10.10.2015

ZA CIEMNY PODKŁAD ? ZBYT JASNA CERA? JEST NA TO SPOSÓB / MAKE UP REVOLUTION - ONE FOUNDATION - SHADE 01

Hej Skarby !
Nadal zostajemy w tematach makijażowych, były już rzęsy, brwi , nie pozostaje nic innego jak skupić się na podkładzie.
Istnieją dwie grupy kobiet: bladych jak ściana ( i tu ja podnoszę dłonie) i drugich pięknie opalających się w wakacje. Nie uwierzycie ale jest produkt który fenomenalnie spisze się u jednych i drugich, co lepsze stanie się produktem niezbędnym! Jeśli jesteście ciekawe, zostańcie ze mną :)

Mimo, iż grup nie lubię to w tym przypadku  dwa kręgi są nieuniknione :

OPCJA A
Lato się skończyło, piękna opalenizna powoli zaczyna zanikać, podkład który pozostał po lecie okazuje się być za ciemny na sezon jesień/zima. Szkoda wydawać gotówkę na nowy, z drugiej strony kiepsko nakładać na twarz coś tak ciemnego co dobrze wyglądać będzie tylko z golfem (i tu wcale nie mam na myśli czterokołowca). Znowu zakup nowego podkładu i zostawianie nieświeżego produktu na następny sezon też nie brzmi dobrze.

OPCJA B
Jesteś totalnie blada ewentualnie posiadasz tak nietypowy odcień skóry, że nie uwzględnia Cię gamą kolorystyczną praktycznie żadna firma drogeryjna.
Tak, znam ten ból... Dotychczas tylko jeden podkład na setki przetestowanych odpowiada mojej wyblakłej porcelanowej cerze, ale żeby nie było happyendu jest go tak ciężko zdobyć,że praktycznie i tak go nie kupuję.


Jeśli nadal to czytasz to zapewne nie raz dotyczył Cię ten problem. Niedawno odkryłam kosmetyk który fenomenalnie poradzi sobie zarówno z przypadkiem A i B.


Mowa o produkcie MAKE UP REVOLUTION - a dokładniej o  THE ONE FOUNDATION w odcieniu SHADE 01


Zadaniem farbki jest ujarzmienie danego podkładu, stworzenie odcienia idealnego, dopasowującego się do kolorytu oraz tekstury naszej skóry.  Farbka ma nam zapewnić dobre krycie bez naruszania właściwości podkładu. Chce podkreślić, że farbka nie bieli podkładów, nie sprawia,że stają się nienaturalnie mączne czy szarawe. Nie wpływa w odcienie - jedynie tonuje. Możemy z jednego podkładu uzyskać nieskończoną ilość odcieni ( im ciemniejszy podkład tym większe pole do popisu)

SKŁAD
Aqua, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Isododecane, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Isododecane (and) Acrylates/Polytrimethylsiloxymethacrylate Copolymer, PEG-10 Dimethicone, Cyclopentasiloxane (and) Ethylhexyl Palmitate (and) Quaternium-90 Bentonite (and) Propylene Carbonate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, BHA. May Contain: Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides(CI 77491), Iron Oxides(CI 77492), Iron Oxides(CI 77499).

OPAKOWANIE

Samo opakowanie jest urokliwe, produkt trafia do nas w tekturowym kartoniku, szyku dodają mu tłoczone litery w kolorze starego złota.

W środku minimalizm który tak bardzo kocham <3. Miękka, lekka, plastikowa buteleczka z odkręcanym korkiem, w środku aplikator - "dziubek" którym odmierzamy ilość kropelek ;)


ZAPACH
Delikatny, praktycznie nie wyczuwalny.


KONSYSTENCJA
Konsystencja, to coś co niewielu z Was może przypaść do gustu. Sama nie przepadam za konsystencjami wodnistymi, tu jednak z czystym sumieniem napiszę, WARTO zaryzykować. Farbka to biała, nieco tłustawa woda, może się wydawać,że totalnie zburzy strukturę bazy, czyli naszego podkładu, ale nie...

Wtapia się bezproblemowo, szybko ujednolica bez ingerencji w jej konsystencję ( chyba,że mieszamy w stosunku 1:1 wtedy faktycznie może się rozrzedzić).
Nie zaburza również właściwości podkładów, jeśli dodajemy go do matujących - produkt nadal matuje, jeśli do rozświetlających- efekt nadal jest gwarantowany.

Przetestowałam go zarówno, ze swoimi podkładami jak i produktami mojej Mamy. Było ich około 30 i przyznam szczerze, że w żadnym przypadku nie doszło do zważenia czy rozwarstwienia, może delikatnie zdystansował się z MAC Strobe ale to był wyjątek.
W innych przypadkach (na twarzy) podkłady zachowywały się tak samo jak przed zmieszaniem z farbką.

Poniżej przykład rozjaśniania podkładu farbką na przykładzie RIMMEL - WAKE ME UP  nr100/Ivory
od góry ( shade 01 +100 ivory)
poniżej ( 100 ivory)
 Zaraz po roztarciu, od góry - podkład rozjaśniony farbką, poniżej sam podkład
Po wchłonięciu, jak widać sam podkład dodatkowo ściemniał,  mieszanina z farbka zachowała odcień jaki uzyskałam w chwili rozrabiania.

PODSUMOWUJĄC
Farbka będzie hitem dla osób mających problem z doborem właściwego odcienia podkładu, wybawieniem dla naprawdę jasnych cer i zdecydowaną pomocą dla posiadaczek buteleczek z za ciemnym podkładem po lecie.Farbka tak jak już wcześniej wspominałam spisuje się wybitnie dobrze. Stosowana z umiarem nie "deformuje" właściwości podkładu, wręcz przeciwnie te toporne nawet uszlachetnia. Próbowałam doszukać się minusów, niestety Shade 01 spisuje się na tyle dobrze,że odnotowałam zaledwie jeden. Farbka nie wymieszana może się rozwarstwiać (oleista woda z białymi grudkami) zalecam jednak mocno wymieszać ( wstrząsnąć energicznie kilka razy buteleczką) go przed aplikacją aby zadbać o właściwą konsystencję. Jeśli zastosujemy się do tego efekt będzie zaskakujący :)Szczerze polecam ten produkt !




MOJA OCENA
+ opakowanie ( czytelne, wygodne)
+ kolor ( największy atut)
+ zapach ( a właściwie jego brak)
+ spełniona obietnica producenta
+ dostępność
+ wydajność
+ cena

- konsystencja (wodno - oleista przez co może się rozwarstwiać)


Moja ocena to i tak  9/10 ! Świetny produkt, wybawienie dla takiego bledziocha jak ja :)

Stosowałyście farbki ingerujące w kolor fluidu ?  Często macie problem z doborem idealnego koloru podkładu ??

Ściskam:*

27 komentarzy:

  1. Fajnie wiedzieć :) zawsze przydać się może :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś na prawdę przydatnego! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że coś takiego już u nas istnieje. W przypadku drogeryjnych podkladow, zawsze miałam problem z tym, że kolor był za ciemny. Radzili mieszanie dwóch podkładów - próbowałam, ale to jednak nie było to. Więc poodawałam te za ciemne. A wystarczyło poczekać na Twojego posta.:D

    OdpowiedzUsuń
  4. już od lata zastanawiam się czy go zamówić - myślałam z wyprzedzeniem o jesieni hah użyteczny produkt!

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam chęć na ten rozjaśniacz już dawno, ale teraz to już muszę go dorwać :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Maxineczka kiedyś go bardzo polecała;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dawna na niego poluję, ale ten odcień szybko znika ze sklepowych półek :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna na niego poluję, ale ten odcień szybko znika ze sklepowych półek :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy produkt, myślę, że jest to genialne rozwiązanie na sezon jesienno-zimowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz słyszę o takim czymś ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt,świetne rozwiązanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wciąż nie mogę się do niego przekonać :C Zazwyczaj zbyt ciemne podkłady, które mam w swoich zbiorach nie są chętne na zmianę koloru z TOF. Zmienia się całkowicie ich konsystencja a kolor wciąż jest zbyt ciemny. Lubię natomiast podkład Lirene w wersji Zima. Jest tak jaśniutki, że mieszam z nim przeróżne podkłady i otrzymuje pożądany kolor bez zmiany konsystencji czy krycia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie muszę go kupić :) Nigdy wcześniej go nie widziałam, ale już powędrował na moją listę zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie MUST HAVE do kupienia przy najbliższej okazji! ;)

      Usuń
  14. Już słyszałam o tym produkcie. Świetny pomysł biorąc pod uwagę usilne serwowanie nam przez producentów podkładów dla południowych typów urody :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tymi odcieniami to wiecznie jest problem. Ja opalam się szybko, ale tak jak piszesz, potem moja skora wraca do bladości, a ciemne podkłady zostają w kosmetyczce. Zapisuję tego cudaka do listy must have! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo proszę! fajnie, że coś takiego istnieje ;D w tym roku akurat nie mam problemów bo w Anglii w ogóle się nie opaliłam, ale dobrze wiedzieć na przyszłość :0!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomina mi przez opakowanie podkład z Mac.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam jeszcze o takim wynalazku,ale mógłby mi się czasem przydać ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szykuję w zanadrzu notkę o nim :) Jak na produkty MUR, które nie zawsze zdobywały moje uznanie, trzeba przyznać, że ten produkt to 10/10 ;) Wcześniej taki bielus był tylko w ofercie Illamasqua za bagatela stówkę :O

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie że u Ciebie się sprawdził. Ja jak na razie nie jestem z niego zadowolona ale może jeszcze dam mu szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam o tym produkcie wiele dobrego. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. słyszałam o nim ale z racji, że podkładu nie używam to jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tym produkcie wiele dobrych opini :).
    Może wspólna obserwacja?
    Zgłoś się u mnie na blogu :).
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w planie go spróbować, bo Wake Me Up bardzo mi odpowiada właściwościami, ale wygląda na mnie jak samoopalacz ;) Próbowałam go wymieszać z jaśniejszym podkładem, ale musiałam tyle go dodać, że bardzo zmienił swoją konsystencję, która tak mi odpowiada. Może taki biały lepiej by się sprawdził. Niestety też bardzo ciężko mi trafić na odpowiednio jasny podkład i nie za różowy ani nie za żółty/pomarańczowy :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy i przydatny produkt, nie słyszałam jeszcze o czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)

Cieszę się, że tu jesteś, proszę Cię nie bądź anonimowy - pozwól mi dowiedzieć się o Twoich odwiedzinach, napisz co myślisz o tej stronie pod najnowszym wpisem. Ściskam