20.02.2015

ORIENTALNY OLEJEK / MARION - KOKOS + TAMANU - NABITA W BUTELKĘ ???


Hej Kochane  :) Tak jak wspominałam w poprzednim poście ostatni miesiąc minął mi pod znakiem  SESJI a dokładniej pod okropnym hasłem ZARZĄDZANIE, nie jest to moja bajka dlatego aby kompletnie nie ześwirować parę godzin w tygodniu poświęcałam między innymi na uzupełnienie swoich potrzeb ( w tym również kosmetycznych ;) ) Będąc na poszukiwaniach mojego ulubionego ostatnimi czasy pudru  znalazłam w drogerii  olejek do włosów i pewnie nie kupiłabym go sama z siebie gdyby nie ogromna obniżka z 7,99 na  3,99 :)  Nie pisałam Wam na swoim fanpage o tej promocji bo nie lubię zachęcać do zakupu  w ciemno, ale teraz już stosowałam ten produkt i z ręką na serduchu mogę Wam co nieco o nim napisać :) Jesteście ciekawe ? Zapraszam :) 
Kosmetyk o którym wspomniałam powyżej to  Olejek Orientalny firmy Marion. Nie rozumiem dlaczego został tak przeceniony...data ważności jest jeszcze długa, konsystencja w sklepie wyglądała na prawidłową, a buteleczka też była zimna więc jakieś wzmożone promieniowanie też na nią raczej nie oddziaływało... Tak - wiem... jestem dziwna zamiast cieszyć się z oferty ja zaraz uruchamiam swoją podejrzliwość i szukam  powodu obniżenia ceny... Dlatego nie byłabym sobą gdybym nie zbombardowała  ilością pytań pani ekspedientki- Kamili bo tak mówiła o niej plakietka, oczywiście w końcówce  dowiedziałam się,że produkt jest świeży i taką dostali ofertę, więc uległam - wrzuciłam do koszyka i nawet tak bardzo nie trzymałam kciuków aby  kosmetyk nie okazał się total bublem , bo jednak kupiłam go w szalonej ofercie a kwotę 4 zł. jakoś przeżyję ;D Tak czy inaczej  przejdźmy do samego produktu :)

Olejek który wybrałam  jest jednym z czterech w tej serii. Każdy kolor odpowiedzialny jest za inny rodzaj pielęgnacji włosów tj. : 



1. ZIELONY  - wzmocnienie 
2. RÓŻOWY - nawilżenie 
3. ŻÓŁTY - regeneracja
4. CZERWONY - odżywienie

W drogerii wybrałam numer 1. Zielony olejek Orientalny odpowiedzialny za wzmocnienie włosów - seria KOKOS, TAMANU. Mój przeznaczony jest do włosów osłabionych i delikatnych.  Wybrałam ten produkt ponieważ lubię olejek Tamanu, stosowałam go 2 lata temu na  moje  dosyć poważne poparzenia słoneczne i sprawdził się świetnie dlatego gdy ujrzałam go na półce i to jeszcze w tak niskiej cenie to chciałam wypróbować go na włosy. 

Jeśli olejujecie swoje głowy ;)  lub używacie naturalnych składników to orientujecie się jakie wspaniałe właściwości niesie ze sobą  stosowanie o. kokosowego, ale zapewne nie dla wszystkich tak oczywiste są bogactwa płynące z używania o.tamanu :) 

Olej powstaje z tłoczenia (na zimno)  nasion  wiecznie zielonego drzewa Tamanu. O drzewie tym usłyszałam pierwszy raz dosyć dawno, będąc jeszcze na Architekturze krajobrazu i muszę przyznać, że samo w sobie jest dosyć niesamowite, kwitnie dwa razy w roku i obradza w owoce przypominające na pozór  śliwkojabłka :) Z każdego owocu wybiera się pestkę a następnie suszy przez przynajmniej 2 miesiące aby później zebrać je i w sposób prasowania na zimno wytłoczyć z nich olej o tej samej nazwie.

Sprawdzi się on szczególnie  na zmiany skórne, blizny, tradzik, zrogowacenia, zmarszczki , oparzenia słoneczne, grzybicę stóp, rany, świeże rozstępy czy nawet na pojawiające się żylaki bo umiejętnie stosowany ładnie poprawia krążenie.

Pierwsze wrażenie 
Oczywiście wygląd jest kwestią sporną  więc nie będę się tutaj o nim przesadnie rozpisywała, skupie się raczej na praktyczności...
Opakowanie schludne, czytelne  -  producent opisuje zastosowanie, sugeruje sposób użycia, zamieszcza skład, temp. prawidłowego przechowywania, numer serii i okres przydatności. 



Buteleczka, plastikowa, malutka ( 30ml) ale dobrze mieszcząca się w dłoni. 
Plastik opakowania twardy, odporny na upadki ( wybitnie to przetestowałam)   troszkę gorzej ma się zatyczka - tworzywo sztuczne z gatunku "kruchych" -  nie polecam rzucać, stawać na nią itp ;)



Pompka z gatunku solidnych, twarda, stabilna, wygodna, nie odnotowałam zapowietrzenia, dozuje jedną małą kroplę.

Konsystencja ?
Totalnie typowa dla olejków drogeryjnych 

Kolor ?


W buteleczce  - przezroczysty, lekko podbarwiony zielenią  ale nutkę tą widać tylko w dużym skupisku  tzn. w pojemniczku, po nałożeniu na rękę koloru  praktycznie nie zauważymy :) 


Zapach ?

Intensywny, lekko słodkawy ale z wyczuwalną kwiatow -trawiasta nutą. Na rozpuszczonych włosach wyczuwalny przez około godzinę, na włosach " w kulkę"  utrzymuje się znacznie dłużej :)


Skład  : 

Cóż... same się  przyjrzyjcie...


  • Cyclopentasiloxane - silikon lotny, działa kondycjonująco
  • Dimethiconol - silikon ( polimer) rozpuszczalny w wodzie, chroni przed czynnikami zewnetrznymi jak wiatr, mróz , słońce, wygładza  i nadaje połysk 
  • Dimethicone - silikon rozpuszczalny w wodzie, tworzy na powierzchni skóry włosa film, lecz nie powoduje zaskórników
  • Pentyl trimethicone - silikon ( dość lekki) , zmywalny szamponem 
  • Isopropyl myristate - właściwości emulgujące, zmiękczające
  • Parfum - zapach
  • Parsea Gratissima oil - olej z awokado, mocno nawilża, natłuszcza, wygładza - opóźnia procesy starzenia, ma dużo witamin i mikroelementów ,nadaje włosom połysk, miękkość, zwiększa objętość, przydatny w pielęgnacji suchych włosów
  • Cocos Nucifera oil - olej z kokosa, bogaty w wit. E, dobroczynne kw. tłuszczowe, minerały 
  • Olea Europaea fruit oil - olej z oliwki europejskiej, odżywia i nawilża
  • Calophyllum inophyllum seed oil - olej z pestek tamanu, nawilża, odzywia
  • Tocopheryl acetate - wit.E, przeciwutleniacz, nawilża , odbudowuje skórę
  • Ascorbyl Palmitate - pochodna wit. C, przeciwutleniacz
  • Butylphentyl methylpropional (Lillial) - składnik kompozycji zapachowych ( alergen)
  • Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde - składnik kompozycji zapachowej , imituje zapach lilii, fiołka i cytryny, ( alergen, ale stosowany w małej ilości nie powinien uczulić)
  • CI 47000 - barwnik
  • CI 61565 - barwnik

Moja opinia : 

Niby skład nie jest tragiczny, ale ciężko tu mówić o prawdziwym olejku tamanu , czy w ogóle sygnować ten produkt taką nazwą skoro figuruje ten składnik dopiero na 10 pozycji, zresztą kokosowy niewiele wyżej bo na 8. 
Szczerze to nie spodziewałam się wiele bo w końcu 4zł i na opakowaniu nazwa "olejek" a nie olej, ale mimo wszystko czuje się wprowadzana celowo w błąd, nie lubię takich zagrywek...
Jeśli produkt jest dobry  to obroni się sam, nie trzeba mydlić oczu i wmawiać naturalnych składników... No sorry ale taka jest moja opinia...

Jeśli chodzi o sam kosmetyk to nie ma tragedii, włosy faktycznie są błyszczące, dosyć miękkie - jest to zapewne zasługa silikonów- których jest trochę w składzie i jak już zdążyłyście się zorientować - uplasowały się na pierwszych czterech miejscach ... 
ale faktycznie - widać po jednym zastosowaniu "wzrokowe" polepszenie kondycji włosa....


Ocena : 

+ za opakowanie
+ za konsystencje
+ za efekt na włosach ( miękkie, błyszczące)
+ za cenę

+/-  za zapach  ( dla mnie ładny ale niestety sztuczny , nie ma nic wspólnego z prawdziwym zapachem oleju kokosowego czy tamanu)

- za silikony
- ZA WPROWADZANIE KUPUJĄCEGO W BŁĄD 
- za słabą zatyczkę

Czy zamierzam kupić go ponownie ? Jeszcze nie wiem,  trochę zraziło mnie to wprowadzanie w błąd, zresztą moję włosy na dłuższą metę nie przepadają za silikonami i wyglądają wtedy gorzej niż jak przed kuracją, trzeba je wtedy oczyszczać odpowiednimi szamponami, więc po co to robić ? lepiej chyba wyeliminować  silikony z produktów... 
Tak czy inaczej teraz zamierzam kupić prawdziwy, naturalny olejek tamanu.



A Wy olejujecie włosy ? co polecacie ?  Podzielcie się swoimi sposobami :)

________________________________________________________________________

Na koniec jeszcze raz gratuluję Ekstrawaganckiej  wygranej :) i zachęcam Was do śledzenia mojego facebook-a  i  bloga - Jeszcze w tym miesiącu pojawi się nowe rozdanie :)

_______________________________________________________

Jeszcze coś Wam pokażę, dzisiaj kupiłam sobie nowy kominek, kupiłam parę wosków i odebrałam
nagrodę za konkurs- jesli jesteście ciekawe co wybrałam , to więcej zdjęć wrzuciłam na  na facebooka :)


A teraz już ściskam i lecę testować nowy zapach Y.C. :) 

Buźki :*



.

38 komentarzy:

  1. jakoś mnie nie kuszą te olejki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam już dwa z tych olejków - na pewno z dziką różą, a teraz zupełnie nie wiem, który mam :) Czasami używam ich tylko na końcówki, ale gdybym miała polecić coś z Mariona, to dużo bardziej lubię 'Kuracja z olejkiem arganowym, 7 efektów' ten produkt trochę odżywił moje włosy a płaciłam za niego grosze w Outlecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świetnie spisał się z Marion-a Ocet malinowy, włosy były sprężyste i lsniły, tutaj wprawdzie nie jest źle, włosy wyglądają dobrze ale czemu producent piszę o tamanu i kokosie skoro praktycznie ich tam nie ma ;/ tego nie rozumiem ;/

      Usuń
  3. Jeeeejjjuuu, aleś się napracowała przy tej recenzji. Tyle szczegółów, dokładnie rozpracowany skład... Szacun. Ja też nie lubię, kiedy ktoś próbuje mnie nabić w butelkę. Tak jak piszesz, kosmetyk obroni się sam. Także jak dla mnie minus przewyższa wszystkie plusy :/
    Od niedawna stosuję olej kokosowy na... wszystko :p i jestem zachwycona. Zrobiłam sobie też fajną miksturę trzech olejków i testuję skuteczność. Jak coś z tego wyjdzie to się pochwalę. Na razie ciiii... ;-) Nie zapeszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię być dociekliwa :) taka moja wada fabryczna :) z notkami jest podobnie :)jak coś recenzuje to rzetelnie :D Zawiodłam się strasznie, bo preparat mimo składu to działa dobrze na włosy ale niestety nie lubię kłamstwa więc produkt traci w moich oczach własnie za matactwo.
      Olej kokosowy to jakaś bomba witaminowa ^^ też planuję go ponownie zakupić ale póki co mam postanowienie zużyć najpierw to co mam i dopiero przerzucić się na inne :) Odgracam się z tych szaf kosmetyków, nawet nie długo kończę przygodę z beGlossy ;) ale ciii...
      Trzymam kciuki za owocny efekt ^^ i czekam na zdradzenie sekretu tej czarodziejskiej mikstury :)

      Usuń
    2. Co do beGlossy wcale się nie dziwię. Ja zamierzałam zacząć subsrkybować, ale jak zobaczyłam, co tam ostatnio pchają, to stwierdziłam, że nie ma sensu. Są ciekawsze - o wiele mnie rozreklamowane - pudełka na rynku ;-)

      Usuń
    3. Mnie póki co tylko ciągnęło do beGlossy - lubiłam te luksusowe miniaturki, dzięki temu faktycznie mogłam przetestować coś droższego i wtedy kupić produkt który mi się sprawdził, teraz bardziej zrobiło się z tego beGlossy - produktów pełnowymiarowych więcej ale wiele z nich to zwykłe drogerie ;/ szkoda, straciło to dla mnie sens... Shinybox-a nie lubię miałm z nimi jedno nie przyjemne zajście ;/

      Usuń
  4. Ja też zawsze szukam powodu promocji:-)
    Nie znam tych olejków ale one z reguły z czystymi olejami wspólnego mają niewiele.
    Szukać nie będę ,ale jeśli gdzieś za 3zł spotkam to z ciekawości wypróbuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa korzystnie na włosy, skład ma przeciętny ale uważam,że jako firma która już od jakiegoś czasu jest na rynku nie powinna stosować takich " tanich" zagrywek :/

      Usuń
  5. Oleju kokosowego jeszcze nie stosowałam, a o tamanu pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam doczytać :) - tamanu jest idealny dla skóry problematycznej , starzejącej się i najogólniej pisząc upierdliwej ;))) Kokosowy nadaję się zarówno na skórę jak i włosy a z tego co wiem moi znajomi tez uzywają go do celów spozywczych :) Moim zdaniem to dwa najlepsze olejki dla suchoskórowców :))

      Usuń
  6. No to Marion nie popisał się przy tym olejku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za bardzo poniosła ich wyobraźnia, na ich miejscu zrezygnowałabym z przypisu " kokos+ tamanu" i została przy Olejek orientalny - ZIELONY - wzmocnienie włosów... informację wiarygodne, nie wprowadzają nikogo w błąd a zainteresowani każdy mogą resztę doczytać na opakowaniu... :)

      Usuń
  7. Może się skuszę, zobaczę jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje włosy lubią silikony to spróbuj, w Naturze były za 5zł :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. to będziesz zadowolona, bo mimo 4 na pierwszym miejscu to jednak wizualnie działa ok na włosy :)

      Usuń
  9. Te ich olejkowe opowieści na opakowaniach już nie robią na mnie wrażenia. Jak Marion to wiadomo, że to silikony, więc faktycznie mogliby sobie te bujdy marketingowe odpuścić. Co nie zmienia faktu, że moje włosy silikony lubią. I końcówki chętnie nimi zabezpieczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, aż tak dobrze nie znam ich produktów zazwyczaj bazowałam na L'orealu albo jakiś profesjonalnych , czasem cos drogeryjnego złapałam :) Niestety nie pamietam składu octu malinowego - ale on sprawdził się świetnie u mnie... :)
      Tak to już jest z silikonami tyle samo przeciwniczek co zwolenniczek :)

      Usuń
  10. Uwielbiam oleje zimno tłoczone czyste ale na olejki też od czasu do czasu się skuszę, kieruję się jednak zasadą , by skład był jak najkrótszy i zawierał w sobie głównie oleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie świetnie sprawdza się zimno tłoczony z moreli i drugi z czarnuszki i sprawdziłam skład i faktycznie króciutki :) wezmę sobie Twoją zasade do serca :)

      Usuń
  11. lepiej zainwestować w coś naturalnego, jak szukasz dobrych olejków to polecam Ci sklep Etja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczja wybieram naturalne albo profesjonalne produkty fryzjerskie ale skusiła mnie mega promocja :) Chętnie zapoznam się z ofertą bo sklepu chyba nie kojarzę, przynajmniej po nazwie :)

      Usuń
  12. Tych olejków nie znam, ale polubiłam 60-sekundową maseczkę Marion "7 efektów" i chcę jeszcze wypróbować serum z tej serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz sobie ją wygooglam :) U mnie ostatnio tylko kallos z maseczek :)

      Usuń
  13. Sa u nas ale ich nie kupuję ;) Lubię swój z granatu od AA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego produktu również nie znma :) to już mam dwa do sprawdzenia :)

      Usuń
  14. Czyli mogę wnioskować, że olej tamanu nadaje się do włosów? Mam dość pokaźną buteleczkę tego oleju, niestety nie spisał się jako stosowany na twarz (niesamowicie przesuszał) i teraz nie bardzo wiem jak go sensownie spożytkować.
    __________________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci już na Twoim blogu :)

      Usuń
  15. Słabiutko, słabiutko ze składem.. nie byłabym zachwycona. Stawiam na 100% czyste oleje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład jaki jest każdy widzi, co zrobić - zostawiam wolną rękę Dziewczynom , niech same podejmują decyzję :) Naturalne oleje są niewątpliwie najlepsze ( o ile nie masz akurat alergii na stosowanego wówczas wybrańca :P)

      Usuń
  16. Zupełnie nie znam tego olejku :) Do włosów używam głównie czystego arganowego i kokosowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna kombinacja :) jeszcze makadamia jest konkurencja ;)

      Usuń
  17. Weź jeszcze pod uwagę, że Parfum jest na ogół w stężeniu ok. 1%, więc to co po nim, ma jeszcze mniejsze :D :D To już w ogóle tych dobrych olejów nie ma prawie wcale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :D słuszna uwaga, nabita w butelkę jak nic :)

      Usuń
  18. Nie znam tego olejku. A jaki nowy zapach będziesz testować?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. juz przetestowane - skusiłam się na serie orientalną tym razem Oud Oassis :)

      Usuń

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)