06.11.2019

#DENKUJENIEKUPUJE ROCZNA WALKA Z ZAKUPOHOLIZMEM

Kiedy 1 października 2018r. powiedziałam Wam, że zamierzam na blisko rok wycofać się z szaleństwa zakupów i porzucić "nowości" ku chwale zdrowemu rozsądkowi, wiele z Was twierdziło, że to nie ma najmniejszego sensu i, że będę żałować bo odbije się to na mojej  uwaga tu cytat "popularności" w necie. 

Moje Okruszki! Zaryzykowałam i podjęłam wyzwanie. Denkowałam, rozdawałam a kosmetyków  i tak starczyło na ponad rok. Piszę ponad bo nadal mam dwie szuflady których nie udało się  zużyć ale myślę,że nastąpi to  maksymalnie do końca roku.



Co przyniosła mi akcja #DENKUJENIEKUPUJE? 

1.  ZUŻYCIE ZAPASÓW! Zdenkowałam kosmetyki do pielęgnacji które zalegały tygodniami, miesiącami w komodach (oczywiście wszystko w terminie ważności). Co mogłam rozdałam, część wywiozłam dla moich pacjentów do pracy a resztę zdenkowałam. Szło mi to oporowo nie powiem, produkty która sama kupuje wybieram świadomie pod względem składu, opakowania i zapachu tutaj nie miałam wyjścia, leciało taśmowo  ale dałam radę.

2. ODGRACENIE DOMU -  kosmetyków miałam na pęczki, zawalona łazienka, sypialnia i pokój dzienny. Wszędzie w i na meblach stały kosmetyki, do tego dochodziły stale pojawiające się kartony od nowych marek, często były to niezapowiedziane paczki PR, upominki czy prezenty od nowych marek.  Wyglądało to tragicznie, nie pozwalało się nigdzie ruszyć a dom zaczynał wyglądać jak rupieciarnia. Trzeba było coś z tym zrobić!

3. ROZSĄDNIEJSZA OBSERWACJA POTRZEB - przez to, że kosmetyków było mnóstwo zarówno z pielęgnacji jak i kolorówki. Zaczęłam zwracać uwagę na to czego tak naprawdę moja skóra się domaga, co lubi a co jest dla niej całkowicie zbędne lub wręcz przyczynia się do jej dyskomfortu. Zrobiłam listę kosmetyków zużytych za i tych szkodliwych. Porównałam składy i doszłam do cudnych wniosków gdzie czarno na białym ukazała się lista składników których raczej powinnam unikać w pielęgnacji.

4. UODPORNIENIE NA REKLAMY i PROMOCJE - nie ukrywam, nigdy nie miałam problemu z kupowaniem pod wpływem impulsu. Niestety czasami ulegałam zwykłemu chciejstwu i nabywałam rzecz która użyłam dwa, trzy razy i trafiała gdzieś na spód szuflady. Obecnie nie kupuje niczego na zapas a jeśli coś dostaję to zachowuje w nieotwarciu dopóki nie zdenkuje zaczętego produktu.  Nie korzystam z wielkich okazji a już tym bardziej z tych małych, jeśli gdzieś w sklepie widnieje -40% na drugą rzecz lub -15% na całą kolorówkę to też bez podniety nie wrzucam rzeczy do koszyka. 

5. ZERO PRESJI NA MUSZĘ MIEĆ - nic nie muszę, mogę ale też nie potrzebuje. Jeśli cały internet szaleje na punkcie paletki do makijażu i tytułuje ją hitem roku a za dwa tygodnie kolejna nagonka z jeszcze lepszym produktem który no MUSICIE nabyć bo inaczej spadnie na Was klątwa to no sorry ja się w to nie bawię. 

6. KUPOWANIE PRODUKTÓW NAJLEPSZEJ JAKOŚCI- znając swoje potrzeby kupuje mniej ale lepszych jakościowo produktów. Nie jestem byle kim więc nie chce serwować sobie byle czego. Nie idę na ilość, kosmetyki to nie pokemony to nie są rzeczy które chce kompletować i kurzołapić w łazience a w pełni z nich korzystać. Wolę więc mniej ale totalnie spersonalizowane  pod swoje potrzeby. 

7. WYKORZYSTYWANIE BUBLI  W INNY SPOSÓB - o tym powstał wpis więc nie będę się powtarzać ale odeśle Was tutaj - https://www.mazgoo.pl/2017/11/buble-kosmetyczne-jak-je-wykorzystac.htm

8. OSZCZĘDNOŚĆ GOTÓWKI - nie ukrywam, dzięki mojej akcji oszczędziłam sporo gotówki w ciągu tego roku którą spożytkowałam moim zdaniem bardziej właściwie. Nabyłam trochę elektroniki, sporo gadżetów no i kupiłam nowego Matebooka PRO. Wszystko dzięki ograniczeniu kasy na kolorówkę :) Dla mnie SZOK!

9. PRZEKONANIE ABY NIE SŁUCHAĆ PORAD LUDZI SKORO WŁASNE SERCE I ROZUM MÓWI ZUPEŁNIE ODWROTNIE. 

10. SATYSFAKCJĘ Z WASZEGO ZAANGAŻOWANIA -  zaskoczyło mnie jak wiele ludzi dołączyło do akcji i zaczęło zużywać zapasy. To niesamowite, ile szamponów, balsamów pomadek czy nawet cieni zdenkowaliście w tym okresie. Jestem z Was ogromnie dumna i mam nadzieję, że nie zaprzestaniemy na tym :) 




Rok akcji #DENKUJENIEKUPUJE ogromnie zrewolucjonizował moje podejście do zakupów,  umocnił mnie w przekonaniu, że nic nie muszę a kupowanie rzeczy pod wpływem impulsu jest słabe.
Świat nie zawali się jeśli nie kupię kolejnej pomadki w podobnym odcieniu, nie wrzucę kolejnego kremu do stóp do koszyka mimo, iż w zapasach mam ich jeszcze ze 4. Kupuje świadomie - składowo, cenowo i bez ładowania się w większe zapasy. Wychodzę z założenia, że jeden produkt na zapas z pielęgnacji to stan idealny i nie ma co zagracać domu większą ilością. 

Walczę nadal z kolorówką, mam jej cały ogrom ale ogarniam i wychodzę na trasę ku minimalizmowi. Droga ta jest długa  i wyboista bo kolorówki namnożyłam jak mało kto ale trzymajcie kciuki akcja #denkujeniekupuje trwa dalej.

Mam nadzieję, że jeszcze ktoś dołączy do akcji i zapragnie zmienić coś w swoim kosmetycznym żywocie :) CO MYŚLICIE O MOJEJ AKCJI? GŁUPOTA CZY JEDNAK DOBRZE ZROBIŁAM?


Ściskam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)