5.10.2016

#OPENBOX ! / ASIAN BOX 3 / My Asia A&K Beauty

Witajcie Kochani,
Dla tych którzy śledzą mojego bloga systematycznie, nie będzie nowością fakt, że od ponad roku często sięgam po azjatyckie nowości. Rozkochana działaniem azjatyckiej pielęgnacji, zapragnęłam czegoś więcej... Skuszona piękną grafiką a i zamiłowaniem do cyfr nieparzystych postanowiłam zamówić nową wersję azjatyckiego pudła! Dziś odkrywam rąbek tajemnicy a tak naprawdę całą przykrywkę i zdradzam co skrywa  trzecia, limitowana edycja AsianBoxa.

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja


BABY PET MAGIC MASK PANDA
Rewitalizująca maseczka Holika na bawełnianej płachcie, ma za zadanie nawilżyć oraz rozjaśnić naszą skórę. Wpływa na redukcję zaciemnienia pod oczami. Panda niweluję "pandę" ;) Odżywia skórę, przywraca jej naturalny blask oraz wygląd. /17,95zł

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja


JUMBO CONCEALER
Wykręcany korektor w kredce marki Lioele, ma delikatną formułę i kremową konsystencję. Kryje niedoskonałości, przebarwienia skóry i cienie pod oczami.Podobno  ma bardzo dobre krycie. Zobaczymy ;) /42,95zł

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy,


DR AMPOULE HYALURONIC ACID
Ampułka z ciemnowłosą pielęgniarką, przypadek ? :)Wysoko skoncentrowane, nawilżające serum z zawartością 20% kwasu hialuronowego firmy Lioele. Zwiększa jędrność i elastyczność skóry przeciwdziałając procesom starzenia się. Cera ma być gładsza, nawilżona i odżywiona./ 54,95zł


myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy,


WATER DROP SLEEPING PACK
Całonocna maseczka  do twarzy w postaci lekkiego żelu firmy Lioele. Głęboko nawilża i regeneruje skórę całą noc. Według producenta rano skóra, jest wypoczęta i zdrowo wyglądająca. Zawiera ekstrakty z roślin alpejskich, które dogłębnie pielęgnują i nawilżają skórę. Specjalna formułazapewnia szybkie  wchłanianie nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze. Maseczka odpowiednia do każdego typu cery. / 49,95zł

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy,


BLACK SNAIL CARE KIT
Zestaw produktów z ekstraktem ze śluzu ślimaka firmy Holika. 

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy,
Piękne, czarne pudło skrywa w sobie 4 wspaniałe miniaturowe produkty. Miniatury ogólnie nie takie znowu malutkie bo w składzie znajdziemy maseczkę w płachcie, krem (18ml),  emulsja (30ml), oraz toner(30ml). Każdy z produktów zawiera od 45% do 70% ekstraktu śluzu czarnego ślimaka. Wydzielina ta przyspiesza regenerację skóry, odpowiada za odbudowę i odnowę. Skóra goi się znacznie szybciej, zmarszczki, blizny i  niedoskonałości ulegają znacznej redukcji. Mogę to już potwierdzić, bo miałam styczność z maską  z tej serii i szczerze polecam.

myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy,





myAsia A&K Beauty, asianbox, 3, holika holika, nowości, azjatycka pielęgnacja, lioele, snail, kwas hialuronowy, Tak prezentuje się już całe azjatyckie pudełko. Co myślicie o trzecim wydaniu boxa ? Przyznam szczerze, że jestem mega zadowolona.  Wszystkie produkty pielęgnacyjne przydadzą się w 100% mam jedynie drobne wątpliwości odnośnie koloru korektora, bo jednak należę do osób o karnacji topielicy i rzadko kiedy kolor ogólnodostępny mi pasuje, ale sprawdzę to jeszcze. Być może dorzucę go do paczki rozdaniowej:)
Boxa możecie zamówić jeszcze na stronie MyAsia. 

Ściskam :*


Czytaj dalej »

27.09.2016

NOWOŚCI ZAPACHOWE/JESIEŃ-ZIMA 2016 - YANKEE CANDLE

Witajcie Kochani,
Wczoraj przedstawiałam Wam mojego ulubieńca, totalnego faworyta w zakresie jesiennej pielęgnacji. Nadeszła pora na kolejnych jesiennych rozpieszczaczy, tym razem przedstawiam nowości marki Yankee Candle. Jak jest z ich trwałością i aromatem przeczytacie poniżej.

 

DREAMY SUMMER NIGHTS/ SERIA Q3 2016 - YANKEE CANDLE
 Sięgając po ten wosk wyobrażałam sobie mocny,  męski zapach z nutką słodkiej delikatności. Można powiedzieć, że dostałam to czego się spodziewałam, ale w totalnej odwrotności.  Na sucho pachnie subtelnie. Po rozpaleniu majowym letnim wieczorem.  Kompozycja niezwykle udana, przyjemna i odprężająca. Na pierwszy plan wybija się naturalna wanilia, akordy drzewne i heliotrop. Rozpalony wieczorem otula swą słodką lecz nie przytłaczającą aurą. Wosk wydany jest przepięknie, ciemny odcień doskonale podbija walory estetyczne etykiety, letni, tajemniczy las pełen świetlików. Zarówno grafika, jak i aromat sprawiają, że magia wisi w powietrzu. 
Zdecydowanie najładniejszy z serii Q3.




EBONY & OAK/ KOLEKCJA HARVEST TIME - YANKEE CANDLE

Zapach pochodzi z limitowanej kolekcji "Harvest Time". Według producenta ma to być świeży i elegancki aromat, łączący w sobie różne nuty drzewne oraz roślinne. Na sucho więcej w nim hebanu i paczuli. Po rozpaleniu, na pierwszy plan wybija się sosna i eukaliptus następnie żywiczny dąb. Dalej wyczuwam w nim coś mydlanego, mydełko, być może świeże pranie. Nie jest to aromat mocny, ale zdecydowanie charakterystyczny. Zapach jest przyjemny, dobrze sprawdzi się w otwartej przestrzeni. Dla niektórych może przypominać męskie perfumy, woń która otula i może okazać się przyjemnym tłem we wnętrzu.



AUTUMN NIGHT/ KOLEKCJA HARVEST TIME - YANKEE CANDLE

Jak sama nazwa wskazuje, zapach ma być aromatycznym odzwierciedleniem jesiennego wieczoru. Wieczoru odrobinę tajemniczego, zapomnianego a mimo to zapadającego w pamięci :)Producent informuję o nutach drzewnych i ziemistych, wzbogaconych aromatem lawendy. Kolejny wosk o wyrazistym, aczkolwiek nie przytłaczającym aromacie. Na sucho wyczuwam ziemistość, coś słodko otulającego. Po rozpaleniu zdecydowanie wybijają się męskie nuty zapachowe, czuć wyraźnie akordy drzewne, nutkę słodyczy i goryczki. Na szczęście woń lawendy nie jest podbijana przez wymienione wcześniej składniki.Jest w nim coś przyjemnego, delikatnego a zarazem męskiego. Zdecydowanie przyjemny aromat.


Jeśli miałabym wybrać swojego ulubieńca z dzisiejszej trójki, najprawdopodobniej sięgnęłabym po Dreamy Summer Nights, wizja ciepłej, letniej nocy  uruchamia we mnie skojarzenia ze Snem Nocy Letniej. Świetlikami, elfami i psotnikiem który dosyć mocno próbował namieszać w komedii Szekspira. Po rozpaleniu tego wosku, zamykam oczy i czuję majową noc, ciepłe powietrze, słodycz wydobywającą się z maciejkowych kwiatów, zmieszany z aromatem kory. Świat jakby zwolnił by zacząć spełniać marzenia. 

Co do serii Harvest Time, nie jestem zawiedziona, nie jestem też rozkochana. Zapachy są ładne, oryginalne ale jeśli szukacie woni typowo męskiej jak Grey czy Archives (Kringla), czegoś ekskluzywnego, to myślę, że te woski nie spełnią waszych oczekiwań. Są piękne, ale nie chwytają tak mocno za serce.

Szykuje dla Was post z moimi ulubionymi zapachami na jesień, są jacyś chętni na taki wpis ?

Ściskam :*
Czytaj dalej »

26.09.2016

PRZYGOTUJ SKÓRĘ NA JESIEŃ/ TRAWA CYTRYNOWA + ŻYWOKOST - ORIENTANA

Witajcie Kochani,
Za oknem zrobiło się szaro-buro, trawnik powoli przykryły wielokolorowe liście a w panelu bocznym wiek Mazgoo przeskoczył na magiczne 29. To już najlepszy moment aby otworzyć szafę wyciągnąć ciepły sweter i powoli zacząć przestawiać pielęgnację swojego ciała na ta o silniejszym spektrum działania. Dziś przedstawię Wam hit, #musthave który mocno rozgościł się w moim sercu i na skórze. 

WERSJA / TESTOWANY PRODUKT 
TRAWA CYTRYNOWA I ŻYWOKOST/MASŁO DO CIAŁA - ORIENTANA

orientana masło do ciała, naturalny kosmetyk, kosmetyki dla vegan, produkty nie testowane na zwierzetach

OD PRODUCENTA
"Bogate w substancje odżywcze, jedwabiste masło do ciała stworzone na bazie ajurwedyjskich receptur. Skutecznie nawilża i regeneruje skórę. Baza jest masło kokum i olejek słonecznikowy wzbogacone olejkiem z trawy cytrynowej i ekstraktem z liści żywokostu. Dodatkowo zawiera olejki z pestek grejpfruta i gorzkiej pomarańczy. Olejek z trawy cytrynowej pobudza krążenie krwi i metabolizm skórny przez co odżywia i ujędrnia skórę. Działa odświeżająco i kojąco. Ekstrakt z liścia żywokostu łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację komórek." 

SKŁAD
Woda, olej słonecznikowy, masło kokum, trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu), stearynian glicerolu (pochodzenie roślinne), sok z liści aloesu, gliceryna, masło shea, kwas stearynowy (z naturalnego wosku jojoba), mirystynian izopropylu (pochodzenie roślinne), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), olejek z pestek grejfruta, ekstrakt z liścia żywokostu, olejek sezamowy, olejek z gorzkiej pomarańczy, olej z kiełków pszenicy, olejek z trawy cytrynowej, olejek z cytrona, wit. E, kwas cytrynowy, benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód), ekstrakt z kurkumy, olejek jałowcowy.
orientana masło do ciała, naturalny kosmetyk, kosmetyki dla vegan, produkty nie testowane na zwierzetach
OPAKOWANIE  
To 100g, mały pojemnik wykonany z dosyć dobrego, sztywnego plastiku. Słoiczek zamykany jest na zakrętkę. Całość prezentuje się niezwykle wdzięcznie, do tego jest bardzo wygodna w użyciu.

orientana masło do ciała, naturalny kosmetyk, kosmetyki dla vegan, produkty nie testowane na zwierzetachZAPACH
To bezapelacyjny plus tego produktu, świeży, naturalny lekko trawiasty, wyczuwam w nim wyraźne nuty trawy cytrynowej, aloesu, grejpfruta i olejku sezamowego. Dla mnie jest to aromat który mógłby stanowić bazę perfum, w połączeniu z wanilią- linii damskiej lub z akordami habanu w męskiej. Uwielbiam używać tego mazidła po kąpieli, jego zapach unosi się w całym wnętrzu i bardzo  długo utrzymuje się na skórze. Rzadko kiedy spotykam na swej drodze naturalny produkt który tak intensywnie zaintrygowałby mnie swą wonią.

KONSYSTENCJA
Tak jak wskazuje napis na opakowaniu jest to masło, nie mylcie go jednak z drogeryjnymi masłami które w konsystencji przypominają zaledwie zagęszczony balsam. Wersja trawa cytrynowa+ żywokost, jest niezwykle treściwa i gęsta. Jednak po zanurzeniu w niej szpatułki czy opuszków bez żadnego problemu można nabrać właściwą ilość produktu. Masełko jest niezwykle kremowe i mimo swej zbitej struktury idealnie rozprowadza się po skórze. Wchłania się sprawnie, nie brudzi ubrań a efekt dogłębnego odżywienia i nawilżenia  widać gołym okiem, zaraz po zastosowaniu.

orientana masło do ciała, naturalny kosmetyk, kosmetyki dla vegan, produkty nie testowane na zwierzetach



WYDAJNOŚĆ
Masła używam systematycznie od ponad 2 tygodni, w sumie od momentu kiedy temperatura spadła do 15 stopni. Sporadycznie sięgałam po niego w czasie upałów, nawilżając poparzone ekspozycją słoneczną ramiona, kark czy łokcie. Przy częstotliwości smarowania kończyn górnych i dolnych dwa razy dziennie - słoiczek stracił 1/3 zawartości. Dlatego z czystym sumieniem, stwierdzam, że produkt jest bardzo wydajny.

WŁAŚCIWOŚCI / EFEKT
Trochę już zdążyłam się wygadać poniżej, ale nie da się  być stale cicho, kiedy opisuje się swojego ulubieńca. Masło od pierwszego użycia wkupiło się w moje łaski, piękny zapach, doskonała konsystencja, szybkie wchłanianie, ukojenie, odżywienia skóry już parę chwil po użyciu. Skóra optycznie odmłodniała, masło nawilżyło suche skórki, zmniejszyło widoczność porów skóry. Efekt był dogłębny i nawet umycie rąk wodą nie zaburzyło naszej "warstewki ochronnej". Skóra nadal była zabezpieczona i  pełna "życia" :).

CENA / DOSTĘPNOŚĆ
100g / 34zł. dostępny m.in. tutaj.


PODSUMOWUJĄC
+ za opakowanie
+ za skład
+ za aromat
+ za wydajność
+ za spełnienie obietnic producenta ( nawilża, natłuszcza, odżywia, ujędrnia, regeneruje)
+  błyskawicznie się wchłania
+ za wydajność
+ produkt  jest odpowiedni dla vegan i wegetarian

- słaba dostępność stacjonarnie

orientana masło do ciała, naturalny kosmetyk, kosmetyki dla vegan, produkty nie testowane na zwierzetachJak same widzicie, ocena nie może być inna jak pozytywna. Produkt ma praktycznie same plusy, nie ma co się dziwić, że trafił do grona mych ulubieńców. Uważam, że jest to idealny kosmetyk przejściowy właśnie na jesień  kiedy nasza skóra potrzebuje solidnego nawilżenia i ochrony prze zimnem lub wiatrem, a nie do końca jeszcze chcemy bawić się  w piernikowe i typowo świąteczne aromaty. Zapach doskonale energetyzuje, rozbudza szczególnie  porankiem kiedy za oknem  ciemno i nie chce się wstawać do pracy.  Masło Żywokost + trawa cytrynowa pokochałam i polecam z czystego serducha, teraz  gdy tylko wykończę opakowanie, zamierzam sięgnąć  po wersję Jaśmin+ zielona herbata i  Bio olejek do biustu. Słyszałam, że te produkty również dobrze się spisują wśród użytkowniczek :) 

Jeśli stosowałyście coś tej marki dajcie znać, dopiero  od niedawna, zaczęłam korzystać z ich produktów a asortyment nie ukrywam, kusi mnie mocno, może dzięki Wam  znajdę coś równie dobrego :)

Ściskam :*
Czytaj dalej »

19.09.2016

ABECADŁO KOSMETYCZNE / HAUL - NOWOŚCI WRZEŚNIA !

Witajcie Kochani, 
Miesiąc powoli zbliża się do 3 tygodnia,pora więc przedstawić Wam "NOWOŚCI WRZEŚNIA". Tym razem dużo produktów naturalnych i zagranicznych. Będzie też parę moich hitów do których wracam jak australijski boomerang. Chodźcie zobaczyć co tym razem zasiliło moją "kosmetyczkę" ;) 


PEARLESSENCE - ARGAN+ WITAMINA E, tak jak sama nazwa wskazuje niesamowity zastrzyk energii dla cery, skóry i włosów :) 


Kosmetyki ze sklepu ZIELONY KREDENS. Marsylskie, migdałowe mydełko oraz arsenał Babuszek  do ciała, twarzy i włosów ;)



  
Zestaw przeciwko żółtemu odcieniowi włosów. Szampon i odżywka marki SWISS O PAR.





Nowa marka mineralnej kolorówki u mnie, tym razem padło na produkty Eartnicity (fb). Stosuję puder Velvet HD oraz jasną wersję pudru rozświetlajacego tzn. Silk Glow Light. Bardzo drobno zmielony, jestem zdumiona efektem.



 Już druga buteleczka kwasu hialuronowego  od firmy LaQuintessence. Kocham, kocham, kocham - zdecydowany killer pięknie wygładza ale nie złuszcza cery. Jestem zdumiona i rozkochana efektem:)



SOAP DELI. Naturalne mydełko, moja wersja dyniowo-waniliowa, przeznaczona do skóry delikatnej, suchej i wrażliwej:) używam od paru dni - pachnie ładnie nawilża, IDEALNE do mycia naturalnych pędzli :)


KORANA (fb).  Dotychczas nie znałam tej firmy, zestaw też  trafił do mnie przypadkiem. Składy całkiem przyjazne, naturalne a produkty naprawdę godne uwagi, jeśli macie okazje to szczerze zachęcam do odwiedzenia ich strony i zapoznania się z ofertą.



Zielone glinki to niezapowiedziany prezent od marki DERMAGLIN.  Wprawdzie nie mam i nigdy nie miałam problemow z potliwością stóp, ale zdecydowanie chętnie przetestuję  maseczkę "Kleopatrę".


Olejek oliwa z oliwek marki AVON. Jeden z prezentów jaki dostałam w paczce od mojej kochanej Oli. Zapach delikatny a działanie naprawdę dobre, świetnie sprawdza się na włosach jak  i przesuszonych skórkach dłoni. Wychodzi na to, że nie taki Avon straszy jak go malują :)  Były też fantastyczne mgiełki, ale słuch już o nich zaginął, jeśli lubicie słodkie zapachy to polecam wanilia-śliwka, lub wanilia-drzewo sandałowe. 
 

PSZCZELA DOLINKA (fb)! Tej marki nie muszę Wam chyba przedstawiać, nie pamiętam który to produkt z ich sklepu, uwielbiam ich twarde perfumki o zapachu Słodki lemongrass oraz mydełka, szczególnie dwa: macierzanka-bez lub wanilia-mleko. Stopień nawilżenia skóry 200% ! 


Zamówienie od SKIN79. Same nowości i perełki. Nie powinnam Wam zdradzać, bo zdecydowanie napiszę o nich więcej, stosowałam już mnóstwo produktów tej marki ale naprawdę nie spodziewałam się takiej jakości. Rewelacja ♥♥♥ ! 




Niedawno zostałam wytypowana przez APIS do  elitarnego grona testerek tej marki. Wybrałam sobie trzy produkty, które obecnie intensywnie użytkuję. Ze względu na to, że nigdy nie miałam styczności z produktami tej firmy, sięgnęłam po trzy całkowicie różne rodzaje pielęgnacji :) Są plusy i minusy, ale o wszystkim już niebawem przeczytacie na blogu.




 IVA NATURA (fb) Kolejna marka którą dotychczas znałam jedynie z blogów fanatyczek naturalnej pielęgnacji. W moje łapki wpadła organiczna, certyfikowana pianka  do demakijażu z esencji kwiatów lukrecji. Produkt jest niezwykle interesujący, hamuję powstawanie melaniny przez co ogranicza powstanie przebarwień.





WYTWÓRNIA MYDŁA (fb)Kolejna świeżynka. Firma, która pierwszy raz zagościła w moim domu. Testuję właśnie lekki mus do ciała oraz aloesowe mydełko o subtelnym zapachu cytrusów. Krótkie składy, niesamowite właściwości nawilżające.




Zamówienie z MIA KOSMETYKI NATURALNE.  Tak jak widać Olej avocado z Avebio - uwielbiam jego działanie na moje włosy, lipowy micel od Sylveco oraz werbenowe mydełko z Yope :) Same sprawdzone produkty :)



Paczuszka niespodzianka, długo się wzbraniałam ale w końcu wyraziłam chęci na jej otrzymanie.. Kopertówka-kosmetyczka z dosyć popularnym ostatnio motywem holo oraz zamiennik Travalo. Ten zielony śmieszny pocisk  to nic innego jak kieszonkowy atomizer do napełniania perfum. Wygodna sprawa szczególnie na ważne wyjście lub zwyczajnie na dzień do torebki. Wygodny, solidny gadżet dzięki któremu mamy swoje ulubione perfumy zawsze pod ręką, bez konieczności tachania ze sobą dużego flakonika. Jak to funkcjonuje ?? Ściągamy korek  z ulubionych perfum, nabijamy na nie atomizer i pompujemy do chwili wypełnienia pojemniczka, następnie zamykamy korek a zielony "pocisk" wrzucamy do torebki. Pojemniczek wystarcza na ok.10 psiuknięć.
Atomizery możecie nabyć w Sephorze za 49 zł, ja jednak znalazłam je w znacznie korzystniejszej cenie, więcej informacji znajdziecie tutaj.





Pod koniec sierpnia wygrałam facebookowy konkurs na stronie MAROKO.SKLEP. Marka przygotowała dla mnie niesamowity zestaw : rękawice Hammam-Kessa, czarne marokańskie mydło o zapachy wanilli, oraz  5 wybranych przez siebie aromatów DropEssence.







Nie byłabym sobą gdybym nie zaopatrzyła się w spaniałe aromaty. Tym razem  uległam Yankee, nabyłam  je w swoim ulubionym sklepie.  Jeśli jesteście ciekawe aromatów dajcie, znać przygotuję dla Was wpis o moich faworytach na jesienne wieczory :) Nie mogę również zapomnieć o doskonałej niespodziance od Madzi z bloga http://www.takiemojeoderwanie.pl/ która wysłała mi kilka nieznanych zapachów wosków które zawładnęły totalnie moim sercem i głową :) 




Kolejna nowość, tym razem nieziemskie mydełko od szkockiego ARRAN AROMATICS. Dobrze oczyszcza, świetnie nawilża a przy tym pachnie subtelnie lecz orzeźwiająco. Cena regularna ok. 12 funtów, sama kupiłam w TK Maxxie za 29zł. Przyznam szczerze - nabyłam dla pięknego, minimalistycznego opakowania. Kocham taki design, zabawy fontami i ramki ♥. 




Rozpoczęłam stosowanie również nocnych maseczek DERMOMASK od L'Biotica.

Będąc z SuperPharmie, oczywiście musiałam kupić dwa produkty bez  których nie wyobrażam sobie funkcjonowanie latem  czy jesienią. Dwie wody termalne, Uriage oraz La Roche Posay, mgiełki które scalają makijaż mineralny a także dają idealne odświeżenie i ukojenie podrażnionej skóry.
 



Najnowsza paczuszka, zestaw  od DERMOFUTURE. Swieżynka która już niebawem będzie w sprzedaży. Masło do ciała oraz żel pod prysznic, aromat zielonej herbaty i trawy cytrynowej. Żel uzyję dopiero dzisiaj, ale masełko to prawdziwa petrada! Wyczekujcie recenzji bo jest czego !

Balsam BALEA dostałam w czerwcu od mojej kochanej Klaudii. Czarnulka jest teraz za granicą więc  ma dostęp do DM, często rozpieszcza nas wspaniałościami z tej drogerii. Jako, że miałam mnóstwo nie wykończonych produktów sięgnęłam po  ten gigantyczny słoiczek dopiero 1 września, pachnie obłędnie naturalnym kokosem z nutką słodkiej wanilii, konsystencję ma lekką, szybko się wchłania i jest po prostu boski ! Jeśli będziecie miały okazję to szczerze polecam :) Obok również prezent od Klau - mini gąbeczki  do makijażu !



Poniżej kolejna nowość, pomadka firmy DECODERM - totalna nowość, która czeka na testy.




Kolejne hity, totalne must have, nie liczę już nawet zużytych opakowań! Drożdżowa  maska do włosów od  Bani Agafii  oraz  cynamonowo-kofeinowy koncentrat od firmy BINGOSPA. Zakupy zrobione w drogerii E-KOBIECA.





Balsam  BEE BAR LOTION w kostce od HONEY HOUSE NATURALS . Wybrałam zapach waniliowy. Cena takiego balsamu to około 12 dolarów, cena może nie mała ale skład zachwyca :olej kokosowy, masło shea, masło kakaowe, lanolina, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, witamina E olej i wosk pszczeli. Zapowiada się doskonale prawda ?




MEASURABLE DIFFERENCE - wersja z pestek winogron. Świetny skład, cudowne działanie a do tego  obłędny design i wygodna pipeta, tylko zachęcają do używania.



Maseczka CONNY. Jest to coś nowego dla mnie, znalazłam ją w Naturze, węgiel drzewny i obietnice dogłębnego oczyszczenia skusiły mnie do zakupu.





Najprawdopodobniej w środę dotrze do mnie jeszcze jedna paczuszka, niestety nie mogę dłużej czekać z "nowościami". Jeśli dam radę uzupełnię wpis. 

Jak widzicie trochę nowych produktów wpadło w moje łapki, niektóre już używam, inne czekają grzecznie w kolejce. Jutro zapraszam Was na recenzję pędzli. Będzie konkretnie i na temat, odradzę i doradzę po które warto sięgnąć :)

Dajcie znać czy znacie te marki oraz czy miałyście okazję już coś od nich stosować :) 
Ściskam :*
Czytaj dalej »