16.03.2016

LUBELSKIE BLOGGERKI W PORTOFINO ! / SPOTKANIE PRAWIE NA KOŃCU ŚWIATA :)

Hej Skarby !
Dzisiaj opowiem Wam jak dziewięć wspaniałych kobietek pokonało góry i lasy, ulicę i wąwozy aby 12 marca dotrzeć na miejsce Wiosennego Spotkania Bloggerek. 
Tym razem wspólnie z Moniką wcieliłyśmy się w rolę organizatorek, a jako epicentrum całego zamieszania wybrałyśmy malownicze miejsce nad Zalewem Zemborzyckim. Przygotujcie więc coś do picia bo zabieram Was do malowniczego Portofino!


Restauracja Portofino to nowoczesny, elegancki lokal. Wprawdzie nie jest to mój ulubiony styl jesli chodzi o wyposażenie wnętrz  ale całość prezentuje się okazale, sale są funkcjonalne i świetnie doświetlone. 



W lokalu panuje przyjemny klimat który, niewątpliwie jest też zasługą miłej obsługi. 

Wrażenie zrobiła na mnie kuchnia, nawet taki Tadek-Niejadek jak ja - wybredna wegetarianka, znalazłam coś dla siebie i dodam,że nie była to standardowa "sałatka grecka" która jest alternatywą dla każdego wegetarianina w większości lokali w Polsce. Tutaj skusiłam się na szpinak z orzeszkami piniowymi oraz na szparagi podpiekane z parmezanem - przyznaję, było pyszne!

Ale koniec o restauracji, dla łasuchów, amatorów sportów wodnych i osób ciekawych nowych miejsc polecam zajrzeć na stronę lokalu, zdziwią Was widoki patio, oranżerii czy molo :). 

Przejdźmy do najważniejszego, tak jak wspominałam Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 13. Po wielkich trudach i znojach związanych z dotarciem na miejsce wspólnie zasiadłyśmy do stołu. Oczywiście spotkanie rozpoczęłyśmy od wspólnego obiadu, dziewczyny zamawiały różne posiłki, ja o swoim zdążyłam napisać już powyżej. 
Kiedy już każda z nas złapała odpowiedni zasób kalorii i energii do działania. Przeszłyśmy do atrakcji Spotkania. 
Najpierw odbył się Quiz wiedzy na tematy związane z blogowaniem oraz działem beauty/ make-up. Monika zadała serię pytań a dziewczyny, prawie jak uczennice sumiennie odpowiadały na pytania :) 
Oczywiście było przy tym mnóstwo  śmiechów i uroczych przejęzyczeń typu "duracel"  czy "biombitoplast" :D

Największym sprytem i wiedzą wykazała się Milena, zdobyła 12,5/15pkt, tym samym wygrała zabawę. W nagrodę dostała drobny zestaw kosmetyczny :)



W następnej zabawie brałyśmy udział już wszystkie. Uczestniczki spotkania otrzymały pamiątkowe, imienne karty z logiem spotkania. Na każdej z nich uczestniczki pozostawiały wpis o danej bloggerce. Uznałyśmy,że jest to miły gest i pamiątka, która przywoła kiedyś,w przyszłości chwilę spędzone razem:)  


Dziewczyny podczas wypełniania kart...

A tutaj już moja wypełniona przez Uczestniczki pamiątka :) Czytając tyle miłych słów, można urosnąć o 10 cm :)
 Czas pędził nieubłaganie, na zabawach i rozmowach.  Przyszedł jednak moment na rozdanie prezentów od firm. Mimo, iż w tym samym czasie w Lublinie trwało, inne spotkanie bloggerek, sponsorzy nie zawiedli i hojnie obdarowali nas upominkami. 
























Na koniec odbyła się licytacja poniższych produktów a cały dochód został przelany na konto Lubelskiego Stowarzyszenia ANIMALS.   




Oprócz licytacji, dzięki Partnerom Spotkania udało nam się wesprzeć podopiecznych Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.  
Zwierzaki otrzymały liczne akcesoria m.in.smycze, szelki, obroże, środki higieniczne oraz te do dezynfekcji (od firmy Biomania.pl) oraz potężny zapas ( ok.80 kg) karmy suchej o i mokrej od  EUKAUBA, 8in1, IAMS, TETRA.


Poniżej zdjęcia zaledwie garstki tego co ofiarowali Partnerzy...



Na koniec zdjęcie z Milą , zwyciężczynią Quizu oraz mym kompanem do malinowego soku :)

Tarantino  stworzył "Nienawistną Ósemkę" a my odpowiedzialne jesteśmy za  Niezwykłą Dziewiątkę :) Poniżej: Wiola, Madzia, Kasia, Monia, ja ;), Milenka, Marzenka, Madzia i Marta :)
Z tego miejsca pragnę serdecznie podziękować Monice za pomoc przy organizacji spotkania. Bloggerkom za stworzenie niesamowitej atmosfery  do której jeszcze chociaż na chwilę chciałoby się wrócić. Marcie za niesamowitą. tulipanową niespodziankę :* oraz wszystkim firmom które dołączyły się do naszego eventu ! Mam nadzieję,że sprostałyśmy wymaganiom uczestniczek  :) Ściskam:*
Czytaj dalej »

4.03.2016

RUSSIAN VIOLETTE / CZYLI NAJAZD ZE WSCHODU OD CATRICE

Hej Kochane !
Pozostajemy w klimatach pomadkowych. Wczoraj gorąca papryczka od Bourjois, dzisiaj nieoczywisty fiolet od Catrice. Tego nie możecie przegapić :)
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE





WERSJA / TESTOWANY PRODUKT
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE 


OD PRODUCENTA
"Żelowa pomadka do ust pozwala na wyjątkowo łatwą aplikację.Pomadka utrzymuje się przez długi czas, zapewniając wyjątkowy komfort i nawilżenie. W zależności od ilości nałożonego produktu usta można delikatnie lub intensywnie podkreślić. Skład wzbogacono o przyjemny zapach (słodkie owoce). Dostępny w wielu fantastycznych odcieniach.
- Pomadki z drobinami - 020, 100.
- Pomadki bez drobin - 010, 030, 040, 50, 060, 070, 080, 090."



OPAKOWANIE
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICELustrzane, niezwykle solidne i metalowe. Zamykane na "głośnego" clika  - nie ma możliwości aby sama otworzyła się w torbie. Całość prezentuje się niezwykle elegancko i profesjonalnie.
Dno pomadki, pokrywa przezroczysty plastik, pod nim dostrzegamy kolor z jakim mamy do czynienia, o dziwo odcień jest wiarygodny ze szminką jaką mamy w środku.  Na dnie widnieje również nazwa serii pomadki oraz numer i nazwa produktu.
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE


SKŁAD
Buszowałam w internecie i niestety nie znalazłam jej składu :( Opakowanie nie zawiera informacji o składzie.

ZAPACH
Zdecydowanie nietypowy, miękki,przyjemny, przywołuje skojarzenie ze słodkimi owocami.
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE

 
WŁAŚCIWOŚCI/ KONSYSTENCJA/EFEKT
Pomadka jest żelowa, a to oznacza,że ma bardzo przyjemną konsystencję, łatwo rozprowadza się po powierzchni ust. Wargi są odżywione i dobrze nawilżone. Szminka sama w sobie pozostawia mokry efekt, "lśniącej w słońcu tafli wody". Pomadka wygładza usta, sprawia,że wyglądają korzystanie nawet przy suchych skórkach.
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICEEfekt  można stopniować, od delikatnego zabarwienia jedną warstwą  po mocne krycie przy dwóch.


WYDAJNOŚĆ
Mimo, iż pomadka jest żelowa, nie zużywa się szybciej od standardowych satynowych wydań.
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE





CENA/ DOSTĘPNOŚĆ
16,99zł / 3,5g Dostępna jest we wszystkich drogeriach i sklepikach posiadających szafy Catrice.

PODSUMOWUJĄC
Pomadka jest niezwykle przyjemna jeśli chodzi o konsystencję. Efekt daje od póltransparentego do średniego krycia. Odcień to jak widać na zdjęciach nieoczywisty fiolet, ma w sobie sporo różowych tonów. Mimo, iż nie jest to killer trwałości, bo ściera się po jakichś 2,5-3 h. to i tak warto jej używać, bo jest to ciekawa alternatywa dla bezbarwnych nawilżaczy. Szczególnie kiedy nasze usta są w fatalnej kondycji a czeka nas większe wyjście i chcemy ożywić lub dopełnić makijaż barwnymi wargami.
Muszę odwiedzić stacjonarnie szafę Catrice  bo nie ukrywam kuszą mnie 3 odcienie :  010-LOVE'S DI-WINE,050 - UPSIDE BROWN, 090 - BETTER THAN NUDE, być może skuszę się na kolejne wydanie :)


MOJA OCENA
080 RUSSIAN VIOLETTE - ULTIMATE SHINE GEL COLOUR - CATRICE+ za opakowanie
+ za nawilżenie
+ za lustrzany, mokry efekt
+ za nie podkreślanie suchych skórek
+ za dostępność

- za trwałość


Do pomadki mam cień w zbliżonej kolorystyce, zazwyczaj używam go do robienia wykończenia jaskółki, ewentualnie nakładam go ze złotem na większe wyjścia i z nudziakowymi ustami. Spisuje się dosyć fajnie ;)


Zastanawiam się  czy któraś z was używała kolorówki od Catrice, może będziecie mogły coś polecić lub odradzić, dajcie znać ! 

Ściskam :* 


Czytaj dalej »

2.03.2016

OSTRA PAPRYCZKA ? / BOURJOIS - ROUGE EDITION VELVET

Witajcie Skarby !
Jakiś czas temu, bo z Mikołajkowego Spotkania Bloggerek przywiozłam pomadkę Bourjois. Nie jest to moja pierwsza Rouge Edition. W swojej kolekcji posiadam już trzy różne Velvety.Tym razem dostałam  odcień  którego jeszcze nie miałam. Czy jest to kolor równie udany ? O tym przeczytacie poniżej :)
OD PRODUCENTA
"Nowa pomadka od Bourjois z matowym wykończeniem i intensywnymi kolorami, o lekkiej, przyjemnie nakładającej się formule, której nie czuć na ustach.
Rouge Edition Velvet ma niewiarygodną formułę, która tuż po aplikacji sprawia wrażenie lakieru do ust, ale po nałożeniu przemienia się w matową, jedwabiście gładką i lekką teksturę.
Ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że pomadkę nałożysz łatwo i precyzyjnie.
Wzbogacona w czyste pigmenty i lotne olejki, formuła gwarantuje kolor, lekkość i daje poczucie ekstremalnego komfortu, a pomadka długo utrzymuje się na ustach."


WERSJA / TESTOWANY PRODUKT 
BOURJOIS - ROUGE EDITION VELVET  - NO.3 - HOT PEPPER


OPAKOWANIE 
Małe, wygodne, idealne do ręki. Charakterystyczny kanciak który zachęca do korzystania swoją jakością wykonania. Gwarantuje,że zamknięta pomadka nie odkręci się w torbie i nie zabrudzi jej wnętrza.

Pędzelek jest zbity, precyzyjny, dokładnie i równomiernie nanosi produkt na usta.




 SKŁAD
DIMETHICONE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, BUTYL ACRYLATE/HYDROXYPROPYL DIMETHICONE ACRYLATE COPOLYMER, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, SILICA, PARFUM (FRAGRANCE), LIMONENE. [+/- (MAY CONTAIN) : CI 45410 (RED 28 LAKE), CI 15850 (RED 7 LAKE), MICA, CI 73360 (RED 30 LAKE), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 12085 (RED 36), CI 15850 (RED 6), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 15985 (YELLOW 6 LAKE), CI 17200 (RED 33 LAKE), CI 42090 (BLUE 1 LAKE), CI 45380 (RED 22 LAKE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 75470 (CARMINE), CI 77163 (BISMUTH OXYCHLORIDE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]. 13BML001-1


KONSYSTENCJA
Totalnie kremowa, delikatna i przyjemna. Niezwykle satynowa w trakcie nakładania, zastyga błyskawicznie. Podobny efekt delikatności utrzymuje się przez kilka godzin.

ZAPACH
Może zabrzmi to dziwnie, ale kiedy byłam dzieckiem popularne były zapachowe długopisy, takie kolorowe i neonowe. Velvet ma podobną nutę zapachową ;)

WYDAJNOŚĆ
Pomadki REV są mocno kryjące, tak naprawdę wystarcza jedna warstwa aby nadać wyrazistej barwy naszym wargom. Hot Pepper w stosunku do moich trzech pozostałych jest odrobinę płynniejszy. Dlatego nakładam go zazwyczaj podwójnie, dwie warstwy dają mega intensywne wykończenie.
Pomadka jest bardzo wydajna, moja pierwsza z tej serii  to nr. 10, nabyłam ją na jesiennych promocjach w Rossmanie, stosuje ją praktycznie codziennie do pracy i nadal  nie widać znaczącego ubytku :)

EFEKT
NO.03 to żywa, sportowa czerwień z domieszką intensywnej pomarańczy. Kolor wyrazisty, nowoczesny zarówno na dzień jak i na większe wyjście. 

Zapewne interesuje Was jak to jest z przesuszaniem ust... Oczywiście każda pomadka matowa mniej lub bardziej przesuszy usta, jest to niestety cena jaką ponosimy za ten fantastyczny efekt końcowy.
Zapewne pamiętacie jak pisałam o matowych Golden Rose, wspominałam, że trochę przesuszają usta ale nie jest to też wielki problem o ile zadbamy i przygotujemy wcześniej wargi. 
W przypadku  Velvetów  jest troszkę lepiej :)  Pomadki są bardziej satynowe,znacznie lżejsze, nie odczuwa się dyskomfortu zarówno w trakcie nakładania jak i późniejszego noszenia.  Pomadki nie podkreślają suchych skórek  co zaprezentuje Wam na poniższych zdjęciach :



Na pierwszym zdjęciu usta wyglądają dobrze, wydają się być jędrne i gładkie. Dopiero zdjęcie poniżej pokazuje,że dolna warga ma trochę suchych skórek, ale wszystko uwydatnia się dopiero w chwili zmarszczenia przy "buziaku" :)

CENA / POJEMNOŚĆ / DOSTĘPNOŚĆ
Ceny są zróżnicowane od 52 zł w stacjonarnych drogeriach do 29 zł w tych internetowych.
Moja pomadka pochodzi z Drogerii Mistic  - cena 32,90zł /7,7 ml.




MOJA OCENA
+ za opakowanie
+ za  wyrazisty kolor
+ za wygodny pędzelek
+ za welwetowe wykończenie
+ za piękne wygładzenie ust
+ za idealną trwałość do 6 h ! i za ogólną trwałość do 8h

+/- cena ( dlatego warto kupować w internecie)


PODSUMOWUJĄC
Efekt jaki daje ta pomadka, jest dla mnie totalnym numerem 1! Zdradziłam MAC-a , zdradziłam kochane błyszczyki z MUA, ale przyznam szczerze,że było warto ! Piękne wygładzenie, doskonały kolor i efekt utrzymujący się na długo... Dla mnie totalny hit, dlatego zdecydowanie sięgnę nie długo po inne odcienie.  Ocena 10/10 !

Dajcie znać, czy miałyście już te pomadki :)
Ściskam ;*
Czytaj dalej »