Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifehack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifehack. Pokaż wszystkie posty

22.12.2022

PREZENTY NA OSTATNIĄ CHWILĘ


Święta już na wyciągnięcie ręki a jednak nadal brak prezentów dla najbliższych? Nic strasznego podpowiadam Wam co ogarnąć w ostatniej chwili aby "doszło" i ucieszyło obdarowanego :)

Nie wiem jak Wy ale u mnie największy problem pojawia się w chwili kiedy napotykam na osobę która " MA WSZYSTKO", "NIC NIE POTRZEBUJE" lub spotykamy się na tyle rzadko lub jesteśmy w takich relacjach, że znamy się emocjonalnie ale nie zachciankowo i  można łatwo popełnić faux-pas. 

pomysły na prezenty, prezenty na ostatnią chwilę

Przedstawię Wam grupy prezentów dla każdej z tych grup i myślę, że są na tyle sprytne, że sprawdzą się dla każdego.

Największy banał KARTA PODARUNKOWA do danej sieciówki np. HM, ZARA, EMPIK, to są bezpieczne smaczki w których każdy znajdzie coś dla siebie.  Super rozwiązaniem jest również karta umożliwiająca oglądanie lub przedłużająca abonament w jakiejś platformie streamingowej np. Netflix, Spotify, Disney+ czy HBO.  Pamiętajcie też o platformach z audiobookami czy ebookami :)

bon na usługę, karta podarunkowa

Tutaj już troszkę bardziej ryzykowne ale jednak wykupienie bonu na usługę  ze strefy beauty (np. stylizacja brwi, rzęs czy paznokci, dobrym wariantem jest też fryzjer czy masaż). Sugeruje jednak zrobić mały research aby jakby coś wybrać z usług które nasz obdarowany lubi i salon z którego korzysta, jeśli nie znamy preferencji to lepiej się powstrzymać. 

Dosyć popularnym i modnym ostatnio wariantem szczególnie dla starszych osób którym zawsze szkoda na siebie gotówki jest opcja wykupienia najbliższemu kompleksowego badania krwi który pokazuje cały obraz stanu naszego organizmu. W zależności od przychodni cena takiej usługi to 150-200zł.  Jest też wariant umówienia wizyty domowej, gdzie pielęgniarka przyjeżdża na miejsce i pobiera materiał na badania. 

Jesli jednak bony, karty i usługi Was nie przekonują to zawsze największe bezpieczeństwo to produkty codziennego użytku.  Kosmetyki pielęgnacyjne typu dobry krem do rąk, fajny zestaw do kąpieli albo pod prysznic a nawet balsam do ciała. Niektóre marki oferują takie boxy w których za 30-70 złotych znajdujecie m.in. żel pod prysznic, krem i np. balsam do ciała, ale bez względu na budżet fajny prezenty można stworzyć nawet z jednym produktem :).  Ryzyko w pielęgnacji jest zawsze mniejsze niż kupując z kosmetyków do makijażu. Tutaj jedyną niepewnością ( o ile założymy, że ktoś nie jest turboalergikiem z nadwrażliwą skórą) która faktycznie może być kłopotem to aromat, bo jeśli jednak wybierzemy cos neutralnego, ewentualnie znamy ulubione aromaty to problem znika :)

prezenty na ostatnią chwilę

Kolejnym takim bezpiecznikiem zakupowym są artykuły spożywcze np. dobrej jakości herbata lub kawa. Bo nie oszukujmy się  w dobie uczuleń na gluten, kakao i ograniczeń cukrowych kwestia ciastek i czekolad może zawsze być naszym gwoździkiem. To samo alkohol!!! Wiem, że niektórzy też kupują jakieś egzotyczne smaki aby obdarowany mógł spróbować czegoś nowego, o czym nawet nie słyszał. Smakoszom i pasjonatom kuchni można ufundować jakaś wysokiej klasy oliwę lub typowo praktyczny sprzęt do gotowania :)

I tu pojawia się pytanie o prezenty których nie zjemy, nie wypijemy a z założenia zostaną z nami na dłużej. Przyznam szczerze, że jeśli sama mam iść w ten niezbadany rewir to idę w rzeczy praktyczne. Nie serwuje bibelotów czy innych kurzołapów. Bezpieczny wariant to zawsze koc, ręcznik, szalik, poduszka czy kubek/ szklanka/ filiżanka. Choć w przypadku zastawy stołowej chyba najbliżej mi do zakupu jakiejś miseczki, bo kubek  zazwyczaj nie wpasuje się w używany dotychczas komplet i przez co może się poniewierać po szafkach to miseczka zawsze się przyda na jakieś owoce, orzechy czy coś na szybko do przełożenia.  Myślę, że tu mogą być też przedmioty całoroczne lub z elementem typowo świątecznym które posłużą np. w tym i następnym sezonie. 

Jeśli chodzi o biżuterię to łatwiej zdecydowanie dobrać ją dla kobiety (bo mężczyźni, nie zawsze ją preferują - aczkolwiek akcesoria i dodatki już łatwiej - tutaj podsyłam Wam link do wpisu z męskimi dodatkami). Pierwsze pytanie, czy nosi złoto, srebro czy biżu z kamieni. Kolejne, nie zawsze znamy wymiar pierścionka więc warto je zlekceważyć ten wariant na korzyść np. naszyjnika czy kolczyków. Naprawdę łatwiej trafić, bo to bardziej popularne warianty, szczególnie z łańcuszkiem. Szczególnie sprawnie idzie to jeśli ktoś siedzi w social mediach i udostępnia swoje zdjęcia lub masz fotografie obdarowywanej w telefonie. Czasami wystarczy dobrać coś w podobnym stylu lub pokazując zdjęcie i styl danej osoby poprosić o pomoc ekspedientek :) Łatwizna! Jest to też prezent na różny budżet, a nawet tańszy wariant może wyglądać pięknie :)

biżuteria na prezent

Łatwiej robi się gdy kogoś znamy dobrze, lub Wasze drogi splatały się wielokrotnie i tworzyły wspólne historie :) Wtedy można poszaleć z bardziej sprecyzowanymi prezentami, stworzyć album wspomnień,  w sensie wybrać wspólne zdjęcia, wydrukować i umieścić je w ramce czy zamówić fotoksiążkę (termin realizacji z wysyłką zazwyczaj ok. 48h). Można też zaplanować wspólny wyjazd, czy nawet zmontować film ze wspólnych spotkań na przestrzeni kilku lat. Dużo osób decyduje się też na mulimedialne ramki które są dostępne od ręki w znanych marketach rtv/agd.  Nisko budżetowym a jednak zawsze miłym prezentem jest  też książka, płyta lub ładna ramka ze zdjęciem :)

Jeśli znacie pasje najbliższych to można pokusić się o wykupienie kursu tematycznego lub zamówić coś z działu DIY aby obdarowany sam mógł stworzyć coś kreatywnego ( tutaj przekrój jest ogromny  przez jakieś plastyczne zajęcia a nawet tworzenie  własnych przedmiotów czy naukę wytwarzania np. whisky). Kwestia dopasowania :)  Jednak kursy są różne a pasję wszelakie więc można pomyśleć o np. nowej myszce do kompa, podkładce, pasku do gitary, smartwatcha czy aparatu a nawet tym do spodni :P, ale też strunach, lakierach, akcesoriach papierniczych, grze, książce, notesie, poszukiwanej rzeczy do kuchni, jakiejś limitce czy etui do telefonu. Zawszę zachęcam do zakupu ładowarek, słuchawek np. JBL (są niskobudżetowe a świetnej jakości) lub zakupu szczoteczki sonicznej (moja polecajka tutaj). Przekrój prezentów jest  ogromny  i tutaj ogranicza nas tylko budżet i wyobraźnia :P

Z maluchowych prezentów, ja zawsze stawiam na książki bo nic tak nie rozwija małej głowy jak litery :) ewentualnie akcesoria do rysowania ( uwielbiam maty do rysowania wodą) bo rozwijają kreatywność oraz zabawki interakcyjne lub te pluszaki wykonane z przyjaznych dla dzieciaków tkanin i bezpiecznie barwionych :) Nie jestem też zwolennikiem słodyczy, po co uczyć szkraby złych nawyków :) fajną opcja są zdrowsze przekąski czy zwyczajnie owoce :) Polecajka leci też w stronę akcesoriów do kąpieli czy higieny. Kolorowe pianki uczące maluchy dokładnego mycia ciała czy zębów, a akcesoria  w stylu  ładny grzebień czy szczotka wyrabiają zdrowe nawyki :) Dla najmłodszych spoko wariantem są też zabawki przelewowe do wanny, które potrafią skupić na dłużej uwagę tych niecierpliwców :) Wszystko dostępne jest od ręki w sieciówkach czy dużych hipermarketach na działach z akcesoriami dla dzieci.  


Wszystkie produkty o których wspominam są dostępne stacjonarnie przez butiki, sieciówki i markety :) Mam nadzieję, że uda się Wam coś  dostać nawet w ostatniej chwili ;)  Na koniec pragnę przypomnieć, że dla naszych bliskich najważniejsza jest Wasza obecność i czas jaki im poświęcacie i żadne drogie prezenty tego nie wynagrodzą :)

Wymarzonych Świąt!

Czytaj dalej »

9.04.2022

FARBOWANIE UBRAŃ/ TKANIN W PRALCE

 Zacznę może od tego, że swoja przygodę z farbowaniem ubrań zaczęłam jeszcze w liceum czyli ponad piętnaście lat. Sytuacja wyglądała wtedy słabiutko a i proces farbowania był niezwykle upierdliwy tj. gotowanie w garnku, dosypywanie, odlewanie, suszenie, namaczanie, płukanie  no istna tragedia a i faza końcowa również wypadała słabo. Efekt mizerności potęgowały częste nierówności, zacieki, jakieś jaśniejsze pręgi no i chyba kluczowa rzecz - tkaniny ubarwione później barwiły skórę i inne ubrania. Barwniki "starej daty" wpłynęły dosyć mocno na niosący się za farbowaniem nieprzyjemny "ogon" kiepskich opinii ale uczciwie mówię, mamy to  już za sobą :)

Chwilę przed pandemią i to całkowicie przypadkiem natrafiłam na barwnik Simplicol (zakupiłam go w Rossmanie sądząc, że to jedynie czarny pigment do prania i dopiero w domu doczytałam, że jednak to "farba")  skoro już weszłam w posiadanie  barwnika to długo nie zastanawiałam się nad testami bo sposób użycia znacznie różnił się od tego co pamiętałam z przeszłości. Otwierasz, wkładasz do pralki z wybranymi tkaninami, ustawiasz pralkę na wybrany program  i czekasz, aż zakończy "pranie".  Wyciągasz i... cieszysz się  nowymi- starymi ciuchami (ale nie tylko).



DLACZEGO DECYDUJE SIĘ NA FARBOWANIE UBRAŃ? Ci którzy mnie znają prywatnie, albo śledzą mnie w internecie wiedzą, że  mam dosyć minimalistyczne podejście do życia, to również tyczy się kolorystyki w jakiej się poruszam (co noszę) czerń, kolory ziemi a jeśli nie, to są to odcienie kamienne, beżowe, khaki, ciemne zielenie, brązy, odcienie jeansu i granaty ogólnie dobrze czuję się w barwach występujących w naturze (chciałabym w bieli ale niestety wyglądam fatalnie:P). Nie ukrywam też, że lubię dobre tkaniny i mocne fasony, na co dzień jestem team mała czarna i to bez względu na porę roku, lubię jednak wzbogacić ją o coś szalonego na wierzch, kolorowa kurtka, czy za duża marynarka,  lub zwyczajnie koszula w nieoczywistym kolorze.  Ogromny problem stanowi mi zakup ubrań w sieciówkach bo o ile znajduję coś w fajnym fasonie to tak jak w tym memie z Morticią  nie widzę  koloru dla siebie, dlatego jeśli skład jest spoko to kupuje z myślą o farbowaniu :)  Druga sprawa farbuje ciuchy aby odświeżyć "kolor" podstawowy  bo nie oszukujmy się  czernie i granaty nawet super jakości z czasem się wypierają (jeansy, kurtki, koszulki typu basic). Barwię również ulubione ubrania kiedy kolor wygląda kiepsko np. bezowy na brąz albo kiedy ulubiony ciuch zaplamię tuszem z pióra  czy markerem to wtedy lecę z czernią lub granatem. No i trzecia sprawa kiedy białe tkaniny typu pościel czy ręczniki wyglądają już na lekko poszarzałe, a są fantastycznej jakości więc  nie wybielam ich a farbuje na wybrany kolor :).

Dla jednych  może to być cebula dla mnie to zdrowe, eko podejście do nie kupowania zbyt wiele, serio teraz jest wiele ładnych rzeczy nakłaniających do ciągłych zakupów co z tego skoro większość z nich jest słabej jakości co napędza jedynie lawinę konsumpcjonizmu. Nie wiem jak Wy ale ja wolę raz na jakiś czas kupić cos dobrego i sięgać po barwniki aby ewentualnie podratować ulubione rzeczy :).


W JAKI SPOSÓB FARBOWAĆ UBRANIA?
Barwnik Simplicol przeznaczony jest do farbowania ubrań w pralce. Jest to proces bardzo łatwy gdyż wystarczy  otworzyć opakowanie tj. rozciąć woreczek z "proszkiem" oraz odkręcić butelkę z barwnikiem- tak przygotowane farbki wkładamy do bębna pralki. Wiem, że niektórzy farbują ustawiając farbki na dnie następnie wkładają ubrania, u mnie jest zupełnie inaczej - najpierw tkaniny, później barwnik. Zamykam pralkę, ustawiam program 40 stopni i czekam, aż "upierze" oczywiście nie dodaje żadnego żelu czy proszku do prania.  Na koniec można ponownie podłączyć pralkę z pofarbowanymi rzeczami do prania aby miały po prostu zapach płynu do płukania ale nie jest to obowiązkowe bo ubrania nie mają absolutnie żadnego chemicznego aparatu. Ubrania, nie prane z detergenetem bezpośrednio po farbowaniu również nie farbują więc mam to już przetestowane na wszystkich kupionych barwnikach (kolory zaznaczę poniżej). 
Ubrania wyjmuję z pralki i standardowo suszę, nie polecam ich jednak wkładać zaraz po do suszarki elektrycznej. Po wyschnięciu nadają się do noszenia. 

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol



Takim moim lifehackiem jest ustawianie programu prania na 40stopni oraz odpalanie trybu (w każdej pralce nazwa jest inna) ale ustawianie dobierania wody do wagi "prania" dzięki temu pigment rozpuszcza się w mniejszej ilości i mocniej wgryza się w tkaninę :) Jeśli zamierzacie farbować tkaninę której metka zaleca pranie w 30 stopniach lepiej zastosować się do wskazań również przy farbowaniu. 


CZY BARWNIK POFARBUJE KAŻDĄ TKANINĘ/ MATERIAŁ?
Zasada jest prosta im więcej bawełny w składzie tym bardziej intensywny stopień zabarwienia tkaniny. Jeśli chodzi o poliester to jakikolwiek efekt zabarwienia widać na koszulkach do maksymalnie 80% syntetyku, jeśli dana rzecz ma w swoim składzie więcej  poliestru to uzyskacie na nim jedynie poświatę - więc moim zdaniem szkoda barwnika. 
Jedno opakowanie Simplicolu przeznaczony jest  do całkowitej zmiany koloru 600g tkaniny, jeśli planujecie odświeżyć odcień np. pofarbować czarnym pigmentem czarne ciuchy to na jedno opakowanie barwnika wrzucam jeansy, 5 t-shirtów, bluzę, legginsy, bieliznę i kilka (4-5) sukienek. Wszystko pięknie się farbuje więc serio można wrzucić więcej. Ostatnio zielonym barwnikiem pofarbowałam kurtkę, 4 koszule, sukienkę  i duży ręcznik kąpielowy, wagę na pewno przekroczyłam a mimo to wszystko przepięknie się zabarwiło.

Pamiętajcie o tym, że podczas  jednego farbowania, odcień rzeczy może się różnić i wynika to nie z barwnika a składu materiału oraz jego absorbcji pigmentu.
   I tutaj zostawiam Wam przykład jak z jednego barwnika można uzyskać wiele kolorów w zależności od składu materiału.  Mam tu koszulki:  Risk (94% wiskoza +6% elastan),  beżowy top (100% bawełna), koszula (80% bawełna +20 % poliamid), koszula2 niestety nie znam składu bo wycięłam w niej metkę ale ma ok.15-20% dodatek z lnu. Podrzucam Wam składy abyście porównali jak na takich "mieszankach"  prezentuje się  farbowanie odcieniem " elegancki szary".  

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol

Na każdym zdjęciu w kołeczkach zaznaczyłam odcień wyjściowy farbowanych tkanin oraz  po prawej "neonowym" fontem zapisałam nazwę barwnika którym farbowałam.



CZY BARWNIK JEST BEZPIECZNY DLA SKÓRY?
Jestem alergikiem, mam bardzo wrażliwą i suchą skórę mnie ani razu malowane ciuchy nie podrażniły ani nie spowodowały odczynów alergicznych. Należy jednak pamiętać, że sama farba  czyli preparat z buteleczki po bezpośrednim kontakcie z gałkami ocznymi czy naskórkiem  może powodować oparzenia skóry oraz uszkodzenia oczu. Może powodować podrażnienie dróg oddechowych ale to jak każdy produkt z chemicznym składem.


CZY BARWNIK WPŁYWA NA PRALKĘ?
Barwnik nie niszczy i nie brudzi pralki, po farbowaniu bęben jest czyściutki. Jeśli barwicie tkaniny które są mocno włochate jakieś pojedyncze farfocle mogą zebrać się w kołnierzu (gumie bębna) możecie to usunąć ręcznie przecierając chusteczką lub odpalić pranie ciemnych rzeczy i nie ma śladu farbowania :)


JAK ZACHOWUJĄ SIĘ UBRANIA FARBOWANE? Ubrania nie farbują skóry ani nie brudzą ubrań mających z nimi kontakt. Tkaniny barwione nie puszczają barwnika podczas prania czy prasowania z parą (gwarantuje za kolory których używałam) nie odbarwiają nawet białych elementów na których suszę czy prasuję pranie. Barwnik ma niski stopień wypieralności, więc potrzeba naprawdę wieeeeelu prań aby odnotować jego blaknięcie, pigment nie traci koloru  podczas prasowania. 


CZY DA SIĘ JEDYNIE ODŚWIEŻYĆ KOLOR? Oczywiście, że tak! Najłatwiej jest to zrobić na wiadomo czarnych, granatowych czy zielonych tkaninach ale myślę, że można to robić z każdym innym kolorem :) U mnie tak wygląda "odświeżenie" koloru  na czarnych  ubraniach oraz zielonej parce :)  Przepraszam, za zdjęcia ale nie mam aktualnych zaraz "po" a te pochodzą ze stories mojego instagrama :)

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol






 

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol




Najbardziej cieszę się z parki, mam ją parę lat temu, kupiłam w H&M i jest niezniszczalna przy tym z genialnego materiału, ale częste pranie sprawiło, że straciła swój piękny kolor, a teraz wróciła do łask :)


O TYM MUSISZ PAMIĘTAĆ Wybierając tkaninę do farbowania warto dobrze obejrzeć ubrania, zobaczyć jaki jest skład materiału, jakie kolory mają nitki i jak wyglądają napy/guziki. Jakie są nadruki, prasowanki  czy hafty.  Chodzi o to aby oszacować jak nici oraz "dodatki" będą komponowały się już ubarwioną tkaniną i czy będą do siebie pasować. Tutaj zostawiam Wam przykład. 

 Jak widać na pierwszych zdjęciach  mamy nadruki, pierwszy - torba Warszawska Lala z naprasowanym napisem, drugi  plecak od Kupisza z gumowanym napisem. Im bardziej płaski nadruk, lub podniszczony tym większe prawdopodobieństwo, że napis może się delikatnie przebarwić, można go na czas farbowania pokryć wazeliną lub mydełkiem w kostce wtedy większa pewność, że barwnik się nie wgryzie, trick ten się jednak sprawdza jedynie przy ciemniejszych barwnikach.

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol
  Kolejna sprawa - NITKI - w większości przypadków są to nici stylonowe a nie bawełniane więc liczcie się z tym, że ich kolor praktycznie nie ulegnie zmianie, może to być poświata, delikatna zmiana odcienia ale syntetyczne nici nigdy nie złapią koloru. Co widzicie na przykładzie zdjęć powyżej, więc uczulam, żeby nie było rozczarowań. Często wybieram jeansy z pomarańczową nitką i farbuje je na czarno bo uwielbiam takie vintage zestawienie :)  Super też wyglądają kolorowe koszule które farbuje się na ciemne kolory bo te nitki wtedy dodają całego uroku :)  

Najbardziej urokliwie wygląda to chyba na jeansach :) 

barwienie tkanin, farbowanie ubrań, simplicol









DOSTĘPNE KOLORY

simplicol, kolory barwników, farbowanie






 Od niedawna dostępne są dwa odcienie pastelowe:

simplicol pastels



















Jeśli chodzi o farbowanie Simplicolem to bardzo polecam, łatwe a efekt jest super! Przypominam, że jeden taki barwnik w zależności od miejsca kosztuje od 25 do 36 zł. Tak jak wspominałam wyżej na jedno opakowanie wchodzi kilka ubrań/ rzeczy.  
Zastanawiam się co myślicie o farbowaniu,  cebula czy ma to sens?  :) 
Dla mnie to najzwyczajniej świetna opcja na odratowanie ciuchów które są super i w których czuje się na tyle dobrze, że nie chciałabym się z nimi rozstać :)


Ściskam i czekam na Wasze myśli :)


zapraszam na swojego instagrama gdzie na bieżąco wspominam o farbowanych ubraniach, pokazuje też efekt przed i po :) instagram.com/mazgoo.pl
Czytaj dalej »

21.11.2017

BUBLE KOSMETYCZNE - JAK JE WYKORZYSTAĆ? / MOJE SPRAWDZONE LIFEHACKI


Patrząc na nietrafione zakupy w głowie napiera jedna grupa działań: WYWALIĆ/ ZLIKWIDOWAĆ/ UNICESTWIĆ. Czasami jednak szkoda nam wyrzucać produkty, szczególnie te które kosztowały miliony monet, pora więc dać im drugą szansę ale w zupełnie innej, nowej roli. Dziś przedstawię Wam moje sposoby na zużycie bubli które nijak nie sprawdzają się w przeznaczeniu narzuconym przez producenta:)


SZAMPON
Każda skóra głowy jest inna, to samo tyczy się samego włosa. Cienki, gruby, porowaty, śliski, słaby, mocny, prosty,kręcony - wymieniać można w nieskończoność. Im bardziej skomplikowany nasz przypadek tym trudniej dobrać właściwą pielęgnację dlatego  grupa produktów do twarzy i włosów stanowi najczęściej bublowatą dziedzinę. Na szczęście dział włosowy  jest na tyle szeroki, że spokojnie możemy zaszaleć i podjąć próby tuningu danego preparatu lub w chwili totalnie beznadziejnego przypadku zużyć go i tak na dziesiątki sposobów.

  • SŁABO MYJĄCY/ PRZETŁUSZCZAJĄCY/ OBCIĄŻAJĄCY WŁOSY -  preparat z pozoru beznadziejny, ale warto dać mu szanse, szczególnie wtedy jeśli jesteście posiadaczkami  zbytecznej glinki w domu. W zależności od problematyki skóry głowy stosujemy: GLINKA BIAŁA/BŁĘKITNA/RÓŻOWA - s.wrażliwa/ delikatna/podrażniona  G. ZIELONA - łojotok, przetłuszczenia, G.ŻÓŁTA -  skóra normalna; Najsilniejsze działanie oczyszczające posiada glinka zielona, warto jednak pamiętać aby bardzo dokładnie wypłukać ją z włosów. Dodanie glinki do szamponu może sprawić, że włosy będą delikatnie sztywniejsze, jest to upragniony zabieg dla kobiet które ze względu na bardzo dużą gładkość włosa nie mogą stworzyć żadnej fryzury,glinka doda porowatości a co za tym idzie większą podatność na ułożenie.
  • PRZESUSZAJĄCY WŁOSY - zdarza się Wam zapewne, że czasem szampon tworzy na włosach siano, włosy już w trakcie mycia stają się sztywne, bardziej się plączą. Jeśli dopiero co kupiłyście szampon a posiadacie w swoim domu olej/ olejek naturalny warto pomyśleć o drobnej modyfikacji. Do kropli szamponu nałożonego na dłoń dodajcie parę kropelek ulubionego olejku lub olejowatego serum, rozetrzyjcie go dobrze w dłoniach tak aby konsystencja się ujednoliciła i zastosujcie na włosy. Efekt będzie zdecydowanie lepszy. 
  • ZA GĘSTY -  najlepszym sposobem do niego jest dodanie zalegającego hydrolatu, albo wcierki do włosów. U mnie najlepiej spisuje się do tych celów Jantar albo hydrolat pomarańczowy, zawsze możecie wzbogacić go ekstraktem z kawy, czarnej rzepy lub pokrzywy ale przecież nie każdy trzyma takie cuda w domu więc wybierzcie coś co macie pod ręką :)
  • ŚMIERDZIUCH - czasami bywa i tak, że znajdujecie kosmetyk swych marzeń który robi dobrze zarówno na skórę głowy jak i same włosy ale jego zapach przypomina  coś obrzydliwego (Boziu i teraz w głowie znowu przywołałam wspomnienie pewnej przekozackiej odżywki do włosów która wygładzała me włosy jak żelazko ale miała jeden, bardzo znaczący defekt, śmierdziała łojem -największym i najbardziej mokrym psem jakiego mogłam sobie wyobrazić... Ohyda!). Fakt posiadania i nie cierpienia wywołał u mnie pewna diaboliczną myśl dolewania do niego różnych olejków eterycznych aby poprawić, a właściwie stworzyć mu nutę zapachową która nie wywoływała by odruchu torsjogennego. Udało się! Dlatego dziś uczciwie polecam Wam tę metodę, wystarczy parę kropelek aby przemienić tego capiącego gagatka w  coś budzącego dobre skojarzenia. U mnie był to eukaliptus, ale do innych produktów dodaję zieloną herbatę, wanillię czy ukochany jaśmin :)


Jeśli żadna z tych metod Wam nie pasuje bo np. nie posiadacie sprzętów do udziwnień to są również prostsze metody.  Śmierdziucha polecam oddać lub wyrzucić, za gęsty delikatnie rozrobić z wodą i użyć do prania ręcznego. Przesuszacza użyć jako płyn do mycia szyb lub płytek w domu. Obciążającego włosy jako mydło do rąk. Jeśli szampon Was uczulił należy bezwzględnie się go pozbyć i nie ryzykować wysypki  nawet podczas zwykłych prac domowych.
Każdy szampon a już najlepiej ten z gatunku 2in1 3in1 doskonale sprawdzi się jako produkt do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu. Jeśli używacie ciężkich podkładów kryjących, produktów z silikonami  to najlepsze będą te z SLS. Jeśli posiadacie szampony naturalne, które są za delikatne to polecam użyć ich do prania bardziej wymagających tkanin, szalików, czapek, swetrów itp.
Warto też zaznaczyć , że im dłuższy i bardziej chemiczny skład szamponu tym korzystniej wpłynie na nasze lustra, w jaki sposób? Umycie nim kabiny prysznicowej, luster i szyb sprawi, że będą zdecydowanie mniej parowały :) 



ODŻYWKI/ MASKI DO WŁOSÓW
  • ZBYT BOGATA/ CIĘŻKA - jeśli maska zbyt mocno obciąża włosy, możecie zużyć ją metodą mycia włosów maską, OMO,MMO. Jeśli jednak nie reflektujecie takich rozwiązań maskę spokojnie możesz użyć jako maseczki na dłonie lub zastąpić nią maskę do golenia. Maska zmiękczy włoski i nada skórze poślizgu a przy tym doskonale ją "wypielęgnuje". Kolejnym rozwiązaniem jest dodanie do niej soli, cukru lub kawy i stworzenie peelingu.
  • O ZNIKOMYCH WŁAŚCIWOŚCIACH PIELĘGNUJĄCYCH - znowu tuningujemy! Maskę możesz wzbogacić tym co najlepsze dla Twojej skóry głowy i włosów - aloesem, miodem , olejkiem, wcierką, hydrolatem, ekstraktami, półproduktami takimi jak keratyna, witaminy czy gliceryna :)
Każda odżywka uratuje najbardziej gryzący sweter, wystarczy, że dodacie jej ( z umiarem) podczas ręcznego prania a wtedy Wasz sweter nabierze łagodności :)



OLEJKI/ OLEJE
Z olejkami bywa różnie, jedne się kocha drugie nienawidzi. Czasami ten sam olej potrafi wywołać zachwyt a już z innej firmy prawdziwy armagedon. Dlatego jeśli jesteśmy już w kropce i posiadamy olejki których właściwości nie powodują szybszego bicia serca to warto skorzystać z lifehacków:
  • OLEJOWY PEELING - do wybranego oleju dodaje sól lub kawę (bo cukier mnie podrażnia), czasami olejek eteryczny i używam  jak zwykłego zdzieraka
  • DODATEK DO MASEK/SZAMPONÓW/ KREMÓW/ŻELI POD PRYSZNIC - tak jak wspominałam wcześniej można wzbogacać niektóre kosmetyki danym olejkiem aby nadać im mocy :)
  • DODATEK DO KĄPIELI - przynosi ulgę szczególnie posiadaczek suchej skóry, u mnie to nie odłączny element każdej kąpieli - w ruch idzie zawsze olejek avocado lub macadamia :)
  • NABŁYSZCZACZ - oleje w niewielkiej ilości idealnie konserwują drewno ( meble, deski do krojenia), skórę, sprawdzają się jako ostatni etap mycia - nabłyszczają elementy metalowe np. krany, zlew itp. 
Oczywiście nie zapominajcie, że wiele olejków ma swoje magiczne właściwości i nadaje się również do spożycia ale jest to temat na zupełnie inny wpis :)


ŻEL POD PRYSZNIC / PŁYN DO KĄPIELI
Tutaj nie będzie fajerwerków i niesamowitych metod. Jeśli przesusza - kombinujemy z dodatkiem oliwki/olejku. Jeśli nie pachnie zbyt ładnie to z olejkiem eterycznym, a jeśli nie myje zbyt dobrze to wykorzystujemy go do sprzątania czy prania ręcznego :) Ale moja prośba, zanim umyjecie nim panele w całym domu sprawdźcie czy nie matowi desek :)


KREM DO DEPILACJI 

Czasami zdarza się tak, że kupujemy krem a później zalega tygodniami w szufladzie bo jednak wybieramy inną metodę usuwania włosków. Krem idealnie sprawdzi się jako szybki zabieg na zrogowaciałą skórę (łokcie/ kolana/pięty). Oczywiście nie działa tak inwazyjnie jak złuszczające skarpetki, ale efekt dostajemy błyskawicznie i już po 10 minutach od aplikacji możemy cieszyć się idealnie wygładzoną skórą :) Nanosimy tak jak podczas depilacji, przemywamy i gotowe :)


POMADKA DO UST
Pomadka pachnie pięknie ale smak ma obrzydliwy? Zdarza się najlepszym... Nie wyrzucajcie jej bo na owy sztyft mam naprawdę kilka pomysłów.
Warto zaznaczyć, że im prostszy skład tym więcej zastosowań, produkty nie koloryzowane z olejkami i witaminą E doskonale sprawdzą się jako odżywka do rzęs i brwi lub do zabezpieczania przesuszonych skórek. Jest to o tyle ciekawe rozwiązanie, że zawsze mamy ją przy sobie, szczelnie zamkniętą więc higienicznie możemy ją zabrać chociażby na koniec świata.
Zdradzę Wam, że jestem osobą która w okresie jesienno-zimowym często dostaję podrażnienia związanego z silnym wiatrem, oczy wtedy łzawią jak oszalałe a wtedy błyskawicznie dochodzi do ranek w rejonach zewnętrznych kącików. Zawsze te rejony zabezpieczam o dziwo EOSem i jakoś wytrzymuje nawet przy mocno minusowej temperaturze :) Pomadka silnie natłuszczająca doskonale zabezpieczy też miejsca gdzie skóra narażona jest stale na ucisk kości lub ciał obcych np. obojczyki (ramiączka, uszy torby), nadgarstki( zegarek, bransoletka), kości biodrowe (jeansy). Ja do szkieletorów nie należę, ale od lat wystają mi kości które stale doznają urazów w postaci otarć głównie na obojczykach i nadgarstkach dlatego sztyft o dobrym, naturalnym składzie zawsze w cenie :D. Wydaje się to dziwne, ale tak naprawdę osoba która nigdy nie miała z tym problemów nigdy nie zrozumie tego dyskomfortu.  

Pomadki możecie również użyć zamiast wosku do brwi w celu ich ujarzmienia :)



PASTA DO ZĘBÓW
Mam swoje 3 ulubione pasty i przyznam szczerze, że przeskok na jakąś inną zawsze kończy się niezadowoleniem. Dlatego pasty które się nie spisują zazwyczaj wykorzystuje do czyszczenia srebra lub mycia kranów w łazience ^^


PŁYN DO PŁUKANIA UST
Pozostajemy w klimatach zębowych. Próg wrażliwości na mentol i "pieczenie" jest naprawdę różny dlatego tak wiele płynów po zakupie ląduje na półce i zostaje potencjalnym zbieraczem kurzu. Jeśli już jesteśmy pewnie, że dany płyn nie zostanie użyty zgodnie z przeznaczeniem można zużyć go banalnie, do dezynfekcji szczoteczek do zębów, zastosować go w chwili spadku formy naszej skóry a mianowicie na wyprysk który szybko obsuszy miejsce w którym rodzi się infekcja bakteryjna.


ŻEL ANTYBAKTERYJNY 
Nie znam osoby która nie zużywałaby płynu antybakteryjnego do końca w moim przypadku, żele znikają mi w przeciągu tygodnia ale załóżmy, że tak jest... Antybakteryjny (najlepiej nie perfumowany) jest wspaniałym likwidatorem wszelkich zaskórników i pryszczy (stosować miejscowo). Szybko obsuszy wykwit i sprawi, że bakterię nie będą się namnażały


KREM DO TWARZY 
Tak jak wspominałam wyżej, krem do twarzy jest zaraz obok szamponów największą przyczyną niezadowoleń zakupowych. O ile bardzo rzadko trafiam na buble w dziedzinie pielęgnacji tak prawie każdy z tych sporadycznych przypadków dotyczy własnie kremu do cery. Konsystencja, skład, słaba wchłanialność, zapychanie skóry, ściąganie...podejrzewam, że każda z Was mogłaby dodać jakieś określenie. Zanim jednak owa dziadyga wyląduje w koszu warto taki specyfik zużyć wsmarowując go w ciało, dłonie a najpewniej i najbezpieczniej w stopy. Bogaty krem możesz tez użyć jako maska na końcówki włosów. Nie uwierzycie ale podczas jednej z rozmów z leciwą już starszą kobietą dowiedziałam się, że tłustych kremów typu Classic Nivea używano dawniej do zabezpieczania skóry: toreb,butów a nawet mebli. Odważny krok ale mimo wszystko raczej nie skorzystam :)


BALSAM DO CIAŁA 
Spokojnie możecie wykorzystać je jako piankę do golenia lub bazę do stworzenia peelingu :)

PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ
Świetny produkt do mycia gąbeczek typu BeautyBlender. Zdecydowanie lepiej sprawdza się niż sławetny olejek z Isany (który strasznie mi brzydko pachnie). Jeśli chodzi o mycie pędzli to zwracajcie uwagę na skład i pH produktu aby nie doprowadzić do uszkodzenia włosia. Wiem, że dziewczyny często używają płynu do mycia skóry twarzy i głowy, ale tej metody nie praktykowałam więc nie odradzam, nie namawiam :)


PODKŁAD
Zapycha, ściera się, ciemnieje? Zawsze możecie zużyć go zimą na większe wyjścia lub poczekać do lata, wymieszać go z balsamem i stworzyć efekt "rajstop" - nóg z photoshopa :)



PERFUMY 
  • NIETRWAŁE - spokojnie, nie napiszę tu o rozpylaniu perfum na "wazelinę". Niedawno odkryłam, że perfumy rozpylane do wewnętrznej części odzieży sprawiają, że dłużej są wyczuwalne. Dlatego z dozą szaleństwa aplikuje je "do" kurtki czy marynarki, spróbujcie, może i u Was się sprawdzi :)
  • O NIECIEKAWEJ WONI - bez skrupułów traktuje je jako zwykłe odświeżacze powietrza, spryskuje nimi pościel i pomieszczenia w domu.


 ODŻYWKA DO PAZNOKCI
Przezroczysty lakier który ostatnimi czasy u wielu z nas spadł na dalszy plan. Lakier z powodzeniem możecie wykorzystać kiedy nosicie biżuterie metalową i boicie się o jej farbowanie. Wystarczy, że pokryjecie wnętrze pierścionka b. cienka warstwą a unikniecie przebarwień skóry. Patent jeszcze z podstawówki:P) Oczywiście stanowi również błyskawiczny ratunek dla zaciągniętej w pończochach nitki :)

PĘDZLE -  drapaki, zbyt bite i stare już zużyte pędzle posłużą jako mieszadła do maseczek, spokojnie możecie użyć ich do sprzątania (nic tak dobrze, nie czyści klawiatury jak pędzelek).

Post powstał na Waszą prośbę, mam nadzieję, że troszeczkę pomogłam Wam z ogarnięciem tematu kosmetycznych niewypałów. W moim przypadku większość nietrafionych produktów zostaje podrasowana olejkami co w zupełności wystarcza. Od kiedy śledzę składy nauczyłam się bezbłędnie wyłapywać to co lubi moja skóra więc i sama już nie kupuję bubli, a nietrafionymi prezentami zawsze dziele się ze znajomymi :) 
Zastanawiam się czy stosujecie którąś z tych metod, jeśli macie swoje lifehacki to proszę wspomnijcie o nich :) Chętnie dowiem się czegoś nowego :)
Ściskam 💓
Czytaj dalej »