26.06.2020

NATURALNY BRONZER GODNY POLECENIA /BEWITCHED BRONZE - 100 Taupe Whisper -PIXIE

Znalezienie bronzera który byłby dla mnie idealny graniczyło z cudem, latami szukałam czegoś co nie będzie oksydowało, nie przypominało cegły albo nie sprawi, ze moja cera będzie wyglądała jak sina czy brudna. Turbo jasna cera rządzi się innymi prawami i nie jest niestety najłatwiejszym "płótnem" do tworzenia makijażu :)  Przez lata sięgałam po sprawdzone trzy produkty: 505 Inglota, Gotham z Nabli czy 17 Chilli Bronze od Pierre Rene. W ubiegłym roku odkryłam śliczny Cool od Tune Cosmetics ale i o ile Tune odpowiada mi bardzo (mimo swej wysokiej pigmentacji) to  żaden z nich nie był, na tyle wybitny abym stwierdziła, ze wybieram jeden, zawieszam poszukiwania i zostaje z nim do końca świata albo jeszcze dłużej :)

Na Pixie łasiłam się długo ale ze względu na mój projekt #denkujeniekupuje nie chciałam robić zapasów więc czekałam, aż uda mi się zdenkować chociaż kilka kosmetyków do konturowania i wtedy złożyłam zamówienie.



OD PRODUCENTA
"W ogrodach Féerie Céleste słońce delikatnie obmywa rośliny swoim światłem. Ociepla korę drzew, ziemię i złoci piasek przy brzegach jezior. Pod liśćmi drzew i kwiatów można znaleźć brązy niemuśnięte światłem – o chłodnych, nasyconych tonach. Artyści, dotykając tych barw pędzlami, subtelnie przenoszą je i zamykają w produktach. Puder brązujący z ogrodów Féerie Céleste, wzbogacony w ekstrakt z brązowych alg, to produkt wykonany w 100% ze składników pochodzenia naturalnego."

mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder do konturowania, wegańskie kosmetyki

OPAKOWANIE
Puder konturujący umieszczony jest w tekturowym, solidnym i poręcznym opakowaniu magnesowym, które przenaczone jest do wielorazowego użytku, posiada miejsce gdzie spokojnie możecie wymieniać refille. Napełniacze możecie dokupować i umieszczać w zgrabnej kasetce lub jeśli wolicie umieścić je w waszej ulubionej paletce magnetycznej. Opakowanie ma wygodny format, środek skrywa lusterko które pięknie, bez najmniejszego przekłamania odzwierciedla obraz.

mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder do konturowania, wegańskie kosmetykiBEWITCHED BRONZE - 100 Taupe Whisper -PIXIEBEWITCHED BRONZE - 100 Taupe Whisper -PIXIE


ODCIEŃ - 100 - TAUPE WHISPER
Przepiękny, matowy odcień jasnego beżu z subtelną domieszką odcienia w kolorze jasnej, chłodnej szarości. Absolutnie nie jest to kolor trupi, nie pozostawia "sinych' czy "brudnych" śladów na skórze. Odcień nie oksyduje, nie wybija pomarańczowych ani czerwonych tonów. Będzie wymarzony dla bardzo jasnych i jasnych karnacji w zarówno chłodnym jak i neutralnym odcieniu.

mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder konturyjący

FORMUŁA 
Niezwykle przyjemna formuła, mięciutka, aksamitna jakby kremowa w dotyku. Pamiętajcie, że jest to produkt sprasowany ale  nie ma nic wspólnego z kredowymi, tępymi cieniami. Efekt zbycia jest delikatny co dodaje wrażenia masełkowatej puszystej konsystencji.  Nakładany pędzlem syntetycznym na skórę szybko stapia się z cerą, tworzy równomierny efekt. Można go stopniować i spokojnie dokładać warstw do uzyskania zadowalającego efektu - aczkolwiek u mnie jedno-dwa muśnięcia robią wszystko. Bronzer jest dobrze napigmentowany ale nie robi plam, obłędnie się blenduje a co za tym idzie wykonywanie makijażu jest szybsze i niezwykle przyjemne.

BEWITCHED BRONZE - 100 Taupe Whisper -PIXIE mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder konturyjący
 
APLIKACJA
Testowałam różne aplikacje, odniosłam takie wrażenie:
- palce - w chwili musu dacie radę ale będzie to wymagało nadzwyczajnych zdolności
- gąbeczka - do aplikacji spokojnie naniesiecie i rozblendujecie ale nie jest to dobry sposób
- pędzel z włosiem z kozy - ze względu na dosyć szorstkie włoski agresywniej działa na strukture kosmetyku przez co mocniej nabiera większą ilość produktu. Polecam go dla osób opalonych lub z ciemniejszą karnacją lub osób z większym doświadczeniem, ponieważ można zaaplikować zbyt dużo odcienia na raz.
- pędzel z włosiem syntetycznym - delikatniejsze i mniejsze włosie zdecydowanie lepiej sprawdza się przy tej formule, ideałem będzie średnia zbitość. Takim pędzlem wystarczy raz omieść produkt aby nabrać równą ilość i dobrze wykonturować jedna część twarzy.

EFEKT NA SKÓRZE
Ze względu na łatwość aplikacji oraz konsystencję o której wspominam powyżej, nawet osoba niedoświadczona bez wyćwiczonej ręki nie zrobi nim sobie krzywdy. Produkt ładnie wtapia się w skórę, nie podkreśla niedoskonałości, meszku czy nierówności. Jest niezwykle trwały - od momentu nałożenia do zmycia wieczorem wygląda dokładnie tak samo. Dobrze współpracuje z minerałami wręcz tworzy z nimi spójną całość, co nie oznacza, że z podkłady płynne o gorszych składach nie podołają - absolutnie...
Bronzer równie ładnie wygląda na "mokrej bazie" ale trzeba chwilę odczekać od aplikacji podkładu aby ułatwić sobie blendowanie, ewentualnie nałożyć go na przypudrowanie. 

Zestawiłam go z kilkoma znanymi odcieniami bronzerów abyście miały wyraźny podgląd na odcień :)
(Lovely - GoldenGlow-CoolBrown, TuneCosmetics-CoolComposer, Pixie 100, Inglot-505, Kobo-SaharaSand)

BEWITCHED BRONZE - 100 Taupe Whisper -PIXIE bronzer, puder do konturowania, mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder do konturowania, wegańskie kosmetykipixie cosmetics mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder do konturowania, wegańskie kosmetyki



SKŁAD
MICA, ZINC STEARATE, CAPRYLIC / CAPRIC TRIGLYCERIDE, SILICA, OCTYLDODECANOL, SORBITAN STEARATE, PENTYLENE GLYCOL*, GLYCERYL CAPRYLATE*, GLYCERYL UNDECYLENATE*, ALARIA ESCULENTA EXTRACT, (+/-): CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742, CI 77010


TERMIN PRZYDATNOŚCI
Należy zużyć w 24 miesiące od pierwszego otwarcia. Wydajność bardzo duża, używam od codziennie od jakichś 2 miesięcy za mną 1/3 opakowania.

mineralny bronzer, bronzer do jasnej karnacji, puder do konturowania, wegańskie kosmetyki

CENA/ DOSTĘPNOŚĆ
118zł/9g - SKLEP PIXIE COSMETICS, DROGERIA PIGEMNT, MINTI SHOP.
Pixie na swojej stronie oferuje często bardzo korzystne promocje, swój bronzer nabyłam za ok 65zł, więc warto polować :)

Dajcie znać jakie bronzery obecnie używacie i który jest Waszym ulubieńcem :) Podoba się Wam odcien 100 z Pixie? Moim zdaniem to cudowny odcień bez brudnych i ciepłych podtonów <3

Ściskam :*

Czytaj dalej »

15.06.2020

Włosowa historia. O tym jak Youtuberki zadecydowały o mojej fryzurze...

Zacznę od tego, że całe moje młodzieńcze życie byłam niezadowolona ze swoich włosów, gęste, długie i co najgorsze falujący, puszący się bardzo jasny blond. od kiedy pamiętam marzyłam o długich, czarnych ale totalnie prostych włosach. Moje kłaczki nie miały ze mną lekko, pierwsze farbowanie odbyło się na bal gimnazjalny - niestety szamponetka w kolorze czekolada okazała się okrucieństwem i na moich włosach objawiła się neonowym odcieniem miedzianego kabelka. Doszła odporność na przyjmowanie ciemnego pigmentu a to zaowocowało pasmo eksperymentów z odcieniami, kobaltem, fioletem, Arielkową czerwienią, aż przeszło w ciemne brązy, aż skończyło się na czerni, granatowej kruczoczarnej która była mocniejsza od każdego nowego black-ciucha.  Po latach przepraw z czernią zapragnęłam bardziej naturalnego odcienia, w międzyczasie gdzieś na horyzoncie pojawiła się dekoloryzacja, później nawrót do czerni, siwe ombre i ponowny zwrot ku ciemnym odcieniom na pełnej długości. 

METAMORFOZA, PIELĘGNACJA WŁOSÓW NATURALNA, HENNOWANIE, CHŁODNY BRĄZ



O moich podbojach możecie poczytać m.in. tutaj DEKOLORYZACJA, wyrównywanie koloru po ombre.

METAMORFOZA, PIELĘGNACJA WŁOSÓW NATURALNA, HENNOWANIE, CHŁODNY BRĄZ OMBRE

Mały dowód na to, że miałam różne cięcia, długości, kolory, faktury i długości włosów, niestety fioletów nie posiadam, czerwieni też - czasy kiedy ludzie analogami pstrykali foty a w Nokiach3310 był jedynie wąż.



Hm.. ale do rzeczy, jako miłośniczka zabiegów koloryzacyjnych oczywiście starałam się również ogarniać pielęgnacje, a nawet apteczkę włosowych przygód. Nikt wtedy nie słyszał o równowadze PEH, produkty nie miały oznaczeń emolientowych a człowiek niczym fluffy króliczek eksperymentował tylko na sobie. 
Porównywałam maski ( bo nie stosowałam wtedy odżywek) ale skupiałam się jedynie na składnikach które pokrywały się z produktami które mi służą, analiza składów odbywała się na poziomie porównania nazw ale w życiu nie zazębiałam się w to czym co jest i z czym to się wiąże. Blogosfera włosowa była wtedy również uboga, Anwen dopiero zaczynała swoja działalność ale coś tam podpatrywałam u niej i na nowo rozswietlałam swoją wiedzę powoli ogarniając fakty. 

Od tego czasu zmieniło się u mnie ogromnie dużo, zacznę może od tego że porzuciłam przyjaciółkę karbownicę, później prostownicę..., jakieś dwa lata temu postanowiłam przestać katować włosy więc  prostowałam je tylko na większe wyjścia albo wtedy kiedy moje włosy były na tyle objętościowe, że czułam się mało komfortowo. Od kiedy poznałam osobiście CurlyMadaleine i zdradziłam jej swoją historię włosową, Madziocha mocno przekonywała mnie do podjęcie prób zaprzestania używania prostownicy  nawet na większe wyjścia i zaczęła wydobywać to czym obdarzyła mnie Mamita Natura. 
Czyli podbijania loków. Nie było łatwo, mój styl jest minimalistyczny, ubogi kolorystycznie i raczej wpisuje się w streetstyle więc romantyczne falki jakoś gryzły się ze mną na każdym pułapie.
Niestety przez pożar mojej placówki w której pracuje i przeniesienie odgórne do innej, do tego trochę trochę stresów w życiu prywatnym spowodowały, że strasznie poleciały mi włosy i wzrok. zawsze gęste włosy wypadały garściami, zostawiałam je wszędzie niczym kociak na wiosnę  i to wpłynęło już całkowicie na moją decyzję o zmianie...

Zaczęłam zagłębiać się w filmiki Madzi oraz wnikliwie śledzić Marysie (Faloveloveblog) której urodę i włosy ubóstwiam!!! Kobietki mocno pomogły mi w gryzieniu się w temat i spróbowałam...
Pierwsza próba była masakryczna - przedobrzyłam ze wszystkim i na mojej głowie wylądowała fryzura w stylu Justina Timberlaka za czasów N'Sync - czyli brązowy makaron z zupek chińskich.  Miałam strączki a w sumie sztywne zlepy do pasa - koszmar!!! Znowu się zniechęciłam...


I mimo, iż nie prostowałam włosów to jakoś miałam opory aby ponownie spędzać w łazience tyle czasu  i widzieć burdello bum bum na czaszce które po wysuszeniu ponownie nadawało się tylko pod "kran". Kolejne rozmowy, kolejne porady w między czasie Kasia (Zołza z Kitką) udzielała mi podpowiedzi na temat hennowania, które również wjechało  na wysokich obrotach, do tego doszły ostatnie szlify Agi (NaPiekneWłosy) i tak już powoli zaczęłam na nowo bawić się w godzinne "mycie i stylizowanie"...


Najbardziej cieszę się, że mądrze podchodzę do pielęgnacji, staram się trzymać równowagi PEH, chociaż nie ukrywam, że z proteinami to nadal mam zgrzyt a później przyklap a'la wygładzenie masłem (#cyrk). Dużo zrobiła u mnie metamorfoza koloru, z chamskiej czerni zeszłam do brązu, a następnie do średniego chłodnego brązu - ewentualnie hennowej czekolady. Właśnie - henna! Mimo, iż zamienia moje łazienkowe sanktuarium w pole bitewne na bagnach to lubię to jak ładnie ta mieszanka ziół kondycjonuje kłaczki, tutaj pokazuje wam etapy "schodzenia" z kolorem ale już bez dekoloryzacji chemicznej. 

I tak jak widać na powyższym obrazku im bliżej skalpu tym bardziej "naturalny" odcień - dosyć miałam kolorów w których wyglądam jak postać z kreskówki. Pierwsze hennowanie włosów luty2019 i po czarnych końcach nie ma już na szczęście ani śladu :) Kolor całości jest również delikatniejszy, bledszy ale to pokaże Wam za chwilę...

henna chłodny brąz, hennowanie w domu



Obecny kolor włosów po używaniu naprzemiennie henny Khadi ASH BROWn, Orientana Gorzka Czekolada i sporadycznie 6.21 Loreala Preferance. Na zdjęciu włosy po olejowaniu, wysuszone na szczotce - jest błysk!)

henna, olejowanie włosów, orientana gorzka czekolada, ash brown khadi

Kolejny duży krok to wcierki, nie jestem perfekcjonistką, nie robię tego systematycznie  bo bym skłamała, a mimo to widzę fajne efekty i szybki przyrost włosia. Dużo babyhair, jedyne nad czym muszę popracować to skalp... 


Kolejna kwestia dobre gumki do włosów,  kilka miesięcy temu postawiłam na gumki jedwabne i moje włosy są im mega wdzięczne, nic nie szarpie, nie plącze się, zdejmują się cudownie łatwo ale też same nie przemieszczają się i nie zsuwają podczas noszenia! CUDO!  

Ostatnia kwestia - nie czesanie loków na sucho, serio... dlaczego? Odpowiedz poniżej...

rozczesywanie loków


Ok, nie będę Wam już dziś zabierać czasu, jak widzicie troche tych fryzur było i mega żałuję, że nie mam zdjęć z moich kolorowych szaleństw ale takie były czasy... Od kiedy jednak siedzę w necie większość kojarzy mnie z włosów prostych i ciemnych jak u Mortici Adams obecnie jestem czekoladową Shakirą



...i mimo, iż  nadal mam symboliczne momenty kiedy raz na ruski rok wyprostuje włosy i na czubku kilka pasm zwiąże w samuraja to staram się jednak iść w falową stronę. Odblokowało się coś w mojej łepetynie (nie tylko na niej) i przestałam się martwić o to, że jeden włos chce ewidentnie do słońca a drugi na północ. Tłumaczę to, że moja dusza idzie we włosy i je energia rozpiera na wszystkie strony świata.
Nie wiem czy kiedyś było lepiej, czy teraz, nie myślę o tym...  ale im jestem starsza tym bardziej oswajam się z tym jak wyglądam i chyba się jakoś polubiłam a przynajmniej zaakceptowałam :) 
Całe życie powtarzam, że wygląd to dla mnie sprawa drugorzędna a sama oceniam się czyjąś miarą :)  Niedługo 33 lata a ja chyba zaczęłam czuć spokój w głowie :) Jednak aby nie było tak lukrowo i brokatowo -nadal  mam bolączkę ze swoim naturalnym kolorem włosów - bardzo, bardzo jasnym blondem i raczej nie szybko mnie w nim zobaczycie ;)

JESTEM CIEKAWA JAK WASZE PRZYGODY WŁOSOWE, BYŁY JAKIEŚ wypadki włosowe, drastyczne metamorfozy, a może tak jak  ja zaliczyliście nietypowe kolory lub cięcia? Dajcie znać :)
Chcecie wpis z moją aktualną pielęgnacją włosów? 

_____________________________________________________
ps. zostawiam smaczek na koniec, tak to ja i moje jasne włosy :D

Czytaj dalej »

12.06.2020

NATURALNE PODKŁADY DO BARDZO JASNEJ CERY

Pierwszy raz po minerały sięgnęłam pierwszy raz kilka lat temu, początkowo nie potrafiłam się z nimi obchodzić brudziłam otoczenie w promilu 1,5 metra albo nakładałam ich tyle, że duże opakowanie starczało mi na ledwo 3-4 tygodnie. Tak jak jazdy na rowerze nakładania minerałów zwyczajnie trzeba się nauczyć. Obecnie nie wyobrażam sobie nie korzystania z minerałów.

PLUSY PODKŁADÓW MINERALNYCH
  • wspaniałe składy
  • brak oksydacji
  • możliwość dobrania idealnego koloru
  • lekkość na skórze
  • możliwość stopniowania krycia
  • w zależności od potrzeby kosmetyk można nakładać na sucho, mokro (woda termalna, olejek lub krem)
podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Na rynku jest wiele podkładów dedykowanych do jasnej karnacji - niestety większość z nich to jedynie obiecajki i legendarne złote góry w praktyce podkłady oksydują i mają odcienie dla cer  średnich lub są jasne ale wpadają w tak brzoskwiniowo-różowe tony, że i tak nie nadają się do stosowania. 

Przetestowałam  mnóstwo jasnych podkładów, zarówno tych o dobrych jak i paskudnych składach  jedynie 3 niemineralne były tak jasne, że nadawałyby się do stosowania u mnie solo. były to: nyx-drop control w odcieniu pale, KvD - 42 oraz FentyBeauty 100 (ale o nim jeszcze nie zdążyłam Wam napisać). 
Każdy z tych podkładów ma troszkę grzeszków w składzie, dwa ostatnie są ciężkie, turbo kryjące i dosyć mocno przesuszają suchą skórę o tym, że absolutnie nie wyobrażam sobie ich stosować codziennie nie wspomnę. 

Szukałam czegoś lekkiego i bardzo jasnego co będzie pasowało do alabastrowej karnacji i ku mojemu zdziwieniu  znalazłam! 
Przedstawiam Wam moje ukochane odcienie minerałów:

podkład do bardzo jasnej cery, bardzo jasna cera, jasna cera podkład wegański, wege kosmetyki pixie soft muslin, cashmere annabelle minerals natural cream

Ostatnimi czasy sięgam po dwie marki (chociaż przerobiłam już kilka mineralnych firm kosmetycznych) to dopiero w tych znalazłam największą liczbę odcieni a w tym też kolory wprost wymarzone dla mnie. Moja cera wydaje się być alabastrowa, ma mleczny neutralny odcień bez wyraźnych różowych czy żółtych tonów, czasami sprawia wrażenie ziemistej i takimi kategoriami kieruje się dobierając odcienie dla mnie.   Pierwsza marka - PIXIE zaimponowała mi swoją formułą -  podkłady z serii MINERALS LOVE BOTANICAL  to nietypowe połączenie mączki owsianej, bambusa, bursztynu oraz kryjących pigmentów mineralnych.  Mimo standardowej formy sypkiej na twarzy wygląda bardzo delikatnie, świeżo wręcz kremowo. Krycie ma fenomenalne a przy tym nie wygląda jak maska i nie ciastkuje, fajnie pracuje z cerą a najlepiej wygląda po 1,5 godzinny od nałożenia - wtedy stapia się ze skórą fenomenalnie :)
Z Pixie zdecydowałam się na dwa odcienie  - SOFT MUSLIN - który jest idealnym odcieniem mojej cery oraz CASHMERE ( który ma ociupinkę za dużo beżowych tonów i przez to solo odcina się u mnie pod linią żuchwy, ale dosypuje go uciupinkę do Muslinu  gdy chce dodać sobie  trochę kolorytu lub zwyczajnie nim się konturuje, uzyskuje wtedy delikatny zarys ale bez mocnych, przerysowanych linii).
Drugą marką która towarzyszyła mi przez lata była kryjąca wersja podkładu ANNABELLE MINERALS w odcieniu NATURAL CREAM , piękny neutralny odcień  do zdecydowanie bardzo jasnych, mlecznych kolorów skóry, niestety od dawna jest niedostępny w sklepie, łudzę się, że jeszcze kiedyś powróci, bo nie ukrywam był dla mnie wybawieniem! 

podkład mineralny bardzo jasna cera
Na koniec wrzucam Wam jedno zdjęcie z minerałami na twarzy, nic nie jest wygładzone, zachowane są wszystkie nierówności skóry i pory, więc wrażliwców proszę o nie przybliżanie :) 


Czytaj dalej »

03.06.2020

WIZYTA W GABINECIE KOSMETYCZNYM/ SOB/ Guinot, Rhea i Phytomer

Przemysł beauty powoli wraca do normy,  dużo osób zaczyna decydować  się na pierwsze zabiegi kosmetyczne. Jest to dobry moment aby  opowiedzieć Wam o kilku profesjonalnych zabiegach które w sposób natychmiastowy i wizualny poprawiają jakość naszej cery. 
Cały proces miałam okazję podpatrzeć w poznańskim centrum szkoleniowym B&M Profesional  podczas kultowego już eventu SECRETS OF BEAUTY  organizowanym niezmiennie przez Michała z Twoje Źródło Urody.  Michał jak zawsze potrafi zaskoczyć, zaciekawić i sprawić, że każdego jego spotkanie przebiega na wysokim poziomie, tak samo było tym razem... do współpracy zaprosił trzy marki profesjonalne: GuinotRhea oraz Phytomer. Każda z firm miała swój blok w którym opowiedziała o swojej koncepcji, składach oraz produktach na jakich pracują. Całość została dopełniona zabiegiem marki na ochotniku - uczestniku spotkania.




GUINOT

Marka francuska zaskoczyła mnie swoją  oryginalną a zarazem zrozumiałą koncepcją podejścia do  klienta, najpierw przeprowadzany jest  dokładny wywiad, następnie ocena stanu skóry a to wszystko po to aby na zakończenie uzyskać "zlecenie i receptę na kosmetyki" ;) I niech Was nie zwiedzie słowo "kosmetyczka"  bo tutaj mamy do czynienia z prawdziwą kopalnią wiedzy  a  nawet pewnego rodzaju "doktorem skóry". W świecie medycyny siedzę od blisko 10 lat i mam jakąś wiedzę w tym temacie, tutaj oprócz wiedzy typowo kosmetologicznej czuć, że personel posiada wiedzę z zakresu anatomii i z pełną świadomością sugeruje lub odradza zabiegi z dostosowaniem do potrzeb wynikających z naszych uszczerbków. Marka ponownie zaimponowała mi nowatorstwem m.in. wycofaniem parabenów ze składów na początku lat 2000 oraz rodzajem zabiegów z wykorzystaniem  prądu galwanicznego, natężenie jest niewielkie  ale zdecydowanie wystarczające aby uzyskać spektakularne efekty. Tak jak wspomniałam wcześniej na własnych oczach mieliśmy okazję zobaczyć jak wygląda zabieg wprowadzania aktywnych składników w głąb cery oraz jak wiele dobrego za sobą niesie. Już po jednym z nich skóra znacznie się uspokoiła, znikły zaczerwienienia, skóra nabrała zdrowego blasku, rozświetlenia i wyraźnie się napięła. Ewelina która była naszą modelką chwaliła "gęstość" oraz gładkość cery. Guinot jest chyba jedna z nielicznych (jak nie jedyną) marką która stosuje niezwykle krótkie serie swych zabiegów, w przeciwieństwie do innych marek tutaj zamiast 8-10 zabiegów marka proponuje trzy. Zabiegi są przystępne cenowo 200-300zł a zakres pielęgnacji nie obejmuje tylko twarzy ("zabieg na twarz" to również dekolt i szyja).



Marka nie testuje na zwierzakach.


RHEA

Stosunkowo młoda, włoska i wegańska marka i to ona zachwyciła mnie totalnie swoimi produktami. W ich ofercie znajdziemy kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała a nawet kolorówkę, niektóre z nich są jadalne! Firma w swojej ofercie gabinetowej nie ma typowo sprecyzowanych zabiegów, ma jednak swoje profazy ok.20 oraz ponad 50 kosmetyków... Ta mieszanka tworzy pokaźną opcję na tworzenie najwłaściwszych i spersonalizowanych  kombinacji. Ilość profaz uzależniona jest od naszych potrzeb, czasu i grubości portfela :) Mnie absolutnie urzekły ich sera które można dowolnie łączyć z wybranym przez siebie kremem tj. wybieramy krem pod obecne potrzeby pielęgnacyjne np. ujędrniający a do tego dodajemy serum które ma niesamowite właściwości pielęgnacyjne ( chwilę przed nałożeniem dodajemy do kremu 3-6 kropli, mieszamy i aplikujemy  na skórę). Zaskakującym pozytywnie produktem są pigmenty które dodane do kremu  są w stanie stworzyć BB lub CC krem o stopniu krycia zależnym jedynie od naszych potrzeb. Pielęgnacyjny makijaż - czy może być lepiej? Marka rozpieszcza w swych salonach  również unikatowym podejściem do klienta, wiecie, że zabiegi na twarz zaczynają się od masażu pleców? Rhea stawia na relaks i całkowity komfort odbiorcy. 
Naszym modelem był Rafał - wykonany został zabieg dotleniający z maską chłodzącą- miętową, zabieg obejmuje twarz, szyję i dekolt. Po zabiegu skóra odświeżona, piękny koloryt i blask.

rhea zabiegi, kosmetyki wegańskie salon beauty



Marka posiada certyfikat Halal.


PHYTOMER

Kolejna marka francuska, tym razem rodzinna która bazuje na dobrych aktywnych składnikach - tym razem na tych pochodzących z morza. OLIGOMER- cóż to takiego? To opatetntowany koncentrat wody morskiej ze znacznie obniżoną zawartością sodu. Oprócz niego w kosmetykach znajdziemy m.in. kawior czy algi. Phytomer stawia na masaż całego ciała o czym miała okazje przekonać się Ania która doświadczyła na plecach m.in. błotnej maseczki :)



To był bardzo intensywny dzień, to jeden z tych momentów kiedy warto przejechać pół Polski aby chociaż na chwilę uczestniczyć w tym wydarzeniu. Uwielbiam SOB za ludzi, ale również za ogrom wiedzy i atrakcji jakie zdobywam w tak krótkim czasie. Michał ponownie zaskoczył!


guinot, rhea,

Uczestnikami SOB luty 2020r. byli: Organizator - Michał Twoje Źródło UrodyRafał CharlieNose.plPaulina CzarszkaAnia Kolorowy KrajEwelina Evelyn’s Shades of redSylwia CzerwonoustaOla WroobelaAleksandra HejItsAlexK Inga BlackLiner,  Patrycja interendo.pl

Nie korzystam  z zabiegów w gabinetach kosmetycznych, ale szczerze jestem zainteresowana kilkoma zabiegami z oferty marek o których wspominam dzisiaj. Szukajcie marek w swoich najbliższych gabinetach, znalazłam je nawet niektóre nawet w Lublinie, więc warto sprawdzić swoją okolicę :) 

Ściskam :*

Czytaj dalej »