17.04.2016

2 + 2 / CZYLI HITY I NOWOŚCI Z AVONU.

Witajcie Skarby !
Dzisiaj o dwóch totalnych faworytach, hitach które stanowią bazę każdego dobrego makijażu, niezaprzeczalnie powinny zasilić każdą mniejszą czy większą kosmetyczkę.
W poście będziecie miały okazję również zobaczyć moje dwie świeżynki które zamówiłam w katalogu znanej marki kosmetycznej. Tym razem pod lupę biorę firmę Avon.
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalog

Z firmą Avon jest tak,że jedni ją kochają inni nienawidzą ja od lat stoję na rozdrożach i nie potrafię jednoznacznie określić do nich większych uczuć lub wzmożonego hejtu. Jak to bywa w każdej firmie zdarzają się hity i kity, o ile za kolorówką w postaci cieni, kredek czy pomadek nie przepadam (bo jakość jest mocno średnia) to tusze do rzęs szczerze zachwalam. Podobnie jest z pielęgnacją szampony, odżywki, olejki tej marki to zło dla moich włosów ale znowu lubię kremy do rąk i balsamy do ciała z serii Naturals, nadal pochlebnie wypowiadam się o wodach toaletowych (zapach Celebre ubóstwiam od lat). Od grudnia używałam również akcesorii tej firmy i o dziwo tu bezapelacyjnie  króluje zachwyt :)
O jakich akcesoriach mowa ? 
O zalotce i podwójnej temperówce do kredek kosmetycznych. Ale zacznijmy od początku... 

ZALOTKA to rodzaj tego gadżetu kosmetycznego które wiele z Was uważa za zbytek łask, wiele lat nie doceniałam a można w sumie powiedzieć, nie potrzebowałam stosować bo moje rzęsy z natury zawsze były grube, sprężyste i uniesione, niestety od kiedy Bodetkolash zepsuło stan moich rzęs włoski zrobiły się delikatne i jakieś takie bez życia. Aby nadać im  jednakową formę musiałam manewrować zalotką. Zwykła zalotka z Rossmanna nie podołała, gumeczki wypadały, często podcinały a nawet wyginały rzęsy pod dziwnym łukiem. 
Planowałam sięgnąć po polecaną i dosyć mocno reklamowaną SHU UEMURA, niestety cena jaka za nią idzie nie do końca mnie przekonywała. Nie wiem czy też tak postępujecie ale ja mam taką naleciałość, że zawsze przeprowadzam wywiad śledczy bez realizacją każdego zakupu :) Czytam składy, sprawdzam wykonanie, zagłębiam się w tematykę doszczętnie bo nie lubię gromadzić "bubli" w domu.
Tak samo było w przypadku tematu zalotki, przeszukałam setki stron, opinii, oglądałam zalotki w Inglocie, Douglasie,Sephorze nawet h&m. Wszystkie prezentowały się ładnie ale żadna z nich nie wyglądała na wygodną. Jedne miały metalowe uchwyty ( a wiadomo,że jeśli chcemy podkręcić rzęsy dobrze wcześniej gumeczki rozgrzać  gorącą wodą lub ciepłem suszarki to również owe rączki nam się nagrzeją) więc odpadało, inne miały plastikowe rączki ale z plastiku tak kruchego, że czułam iż zaraz połamią się w chwili nawet delikatnego ścisku. Cena nie szła w parze z jakością. O dziwo przez przypadek trafiłam na zalotkę z Avonu. Nie ukrywam skusił mnie kolor, czarny piękny i matowy oraz solidne i naprawdę wygodne rączki - uchwyty. Zalotka jako jedna z jedynych miała bardzo miękkie i sprężyste gumeczki które wytrwały test paznokcia ( mocne dociśnięcie szpona i nie pozostawienie nawet rysy). 
Postanowiłam,że zaryzykuje, byłam zdumiona ceną - 9,99zł ! 
Zalotkę stosuję od  14 grudnia. Praktycznie co 2-3 dzień poddawana jest próbie ciepła ( gorąca woda lub ciepłe powietrze suszarki) nie zauważyłam odprysków, zarysowań czy przebarwień metalu.
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalog
Spisuje się świetnie zarówno bezpośrednio na czyste rzęsy jak i te wytuszowane.
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogUchwyty są naprawdę wygodne i raczej solidne, plastik nie należy do gatunku kruchych bowiem już parę razy wypadła mi z kosmetyczki a rączki nadal całe.
Efekt jaki daje to mocne uniesienie na wiele godzin, oczywiście najdłuższy efekt uzyskamy  stosując wcześniej wspomniany zabieg z podgrzaniem :)
Drobne detale w postaci wyrytej nazwy firmy, to drobnostki które dodają atrakacyjności. 


TEMPERÓWKA/ STRUGACZKA
 Nie wiem jak Wy ale zazwyczaj trafiałam na  temperówki które nie strugały lecz łuskały a nawet "obgryzały" kredki. Nie miało to większego znaczenia czy dany kosmetyk oprawiony był w naturalne drewno czy sztuczne tworzywo. Nie dało się równo ich zastrugać aby nie uzyskać efektu destrukcji. korzystałam ze strugaczki standardowej Oriflame przez lata, niestety plastik był już tak nadszarpnięty czasem, że rozsypał się podczas ostrzenia jednej z kredek do brwi. Później nastąpiła era niewypałów o której wspomniałam już wyżej,"obgryzacze" które w żaden sposób nie chciały współpracować z żadnym produktem koloryzującym.
Długi czas polowałam na temperówkę marki Zoeva, robiąc zamówienie na owe pędzle zamierzałam nabyć ją w jednej przesyłce, niestety zawsze nakład był wyczerpany. Kupując zalotkę w grudniu, kobietka poleciła mi również strugaczkę. Oczywiście pierwsze co pomyślałam, że pewnie cudów nie zrobi a konsultantka pewnie próbuję się pozbyć niechcianego sprzętu, ale zaryzykowałam bo cena jak dobrze sobie przypominam to 4,99 albo 5,99 zł. więc w sumie bezcen. 
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogZaryzykowałam i w sumie powiem Wam tylko tyle, że jestem zachwycona. Temperówka wykonana jest z solidnego plastiku, posiada dwa otwory,jeden mały i drugi- duży, są to średnice na standardowe wydania  kredek normal i dumbo :) 
Ostrza są faktycznie ostre, radzą sobie wyśmienicie zarówno z drewnem jak i tworzywem sztucznym.
Temperówka posiada dwie nakładki, górna na obierki, dolna to zabezpieczenie przed pyłkiem i innymi zabrudzeniami. 
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogCałość prezentuje się solidnie i bezpiecznie, nie ma opcji aby sama otworzyła się w kosmetyczce i zabrudziła cokolwiek nawet jeśli nie została wyczyszczona. 
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogOstrza zdecydowanie nie są tępe, nadają wyraźny szpic  nawet najbardziej opornym i miękkim rysikom.
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogCałość niezwykle łatwa w utrzymaniu czystości.

Z czystym sumieniem i ręką na serduchu zachwalam i polecam obydwa "sprzęty". Solidne i niezbędne sprzęty za naprawdę malutkie pieniądzę :)


NOWOŚCI
Ostatnie zamówienie z Avonu to tradycyjnie woda toaletowa Celebre oraz dwie nowości: tusz BIG&False Lash oraz Holograficzna folijka do ozdabiania paznokci. 
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogTusz z tego co wiem dostępny jest w katalogu od sierpnia 2015, parę razy był na mojej liście zakupów, ale jak dobrze wiecie staram się dotrzymywać słowa i denkować rozpoczęte kosmetyki, więc zanim zużyłam ponad 15 mascar, to zrobił się kwiecień ;) Tusz wreszcie trafił w moje ręce. Pierwsze użycie mam za sobą, mija 9h i w sumie bez osypek, ale o tym czy skleja i jak zachowuję się na rzęsach na pewno jeszcze napiszę :) 

Ten połyskujący hologram to nic innego jak arkusz folii transferowej
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalog
Dla tych z Was które nie wiedzą cóż to takiego, informuję, że jest to rodzaj ozdoby do tworzenia lustrzanego mani.
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalog
Aby wyczarować piękne paznokcie, wystarczy, że przeniesiemy nasz holograficzny efekt z folijki na płytkę paznokcia. Jeśli będziecie ciekawe efektu, dajcie znać, przygotuję dla Was osobny wpis :) 
Aha dodam tylko, że za folię zapłaciłam 10,99 a za tusz 14,99 zł. :)
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalog
avon ulubieńcy, temperówka, folia transferowa, zalotka, tusz big false lashes, avon katalogDajcie znać czy zdarza się Wam czasem zamawiać coś z "katalogu" i czy macie swoje ulubione kosmetyki, a może znajdą się tutaj totalne przeciwniczki takiej formy zakupów ? Podzielcie się swoim zdaniem :)

Ściskam :*

35 komentarzy:

  1. Zalotek nie stosuję i chyba nigdy nie zacznę stosować, z powodu moich mizernych rzęs ;)Czekam na recenzję tuszu i folii, z tego co się orientuję najlepsza folia jest z Indigo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tą temperowke już długo i dobrze mi służy.
    Ja mam wiele ulubieńców z avonu , ale jak wszędzie są hity i kity.
    pozdrawiam MARCELKA ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubiłam ten tusz:) W ogole miałam sporą awersję do Avonu i stroniłam od tej marki jak tylko mogłam, jednak niedawno się przełamałam i małymi krokami próbuję coraz to nowe ich kosmetyki i jak na razie jestem zadowolona :) Chętnie poczytam o tej folii transferowej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta zalotka rzeczywiście zapowiada się fajnie, to jeden z tych niezbędnych produktów, do którego niezbędności jeszcze się nie przekonałam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Zalotkę mam właśnie z Rossmanna i nie stosuję jej już od dłuższego czasu, bo bardzo dziwnie załamywała rzęsy :/ Chyba skusze się na tą z Avon, bo widzę, że jej kształt i zakrzywienie jest dużo bardziej "normalne" i podobne do kształtu oka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zalotka to dla mnie narzędzie tortur, za to folia, tusz i temprerówka prezentują się ciekawie! Lubię Avon, bo mają kilka cudeniek, ja szaleję za wodą Far Away, ale nawet noe wiem czy jest jeszcze dostępna! Kochana, robisz zakupy w ciemno - tzn. zamawiasz z katalogu, czy bezpośrednio kupujesz produkty na "wysepkach" u konsultantek? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z Avonu bardzo lubię fixer do wykończenia makijażu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabieg z podgrzaniem zalotki kiedyś stosowałam i faktycznie rzęsy są uniesione na dłuuuugie godziny :))

    OdpowiedzUsuń
  9. baaaardzo dawno nic nie zamawiałam a to chyba dlatego, że mój numer konsultantki już wygasł albo co... Ostatnio miałam chęć sobie coś zamówić, ale nijak nie mogę się zalogować :P więc to chyba znak aby dać sobie spokój! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zalotkę tak dawno odstawiłam, że już sama nie pamiętam, że istnieje:) W Avon nie zamawiam prawie w ogóle, nie kuszą mnie ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Celebre pachną mi Mamą, bo używa ich chyba ze 20 lat :D Avon ma kilka perełek, kiedyś tam w czasach szkolnych byłam konsultantką- zawsze to kasa na imprezę była. Ale z tymi gadżetami to Ci powiem, że to samo jest na Ali, taniej. Nie raz spotkałam się z Avonowymi zegarkami, zalotkami w Czajnanecie. Folie też sa na Ali za dychę miałabyś pewnie z 10 kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawila mnie ta zalotka, wyglada bardzo solidnie, a rączki wydają się być wygodne. Nigdy co prawda nie stosowałam zalotek i jakoś do tego mi nie prędko to może faktycznie powinnam spróbować.
    Jeśli chodzi o tę folie to chętnie zobaczę efekt na paznokciach, a najlepiej instrukcje krok po kroku bo chętnie wyprobowalabym tez u siebie, a jak wiadomo bez podstawowej wiedzy będzie to ciężkie zadanie. Ciekawa jestem tez jej wytrzymałości / trwałości jeśli chodzi o noszenie na paznokciach. Zostaje mi więc czekać na kolejne posty.
    Przyjemnie tu u ciebie, pewnie wrócę na kolejne posty.
    Pozdrawiam
    www.tinaha.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Zalotek nie stosuje, temperowka dobra to skarb. Zainteresowalas mnie tą folią do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam zalotkę od roku właśnie tą z Avon, też mi się bardzo podoba, ale zapomniałam o niej i chyba to czas, żeby do niej wrócić ;)
    tuszu nie używałam, ale miałam inny i również mi się sprawdzał :)
    teraz używam jednego ze Smart Girls Get More, ale może czas na coś nowego..
    temperówkę na pewno kupię, po tej recenzji jak zakupię więcej kredek do oczu i konturówek do ust.
    a folię sobie odpuszczę..
    co do produktów z Avon to uwielbiam ich perfumy, mgiełki i tusze oraz żele pod prysznic, a reszta no to cóż..

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za kosmetykami z Avonu, ale ich perfumy uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię niektóre kosmetyki z Avonu i uważam za naprawdę dobre, chociaż były i takie, które mnie rozczarowały. W moim przypadku był to właśnie tusz, o którym wspomniałaś. Jednak jak to z kosmetykami, wszystko warto wypróbować na sobie, bo to co służy jednemu, niekoniecznie posłuży komuś innemu, i odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Osobiście tak jak i Ty czasami sama nie wiem czy jestem za zakupami katalogowymi czy też nie aczkolwiek jest kilka produktów od Avon,które naprawdę darze sympatią np. pomadki Ekstra Lasting są naprawdę mega kremowe,kolory napigmentowane a ich wykończenie matowe niczemu sobie, poza tym w ogóle nie wysuszają ust. No i pomadki Zmysłowa Przyjemność również godne polecenia - inne serie niestety polecić nie mogę tj. nowe matowe szminki dla mnie tragedia jak i seria Color Bold - porażka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem jak na paznokciach będzie się prezentowała holograficzna folia :). Czekam na wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja juz daaawno nic z Avon nie zamawiałam, ale za to zamawiam z Oriflame. Zalotka wygląda na na prawde solidną, moja jest beznadziejna i chyba trzeba ją juz wymienić :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zazwyczaj zamawiam z katalogu jakieś balsamy lub żele pod prysznic. Widzę, że u Ciebie same dobroci z katalogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Patrzę na tą zalotkę i mnie kusi - mam proste rzęsy, więc na pewno poczułabym ogromną różnicę przy jej stosowaniu :D Nowości świetne, natomiast ja z Avonu rzadko cokolwiek zamawiam - przez ostatnie kilka lat nie miałam ani jednego ich kosmetyku :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie umiem używać zalotki ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja wolę "pomacać" zanim kupię dlatego nie zamawiam z katalogu ;).
    Zalotkę miałam dawno temu i przyznam że moje rzęsy nie wyglądały po niej najlepiej- wolę dobry tusz:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z AVON też lubię tusze do rzęs (zwłaszcza SuperShock MAX) oraz akcesoria. Zalotkę mam, ale nie używam prawie wcale...

    OdpowiedzUsuń
  25. Po kilku nieudanych przygodach przestałam zamawiać w ciemno z katalogu. Wolę tradycyjne zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  26. czasami zamawiam coś z Avon, lubię perfumy i niektóre produkty do pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gadżety do paznokci i temperówka raczej nie dla mnie, ale zalotka wygląda świetnie, dużo lepiej niż mój dotychczasowy sprzęt ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wieki nie zamawiałam kosmetyków z Avonu!! Mam kilka folii transferowych i nawet całkiem się spisują :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Pamietam jak kilka/kilkanaście lat temu Avon krolował, potem używanie kosmetyków tej firmy było obciachem, a teraz znowu wraca do łask i coraz częściej zaskakuje swoimi nowościami

    OdpowiedzUsuń
  30. Ta zalotka wygląda na bardzo porządną i solidnie zrobioną :)! Ja używam zalotki od 3-4 lat i pamiętam o niej przy każdym makijażu, bo rzęsy wyglądają u mnie po podkręceniu 100 razy lepiej :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Celebre kocham jeszcze z czasów podstawówki!! :D Różne opinie krążą na tematu Avonu. Ja co prawda nie miałam dużo ich produktów, ale z tego co pamiętam, to nigdy nie zaliczyłam żadnej kosmetycznej porażki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja chyba jestem dziwna. Do dzisiejszego dnia boję się użyć zalotki. Mam dziwne, irracjonalne wrażenie, że rzęsy mi utnie lub stanie się coś podobnego :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, że nie mam w zasięgu żadnej konsultantki :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Czekam na mani z folią! Ja z avonowskich gadżetów polecam pęsetę z grzebykiem i płaski pędzel do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)