15.06.2017

ZASINIENIA POD OCZAMI,PRZEBARWIENIA,BLIZNY PO TRĄDZIKOWE?-POZNAJCIE WYBAWCĘ! /CONCEALER-TARTE

  
Witajcie Kochane
Dzisiejszy dzień nie mógł rozpocząć się inaczej jak recenzją długo wyczekiwanego przez Was produktu do zadań specjalnych. Prześladujące zasinienia pod oczami, przebarwienia skóry, blizny po trądziku, nawracające wypryski?... Znalazłam Waszego wybawcę! Poznajcie produkt o turbo pigmentacji, zachwycającej trwałości i zadowalającym składzie.  


WERSJA/ TESTOWANY PRODUKT 
SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER /TARTE

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, DUŻE ZASINIENIA

OD PRODUCENTA 
Kremowy korektor do konturowania, rozświetlania i korygowania niedoskonałości, również tych pod oczami. Całkowicie wegański, nie testowany na zwierzętach.

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI



SKŁAD  
Jak na produkt z gatunku nienaturalnych to naprawdę zadowalający wegański i bez zbędnych, chemicznych ulepszaczy takich jak oleje minerale, znajdziemy w nim wiele składników pielęgnacyjnych m.in. masło shea, witaminę E, olej słonecznikowy, ekstrakt z: mango, piwonii, korzenia lukrecji itp.

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI

OPAKOWANIE   
Tekturowy, laminowany kartonik ze złotym tłoczonym logiem marki. W środku produkt docelowy 10ml korektor skryty w solidnym, plastikowym pojemniczku. Nie będę rozpisywała się nad wyglądem, bo wszystko zobaczycie na poniższych zdjęciach


SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMISHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI


ZAPACH/ KONSYSTENCJA
Zapach jest intensywny, pachnie kwiatowo, a dokładniej kwitnącą peonią. Nie jest to mój ulubiony aromat, peonie i róże zazwyczaj powodują u mnie zawroty głowy, ale  w tym przypadku aromat ulatnia się szybko i nie powoduję to żadnych skutków ubocznych :)
Konsystencja kremowa, bez względu na rodzaj aplikacji zawsze bardzo przyjemnie rozprowadza się po skórze. Osobiście najbardziej preferuje opuszki  ewentualnie beauty blender. 

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI


APLIKATOR
Tutaj nie ukrywam, totalnie mnie zaskoczył. Jest ogromny, ścięty i posiada nacięcię które dosyć sprytnie dozuje kosmetyk. Aplikator mimo sporych gabarytów jest bardzo poręczny, a długie włoski wbrew wszelkim obawom nie smużą lecz ładnie rozprowadzają korektor po powierzchni skóry, nawet w wymagających kącikach czy obrzękniętych powiekach

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMIPoniżej Kochani macie możliwość porównania główki aplikatora  Tarte i NARS ( o moim drugim ulubionym korektorze  przeczytacie tutaj).

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI


ODCIEŃ
Zważając na koloryt mojej prawie białej cery, zdecydowałam się na numer najjaśniejszy w ofercie Tarte. FAIR to jasny odcień z gatunku neutralnych ale z delikatnie wybijającymi się żółtymi tonami.
SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI



W ofercie znajdziecie 14 odcieni ( zdjęcie ze strony producenta)




WŁAŚCIWOŚCI/ KRYCIE
Pigmentacja zachwyca! Jestem w stanie uzyskać nim totalnie pełne krycie zarówno na niedoskonałości cery jak i zasinienia pod oczami. Korektor pięknie maskuje zaczerwienienia, dobrze współpracuje z różnymi podkładami i pudrami. Ciężko mi pisać o konturowaniu gdyż korektor nie jest jaśniejszy od mojej karnacji więc nie jestem w stanie uzyskać nim konturowego rozświetlenia a'la Kim K.ale pięknie ujednolica i wygładza skórę w dolinie łez.

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI


EFEKT NA SKÓRZE / 
Zacznę od formuły - niesamowicie kremowa, aplikuje się ją doskonale bez względu na rodzaj aplikatora. Zasycha szybko, ale bez problemu można nim manewrować, dokładać lub zdejmować nadmiar zanim produkt zastygnie. Pięknie wtapia się w skórę, nawilża i ujednolica cerę. Jak na taką pigmentację jest naprawdę lekki i nie obciąża skóry pod oczami, w ciągu dnia nie mam potrzeby nawilżania skóry pod oczami bo nie występuje uczucie ściągnięcia. Korektor daje matowe wykończenie i nie traci pigmentacji w ciągu dnia. Standardowo, jeśli nie przygotujemy odpowiednio cery, produkt będzie zbierał się na liniach mimicznych i podkreślał zmarszczki, idealną bazą pod niego będą produkty na bazie wody lub lekkie sera nawilżające. Jeśli chodzi o pudry utrwalające dobrze współpracuje zarówno z tanimi sypkimi wersjami Wibo, Lorealem czy studio fix-em  MACa,






POJEMNOŚĆ/ CENA/DOSTĘPNOŚĆ 

10ml / 122 -175 zł w zależności od miejsca. najtaniej oczywiście na stronie producenta .

SHAPE TAPE CONTOUR CONCEALER, TARTE, BLIZNY PO TRĄDZIKU, PRZEBARWIENIA, SIŃCE POD OCZAMI


PODSUMOWUJĄC
Jako posiadaczka cery wrażliwej, suchej i skłonnej do alergii jestem mega zadowolona z efektu jaki daje ten korektor. Totalnie trwały, niesamowicie kremowy a do tego ta pigmentacja... idealnie wygląda przez pełne 10h, jeśli nie dotykamy skóry dłońmi, nie biegamy i prowadzimy nad aktywności to i przez 12h będzie prezentował się dobrze. Korektor nie oksyduje i jest mega wydajny. Jedyny minus to brak dostępności tej marki w Polsce, jeśli więc macie okazję go zamówić to szczerze polecam mam wrażenie, że spisuje się na mojej cerze jeszcze lepiej niż mój dotychczasowy faworyt NARS - RADIANT CREAMY.



Kochane, nie wiem czy miałyście okazję stosować już korektor Tarte, ale jestem niezwykle ciekawa  jakich korektorów używacie obecnie, są  jakieś do których stale wracacie?  
Dajcie znać, bo może niepotrzebnie przepłacam :) 

Ściskam 

_________________________
#BLEDZIOCHY
Czytaj dalej »

09.06.2017

#NIEKOSMETYCZNI ULUBIEŃCY/BRAFITERKA W SREBRNYCH BUTACH

Witajcie Kochani,
Co raz częściej nachodzą mnie chwilę kiedy mam ochotę przemycać w postach Wam więcej siebie niż "suchych" recenzji kosmetycznych. Wpisy z gatunku ulubieńców zawsze cieszą się Waszym dużym uznaniem i zainteresowaniem, tym razem postanowiłam ponownie podzielić się z Wami moimi hitami ostatnich, dwóch miesięcy. Zapraszam na ucztę dla ciała i ducha :)



CZYTAJKI
W obecnych czasach mało ludzi sięga po książki, społeczeństwo skupia się zazwyczaj na wiadomościach lub facebookowym wallu, na szczęście grono moich znajomych nie wyobraża sobie każdego miesiąca bez porcji dwóch - trzech książek. W moim przypadku było ich trochę więcej :) Wiele z Was wie, że należę do grupy osób odżywiających się raczej zdrowo, maj tego roku był miesiącem kiedy mój wegetarianizm osiągnął statusu pełnoletności :) W związku z tym postanowiłam wyeliminować  moje guilty pleasure na korzyść totalnego oczyszczenia i zdrowia. Wybrałam trzy książki z tematyki zdrowotnej.

1. ZUPOWY DETOKS  -  A jak wiadomo w moim przypadku "dzień bez zupy - dniem nie najedzenia". Lektura Pani Mijakoskiej i Stachury to skarbnica pomysłów na proste dania, niskokaloryczne  i oczyszczające. Autorki zachęcają do skorzystania z 7dniowego programu detoksykacji organizmu ( diety + posiłki) oraz korzystania z  zup w zależności od zapotrzebowania po czasie zakończenia "kuracji". Książka podzielona jest na pory roku a plan oczyszczania dostosowany do aktualnie rosnących w ogródkach warzyw czy owoców. Takie rozwiązania bardziej do mnie przemawiają niż klasyczne, koktajlowe detoksy ze względu na to,że nie wychładzają naszego organizmu . Inspirujące zestawienia składników sprawiają, że posiłki są naprawdę tanie i pyszne, abo korzystamy głównie z sezonowych warzywek, a co za tym idzie dostarczamy swojemu organizmowi całkowite zapotrzebowanie na dane witaminy i micro/ macro elementy w najbardziej wymagającym czasie ( temat długi, więc może poruszę go kiedyś w osobnym wpisie :) ). Książkę oceniam bardzo pozytywnie, oprócz przepisów, autorki zdradzają sekrety zwiazane z  poszczególnymi składnikami , wymieniają najlepsze antyoksydanty, wspominają o produktach obniżających odporność, negują różnego rodzaju diety. lawirują w świecie konserwantów  i detoksykantów jak po własnym mieszkaniu czyli pewnie i bezstresowo. Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla początkujących  pragnących wprowadzić trochę zdrowia do kuchni z torebki lub na telefon :)

 
Pewnie zapytacie o Food Pharmacy, książka widnieje na zdjęciu ale nie trafiła do moich totalnych ulubieńców - nie zaskoczyła mnie treścią, porady oraz "ciekawostki" niestety nie wniosły nic świeżego do mojego życia, niby opisują rodzaj odzywiania i jego wpływ na stan zdrowia ale dla mnie - osoby znającej te tematy ( zarówno od strony medycznej jka i samego wykonawcy jedzenia) opisywanie zależności spozytych pokarmów do ewentualnych stanów zapalnych  to żadna nowość. Wierzę, że osoby dopiero zaczynające przygodę z tematem zdrowego życia znajdą tam garść inspiracji,  bo przepisy są obłędne! . Wydanie zachwyca mnie szatą graficzną, zdjęcia prezentują się niesamowicie, są nowoczesne, zabawne i hipnotyzujące.że dla osób niewtajemniczonych  może stanowić ciekawy punkt zaczepienia w drodze ku lepszemu odżywianiu. 
Ocena: wizualnie 7/10. ale jeśli chodzi o treść to w zależności od stopnia wtajemniczenia może rozkochać ale też zanudzić i ofiarować w zamian piękne zdjęcia:)

2. Najlepsza pozycja - CO MI DOLEGA? Ponad 350 stronicowa książka to praca Pani dietetyk kliniczej - Joanny Gruszki, która w sposób łatwy i przystępny dla każdego odkrywa źródło dolegliwości, celnie  interpretuje pierwsze niepokojące  symptomy chorób, przedstawia zależności między złogami w jelitach a np. występowaniem migren czy alergii skórnych. Historii jest wiele a przypadek pogania następny. Moja wiedza  na temat oczyszczania znacznie się powiększyła , dlatego z czystym sumieniem polecam Wam ten poradnik skutecznego leczenia dietą, dzięki tej książce wielu z Was otworzą się oczy, sami nauczycie się trafniej  diagnozować Wasze schorzenia  a także poznacie przyczyny swoich bolączek. 

3. FRANCUSKI NOSZĄ KORONKI - czyli poradnikowa historia  zmysłowej bielizny. Kompleksowa wiedza z zakresu pochodzenia, doboru a nawet koronkowy savoir vivre który zdradza kiedy wypada założyć daną bieliznę oraz jak kompletować zestawy aby zawsze wyglądać stosowanie do okazji a jednak czuć się pewnie i kobieco. Działy zostały podzielone tematycznie, przemierzając poszczególne strony każda z nas jest w stanie rozgryźć jak u najlepszej brafiterki fason, rodzaj tkaniny odcień a nawet elementy ozdobne które będą podkreślały nasz styl oraz wydobywały to co najlepsze z sylwetki którą obdarzyła nas matka natura. Dzięki tej pozycji nauczyłam się rozpoznawać bieliznę dobrej jakości (nawet po internetowych zdjęciach), rozszerzyłam wiedzę na temat fasonów, tkanin a  nawet poczytałam trochę o samej zmysłowości i seksualności. Zdecydowanie przyjemna do czytania :)

ZAPACH
Na listę faworytów trafiło OSHERI, marka założona przez mamę z córką. Mała manufakturka opierająca swoje wyroby na dobrej jakości wosku sojowym. Oferta sklepu jest na tyle  ciekawa, że produkty zapachowe  do domu wykonywane są ręcznie na bazie naturalnych zapachów i barwników. W ofercie znajdziecie tradycyjne świece, goffrowe kostki do łamania, tradycyjne woski, pastylki (które widzicie poniżej), wosk sypki, który został zamknięty w pojemniczku a dozowanie go do kominka odbywa się za pomocą łyżeczki. Opakowania są urocze i słodkie - dla miłośniczek romantycznego stylu ale i dla takich fanatyczek prostoty jak ja znajda się minimalistyczne słoje świec czy tak jak tutaj pastylki zamknięte w metalowej puszce. Trwałość jest zadowalająca,aromaty długo utrzymują się w powietrzu ale bierzcie pod uwagę fakt, że są to aromaty nie chemiczne, więc stopień natężenia  będzie słabszy a  wosk sojowy inaczej się topi. Cenowo wypada to znacznie korzystniej od Yankee czy Kringla bo np. za największą świecę z drewnianym, strzelającym knotem zapłacicie ok 90zł. Z tego co zdążyłam sprawdzić, marka ma w swojej ofercie możliwość zamówienia 15 mini tart za 17 zł, są gotowe zapachy ale również same możecie skomponować interesujące Was zapachy :) 
Pastylki wybrałam w aromatach francuskiej wanilii (bardzo słodki wręcz waniliowo-pistacjowy aromat) oraz owoce leśne (również słodki, jeżynowo-jagodowy). Niesamowicie rozkochały mnie w sobie cztery wonie: słoneczny melon, dżem jeżynowy, biała herbata i bez-jaśmin. Całkiem możliwe, że zamówię jeszcze któryś z wymienionych, bo niesamowicie mnie zaintrygowały :)



GADŻETY
Znam kobiety które nie wyjdą z domu bez długich kolczyków, albo setek bransoletek... W moim przypadku  miłość biżuteryjną skradły zegarki wskazówkowe. Mam już kilka modeli, różnych marek, ale niepodważalny zachwyt i chyba największy fragment serca zajmuję model 108132. 


Kwarcowy mechanizm, szkło mineralne, koperta wykonana ze stali szlachetnej w kolorze różowego złota. Zegarek ma niepowtarzalny odcień, jest masywny, odpowiednio dociążony i sprawuje się świetnie nawet w chwili zanurzenia dłoni do wody. 


Eksploatowany w nawet trudnych warunkach (czyt. praca pielęgniarki), bezlitośnie traktowany środkami dezynfekcyjnymi na bazie alkoholu, tłustymi smarowidłami o grzmotach i uderzeniach o łóżka ortopedyczne lub ściany nie zapominając, nie szanowany, tyrany wodą i chemią nie uległ zniszczeniu, zero rys na szkiełku, brak jakichkolwiek odbarwień czy wycierek bransolety. Istny fenomen a do tego błysk, ponadczasowy design i absolutna elegancja. Zegarek który wygląda fenomenalnie zarówno ze sportowym odzieniem jak i elegancką, wieczorową sukienką. 
Zegarek znajdziecie na stronie ESPRIT-a, jego cena to 600zł.




PULSACYJNY MASAŻER DO TWARZY Z GŁOWICĄ WZBOGACONĄ 24K ZŁOTEM/ DERMOFUTURE - Będąc w klimatach złota, nie mogę zapomnieć o moim wspaniałym młoteczku. Gadżecie który nie raz udowodnił swą siłę, przyrządzie który stale pomaga mi walczyć z moim przykurczem porażonego mięśnia twarzowego ale również zbawiennie przyczynia się do wygładzenia oraz poprawy jędrności mojej cery. Nie chce się powtarzać o owym sprzęcie pisałam w tym poście, więc miłośników pięknej cery a do tego sprzeciwników oznak starzenia na własnej skórze zapraszam tutaj->  






WZORNIK DO MANI/LAKIERÓW -INDIGO 
Wzornik to gratka dla fanatyczek pięknych paznokci, bez względu na to czy malujemy tradycyjnymi lakierami, czy sięgamy po te hybrydowe, lubimy  pełne krycie w macie czy błysku, tworzymy abstrakcyjne  wzorki czy wybieramy minimalistyczny jeden odcień, zawsze łączy nas jedno wzornik na którym testujemy nasze lakiery. Wzornik marki Indigo to gratka dla idealistek tych które lubią bawić się w dobór kolorów, dobierać je ze sobą i sprawdzać jak pasują w danym zestawieniu. Dlaczego akurat ten model wygrywa z innymi na rynku ? Oprócz ciekawego , prostokątnego układu oraz ogromnej liczby "tipsów" (30 sztuk) miażdży konkurencję ciekawym rozwiązaniem a mianowicie "ruchomością" pazurków. W zależności od nastroju i humoru możemy dowolnie wypinać i wpinać kolorystycznie wzorniki, bawić się w kompozycję i tworzyć wymarzone sety, bez obawy, że kolory lub elementy ze sobą nie zatrybią. Kolejną zaletą jest fakt, że nawet jeśli zapełnimy owy wzornik zawsze możemy dokupić pojedyncze, dodatkowe  tipsy w dowolnej ilości sztuk. Cena takiego wzornika to 12 zł. A jak widzicie  prezentuje się on niezwykle stylowo,czysto, krystalicznie i minimalistycznie,  jest funkcjonalny a do tego  tani. Czego chcieć więcej?


JAJECZKA DO MAKIJAŻU - EBELIN /DM
Jajeczka to miniaturki popularnych już w świecie makijażu gąbeczek BB. Są one o połowę mniejsze od oryginalnego Beauty Blendera, mają delikatnie inną fakturę co przejawia się gęstością oraz twardością aplikatora. Mimo  tak wielu różnic malutkie jajeczka doskonale spisują się u mnie do nakładania pudru konturującego pod kościami policzkowymi, również fenomenalnie wtapiają korektor przy dolnej linii rzęs ( a u posiadaczek długich włosków to naprawdę trudne zadanie). Dobrze się piorą, spełniają swoją funkcję i mimo iż to nie oryginały to za te pieniądzę uczciwie polecam. 


NOTES 
W dobie internetu terabajtowych plannerów elektronicznych posiadanie notesu w formie papierowej może wydać się passé, no cóż może i teraz wychodzi ze mnie amisz, mormon  albo zostanę nazwa t-rexem, ale dla mnie rzecz zapisana odręcznie to rzecz zrobiona. Z biegiem lat stwierdzam, że wersję elektroniczne listy zadań nigdy nie łączą się z lista rzeczy odhaczonych i zrobionych. Plan muszę mieć w głowie albo na kartce, a jeśli na kartce to dlaczego by nie w notesie który, aż krzyczy do mnie swoim niebanalnym designem. Skórzana oprawa, złote, tłoczone fonty, w środku gruby papier, linie i tkane złote wstążki  znacznikowe. Jest piękny, poręczny (format delikatnie większy od A5 ale i węższy od B5) i naprawdę solidny bo zszywany. 



SREBRNE SNEAKERSY - NEESI
Ci którzy znają mnie prywatnie wiedzą, że moją garderobę stanowią głównie ubrania w kolorze czerni, bielu, szarości, różnych odcieniach jeansu, czasem przemknie coś burgundowego lub khaki . O ile moja kolorystyka bazy jest raczej stonowana uwielbiam szaleć z dodatkami. Holograficzne kurtki, koszule moro, narzutki w cekiny, brokatowe torby, benzynowe paznokcie czy tak jak w tym przypadku srebrne wsuwane sneakersy.  

W kwietniu nosiłam je nad wyraz często: z sukienką na ślub przyjaciółki, z długą spódnicą i ramoneską, z boyfriendami i długaśnym swetrem. Mam wrażenie, że co do nich nie założę wszytko pasuje tzn. wersja rockowa, księżniczkowa z tiulem, hipstersko luzacka z porwanymi jeansami i za dużym swetrem, dosłownie wszystko sprawia, że banalna i totalnie zwyczajna stylizacja nabiera mocy. Dodam tylko, że butki wykonane są naprawdę dobrze,nie klejone a całkowicie przeszywane - wnętrze to naturalna skóra, wierzch wykonany jest z lakierowanego i mocnego tworzywa które nie pęka, podeszwa jest miękka, zgina się ale jest na tyle trwała, że mimo wielu eskapad nadal wygląda jak nowa. Butki są szalone, ale zdecydowanie warto w nie zainwestować!
** Na stronie producenta znajdziecie jeszcze wersję złotą z bielą. 




PORTFEL ACNE STUDIOS 
Teraz możecie mnie skarcić, nakrzyczeć wyśmiać, ale postanowiłam zainwestować w portfel i wydać na niego "miliony monet". We wrześniu tego roku mój Ochnik skończyłby 10 lat, jako, że staruszek już powoli zaczął zgrzytać zamkiem, spięłam się w sobie aby dopiąć niemożliwego i spełnić swoje małe marzenie. Kupiłam portfel Acne Studio. Filozofia tej marki zawsze do mnie przemawiała - minimalizm połączony z niebanalną formą i nietuzinkowym, skandynawskim schematem wszystko jednak z klasą, wyczuciem stylu i co najważniejsze w oparciu o najlepsze tkaniny/surowce. Założycielem marki jest Jonny Johansson który udowodnił nie raz jak ciekawie można łaczyć ze sobą style, fasony i kroje. Dobra, koniec bo za bardzo lgnę w historię. Marka jest dla mnie taką wisienką na torcie, a portfel jest moim przedwczesnym prezentem na moje 30ste urodziny :) Duży, solidny, masywny i tak perfekcyjny w swej surowej formie, że serce przyśpiesza szybciej kiedy trzymam go w dłoni. Cudo, teraz pozostaje tylko zdobyć w dalekiej przyszłości kopertówkę  YSL i  ćwiekową torbę A. Wanga :)




PĘDZLE NANSHY 
Czy to nie dziwne, że mając Zoeve, Hakuro, stale sięgam po Nanshy? Pędzle dla wegan które zachwycają mnie swoim elastycznym i precyzyjnym włosiem. Pędzelek do brwi (również eyelinera) to bezwzględne mistrzostwo świata. Włoski nie uczulają, nie drapią a same rączki są krótsze i bardzo wygodne. Nie chce się kochane powtarzać bo powstał o nich osobny wpis, dlatego miłośniczki makijażu odsyłam do tekstu w którym porównuje jak pędzle zmieniły się podczas kilkumiesięcznego użytkowania. W czerwcu szykuję dla Was też recenzję testów puchaczy Nanshy, parę dni temu minęło im 5 miesięcy od kiedy namiętnie stosuję ich do wykonywania makijażu.






INSTAGRAM
Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że moim ulubionym portalem social media stał się niedawno niepozorny IG, wprawdzie subtelnie zaniedbany ostatnimi czasy i chyba delikatnie potraktowany shadowbanem ( przez używanie podobnych hashtagów przy zdjęciach) ale nadal prężny i dzielnie prosperujący instagram.com/mazgoo.pl 
Serwis w którym znajduję mnóstwo inspiracji DIY, kosmetycznych, wnętrzarskich a nawet muzycznych. Szybki intensywny przekaz a jednak mocno pobudzający wyobraźnie. Czy Wy również powoli uzależniacie się od IG? :)






Kochani, tak prezentują się moi niekosmetyczni ulubieńcy, trochę książek, trochę gadżetów, rzeczy które podbiły moje serducho i zamieszkały w nim  na dłużej. Dajcie znać czy któraś z tych rzeczy również wam się spodobała :) Jakiego niekosmetycznego ulubieńca przygarnęliście w tym miesiącu?

Ściskam 
________________
poprzedni ulubieńcy
Czytaj dalej »

25.05.2017

MAMA BLOGERA

Hej Kochani, 
Czy w dobie internetów łatwo być mamą osoby która nie skrywa się z własnymi myślami i sporo jej w sieci? Często przemycam do neta swoje treści- dawniej plastyczne, muzyczne, teraz bardziej formy pisane czy fotografię. Nadaktywność zawsze była moją mocną cechą, obecnie dwie prace, parę otwartych projektów, prowadzenie bloga, aktywne adminowanie sporej grupy na facebooku, kursy i szkolenia w wielu płaszczyznach zarówno zawodowych jak i związanych z social mediami sprawia, że doba wydaje się za krótka. Ciekawość świata i chęć poznawania nowych rozwiązań sprawia, że zapominamy o tym co najważniejsze, mało czasu zostaję na życie osobiste więc w afekcie mało spędzamy go z ukochaną osobą a już tym bardziej z rodzicami. Spotykamy się w biegu, pytamy co słychać. gadamy o zakupach, czasem zjemy wspólny obiad  a następnie rozchodzimy się we własne strony. Tłumaczyć to można "dorosłym życiem", ale czy na pewno?


Niedawno internetowy glob zawładnęła mania duńskiej szkoły życia - a właściwie odpoczynku. Książka zebrała niesamowite "ochy i achy" wśród bloggerów, a instagram wręcz uginał się od nadmiaru  pięknej okładki.Ok, zgadzam się warto zwolnić ale czy musimy, aż "czerpać wiedzę z innych kultur?, mieszać w to "Czesława Mozila"? Nie sądzę... Polacy zawsze żyli w zgodzie z naturą, jesteśmy narodem który słynie z gościnność, ciepła i rodzinnej tradycji. Mam wielu znajomych na świecie, ludzi innych narodowości którzy zawsze kojarzą Polskę z ciepłem i ogromnym poszanowaniem dla rodziny. Sama pochodzę z domu w którym nigdy nie brakowało miłości, kontakt z rodzicami mam i wiem, że zawsze będzie mega , wspólne tematy, przygody i setki  godzin spędzonych na wspólnym oglądaniu filmów, czytaniu książek czy gotowaniu. Wspólne żarty, podobny "trolling"to chyba cała nasza rodzina. Bez spinek, chorego dystansu i nabzdyczenia. Zawsze szczerzy i uczciwi wobec siebie i otoczenia. Pisząc to poniekąd dochodzę do wniosku, że mało mnie teraz  w wśród bliskich, wielokrotnie mam ochotę wejść do domu, przekręcić klucz, odłączyć wszelkie kable, zmyć makijaż, wpełznąć w pidżamę i tak zwyczajnie usiąść z Mamą i pogadać... Powspominać, zjeść z nią jej ulubione sezamki i napić się naparu z pokrzywy :) Niby banał ale w dobie kiedy każdy wymaga od nas perfekcji (w pracy - nieomylności, w szkole-profesjonalizmu, na kursach - kreatywności, a na blogu systematycznego pisania) takie chwilę stają się luksusem. Mam czasami ochotę, najzwyczajniej rzucić to wszystko i wyjechać w sloganowe "Bieszczady". Tylko czy wyjazd w mniej lub bardziej znane coś zmieni? Klasyk mawiał "home sweet home"a jeszcze inny "Twój dom tam gdzie serce twoje" i chyba coś w tym jest, że wracamy do swojej oazy do miejsca w którym czujemy się  dobrze i tam gdzie jesteśmy kochani. Wprawdzie moje serce rozerwane jest między dwoma miejscami: domem rodzinnym a urokliwym, szarym królestwem mojego M., więc jak widzicie serducho muszę mieć duże i pojemne, ale są to miejsca które sprawiają, że ładuje tam swoje akumulatorki i nabieram energii do działania, ale o tym już innym razem...

NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ...
W ciągu paru ostatnich dni, stale pojawiają się wpisy dotyczące propozycji prezentowych "Co kupić mamie", "Prezenty z okazji Dnia Matki" itp. pewnie wielu z Was się narażę, trudno...ale dla mnie to chore, rozumiem, że za każdym takim wpisem słychać dźwięk złotych monet, lajki lecą jak oszalałe a statystyki, aż zagrzewają się od ilości odwiedzin ale zastanówcie się...  Kto jak nie Wy sami zna Wasze mamy najlepiej, jakim cudem ktoś lepiej wie co Waszej rodzicielce potrzeba, olejcie to! Bądźcie sobą, nie prześcigajcie się w drogich prezentach, nie rekompensujcie braku czasu na spotkanie drogimi podarkami. Nic nie przebije wspomnień, żaden drogocenny prezent nie wypełni luki w której Was nie ma. Przestańcie ufać tym, którzy chcą zarobić  na Waszych dobrych serduchach. 

Zalecam dzień wolny od mediów, pidżamę dobre ciastko i kwiatek dla mamy. Włączcie tego dnia SLOW, niech dzień matki nie będzie tylko "obowiązkiem" z kalendarza. Niech to wydarzenie stanie się jednym dniem nie w roku a w miesiącu, a może nawet tygodniu. Wyłączcie insta na 10 minut dziennie, zadzwońcie do domu, skontaktujcie się z osobami dla których bije Wasze serducho, to drobnostka która znaczy tak wiele.

Wpis pewnie pokaże jaką jestem nudziarą, zamiast podbijać Nowy Jork albo wąchać lawendę na Polach Marsylskich, wolę kubek  herbaty i ciepło najbliższych. Chwilę które będę mogła zabutelkować a w przysiadzie nastroju otwierać i delektować się wspomnieniem. Kolekcjonujmy takie chwilę i dbajmy  o to aby było ich jak najwięcej, aby nie doszło do takiego momentu że  na szafce zostaną tylko fiolki puste lub pełne drogich perfum w których nie znajdziemy głębszej, osobistej historii.

Łapcie chwile, ściskam 
_____________________________

PS. Dużo osób pytało mnie o bukiet niespodziankę jaki otrzymałam od tajemniczej marki. Rozwiewam wątpliwości - bukiet pochodzi z tej firmy i uczciwie przyznaję, że jestem zdumiona jak szybko działa taki rodzaj usługi. Ekspres kwiatowy to doskonałe rozwiązanie aby podarować ukochanej osobie prezent w postaci kwiatów, słodyczy a nawet alkoholu. Zamawiając prezent najbliższym mamy pewność, że dotrze do naszego wybrańca wymarzonego dnia a nawet godzinie. Z tego co wyczaiłam na stronie klikając w ten link -> dostajecie rabat na swoje zamówienie. Expres działa na terenie całej Polski :)

Czytaj dalej »

09.05.2017

PRZERYWAM MILCZENIE! O BLOGERACH,VLOGERACH I CAŁYM TYM ŚWIATKU...


Witajcie Kochani, 

Zarwana noc, niewyspanie, nikotyna, nieproporcjonalna ilość witamin do poziomu cukru i kofeiny w organiźmie, zbyt dużo tłuszczu i "chemicznego" jedzenia to zaledwie kilka przyczyn które inwazyjnie wpływają na wygląd naszej cery, a w szczególności skóry pod oczami. 



Najlepszym lekarstwem byłoby całkowicie przerzucić się na slow life, spać 12 godzin, brać rano 40 minutową kąpiel pełną piany i relaksacyjnych olejków, później pobiegać godzinkę po parku na obrzeżach miasta a następnie wrócić do domu i spożyć zielony wysokobiałkowy shake by za chwilę móc spędzić kolejne godziny na przeglądaniu YouTube itp. 
Nie wiem jak Wy ale patrząc na życie niektórych bloggerów/ vlogerów odnoszę dziwne wrażenie jakby ich doba liczyła co najmniej 72h. Mój dzień jest mocno zaplanowany, wypełniony po brzegi od pobudki o 4.40 do momentu zaśnięcia ok.01-02 w nocy  i nawet jeśli leżę już w łóżku i regeneruję kręgosłup aby za chwilę w pełni wtopić się w objęcia Orfeusza to: pracuję, odpisuję na @, przerabiam zdjęcia, udzielam porad, projektuję, czytam albo szkolę się przez internet. W ciągu dnia jestem bardzo aktywna, dwie prace, blog, dodatkowe zlecenia i tak naprawdę przyziemne obowiązki szarego człowieka sprawiają, że czas wypełniam solidnie i obficie, Na szczęście dostąpiłam zaszczytu i jakaś nadludzka siła obdarzyła mnie darem mega podzielności uwagi dzięki któremu zamiast wykonywać dwie czynności jestem w stanie rozszerzyć je do pięciu :)  Mimo świetnej organizacji czasu, nie wyobrażam sobie "instagramowego" żywota, sztucznego, nadmuchanego życia w którym miałabym udawać woskową lalę z domem tak krystalicznym, że nawet astmatyk czułby się w nim nieswojo, kuchnią pudełkową w której każdy liść rukoli ma swoje opłacone "logo" a ze złotego kranu płynie zmrożony szampan o smaku poziomek. 

Kiedyś Kaśka Nosowska śpiewała o "Cudzoziemce w raju kobiet" czasami mam wrażenie, że ten tekst jest o mnie. Zaglądam w internet i widzę "xerotwory" kobiety które wyglądają tak samo, jedzą to samo, czytają to samo, powielają schematy (rzecz gustu czy dobre i ładne, nie mnie to oceniać). Przerażający jest fakt, że jedynym wyznacznikiem życia stały się lajki, nie sumienie i to w jaki sposób podchodzisz do drugiego a zawiść, chamstwo i spierdolenie komuś humoru, niekończące intrygi, kombinatorstwo i szukanie "profitów" level hard. O stawianiu na intelekt nie wspomnę, babki powoli zaczynają kojarzyć mi z takimi okropnymi rycinami w których każda cześć ciała podzielona jest na sektory w których prym wiodą poszczególne marki (dobrze,że sponsorzy nie wymagają dziarania sobie ich loga na skórze). Sprzedawanie się za pastę do butów czy garść tamponów... Poważnie, nie wiem dokąd zmierza ten świat.. Co gorsza, nie wiem nawet dokąd zmierza ten post, miała być dziś recenzja  korektora z Tarte na który tak bardzo czekacie, ale niestety, gorzkie żale wygrały. Musiałam zmyć z siebie ten ołowiany płaszcz niszczący mą psyche. W ramach detoksu mknę na blogi które czytam w ukryciu, uwierzcie mi, jest kilkanaście takich w których znajdziecie ludzi z krwi i kości :) Jeśli znacie takie miejsca polećcie mi je w komentarzach, chętnie zajrzę do waszych ulubieńców :)


Zastanawiam, się co zastanę jutro na blogu falę hejtu moich spostrzeżeń czy bezwględną ciszę.
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania, nawet jeśli zupełnie różni się od tego co sądzę. 

Ściskam 

Czytaj dalej »

29.04.2017

WSPÓŁPRACA Z ZALANDO/CZY BYŁO WARTO?

Witajcie Kochani, 
W ubiegłym miesiącu kurier zaskoczył mnie niezaplanowaną, ogromną przesyłką z charakterystycznym logiem. Marka Zalando postanowiła przyjąć mnie do grona  swoich Ambasadorek i zaprosić do udziału w wiosennym projekcie #ZALANDOSTYLE / #wiosnazzalando. 
Akcja polegała na zrobieniu zakupów za (minimum) kwotę  podarowaną  na karcie upominkowej i podzieleniem się opinią na  temat zakupów. Brzmi prosto i banalnie, ale czy tak jest zawsze ? Dziś kiedy, kurier już parę razy przemierzył trasę Warszawa - Lublin i okolice, wyciągam  wnioski. O nich i innych "smaczkach" związanych z zakupami na ZALANDO.PL przeczytacie poniżej.

zalando #wiosnazzalando #zalandostyle



CZYM JEST "ZALANDO"?
Zalando to nic innego jak przepakowana do granic nieprzyzwoitości platfoma internetowa skupiająca ponad 1500 firm z branży modowej. Marki te wybrzmiewają w ok 150 tyś. produktów. W ofercie znajdziemy  odzież z działu damskiego, męskiego a  także dla dzieci. O mnogości dodatków dodatków, nawet nie zamierzam wspominać, ale jest tego ogrom!.

                                 
 JAK KUPOWAĆ?
Są dwie metody, rejestracja i zakupy poprzez stronę internetową lub za pomocą pobranej (darmowej) aplikacji ze sklepu operatora telefonii komórkowej - w moim przypadku PlaySklep. Osobiście preferuję aplikację - jest intuicyjna, szybka i dopasowana do potrzeb łowcy. Każdy dział posiada podkategorię które dzielą się na mniejsze. Przykładowo jestem w stanie zaznaczyć sobie na wstępie szczegółowe parametry np.buty / sportowe/ nike/ do 500zł /czarne/ 37/ na sznurówki. Dzięki takim rozwiązaniom oszczędzam czas a sama forma zakupów jest bardzo przyjemna. 


Po rejestracji/zalogowaniu - wybieramy to co nas interesuję, kiedy podejmujemy ostateczną decyzcję co do zakupów, wrzucamy rzecz do koszyka i zamawiamy:) Z miejsca możemy zostać przekierowani na stronę banku gdzie dokonamy bezpiecznego przelewu.           
                                  


 DOSTARCZENIE.
Firma zaznacza, że przesyłki zostają dostarczone w 3-5 dni od  wpłacenia należności. Nie ukrywam, że każde zakupy których dokonywałam dochodziły błyskawicznie w max. 2 doby. Paczki dostarcza  kurier wprost w nasze dłonie.  




CACANKI CZY OBIECYWANKI?  CZYLI JAK TO JEST Z JAKOŚCIĄ   
Paczki przyjeżdżają dokładnie zabezpieczone i solidnie zapakowane. Co do jakości oczywiście nie mogę ręczyć za wszystkie towary, ale te które zamówiłam i otrzymałam zrobiły na mnie przeogromne wrażenie. Świetna jakość, wytrzymałość i unikatowość. Zdjęcia nie oddają niestety uroku, ale o tym  może później...



ZŁY  ROZMIAR? ODSYŁAM ! 
Mimo dobrze opisanych tabel, rozrysowanych rozmiarówek niestety czasem trafia się niewypał w postaci za dużej bluzki czy za małych spodni. Żaden problem, rzeczy nieużywane należy spakować, włożyć  do torby/ pudła w którym przyszła a następnie z formularzem (również dołączonym do zakupu) oddać niechcieja kurierowi który zawita pod nasze drzwi.   Warto pamiętać, że Zalando jako jedyny sklep w Polsce wprowadziło 100 dniowy zwrot artykułów. Jeśli posiadasz ubranie nie noszone z kompletem metek zawsze możesz je odesłać i otrzymać zwrot gotówki.


PYTANIE?  REKLAMACJA?                                                                                                                        Jeśli pojawiają się wątpliwości, najlepiej skontaktować się z darmową infolinią, na linii spotyka nas pełen profesjonalizm - fachowa i przesympatyczna obsługa. Konsultant odpowiada rzeczowo, ale zrozumiale, myślę, że pomoże rozwinąć każdą bolączkę.
                                                                         
zalando #wiosnazzalando #zalandostyle
CO  MNIE ZAWIODŁO ?
Nie ukrywam, że długo wahałam się nad zakupem, przeogromna ilość produktów sprawiała, że dostawałam oczopląsu, przeglądałam zegarki, portfele, torby, buty a nawet sukienki. Szukałam rzeczy która mnie poruszy, będzie w moim poczuciu estetyki ale też nie będzie tą  którą sama zakupiłabym w pierwszej kolejności.  Długo rozważałam  swoje potrzeby, czego sama nie kupiłabym za własną gotówkę.  Wybrałam m.in. średniej wielkości torbę  w miejskim ale rockowym stylu z długimi, zamszowymi frędzlami, zamiast paska ma łańcuch ale spokojnie mogę ją nosić również w ręce jako duża kopertówka (uwielbiam takie torby z boyfriend marynarką, luźnym t-shirtem i podwiniętymi dziurawymi jeansami). Nie noszę ich jednak na co dzień, zawsze wybieram duże i workowate w których zmieszczę laptopa, aparat i miliony skarbów :D Początkowo nie byłam przekonana, ale LYDC mocno hipnotyzowała mnie na stronie. Po wyjęciu jej z pudła, worka i kilograma papierów zabezpieczających  ujrzałam niesamowicie solidną i pięknie wykonaną torbę. Zdjęcia na stronie nie oddają jej uroku... Obawiam się, że spora część ubrań wygląda na tych zdjęciach przeciętnie, nie zachwyca... więc i traci potencjalnego nabywcę. Podobnie jest z innymi torbami, niektóre z nich są tak słabo wyeksponowane, że bardziej uwagę przyciąga  koszulka modelki niż produkt promowany. 
Zdjęcia to jedyny minus jakiego się dopatrzyłam. .



Osobiście jestem pozytywnie zaskoczona i zdecydowanie wrócę tam po którąś z perełek z mojej długiej bo 33pozycjowej wishlisty (urywek wishlisty wrzuciłam na górze wpisu). Szeroka oferta, wygoda forma zakupu, szybka dostawa, gwarancja oraz bezpłatny zwrot. Nie może być lepiej, zakupy są bezpieczne a sam zakup przypomina wizytę w przymierzalni. Uczciwie i z krystalicznym sumieniem zapraszam na Zalando, ale uprzedzam, te rabaty nakłaniają do zakupów !!

Kochani dajcie znać czy często składacie zamówienia przez internet, decydujecie się również na zakup  ubrań czy tylko kosmetyków i dodatków ? Jestem bardzo  ciekawa !

*Dzisiejszy post pisany rzęsami - 2,5 doby bez snu... resztką sił instaluje się  w łóżku.
Ściskam 

Czytaj dalej »