie mieszanki godnej mistrzów tj. oleju z owoców dzikiej róży, wysokiego stężenia estrowej formy witaminy C, koenzymu Q10, oleju z pestek dyni, Wit.E i A, oleju z wiesiołka a w nim kwasu g-linolenowy(GLA), oleju z pestek śliwek, oleju makadamia, skwalanu z oliwy z oliwek, olejeku z pestek malin a także ekstraktu z listków rozmarynu i CO2 z nasion granatu. Zapachowo jest jeszcze lepiej bo róża absolutnie nie jest wyczuwalna, dosyć mocno wyczuwalny cytrus i geranium a wszystko za sprawą naturalnych eterycznych olejków z trawy cytrynowej i anginowca :)
Konsystencja typowa dla serum olejowego, ale nietypowe wchłanianie - bo błyskawiczne, zero uczucia lepkości, palpacyjnie niesamowita miękkość cery,  wizualnie natychmiastowe wygładzenie i odmłodzenie. Skóra jakby zagęszczona, zaczerwienienia zneutralizowane, przebarwienia zminimalizowane. Ne zapycha porów, mam wrażenie, że wręcz przeciwnie te rozszerzone pory są jakby domknięte a cała faktura skóry jakby rozprasowana. Cera wygląda na młodszą, zadbaną i doskonale wypielęgnowaną. Komu nie pokażę tego serum, to zaraz pyta o namiary, więc coś w tym musi być. 
DLA MNIE ODKRYCIE 2019r. A PRZY TYM KOSMETYK ROKU I BEZAPELACYJNY HIT! Uczciwie Wam polecam, szczególnie mocno tym których skóra ma przebarwienia, jest sucha, posiada oznaki starzenia albo stale boryka się z odwodnieniem, urazami, podrażnieniami, przebarwieniami czy trądzikiem.
Więcej poczytacie o nim tutaj, możecie też zamówić :D https://www.manaikanaturalcosmetics.com.pl/pl/p/Odzywcze-serum-do-twarzy/42

manaika naturalne serum


Kolejne serum które bardzo lubię mimo, iż nie daje, aż tak spektakularnego efektu jak Manaika to BABO. Konsystencją ma specyficzną, przypomina gęsty żel aloesowy. Skład ma jednak bardzo fajny a co za tym idzie i dobre działanie na skórze. W środku znajdziemy m.in. alantolinę, aminokwasy, betaglukan z drożdży, betainę z buraka cukrowego, ekstrakt ze śluzu ślimaka, kwas hialuronowy, miłorząb japoński, pantenol i aloes. Polecam stosować go bardziej w ciągu dnia lub na noc bo pozostawia lepki film na skórze i niestety nie współgra z makijażem... Podkład mineralny ale i zwykły płynny roluje się się na nim miłosiernie. Nie zmienia to jednak faktu, że skóra jest odżywiona i mięciutka, zaczerwienienie przygaszone. Bardzo fajne serum, ale tak jak mówię bardziej w dni kiedy mamy nomakeup, dobrze współgra z kremami na bazie naturalnych składników.

Tutaj mój błąd na zdjęciu postawiłam nie to serum ale chodziło mi o witaminę C nie E (dla mnie to z E jest mocno przeciętne). LIQ CE - 15% serum z wit.C, moim zdaniem najlepsze na rynku. Stosowałam ich już naprawdę sporo i tylko to dało efekt błyskawiczny i to wizualnie odczuwalny po każdym użyciu. Siedzą w nim trzy aktywne składniki Wit.C 15%(4800 mg), tokoferol i magnez. Mam wrażenie, że cera po tym serum jest jakby odświezona, wygładzona, zapchane pory jakby odblokowane, a wszelkie zanieczyszczenia jakby rozpuszczone, cera promienieje, jest rozświetlona i pełna energii. Uwielbiam ten efekt, jadę już z kolejną buteleczką :)

THE ORDINARY- Caffeine solution 5%+EGCG.  Na to serum z kofeina i zieloną herbatą nakusiły mnie "internety". Wszędzie ochy i achy więc postanowiłam spróbować. Od razu mówię obrzęków nie mam, oczy nie mają zasinień, jedyne co mnie boli to zapadająca się dolina łez - objaw niespania i syndrom okularnika. Serum jest ok, u mnie nie robi cudów ale schłodzone naniesione na niewyspaną skórę pod oczami lekko napina i rozjaśnia strefę pokrytą żelem. Używam, jest ok, ale bez większych zachwytów, więc pewnie zdenkuję i raczej nie nabędę ponownie bo tak zwyczajnie nie jest przeznaczone dla mnie. Ogólnie skład dobry, produkt wegański.
obrzęki oczu, kofeina pod oczami

GĄBECZKA KONJAC
Od jakichś pięciu, może nawet i sześciu lat, gąbki konjac stale goszczą w mojej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie demakijażu czy tak zwyczajnie mycia cery bez ich użycia.  Mam osobne gąbeczki do cery (zazwyczaj jest to wersja z masą perłową) oraz do ciała (pomidorowa). Dobrze masuje, świetnie zmywa twarz ale też delikatnie peelinguje i poprawia ukrwienie cery czy skóry ciała. Jest delikatna a jednak działa magicznie. Na dowód tego, że stosuje je od dawna zapraszam do wpisu z 2015r. https://www.mazgoo.pl/2015/10/YASUMI-KONJAC-PURE.html




KREMY

THE SKY GIRL-SUPER STAR uczciwie mówię gdy zobaczyłam go na półce, mocno pochwaliłam skład ale nie wrzuciłam go do koszyka bo jakoś nie byłam przekonana kolorystyką opakowania. Obawiałam się,że w środku zastanę jakiś wściekle chemiczny zapach albo kolor huby-buby który nie do końca jakoś wygląda naturalnie. Krem trafił do mnie przypadkiem w ubiegłym roku kiedy to marka postanowiła mi podesłać zestaw do testów i jak wielkie było moje zaskoczenie kiedy w środku niezwykle wygodnego opakowania airless znalazłam krem ideał. Przyjemny zapach, konsystencja marzenie, działanie totalnie spełniające obietnice producenta.  W składzie absolutna petarda: ekstrakt z cytryny, morwę białą, kwas fitowy, witaminy: C, B3 i E, oleje: ryżowy, sezamowy, słonecznikowy, ekstrakty z liści rozmarynu, cebulek trawy afrykańskiej, punarnawy, drzewa tara. Całość ta świetnie rozświetla skórę, napina a wręcz liftinguje. Cera prezentuje się promiennie. To moje 3 opakowanie tego kremu - nieostatnie. Na szczęście marka troche zmieniła wygląd opakowań o teraz sa one zdecydowanie bliższe mojemu sercu :)
https://betheskygirl.com/kategoria/kremy/agent-white-james-white-krem-rozjasniaco-liftingujacy-50-ml


LUSH BOTANICALS - Starlight night cream. Cudowny design opakowania, doskonały skład, subtelny zapach i działanie o którym moja cera nawet nie śniła. Krem na bazie wody z kwiatu pomarańczy z olejami z pstek jabłek, kiwi. pestek opuncji, żurawiny, pestek perilla i jojoba. Ekstrakt z owoców granatu, figi, jeżyny, wina, pestek grejpfruta i truskawki. Dodatkowo zasilone masłem murumuru, Wit.E, B5 i kwasem hialuronowym. Mimo bogatego składu nie jest tłusty, szybko się wchłania, pozostawia na skórze satynowe wykończenie, cera nie jest lepka a rano skóra jest idealnie wypielęgnowana pod makijaż. Zero obrzęków, jędrność, miękkość i cudowne wygładzenie. Kocham ten stan i gdyby nie fakt, że krem kosztuje duuużo to byłby to jedyny krem którego chciałabym używać do końca świata. Zużyłam 2 opakowania. Rozważam kolejne... tylko czekam na promki :)
https://lushbotanicals.com/krem-na-noc-starlight-50-ml-night-cream



Tak wygląda moja pielęgnacja cery, są to moje sprawdzone produkty do twarzy których używam od dawien dawna, oraz dwa nowe produkty z których zdecydowanie nie zrezygnuje. Dajcie znać czy coś z tych produktów miałyście okazję stosować macie swoje hity pielęgnacyjne? Zdradźcie co jest tym numerem jeden.

Ściskam! 

Czytaj dalej »

28.06.2019

NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY?/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL


Cienka skóra pod oczami, zasinienia, obrzęki, pogłębiona dolina łez, podkład-korektor zbierający się w załamaniach czy też ten podkreślający kurze łapki... Ile razy każda z nas przechodziła prze to samo? No właśnie... Kiedy ten krem trafił w moje dłonie pomyślałam- ocho kolejny produkt który zapewne obieca złote góry a nic nie zrobi, jak duże było moje zdziwienie kiedy zaczął działać i faktycznie okazał się skuteczny... Na co jednak pomógł i jak się sprawdził o tym przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

TESTUJĘ 
4LIFT SKIN -ACTVE GLYCOL/ KORYGUJĄCY KREM POD OCZY


NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL



OPAKOWANIE
Produkt trafia do nas w białym tekturowym kartoniku - niestety nie pokaże go na zdjęciach ponieważ uległo całkowitej destrukcji w czasie dostawy, ale pokuszę się o pokazanie Wam go na zdjęciu jakie znalazłam na stronie producenta.


Na opakowaniu standardowo znajdziemy sporo informacji na temat produktu a w samym kartoniku kosmetyk docelowy. Krem prezentuje się imponująco, regularna forma, wykonana z solidnego plastiku imitującego metal. Skuwka dopinana na charakterystyczny click, co wpływa na dobre zabezpieczenie aplikatora. Aplikator to dobrze zaprojektowana pompka, nabiera jednorazowo idealną wielkość produktu, nie zapycha się, nie przycina - no działa naprawdę bez zarzutów.


SPOSÓB UŻYCIA
Standardowo na oczyszczoną skórę nakładamy niewielką ilość kremu i delikatnie wklepujemy opuszkami w skórę POD OCZY! Wspominam o tym, ponieważ, wiele osób nakłada kremy również na powiekę a później ma problemy z uczuleniami itp. Jeśli krem jest pod oczy nakładamy go tylko tam, nie na górną powiekę!

ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Praktycznie niewyczuwalny, dopiero po dłuższym wmasowywaniu w skórę wyczuwam charakterystyczny dla kosmetyków czy leków z glikolem ale jest to aromat tak bardzo subtelny i zaraz ulatniający się ze skóry, że podejrzewam, że wiele z Was może go nawet nie zauważyć.
Zaraz po wydobyciu konsystencja wydaje się być zupełnie inna, krem wygląda na gęsty i mocno zbity jednak w chili kontaktu z opuszką okazuje się, że jest dosyć lekki w konsystencji. łatwo rozprowadza się na skórze, i mimo, iż ma dosyć lekką konsystencję to czuje się jego "treściwość".  Wchłania się błyskawicznie, momentalnie poprawia komfort skóry pod oczami, nawilżenie, ukojenie- zero ściągnięcia, ale czuje lekkie przyjemne napięcie skóry tak jakby dolina łez była bardziej zagęszczona i spłycona... Jako posiadaczka bardzo suchej skóry czuje ten efekt wow!

WYDAJNOŚĆ
Opakowanie jest mleczne, dosyć mocno zabudowane. Kremu używam od miesiąca 2 razy dziennie i nadal nie został zdenkowany. Niestety przez opakowanie nie jestem w stanie stwierdzić ilość niezużytej, ale powiem jedno, zazwyczaj kremy 15ml starczają mi na miesiąc ten, ze względu na fajne działanie i fakt, że nie muszę doklepywać większej ilości w ciągu dnia nadal bez zawiechy opuszcza aplikator. Ogólnie uważam go za produkt wydajny.

SKŁAD
Aqua, Hydrogenated Polydecene, Myristyl Myristate, Pentylene Glycol, Isohexadecane, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Niacinamide, Betaine, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cetearyl Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Behenyl Alcohol, Palmitic Acid, Sodium Hyaluronate, Persea Gratissima Oil, Calcium Gluconate, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Magnesium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Lauryl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Caesalpinia Spinosa Gum, Gluconolactone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Acetyl Heptapeptide-9, Colloidal Gold, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Allantoin, Cholesterol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Ceramide NP, Arachidyl Glucoside, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Silica, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum

POJEMNOŚĆ/CENA/DOSTĘPNOŚĆ
15ml /42-46zł w zależności od miejsca np.tutaj


PODSUMOWANIE 
Wizualnie perfecto - opakowanie solidne, minimalistyczne, kolorystyka delikatna, spójna i elegancka, aplikator wysokiej jakości - działa bez zarzutów.
NAJLEPSZY DROGERYJNY KREM POD OCZY/ 4 LIFT SKIN - ACTIVE GLYCOL

Konsystencja interesująca niby zbita ale w kontakcie ze skórą nabiera lekkości, za chwile jednak czuje pod opuszkami jego treściwość. Wchłania się błyskawicznie a lekka konsystencja od razu daje efekt wygładzenia, wręcz zagęszczenia delikatnej skóry pod oczami.Krem pięknie pielęgnuje dolinę łez. ABSOLUTNY FAWORYT jeśli chodzi o makijaż - stanowi cudowną bazę pod korektor. Nie lepi się, nie roluje, nie ściera i nie wpływa na destrukcję mascary, wręcz przeciwnie fajnie zabezpiecza też dolną linię rzęs, dobrze poradził sobie z zapuchniętymi oczami w czasie atakujących mnie alergii no i tych strasznych upałów kiedy twarz mimo hektolitrów wypitej wody wyglądała jak obrzęknięty balon. Przebarwień, zasinień pod czyma nie posiadam, więc nie powiem czy pomoże również na to, ale zaczerwienienia alergika przygasił już po drugim użyciu.

Przeżyłam bardzo pozytywne zaskoczenie, krem zdecydowanie wywołał u mnie falę pozytywów. Kolejny produkt z lini 4LIFT SKIN który się u mnie sprawdza. 
Uwielbiam Kiehls'a avokado, to krem który bardzo polubiłam w kwestii doładowania delikatnej skory, ale nie ma szans abym nałożyła go pod makijaż, czy rano przed nałożeniem makijażu dokładnie nie oczyściła rzęs bo tusz by z nich normalnie spłynął po paru sekundach. Tutaj ten problem nie występuję.
Oceanic wzięło się i stworzyło bardzo dobre produkty które mimo, iż nie obiecują złotych gór to nam je serwują i to w przystępnej cenie. Za 40 parę złotych dostajemy kosmetyk który ma szanse stać się ulubieńcem niejednej/ niejednego z nas. Tak, kosmetyk polecam również mężczyznom!

_______________________________________________________________________________
KREM MIAŁAM OKAZJĘ POZNAĆ DZIĘKI AKCJI " TESTUJĘ Z TWOJE ŹRÓDŁO URODY"
Czytaj dalej »