09.09.2017

EYELINER KAT VON D/ CZY WARTO GO KUPIC?


Za parę dni w polskiej Sephorze premiera produktów Kat von D. Dziś postanowiłam zaprezentować a także porównać dwa eyelinery tej marki. Jako,że testuje je os października mam już wyrobione zdanie na tematowych owych linerów. Jakie są ich mocne cechy oraz grzeszki przeczytacie poniżej.

WERSJA/ TESTOWANY PRODUKT
INK LINER  i TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D
INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON DINK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D


SKŁAD
Wszystkie produkty Kat są wegetariańskie, wegańskie a także nie były testowane na zwierzakach.


OPAKOWANIE
Obydwa eyelinery to standardowe pisaki o identycznej pojemności. Zamykane są na skuwkę z charakterystycznym klikiem. Posiadają jakby kuleczkę w środku która ma za zadanie wpływać na stale idealną konsystencję. Różni je szata graficzna ( grafika) oraz rodzaj aplikatora. Każdy z nich przyjeżdża w czarnym mocno zdobionym pudełeczku bardzo charakterystycznym dla Kat - srebro, gwiazdy i motyw róż. Opakowania są solidne, piękne ale niestety nadruk na nich nie jest trwały z czasem ściera się całkowicie i nawet jeśli będziecie o nie dbały i tak ulegnie autozniszczeniu.

INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D
INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D


APLIKATOR
Jeśli chodzi o INK liner mamy tu do czynienia ze standardową gąbeczką - jest ona jednak doskonale wyprofilowana, szpic jaki oferuje daje niesamowite możliwości. Precyzyjna cienka linia czy gruba kreska wszystko zależy od naszych upodobań. Końcówka wyśmienicie sunie po skórze, potrafi stworzyć idealne linie nawet nie wprawioną ręką.


INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D
Tattoo Liner to wyższa szkoła jazdy. Aplikator to setki misternie przyciętych włosków w długi szpic. Włosie przylega do siebie idealnie, i tak naprawdę dopiero po wbiciu igły można dostrzec, że aplikator nie jest gąbeczką a pędzelkiem. Malowanie nim kreski to totalne niebo. Włosie jest delikatne, bardzo mięciutkie, sprężyste doskonale przylega do skóry, pozwala manewrować na różne sposoby, narysujemy nim zarówno grubą jaskółkę, jak i cieniutką kreskę. Pędzelek nie odkształca się z czasem, nie strzępi, nie tępi - przez kilka miesięcy zachowywał się tak jak po wyjęciu z pudełka. Magia!


INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D

ZAPACH/ KONSYSTENCJA/ WYKOŃCZENIE
Zapach w obydwu przypadkach jest podobny, praktycznie nie wyczuwalny. Konsystencja (pewnie za sprawą kuleczki) jest zawsze taka sama, świetnie napigmentowana nie tłusta, dosyć szybko zastyga. Różni je jedynie wykończenie Tattoo to karbonowa czerń standardowa dla drogeryjnych eyelinerów. Ink Liner to również mega, kruczoczarne wydanie ale o bardziej matowym wyglądzie.


TRWAŁOŚĆ
Obydwa produkty spisują się doskonale, na odtłuszczonej powiece wytrzymują cały dzień w nienaruszeniu. Łzawiące oczy, deszcz nic nie spowodowało absolutnego naruszenia. Mimo tak ogromnej trwałości nie są uciążliwe w zmywaniu, nakładane na cień lub "gołą" powiekę ulegają całkowitemu unicestwieniu po przyłożeniu wacika z płynem micelarnym.



WYDAJNOŚĆ
Wydajność obydwu jest zbliżona, mam jednak wrażenie, że Tattoo liner wytrzymał u mnie dłużej a wszystko to za sprawą pewnego wypadku. Jak wspominałam wcześniej obydwa eyelinery mają podobną budowę - pisakową. Nie wiem czy trafiłam na gorszy egzemplarz ale mój INK liner mimo charakterystycznego clik-a nie trzymał zbyt mocno skuwki i podczas jednej z naszych wypraw (chyba na Meet Beauty) otworzył się w kosmetyczce i najzwyczajniej wysechł. Tattoo mimo częstych podróż nigdy mnie nie zawiódł, nie otworzył się a nawet jeśli przez jakiś czas miał dostęp do tlenu (aplikator) nigdy nawet nie podsechł. Ciężko mi powiedzieć czy INK trafił mi się w jakimś feralnym egzemplarzu ale niestety mam co do niego mieszane odczucia własnie przez ową awarię.


PODSUMOWANIE

TATTOO LINER - to świetny pisak dający karbonowe wykończenie. Jest trwały lekki i bardzo precyzyjny, posiada pędzelkowy aplikator który z biegiem czasu nigdy nie się nie odkształcił, nie stępił. Niezawodnie malował po gołej powiece, matowych a nawet foliowych cieniach. 

INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D


INK LINER - piękne matowe wykończenie, wygodna i precyzyjny aplikator. Formuła bardzo podobna do tattoo ale mam wrażenie,że przez ten gąbeczkowy aplikator gorzej radził sobie z rysowaniem kreski na cieniach mokrych lub tych z drobinkami. Gąbeczka jakby ścierała delikatnie cień i delikatnie zapychała uniemożliwiając równomierne wydobycie. Niestety zamknięcie w nim zawiodło.




INK LINER TATTOO LINER(TROOPER) / KAT VON D
Swoją przygodę od linerów Kat zaczęłam od Troopera, zachęcana jednak na wszelkie możliwe sposoby opinią o INK zapragnęłam przetestować kolejny. Nabyłam go i niestety nie spełnił moich oczekiwań które przez pochlebne opinie znajomych i dziewczyn z youtuba urosły do granic niemożliwości. INK to świetny eyeliner, ale wiem, że w dniu premiery zdecyduje się zakupić TATTOO bo zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. 



DOSTĘPNOŚĆ

Eyelinery będą dostępne od 26 września w sieci Sephora. Po więcej informacji zapraszam na stronę .

Po więcej recenzji produktów Kat zapraszam tutaj :) 
Recenzja podkładu ->


_______________________________

WYNIKI ROZDANIA: ZESTAW LAKIERÓW HYBRYDOWYCH ZGRANIA : 
FACEBOOK ( Żaneta Paulina Guraj)
INSTAGRAM ( @JUSTYNAAMJ)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostawcie ślad po sobie, dzięki temu łatwiej będzie mi trafić na Wasze blogi :)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam do obserwacji :)